Zapach kwiatów kawy

Okładka książki Zapach kwiatów kawy Ana Veloso
Okładka książki Zapach kwiatów kawy
Ana Veloso Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Zapach kwiatów kawy (tom 1) literatura piękna
608 str. 10 godz. 8 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Zapach kwiatów kawy (tom 1)
Tytuł oryginału:
Der Duft der Kaffeeblüte
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2015-07-02
Data 1. wyd. pol.:
2006-01-01
Liczba stron:
608
Czas czytania
10 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788379438525
Tłumacz:
Magdalena Jatowska, Danuta Fryzowska, Monika Gajowa, Norbert Łukomski
Tagi:
romans XIX wiek Brazylia niewolnictwo
Średnia ocen

7,0 7,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,0 / 10
433 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
29
29

Na półkach:

Piękna powieść. Autorka tak barwnie i umiejętnie maluje przed czytelnikiem obraz Brazylii u schyłku XIX wieku, tak porywająco opisuje bujna przyrodę, dostatnie życie plantatorów kawy, Rio de Janeiro, kwestię niewolnictwa, zmianę ustroju w kraju, że nie sposób się oderwac. Powieść jest wielowątkowa, widzimy świat nie tylko oczami bogatej warstwy społecznej, ale też czarnoskórych niewolników. Mamy tu też słodko gorzki wątek miłosny. Dla mnie kopalnia wiedzy o samej Brazylii i świetna rozrywka w dobrym stylu.

Piękna powieść. Autorka tak barwnie i umiejętnie maluje przed czytelnikiem obraz Brazylii u schyłku XIX wieku, tak porywająco opisuje bujna przyrodę, dostatnie życie plantatorów kawy, Rio de Janeiro, kwestię niewolnictwa, zmianę ustroju w kraju, że nie sposób się oderwac. Powieść jest wielowątkowa, widzimy świat nie tylko oczami bogatej warstwy społecznej, ale też...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
212
35

Na półkach:

Ależ się wynudziłam. A zapowiadała się interesująco, a po tem nuuuda.

Ależ się wynudziłam. A zapowiadała się interesująco, a po tem nuuuda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
529
35

Na półkach:

Bardzo fajna

Bardzo fajna

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
82
82

Na półkach:

Brazylia, kawa, miłość, piękna bohaterka, ciut tragedii, ciut dramatyzmu, odrobina łez, morze emocji - wszystko zmieszać i powstała ta powieść. Może nie jest mega wciągająca, brakuje wartkiej akcji, są przydługie opisy, nużące wątki, ale na jesienne, chłodne wieczory warto sięgnąć po tą książkę.

Brazylia, kawa, miłość, piękna bohaterka, ciut tragedii, ciut dramatyzmu, odrobina łez, morze emocji - wszystko zmieszać i powstała ta powieść. Może nie jest mega wciągająca, brakuje wartkiej akcji, są przydługie opisy, nużące wątki, ale na jesienne, chłodne wieczory warto sięgnąć po tą książkę.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
17
10

Na półkach:

Choć autorka zahacza tutaj o ważny okres w Brazylii ,to sama historia Vity,która niestety nie wzbudziła mojej sympatii, po prostu nuży. Taki sobie harlequin,z wątkami pobocznymi,gdzie właśnie te wątki poboczne były bardziej interesujące ,niż miotanina głównej bohaterki,która sama nie wiedziała czego chce. Szkoda.

Choć autorka zahacza tutaj o ważny okres w Brazylii ,to sama historia Vity,która niestety nie wzbudziła mojej sympatii, po prostu nuży. Taki sobie harlequin,z wątkami pobocznymi,gdzie właśnie te wątki poboczne były bardziej interesujące ,niż miotanina głównej bohaterki,która sama nie wiedziała czego chce. Szkoda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
42
17

Na półkach:

„Zapach kwiatów kawy” to jedna z tych powieści po skończeniu której odczuwa się pustkę w sercu, jakby coś przeminęło na zawsze. Jednocześnie wraz z końcem czuje się ulgę, że po pełnym napięcia oczekiwaniu poznało się zakończenie. W mojej opinii książka zasługuje na mocna 8, gdyby nie rozległe opisy, które niekiedy nużą, pokusilabym się na wystawienie porządnej 9. Vita zrobiła na mnie ogromne wrażenie i pomimo, iż nie mogłam się zgodzić z pewnymi jej decyzjami to jednak należy do kobiet które się podziwia. Natomiast Leon raz budzi sympatię raz złość jednak z czasem im bardziej się go poznaje tym bardziej daży się go uwielbieniem.

„Zapach kwiatów kawy” to jedna z tych powieści po skończeniu której odczuwa się pustkę w sercu, jakby coś przeminęło na zawsze. Jednocześnie wraz z końcem czuje się ulgę, że po pełnym napięcia oczekiwaniu poznało się zakończenie. W mojej opinii książka zasługuje na mocna 8, gdyby nie rozległe opisy, które niekiedy nużą, pokusilabym się na wystawienie porządnej 9. Vita...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
163
159

Na półkach: ,

Była kolonia portugalska, Brazylia, wyrosła na wielobarwne kulturowo państwo z niezwykłą mozaiką krajobrazów i narodowości. Prawdziwy tygiel wywodzący się z czasów kolumbijskich, gdy do obu Ameryk zaczęto ściągać całe rzesze niewolników z Afryki. Coś, co przyniosło światu wiele cierpienia, ale i przyczyniło się do powstania kultury latino.
Ana Veloso w "Zapachu kwiatów kawy" przenosi nas do XIX w., do Brazylii w okolice doliny Paraiby i Rio de Janeiro. Świat poznajemy poprzez obserwacje bogatych panów i niewolników. Te różnorodne perspektywy stanowią atut książki.
Fabuła toczy się wokół życia Vitorii de Silva, najmłodszej córki fazenderów, czyli wielkich baronów kawowych, którzy zarabiali krocie na uprawie tejże rośliny, jak również na niewolnictwie. Cały ówczesny system opierał się na darmowej sile roboczej. Vita, dorastała na wsi, uczona szacunku do pracy, dobrze wychowana, doceniająca dobrą służbę, ale i surowa w osądach, gotowa do poświęceń w imię rodziny, sumiennie wypełniająca swoje obowiązki. Zbiór cnót, ale... pozory czasem mylą. Takie życie byłoby nudne, więc od czasu do czasu warto je urozmaicić tańcami, drobnym przyjęciem wśród znamienitych gości. Czasem z wielkiego miasta z wizytą wpadał Pedro de Silva ze znajomymi, m.in. żydowskim prawnikiem Aaronem, lekarzem Joanem i abolicjonistą Leonem Castro. To właśnie te odwiedziny miały odmienić los całej rodziny, ponieważ między Leonem a Vitą zrodziła się wątła nić porozumienia, pomimo istotnych różnić w światopoglądzie, pochodzeniu i sposobie życia. I tu zaczęła się właściwa historia, która już toczy się wedle schematu długo i szczęśliwie na końcu, lecz z wielkimi przebojami po drodze, by nie było za nudno.
Sam zarys fabuły godny polecenia. Brazylia budząca się do decyzji o odrzuceniu niewolnictwa i dania wolności każdemu mieszkańcowi. Czytelnik ma możliwość obserwacji sposobu funkcjonowania fazend, traktowania niewolników, odmawiania im prawa do nauki (wiadomo, że ciemnotą łatwiej manipulować),pomiatania nimi i braku szacunku wobec ich ciężkiej pracy. Widać powolny upadek moralny kolonizatorów i ich potomków, stopniowe popadanie w pułapki bogactwa jak: alkoholizm i hazard. Upadek latyfundiów kawowych wymusza nowy sposób radzenia sobie z rzeczywistością całej rzeszy społeczeństwa. Zmienia się cały krajobraz Brazylii po uwolnieniu mas. Wsie pustoszeją i niszczeją, a miasta przeżywają oblężenie i stają się niebezpieczne po zmroku.
Jak już wspomniałam, świat obserwujemy oczami bogaczy i niewolników. Spośród bogaczy to przede wszystkim Vita i jej matka Alma oraz brat Pedro. Kobiety z wyższych sfer miały zarządzać domem, być dobrze wychowane i umieć poruszać się w towarzystwie, będąc ozdobą dla swego męża. Mimo wolności, pieniędzy i pozycji tak naprawdę miały ograniczony wybór, tj. mąż, klasztor lub staropanieństwo na łasce rodziny. Silne i samodzielne jednostki istniały, ale ciągle spotykały się z problemami i uprzedzeniami. Nie oszczędziło to nawet Vity. Natomiast mężczyzna był zobowiązany do utrzymywania rodziny oraz pomnażania majątku. Miał wolność, co do wybory swej kariery zawodowej i rozwijania talentów. Nie ograniczało go nic poza finansami. A jak to było z niewolnikami? Głównym narratorem w tej kwestii stał się Felix, domowy służący de Silvów, niemowa, ale bardzo inteligentny. Dzięki pomocy pewnego człowieka nauczył się czytać i pisać, a koleje jego losu pokazały, że ciężką pracą można naprawdę wiele osiągnąć. Soavista, fazenda Vitorii, słynęła z dobrego i łagodnego traktowania niewolników, jak w przypadku Luizy czy Zelii. Jednakże Veloso wspomniała, że były to wyjątkowe sytuacje, bo większość białych panów źle obchodziła się ze "swoją darmową siłą roboczą", nie traktując ich jak ludzi, lecz jak przedmioty bez uczuć (np. rozdzielając rodziny, sprzedając ich w różne zakątki kraju). Pośrodku tego układu pojawił się Leon Castro. To właściciel fazendy, którą uprawiali wolni Murzyni. Sam głosił poglądy abolicjonistyczne, najpierw przedstawiając całą sprawę w Brazylii, a potem w USA i Europie. To jak walka z wiatrakami, ale możliwa do wygrania. Castro podczas swoich podróży zauważył pewien paradoks. Brytyjczycy potępiali niewolnictwo w Brazylii, ale nie widzieli niczego złego w tym, że ich rodacy we własnym kraju ciężko pracowali za grosze, nie mogąc wyżywić rodziny, snując się po ulicach miast, a malutkie dzieci wykorzystywano jako tanią siłę roboczą w kopalniach. Stary Kontynent nie stanowił dobrego wzoru. Czarno-biały świat nie istniał. Zawsze pojawiały się szarości i wyjątki. Podział na panów i niewolników był tylko umowny do czasu aż stary układ kolonizatorów się posypał. Siły się zmieniły, świat ewoluował, a ludzie musieli się dostosować. I to właśnie jest siłą napędową tej książki. Ona obnaża czytelnikowi ten układ, pokazując jego uczestników z różnych stron.
Słabą stroną powieści są bohaterowie. Vita i Leon denerwują. Sami przeczyli swoim wartościom, czasem zachowowywali się jak rozkapryszone dzieci, nie do końca świadome tego, co robią. Dziewczyna na początku wydawała się dojrzała nad wiek, poważna, rozsądna, może i uparta, ale dążąca do celu, szczera, bezpośrednia i lojalna. Jednak im dalej, te cechy się w niej rozmywały. Stała się gwałtowna, wybuchowa, zimna, wyrachowana, czasem działająca wbrew logice i swoim postanowieniom. Zamiast dojrzeć, wróciła do bycia typową nastolatką. Umiejętność zarabiania dużych pieniędzy w jej przypadku nie była wyznacznikiem poziomu dorosłości. A Leon? Poważany dziennikarz, polityk, abolicjonista. W życiu prywatnym - dziecko, które łase było na żarty i to głupie, rzucał nieprzemyślanymi i raniącymi tekstami w stronę ukochanej. Swoim zachowaniem przeczył wyznawanym ideom. Vita i Leon dorównali sobie poziomem wzbudzanej irytacji u czytelnika i niedojrzałością.
Książka została napisana pięknym i plastycznym językiem. Opisy krajobrazów zachwycają i przenoszą na pola kawowe, pozwalają wdychać słodki aromat dzikiej przyrody, podziwiać zachody słońca, a nawet szalejące burze nad doliną Paraiby. Dialogi postaci są naturalne, pozbawione sztucznych frazesów. Jednak to nie ratuje przed schematycznością. To moja trzecia książka tej autorki i za każdym razem bohaterka to kobieta silna, musząca walczyć o swoje miejsce w społeczeństwie, przeżywająca perypetie miłosne, postawiona przed próbą samotnego wychowywania dziecka. Veloso stosuje tą samą konstrukcję, osadzając ją w innych realiach czasoprzestrzennych. Przedstawione epoki i problemy są ciekawe, ale schemat psuje wrażenie. To trochę jak odgrzewane kotlety. Za którymś razem przestają smakować i przydałoby się wprowadzić nieco urozmaicenia, może nowych przypraw?
"Zapach kwiatów kawy" porusza ważne problemy dot. m.in. niewolnictwa, próbie jego zniesienia oraz skutkach tego dla gospodarki Brazylii, obraz XIX-wiecznego społeczeństwa rodzącej się kultury latynoskiej, (np. muzyka, taniec capoeira),zmieniającej się mentalności i uwrażliwienia na kwestie równouprawnienia, pozycję i znaczenie kobiety w społeczeństwie. Pod tym względem to powieść godna polecenia, ale radzę uważać na schematyczność, która w pewnym momencie może znużyć. Książka na raz. Nie więcej.
https://loslibros-wehikulczasu.blogspot.com/2021/03/88-ana-veloso-zapach-kwiatow-kawy-czyli.html

Była kolonia portugalska, Brazylia, wyrosła na wielobarwne kulturowo państwo z niezwykłą mozaiką krajobrazów i narodowości. Prawdziwy tygiel wywodzący się z czasów kolumbijskich, gdy do obu Ameryk zaczęto ściągać całe rzesze niewolników z Afryki. Coś, co przyniosło światu wiele cierpienia, ale i przyczyniło się do powstania kultury latino.
Ana Veloso w "Zapachu kwiatów...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
740
403

Na półkach:

Tło historyczne przysłoniło bohaterów...

Tło historyczne przysłoniło bohaterów...

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
430
83

Na półkach:

Bardzo dobrze zapowiadająca się powieść, która z czasem stała się nużąca i zbyt rozciągnięta. W pewnym momencie chciałam już dobrnąć do końca, gdyż emocje zaczęły opadać i przestałam wyczekiwać co może się wydarzyć. Czytanie tej książki było jak podróż pociągiem, która początkowo wydaje się ekscytująca, lecz gdy trwa zbyt długo, po prostu staje się męcząca.

Bardzo dobrze zapowiadająca się powieść, która z czasem stała się nużąca i zbyt rozciągnięta. W pewnym momencie chciałam już dobrnąć do końca, gdyż emocje zaczęły opadać i przestałam wyczekiwać co może się wydarzyć. Czytanie tej książki było jak podróż pociągiem, która początkowo wydaje się ekscytująca, lecz gdy trwa zbyt długo, po prostu staje się męcząca.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
69
22

Na półkach:

Czytając tę książkę zdecydowanie czułam zapach kwiatów kawy! Jakbym stała niedaleko pola z krzakami kawy. Jak również widziałam gwar na ulicach Rio, zachwycałam się barwami tego miasta, a przenosząc się do Boavisty doświadczałam sielanki. Przeżywałam rozterki bohaterki razem z nią, jej smutki i radości. Raz uwielbiałam zuchwałego Leona Castro,potem czułam, że nie ścierpię dłużej tego bohatera. Co za książka, która potrafi tak umiejętnie manipulować odczuciami względem postaci! Miło jest zatracić się w książce i czuć tak niebywałą sympatię do głównej bohaterki, która siłą charakteru i poświęceniem, pomimo wyrzeczeń i niedocenienia, potrafi dążyć do postawionych sobie celów.

Czytając tę książkę zdecydowanie czułam zapach kwiatów kawy! Jakbym stała niedaleko pola z krzakami kawy. Jak również widziałam gwar na ulicach Rio, zachwycałam się barwami tego miasta, a przenosząc się do Boavisty doświadczałam sielanki. Przeżywałam rozterki bohaterki razem z nią, jej smutki i radości. Raz uwielbiałam zuchwałego Leona Castro,potem czułam, że nie ścierpię...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    565
  • Przeczytane
    539
  • Posiadam
    154
  • Ulubione
    30
  • Teraz czytam
    9
  • Chcę w prezencie
    7
  • Ameryka Południowa
    6
  • 2018
    5
  • Audiobooki
    5
  • 2012
    4

Cytaty

Więcej
Ana Veloso Zapach kwiatów kawy Zobacz więcej
Ana Veloso Zapach kwiatów kawy Zobacz więcej
Ana Veloso Zapach kwiatów kawy Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także