Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach

Okładka książki Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach
Michał Jagiełło Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry reportaż
848 str. 14 godz. 8 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Iskry
Data wydania:
2012-04-27
Data 1. wyd. pol.:
1979-01-01
Liczba stron:
848
Czas czytania
14 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-244-0188-8
Tagi:
Tatry TOPR wypadki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oficjalne recenzje i

„Ostrożnie, tam przepaść!”



106 8 32

Oceny

Średnia ocen
7,5 / 10
443 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
985
279

Na półkach:

Opisy Tatr tak plastyczne, że czujesz jakbyś tam był. TOPR to nie tylko akcje ratunkowe, to też szukanie zaginionych, często takich, którzy siedzą gdzieś w barze. Wielki podziw dla ratowników, którzy niejednokrotnie narażają życie. Śmigłowiec to wielkie dla nich wsparcie i oszczędność czasu, a turyści niezmiennie od lat lekkomyślni.

Opisy Tatr tak plastyczne, że czujesz jakbyś tam był. TOPR to nie tylko akcje ratunkowe, to też szukanie zaginionych, często takich, którzy siedzą gdzieś w barze. Wielki podziw dla ratowników, którzy niejednokrotnie narażają życie. Śmigłowiec to wielkie dla nich wsparcie i oszczędność czasu, a turyści niezmiennie od lat lekkomyślni.

Pokaż mimo to

avatar
1250
120

Na półkach: ,

Trochę się rozczarowałam , czasami czułam jakbym czytała dziennik wypraw GOPR, bez takiej osobistej otoczki. Temat oczywiście bardzo ciekawy, ale mam wrażenie, że opisany beznamiętnie. Nie potrafiłam się wciągnąć w tę książkę. Mimo, że ma tylko 230 stron, czytałam ją przez 3 dni. Dla pasjonatów tematu polecam.

Trochę się rozczarowałam , czasami czułam jakbym czytała dziennik wypraw GOPR, bez takiej osobistej otoczki. Temat oczywiście bardzo ciekawy, ale mam wrażenie, że opisany beznamiętnie. Nie potrafiłam się wciągnąć w tę książkę. Mimo, że ma tylko 230 stron, czytałam ją przez 3 dni. Dla pasjonatów tematu polecam.

Pokaż mimo to

avatar
308
58

Na półkach:

Dla ludzi kochających Tatry pozycja wręcz obowiązkowa.
Nie tylko pomaga lepiej te piękne góry poznać, ale i uczy na konkretnych przykładach jak się po nich poruszać w miarę bezpiecznie, nie przysparzając dodatkowej roboty ratownikom TOPR :)

Dla ludzi kochających Tatry pozycja wręcz obowiązkowa.
Nie tylko pomaga lepiej te piękne góry poznać, ale i uczy na konkretnych przykładach jak się po nich poruszać w miarę bezpiecznie, nie przysparzając dodatkowej roboty ratownikom TOPR :)

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
54
12

Na półkach:

Świetna książka. Bardzo trafnie wybrane wypadki oraz błyskotliwe komentarze autora. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich kochających góry. Książka uczy pokory oraz tego, że nikt nie jest niezniszczalny.

Świetna książka. Bardzo trafnie wybrane wypadki oraz błyskotliwe komentarze autora. Obowiązkowa pozycja dla wszystkich kochających góry. Książka uczy pokory oraz tego, że nikt nie jest niezniszczalny.

Pokaż mimo to

avatar
1161
1161

Na półkach:

Książka, którą znałam "po części", gdyż stare wydanie zajmuje ważne miejsce na mojej półce... ale to nowe, poszerzone, pięknie wydanie - ono to dopiero dorobiło się honorowego miejsca! WOŁANIE W GÓRACH, czyli opowieści o wypadkach w Tatrach, można rzec: kronika tatrzańskich wypadków, opowiedziana przez Michała Jagiełłę, ratownika TOPR, który odszedł od nas nagle 1 lutego 2016r.
Jak już wspomniałam, to wydanie jest poszerzone, a pracowała nad nim córka autora Dominika Jagiełło, przy wsparciu Adama Maraska (TOPR). Wyszła z tej współpracy niezwykła, bezcenna pozycja, która nie tylko jest zapisem historycznym, ale i ma wielką wartość edukacyjną. Michał Jagiełło zawsze dodawał "coś" od siebie, i zawsze było to "coś" mądrego, co warto wziąć sobie do serca.
Tę książkę czyta się z zapartym tchem, jak najlepszą powieść. Dla mnie, jako osoby, która w Tatrach spędza każdą wolną chwilę, która się pod tymi szczytami urodziła - cóż... tak, dla mnie jest to książka wyjątkowo istotna, a każde z opisywanych miejsc jest mi bliskie.
Szczególnie osobiste dla mnie było czytanie o wypadku ostatniego więźnia PRL-u, prof. Józefa Szaniawskiego, który był moim wykładowcą i człowiekiem, z którym często rozmawiałam o miłości do tatrzańskich szczytów. Gdy zginął, byłam na studiach i czekałam na kolejny wykład z tym wspaniałym, radosnym, mądrym i szarmanckim człowiekiem... odszedł, ale na zawsze pozostanie w mej pamięci.
To, co rzuca się w oczy zaraz, od pierwszych stron - to rzetelność. Jest też wielki szacunek do opisywanych historii, bo są to niemal zawsze historie smutne, które opowiadają o czyjejś, wielkiej tragedii. Ten szacunek i wypływająca z niego troska o życie ludzkie sprawia, że nie jest to zwykła "kronika wypadków", ale także silnie emocjonalna, czuła narracja człowieka, który wraz ze swoimi towarzyszami nie raz ryzykował własne życie dla życia innych.
I oczywiście mamy głównego bohatera TATRY. Góry, które są naszymi, polskimi małymi Alpami, w których jest piękno, ale i groza, które potrafią życie ratować, ale i życie odbierać. Wspaniałość tego niepowtarzalnego regionu polega na jego dzikości... wolności, którą ja zawsze odnajduję na szlaku. Szkoda, że... niestety... nie każdy turysta, to rozumie - ale szkoda moich słów w kontekście WOŁANIA W GÓRACH na takich niedzielnych spacerowiczów.
Książka została wspaniale wydana i polecam ją każdemu, kto wybiera się nie tylko w Tatry, ale w każde inne góry, a Ci, co się nie wybierają i tak warto, by poznali, bo ta wiedza może kiedyś uratować życie.

ktoś woła - ktoś idzie
8/10
Wydawnictwo ISKRY

Książka, którą znałam "po części", gdyż stare wydanie zajmuje ważne miejsce na mojej półce... ale to nowe, poszerzone, pięknie wydanie - ono to dopiero dorobiło się honorowego miejsca! WOŁANIE W GÓRACH, czyli opowieści o wypadkach w Tatrach, można rzec: kronika tatrzańskich wypadków, opowiedziana przez Michała Jagiełłę, ratownika TOPR, który odszedł od nas nagle 1 lutego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
57
2

Na półkach:

Ogromny tom wspomnień, wspaniałych opisów, zachwyt nad Szczytami i niepokornym człowiekiem, który dla piękna...
Tej książki nie sposób opisać, trzeba ją przeżyć.
Zdecydowanie dla Tatromaniaków lub osób wytrwałych

Ogromny tom wspomnień, wspaniałych opisów, zachwyt nad Szczytami i niepokornym człowiekiem, który dla piękna...
Tej książki nie sposób opisać, trzeba ją przeżyć.
Zdecydowanie dla Tatromaniaków lub osób wytrwałych

Pokaż mimo to

avatar
5
2

Na półkach:

Pozycja dla ludzi zainteresowanych tematem. Na pewno nie jest to lektura do przeczytania w jeden wieczór. Ale sposób opisywania poszczególnych zdarzeń w książce jest bardzo dokładny. Polecam.

Pozycja dla ludzi zainteresowanych tematem. Na pewno nie jest to lektura do przeczytania w jeden wieczór. Ale sposób opisywania poszczególnych zdarzeń w książce jest bardzo dokładny. Polecam.

Pokaż mimo to

avatar
36
28

Na półkach:

Pozycja dla koneserów, ludzi gór którzy oczami wyobraźni mogą śledzić wypadki przywołując własne wspomnienia wypraw na wymienione szczyty. Spis przebiegu wypadków i akcji ratowniczych jest ujety bardziej od strony technicznej, brakowało mi autentycznych relacji, odczuć, emocji. Bez doświadczeń górskich oraz znajomosci pojęć - trawers, półka skalna, źleb, piargi, grzęda, może być ciezko.

Pozycja dla koneserów, ludzi gór którzy oczami wyobraźni mogą śledzić wypadki przywołując własne wspomnienia wypraw na wymienione szczyty. Spis przebiegu wypadków i akcji ratowniczych jest ujety bardziej od strony technicznej, brakowało mi autentycznych relacji, odczuć, emocji. Bez doświadczeń górskich oraz znajomosci pojęć - trawers, półka skalna, źleb, piargi, grzęda,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
374
250

Na półkach:

Kocham Tatry i TOPR, cenię ogromnym szacunkiem autora, jego też kocham za pięknie opisane uczucia względem tych gór, które podzielam, a których sama słowami nie umiałabym ująć. Ale ta książka jest w dużej części jeno kroniką, zbiorem suchych faktów, które często nie wniosły żadnego wkładu do jej zawartości. Jest też niestety bardzo chaotyczna, niby podzielona na rejony Tatr, ale miejsca wypadków są często przemieszane. Stoi nisko pod względem redakcyjnym, w wersji elektronicznej jest pełno błędów. Podział na akapity wydaje się przypadkowy.
Pierwszy obszerny rozdział jest nużący - przedstawia historię wypadków sprzed wojen. Następne rozdziały skupiają się już na XX i XXI-wiecznych wydarzeniach.
Jednakowoż jest w tej książce też mnóstwo historii mrożących krew w żyłach, ciekawych, emocjonujących, wzruszających. I one wynagradzają słabsze momenty.
Mam wrażenie, że osoba kompletnie nie znająca Tatr i pogotowia może się w tej książce pogubić. Wiele spraw jest niedomówionych, być może wydawały się oczywiste dla autora i wydają się oczywiste dla tego środowiska.
Mam też trochę żalu do autora, że zrezygnował zupełnie z pouczającej roli książki i nie wykorzystał jej do przekazania dobrych rad i przesłań, jak zachowywać się w Tatrach. Czasem wręcz miałam wrażenie, że zachęcał czytelników do większej eksploracji gór poza wytyczonymi szlakami... Co wydaje się jedną z bolączek TOPRu i TPNu.
Ogólnie, z jednej strony nie uważam, żeby czytanie tej książki było stratą czasu, z drugiej - jestem trochę rozczarowana.

Kocham Tatry i TOPR, cenię ogromnym szacunkiem autora, jego też kocham za pięknie opisane uczucia względem tych gór, które podzielam, a których sama słowami nie umiałabym ująć. Ale ta książka jest w dużej części jeno kroniką, zbiorem suchych faktów, które często nie wniosły żadnego wkładu do jej zawartości. Jest też niestety bardzo chaotyczna, niby podzielona na rejony...

więcej Pokaż mimo to

avatar
514
29

Na półkach:

"Wołanie w górach" jest książką ogromnych rozmiarów, którą trudno przeczytać od deski do deski. Składa się na nią historia powstaniu TOPR-u, sylwetki zaangażowanych w działalność ratowniczą osób, opracowanie wypraw ratunkowych zarejestrowanych od najwcześniejszych lat tatrzańskiej turystyki oraz osobiste przemyślenia autora. Materiał został podzielony na bloki tematyczne - znajdziemy tu rozdziały dotyczące czasów przed powstaniem Pogotowia, akcji organizowanych w konkretnych rejonach lub wypadków lawinowych.

Oczywistym problemem w przypadku tak obszernego materiału jest konieczność odpowiedniej organizacji treści, co w przypadku wątków powiązanych ze sobą przez przeplatające się miejsca akcji, czas i uczestników zdarzeń jest trudne. Podczas lektury "Wołania..." można poczuć się lekko zdezorientowanym, gdy do tego wszystkiego dodamy dygresje nieodzowne przy opisie okoliczności niektórych zdarzeń. Ponadto, od czasu do czasu wciąż brakowało mi rozwinięcia tła wybranych akcji - szczególnie tych opisywanych w innych popularnych źródłach - choć jak rozumiem jest to spowodowane chęcią przedstawienia sytuacji głównie z perspektywy ratowników. Tego jednak nie dało się uniknąć podczas próby usystematyzowania tak dużej ilości informacji, z czym autor poradził sobie i tak doskonale.

Książka ta jest świetnym źródłem informacji na temat historii polskich Tatr i ważną pozycją dla zainteresowanych turystyką górską. Potrafi skłonić do refleksji nad potęgą natury i bezsilnością człowieka wobec żywiołu, a w końcu zmienić też sposób patrzenia na własne wyprawy górskie. Bardzo istotne jest ukazanie w niej jak pozornie drobne decyzje mogą doprowadzić do dramatycznych sytuacji, z jakimi dylematami spotykają się ratownicy oraz co tak naprawdę o turystach myślą spieszący im na pomoc toprowcy. Warto zapoznać się co najmniej z jej fragmentami - choćby tymi dotyczącymi najbardziej lubianych przez czytelnika rejonów.

"Wołanie w górach" jest książką ogromnych rozmiarów, którą trudno przeczytać od deski do deski. Składa się na nią historia powstaniu TOPR-u, sylwetki zaangażowanych w działalność ratowniczą osób, opracowanie wypraw ratunkowych zarejestrowanych od najwcześniejszych lat tatrzańskiej turystyki oraz osobiste przemyślenia autora. Materiał został podzielony na bloki tematyczne -...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Michał Jagiełło Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach Zobacz więcej
Michał Jagiełło Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach Zobacz więcej
Michał Jagiełło Wołanie w górach. Wypadki i akcje ratunkowe w Tatrach Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd