rozwiń zwiń

Nawet zdziczałe psy

Okładka książki Nawet zdziczałe psy
Ian Rankin Wydawnictwo: Albatros Cykl: Inspektor Rebus (tom 20) kryminał, sensacja, thriller
464 str. 7 godz. 44 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Inspektor Rebus (tom 20)
Tytuł oryginału:
Even Dogs in the Wild
Wydawnictwo:
Albatros
Data wydania:
2017-06-20
Data 1. wyd. pol.:
2017-06-20
Liczba stron:
464
Czas czytania
7 godz. 44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365781086
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,7 6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
61 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1706
531

Na półkach: ,

Książka w moim odczuciu nijaka, nie jest jakoś wybitnie dobra, ale tragiczna też nie jest. Bohaterowie nie zbyt opisani, co może być ze względu na to że jest któryś tom z serii.

Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i raczej więcej po jego dzieła nie sięgnę. Styl pisania dość nudny i nijaki, a fabuła zwyczajna. Jeśli musicie przeczytać to czytajcie, ale na pewno znajdziecie więcej lepszych książek.

Książka w moim odczuciu nijaka, nie jest jakoś wybitnie dobra, ale tragiczna też nie jest. Bohaterowie nie zbyt opisani, co może być ze względu na to że jest któryś tom z serii.

Jest to moje pierwsze spotkanie z tym autorem i raczej więcej po jego dzieła nie sięgnę. Styl pisania dość nudny i nijaki, a fabuła zwyczajna. Jeśli musicie przeczytać to czytajcie, ale na pewno...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
23
22

Na półkach:

Właściwie przydałaby się recenzja całej prozy Rankina. Każda kolejna powieść jest po prostu dobra. Nie ma tam fajerwerków, ale jest intrygujący, często społeczny temat, no i świetny Edynburg, ten mniej znany, bez Royal Mile i zamku. Szkocja inna niż ta z folderów.

Właściwie przydałaby się recenzja całej prozy Rankina. Każda kolejna powieść jest po prostu dobra. Nie ma tam fajerwerków, ale jest intrygujący, często społeczny temat, no i świetny Edynburg, ten mniej znany, bez Royal Mile i zamku. Szkocja inna niż ta z folderów.

Pokaż mimo to

3
avatar
311
250

Na półkach:

Jak dla mnie to zwykły kryminał. Niczym szczególnym się nie wyróżnia i nie zaskakuje.

Jak dla mnie to zwykły kryminał. Niczym szczególnym się nie wyróżnia i nie zaskakuje.

Pokaż mimo to

3
Reklama
avatar
866
380

Na półkach:

"Zabiję cię za to co zrobiłeś", list o takiej treści dostał lord Minton, zanim został zamordowany. Inspektor Clarke z posterunku przy Fettes nie ma wielu dowodów, i nikt nie dziwi się, że śledztwo brnie w ślepy zaułek. Do czasu gdy komuś niemal udaje się zastrzelić Gera Caffert'yego. Co łączy gangstera z najwyższym oskarżycielem, oprócz listu?
Policja nie może zapytać o to gangstera, gdyż ten zgadza rozmawiać się tylko z Rebusem. Tyle że Rebus właśnie odszedł na emeryturę... kolejny raz.

Tymczasem przy St Leonards Fox zostaje przymusowo wcielony jako łącznik, do ekipy przybyłej z Glasgow. Jako były pracownik wydziału wewnętrznego, nie jest zbyt lubiany, więc był naturalnym kandydatem do takiego zadania.
Okazuje się że celem przybyłych jest obserwacja tamtejszych członków mafii, którzy szukają pewnego człowieka. Przybyli w tym celu do Edynburga i zaczynają sprawiać problemy.

Czy próba zabójstwa Grubego Gera ma związek z przybyszami z zachodu? Gdy pojawiają się kolejne zwłoki, atmosfera zaczyna się robić coraz gorętsza.
I co z tym wszystkim wspólnego ma Darryl Christie, młody lider Edynburskiego półświatka?

Rebus mimo upływu lat, nadal nic się nie zmienia. Prowadzi śledztwo sam, zdradzając tylko to co musi, co przyniesie mu korzyść lub może już wyjawić. I tylko nie wie co ma zrobić z Grubym Gerem. Spróbować posłać go za kratki, czy zaakceptować go jako swojego przyjaciela?

"Zabiję cię za to co zrobiłeś", list o takiej treści dostał lord Minton, zanim został zamordowany. Inspektor Clarke z posterunku przy Fettes nie ma wielu dowodów, i nikt nie dziwi się, że śledztwo brnie w ślepy zaułek. Do czasu gdy komuś niemal udaje się zastrzelić Gera Caffert'yego. Co łączy gangstera z najwyższym oskarżycielem, oprócz listu?
Policja nie może zapytać o to...

więcej Pokaż mimo to

14
avatar
1657
535

Na półkach:

Książka generalnie przegadana. Autor posługuje się głownie dialogami i o ile u Cobena czy innych pisarzy nadaje to dynamizmu akcji tutaj jest męczące. Postaci rozmyte i niedookreślone, być może Rankin zrobił to we wcześniejszych tomach, których nie czytałam ale to powoduje, że bohaterowie są trochę nijacy. Sam wątek kryminalny jest ciekawy i może dlatego warto tę książkę przeczytać.

Książka generalnie przegadana. Autor posługuje się głownie dialogami i o ile u Cobena czy innych pisarzy nadaje to dynamizmu akcji tutaj jest męczące. Postaci rozmyte i niedookreślone, być może Rankin zrobił to we wcześniejszych tomach, których nie czytałam ale to powoduje, że bohaterowie są trochę nijacy. Sam wątek kryminalny jest ciekawy i może dlatego warto tę książkę...

więcej Pokaż mimo to

3
avatar
2843
2131

Na półkach:

"Chcą się pokazać. Chcą, żeby się rozeszło, że szukają kogoś lub czegoś. W ten sposób właściwa informacja być może sama do nich trafi i nie będą musieli jej szukać."

Satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, czytanie tak zgrabnie i zręcznie napisanej powieści kryminalnej to duża przyjemność. Mocno wciąga w śledzenie rozwoju zdarzeń, nakłania do wysuwania własnych domysłów i przypuszczeń, a przy tym oferuje zaskakujące rozwiązanie zagadki detektywistycznej. Autor pierwszorzędnie zbudował intrygę, opierając ją na kilku równoległych wątkach, sprytnie przeplatających się, podkręcających atmosferę niepewności i napięcia, a w finalnej odsłonie obdarzających czytelnika zaskakującymi rozstrzygnięciami i rozwiązaniami.

Oprócz znakomitej konstrukcji fabuły, wspartej lekką narracją, sugestywnymi i obrazowymi, choć nierozbudowanymi opisami, szybko dostrzega się wybornie wykreowane profile powieściowych postaci. Różnorodni bohaterowie, z ciekawym bagażem odmiennych wad i zalet, nawykami i przyzwyczajeniami, mniejszym lub większym przywiązaniem do rutyny czy okazywaniem spontaniczności. Sympatyzujemy z nimi, rozumiemy intencje kierujące ich działaniami, choć często wymykają się przewidywaniom. Nawet wśród czarnych charakterów jesteśmy w stanie znaleźć ulubieńców, dostrzec wielość odcieni bieli, czerni i szarości. Świat policjantów i świat przestępców, wzajemnie przenikające się, infiltrujące, rozszyfrowujące swoje tajemnice, starające się wyprzedzić, zdobyć i umocnić przewagę. Weryfikacja idealnych schematów, wpajanych zasad etycznych, poprzez codzienną rzeczywistość i wymogi sytuacyjne.

John Rebus, od miesiąca detektyw emeryt, próbuje odnaleźć spokojniejszy rytm w życiu, jednak dawnych schematów nie udaje się tak łatwo przełamać, tym bardziej, że właśnie rozpoczęło się frapujące śledztwo prowadzone przez Sioban Clarke, ambitną i bystrą detektyw, oraz Malcolma Foxa, byłego śledczego wydziału spraw wewnętrznych. Dotyczy ono tragicznego finału włamania do mieszkania Davida Menzies Mintona, Lorda Adwokata, oskarżyciela w najsłynniejszych procesach karnych, który dziesięć lat temu, u szczytu kariery, wycofał się z zawodu. Działania edynburskiej policji utknęły w martwym punkcie, kolejne dramatyczne zdarzenia wskazują nowe kierunki, którym trzeba się dokładnie przyjrzeć, zaś przeszłość starannie zamazuje wszelkie tropy, czyni je mglistymi i niewyraźnymi. Rebus angażuje się w dochodzenie jako konsultant, a jego metody działania balansują na granicy prawa i politycznej poprawności.

Mimo, że dopiero teraz wkroczyłam w tę wielotomową serię, to jednak swobodnie i naturalnie się w niej odnalazłam. Wszystkie informacje, które potrzebne mi były, aby to zrobić, otrzymałam w pełnej i interesującej formie. Książkę przeczytałam na jedno posiedzenie, spodobała mi się na tyle, że zrezygnowałam z kilku nocnych godzin snu, chciałam jak najszybciej połączyć elementy detektywistycznej łamigłówki w logiczną całość. Chętnie sięgnę po kolejne tomy, licząc, że będą to tak udane spotkania z książką, jak właśnie to przeze mnie opisane. Polecam zwłaszcza osobom, które cenią klasyczne podejście do kryminału, lubią szkockie klimaty, gangsterskie potyczki i szczyptę ironicznego humoru. Tego w tej powieści z pewnością nie brakuje.

bookendorfina.pl

"Chcą się pokazać. Chcą, żeby się rozeszło, że szukają kogoś lub czegoś. W ten sposób właściwa informacja być może sama do nich trafi i nie będą musieli jej szukać."

Satysfakcjonująca przygoda czytelnicza, czytanie tak zgrabnie i zręcznie napisanej powieści kryminalnej to duża przyjemność. Mocno wciąga w śledzenie rozwoju zdarzeń, nakłania do wysuwania własnych domysłów i...

więcej Pokaż mimo to

75
avatar
460
226

Na półkach: ,

Rozpoczynając lekturę „Nawet zdziczałe psy” nie sprawdziłam, czy to początek serii, kontynuacja czy jednotomowa opowieść. Jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby to sprawdzić. I jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to już dwudziesty (tak 20!) tom cyklu. No ale cóż, skoro sięgnęłam już po książkę, postanowiłam sprawdzić czy mogę ją przeczytać bez znajomości innych części.


Książka napisana jest językiem prostym aczkolwiek bardzo obrazowym i barwnym. Autor zręcznie opisuje wydarzenia, a także przedstawia kolejnych bohaterów. Nawet główny bohater, czyli popijający i palący jak smok policjant, zyskał trochę mojej sympatii. Może jego osobowość nie wyróżnia się na tle innych powieści o podobnej tematyce, ale ten bohater ma w sobie coś takiego co przyciąga czytelnika.

Z autorem spotykam się po raz pierwszy dlatego nie do końca wiedziałam czego się spodziewać. Otrzymałam dość dobrą fabułę, spójną i rzeczową, nie brakuje tutaj zaskakujących wydarzeń, a akcja ma dobrze dopasowane do fabuły tempo. Zakończenie może zaskoczyć wielu czytelników. Znajdziemy tutaj ironię, nieco specyficzny humor, policjanta o niezwykłej zaciekłości w prowadzeniu sprawy oraz klimat, który przywodzi na myśli gangsterskie filmy – to wszystko sprawia, że powieść, choć pozornie niczym się nie wyróżnia, wciąga bez reszty. Czytelnik z zaciekawieniem poznaje kolejne fakty i próbuje rozwikłać zagadkę razem z głównym bohaterem.

„Nawet zdziczałe psy” to klasyka kryminału. Dobra konstrukcja to przepis na udana powieść i Ian Rankin doskonale o tym wie. Dlatego „Nawet zdziczałe psy” polecam każdemu, kto lubi sięgnąć po dobry kryminał, w którym można zatracić się na kilka dobrych godzin a nawet wieczorów. Zastanawiam, się czy znajdę czas by poznać jeszcze jakąś część tego cyklu, bo ta bardzo mnie wciągnęła i jestem ciekawa czy poprzednie są równie dobre.

http://isztarbooks.blogspot.com/2017/08/nawet-zdziczae-psy-ian-rankin.html

Rozpoczynając lekturę „Nawet zdziczałe psy” nie sprawdziłam, czy to początek serii, kontynuacja czy jednotomowa opowieść. Jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby to sprawdzić. I jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że to już dwudziesty (tak 20!) tom cyklu. No ale cóż, skoro sięgnęłam już po książkę, postanowiłam sprawdzić czy mogę ją przeczytać bez znajomości innych...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1178
1096

Na półkach:

Przeszłość zawsze wraca, czasem jako dobre wspomnienie, a czasem jako coś zupełnie przeciwnego, o czym chce się zapomnieć lub zostało pogrzebane gdzieś w pamięci. Postronne osoby nie zdają sobie sprawy co faktycznie kiedyś miało miejsce, najbardziej zainteresowani zrobili wszystko co możliwe by nikt nie dotarł do prawdy. Jak w takiej sytuacji odkryć co wydarzyło się kiedyś? Metoda po nitce do kłębka nie zda egzaminu w takim przypadku, bo nie pozostawiono niczego co by ją przypominało. Niekiedy z pozoru nic nie znaczące okruchy przeszłości mogą być punktem wyjścia do rzucenia światła na to co dzieje się obecnie.

Pożegnanie z policją Johna Rebusa nie odbyło się z fajerwerkami i w atmosferze żalu, przynajmniej ze strony wymiaru sprawiedliwości, na co sobie sumiennie zresztą zapracował. Emerytura to nie koniec świata, nawet dla kogoś takiego jak on, po prostu trzeba przejść nad tym do porządku dziennego i zacząć nowy etap, wreszcie nadrobi się wszelkie zaległości z poprzednich lat. Oczywiście pod warunkiem, że człowiek pragnął świętego spokoju, jeśli nie to rodzi się problem. Rebus ma szczęście, jego emerytalna nuda zostaje szybko przerwana, doświadczenie i dość kontrowersyjne znajomości znowu są potrzebne. Przestępczy światek rządzi się swoimi prawami i nie toleruje wtrącania się, John o tym wie i nie przejmuje się tym faktem, zwłaszcza gdy ma to pomóc w śledztwie jego współpracownikom. Oczywiście wciąż jest emerytem, ale i konsultantem, mającym pomóc ruszyć coś co stanęło w miejscu. Zabójstwo szanowanego prawnika lorda Mintona nie przeszło bez echa, a nacisk wywierany na grupę dochodzeniową jest coraz mocniejszy, jaki związek może mieć z tą zbrodnią gangster Cafferty? Nie spotkaŁ się na sali sądowej z zamordowanym, egzystowali w dwóch różnych środowiskach, lecz obaj dostali taki sam list z pogróżkami, jeden z nich uniknął śmierci. W tej sprawie są same znaki zapytania i brak jakichkolwiek punktów zaczepienia, Sioban Clarke nie zamierza jednak poddać się. Z Rebusem przy boku zaczyna przyglądać się prominentnej ofierze i niedoszłemu nieboszczykowi, który nie jest zachwyconym tym, iż stróże prawa krążą wokół niego. Rebus nie przejmuje się postawą Cafferty`iego, znają się od lat, zawsze stali po przeciwnej stronie, lecz teraz obaj mają interes do załatwienia. Kim jest zabójca i dlaczego na swoje cele wybrał tych, a nie innych ludzi? W przypadek nie wierzy nikt, ale brak dowodów na jakikolwiek związek. Czy jeszcze ktoś jest na liście mordercy? Clarke nie zostawia dochodzenia tylko w rękach Johna, prowadzi je swoimi metodami, co także przynosi efekty, lecz to stary weteran ma więcej do powiedzenia. Przeszłość okazuje się kluczem do teraźniejszości, czy również do rozwiązania tej sprawy?

Brudny Harry na emeryturze? Nie, po prostu John Rebus znowu robi to co było sensem jego życia przez tyle lat czyli ściga przestępców. Jego metody są takie same, status emeryta nie zmienił go ani na jotę, lecz właśnie w takiej postaci jest potrzebny edynburskiej policji. Ian Rankin dostarczył czytelnikom kryminał jak najbardziej współczesny, ale sięgający do korzeni, co szczególnie jest widoczne w scenach gdzie na pierwszy plan wysuwa się dochodzenie, a główną rolę odgrywają w nim tradycyjne metody pracy śledczej. W ten sposób czytelnik staje się jego częścią, anie tylko obserwatorem, uczestniczy w detektywistycznej rozgrywce i jest w samym środku akcji. Edynburg w " Nawet zdziczałych psach" jest miejscem mrocznym, zimnym, mającym wiele tajemnic o jakich większość nie ma pojęcia, jednak idealnie pasującym do fabuły i przede wszystkim do postaci. Autor po mistrzowsku dawkuje informacje i tropy, rozwija dwa główne wątki, wydające się nie mieć ze sobą nic wspólnego, lecz czy na pewno? Najwyższe sfery edynburskie i gangsterskie porachunki dzieli przepaść, całkowicie różne sprawy kryminalne i wydziały policji je prowadzące, punktem wspólnym jest tylko jedna osoba - John Rebus, wciąż taki sam, skuteczny jak zawsze i będący solą w oku dla zbyt wielu. Ian Rankin nie zmienił swojego sztandarowego bohatera, pomimo upływu czasu on się nie zmienia, ale nie stanowi kuriozum, wprost przeciwnie doskonale pasuje do całości opisywanej historii. Klasyczny kryminał wcale się nie zestarzał, wprost przeciwnie - dobrze skonstruowany motyw w tradycyjnym wykonaniu intryguje i wciąga do do dochodzeniowej rozgrywki.

Przeszłość zawsze wraca, czasem jako dobre wspomnienie, a czasem jako coś zupełnie przeciwnego, o czym chce się zapomnieć lub zostało pogrzebane gdzieś w pamięci. Postronne osoby nie zdają sobie sprawy co faktycznie kiedyś miało miejsce, najbardziej zainteresowani zrobili wszystko co możliwe by nikt nie dotarł do prawdy. Jak w takiej sytuacji odkryć co wydarzyło się kiedyś?...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
1647
111

Na półkach:

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Nie jestem entuzjastką czytania serii książkowych od środka. Wiadomo, każdy kolejny tom zostawia po sobie jakąś wzmiankę, coś, co wpływa na odbiór kolejnych części. Z tego powodu obawiałam się trochę, że czytając historię Johna Rebusa będę odrobinę zagubiona. Jednak Ian Rankin potrafi tak zręcznie opisać fabułę, że niepotrzebne są nam informacje z poprzednich części.

Śledztwo Sioban Clarke dotyczące morderstwa prokuratora, lorda Mintona utyka w martwym punkcie. Tymczasem Malcolm Fox zostaje oddelegowany do sprawy Joe Starka, niebezpiecznego kryminalisty, dilera i gangstera. Joe czegoś szuka i zrobi wszystko aby tę rzecz odnaleźć. Obecność tak ważnej postaci jak Stark burzy delikatną równowagę i wprowadza niepokój w społeczności Edynburga. John Rebus nie należy do tych policjantów, który cieszy się z przejścia na emeryturę. Wiadomo, spanie do południa, kilka piw w barze mają swój urok ale poza tym wszystkim po prostu się nudzi. Gdy jeden z byłych gangsterów, a prywatnie przyjaciel Rebusa dostaje wiadomość “Zabiję cię za to, co zrobiłeś” John nie waha się ani chwili. Decyduje się pomóc Sioban w jej sprawie. Jest pewien, że te dwa wątki coś łączy. Nie przeszkadza mu nawet to, że zostanie zwykłym konsultantem. Ważne, że chociaż przez chwilę będzie robił to, co kocha. Trzy całkowicie odmienne sprawy w pewnym momencie krzyżują się, a wyjaśnienie całej historii ma swoje źródło w przeszłości.
Chyba nie mogłam trafić na lepszy moment, aby zacząć moją przygodę z Johnem Rebusem. Oczywiście idealną sytuacją byłoby rozpoczęcie lektury od pierwszego tomu. Niemniej pewien rozdział w życiu inspektora właśnie się zamknął. Emerytura nie mogłaby wyglądać lepiej. Wolny czas, wakacje, dobra książka. Jednak zdarzają się takie chwile, gdy brakuje mu adrenaliny i dobrej zagadki do rozwiązania. Malcolm Fox po opuszczeniu wydziału wewnętrznego nie jest mile widzianym pracownikiem w biurze policji. Pomoc w rozwiązaniu kwestii Joego Starka mogłaby pozwolić mu poprawić swój wizerunek. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana niż myślał, a w międzyczasie spada na niego przytłaczająca w skutkach wiadomość.
“Nawet zdziczałe psy” ma w sobie charakterystyczny klimat rasowego kryminału gangsterskiego, takiego, w którym nie akcja jest ważna ale sam sposób dojścia do prawdy. Dlatego też raczej nie spodoba i znudzi się tym, którzy liczą na trzęsienie ziemi. Fabuła toczy się wokół trzech różnych spraw, które na pierwszy rzut oka nic nie łączy. Próba zabójstwa byłego gangstera, powrót byłego mafioza czy morderstwo prokuratora, które nawet nie miało śladów rabunku. Czy to walka o wpływy i terytorium? Czy może akcja miejscowego bohatera, który walczy o sprawiedliwość?

“Ale zawsze boli, kiedy pewnym ludziom uchodzi na sucho… praktycznie wszystko. Wyłącznie z racji statusu. Wyłącznie z racji tego, jakie zajmują miejsce w porządku dziobania.”

Postać Rebusa nie jest czymś nowym w świecie kryminałów. Nadużywający alkoholu, wiecznie palący, zgorzkniały policjant to postać, którą powiela się z powodzeniem w większościach powieści kryminalnych. Rebus jest typowym inspektorem starej daty dla którego najistotniejsza jest rozmowa, analiza, wyciąganie odpowiednich faktów. John wchodzi już wiek w którym szalone pościgi za przestępcami nie wchodzą w grę, jednak ciągle nie brak mu umiejętności szybkiej analizy faktów i okazjonalne granie według własnych reguł, nie zawsze zgodnych z postawą wzorowego policjanta.

“Stopniowo doszedł do przekonania, że ci, którzy dysponują wpływami, mogą być bardziej podstępni i bezwzględni od tych, którzy ich nie mają.
-Gangsterzy i mizantropi - mruknął pod nosem, zjeżdżając na przeciwległy pas, żeby wyprzedzić ciężarówkę z naczepą.”

Świetnie nakreślona fabuła. Trzy całkowicie odmienne wątki, które łączą się w zupełnie nieprzewidujące zakończenie. Ironiczne poczucie humoru głównego bohatera, jego wnikliwość w prowadzeniu sprawy i niesamowity gangsterski klimat dają naprawdę intrygującą mieszankę. Jestem bardzo przyjemnie zaskoczona powieścią Iana Rankina. Na pewno sięgnę po poprzednie powieści, aby dowiedzieć się więcej o Johnie Rebusie czy Malcolmie Foxie.

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

Nie jestem entuzjastką czytania serii książkowych od środka. Wiadomo, każdy kolejny tom zostawia po sobie jakąś wzmiankę, coś, co wpływa na odbiór kolejnych części. Z tego powodu obawiałam się trochę, że czytając historię Johna Rebusa będę odrobinę zagubiona. Jednak Ian Rankin potrafi tak zręcznie opisać fabułę, że...

więcej Pokaż mimo to

18

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Nawet zdziczałe psy


Reklama
zgłoś błąd