Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy

Okładka książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy autorstwa Robert Adamczak, Tomasz Konrad Augustyniak, Marek Krystian Emanuel Baczewski, Marcin Baran, Mariusz Baryła, Paweł Berkowski, Miłosz Biedrzycki, Danuta Błaszak, Juliusz Erazm Bolek, Wojciech Bonowicz, Marzena Broda, Dariusz Brzóska Brzóskiewicz, Dariusz Bugalski, Sławomir Burszewski, Zbigniew Chojnowski, Krzysztof Ćwikliński, Maria Cyranowicz, Jacek Hans Dachtera, Stanisław Dłuski, Jacek Dobrzyniecki, Cezary Domarus, Mirosław Drabczyk, Paweł Dunin-Wąsowicz, Roman Dziadkiewicz, Mirosław Dzień, Dariusz Eckert, Jakub Ekier, Paweł Filas, Darek Foks, Piotr Gociek, Mariusz Grzebalski, Jacek Gutorow, Agnieszka Herman, Roman Honet, Tomasz Hrynacz, Piotr Jasek, Krzysztof Jaworski, Michał Kaczyński, Szymon Kantorski, Marek Karcerowicz, Jacek Katos Katarzyński, Grzegorz Kaźmierczak, Marzanna Bogumiła Kielar, Marian Kisiel, Jarosław Klejnocki, Arek Kobus, Krzysztof Koehler, Paweł Konnak, Bogusław Kopiec, Monika Kopiec, Marcin Kornak, Wojciech Koronkiewicz, Janusz Koryl, Adrianna Kowalska, Wojtek Kozak, Artur Kozdrowski, Robert Krajewski, Artur Krasicki, Wojciech Kuczok, Norbert Kulesza, Dariusz Łukaszewski, Tomasz Majeran, Bartłomiej Majzel, Kazik Malinowski, Karol Maliszewski, Paweł Marcinkiewicz, Sławomir Matusz, Paweł Paulus Mazur, Maciej Mazurek, Maciej Melecki, Yewhen Michnowsky, Grzegorz Midak, Robert Mielhorski, Jarosław Mikołajewski, Zbigniew Milewski, Bartosz Muszyński, Marcin Niemojewski, Andrzej Niewiadomski, Lesław Nowara, Grzegorz Olszański, Piotr Pawlak, Robert Pawlak, Tadeusz Pióro, Maciej Pisuk, Anna Piwkowska, Wojciech Płocharski, Jacek Podsiadło, Andrzej Stefan Rodys, Rafał Rżany, Zbigniew Sajnóg, Marcin Sendecki, Inga Sieprawska, Jacek Sierpiński, Krzysztof Siwczyk, Krzysztof Śliwka, Jan Sobczak, Ewa Sonnenberg, Dariusz Sośnicki, Wojciech Stamm, Andrzej Stasiuk, Muniek Staszczyk, Dariusz Suska, Jarek Suszek, Krzysztof Świerkosz, Marcin Świetlicki, Piotr Szewc, Artur Szlosarek, Przemysław Szubartowicz, Paweł Szwed, Mirosław Tarasewicz, Robert Tekieli, Tomasz Titkow, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Andrzej Tokarski, Wojciech Wencel, Marcin Wieczorek, Adam Wiedemann, Wojciech Wilczyk, Jakub Winiarski, Grzegorz Wróblewski, Filip Zawada, Marek Zgaiński, Ewa Zielińska, Sławomir Żuberek
Okładka książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy autorstwa Robert Adamczak, Tomasz Konrad Augustyniak, Marek Krystian Emanuel Baczewski, Marcin Baran, Mariusz Baryła, Paweł Berkowski, Miłosz Biedrzycki, Danuta Błaszak, Juliusz Erazm Bolek, Wojciech Bonowicz, Marzena Broda, Dariusz Brzóska Brzóskiewicz, Dariusz Bugalski, Sławomir Burszewski, Zbigniew Chojnowski, Krzysztof Ćwikliński, Maria Cyranowicz, Jacek Hans Dachtera, Stanisław Dłuski, Jacek Dobrzyniecki, Cezary Domarus, Mirosław Drabczyk, Paweł Dunin-Wąsowicz, Roman Dziadkiewicz, Mirosław Dzień, Dariusz Eckert, Jakub Ekier, Paweł Filas, Darek Foks, Piotr Gociek, Mariusz Grzebalski, Jacek Gutorow, Agnieszka Herman, Roman Honet, Tomasz Hrynacz, Piotr Jasek, Krzysztof Jaworski, Michał Kaczyński, Szymon Kantorski, Marek Karcerowicz, Jacek Katos Katarzyński, Grzegorz Kaźmierczak, Marzanna Bogumiła Kielar, Marian Kisiel, Jarosław Klejnocki, Arek Kobus, Krzysztof Koehler, Paweł Konnak, Bogusław Kopiec, Monika Kopiec, Marcin Kornak, Wojciech Koronkiewicz, Janusz Koryl, Adrianna Kowalska, Wojtek Kozak, Artur Kozdrowski, Robert Krajewski, Artur Krasicki, Wojciech Kuczok, Norbert Kulesza, Dariusz Łukaszewski, Tomasz Majeran, Bartłomiej Majzel, Kazik Malinowski, Karol Maliszewski, Paweł Marcinkiewicz, Sławomir Matusz, Paweł Paulus Mazur, Maciej Mazurek, Maciej Melecki, Yewhen Michnowsky, Grzegorz Midak, Robert Mielhorski, Jarosław Mikołajewski, Zbigniew Milewski, Bartosz Muszyński, Marcin Niemojewski, Andrzej Niewiadomski, Lesław Nowara, Grzegorz Olszański, Piotr Pawlak, Robert Pawlak, Tadeusz Pióro, Maciej Pisuk, Anna Piwkowska, Wojciech Płocharski, Jacek Podsiadło, Andrzej Stefan Rodys, Rafał Rżany, Zbigniew Sajnóg, Marcin Sendecki, Inga Sieprawska, Jacek Sierpiński, Krzysztof Siwczyk, Krzysztof Śliwka, Jan Sobczak, Ewa Sonnenberg, Dariusz Sośnicki, Wojciech Stamm, Andrzej Stasiuk, Muniek Staszczyk, Dariusz Suska, Jarek Suszek, Krzysztof Świerkosz, Marcin Świetlicki, Piotr Szewc, Artur Szlosarek, Przemysław Szubartowicz, Paweł Szwed, Mirosław Tarasewicz, Robert Tekieli, Tomasz Titkow, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Andrzej Tokarski, Wojciech Wencel, Marcin Wieczorek, Adam Wiedemann, Wojciech Wilczyk, Jakub Winiarski, Grzegorz Wróblewski, Filip Zawada, Marek Zgaiński, Ewa Zielińska, Sławomir Żuberek
Krzysztof JaworskiKrzysztof Koehler
, Andrzej StasiukTomasz MajeranTadeusz PióroWojciech BonowiczSławomir MatuszWojciech KuczokJarosław KlejnockiJacek PodsiadłoKrzysztof SiwczykJacek GutorowDarek FoksMarcin ŚwietlickiBartłomiej MajzelMariusz GrzebalskiJarosław MikołajewskiDariusz SuskaMaciej PisukDariusz BugalskiGrzegorz WróblewskiJakub WiniarskiJanusz KorylAdam WiedemannMarzena BrodaKarol MaliszewskiKrzysztof ĆwiklińskiPaweł KonnakAnna PiwkowskaKrzysztof ŚliwkaZbigniew SajnógPiotr SzewcMarek KarcerowiczCezary DomarusJacek SierpińskiRoman HonetPaweł Dunin-WąsowiczWojciech WencelEugeniusz Tkaczyszyn-DyckiMaria CyranowiczMarzanna Bogumiła KielarEwa SonnenbergMaciej MeleckiWojciech StammAgnieszka HermanJan SobczakPiotr GociekAndrzej NiewiadomskiDariusz SośnickiMarcin BaranMarcin SendeckiMiłosz BiedrzyckiMarek Krystian Emanuel BaczewskiPaweł Paulus MazurArtur SzlosarekGrzegorz KaźmierczakWojciech WilczykMarek ZgaińskiFilip ZawadaStanisław DłuskiRobert TekieliJakub EkierPiotr JasekBartosz MuszyńskiJuliusz Erazm BolekDanuta BłaszakZbigniew ChojnowskiArtur KozdrowskiRobert MielhorskiDariusz EckertMarian KisielDariusz Brzóska BrzóskiewiczRobert AdamczakMariusz BaryłaRoman DziadkiewiczMirosław DzieńTomasz HrynaczSzymon KantorskiRobert KrajewskiNorbert KuleszaPaweł MarcinkiewiczLesław NowaraGrzegorz OlszańskiPiotr PawlakRafał RżanyPrzemysław SzubartowiczMarcin WieczorekMichał KaczyńskiTomasz Konrad AugustyniakPaweł BerkowskiSławomir BurszewskiJacek Hans DachteraJacek DobrzynieckiMirosław DrabczykPaweł FilasJacek Katos KatarzyńskiArek KobusBogusław KopiecMarcin KornakWojciech KoronkiewiczWojtek KozakArtur KrasickiDariusz ŁukaszewskiKazik MalinowskiMonika KopiecMaciej MazurekYewhen MichnowskyGrzegorz MidakZbigniew MilewskiMarcin NiemojewskiAdrianna KowalskaRobert PawlakWojciech PłocharskiAndrzej Stefan RodysInga SieprawskaAndrzej TokarskiMuniek StaszczykJarek SuszekPaweł SzwedMirosław TarasewiczTomasz TitkowEwa ZielińskaSławomir ŻuberekKrzysztof Świerkosz
Wydawnictwo: Lampa i Iskra Boża poezja
240 str. 4 godz. 0 min.
Kategoria:
poezja
Format:
papier
Data wydania:
1997-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1996-01-01
Liczba stron:
240
Czas czytania
4 godz. 0 min.
Język:
polski
ISBN:
8386735260
Nasza antologia jest w pewnym sensie naturalną kontynuacją słynnego przedsięwzięcia pod nazwą "Parnas Bis". Skoro "Słownik literatury urodzonej po roku 1960" prezentował biogramy młodej, aczkolwiek dramatycznie starzejącej się literatury polskiej, przyszła kolej na prezentację znaczącej przynajmniej części jej dorobku.
Paweł Dunin - Wąsowicz
Jarosław Klejnocki
Krzysztof Varga
Średnia ocen
7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy

Średnia ocen
7,1 / 10
18 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinie i dyskusje o książce Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy

Sortuj:
avatar
84
34

Na półkach:

Dobra antologia.

Dobra antologia.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

96 użytkowników ma tytuł Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy na półkach głównych
  • 66
  • 30
13 użytkowników ma tytuł Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy na półkach dodatkowych
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 2
  • 1
  • 1
  • 1

Tagi i tematy do książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy

Inne książki autora

Krzysztof Jaworski
Krzysztof Jaworski
Jaworski Krzysztof poeta, prozaik, historyk literatury, pracownik Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach. Na temat Brunona Jasieńskiego opublikował Bruno Jasieński. Aresztowanie, wyrok, śmierć (1995) oraz Bruno Jasieński w Paryżu(1925¬–1929) (2003). Pełnił funkcję konsultanta naukowego i narratora w filmie dokumentalnym poświęconym Jasieńskiemu pod tytułem Człowiek zmienia skórę (2002).
Zobacz stronę autora

Czytelnicy Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy przeczytali również

O krok od nich. Przekłady z poetów amerykańskich Piotr Sommer
O krok od nich. Przekłady z poetów amerykańskich
Piotr Sommer Allen Ginsberg Robert Lowell Frank O’Hara John Ashbery Edward Estlin Cummings Charles Reznikoff James Schuyler John Cage William Carlos Williams John Berryman Kenneth Koch David Schubert
Kenneth Koch „Jeden pociąg może zasłonić drugi” (napis na przejeździe kolejowym w Kenii) „W wierszu jedna linijka może zasłonić drugą linijkę Tak samo jak na przejeździe jeden pociąg może zasłonić drugi. (…) W rodzinie jedna siostra może zasłonić drugą, Dopiero, kiedy uderzysz w konkury, W przeciwnym razie przychodząc do jednej, możesz zakochać się w drugiej. Jeżeli jesteś kobietą, któryś z ojców albo braci może Zasłonić mężczyznę, na którego ze swoją miłością czekałaś. Zatem zawsze coś stoi przed rzeczami, uczuciami i ideami. Jedno pragnienie może zasłonić drugie. I czyjaś reputacja może zasłonić Inną reputację. Jeden pies na trawniku może zasłonić Innego, więc jeśli umkniesz jednemu, wcale nie musisz być bezpieczny”. (…) s. 579 Piotr Sommer O krok od nich, Przekłady z poetów amerykańskich z reprodukcjami obrazów Jane Freilicher. Karakter, Kraków 2018. Tytuł wiersza z uwagą dotycząca miejsca napisu – bezcenny! Podobnie jak dedykacja: „ i tobie i tobie i tobie” (James Schuyler) Warto też powtórzyć: „Zatem zawsze coś stoi przed rzeczami, uczuciami i ideami”. Potężny zbiór amerykańskiej poezji w przekładzie Piotr Sommera liczący ponad siedemset stron formatu A4 to pozycja dużego kalibru. Wydana z reprodukcjami J. Freilicher -to uczta dla Czytelnika i miłośnika obrazów (jest ich niewiele, ale tworzą klimat). Uczta w sferze ducha, której nie sposób przeżyć ani w jeden, ani w dwa wieczory … nie pomoże nawet liczba „trzy”. Zaczniesz jesienią, przejdzie zima (324 strona),wiosna (471strona),lato zatrzyma cię na 589 stronie, czeka cię kolejna jesień… aż „O krok od nich” znajdzie się w zasięgu twojej ręki, przechodząc na własność. Będziesz panem pamięci i słów amerykańskich poetów od J. Ashber`ego, J. Berrymana, przez E.E. Cummingsa, K. Kocha, R. Lowella F.O` Hary, D. Schuberta…. do Jane Freilicher. Poezja amerykańska ma moc. Jak napisze tłumacz: „A martwi tylko to, że książka ponad miarę spuchła (zakazów nie wprowadzamy, ale w sumie nie ma powodu czytać wszystkiego na raz)”. Słowo ma literacką wagę, a strony ją pomnażają. Poezja amerykańska może wiele… Zacytujmy fragment z wiersza: „Portret kobiety w łóżku” Williama Carlosa Williamsa „Pracować nie pójdę A pieniędzy nie mam No i co z tym zrobisz? - ani biżuterii (cholerni idioci). Ale mam dwoje oczu I gładką twarz i jeszcze to! Spójrz! Jest wysokie! Jest tam mózg i krew – nazywam się Robitza! Do diabła z …(…)( s.114) 10/10
zoe - awatar zoe
ocenił na105 miesięcy temu
Języki obce Jacek Dehnel
Języki obce
Jacek Dehnel
Zacznijmy od tytułu, który można odczytać na co najmniej trzy sposoby. Pierwsze skojarzenie – język obcy to język każdy język, który nie jest językiem polskim. Drugie – biologicznie, język obcy to każdy język, który nie jest językiem moim. Trzecie, zarezerwowane jedynie dla języka literatury, jest jednoznaczne z różnorodnością gatunków i rodzajów literackich. Dehnel robi użytek z każdej z tych interpretacji, jednak na spoiwo swojego najnowszego tomiku wybrał ten trzeci, najbardziej ‘poetyki’ element, dając czytelnikowi 50 stron kolażu form i stylizacji poetyckich. Autor pokazuje dość bogaty wachlarz możliwości, jakimi dysponuje ten gatunek. Otwierający tom cykl „Języki obce”, którym zawdzięczamy tytuł całego zbioru, takiego rozrzutu stylistycznego jeszcze nie zwiastuje. Wiersze które się tutaj pojawiają swoją bielą idealnie wpasowują się w ulubiony przez współczesnych poetów styl. Zamiast rymów i mnogości środków stylistycznych znajdziemy tutaj za to kilka ciekawych refleksji zainspirowanych zasłyszanymi w czasie Międzynarodowego Festiwalu Poezji anegdotkami. I tak Duńczyk opowiada o sposobie liczenia Grenlandczyków, Austriak dzieli się przemyśleniami z poprzedniej nocy, a Amerykanka opowiada o Zuzannie, znajomej Słowaczce. Wszystkie wiersze są ciekawe, nieco przewrotne, jednak jeszcze niczym nie zapowiadają istnej rewii, która stanowi zdecydowaną większość tomiku. [...] Co jeszcze napotka nas w trakcie wędrówki przez karty Języków obcych? W zamykającym tom cyklu „Mały śpiewnik piosenek miłosnych dla średnio zaawansowanych”, którego tematyka oczywiście oscyluje wokół tego najbardziej pospolitego uczucia na ziemi, czytelnik ma okazję doświadczyć prawdziwego festiwalu form. I tak spotkamy tutaj sonet, trzynastozgłoskowiec, piosenkę a nawet villanellę, wywodzącą się z renesansu pieśń polifoniczną, utwór chyba jeszcze bardziej zapomniany niż średniowieczny plankt. W „Pożytkach z romantyzmu” słychać z kolei echa cierpiących poetów pierwszej połowy XIX wieku, natomiast „Bajka o hurtowniku pietruszki” zadziwia swym morałem. Każdy z utworów czymś się wyróżnia, każdy jest inny. W każdym z nich doświadczymy czegoś innego i nawet, jeśli sąsiadujące ze sobą wiersze połączone są motywem miłości, to jednak nie można znaleźć między nimi jednoznacznego powiązania. W tym miejscu zbliżamy się do niebezpiecznego punktu, w którym czytelnik zaczyna się zastanawiać, czy nie panuje tutaj zbyt duży rozgardiasz, czy zbiór ten nie jest prawdziwym cicer cum caule, w którym o zbłądzenie tym łatwiej, że nie dość, że poszczególne utwory nie przystają do siebie tematyką, to jeszcze ich forma przyprawia o zawrót głowy. Po pierwszej lekturze sama odniosłam takie wrażenie. Po fascynacji różnorodnością zamieszczonych w zbiorze utworów, zaczęłam się zastanawiać, czy za pomocą "Języków obcych" autor nie chciał czasem dokonaj demonstracji swoich możliwości poetyckich. „Patrzcie, jaki jestem uniwersalny, jak wiele utworów potrafię napisać! Ha, nawet wiem co to jest villanella!” Jednak nawet, jeśli to właśnie taka była motywacja autora do stworzenia tego tomu (nigdy nic nie wiadomo),to mimo wszystko chyba ten eksperyment zakończył się powodzeniem. Zwłaszcza, że po każdej kolejnej przygodzie z najnowszym dziełem poety, w głowie czytelnika zaczyna powstawać mapa połączeń pomiędzy kolejnymi tekstami, udowadniająca, że jednak dobór tekstów i ich rozmieszczenie nie jest kwestią przypadku. Gdyby tylko podwoić (a nawet i potroić) rozmiar tomu, "Języki obce" mogłyby zostać nazwane antologią (na wskroś subiektywną) form i utworów poetyckich. I chociaż Dehnel bawi się z formą, to jednak wciąż porusza się po bezpiecznym, dobrze mu znanym obszarze. Dlatego prawdopodobnie znajdzie większe zrozumienie wśród tych czytelników, którzy lubią tą klasyczną, bardziej zachowawczą odmianę poezji, niż w gronie młodych gniewnych, którzy nie zaprzątają sobie głowy rymami i innymi środkami stylistycznymi. Chociaż kto wie, może przewrotność pojawiających się tu utworów (Dehnel nie jest bowiem epigonem i wie jak tchnąć ducha w skostniałe ramy wiersza) zachęci do lektury również i tych drugich? Warto spróbować, bo lektura tych tekstów jest ciekawym doświadczeniem. Pełna recenzja: http://literatkakawy.booklikes.com/post/802022/jezyki-obce
LiteratkaKawy - awatar LiteratkaKawy
ocenił na712 lat temu
Dolna Wilda Edward Pasewicz
Dolna Wilda
Edward Pasewicz
Byłam szczególnie ciekawa Autora po odkryciu, iż jest jednym z tych, który został uhonorowany nagrodą Angelusa (2022r). Słyszałam o tej nagrodzie, wydawała się być mało prestiżowa ponieważ niewiele szumu wokół laureatów, jakby to co powinno być nam bliższe zostaje wciąż za zasłoną "mniej wartościowe". Nagroda od kilkunastu lat przyznawana jest corocznie za najlepszą książkę prozatorską opublikowaną w języku polskim w roku poprzednim i przeznaczona dla pisarzy pochodzących z Europy Środkowej, którzy w swoich pracach podejmują tematy najistotniejsze dla współczesności i pogłębiają wiedzę o świecie innych kultur [proza i przekład]. I pewnie, gdy nazwa coś nam mówi, nazwiska zwycięzców już nie koniecznie. Łatwo je przekręcić, niepoprawnie zapisać, to kto je zapamięta jeśli nie sięgnie po napisane przez nich treści? W przypadku Edwarda Pasewicza czy Macieja Płaza może być z tym łatwiej. "Dolna Wilda" (2001) nie jest tomikiem nagrodzonym w tym konkursie, ale miałam ochotę rozpocząć od debiutanckich utworów by w przyszłości pójść dalej i móc odkrywać zmiany w poetyce Pasewicza. A debiutancki tom pozbawiony jest ckliwych słów, czy nawet oprawy, tak by wiersz stawał się przyjazną lekturą. "Dolna Wilda" jest zbudowana z mocnych słów, przedstawia często surowy obraz rzeczywistości, bez aury ubarwiania, tak zwanych kwiatuszków na stole, gdy pisze się o gorzkiej kawie. "Zima i wszystkie z nią związane kurwy zbliżają się do nas z tamtej strony nieba. Chodzi być może o rachunki za prąd, grube ubranie i możliwość grypy. A z tamtej strony nieba jest ciepło, są dalekie kontynenty i nowe wrażenia. Mieliśmy pisać z Prochaską operę, lecz na razie brzmi tylko uwertura." fragm."Piszemy operę" (s.4) "Ta… Jestem trzydziestoletnim facetem i leżę. Wychodzi mi to lepiej niż wszystko inne. Gromadzę się nad ranem w okolicach kawy i obserwuję jej pianę na brzegach kubka. (...) Być może jeszcze czuję różnicę, skrobiąc pysk żyletką, żałując czasami, że nie mogę wraz z warstwą włosów zdjąć wydarzeń, które, o tak, chciałbym bardzo, mogłyby spłynąć w korzenie kanalizacji." frag. "Przebiegi" (s.26) Pomiędzy tak opisywaną zwyczajność codzienności wplecione są tu i tam strofy przypominające przeszłość. A mnie szczególnie ten wiersz otulił własnym ciepłym wspomnieniem, wspomnieniem o dziadku: Nad Odrą Dziadek Barczuk umierał na raka w Kostrzynie nad Odrą. Tam było pełno mew i dlatego to są martwe ptaki. Dni już nie pamiętam, ale są ścieżki, znaki wydrapane w małym kamieniu. Na przykład studnia, którą czyścił, a do której ja wrzucałem śmieci i zabawki. Pulchny jak laleczka, w zielonym sweterku, buła z plasteliny, wrzeszczałem kiedy wyszedł z niej w gumowym ubraniu. Chciałbym powiedzieć: cały w wodorostach, z wodnym bogiem we włosach, z błyskiem w oku, jakby odkrył tajemnicę, którą — wiecie — przekazał mnie. Lecz nie powiem, był suchy i miał szeroką szczękę, żółtą skórę i sękate dłonie. Dotykam drzewa — tak myślałem wtedy i nie myliłem się wcale. (s.7) Są też te bardziej intymne, nacechowane sensualnie słowa: "Kriegsmarine byłaby dumna, widząc jak idę na dno, jak odmierzam dno, jak dnem się staję między brzaskiem a dniem, wpadając ci w oko w światłach dyskoteki, gdy pytasz mnie, jak się czuję w tej koszulce oblepionej wodorostami i czy mogę ją zdjąć. Chcesz rzucić okiem na tors, na nogi, na uda, na jądra kołyszące się jak dzwony, na to skwaszone podniebienie. Chcesz mi usta językiem, taką wielką mową, większą niż mowa najświętszego ze świętych, otworzyć, żebym mógł mówić, żebym mówił wiele, żeby z tego mówienia zrodziło się istnienie." fragm."Kriegsmarine" (s.13) "Ale czy oni mają muzykę? Chłopiec, co wąskie stopy natarł olejkiem do opalania, jego kochanek, który już śpi od południa, i przyjaciele i znajomi palący się w słońcu, Ci przyjechali z Treviru, tamten z Akki, wiem, że widzieli Krzyż Południa i zazdroszczę chłosty w ciemnym pokoju na Via Nuova, tych opowieści słucham drugi tydzień, a jednak nie mogę usłyszeć muzyki." fragm."Naśladownictwo" (s.27) A pośród poruszającej zwyczajności jest tu też taka wstęga zwana śmiercią, która toruje sobie drogę pośród innych odczuć, myśli, opisanych chwil i wspomnień. Jest nienachalna, przycupnie lekko na linii wersu, a w końcu też wybrzmi jako trup z ciała i kości: "Pani Michałowska umarła we wtorek. Nad ranem znaleźli trupa, nad ranem. Jej pończocha wisiała za oknem, podarta i zacerowana, i znowu podarta — wzory skłębionych myśli odciśnięte w powietrzu. Kiedy ją wynosili, pies zawył i kawa wylała się na obrus. Z okrutnej sierści jest ten świat utkany. Taka myśl krążyła jak mucha nad kanapką, w czaszce pustej, białej, przesiąkniętej pleśnią. fragm."Pani Michałowska" (s.31) Na mnie "Dolna Wilda" robi wrażenie topornie ociosanego tomu. Jest jak widok tępo ogolonej twarzy mocno zarośniętego człowieka, gdzie twarz już jest widoczna, można rozpoznać do kogo należy, ale jeszcze potrzebne wygładzenie skóry, może nawilżenie? Oczywiście w przypadku poezji Pasewicza nie chodzi mi o wygładzenie czy to w sposobie pisania czy wyznaczania kierunku w temacie, ale o podbicie tego, co często nieuchwytne, a charakterystyczne dla danego poety. Jest w tym rytm i harmonia, wyłuskany drobiazg i zapamiętana chwila ze spotkania z drugim człowiekiem. Jest też coś łaskoczącego, żeby nie napisać drażniącego, podszytego pod słowa. W przyszłości przyjrzę się Autorowi bliżej. Do całości brakowało mi jeszcze odpowiedzi na nurtujące od początku pytanie - skąd Wilda, czy to realne miejsce? Okazuje się, że to obecnie nazwa dzielnicy Poznania. Najpierw była wieś , potem folwark patrycjuszowski, który w 1488 roku przeszedł w ręce rodziny Wildów, a pod koniec XIX wieku po przyłączaniu terenów gminnych, które do tej pory były zapleczem dla miasta, stały się integralnymi częściami miejskiej aglomeracji. I to tyle historycznie, a dlaczego u Pasewicza nazwa tomu, w którym więcej o zagranicy, jakiejś tam Malcie, niż o Poznaniu?
Aksamitt - awatar Aksamitt
ocenił na71 rok temu
Zawsze Marta Podgórnik
Zawsze
Marta Podgórnik
Biuro Literackie raczy nas mn. świetną serią "44 wiersze" prezentującą polskich poetów, no... już klasycznych, w przenośnym sensie tego terminu, zawsze w wyborze i z przedmową polskich poetów współczesnych, tych ważniejszych czy też częściej nagradzanych. Kupiłem Pawlikowską, pod kuratelą Marty Podgórnik, zatem wziąłem się za kuratorkę, bo to zawsze ciekawe, kogo z współczesnych twórców – i jak – fascynują dawniejsi pisarze, jaka jest ich własna twórczość, i jak zaszczepiona dziełem poprzednika czy poprzedniczki. Już pierwszy wiersz w „Zawsze” bardzo pawlikowsko-konopnicki, może nawet o Pawlikowskiej? „Zatem jednak modernizm? Zapytała szeptem Zbyt teatralnym. Zawsze urodzi się w piekle.” Podgórnik świetnie się nadaje na przewodniczkę po Pawlikowskiej, bo to poetka współczesna ani trochę nie odwrócona plecami do poprzednich epok, co należy przypominać i chwalić wciąż i wciąż. Bardzo tu dużo bardzo gorzkiej ironii, albo goryczy samej, bez żartów. Same tunele, bez światełek. Wiersz „Kiedysz” (podobieństwo do hebrajskiego „kadysz” z pewnością nieprzypadkowe) chociażby. I „Sonet VI”, „Obiekty sztuki”, i chyba wszystkie pozostałe teksty. Podgórnik potrafi pisać klasycznie, są tu sonety, jest sporo rymowania, są też formy klasyczno-współczesne, rap tak rytmiczny, że noga sama podskakuje, a wiersz zamienia się w melodeklamację) („Piąta nad ranem”, „Pieniążek” i nie tylko): „To nie była miłość, przeminęło z wiatrem, do połknięcia było stanowczo za łatwe.” W wymowie, nastroju, stosunku do świata bardzo bliska jest ta poezja twórczości Julii Szychowiak, jednakże narzędzi obie panie używają krańcowo odmiennych, mimo to do gustu (mn. mojego) przypadają obie. „Partyjki pokera, w brydżu bez szans na partnera, w remiku trzeba liczyć, Nie liczyła biegle. Tę jedną grę ma wygrać: papier i nożyce.”
Mario - awatar Mario
ocenił na96 miesięcy temu

Cytaty z książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Macie swoich poetów. Liryka polska urodzona po 1960 roku. Wypisy