Batman: Ostateczna rozgrywka

- Kategoria:
- komiksy
- Format:
- papier
- Cykl:
- Batman The New 52 (tom 7)
- Seria:
- Nowe DC Comics!
- Tytuł oryginału:
- Batman: Endgame
- Data wydania:
- 2016-12-07
- Data 1. wyd. pol.:
- 2016-12-07
- Liczba stron:
- 176
- Czas czytania
- 2 godz. 56 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788328118348
Siódmy tom sagi o obrońcy Gotham City.
Joker przez wiele lat uważał, że nie może istnieć bez Batmana. Teraz jednak wszystko się zmienia – książę zbrodni przestaje się bawić w rywalizację i postanawia zabić Nietoperza. W tym celu planuje wykorzystać tych, których Batman kocha najbardziej: członków Ligi Sprawiedliwości. Joker powraca do Gotham City i zaczyna realizować swój przerażający plan. Wykorzysta wszystkie dostępne środki, aby doprowadzić do śmierci Mrocznego Rycerza. To prawdziwy koniec gry!
Głównymi twórcami serii są: niezwykle popularny w Ameryce pisarz (zbiór opowiadań grozy Voo Doo Heart),wykładowca pisarstwa i scenarzysta komiksowy Scott Snyder (Amerykański Wampir, Swamp Thing) oraz Greg Capullo, rysownik zajmujący się ilustracjami komiksowymi (Spawn, X-Force) i projektowaniem postaci do filmów animowanych (Ministranci, Spawn).
Kup Batman: Ostateczna rozgrywka w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Batman: Ostateczna rozgrywka
Poznaj innych czytelników
220 użytkowników ma tytuł Batman: Ostateczna rozgrywka na półkach głównych- Przeczytane 158
- Chcę przeczytać 62
- Posiadam 55
- Komiksy 28
- Komiks 8
- Ulubione 8
- DC Comics 4
- Komiksy przeczytane 3
- Komiksy 3
- New 52 3




































OPINIE i DYSKUSJE o książce Batman: Ostateczna rozgrywka
Niestety w komiksie superbohaterskim ciężko mi doszukać się czegoś dla siebie.
Niestety w komiksie superbohaterskim ciężko mi doszukać się czegoś dla siebie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKomiks jest zbyt rozbuchany, przez co nie czuć niepokoju i zaszczucia. Miernie wypada też potyczka Batmana z z Ligą Sprawiedliwości, która została ukazana bardzo skrótowo. Dodatkowo komiks bywa chwilami przegadany, a akcją mocno skacze. Mimo wszystko dobre rysunki i wątek długowieczności, sprawiają, że nie żałuję lektury.
Komiks jest zbyt rozbuchany, przez co nie czuć niepokoju i zaszczucia. Miernie wypada też potyczka Batmana z z Ligą Sprawiedliwości, która została ukazana bardzo skrótowo. Dodatkowo komiks bywa chwilami przegadany, a akcją mocno skacze. Mimo wszystko dobre rysunki i wątek długowieczności, sprawiają, że nie żałuję lektury.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWydawać się mogło, że po historii „Śmierć rodziny” postać Jokera zostanie odsunięta na boczny tor. Jednakże już sama okładka omawianego tomu zdradza, że złoczyńca ten po raz kolejny namiesza w życiu Batmana. Czy tym razem uda się tchnąć coś nowego w ponowne starcie tych dwóch przeciwników?
Batman zostaje zaatakowany przez członków Ligi Sprawiedliwości, którzy zdają się kontrolowani przez Jokera. Wkrótce w Gotham pojawia się coraz więcej osób pod wpływem zmienionej toksyny śmiechu. Rozpoczyna się poszukiwanie zabójczego klauna.
Niestety fabularnie jest to trochę powtórka ze wspominanej „Śmierci rodziny”. Joker po raz kolejny atakuje Batmana, wykorzystująca przy tym wiedzę o jego powiązaniach z Brucem Wayne'em. Znowu zastosowane zostają teatralne i szokujące dekoracje, by pognębić superbohatera. Nowością jest tutaj skala całego przedsięwzięcia, bo szaleniec wykorzystuje całe miasto jako swój osobisty plac zabaw. Jednakże kiedy przyjrzy się pomysłowi na zarazę, to łatwo można dostrzec, że jest to lekko zmieniony motyw żywych trupów, których hordy atakują niezarażone postaci.
Dosyć kontrowersyjne są pewne zmiany jeśli chodzi o postać Jokera. Po pierwsze jego powrót jest moim zdaniem dosyć kiczowaty i psuje dobrze zapowiadającą się postać drugoplanową. Nie do końca podobało mi się jak w pewnym sensie wzbogacono go o lekko nadnaturalne zdolności przy użyciu artefaktu znikąd. Dobrze jednak, że udało się tu wprowadzić pewne ograniczenia i nie jest to rozwiązanie każdego problemu. Jestem za to bardzo zaniepokojony powiązaniem Jokera z odległą przeszłością Gotham. Ostatecznie pozostaje to niedopowiedziane, ale boję się, że zaowocuje to równie niedorzecznym pomysłem jak miniseria „The Return of Bruce Wayne”.
Scenarzysta nie zapomina tu też, że Gotham to nie tylko Batman i Joker. Poza całą Batrodziną pojawiają się również wrogowie Batmana. Szczególnie ucieszył powrót pewnych postaci, których obawiałem się, że już nie zobaczę w serii. Dosyć ciekawą rolę mają klasyczni przeciwnicy Człowieka-Nietoperza, chociaż nie udaje się w pełni ukazać ich wszystkich zdolności. Nie należy też zapomnieć o występie Ligi Sprawiedliwości, który przynajmniej częściowo łata dziurę fabularną w postaci braku interwencji innych superbohaterów.
Greg Capullo wchodzi tutaj na prawdziwe wyżyny jeśli chodzi o ukazanie scen akcji. Poszczególne sceny walki są bardzo dynamiczne i są naprawdę bardzo spektakularne. W pamięć zapadają też kadry ukazujące miasto pod kontrolą Jokera, gdzie zarażeni mieszkańcy wiwatują piekielnej paradzie. Trochę szkoda, że zrezygnowano z nowego niepokojącego wyglądu Jokera znanego ze „Śmierci rodziny”, ale tutaj z kolei wraz z rozwojem akcji demoniczny klaun jest coraz bardziej okaleczony i pod koniec wygląda bardzo makabrycznie.
Podsumowując, komiks wykorzystuje sprawdzone metody, by opowiedzieć wciągającą i dobrze narysowaną historię, która może w paru miejscach autentycznie poruszyć. Udało się przy tym uniknąć rozdmuchania całej opowieści na epopeję obejmującą inne serie. Plus też, że w odróżnieniu od „Śmierci rodziny” tutaj są dosyć poważne konsekwencje całego wydarzenia.
Wydawać się mogło, że po historii „Śmierć rodziny” postać Jokera zostanie odsunięta na boczny tor. Jednakże już sama okładka omawianego tomu zdradza, że złoczyńca ten po raz kolejny namiesza w życiu Batmana. Czy tym razem uda się tchnąć coś nowego w ponowne starcie tych dwóch przeciwników?
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBatman zostaje zaatakowany przez członków Ligi Sprawiedliwości, którzy zdają się...
Nope, nie kupuję Jokera u Snydera. Poza tym w ogóle się tą historia nie przejęłam, za dużo też w niej luk, nieścisłości, głupot. Natomiast rysunki Capulli jak zawsze rewelacyjne.
Nope, nie kupuję Jokera u Snydera. Poza tym w ogóle się tą historia nie przejęłam, za dużo też w niej luk, nieścisłości, głupot. Natomiast rysunki Capulli jak zawsze rewelacyjne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie ma co ukrywać – historia Scotta Snydera, to jedna z ciekawszych i bardziej zajmujących opowieści o Batmanie spośród ostatnio wydanych w Polsce. Ostateczna rozgrywka składająca się z materiałów opublikowanych w sześciu oryginalnych albumach Batman #35-40, dostarczy porcję naprawdę wyborowej zabawy, i to nie tylko miłośnikom Batmana, ale również osobom, które z Nietoperzem nie miały za wiele wspólnego.
Pełna recenzja na Nie znam się, to się wypowiem:
http://wypowiemsie.pl/batman-7-ostateczna-rozgrywka/
Nie ma co ukrywać – historia Scotta Snydera, to jedna z ciekawszych i bardziej zajmujących opowieści o Batmanie spośród ostatnio wydanych w Polsce. Ostateczna rozgrywka składająca się z materiałów opublikowanych w sześciu oryginalnych albumach Batman #35-40, dostarczy porcję naprawdę wyborowej zabawy, i to nie tylko miłośnikom Batmana, ale również osobom, które z...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚwietny,niesamowity,niepokojący,wyjątkowy,idealny,dzieło skończone...bo to jest dzieło i waham się by przed słowem"dzieło" dodać cztery literki "arcy".Ale chyba nie...chociaż...może ktoś inny się odważy.Ale do rzeczy,czym ujęła mnie ta opowieść?Historia,rysunki,sposób przedstawienia i to zakończenie,pasujące do opowieści a jednak takie przeciw,któremu protestujemy.Jednak gdyby było inaczej,jakiś bat-happy end...czy wtedy też byśmy protestowali?Kto wie.Zakończenia nie zdradzę,to byłby dopiero żart(na miarę żartu Jokera)POLECAM.
Świetny,niesamowity,niepokojący,wyjątkowy,idealny,dzieło skończone...bo to jest dzieło i waham się by przed słowem"dzieło" dodać cztery literki "arcy".Ale chyba nie...chociaż...może ktoś inny się odważy.Ale do rzeczy,czym ujęła mnie ta opowieść?Historia,rysunki,sposób przedstawienia i to zakończenie,pasujące do opowieści a jednak takie przeciw,któremu protestujemy.Jednak...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to7 tom runu Snydera i Capullo przynosi nam ostateczne rozwiązanie konfliktu pomiędzy tytułowym bohaterem a szalonym klaunem.
Po wydarzeniach, które poznaliśmy w albumie "Śmierć rodziny" Joker powraca do Gotham, jednak tym razem jego celem nie jest klasyczne zasianie chaosu, jak to ma w zwyczaju, a całkowite rozliczenie się z Batmanem. Niestety Snyder przekombinował, w mojej opinii całkowicie niepotrzebny był wątek z Ligą Sprawiedliwości, który już na początku negatywnie wpłynął na mój odbiór fabuły. Lepszym rozwiązaniem byłoby skupienie się na mieście, rywalizacji pomiędzy dwójką odwiecznych rywali oraz detektywistycznych cechach Uszata.
Po załatwieniu sprawy z pobratymcami z drużyny, kolejne zeszyty skupiają się już na szczęście na postaci Nemesis Gacka a komiks staje się bardzo brutalny i dotyka mistycznych tajemnic Księcia Zbrodni.
Wątek długowieczności antagonisty, pojawiającego się w różnych epokach Gotham mógł być ciekawy (pomyślałem o nawiązaniu do "TO" Kinga, gdzie Pennywise również pojawiał się na przestrzeni wielu lat w Derry),jednak jego rozwiązanie jest mało satysfakcjonujące.
Mimo braków fabularnych, nie można ocenić tego albumu nisko, ponieważ warstwa wizualna jest obłędna. Capullo w odróżnieniu od partnera wzbija się na wyżyny tego, co prezentuje na łamach omawianej serii. Wraz z ekipą stworzyli rewelacyjne kadry a okładki poszczególnych zeszytów nadają się do zawieszenia na ścianie.
Mimo lekkiego rozczarowania, ciągle jest to jedna z lepszych serii wydawana pod szyldem DC New52 w Polsce.
7 tom runu Snydera i Capullo przynosi nam ostateczne rozwiązanie konfliktu pomiędzy tytułowym bohaterem a szalonym klaunem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo wydarzeniach, które poznaliśmy w albumie "Śmierć rodziny" Joker powraca do Gotham, jednak tym razem jego celem nie jest klasyczne zasianie chaosu, jak to ma w zwyczaju, a całkowite rozliczenie się z Batmanem. Niestety Snyder przekombinował, w mojej...
O komiksach o Batmanie od Scotta Snydera można powiedzieć wiele, ale chyba najtrafniej opisać je za pomocą słowa „bombastyczne”. Właściwie każdy zbiorczy tom, do którego scenariusz napisał młody Amerykanin (wyjątkiem jest zbierająca luźne historyjki „Cmentarna szychta”),cechuje się tym, że opisuje wielkie wydarzenia, a obraz Gotham i Bat-rodziny po ich wybrzmieniu, nigdy nie jest taki sam. Ta monumentalność przez niektórych może być postrzegana jako wada, ale jedno jest pewne – Snyder ma pomysł na postać Batmana i konsekwentnie go realizuje. „Ostateczna rozgrywka” nie stanowi w tym kontekście wyjątku.
Po krótkiej nieobecności do Gotham City powraca Joker. I jak to zazwyczaj w takich przypadkach bywa, szaleniec z miejsca zaczyna siać w mieście zamęt i terror. Nie dość, że jakimś sposobem napuszcza na Batmana jego przyjaciół z Ligi Sprawiedliwości, to jeszcze zatruwa miasto śmiercionośnym gazem. Robił to już wcześniej, jednak tym razem problem jest wyjątkowo trudny do rozwiązania – toksyna opiera się wszelkim próbom modyfikacji, a miasto powoli zmierza w stronę zagłady. By je ocalić, Batman będzie musiał wznieść się na wyżyny swoich umiejętności i skorzystać z pomocy niespodziewanych sojuszników. Jednak na ratunek może już być za późno, Klaun jest tym razem wyjątkowo zdeterminowany i, jeśli to w ogóle możliwe, jeszcze bardziej szalony niż dotąd.
Już sam tytuł sugeruje, że tym razem Snyder przyszykował dla czytelników coś wyjątkowego. Często bywa jednak tak, że zapowiedzi zapowiedziami, a im mocniej nadmucha się balonik, tym większe rozczarowanie, gdy pęka z hukiem, zostawiając po sobie kolejny produkt, który tylko udawał, że będzie czymś wiekopomnym. Z drugiej strony, gdy spojrzymy na „nietoperzą” bibliografię autora, powody do obaw nie są już tak duże. To Snyder dał nam wszak rewelacyjne „Mroczne odbicie”, to on udanie dodał do mitologii Batmana tajemniczy Trybunał Sów, to on w końcu spróbował pokazać w nowy sposób początki Mrocznego Rycerza na łamach „Roku zerowego”. Bezsprzecznie jest to autor, który ma coś do powiedzenia. W „Ostatecznej rozgrywce” udowadnia, że wciąż nie brakuje mu błyskotliwych pomysłów.
Słowa uznania należą się scenarzyście przede wszystkim za znakomite wykreowanie nowego wizerunku Jokera. Do tej pory często była to postać, która jawiła się, owszem, jako jeden z głównych antagonistów Batmana, ale zarazem jako ktoś, kogo nie można traktować poważnie. Jego plany za każdym razem zbierały śmiertelne żniwo, ale można było odnieść wrażenie, że było w nich dużo krwawej zabawy i chęci „ścigania się” z obrońcą miasta. To nie był ktoś, kto mógł zagrozić czymś bardziej radykalnym. Niektórzy powiedzą zapewne: „Hola! Przecież w tym tkwi cały urok Jokera!”. I z takim postawieniem sprawy ciężko się nie zgodzić, jednak każda rutyna z czasem staje się mordercza. Ja stoję na stanowisku, że temu konkretnemu złoczyńcy należało się w końcu coś więcej niż tylko wieczna mordercza błazenada. I właśnie nową definicję i rewitalizację Jokera przyniósł ze sobą Snyder. Już w „Śmierci rodziny” widać było oznaki, że będzie to zupełnie inny złoczyńca niż dotychczas, jednak dopiero teraz widać w pełnej skali te wszystkie zmiany, które wprowadził scenarzysta. Klaun nie jest już tylko klaunem – na jego plany nie patrzymy jak dotychczas, z przymrużeniem oka, ale z czystym przerażeniem, chyląc przy okazji czoła zbrodniczemu geniuszowi. To naprawdę duża zmiana, ale, co najistotniejsze, Snyder przeprowadził ją doskonale, bez poczucia szargania świętości.
Fabuła „Ostatecznej rozgrywki” poprowadzona jest w niezwykle precyzyjnie, jest też przemyślana w najdrobniejszych szczegółach. Snyderowi często zarzuca się, że nadmiernie komplikuje swoje scenariusze, co utrudnia zorientowanie się w intrydze. Głosy malkontentów nie są nieuzasadnione, bo twórca czasami faktycznie przesadza (choćby w najbardziej nierównym z jego dzieł, „Roku zerowym”, gdzie w pewnym momencie zgubił odpowiednią dramaturgię),jednak w finalnej konfrontacji obrońcy Gotham z jego nemezis jest – na szczęście – zgoła inaczej. Owszem, składowych tej opowieści jest wiele, ale autor ani na moment nie gubi głównej myśli. Pełno tu emocji, akcji i niespodziewanych rozwiązań, widocznych na przykład w błyskotliwym zeszycie otwierającym, kiedy polowanie Ligi Sprawiedliwości na Batmana trzyma czytelnika w nieustannym napięciu. Najważniejsze jest jednak to, że wszystkie te cechy są doskonale widoczne na całej przestrzeni albumu. Odbiorcy ciężko jest przewidzieć co się za chwilę wydarzy, a suspens jest bez wątpienia jedną z najbardziej pożądanych elementów historii o Batmanie.
Nigdy nie byłem wielkim fanem ilustracji Grega Capullo. Jego styl nie do końca pasuje mi do opowieści z Nietoperzem w roli głównej, głównie dlatego, że bohater często bywa w jego interpretacji zbyt rysunkowy, przypominając tę wersję z „The Animated Series”. Zwyczajnie nie do końca kupuję tę konkretną konwencję i, paradoksalnie, zazwyczaj bardziej podobają mi się zamieszczane na ostatnich stronach albumów szkice artysty, niż wersje wypełnione kolorem. Tutaj styl Capullo nie ulega drastycznej zmianie. Ci, którzy zakochali się w nim w poprzednich odsłonach „Batmana”, będą ukontentowani, ale nieprzekonani zdania nie zmienią. Jednak gdy odłoży się na bok osobiste preferencje, nie sposób nie przyznać, że całościowo ilustracje w „Ostatecznej rozgrywce” są po prostu solidne, a wizja Jokera, który jest tutaj brudny, zły i aż kipi szaleństwem, jest naprawdę przerażająca.
„Ostateczna rozgrywka” jest komiksem, który przez wielu zostanie uznany za najlepszy z runu Scotta Snydera. Sam przychylam się do takiej właśnie opinii, bo to, co zaserwował nam tym razem amerykański twórca, to prawdziwy majstersztyk. To świetne (niemalże) zwieńczenie „Batmana” ze zrestartowanego Uniwersum DC, które doskonale spina klamrą dotychczasowe opowieści. Snyder pokazał, że idealnie czuje tę postać i jest odpowiednią osobą na właściwym miejscu. Teraz już wiemy, że w wersji „Rebirth” stery głównego wydania „Batmana” przejął ktoś inny, ale dobrą informacją jest to, że Snyder nie znika całkowicie, a powierzenie mu „All Star Batman” nie może zakończyć się inaczej, niż sukcesem. W każdym razie ja głęboko w taki obrót spraw wierzę.
Recenzja do przeczytania także na moim blogu - http://zlapany.blogspot.com/2017/01/batman-tom-7-ostateczna-rozgrywka.html
oraz na łamach serwisu Szortal - http://szortal.com/node/11298
O komiksach o Batmanie od Scotta Snydera można powiedzieć wiele, ale chyba najtrafniej opisać je za pomocą słowa „bombastyczne”. Właściwie każdy zbiorczy tom, do którego scenariusz napisał młody Amerykanin (wyjątkiem jest zbierająca luźne historyjki „Cmentarna szychta”),cechuje się tym, że opisuje wielkie wydarzenia, a obraz Gotham i Bat-rodziny po ich wybrzmieniu, nigdy...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWraz z Śmiercią Rodziny tworzy najlepszą ,póki co ,część runu Snydera i Capullo.
Historia zrobiona jest w typowy dla tego scenarzysty sposób, który mi osobiście bardzo odpowiada,ale widać też niezwykle ciekawą gre kontrastów z trzecim tomem serii.Warstwa wizualna jest piękna jak zawsze u Grega Capulllo, trzeba pochwalić też pieczołowicie nałożone kolory, które tworzą odpowiedni klimat w każdym kadrze. Całość ma przejmujące zakończenie, będące ostateczną puentą historii o Batmanie.
Wraz z Śmiercią Rodziny tworzy najlepszą ,póki co ,część runu Snydera i Capullo.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistoria zrobiona jest w typowy dla tego scenarzysty sposób, który mi osobiście bardzo odpowiada,ale widać też niezwykle ciekawą gre kontrastów z trzecim tomem serii.Warstwa wizualna jest piękna jak zawsze u Grega Capulllo, trzeba pochwalić też pieczołowicie nałożone kolory, które tworzą...