Zosia, Ernest i ktoś jeszcze

Okładka książki Zosia, Ernest i ktoś jeszcze
Elżbieta Pałasz Wydawnictwo: Wydawnictwo Adamada Seria: Małe dzieci, duże sprawy [Adamada] opowieści dla młodszych dzieci
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Seria:
Małe dzieci, duże sprawy [Adamada]
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Adamada
Data wydania:
2015-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2015-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374206280
Tagi:
Eosia Ernest Adamada
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,7 7,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Słyszałem, jak sowa woła moje imię. Opowieść o Marianie Stachurskim Janusz Górski, Elżbieta Pałasz
Ocena 0,0
Słyszałem, jak... Janusz Górski, Elżb...
Okładka książki Dobra robota Joanna Czaplewska, Elżbieta Pałasz
Ocena 6,3
Dobra robota Joanna Czaplewska, ...
Okładka książki Trzy, dwa, raz, Günter Grass Joanna Czaplewska, Elżbieta Pałasz, Katja Widelska
Ocena 7,0
Trzy, dwa, raz... Joanna Czaplewska, ...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,7 / 10
15 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
757
620

Na półkach: ,

Bardzo sympatyczna opowieść o rodzinie z trójką dzieci. Poznajemy Zosię i Ernesta, kiedy ich rodzice oznajmiają im, że rodzina się powiększy. W krótkich opowiadaniach poznajemy domowników i doświadczamy razem z nimi trudności dnia codziennego. Wszystko to z punktu widzenia maluchów: sześcioletniej Zosi i czteroletniego Ernesta. Dzieci muszą się zmierzyć ze zmianami w swoim życiu (nowy brat, Zosia idzie do przedszkola itp.) . Fajna książka, taka bardzo normalna, realistyczna. Bo i rodzice są tutaj przedstawieni jak ludzie, którzy czasem zrobią i powiedzą coś, co później chcieliby cofnąć. Dzieci mają swoje dziecięce pomysły, bo są tylko dziećmi.

Ta książka spodobała mi się bardziej niż na przykład książka o Basi. Dla mnie jest bardziej lekka i zabawna.

Bardzo sympatyczna opowieść o rodzinie z trójką dzieci. Poznajemy Zosię i Ernesta, kiedy ich rodzice oznajmiają im, że rodzina się powiększy. W krótkich opowiadaniach poznajemy domowników i doświadczamy razem z nimi trudności dnia codziennego. Wszystko to z punktu widzenia maluchów: sześcioletniej Zosi i czteroletniego Ernesta. Dzieci muszą się zmierzyć ze zmianami w swoim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
623
613

Na półkach: , ,

Elżbieta Pałasz to znana i lubiana przez nas pisarka książek dla dzieci. Zarówno poprzednie tak i ta zainteresowała nas. To książeczka bardzo realistyczna, opowiada prawdziwe historie z życia codziennego rodziny. Książka jest spójna, chronologiczna, ciekawa i wciągająca. Przyjemnie się czyta, bo często jest zabawna. Rozdziały są adekwatne dla trzy - czterolatków i starszych. Ilustracje współgrają z treścią.

Najpierw poznajemy Zosię i Ernesta, statystyczne rodzeństwo i ich rodziców. Zosia ma sześć a Ernest 4 lata. Radosne, rozbrykane rodzeństwo budzi różne emocje. Mama czasami traci cierpliwość do ich dokazywania i kłótni, tata stara się znosić je ze stoickim spokojem. Najczęściej to siostra wymyśla zabawy a brat bierze w nich udział. Czasami są o siebie zazdrośni i kłócą się, ale jak to zazwyczaj bywa pomiędzy rodzeństwem szybko się godzą.

Pewnego dnia tata oznajmia dzieciom, że w ich domu pojawi się kolejne dziecko. Kto? Skąd? Jak to? - zastanawiają się maluchy. Otóż mamusia jest w ciąży i niebawem będą mieli braciszka lub siostrzyczkę. Zdziwienie zmieniło się w zaciekawienie, oczekiwanie, znudzenie a pod koniec w zobojętnienie.

Jednak kiedy braciszek się urodził i rodzice przywieźli go do domu, to dopiero się zaczęło. Cała bieganina przy maluchu była zaskakująca, irytująca i drażniąca. Prawie wszystko kręciło się wokół niego, mama była ciągle zajęta niemowlakiem i zmęczona. Oni musieli bawić się ciszej, częściej mieli sobie radzić sami ze swoimi sprawami. Brakowało im spokoju, tęsknili za większym udziałem mamy w ich życiu.
Niemniej z czasem zauważyli, że Jaś zauważa ich i wesoło reaguje na ich miny i zachowania. Sytuacja zmieniała się z każdym miesiącem, dzieci rosły i przeżywały nowe sytuacje, działania i emocje.....

To książka mądrze ukazująca relacje rodzinne. Warto sięgnąć po nią, zarówno w adekwatnej sytuacji jak i w zupełnie skrajnej, bo pokazuje realne sytuacje bez zbędnej delikatności i infantylności.

Elżbieta Pałasz to znana i lubiana przez nas pisarka książek dla dzieci. Zarówno poprzednie tak i ta zainteresowała nas. To książeczka bardzo realistyczna, opowiada prawdziwe historie z życia codziennego rodziny. Książka jest spójna, chronologiczna, ciekawa i wciągająca. Przyjemnie się czyta, bo często jest zabawna. Rozdziały są adekwatne dla trzy - czterolatków i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1711
1302

Na półkach: , , , ,

Elżbieta Pałasz w przystępny sposób przybliżyła małym czytelnikom sytuację, w której w rodzinie pojawia się nowy członek. A sama wiem o tym dość sporo, ponieważ mam młodszego o pięć lat brata. W osobie Zosi i Ernesta autorka pokazuje, że noworodek to i owszem konieczność poświęcenia mu czasu i uwagi, przez co starsze rodzeństwo będzie zazdrosne, zwłaszcza o mamę, którą teraz jeszcze bardziej muszą się dzielić. Ale z drugiej strony przecież dzieci też mogą włączyć się w opiekę nad maluchem, pomagać przy przewijaniu, pchać wózek na spacerach czy zabawiać. Przytoczone w książeczce pomysły dzieci czasem przerażają, ale wystarczy mieć je na "oku", by nic złego się nie stało a by mogły czuć się potrzebne.

Idealnie pasujące do treści ilustracje, kolorowe i zabawne. Krótkie rozdziały, większa czcionka a przede wszystkim treść, która zainteresowała moją sześciolatkę. Jest humor, zabawa, psoty, ale i wiele morałów i mądrości. Ja gorąco polecam!

całość recenzji oraz foto: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/11/elzbieta-paasz-zosia-ernest-i-ktos.html

Elżbieta Pałasz w przystępny sposób przybliżyła małym czytelnikom sytuację, w której w rodzinie pojawia się nowy członek. A sama wiem o tym dość sporo, ponieważ mam młodszego o pięć lat brata. W osobie Zosi i Ernesta autorka pokazuje, że noworodek to i owszem konieczność poświęcenia mu czasu i uwagi, przez co starsze rodzeństwo będzie zazdrosne, zwłaszcza o mamę, którą...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
173
143

Na półkach: ,

Zosia i Ernet to rodzeństwo a jak to bywa z rodzeństwem bawią się, psocą i standardowo kłócą. Jednak wkrótce ma pojawić się ktoś jeszcze... A prawda jest taka, że pojawienie się nowego członka rodziny nigdy nie jest łatwe zwłaszcza dla starszego rodzeństwa. Ernest i Zosia to typowe rodzeństwo młodszy Ernest zawsze chce być tam gdzie siostra choć jej to nie zawsze pasuje (eh ja mam to praktycznie codziennie ) a gdy dowiadują się, że mama ma w brzuszku dziecko to jeszcze wtedy wiele nie zmieniło. Jednak gdy mama znika na dłuższy czas i wraca z Jasiem nic nie jest już takie same, mama ma dla nich mniej czasu i nie robi nic innego tylko się nim zajmuje. Nie zabraknie szalonych wg rodziców zabaw no ale kto lepiej wie czego dziecko potrzebuje jak nie jego własne rodzeństwo? Ernest i Zosia to bardzo pomysłowe rodzeństwo, starsza siostra zadbała o to by w czasie ospy brat nie czuł się osamotniony i ... o to już wam nie powiem trzeba przeczytać samemu. Z każdym rozdziałem poznajemy coraz to nowsze pomysły rodzeństwa ale i również jesteśmy świadkiem przemiany jaka w nich następuje i jak stają się fantastycznym starszym rodzeństwem dla swojego małego braciszka. Jest to pełna humoru i ciepła książka, która pokazuje że zmiany nie zawsze są złe a młodszy brat to nie koniec świata.
Polecamy

Zosia i Ernet to rodzeństwo a jak to bywa z rodzeństwem bawią się, psocą i standardowo kłócą. Jednak wkrótce ma pojawić się ktoś jeszcze... A prawda jest taka, że pojawienie się nowego członka rodziny nigdy nie jest łatwe zwłaszcza dla starszego rodzeństwa. Ernest i Zosia to typowe rodzeństwo młodszy Ernest zawsze chce być tam gdzie siostra choć jej to nie zawsze pasuje...

więcej Pokaż mimo to

avatar
333
233

Na półkach: , ,

Pojawienie się nowego członka w rodzinie nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy każdy członek rodziny ma w niej już swoje miejsce, a wszystko co dzieje się w domu swój ład i porządek. Nagle pojawia się ono i wszystko staje na głowie. Mama chodzi zmęczona i ciągle zajmuje się tym "nowym". Tata ciągle ucisza dzieci. Starsze rodzeństwo nagle musi stać się odpowiedzialne i najlepiej zawsze grzeczne, by nie budzić maleństwa i nie denerwować rodziców. Ale czy wszystkie zmiany w składzie rodziny muszą wyglądać właśnie tak? Czasem pewnie tak, ale nowe rodzeństwo w domu to także wiele radości, nowych doświadczeń i wzruszeń.

Ernest i Zosia to rodzeństwo w wieku przedszkolnym. Dzielą ich tylko dwa lata, ale Ernest i tak ciągle zazdrości Zosi tego, że we wszystkim jest lepsza - szczególnie w rysowaniu i wymyślaniu niesamowicie ciekawych zabaw. Między rodzeństwem czasami dochodzi do kłótni i w domu robi się harmider. Mama czasami wzdychała i powtarzała, że dobrze, że jest ich tylko dwoje, i że współczuje mamom, które mają więcej dzieci. Aż tu nagle rodzice oznajmiają im, że będą mieć braciszka albo siostrzyczkę. Trochę to było dziwne... Gdy na świecie pojawił się Jaś, w życiu Zosi i Ernesta pojawiło się wiele zmian. Czasem było im smutno, a czasem wesoło, jednak w zgranej rodzinie wszystkie zmiany da się przezwyciężyć i dostosować do nich. Jak udało się to Ernestowi, Zosi i ich rodzicom? Koniecznie trzeba przeczytać. Gwarantuję, że wnioski z lektury wyciągną nie tylko rodzice.

Wydawnictwo Adamada coraz bardziej mnie zaskakuje. Chciałabym czytać więcej, i więcej i więcej. To kolejna pozycja wydawnictwa, która wywołała we mnie tak wiele emocji i poruszenia, a do tego dostarczyła wspaniałej rozrywki. Pomysły rodzeństwa są niemożliwe. Coś takiego dorosłym nigdy nie przyszło by do głowy. Najbardziej rozśmieszyła mnie... ospa Ernesta i związana z tym zabawa. Rozczuliła sytuacja, w której Zosia wypatrzyła pierwszego ząbka Jasia, a Ernest bezbłędnie rozpoznał potrzebę brata. Nieco przeraziła wspólna zabawa rodzeństwa w łazience (choć gdy się zna pobudki, którymi kierowały się dzieci sprawa wygląda zupełnie inaczej), zachwycił moment, w którym uświadomiłam sobie, jak Ernest i Zosia dojrzeli i zrozumieli swoją rolę starszego rodzeństwa. Tak naprawdę wszystkie rozdziały traktują o czymś ważnym, istotnym, kształcącym i wzruszającym.

W pierwszym momencie, gdy powierzchownie przejrzałam książkę, zamieszczone w niej ilustracje nie zachwyciły mnie, a nawet nieco rozczarowały. Jednak już po przeczytaniu pierwszego rozdziału odkryłam ich urok i niepowtarzalny charakter. Teraz, po przeczytaniu całej książki, nie wyobrażam sobie by mogły być inne. Te pasują tu idealnie! Bardzo podoba mi treść i przekaz książeczki. Dla trzylatków z początku opowieści mogą być zbyt trudne, ale właśnie te ilustracje, które w pełni oddają nastrój i emocje bohaterów pomogą im pokochać książkę całym sercem :) A treść, gdy się już z nią "osłuchają" może być źródłem nowego słownictwa i pewnego rodzaju lekcją (np. gdy dzieci będą chciały opowiadać usłyszany tekst i przygody rodzeństwa). Jestem absolutnie zachwycona!

Po lekturze kilku pozycji z wydawnictwa Adamada zauważyłam pewną ciekawą zależność. Dotyczy ona wpływu książeczek na strefy życia dziecka. I tak serie: "Maja i jej świat" oraz "Przygody Wilka" (tę serię znam na razie jedynie z recenzji zamieszczonych na zaprzyjaźnionych blogach) dotyczą strefy dziecka i jego uczuć (pomagają zrozumieć to, co dzieje się z nim samym); tytuł "Zosia, Ernest i ktoś jeszcze" rozszerza krąg na dziecko i jego rodzinę (najbliższe otoczenie); tytuły: "Pies i kot w leśnym zakątku", "Do czego służy kotlet?" jeszcze bardziej poszerzają krąg poznawczy i przenoszą się na dalsze otoczenie (dotyczą potrzeby akceptacji, asymilacji, przyjaźni). Jestem strasznie ciekawa innych tytułów wydawnictwa oraz tego, co przyniosą kolejne oferty wydawnicze.

Pojawienie się nowego członka w rodzinie nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza, gdy każdy członek rodziny ma w niej już swoje miejsce, a wszystko co dzieje się w domu swój ład i porządek. Nagle pojawia się ono i wszystko staje na głowie. Mama chodzi zmęczona i ciągle zajmuje się tym "nowym". Tata ciągle ucisza dzieci. Starsze rodzeństwo nagle musi stać się odpowiedzialne i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
200
29

Na półkach: ,

Recenzja z bloga: http://niczymszeherezada.blogspot.com/2015/12/zosia-ernest-i-ktos-jeszcze-elzbiety.html

Na moje szczęście, nigdy nie było mi dane czekać na narodziny nowej siostrzyczki/brata. No cóż, mój brat był w gorszej sytuacji, to ja jestem ta młodsza (i lepsza :D ). Więc mogłam się tylko domyślać, jak to jest, jakie emocje towarzyszą dziecku, co myśli, jak zareaguje na to, że rodzice poświęcają więcej uwagi komuś innemu. Wielka niewiadoma!

Na moje pytania odpowiedziała Elżbieta Pałasz, która usnuła bardzo prawdziwą opowieść widzianą oczami dziecka- Ernesta. Chłopiec ma starszą siostrę Zosię, która zawsze wymyśla najlepsze zabawy i rodziców, którzy poświęcają rodzeństwu dużo czasu i bardzo ich kochają. Na początku poznajemy przesympatyczną czteroosobową rodzinkę, niesforne dzieciaki. Uczestniczymy w szalonych zabawach i kłótniach, znów widzimy świat poprzez pryzmat dziecięcej wyobraźni: dywan już nie jest zwykłym dywanem, a rozległym oceanem! Zosia nie jest starszą siostrą tylko groźnym rekinem! Wszystko nabiera barw dzięki ilustracjom Zuzanny Dominiak, która pięknie uchwyciła tę "magię chwili". Ilustracje wyglądają jak rysowane ręką dziecka, co nadaje książce szczególnego charakteru, jakby była ona pamiętnikiem Ernesta.

Akcja nabiera tempa. gdy mama znika i kilka dni później pojawia się z dzidziusiem na ręce. Jaki to był szok, jakie emocje! Od tego momentu wyobraźnia wylewa się ze stron, dzieci zadają wiele ważnych pytań, dochodzą do niespodziewanych wniosków, a przede wszystkim uczą się, że zmiany niekoniecznie są złe. Po drodze, oczywiście, grają mamie na nerwach, doprowadzają Jasia do płaczu oraz śmiechu i poznają nowe życiowe mądrości, naprawdę wiele się dzieje!

Książka idealna, aby przygotować pociechy na pojawienie się nowego członka rodziny, w końcu nic tak nie podnosi na duchu jak dobra historia!
Cóż jeszcze mogę dodać? O! Ważna rzecz, tekstu wcale nie ma dużo, jest go akurat tyle, aby utrzymać uwagę dziecka, a nie zanudzić. Ilustracje wzmacniają przekaz i dodatkowo optycznie zmniejszają ilość tekstu. Na pewno całość dobrze odciąga uwagę od wszystkich "innych" spraw!

Recenzja z bloga: http://niczymszeherezada.blogspot.com/2015/12/zosia-ernest-i-ktos-jeszcze-elzbiety.html

Na moje szczęście, nigdy nie było mi dane czekać na narodziny nowej siostrzyczki/brata. No cóż, mój brat był w gorszej sytuacji, to ja jestem ta młodsza (i lepsza :D ). Więc mogłam się tylko domyślać, jak to jest, jakie emocje towarzyszą dziecku, co myśli, jak...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zosia, Ernest i ktoś jeszcze


Reklama
zgłoś błąd