Batman - Detective Comics: Gothtopia

Okładka książki Batman - Detective Comics: Gothtopia
Neal AdamsMike W. Barr Wydawnictwo: Egmont Polska Cykl: Batman - Detective Comics (tom 5) Seria: Nowe DC Comics! komiksy
208 str. 3 godz. 28 min.
Kategoria:
komiksy
Cykl:
Batman - Detective Comics (tom 5)
Seria:
Nowe DC Comics!
Tytuł oryginału:
Batman: Detective Comics Vol. 5: Gothtopia
Wydawnictwo:
Egmont Polska
Data wydania:
2016-01-27
Data 1. wyd. pol.:
2016-01-27
Liczba stron:
208
Czas czytania
3 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328116115
Tłumacz:
Tomasz Sidorkiewicz
Tagi:
Batman Gotham
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Batman. Nieopowiedziana legenda Jim Aparo, Alan Brennert, John Byrne, Dick Giordano, Bryan Hitch, Brad Meltzer, Denny O'Neil, Len Wein
Ocena 6,5
Batman. Nieopo... Jim Aparo, Alan Bre...
Okładka książki Colossus: Niebezpieczna gra / Bardzo niebezpieczna gra / Colossus: Geneza John Byrne, Chris Claremont, Trevor Hairsine, Bryan Hitch, Ben Raab, Christopher Yost
Ocena 6,5
Colossus: Nieb... John Byrne, Chris C...
Okładka książki Batman - Metal: Mroczny wszechświat Greg Capullo, Bryan Hitch, Jeff Lemire, Grant Morrison, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 6,7
Batman - Metal... Greg Capullo, Bryan...
Okładka książki Transformers #14: Kosmiczni piraci Dan Abnett, Jeff Anderson, Dougie Braithwaite, Bob Budiansky, José Delbo, Simon Furman, Bryan Hitch, Alan Kupperberg, Ralph Macchio, Dan Reed, Ian Rimmer, Lee Sullivan
Ocena 6,3
Transformers #... Dan Abnett, Jeff An...

Podobne książki

Okładka książki Szpon: Utrapienie Sów Guillem March, Juan José Ryp, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 7,0
Szpon: Utrapie... Guillem March, Juan...
Okładka książki Superman: Wyzwolony Jim Lee, Scott Snyder
Ocena 7,1
Superman: Wyzw... Jim Lee, Scott Snyd...
Okładka książki Batman - Detective Comics: Gniew Andy Clarke, Jason Fabok, John Layman, James Tynion IV
Ocena 6,4
Batman - Detec... Andy Clarke, Jason ...
Okładka książki Batman: Cmentarna szychta Marguerite Bennett, Greg Capullo, Andy Clarke, Wes Craig, Gerry Duggan, Andy Kubert, Alex Maleev, Matteo Scalera, Scott Snyder, James Tynion IV
Ocena 6,2
Batman: Cmenta... Marguerite Bennett,...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
52 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
191
191

Na półkach: ,

Kolejny przeciętny zbiór komiksów z Batmanem. Najciekawsza jest opowieść otwierająca, poświęcona Jimowi Gordonowi i jego walce z korupcją w GCPD. Dostajemy też zakończenie historii Man-Bata, krótkie i niezbyt ciekawe. Tytułowa Gothtopia z kolei jest raczej przeciętna. Sam pomysł Gotham, w którym przestępczość nagle spada o 90%, a jednocześnie pojawia się fala samobójstw, jest ciekawy, natomiast znacznie gorzej wyszło wykonanie. Historia jest krótka, przedstawiona pobieżnie, wszystko wyjaśnia się bardzo szybko i w przewidywany sposób. W zeszycie znajdują się również dość średnie komiksy okolicznościowe z powodu 75. urodzin głównego bohatera.

Kolejny przeciętny zbiór komiksów z Batmanem. Najciekawsza jest opowieść otwierająca, poświęcona Jimowi Gordonowi i jego walce z korupcją w GCPD. Dostajemy też zakończenie historii Man-Bata, krótkie i niezbyt ciekawe. Tytułowa Gothtopia z kolei jest raczej przeciętna. Sam pomysł Gotham, w którym przestępczość nagle spada o 90%, a jednocześnie pojawia się fala samobójstw,...

więcej Pokaż mimo to

1
avatar
1910
1160

Na półkach: ,

Kolejny zbiór zeszytów przedstawiających różne historie. Mamy tu opowieść z początków działalności Batmana, kolejne spotkanie z Man-Batem, coś w rodzaju alternatywnej wizji Gotham, a także zestaw jubileuszowych komiksów.

Tom otwiera zeszyt nawiązujący do historii „Rok zerowy”, która w serii „Batman” skupiała się początkach działań Człowieka-Nietoperza. Opowiadana tutaj opowieść przywodzić może na myśl komiks „Batman – Rok Pierwszy” – akcja skupia się tu na młodym Jimmym Gordonie, którego przeciwnikami nie są tutaj gangsterzy, ale skorumpowani policjanci. Korupcja przedstawiona tu jest na wręcz porażającą skalę – objawia się ona zarówno przy drobnych przeoczeniach, jak i przy otwartej współpracy z gangsterami. Niemal każdy w policji jest w taki czy inny sposób zamieszany, a samotna krucjata Gordona wydaje się bezcelowa. Właśnie dzięki osadzeniu w głównej roli zwykłego człowieka w otoczeniu bardzo przyziemnych przeciwników sprawia, że akcja jest tak emocjonująca – szczególnie finał na posterunku policji jest mocny. Nie zapomina się przy tym jednak, że całość dzieje się w mieście Batmana – wspominani są tu prekursorzy superłotrów i pojawia się pewne nawiązanie zrozumiałe dla miłośników komiksów. Początkowo może przeszkadzać pewna dosyć mało wiarygodna scena akcji z udziałem Gordonem, która jednak w finale zostaje sensownie wyjaśniona.

W tej części komiksu za rysunki odpowiada znany już ze wcześniejszych tomów serii Jason Fabok. Rysuje on bardzo dokładnie i świetnie radzi sobie ze scenami akcji. Szkoda, że akurat ta historia jest trochę spokojniejsza i nie ma specjalnie okazji żeby się wykazać.

Następnie dostajemy króciutką historyjkę będącą wstępem do kolejnego rozdziału, a także niezamierzonym epilogiem poprzedniej opowieści. Warto o niej wspomnieć jedynie ze względu na debiut w ramach Nowego DC Comics pewnego bardzo ikonicznego elementu ze świata Batmana. Rysunki Jorge Lucasa w blado-ciemnych barwach idealnie oddają atmosferę tajemnicy i mroku.

Drugi zeszyt w zbiorze kontynuuje wątek Kirka Langstroma z poprzedniego tomu. Wspominany naukowiec łączy siły z Batmanem, żeby rozwiązać zagadkę serii morderstw. Samo śledztwo jest tu banalnie proste, a rozwiązanie zagadki bardzo oczywiste. Przy tym fabuła jest bardzo wtórna i podąża po bardzo znanych schematach. Jedynym zaskoczeniem jest ostatnia strona zapowiadająca następny rozdział. Nie pomagają przy tym rysunki Aarona Loprestiego, który rysuje bardzo niestarannie i często dochodzi do niezamierzonych deformacji, z czego chyba najbardziej skrajnym przypadkiem jest wygląd głównego antagonisty.

W końcu przychodzi czas na tytułową opowieść. Widzimy tu inną wersję rzeczywistości – Batman we współpracy z Catwoman skutecznie zlikwidowali niemal całą przestępczość i ich działalność ogranicza się głównie do ratowania ludzi z wypadków. Jedyną rysą na tym w tym idealnym obrazie jest niepokojąca seria samobójstw. Punkt wyjściowy historii był bardzo obiecujący - nareszcie widzimy, że Batman może działać jako bohater, ale bez wszechobecnego mroku. Miło też było zobaczyć różne postacie w zupełnie innych rolach. Niestety wraz z ujawnieniem tajemnicy historia skręca w bardzo typowym kierunku i robi się z tego typowa naparzanka z bardzo przewidywalną fabułą. Na plus jednak jak zwykle sprawdzony Jason Fabok. Ogólnie jednak zmarnowany potencjał.

Tom ten wieńczy zbiór historyjek, które oryginalnie były część numeru 27 tej serii. Numer ten jest o tyle szczególny dla Batmana, że to właśnie w 27. zeszycie pierwszej serii „Detective Comics” z 1939 r. zadebiutował Człowiek-Nietoperz.

Na samym początku dostajemy remake pierwszej historii o Batmanie czyli „Sprawy syndykatu chemicznego”. Jest to dosyć prosta historia skupiona głównie na akcji. Scenarzysta specjalnie się nie wysilił i nie ma tu niczego oryginalnego czy pomysłowego. Rysunkowo też jest tak sobie – znany z serii „Ultimates” Bryan Hitch tutaj rysuje bardzo niedokładnie, nakłada za dużo tuszu, przez co ciężko odróżnić do siebie bohaterów. A kiedyś ceniłem tego rysownika za realistyczne prace…

Ciekawsza jest za to następna historyjka z rysunkami Neala Adamsa, znanego z prac z przełomu lat 60. i 70. Historia skupia się na pościgu Batmana i Robina za bandytami. Pozornie prosta fabuła w finale staje się lekko szalona. Żeby było ciekawiej rysunki świetnie współgra ze scenariuszem – styl zmienia się ze strony na stronę oddając to jak zmieniał się sposób portretowania Bamana na przestrzeni lat.

Następna opowieść to krótkie spojrzenie w przyszłość. Bruce Wayne spotyka się ze swoimi przyjaciółmi z okazji swoich 75. urodzin. Najprawdopodobniej jest to ta sama wersja przyszłości, którą przedstawiono w 666 numerze serii „Batman” czy w miniserii „Damian – Son of Batman”. Fabularnie bardzo sympatycznie i ciepło. Jeżeli chodzi o rysunki Iana Betrama, to są one bardzo karykaturalne – wszyscy wyglądają jak pyzaci starcy. Są jednak pewne kadry z akcji Człowieka-Nietoperza, które wzbudzają podziw.

Kolejna króciutka opowieść moim zdaniem jest o niczym. Batman ratuje tu pewną rodzinę i głównym zaskoczeniem ma być tożsamość jednego z uratowanych – bardzo oklepany motyw. Plus jednak za rysunki Francesco Francavelli – bardzo dobre kadrowanie.

Potem przychodzi czas na spotkanie z Phantomem Strangerem. Jest to pretekst do opowiedzenia kolejnej opowieści o bardziej optymistycznej wersji życia Bruce’a Wayne’a. Było to już wiele razy i to także w innych mediach. Podobnie jak w poprzedniej historii, o wiele lepsze od fabuły są rysunki – tym razem jest to Guillem March – widać tu pewne podobieństwa do stylu Neala Adamsa.

Na sam koniec dostajemy kolejną wizję przyszłości, tym razem autorstwa duetu znanego z serii „Batman” czyli scenarzysty Scotta Snydera i Seana Murphy’ego. Całość to właściwie opowieść o kolejnych pokoleniach Batmanów. Bardzo ciekawy koncept, chociaż znany już w innych historiach o superbohaterach (np. „Chain Lightning” z komiksów o Flashu). Tutaj jeszcze pomagają szczegółowe i dynamiczne rysunki – warto tutaj przyglądać się drobnym detalom.

Podsumowując, tom wart lektury dla pierwszej historii i zbioru krótkich historyjek. Dwie pozostałe opowieści są niestety jedynie co najwyżej przeciętne.

Kolejny zbiór zeszytów przedstawiających różne historie. Mamy tu opowieść z początków działalności Batmana, kolejne spotkanie z Man-Batem, coś w rodzaju alternatywnej wizji Gotham, a także zestaw jubileuszowych komiksów.

Tom otwiera zeszyt nawiązujący do historii „Rok zerowy”, która w serii „Batman” skupiała się początkach działań Człowieka-Nietoperza. Opowiadana tutaj...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
357
160

Na półkach:

http://superbook.blog.pl/2016/07/15/249-john-layman-jason-fabok-aaron-lopresti-batman-detective-comics-gothtopia/

Piąty tom „Batman Detective Comics” z New 52! to nie tylko tytułowa opowieść, ale też zbiór krótszych historii z okazji 75- lecia tytułowego bohatera. Oraz małe wspomnienia Gordona z czasów Roku Zerowego, ukazujące skorumpowanie policji i oportunizm komisarze Loeb’a. Pokazujący go zresztą z nieco innej perspektywy, nieco nawet ułaskawiającej pozorne zdemoralizowanie. Layman dopisał również dalszy ciąg sprawy związanej z Man- Batem i jego żoną.

Tytułowa historia dzieje się w pięknym mieście Gotham. Którego strzeże heros w bieli Batman i jego partnerka Catbird. Wraz ze swymi pomocnikami rozprawiają się z nielicznymi zbrodniami na mającymi z rzadka miejsca na terenie miasta. Od razu coś śmierdzi prawda ?

Dotąd miasto Wayne’ a było zaprzeczeniem wszelakich wizji utopijnych. Trzy określenia na stan RP byłego ministra Sienkiewicza byłyby trafnym określeniem na kondycję metropolii. Sytuacja powszechnego dobrobytu nie trwa zbyt długo. W mieście panuje plaga samobójstw. Batman z swoją wrodzoną podejrzliwością czuje, że biały kostium i sielankowa atmosfera to fasada. Za którą kryje się cała świta terapeutyczna.

I czas na opowiadania. Pierwsze miejsce ma u mnie „Dwadzieścia siedem” Scotta Snydera. Utrzymana w cyberpunkowej konwencji, z rysunkami Seana Murphy’ ego pokazuje ciekawy wariant przyszłości Gotham. Ma się rozumieć- pod ochroną Batmana. Fascynują też wizję Batmana w przyszłości. Aż prosi się to o jakąś krótką, alternatywną serię :) . Dla bystrzaków- pojawia się tam też inny heros.

Drugie miejsce- Greg Hurwitz i Neal Adams z dziełem „Stara szkoła”. Tytuł nie jest przypadkowy. Rysunki są stylizowane, a raczej tworzone w dawnym stylu, podobnie jest z narracją i zachowaniem Batmana, na długo przez mrokiem Franka Millera. Adams to weteran komiksowego biznesu i sam był jednym z najświetniejszych twórców minionych dekad. Hurwitz zaś ukazuje ewolucję na przestrzeni lat postaci Mrocznego Rycerza. Z dość pokrętnym zakończeniem i niejako morałem.

Aby nie umniejszać pozostałym opowiadaniom, z których każde jest, rzecz jasna, wyjątkowe, upchnąłem je wszystkie na trzecim miejscu. Opowiadanie Douglasa Fairbanksa i Freda Niblo pod tytułem „Maska Zorro”, ukazuje Bruce Wayne’a w wieku ponad siedemdziesięciu lat. Aktywnymi obrońcami Gotham są jego podopieczni- Batmanem zostaje syn Damian, a dwaj Robini działają wciąż jako Nightwing i Red Robin. Miejsce Gordona zajęła zaś młoda Gordonówna. Bruce może więc siąść w fotelu o grzać swe nietoperze kości. Ale Batmanem jest się na całe życie, prawda? Kolejna historia o tytule „Deszcz” rysunku i scenariusza Francesca Francavilli mówi o spotkaniu Batmana i Widmowego Przybysza. Ten drugi ukazuje gackowi alternatywną rzeczywistość. Bez śmierci Thomasa i Marthy Wayne, a więc i bez Batmana. Ale czy tak naprawdę dusza Gotham uległa dzięki temu zmianie ? Brad Meltzer i Brian Hitch stworzyli alternatywną opowieść genezy jednego z najsłynniejszych oponentów Batmana zwącą się „Sprawa syndykatu chemicznego”. Nie bez powodu akcja dzieje się w ACE Chemicals.

Z racji sporej ilości historii, rysowników jest mnogo. Wspomniany Murphy czy charakterystyczny i oryginalny Fairbanks cieszą oko swym kunsztem. Nie mogę też nie pochwalić Neala Adamsa czy Francesca Francavilli. Jest więc co czytać i co oglądać. Rysownicy głównych historii, czyli Jason Fabok i Aaron Lopresti to również zdolni autorzy.

Podsumowanie: Po średnio udanym czwartym tomie serii, gdzie autor wyraźnie stracił impet historii związanej z postacią Pingwina Cesarskiego, powróciła ona na dobre tory. Duża zasługa w tym jubileuszowego zbioru opowiadań. Choć i sama historia o pięknym Gotham jest bardzo dobra i przez chwile nawet chciało się wierzyć w idylliczną wersję miasta. Dobra lektura z Batmanem dla tych, którzy na chwilę chcą oderwać się od skomplikowanej i powoli stopniującej napięcie fabuły „Batman Eternal” i czekają na „Ostateczną rozgrywkę” Snydera i Capullo, pozostając w świecie New52! .

http://superbook.blog.pl/2016/07/15/249-john-layman-jason-fabok-aaron-lopresti-batman-detective-comics-gothtopia/

Piąty tom „Batman Detective Comics” z New 52! to nie tylko tytułowa opowieść, ale też zbiór krótszych historii z okazji 75- lecia tytułowego bohatera. Oraz małe wspomnienia Gordona z czasów Roku Zerowego, ukazujące skorumpowanie policji i oportunizm komisarze...

więcej Pokaż mimo to

5
Reklama
avatar
373
179

Na półkach: ,

Bardzo słaby tom. Zaczyna się świetnie, pierwszy zeszyt dotyczy Jima Gordona u progu kariery, historia jest fajna, Fabok jest genialny kiedy ukazuje Gotham w mroku, pokryte ciągłymi opadami deszczu.
Natomiast tytułowa historia jest bardzo infantylna, składa się tylko z 3 zeszytów, Layman tworzy tą historię po łebkach i brakuje w niej dłuższej podbudowy. Reszta historii to wypełniacze z okazji 75 rocznicy urodzin Batmana, oczywiście zawsze fajnie zawiesić oko na rysunkach Francavilli czy Murphy'ego (wydaje mi się, że narysował te panele pracując przy "Przebudzeniu"), jednak same historie nie są porywające.
Z serii nietoperzowych w New52 już "The Dark Knight" trzyma wyższy poziom.

Bardzo słaby tom. Zaczyna się świetnie, pierwszy zeszyt dotyczy Jima Gordona u progu kariery, historia jest fajna, Fabok jest genialny kiedy ukazuje Gotham w mroku, pokryte ciągłymi opadami deszczu.
Natomiast tytułowa historia jest bardzo infantylna, składa się tylko z 3 zeszytów, Layman tworzy tą historię po łebkach i brakuje w niej dłuższej podbudowy. Reszta historii to...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
1076
797

Na półkach: ,

Detective Comics, druga najważniejsza seria z Batmanem w roli głównej, doczekała się w końcu piątego zbiorczego tomu. Gothtopia zawiera kilka historii wydanych oryginalnie na łamach numerów 25-29 miesięcznika. Od dłuższego czasu scenarzystą serii jest John Layman i trzeba przyznać, że wybór tego właśnie twórcy to krok udany. Po słabych historiach Tony’ego S. Daniela, dźwignął on tytuł na nogi i postawił do pionu. Opowieści, które proponuje, być może nie zostaną zapamiętane jako wiekopomne dzieła, ale pewne jest, że oferując przyjemną dla oka rozrywkę, potrafią przynieść czytelnikowi nieco satysfakcji. Tak jest także w tym przypadku.

Większą część wydania zajmuje tytułowa Gothtopia. Jej założenia są wyjątkowo interesujące – oto Gotham, w którym przestępczość spadła o 90%, a najważniejszą rolą Batmana jest pomoc odpowiednim służbom przy sporadycznych incydentach typu pożar czy kolizja drogowa. Istna utopia. Coś jednak w tym sielankowym obrazie jest wyjątkowo nie w porządku. Przestępczość spadła, ale dlaczego drastycznie wzrosła liczba samobójstw? Ten błahy z pozoru fakt nie daje Mrocznemu Rycerzowi spokoju i staje się początkiem nitki, która w końcu doprowadzi go do przerażającej prawdy. Reszta objętości tomu to historia o Jamesie Gordonie z okresu Roku Zerowego, dokończenie opowieści o Man-Bacie i kilka okolicznościowych historyjek stworzonych z okazji jubileuszu 75-lecia Batmana.

Gothtopię otwiera Blues Donosiciela. W tej historii Layman bierze na warsztat początki działalności Jamesa Gordona w Gotham. Podobnie jak w znakomitym Roku Pierwszym, także tutaj Gordon musi mierzyć się nie tylko z przestępczymi szumowinami panoszącymi się w Gotham, ale i ze skorumpowanymi stróżami prawa. Scenarzysta świetnie zarysowuje tu niezłomny charakter przyszłego komisarza policji i pokazuje, że w mieście bezprawia wcale nie trzeba być kolejną kanalią bez kręgosłupa moralnego. Jeśli się inspirować, to tylko najlepszymi. Blues Donosiciela to lekki ukłon w stronę klasycznego komiksu Franka Millera, jednak ten tytuł potrafi zaoferować także coś od siebie.

Na kartach tego wydania zbiorczego znajdziemy także zamknięcie wątku Man-Bata. Wydaje się, że najlepsze, co ta historia miała do zaoferowania, pojawiło się już wcześniej, a Korona Strachu pełni rolę wyłącznie zamykającą całość, nie wnoszącą niestety niczego nowego. Niestety, komiks jest zwyczajnie nudny, Layman tym razem się nie popisał – brak tu napięcia, a fabuła jest wyjątkowo przewidywalna. Postać Kirka Langstroma nie jest specjalnie interesująca, a wszystkie zwroty akcji zaserwowano nam na łamach wcześniejszych numerów Detective Comics (zawartych w zbiorczym tomie 4 – Gniew).

Do dosyć wysokiego poziomu na szczęście mamy jeszcze okazję wrócić. Tytułowa Gothtopia intryguje od samego początku. Świetnym pomysłem scenarzysty było zrobienie z Gotham utopii, w tym przypadku jest to kontrast do zwyczajowego sposobu przedstawiania tego miasta jako siedliska przestępczości i matecznika psychopatów. Nawet czytelnik niespecjalnie obeznany z uniwersum Batmana w mig zrozumie, że to obraz niezwykły. Napięcie niestety trochę siada wraz z rozwojem intrygi, fabuła okazuje się ostatecznie nie być tak odkrywcza, jak można się było spodziewać, mimo wszystko, wciąż jest to historia naprawdę interesująca. Uwagę czytelnika zwraca tu chociażby współpraca Batmana z Poison Ivy, takich duetów nie widuje się często, więc warto nacieszyć oko tym nietypowym team-upem.

Głównym ilustratorem prezentującym na łamach Gothtopii swój talent jest Jason Fabok. Trzeba przyznać, że wśród wszystkich bat-tytułów, te z udziałem tego konkretnego artysty prezentują się bardzo dobrze. Styl Faboka jest bardzo charakterystyczny, a rysunki są efektowne, wyraziste i dopracowane w szczegółach. Gotham w jego interpretacji jest miastem mrocznym, jego ciemne zakamarki są uwypuklone jeszcze bardziej niż zazwyczaj. Na efekty jego pracy patrzy się ze sporą przyjemnością. Pozostaje cieszyć się, że niedługo otrzymamy nieco więcej komiksów ilustrowanych właśnie przez Faboka – Egmont ma wszak wydać Batman Eternal, a na łamach tego tytułu to m.in. właśnie ten artysta dba o stronę wizualną.

Gothtopia to ostatni zbiorczy tom Detective Comics, w którym rolę scenarzysty pełni John Layman. Trzeba przyznać, że dźwignął on serię na nogi po raczej nieudanym runie poprzedniego twórcy. Zawarte w kolejnych historiach pomysły nie są może wybitnie błyskotliwe, ale jednak na tyle interesujące, że zarówno poprzednie tomy, jak i ten, czyta się z zainteresowaniem i bez uczucia zmarnowanego potencjału. Fani Nietoperza nie powinni być po tej lekturze zawiedzeni. To co prawda typowy produkt, ale dosyć wysokiej próby.


Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2016/02/batman-detective-comics-tom-5-gothtopia.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/9277

Detective Comics, druga najważniejsza seria z Batmanem w roli głównej, doczekała się w końcu piątego zbiorczego tomu. Gothtopia zawiera kilka historii wydanych oryginalnie na łamach numerów 25-29 miesięcznika. Od dłuższego czasu scenarzystą serii jest John Layman i trzeba przyznać, że wybór tego właśnie twórcy to krok udany. Po słabych historiach Tony’ego S. Daniela,...

więcej Pokaż mimo to

22

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Batman - Detective Comics: Gothtopia


Reklama
zgłoś błąd