Wszechświat w twojej dłoni

Okładka książki Wszechświat w twojej dłoni
Christophe Galfard Wydawnictwo: Otwarte nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Tytuł oryginału:
The Universe is in Your Hand
Wydawnictwo:
Otwarte
Data wydania:
2017-09-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-09-11
Data 1. wydania:
2016-01-01
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375154566
Tłumacz:
Sławomir Paruszewski
Tagi:
wszechświat kosmos kosmologia nauka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
1320 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
258
258

Na półkach:

Ta książka opowiada historię wszystkiego, co tylko człowiek kiedykolwiek poznał lub o nim usłyszał. Rozpoczynamy przygodę astronomiczną od samego pobytu na tropikalnej plaży bohatera wpatrującego się w same gwiazdy. Potem się dowiadujemy o Wielkim Wybuchu i momencie do powstania naszego Układu Słonecznego, o tym że Księżyc zderzył się z Ziemią na początku istnienia naszej planety, o tym jak dinozaury nie były ostatecznie zdolne do stworzenia cywilizacji na wzór gatunku Homo Sapiens (zakładając, że asteroida nie uderzyłaby miliony lat temu), a przy okazji zostaną wymienieni wielcy, którzy przyczynili się do wiedzy przeciętnego zjadacza chleba o kosmosie. Mowa tutaj o Mikołaju Koperniku (który był kobietą), Galileuszu, Albercie Einsteinie, Isaacu Newtonie czy też mniej znanym od nich Janu Oorcie. Bo żeby doszło do kolonizacji kosmosu, to musimy przestać toczyć ze sobą wojny i zacząć szukać planet, które mogłyby się nadawać do zamieszkania nawet za ponad miliarda lat. To, że pokochałem astronomię zawdzięczam mojemu ojcu (notabene pisarz).

Ta książka opowiada historię wszystkiego, co tylko człowiek kiedykolwiek poznał lub o nim usłyszał. Rozpoczynamy przygodę astronomiczną od samego pobytu na tropikalnej plaży bohatera wpatrującego się w same gwiazdy. Potem się dowiadujemy o Wielkim Wybuchu i momencie do powstania naszego Układu Słonecznego, o tym że Księżyc zderzył się z Ziemią na początku istnienia naszej...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
45
45

Na półkach:

Tak zwyczajnie wspaniała książka. Wszechświat wokół nas. Jak powstał, co się dzieje i co będzie dalej. Napisana jest prosto i logicznie. Tyle, że dotyczy fizyki, czyli ta część edukacji, która nie jest ulubioną dla dużej części uczniów. Prościej to tylko komiks, ale wtedy byłby przeznaczony dla innej grupy odbiorców.
Proponuję przeczytać a potem nocą spojrzeć w górę...

Tak zwyczajnie wspaniała książka. Wszechświat wokół nas. Jak powstał, co się dzieje i co będzie dalej. Napisana jest prosto i logicznie. Tyle, że dotyczy fizyki, czyli ta część edukacji, która nie jest ulubioną dla dużej części uczniów. Prościej to tylko komiks, ale wtedy byłby przeznaczony dla innej grupy odbiorców.
Proponuję przeczytać a potem nocą spojrzeć w górę...

Pokaż mimo to

1
avatar
350
56

Na półkach:

Rewelacyjna pozycja dla osób fascynujących się tym, jak działa nasz Wszechświat. Nie odpowiada ona na wszystkie nasze pytania, ale do tego jeszcze długa droga. Autor angażuje czytelnika w ekspansję przestrzeni kosmicznej, wysyłając go w podróż, pobudzając tym samym wyobraźnię do granic możliwości.

Rewelacyjna pozycja dla osób fascynujących się tym, jak działa nasz Wszechświat. Nie odpowiada ona na wszystkie nasze pytania, ale do tego jeszcze długa droga. Autor angażuje czytelnika w ekspansję przestrzeni kosmicznej, wysyłając go w podróż, pobudzając tym samym wyobraźnię do granic możliwości.

Pokaż mimo to

2
Reklama
avatar
723
564

Na półkach: ,

Książka, mimo, że wydaje się łatwa prosta i przyjemna to niestety taka nie jest. Z jednej strony autor bardzo starał się "podać" niełatwą tematykę w prosty sposób i przez 3/4 książki szło mu całkiem dobrze. To jednak im dalej tym trudniej zobrazować fizyczno-astronomiczne niuanse bez wchodzenia w szczegóły. Nie zrozumcie mnie źle, osobiście uważam, że książka jest genialna, ale dla części czytelników, mimo sympatycznej narracji może być nie do przejścia....

Książka, mimo, że wydaje się łatwa prosta i przyjemna to niestety taka nie jest. Z jednej strony autor bardzo starał się "podać" niełatwą tematykę w prosty sposób i przez 3/4 książki szło mu całkiem dobrze. To jednak im dalej tym trudniej zobrazować fizyczno-astronomiczne niuanse bez wchodzenia w szczegóły. Nie zrozumcie mnie źle, osobiście uważam, że książka jest genialna,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
523
159

Na półkach: ,

Łopatologiczna i irytująca...

Narracja autora w tej książce jest myląca. Koncepcja podróżowania w głąb wszechświata jest tutaj jawnie niejednoznaczna. Naukowo przedstawiona jest ona z ziemskiego punktu widzenia, a wiec z perspektywy stacjonarnej: tylko wówczas można twierdzić, że zagląda się w głąb czasu i przestrzeni. Natomiast metaforycznie autor stosuje motyw podróży międzygalaktycznej, a więc motyw perspektywy dynamicznej, co jest właśnie mylące. Szczególnie myląca jest metafora dotknięcia przestrzeni ostatniego rozproszenia, jakby można było do niej fizycznie dotrzeć, podczas kiedy jest ona obecna w każdym miejscu wszechświata w każdej chwili w postaci mikrofalowego promieniowania tła (reliktowego). Wszechświata ma granice tylko z perspektywy stacjonarnej. Wówczas jego początek i kres znajduje się zawsze w każdym jest miejscu. Z perspektywy dynamicznej wszechświata nie ma zaś początku i kresu: podróżnik międzygalaktyczny nie natrafi na początek i koniec kosmosu. Autor niefortunnie miesza podróż czasową z podróżą przestrzenna. Czy ktoś to zauważył?

"Układ słoneczny leży mniej więcej w dwóch trzecich drogi między centralną czarną dziurą a peryferiami naszej galaktyki, gdzieś na jednym z czterech jasnych ramion" (47).

"Droga Mleczna nie jest bezgraniczną sferą, ale dyskiem o skończonej powierzchni; Ziemia nie znajduje się w jego środku, lecz raczej bliżej krawędzi" (48).

"W analogicznych warunkach natura przestrzega takich samych praw; i dzieje się tak zawsze, w czasie i w przestrzeni, tutaj i gdzieś tam w daleko, w przeszłości teraźniejszości i przyszłości, niezależnie od tego, czy jesteśmy to w stanie dostrzec, czy też nie. Postulat ten nazwiemy pierwszą zasadą kosmologiczną" (77).

"Prawa rządzące naturą są wszędzie takie same" (88).

"Według takiej wizji naszego całego Wszechświata nie ma czegoś takiego jak centrum tej całości, a wielki wybuch nastąpił wszędzie. Wizja tego daje Ci przedsmak tego, co nazywamy wieloświatem - wszechświata składającego się z wielu oddzielnych wszechświatów, które nie mogą się ze sobą komunikować, mimo że należą do tej samej całości" (123).

"Nie ma czegoś takiego jak nicość" (233). {?!}

"Kwantowy świat stwarza mnóstwo możliwości" (242).

"Gdy naukowcy dokładniej przyjrzeli się tej kwestii, zdali sobie sprawę, że ta 'energia zupy gluonów', obecna we wszystkich neutronach i protonach naszego wszechświata, stanowi nie jakąś, lecz ogromną część masy materii, jaką znamy. [...] Większość masy protonów i neutronów pochodzi od siły, która więzi kwarki - z kwarkowo gluonowej zupy. Gdyby pole Higsa zostało nagle wyłączone, kwarki stałyby się bezmasowe [...]. Za to masa protonu i neutronu prawie by się nie zmieniła".

"Proces, w rezultacie którego z nicości wyłaniają się elektron oraz jego przeciwieństwo, nazywamy tworzeniem par cząstka-antycząstka" (259).

"Pola łączą wszystko ze wszystkim. W tej myśli jest coś pocieszającego. [...] Czy wszyscy Ci szamani, święci i ludzie na haju nie mieli przypadkiem racji, przez wszystkie wieki [...] pisząc i krzycząc, że 'jedność jest wszystkim, a wszystko jest jednością'?" (262-263).

"Jego nazwa w języku angielskim (universe - pochodzaca od łac. uniwerse) zawiera dwa człony: uni (jeden) i verse (zamienony w), może być więc odczytywana jako: zamieniony w jedno, co od razu zwraca uwagę na pewną osobliwość naszego kosmicznego domu" (287).

"Dwaj fizycy, Serge Forocher i David J. Wineland [...] użyli atomów oraz światła i [...] zobaczyli, że superpozycje kwantowe są jak najbardziej realne i że praktycznie każda cząstka kwantowa może istnieć - i istnieje - jednocześnie w odmiennych, wzajemnie wykluczających się stanach" (312).

"Wahasz się, zanim wybierzesz jeną z dwóch wind? Inne twoje wcielenie, istniejące w rozgałęziającym się wszechświecie równoległym, wybiera tę drugą [inną niż Ty]. Kolejne uderza w ścianę pomiędzy windami, a w jeszcze innym wszechświecie idzie po schodach. W ten sposób zrealizowane są wszystkie możliwe scenariusze. W pewnym sensie koncepcja Everetta - dosłowne rozumienie fizyki kwantowej [...]. W jeszcze innym bezkresie równoległych rzeczywistości Everett żyje wciąż i nawet czyta teraz tę książkę. W niektórych z nich podoba mu się to, co o nim napisałem, ale w innym nie. W jeszcze innym to on napisał tę książkę, a kto Schrödingera jest w niej zielonym psem" (314-315).

Tezy Everetta stanowią przesłankę, by przyjąć, że "rzeczywistość w jakiej żyjemy nie jest superpozycją stanów kwantowych - inne możliwości, których my nie doświadczamy, są realne, ale gdzie indziej" (315).

"Kim był Oort? [...] Na jego konto należy np. zapisać odkrycie, że Słońce nie leży w centrum naszej galaktyki. [...] Przewidział również istnienie wielkiego zbiorów komet (miliardów miliardów), noszącego obecnie miano Obłoków Oorta" (320).

"złota zasada kwantowe świata brzmi: dopóki nikt nie patrzy mogą występować - i występują - wszystkie możliwości" (376).

Błąd na stronie 381: "13,8 miliona lat", a ma być 13.8 miliarda lat.

"Całym widzialnym wszechświatem rządzą takie same prawa jak naszym najbliższym kosmicznym otoczeniem" (401).

"400 lat temu włoski fizyk i filozof Galileusz [...] dostrzegł księżyce Saturna. Przekreśliło to koncepcję [...] wedle której wszystko obraca się wokół naszej Planety" (404).

Łopatologiczna i irytująca...

Narracja autora w tej książce jest myląca. Koncepcja podróżowania w głąb wszechświata jest tutaj jawnie niejednoznaczna. Naukowo przedstawiona jest ona z ziemskiego punktu widzenia, a wiec z perspektywy stacjonarnej: tylko wówczas można twierdzić, że zagląda się w głąb czasu i przestrzeni. Natomiast metaforycznie autor stosuje motyw podróży...

więcej Pokaż mimo to

60
avatar
439
216

Na półkach: ,

Bardzo dobra książka. Autor tłumaczy wiele zawiłych spraw, dotyczących otaczającego nas świata. Łatwiej było mi przyjąć rzeczy, o których uczyłem się w szkole. Nowości, musiałem przerabiać kilka razy. Zresztą, tej książki nie da się czytać od tak, jak literaturę przygodową. Niemniej, Wszechświat w twojej dłoni wpisuje się w cykl książek, tłumaczących całą wiedzę z danej dziedziny w jednym miejscu
, dodatkowo przekładając ją na język zrozumiały dla większości czytelników (tak jak Świat Zofii tłumaczy filozofię a np. Sekretne życie drzew tłumaczy procesy zachodzące w świecie przyrody). Na pewno będę wracał do poszczególnych rozdziałów.
A tak na marginesie, dawno tak nie wysilałem wyobraźni:). Polecam

Bardzo dobra książka. Autor tłumaczy wiele zawiłych spraw, dotyczących otaczającego nas świata. Łatwiej było mi przyjąć rzeczy, o których uczyłem się w szkole. Nowości, musiałem przerabiać kilka razy. Zresztą, tej książki nie da się czytać od tak, jak literaturę przygodową. Niemniej, Wszechświat w twojej dłoni wpisuje się w cykl książek, tłumaczących całą wiedzę z danej...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
579
70

Na półkach:

To książka, w której Christophe Galfard zaprasza na wyprawę przez wszechświat w jego skali makro, poprzez świat mikro i subatomowy, żeby później ponownie wrócić do wielkiej skali i pokazać zjawiska od strony pól i odziaływań kwantowych, a pod koniec autor próbuje jeszcze wtajemniczyć czytelnika w założenia teorii strun. Jest to wszystko podane w lekko fabularyzowanej formie i fajnie się czyta, chociaż muszę przyznać, że na etapie Newtona, Einsteina, a nawet Plancka czułem się nawet dość pewnie, jednak od Schrodingera, Heisenberga, Diraca i Borna, zacząłem powoli tracić grunt pod nogami, mimo bijących spomiędzy stron książki najszczerszych intencji autora, bardzo starającego się, żebym to zrozumiał. Niestety, chyba jednak fizyka teoretyczna lat 30. XX w. to maksimum moich możliwości pojmowania na tę chwilę ;) Z pewnością jednak bardziej zrozumiałem teorię Einsteina i o wiele lepiej potrafię sobie wyobrazić, jak funkcjonują czarne dziury. Choćby z tych względów warto było sięgnąć po tę książkę i polecam spróbować się z nią zmierzyć każdemu kogo interesuje, czym według współczesnej nauki jest ten nasz wszechświat i jakimi drogami naukowcy dochodzili do dzisiejszego stanu wiedzy na ten temat.

To książka, w której Christophe Galfard zaprasza na wyprawę przez wszechświat w jego skali makro, poprzez świat mikro i subatomowy, żeby później ponownie wrócić do wielkiej skali i pokazać zjawiska od strony pól i odziaływań kwantowych, a pod koniec autor próbuje jeszcze wtajemniczyć czytelnika w założenia teorii strun. Jest to wszystko podane w lekko fabularyzowanej formie...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
55
6

Na półkach:

Najlepsza książka, która przeczytałem. Bez podziału na kategorie. Szczególnie polecam tym, którzy dopiero zaczynają interesować się astro-tematyką.

Najlepsza książka, która przeczytałem. Bez podziału na kategorie. Szczególnie polecam tym, którzy dopiero zaczynają interesować się astro-tematyką.

Pokaż mimo to

1
avatar
73
8

Na półkach:

To już kolejna przeczytana przeze mnie książka związana z zagadnieniami wrzechświata. Jest zdecydowanie na miejscu numer jeden.
Autor przekazuje wiedzę w prosty sposób, zrozumiały dla każdego. Nie ma żadnych obliczeń ani setki wzorów do zapamiętania. Książka bardzo pobudza wyobraźnię oraz zabiera w fantastyczną podróż po nieznanym. Polecam zdecydowanie

To już kolejna przeczytana przeze mnie książka związana z zagadnieniami wrzechświata. Jest zdecydowanie na miejscu numer jeden.
Autor przekazuje wiedzę w prosty sposób, zrozumiały dla każdego. Nie ma żadnych obliczeń ani setki wzorów do zapamiętania. Książka bardzo pobudza wyobraźnię oraz zabiera w fantastyczną podróż po nieznanym. Polecam zdecydowanie

Pokaż mimo to

2
avatar
62
50

Na półkach:

Świetnie napisana książka. Wreszcie zrozumiałam, co kryje się za hasłem "teoria względności"!

Świetnie napisana książka. Wreszcie zrozumiałam, co kryje się za hasłem "teoria względności"!

Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Christophe Galfard Wszechświat w twojej dłoni Zobacz więcej
Christophe Galfard Wszechświat w twojej dłoni Zobacz więcej
Christophe Galfard Wszechświat w twojej dłoni Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd