rozwińzwiń

Przez świat na rowerach w dwa lata. Rok I. Z Polski przez Iran do Tybetu

Okładka książki Przez świat na rowerach w dwa lata. Rok I. Z Polski przez Iran do Tybetu Magdalena Nitkiewicz, Paweł Opaska
Okładka książki Przez świat na rowerach w dwa lata. Rok I. Z Polski przez Iran do Tybetu
Magdalena NitkiewiczPaweł Opaska Wydawnictwo: Feeria literatura podróżnicza
366 str. 6 godz. 6 min.
Kategoria:
literatura podróżnicza
Wydawnictwo:
Feeria
Data wydania:
2010-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2010-01-01
Liczba stron:
366
Czas czytania
6 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7229-258-2
Tagi:
rower podróże świat
Średnia ocen

6,1 6,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Przez Madagaskar na rowerach Magdalena Nitkiewicz, Paweł Opaska
Ocena 5,5
Przez Madagask... Magdalena Nitkiewic...
Okładka książki Przez świat na rowerach w dwa lata. Rok II. Z Chin przez Peru do Europy Magdalena Nitkiewicz, Paweł Opaska
Ocena 6,2
Przez świat na... Magdalena Nitkiewic...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,1 / 10
184 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
325
226

Na półkach:

Słuchałem audiobook i czytany jest raczej kiepsko, ale niestety jako książkę odbiera się go jeszcze gorzej. Rwane urywki z dziennika podróżnego, postacie pojawiające się nagle bez wprowadzenia i choćby minimalnego przedstawienia, przeskoki akcji sprawiają, że nie da się tego słuchać jako książki. To raczej są anegdoty z podróży, do słuchania gdzieś na imprezie, przy piwku. Swoją drogą są bardzo ciekawe i inspirujące, z dużą dozą humoru, ale bardziej takiego gawędziarskiego niż literackiego. Po drugi tom już nie sięgnę, szkoda mi czasu.

Słuchałem audiobook i czytany jest raczej kiepsko, ale niestety jako książkę odbiera się go jeszcze gorzej. Rwane urywki z dziennika podróżnego, postacie pojawiające się nagle bez wprowadzenia i choćby minimalnego przedstawienia, przeskoki akcji sprawiają, że nie da się tego słuchać jako książki. To raczej są anegdoty z podróży, do słuchania gdzieś na imprezie, przy piwku....

więcej Pokaż mimo to

avatar
319
318

Na półkach:

Książka w formie audio prezentuje się całkiem ciekawie. Wszystko napisane sympatycznie, prawdziwie i ze sporą dawką humoru. Do lektora trochę trzeba się przyzwyczaić, ale potem jest już dobrze.
Słowo "nudle" pada tu nader często i pewnie nie jest to wielki problem, ale co to są te "nudle"? Dobrze, że można to sobie wygooglować.
Do części drugiej pewnie wrócę za jakiś czas, bo po tej książce, czuję, że siodełko mi się trochę odcisnęło :)

Książka w formie audio prezentuje się całkiem ciekawie. Wszystko napisane sympatycznie, prawdziwie i ze sporą dawką humoru. Do lektora trochę trzeba się przyzwyczaić, ale potem jest już dobrze.
Słowo "nudle" pada tu nader często i pewnie nie jest to wielki problem, ale co to są te "nudle"? Dobrze, że można to sobie wygooglować.
Do części drugiej pewnie wrócę za jakiś czas,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
916
736

Na półkach: ,

Ujdzie, ale bez rewelacji,

Głupio mi trochę krytykować autora ksiazki, bo pomysł podroży dookoła świata na rowerach jest fenomenalny.
I naprawdę podziwiam autora , ze zorganizował na to pieniądze, i to jak podkreśla - bez pomocy sponsorów,

Ale jednak książka, stanowiąca opis tej podroży jest bardzo ciężka w odbiorze. Wątki się rwą. Autor cały czas podkreśla jaki jest super, jak strasznie lubi jeśc mięso i ser, i jak bardzo jest powyżej wszystkiego i wszystkich, oraz jak bardzo się nie zna na rowerach. I jak bardzo go nie obchodzi to wszystko, co go nie dotyczy bezpośrednio.

To jest taki opis podróży zblazowanego mięsożercy, który już własciwie wszystko widział i nic go raczej nie zadziwi. Dla autora Rumunia jest brudna, Bułgaria biedna, no Istambuł ewentualnie ładny; meczety wszystkie takie same, a sprzedawcy dywanów nużący., w Indiach za dużo ludzi. I tak dalej -w tym samym stylu.

Naprawdę wiem, że nie każdy podróżnik ma misję ratowania świata, i jest weganinem, i nie każdego interesują mieszkańcy mijanych krajów, czy rośliny czy zwierzęta.

Autor nie ma misji ratowania świata, nie jest weganinem, i nie interesują go ani mijani ludzie, ani rośliny, ani zwierzęta.

Autor jedzie, zazwyczaj na rowerze, przez świat i krytykuje wszystko i wszystkich, z wielkim entuzjazmem. Kłoci się ze wszystkimi i pokazuje środkowy palec - komu może. I w ogóle jest ponad wszystko - nie wiem czy to jest prawdziwy opis bohatera, czy taka postać fikcyjna zbudowana na potrzeby tej historii. Może normalnie autor jest miłym człowiekiem, ale tak się opisał - żeby było ciekawiej.

Wiec na pierwszym planie jest autor, potem długo, długo nic, a gdzieś tam w tle, daleko, daleko, jest cień jego towarzyszki podroży.
Ona sama, jako samodzielna postać, praktycznie się nie pojawia w tej historii wcale , no chyba że jest ratowana przez autora z wypadków drogowych albo z zatrucia pokarmowego. Trochę to przypomina Don Kichota i jego Dulcynee z Toboso; była w każdej podroży Don Kichota , ale przecież wcale jej tam nie było.

To autor zawsze za wszystko płaci, to on wszystko umawia, i pokoje w hotelach, i koszty dodatkowych przejazdów nie-rowerowych - i jest to zawsze podkreślane bardzo wyraźnie. To on o wszystkim decyduje. To zawsze on ratuje swoją obecną -nieobecną towarzyszkę.

Tak więc jest to taka przygnębiająca lektura.

Ujdzie, ale bez rewelacji,

Głupio mi trochę krytykować autora ksiazki, bo pomysł podroży dookoła świata na rowerach jest fenomenalny.
I naprawdę podziwiam autora , ze zorganizował na to pieniądze, i to jak podkreśla - bez pomocy sponsorów,

Ale jednak książka, stanowiąca opis tej podroży jest bardzo ciężka w odbiorze. Wątki się rwą. Autor cały czas podkreśla jaki jest...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1453
168

Na półkach: ,

Pisać każdy może. Niestety. Ani ładu, ani składu, skakanie po tematach bez jakiejkolwiek koncepcji- słuchałam audiobooka i kilka razy byłam przekonana, że nagły przeskok z miejsca na miejsce wywołany jest może losowym ustawieniem wyboru ścieżek dźwiękowych, ale nie, tak to się układalo.
Bardzo drażniło mnie też podkreślanie braku podstawowego przygotowania do wyprawy- doprawdy, nie wiem, czym tu się chwalić- i wiecznego cwaniaczkowania- jak wejść do parku narodowego czy innej atrakcji, nie płacąc przy tym za bilet.

Pisać każdy może. Niestety. Ani ładu, ani składu, skakanie po tematach bez jakiejkolwiek koncepcji- słuchałam audiobooka i kilka razy byłam przekonana, że nagły przeskok z miejsca na miejsce wywołany jest może losowym ustawieniem wyboru ścieżek dźwiękowych, ale nie, tak to się układalo.
Bardzo drażniło mnie też podkreślanie braku podstawowego przygotowania do wyprawy-...

więcej Pokaż mimo to

avatar
481
431

Na półkach: ,

Książka, którą Wam dzisiaj prezentuję to zdecydowanie rodzaj literatury, którą najbardziej lubię! Są to zapiski z rowerowej podróży dwójki Polaków. Kiedy do dosyć wymagającego środka transportu dodamy spanie pod gołym niebem, potyczki z miejscową ludnością czy walkę z żywiołami, to otrzymujemy zajmującą, niejednokrotnie wstrzymującą dech w piersiach historię. Paweł i Magda w pierwszej rowerowej przeprawie przemierzają m. in. Iran, Turcję, Pakistan, Indie, Chiny. Napotykają na swojej drodze wysokości sięgające 5 000 m n.p.m., rwące rzeki, przez które muszą przenosić rowery, drogi, które dróg nie przypominają. Dodatkowo, ich cechy charakteru nie pozwalają im iść na ustępstwa w starciach z mieszkańcami. Nie mając zbyt wiele pieniędzy w portfelu twardo bronią swoich racji i… funduszy. Ich słowne potyczki z właścicielami hotelów, restauracji czy też z osobami spotkanymi na drodze dodają książce uroku. Nie sposób pominąć tu również, co rusz napotykających ich problemów z rowerami. Książka ta została napisana z dużą dozą humoru, czyta się ją bardzo przyjemnie, a zdjęcia z podróży pozwalają na własne oczy zobaczyć, jakie trudności przyszło im pokonywać oraz z jak cudownymi miejscami mieć do czynienia. Jakie to szczęście, że to nie koniec ich podróży, a kolejna część tylko czeka, aby po nią sięgnąć. Ja nie omieszkam!

mój instagram: my.books.shelf

Książka, którą Wam dzisiaj prezentuję to zdecydowanie rodzaj literatury, którą najbardziej lubię! Są to zapiski z rowerowej podróży dwójki Polaków. Kiedy do dosyć wymagającego środka transportu dodamy spanie pod gołym niebem, potyczki z miejscową ludnością czy walkę z żywiołami, to otrzymujemy zajmującą, niejednokrotnie wstrzymującą dech w piersiach historię. Paweł i Magda...

więcej Pokaż mimo to

avatar
10
2

Na półkach:

Niestety trzeba to czytać/słuchać na raty. Nie dość, że nie wciąga to zwyczajnie drażni. Drażni, denerwuje i wkurza. Ani to książka rowerowa - dyskwalifikuje ją już na wstępie sam autor (choćby poprzez nieumiejętność wykonania najprostszych czynności przy rowerze) - można było zaoszczędzić rozczarowania ludziom, dla których sport/turystyka rowerowa jest prawdziwą pasją. Ani to książka podróżnicza - opisuje raczej długą wycieczkę dwójki ludzi, którzy wpadli na "szalony" pomysł spędzenia 2 lat w świecie. Suche przedstawienie 2 lat z życia w podróży - bez emocji, nudne, okraszone totalnym brakiem poczucia humoru autora. Niestety audiobook wypada jeszcze gorzej od książki (próbowałam podejść to z różnych stron myśląc, że może jestem przewrażliwiona i niesprawiedliwa) - sposób czytania narratora dobija. Jest zimny, nudny, bez żadnego stopniowania tonu, emocji..."bez jaj". Przykro mi za taką ocenę ale tak czuję. Nie wyniosłam z tej lektury nic dla siebie. Autor trochę mówił, trochę marudził, trochę próbował żartować. Wszystko takie nijakie. Dziennikarsko niestety również nie powala.

Niestety trzeba to czytać/słuchać na raty. Nie dość, że nie wciąga to zwyczajnie drażni. Drażni, denerwuje i wkurza. Ani to książka rowerowa - dyskwalifikuje ją już na wstępie sam autor (choćby poprzez nieumiejętność wykonania najprostszych czynności przy rowerze) - można było zaoszczędzić rozczarowania ludziom, dla których sport/turystyka rowerowa jest prawdziwą pasją. Ani...

więcej Pokaż mimo to

avatar
152
123

Na półkach: ,

Fajna, napisana prostym językiem, sporo w niej ciekawostek ale i humoru. Minusem jest brak mapek.

Fajna, napisana prostym językiem, sporo w niej ciekawostek ale i humoru. Minusem jest brak mapek.

Pokaż mimo to

avatar
2313
2310

Na półkach: ,

Czytałam tę książkę z bardzo mieszanymi odczuciami. Jeśli chodzi o styl wypowiedzi jest świetna. Zabawna, intrygująca, historie ciekawe, a nawet gdy opisuje aspekty fizjologiczne wyjazdu, to czyni to z przymrużeniem oka. Tyle, że właśnie te fragmenty sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać, co pchało autorów w dalszą podróż. Po co się tak męczyć? Im dłużej czytam o warunkach w jakich musieli spać lub się żywić tym bardziej byłam przekonana – ja tak nie chcę. Nie korci mnie wcale uprawianie najbardziej popularnej dyscypliny sportu w Indiach, czyli biegania do toalety, stąd nazwa – biegunka (to parafraza fragmentu książki, taki swoisty smaczek),nie kusi przeprawianie się z rowerami przez kamieniste potoki, nie nęci jeżdżenie po kamienistych bezdrożach, nawet jeśli nagrodą za wysiłek są piękne widoki gór czy świątyń. Podziwiałam odwagę, a może huraoptymizm autorów, aby wyruszyć w mającą trwać dwa lata drogę, bez żadnego przygotowania w kwestii naprawy roweru, łącznie z wymianą dziurawej dętki. Zastanawiałam się jak to zrobić, by przed trzydziestką, mieszkając w Świebodzicach, czyli dość niewielkim mieście, zgromadzić tyle pieniędzy, by wystarczyło na tak długą podróż, spanie, jedzenie, transport publiczny i mnóstwo innych potrzeb. I to bez sponsora. Może odpowiedź jest w drugim tomie. Lecz jeszcze się waham, czy brać się za lekturę. Na bank za to mogę polecić zdjęcia, są wyjątkowo dobrej jakości, co ostatnio nie jest normą w książkach podróżniczych. Podsumowując , pamiętnik pasjonujący, wciągający, lecz nie koniecznie inspirujący do rozpoczęcia przyjaźni z dwoma kółkami. I jeszcze taka uwaga na marginesie. Nie wiem gdzie był korektor tej książki, ale chyba również w podróży dookoła świata i nie miał czasu uczciwie popracować. Przepuścić takie błędy jak meczet Agia Sofia czy weselowicz, to po prostu sztuka.

Czytałam tę książkę z bardzo mieszanymi odczuciami. Jeśli chodzi o styl wypowiedzi jest świetna. Zabawna, intrygująca, historie ciekawe, a nawet gdy opisuje aspekty fizjologiczne wyjazdu, to czyni to z przymrużeniem oka. Tyle, że właśnie te fragmenty sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać, co pchało autorów w dalszą podróż. Po co się tak męczyć? Im dłużej czytam o warunkach...

więcej Pokaż mimo to

avatar
241
174

Na półkach:

Mało porywająca, ale lubię relacje z innych krajów, więc można polecić.

Mało porywająca, ale lubię relacje z innych krajów, więc można polecić.

Pokaż mimo to

avatar
510
368

Na półkach:


Książka na półkach

  • Przeczytane
    238
  • Chcę przeczytać
    127
  • Posiadam
    70
  • Podróżnicze
    12
  • Teraz czytam
    7
  • Ulubione
    6
  • 2014
    4
  • Podróże
    4
  • 2012
    4
  • Literatura podróżnicza
    3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Przez świat na rowerach w dwa lata. Rok I. Z Polski przez Iran do Tybetu


Podobne książki

Przeczytaj także