Front w Normandii

Okładka książki Front w Normandii
Bruce ConnerVince Milano Wydawnictwo: Rebis Seria: Historia [Rebis] historia
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
historia
Seria:
Historia [Rebis]
Tytuł oryginału:
NORMANDIEFRONT : How One German Division Changed The Course
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2013-04-02
Data 1. wyd. pol.:
2013-04-02
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788375109061
Tłumacz:
Jan Szkudliński
Tagi:
II Wojna Światowa Normandia
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,6 7,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,6 / 10
26 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
656
144

Na półkach: , , ,

Dzień D - szósty czerwca 1944 roku, zwany "najdłuższym dniem". Jeden z najważniejszych w całej II wojnie światowej. Desant na Normandię, otwarcie frontu zachodniego i przynajmniej w świadomości wielu mniej obeznanych początek aktywności aliantów w Europie (aliantów = Amerykanów). Oczywiście, wcześniej była operacja "Torch" (choć to Afryka), a potem "Husky", oczywiście były też akcje komandosów i desant pod Dieppe, aczkolwiek to właśnie od desantu w Normandii zaczęło się ostateczne wyzwalanie Europy Zachodniej. Znamy to z różnych książek i filmów, aczkolwiek znamy z pozycji wygranych, bo to oni piszą historię.

Nie zawsze. Przegrani też mogą ją pisać. I taki punkt widzenia prezentuje książka "Front w Normandii". Opisuje działania niemieckiej Dywizji Piechoty w dniu szóstego czerwca aż do lipca i zdobycia przez Amerykanów St. Lo. Już choćby z tego punktu widzenia jest to książka bardzo ciekawa.

352 Dywizja Piechoty była jedynym oddziałem, który szóstego czerwca znajdował się w pełnej gotowości bojowej. To właśnie oni narobili kłopotu Amerykanom na plaży Omaha i później utrudniali utworzenie przyczółków i dalszy pochód w "krainę żywopłotów". Aż do St. Lo, gdzie podjęli desperacką obronę w terenie miejskim. Ogłoszona gotowość bojowa była wynikiem dość odważnego jak na niemieckie standardy postępowania dowódców, którzy częściowo ignorowali rozkazy OKW, a częściowo kreatywnie je interpretowali. To zresztą powtarzało się w trakcie dalszych działań.

Książka przedstawia też przygotowania do odparcia desantu, szkolenie i stan wyposażenia niemieckich żołnierzy (zwłaszcza jeśli chodzi o artylerię i amunicję, było ono mizerne), ale główną zaletą jest oparcie relacji o wspomnienia weteranów - tych szczęśliwców, którzy przetrwali Normandię i mieli więcej szczęścia, bo dostali się do amerykańskiej niewoli (ci na Wschodzie mieli gorzej).

Drugi plus to ogromna ilość zdjęć - głównie prywatnych i osobistych, ale także zdjęć oficjalnych dokumentów (rozkazów, biuletynów, dokumentów wojskowych, itd.). Oprócz tego ciekawy aneks przedstawia wyposażenie żołnierzy niemieckich i amerykańskich (mundury, oprzyrządowanie, broń, plecaki, itd).

Oczywiście nie jest to pozycja dla każdego. Ogromna liczba nazw, nazwisk, a także dość suchy język w opisie działań, sprawia, że nie jest to wyjątkowo lekka lektura. W zasadzie tutaj mogę wskazać jedyny minus, czyli brak map, które pokazywałyby działania oddziałów w kolejnych dniach po desancie.

Niemniej jednak polecam wszystkim pasjonatom II wojny, i historykom w ogólności również. Warto spojrzeć z drugiej strony i dostrzec, że tam również byli młodzi ludzie, a nie potwory i "znani z filmów hitlerowcy".

Dzień D - szósty czerwca 1944 roku, zwany "najdłuższym dniem". Jeden z najważniejszych w całej II wojnie światowej. Desant na Normandię, otwarcie frontu zachodniego i przynajmniej w świadomości wielu mniej obeznanych początek aktywności aliantów w Europie (aliantów = Amerykanów). Oczywiście, wcześniej była operacja "Torch" (choć to Afryka), a potem "Husky", oczywiście były...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
530
42

Na półkach:

Walki w Normandii kojarzą się przede wszystkim z krwawym lądowaniem amerykanów na Omaha (Szeregowiec Ryan), nocnym lądowaniem spadochroniarzy (Kompania Braci), a potem to już ciągła walka z niemieckimi spadochroniarzami i innymi elitarnymi jednostkami wehrmachtu i Waffen-SS. No to ta książka tylko na marginesie o tym wspomina. "Front w Normandii" skupia się na szlaku bojowym niemieckiej 352 Dywizji Piechoty. Co prawda dobrze przygotowanej do walki, ale nie elitarnej, a jednej z wielu.

Autorzy przedstawiają jej historię od momentu sformowania, aż do rozbicia pod Saint-Lo i odesłania na tyły. Bogato opisano żmudne szkolenie połączone z przygotowaniami do obrony plaż, samą ich obronę oraz późniejsze walki w "żywopłotach". Zwrócono także uwagę na problemy z dowództwem wyższego szczebla które pojawiały się już po lądowaniu aliantów. Fragmenty pisane przez historyków są przeplatane zapisem wspomnień zwykłych żołnierzy i to obu stron, co dodaje "ludzkiego" spojrzenia.

Oprócz kwestii czysto bojowych przedstawiono także z pozoru mało interesujące opisy życia codziennego żołnierzy niemieckich, ale także alianckich. Znalazło się miejsce nie tylko na porównanie umundurowania i wyposażenia, ale także jedzenia, wyjazdów na urlop, czy też dostarczania poczty.

Książka jest bogato ilustrowana, choć biorąc pod uwagę szczegółowość w kwestiach opisu walk, to w moim odczuciu mapek mogło być jednak ciut więcej.

Jest to ciekawa i wartościowa pozycja, a do tego dość przystępnie napisana co nie zawsze się zdarza.

Walki w Normandii kojarzą się przede wszystkim z krwawym lądowaniem amerykanów na Omaha (Szeregowiec Ryan), nocnym lądowaniem spadochroniarzy (Kompania Braci), a potem to już ciągła walka z niemieckimi spadochroniarzami i innymi elitarnymi jednostkami wehrmachtu i Waffen-SS. No to ta książka tylko na marginesie o tym wspomina. "Front w Normandii" skupia się na szlaku...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
1021
801

Na półkach: ,

Kolejna odsłona serii "Historia" wydawnictwa Rebis. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to absurdalny podtytuł. Nie neguję, że powinno go nie być, ale na pewno nie w tej formie. Tytuł oryginalny książki brzmi "Normandiefront" - nic nie mówi potencjalnemu czytelnikowi. Wydawca postanowił go poszerzyć o "od Dnia D do Saint-Lo - weterani frontu wschodniego w obronie Twierdzy Europa". Niewiele więcej wniósł on do całości. Nadal nic nie wiemy. A wystarczyło mniej sensacyjnie np."Organizacja i walki 352 DP we wspomnieniach weteranów". Jest jaśniej ? Chyba tak.
Książka opowiada o organizacji 352 Dywizji Piechoty we Francji i jej walkach na froncie w Normandii. Narracja nie zaczyna się wcale w Dniu D a 5 grudnia 1943 roku. Wszystko opowiedziane jest słowami weteranów tej jednostki. Oś książki stanowi niemiecka 352 DP. Autorzy dość często pozwalają mówić innym pośrednio związanym z 352 DP. Mamy więc wspomnienia alianckiej strony, oraz innych niemieckich jednostek walczących ramię w ramię z 352 DP. Język tych opowieści jest bardzo barwny i prosty. We wspomnieniach można doświadczyć wielu uczuć jakie targają żołnierzem podczas boju: strachu, bólu, odpoczynku czy wzięcia do niewoli. Odpowiednio dozowane budują napięcie i sprawiają, że zapominamy o liczbie przewracanych kartek. W miedzy wspomnieniowych lukach autorzy rysują historyczne tło poszczególnych zdarzeń. Niestety czasami jest ono bardzo szczegółowe i dotyczy pojedynczych drużyn, czy plutonów. Jednocześnie publikacja cierpi na ogromny brak map które pomogłyby się zorientować w czasoprzestrzeni. Szkoda, bo gdyby twórcy pokusili się dokładne mapy z zaznaczonymi wydarzeniami (choćby takie jak "Dunkierce" z tej samej serii) mielibyśmy w pełni dojrzałą monografię. Tak trudno nam się czasami zorientować o który skrawek lądu chodzi.
Mnie to nie przeszkadzała, bo wielokrotnie jadłem z literackiego kotła "Normandia", ale osoby które nie próbowały mogą się pogubić.
W książce jest za to dużo zdjęć dostarczonych przez żołnierzy. W większości są to fotografie ze szkoleń, dokumentów i gazet. Sporo z nich rzeczywiście jest wyciągniętych z szuflad i prawdopodobnie widzę je po raz pierwszy (przy tylu przeczytanych książkach głowy nie dam - a PESEL czuwa, by w temacie pamięci nie kozaczyć).
Wydanie jest jak zwykle na wysokim poziomie. Twarda oprawa z obwolutą, blok szyty, składający się z kartek białego papieru wysokiej klasy.
Nie jest to książka od której powinniśmy zaczynać. Nie można jej też pominąć. Wszyscy, którzy chcą wiedzieć jak wyglądała inwazja od strony niemieckiej powinni po nią sięgnąć. Mamy do czynienia z żywym głosem historii - tej złej strony.

Kolejna odsłona serii "Historia" wydawnictwa Rebis. Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to absurdalny podtytuł. Nie neguję, że powinno go nie być, ale na pewno nie w tej formie. Tytuł oryginalny książki brzmi "Normandiefront" - nic nie mówi potencjalnemu czytelnikowi. Wydawca postanowił go poszerzyć o "od Dnia D do Saint-Lo - weterani frontu wschodniego w obronie Twierdzy...

więcej Pokaż mimo to

44
Reklama
avatar
45
15

Na półkach: , ,

Początek czytało się całkiem nieźle, potem niestety "bogactwo" szczegółów ruchów poszczególnych jednostek, bardzo mnie znużyło. Ale co kto lubi.

Początek czytało się całkiem nieźle, potem niestety "bogactwo" szczegółów ruchów poszczególnych jednostek, bardzo mnie znużyło. Ale co kto lubi.

Pokaż mimo to

0
avatar

Kolejna ciekawa pozycja dotycząca lądowania aliantów w Normandii. Kolejna też która opisuje te wydarzania widziane oczami żołnierzy wojsk niemieckich. Na początek niestety wyleje swoje żale a właściwie jeden ale istotny dotyczący książek historycznych. Ta istota sprawa to niestety cena (dlaczego one muszą tyle kosztować!!!). Wydawnictwo Rebis należy chyba do jednych z najdroższych wydawnictw w Polsce. Seria Rebis Historia to spory wydatek dla czytelnika jeśli nie upoluje sobie czegoś w bibliotece. Cena 50 pln jest bardzo wysoka i tylko dzięki szczęściu i wyprzedaży ten egzemplarz trafił do mojej skromnej kolekcji dotyczącej D-day.
Nie zmienia to jednak faktu że książka ta jest ładnie wydana w twardej oprawie i na dobrym papierze. Choć nie muszę mieć twardej okładki aby czytać z zainteresowaniem. Łudząca jest dla czytelnika grubość książki bo choć ma ona sporo stron to dużą ich część zajmują fotografie których w książce jest naprawdę ogrom jak na tego typu pozycję wydawniczą.
W pewnym momencie autorzy dość mocno mnie zaskoczyli i nie było w tym nic pozytywnego. Rozdział 7 to w całości zapis różnych rozmów telefonicznych między Niemcami we wczesnych godzinach rozpoczętego desantu. Strasznie to chaotyczne i nic nie wnoszące do całości opowieści o żołnierzach we Francji. Spokojnie można było to umieścić w przypisach i skierować do niego wszystkich ciekawskich przez odnośnik. A tak męcz się czytelniku.
Całość książki skupia się na losach kilku żołnierzy niemieckich, którzy w różny sposób i w rożnych okolicznościach trafiają na francuską ziemie w celu obrony wału atlantyckiego. Muszę przyznać że bardzo ciekawe są te ich różne perypetie i niejednokrotnie naprawdę zaskakujące i trudne do uwierzenia są opowiadane przez nich sytuacje na linii frontu (zabawne, smutne, zaskakujące, okrutne, nieprzewidywalne). Niestety autorom zdarza się powtarzać pewne rzeczy lub prowadzić czasami narrację w mało ciekawy i nudnawy sposób przez co całość traci nieco na atrakcyjności. Książka ta podobne jak coraz więcej ukazujących się na naszym rynku książek ukazuje żołnierza wermachtu z nieco innym świetle niż znamy ja do tej pory. Nie są krwiożerczymi bestiami, mordercami i zwyrodnialcami. Nie bądźmy tym jednak zaskoczeni. Po pierwsze w książce mamy historię zwykłych żołnierzy wermachtu. W większości nie są to fanatycy pokroju „wybranych” z formacji SS, którzy dokonywali strasznych rzeczy. Jednak aby było jasne sami bohaterowie oraz autorzy podkreślają że same aniołki w wermachcie nie służyły. Byli tam też ludzie których fascynowało wszytko co złe oraz okrutne i czerpali z tego satysfakcję. Nie ma tu jednak zbyt wiele o nich. Mamy tu historię zwykłych poborowych którzy walczyli za ojczyznę oraz bronili swoich rodzin (w tym czasie maiły miejsce silne bombardowania Niemiec oraz coraz bardziej realne było wkroczenie Rosjan do Niemiec czego obawiali się tam wszyscy). Przez strony książki śledzimy bohaterskie heroiczne czyny nie tylko w walce, oceniamy podejmowane decyzje oraz rozterki i dylematy ludzi oraz ich konsekwencje. Wielu z tych wojaków myślało o tym aby za wszelką cenę przeżyć oraz wrócić całym i zdrowym po wojnie do domu w tym celu wystarczyło np. umiejętnie poddać się amerykanom tylko w taki sposób aby podczas kapitulacji nie zostać zabitym. Pamiętajmy też że żołnierz niemiecki walcząc dzielnie we Francji chciał oddalić zagrożenie od rodzin i bliskich o ile ci jeszcze żyli. Oczywiście to jedna z wielu przyczyn zaciętości i uporu w obronie wermachtu na froncie.
Niekiedy może irytować fakt małej ilości informacji na tematy stricto historyczne. Jednak jest to taki zabieg autorów którzy opisywali wydarzenie tak jak widzieli je naoczni świadkowie a ci z kolei o wielu rzeczach nie wiedzieli. Dlatego omijamy tu gabinety polityczne gdzie zapadało wiele decyzji i stale przebywamy w bohaterami tamtych dni.
Te pozycję wydawnicza czytało mi się szybko i przyjemnie. Kolejny raz okazuje się że ludzkie historie dobrze ukazane potrafią wciągnąć czytelnika lepiej niż niejedna wymyślona mistrzowska intryga.
Książkę tę traktuję ciekawe uzupełnienie informacji na temat walk w Normandii. Obok „Niemców w Normandii” w bardzo dobry i ciekawy sposób obrazuje ona drugą stronę uczestnika walk.

P.S.
Pisząc na gorąco zaraz po przeczytaniu nie wspomniałem o jeszcze jednej istotnej rzeczy. Otóż wiele wydarzeń mających miejsce opowiadanych jest w tym samym czasie przez uczestników obu stron (z alianckiej strony mamy do czynienia z relacjami amerykanów z którymi głównie walczyli bohaterowie tej książki). Dzięki czemu otrzymujemy pełniejszy obraz opisywanych wydarzeń.

Kolejna ciekawa pozycja dotycząca lądowania aliantów w Normandii. Kolejna też która opisuje te wydarzania widziane oczami żołnierzy wojsk niemieckich. Na początek niestety wyleje swoje żale a właściwie jeden ale istotny dotyczący książek historycznych. Ta istota sprawa to niestety cena (dlaczego one muszą tyle kosztować!!!). Wydawnictwo Rebis należy chyba do jednych z...

więcej Pokaż mimo to

44
avatar
1133
260

Na półkach: , ,

Kolejna bardzo dobra książka o Normandii. Tym razem opis działań 352 DP (niemieckiej) od 6 czerwca do połowy lipca. Bardzo dobrze napisana, do narracji autora umiejętnie dołączone wspomnienia uczestników walk. Niby człowiek dużo o tym czytał a i tak dzięki tej książce wiedza się powiększyła. Chciałbym mieć to na własnej półce.

Kolejna bardzo dobra książka o Normandii. Tym razem opis działań 352 DP (niemieckiej) od 6 czerwca do połowy lipca. Bardzo dobrze napisana, do narracji autora umiejętnie dołączone wspomnienia uczestników walk. Niby człowiek dużo o tym czytał a i tak dzięki tej książce wiedza się powiększyła. Chciałbym mieć to na własnej półce.

Pokaż mimo to

5
avatar

Na temat tej książki mogę powiedzieć, że czyta się ją długo, ale nie jest skomplikowana lecz oddaje ciekawy obraz pola walki po stronie niemieckiej. Ciekawe porównanie różnych aspektów wojsk właśnie niemieckich do alianckich, no i nie zabraknie też walki na lądzie.

Na temat tej książki mogę powiedzieć, że czyta się ją długo, ale nie jest skomplikowana lecz oddaje ciekawy obraz pola walki po stronie niemieckiej. Ciekawe porównanie różnych aspektów wojsk właśnie niemieckich do alianckich, no i nie zabraknie też walki na lądzie.

Pokaż mimo to

4
avatar
476
301

Na półkach: , , ,

Monografia 352 Dywizji Piechoty która "przywitała" na plaży Omaha lądujących Amerykanów gotując im krwawą łaźnię to prawdziwa perełka na naszym rynku książek o tematyce II wojny światowej. W końcu ktoś wziął się za bary z tym tematem pokazując w miarę obiektywnie losy niemieckiej strony w tej kampanii. Mamy więc formowanie tej dywizji, jej przygotowywanie do obrony oraz morderczą, toczoną w pocie czoła walkę od plaż normandzkich po Saint Lo. Książka obfituje w bardzo interesujące opisy życia żołnierskiego, pełna jest wspomnień żołnierzy niemieckich oraz ciekawych fotografii. To pozycja warta przeczytania pod każdym względem, ale uwaga, to książka dla tych co lubią poruszać się po dywizjach, pułkach, kompaniach itd. itp. bo pisali ją w końcu Autorzy, którzy są mocno zakorzenieni w tematyce wojskowej.

Monografia 352 Dywizji Piechoty która "przywitała" na plaży Omaha lądujących Amerykanów gotując im krwawą łaźnię to prawdziwa perełka na naszym rynku książek o tematyce II wojny światowej. W końcu ktoś wziął się za bary z tym tematem pokazując w miarę obiektywnie losy niemieckiej strony w tej kampanii. Mamy więc formowanie tej dywizji, jej przygotowywanie do obrony oraz...

więcej Pokaż mimo to

10

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Front w Normandii


Reklama

Ciekawostki historyczne

Historia najnowsza | 2022-06-26
Historia disco polo
Disco polo to fenomen naszej sceny muzycznej. Polska odbudowywała się po szarych dekadach komunizmu w rytm piosenek „Jesteś...
awatar
Anna Baron-Jaworska
Czytaj więcej
Druga wojna światowa | 2022-06-25
II wojna światowa w powietrzu
Przeciwnicy Pierre’a Clostermanna rozbijali się lub tonęli. On doczekał się chwały jako as lotnictwa myśliwskiego. Po wojnie opisał...
awatar
Pierre Clostermann
Czytaj więcej
| 2022-06-24
Wielki Cyrk
Pierre Clostermann mógł umrzeć na wiele sposobów. To jednak jego przeciwnicy po walkach powietrznych rozbijali się o ziemię w...
Ignacy Jan Paderewski był nie tylko wybitnym pianistą, ale także politykiem i społecznikiem, a przede wszystkim – wielkim patriotą.
XIX wiek | 2022-06-24
Tajemnica Heleny Konopnickiej
Maria Konopnicka wyparła się chorej umysłowo córki. Żałowała, że dziewczyna… nie odebrała sobie życia. Co stało się z „wyrodną”...
awatar
Iwona Kienzler
Czytaj więcej
Bracia od których pochodzi termin bliźnięta syjamskie.
awatar
Paweł Czarnecki
Czytaj więcej
Nowożytność | 2022-06-23
Historia szczepionki na ospę
Krowa, genialny lekarz i trochę szczęścia – tyle wystarczyło, by dokonać przełomu w medycynie. Pod koniec XVIII wieku w Anglii...
awatar
Paweł Filipiak
Czytaj więcej
Często zdarza się, że przy okazji prac budowlanych czy konserwacyjnych natrafiamy na interesujące znaleziska. Nie inaczej stało się...
awatar
Herbert Gnaś
Czytaj więcej
Ten wybitny pianista poświęcił życie i karierę walce o niepodległość. To właśnie Ignacy Jan Paderewski zapewnił poparcie Amerykanów...
awatar
Maria Procner
Czytaj więcej
zgłoś błąd