rozwiń zwiń

The Call: Wezwanie

Okładka książki The Call: Wezwanie
Peadar Ó Guilín Wydawnictwo: Czwarta Strona Cykl: The Call (tom 1) literatura młodzieżowa
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
literatura młodzieżowa
Cykl:
The Call (tom 1)
Tytuł oryginału:
The Call
Wydawnictwo:
Czwarta Strona
Data wydania:
2017-04-11
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-11
Data 1. wydania:
2016-08-30
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379766604
Tagi:
dziewczyna fantasy książki dla młodzieży literatura dla młodzieży literatura fantasy literatura irlandzka niebezpieczeństwo powieść dla młodzieży powieść fantasy przyjaźń śmierć ucieczka walka o przetrwanie walka o życie
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Przeżyj bądź zgiń, ale nie trać nadziei


Link do recenzji

1220 223 30

Oceny

Średnia ocen
6,7 / 10
797 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1183
345

Na półkach: , ,

No taka średnia. Trochę się z nią męczyłam, bo była dosyć chaotyczna, ale też powolna. Bohaterowie byli tacy sobie... Ani ich specjalnie nie polubiłam, ani nie znielubiłam. Sama książka wydawała mi się przedłużona, a zakończenie zrobione na szybko. Nie za bardzo też rozumiałam tą zasadę na podstawie, której niektórzy "wracali" a inni nie, bo nie było to dobrze wyjaśnione. Taka średnia bo nic specjalnie mnie w tej książce nie urzekło.

No taka średnia. Trochę się z nią męczyłam, bo była dosyć chaotyczna, ale też powolna. Bohaterowie byli tacy sobie... Ani ich specjalnie nie polubiłam, ani nie znielubiłam. Sama książka wydawała mi się przedłużona, a zakończenie zrobione na szybko. Nie za bardzo też rozumiałam tą zasadę na podstawie, której niektórzy "wracali" a inni nie, bo nie było to dobrze wyjaśnione....

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
1232
49

Na półkach:

Ciągle jeszcze zastanawiam się nad oceną 🤔

Nie za bardzo podobała mi się fabuła i narracja.

Ale tak wciągnęły mnie te wszystkie obrzydlistwa, że nie mogłam przestać czytać.

Ciągle jeszcze zastanawiam się nad oceną 🤔

Nie za bardzo podobała mi się fabuła i narracja.

Ale tak wciągnęły mnie te wszystkie obrzydlistwa, że nie mogłam przestać czytać.

Pokaż mimo to

3
avatar
533
131

Na półkach:

Książka jest brutalna i okrutna. Bardzo nietrafione jest porównywanie jej do Igrzysk Śmierci, gdzie okrucieństwo było jakkolwiek uzasadnione (niesprawiedliwe, ale uzasadnione). Książka jest dość krótka, mimo ilości stron (duży margines, spore litery, częste rozdziały).

The Call jest momentami obrzydliwy, a język jakim jest napisany jest bardzo tragiczny. Cytaty: "Na pełny gówna kocioł gówna!" oraz przyjacielskie określenie do koleżanki: "ty głupia dziwko". Ogólnie nie mam nic do przyjacielskich przepychanek, ale ogrom tych przytyków był naprawdę irytujący. Ile można?

Bohaterowie są płytcy, nijacy i do żadnego z nich nie zapałałam jakimkolwiek uczuciem. Podejmowane przez nich akcje nie mają najmniejszego sensu.

Książka jest brutalna i okrutna. Bardzo nietrafione jest porównywanie jej do Igrzysk Śmierci, gdzie okrucieństwo było jakkolwiek uzasadnione (niesprawiedliwe, ale uzasadnione). Książka jest dość krótka, mimo ilości stron (duży margines, spore litery, częste rozdziały).

The Call jest momentami obrzydliwy, a język jakim jest napisany jest bardzo tragiczny. Cytaty: "Na pełny...

więcej Pokaż mimo to

47
Reklama
avatar
708
59

Na półkach:

Jeszcze na tę książkę ponarzekam, ale wszelkie narzekania nie zmienią faktu, że dawno nie czytało mi się tak znakomicie – zarwałam pół nocy nawet nie dlatego, że chciałam poznać dalszy ciąg, ale nie chciałam rezygnować z przyjemności obcowania z tekstem. Źródłem tej przyjemności jest przede wszystkim niezwykła wyobraźnia autora w opisie Szaroziemi –krainy „pod”, której dziwne piękno przepojone jest grozą i wstrętem, gdzie każdy nastolatek zostaje wezwany na dwadzieścia cztery godziny, mając tylko jedno zadanie: przeżyć. Szaroziemia to migotliwa fantasmagoria, jakby zeszła z jeszcze niewyschniętego obrazu Hieronima Boscha. Jej opis powraca wielokrotnie, za każdym razem ukazując inne zakątki tego kraju-niekraju, pełnego potworności, gdzie zaciera się granica między materią nieożywioną a ożywioną, rośliną, zwierzęciem, bestią i człowiekiem.
Bo poza tym to dość sztampowa powieść dla nastolatków – tylko trochę bardziej mroczna, bez gwarancji happy endu, gdzie poświęca się nie tylko trzecioplanowe marionetki. Jak to z powieściami młodzieżowymi bywa, autor nie przejmuje się dalekosiężnymi konsekwencjami swojego głównego założenia. Wielokrotnie podkreśla się, że dziewięć dziesiątych populacji ginie przed osiągnięciem wieku reprodukcyjnego, z czego wynika wciąż powtarzane hasło „naród musi przetrwać” (raczej płytka refleksja o mechanizmach politycznych, być może szpilka wbita polityce demograficznej w erze burzliwej dyskusji o prawach reprodukcyjnych). Jednak autor zapomina, że w takich warunkach, by zapewnić zastępowalność pokoleń, każda para powinna mieć co najmniej dwadzieścioro kilkoro dzieci (wziąwszy pod uwagę, że wielu ocalałych jest zbyt fizycznie okaleczonych, by mieć potomstwo, znacznie więcej), a w żadnych warunkach większość kobiet nie podoła fizycznie tak licznym ciążom i porodom. Nie ma też żadnej wzmianki, że ogromną część dochodu narodowego przeznacza się na wsparcie dla rodziców, którym należałoby przydzielać ogromne lokale mieszkaniowe i potężne dodatki finansowe na wyżywanie tak licznego przychówku, ani kto zapełnia braki kadrowe wśród terapeutów (skoro literalnie każda dorosła osoba cierpi na zespół stresu pourazowego) i opiekunów w przedszkolach dla tych wszystkich nadmiarowych dzieci. To po prostu autora nie interesuje, bo to nie antyutopia ani powieść społeczna czy psychologiczna, to bardzo sprawna przygodówka dla nastolatków – ze wspaniale rozegranym wątkiem fantastycznym czerpiącym z irlandzkiego folkloru.

Jeszcze na tę książkę ponarzekam, ale wszelkie narzekania nie zmienią faktu, że dawno nie czytało mi się tak znakomicie – zarwałam pół nocy nawet nie dlatego, że chciałam poznać dalszy ciąg, ale nie chciałam rezygnować z przyjemności obcowania z tekstem. Źródłem tej przyjemności jest przede wszystkim niezwykła wyobraźnia autora w opisie Szaroziemi –krainy „pod”, której...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
393
16

Na półkach:

Według mnie książka nudna, bohaterowie strasznie irytujący.
Męczyłam tą książkę przez kilka miesięcy..

Według mnie książka nudna, bohaterowie strasznie irytujący.
Męczyłam tą książkę przez kilka miesięcy..

Pokaż mimo to

1
avatar
317
77

Na półkach: , ,

W sumie to nie przeczytane. Nawet specjalnie dla tej książki stworzyłam półkę DNF.

Nie dałam rady, koszmar. Wszystko do bólu przewidywalne, zarówno bohaterowie jak i fabuła. Sam zamysł świata niesamowicie absurdalny i bez sensu. Styl pisania jak u ucznia młodszych klas szkoły podstawowej.

Zazwyczaj staram się kończyć książki i coś pozytywnego jednak w nich zobaczyć, ale tutaj no nie dało się. Zaskakująco denerwująca pozycja.

W sumie to nie przeczytane. Nawet specjalnie dla tej książki stworzyłam półkę DNF.

Nie dałam rady, koszmar. Wszystko do bólu przewidywalne, zarówno bohaterowie jak i fabuła. Sam zamysł świata niesamowicie absurdalny i bez sensu. Styl pisania jak u ucznia młodszych klas szkoły podstawowej.

Zazwyczaj staram się kończyć książki i coś pozytywnego jednak w nich zobaczyć, ale...

więcej Pokaż mimo to

20
avatar
153
21

Na półkach:

Mi się książka nie podobała. Pomysł obrzydliwy jak i wykonanie. Jedyne jakie przemyślenia zostawia ta książka to to jaką autor musiał mieć psychikę, żeby napisać takie coś. Sam pomysł transportowania dzieci, i to podkreślam dzieci, do innego świata na pewną OBRZYDLIWĄ śmierć jest straszny. Na pewno nie polecam i radzę się trzymać od tej książki z daleka.

Mi się książka nie podobała. Pomysł obrzydliwy jak i wykonanie. Jedyne jakie przemyślenia zostawia ta książka to to jaką autor musiał mieć psychikę, żeby napisać takie coś. Sam pomysł transportowania dzieci, i to podkreślam dzieci, do innego świata na pewną OBRZYDLIWĄ śmierć jest straszny. Na pewno nie polecam i radzę się trzymać od tej książki z daleka.

Pokaż mimo to

3
avatar
185
6

Na półkach:

Aaaaaa jak ja się przy tej książce wymęczyłam i wynudziłam -.-
Dosłownie nic nie przyciągnęło i nie zatrzymało mojej uwagi. To ten rodzaj książki, po której wzdychacie, że nareszcie skończyliście, ale nie myślicie i nie wracacie po czasie. Przez pierwsze 100 stron nic się nie działo wrr, ale pózniej było trochę lepiej. Nie mam zamiaru czytać 2 części, a szkoda, bo pokładałam nadzieje w tym cyklu :/

Aaaaaa jak ja się przy tej książce wymęczyłam i wynudziłam -.-
Dosłownie nic nie przyciągnęło i nie zatrzymało mojej uwagi. To ten rodzaj książki, po której wzdychacie, że nareszcie skończyliście, ale nie myślicie i nie wracacie po czasie. Przez pierwsze 100 stron nic się nie działo wrr, ale pózniej było trochę lepiej. Nie mam zamiaru czytać 2 części, a szkoda, bo...

więcej Pokaż mimo to

7
avatar
875
14

Na półkach: , ,

Wiązałem dość spore nadzieje z tą książką. Może nie oczekiwałem, że będzie wybitna, ale liczyłem na porządną fantastykę młodzieżową, przy której będę się dobrze bawił. Niestety coś nie wyszło.

Już sam zamysł fabuły jest absurdalny. Każdy nastolatek w losowym momencie zostaje Wezwany do tajemniczej krainy. Spoko sprawa prawda? Niby tak, tylko że jednak nie, bo przeżywa statystycznie jeden na dziesięć z nich, i rzadko który wraca w pełni zdrowy. Co zrobiłoby normalne społeczeństwo? Zakazało się rozmnażać? Co robi książkowe społeczeństwo? Wprowadza mordercze treningi dla nastolatków, aby zwiększyć odsetek ocalonych i KAŻE im się rozmnażać, bo „Naród musi przetrwać” (facepalm alert).

Przechodząc do meritum, bohaterowie są płascy i sztampowi do granic możliwości. Na całą książkę są dosłownie trzy (no może cztery) postacie, mające jakąkolwiek osobowość – nawet przyjaciółka głównej bohaterki odróżnia się od innych dziewczyn wyłącznie imieniem. (Z tym, że ci posiadający osobowość też nie są super zarysowani – niepełnosprawna główna bohaterka, zakochany w niej [z wzajemnością, ale oczywiście wizja autora nie pozwala ich od razu połączyć] wegetarianin-pacyfista i psychopatyczny łobuz z żądzą zemsty większą niż mózg).
Większość książki to po prostu przedstawienie i pokazanie świata (w tym jedna scena, zdradzająca "zwrot akcji", będąca tak oczywistym obuchem w łeb, że do tej pory jestem zażenowany), a gdy pod koniec książki coś zaczyna się dziać, być może ma to sens w uniwersum książki ale w żaden sposób nie wynika z fabuły.

Podsumowując, jestem mocno na nie i tylko mam wątpliwości czy jestem za stary na tę powieść, miałem zbyt wysokie oczekiwania, czy to jest po prostu kiepskie. Naprawdę szkoda, bo wydanie jest serio przepiękne. :(

Wiązałem dość spore nadzieje z tą książką. Może nie oczekiwałem, że będzie wybitna, ale liczyłem na porządną fantastykę młodzieżową, przy której będę się dobrze bawił. Niestety coś nie wyszło.

Już sam zamysł fabuły jest absurdalny. Każdy nastolatek w losowym momencie zostaje Wezwany do tajemniczej krainy. Spoko sprawa prawda? Niby tak, tylko że jednak nie, bo przeżywa...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
609
34

Na półkach: , ,

IG: @potarganerude

„The Call. Wezwanie” to książka, która miała swoje pięć minut. Było o niej dość głośno, wielu chciało ją przeczytać. Jedni chwalili i polecali kolejnym zainteresowanym, inni przechodzili obok tej pozycji bez zbytniego zainteresowania.
W moim przypadku, najpierw oczarowała mnie okładka, która jest stworzona do tego, żeby eksponować ją na regale. Później zaciekawił mnie opis od wydawcy. Pojawiła się we mnie chęć zanurzenia się w świecie, który przyciągał swą tajemniczością i odmiennością.
Główną bohaterką jest Nessa. Niepełnosprawna dziewczyna, która porusza się przy pomocy kul. Wraz ze swoją jedyną przyjaciółką – Megan – oraz innymi nastolatkami uczęszcza do szkoły. Jednak placówka z powieści nie ma nic wspólnego z tym, co zwykliśmy wyobrażać sobie, myśląc o szkolnictwie. Nessa uczy się wszystkiego, co w chwili próby, może dać jej szansę na przeżycie. Wspomniana próba trwa tylko trzy minuty. Trzy minuty, w ciągu których możesz wywalczyć sobie szansę na dalsze życie lub umrzeć w męczarniach.
Każdy zostanie wezwany. Nikt nie wie, kiedy nadejdzie jego kolej. To dlatego stale trzeba dbać o swą sprawność. By mieć wystarczająco dużo sił, żeby uciekać i szukać kryjówki, której nie znajdą oprawcy. W trakcie próby jesteś zwierzyną, bezbronną istotą, walczącą o przetrwanie. Po twoich śladach podążają istoty posiadające wielką siłę, które kpią z litości i wszelkich ludzkich słabości.
Peadar O’Guilin stworzył świat pełen lęku i niepewności. Świat, w którym nastolatkowie zmuszeni są do walki o przetrwanie. To przytłaczająca i ponura wizja, która jednocześnie aż prosi się o poznanie związanych z nią szczegółów. Niestety tutaj kończą się pozytywy…
„The Call” jest powieścią o naprawdę ogromnym potencjale. Otoczona gęstą mgłą i odcięta od reszty świata wyspa, szkoły przetrwania, gdzie każdy z uczniów za chwilę może być martwy. Obcy, niemożliwy do zbadania i wrogi świat. Potężne istoty, które czerpią siłę z ludzkiego cierpienia. Jednak sposób, w jaki to wszystko zostało podane czytelnikom, aż błaga o pomstę do nieba.
To najgorsza, pod względem edytorskim, książka, na jaką trafiłam w całym swoim czytelniczym dorobku. W praktycznie każdej lekturze trafiają się potknięcia, ale kiedy natrafiłam na błąd ortograficzny – doznałam szoku. Krótkie akapity, przez które historia była „poszarpana”, liczne literówki, błędna odmiana części mowy. Mogłabym tak wymieniać i wymieniać.
Jest mi przykro, że tak ogromny potencjał został zmarnowany. Jest mi przykro, że tak wiele papieru poszło na marne. Jeśli jesteście wrażliwi na edytorskie niedociągnięcia – nie czytajcie tej książki, bo grozi to (co najmniej) bólem głowy i palpitacją serca.

IG: @potarganerude

„The Call. Wezwanie” to książka, która miała swoje pięć minut. Było o niej dość głośno, wielu chciało ją przeczytać. Jedni chwalili i polecali kolejnym zainteresowanym, inni przechodzili obok tej pozycji bez zbytniego zainteresowania.
W moim przypadku, najpierw oczarowała mnie okładka, która jest stworzona do tego, żeby eksponować ją na regale. Później...

więcej Pokaż mimo to

2

Cytaty

Więcej
Peadar Ó Guilín The Call: Wezwanie Zobacz więcej
Peadar Ó Guilín The Call: Wezwanie Zobacz więcej
Peadar Ó Guilín The Call: Wezwanie Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd