Sprawczynie

Okładka książki Sprawczynie
Kathrin Kompisch Wydawnictwo: Prószyński i S-ka reportaż
416 str. 6 godz. 56 min.
Kategoria:
reportaż
Tytuł oryginału:
Täterinnen. Die Frauen im Nationalsozialismus
Wydawnictwo:
Prószyński i S-ka
Data wydania:
2012-05-08
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-08
Liczba stron:
416
Czas czytania
6 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
978-83-7839-143-2
Tłumacz:
Artur Kuć, Natalia Badiyan-Siekierzycka
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Oficjalne recenzje i

Kobiety naznaczone piętnem zła



666 428 114

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
62 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1609
1608

Na półkach:

"Kobiety wybrały Hitlera" – to stwierdzenie niemieckiego historyka Joachima Festa, przytoczone w pierwszym rozdziale tej książki, dość długo było odrzucane przez niemieckie społeczeństwo oraz naukowców i badaczy historii III Rzeszy. Po wojnie zwyciężały stereotypy lansujące niemiecką kobietę jako całkowicie niezdolną do agresji, poddaną mężczyźnie i uzależnioną od struktury patriarchatu zarówno w sferze osobistej, jak i zawodowej, która była przede wszystkim panią domu, żoną i matką. Oficjalnie obowiązywał pogląd Trzech K – Kinder, Küche, Kirche (dzieci, kuchnia, kościół). Zbrodniarki wojenne klasyfikowano jako wyjątek potwierdzający regułę. Odosobnione, psychopatyczne przypadki, które tylko podkreślały "żeńskie ofiary ideologii narodowosocjalistycznej oraz bojowniczki ruchu oporu". Pozostałe kobiety były młode, naiwne, nieświadome, zwabione i sterowane przez mężczyzn z SS. Takie podejście pozwoliło tysiącom kobiet uniknąć kary lub otrzymać ją łagodną, nieadekwatną do popełnionych czynów przeciwko ludzkości, współudział lub sprawstwo, tłumacząc się bezwolną rolą trybiku w maszynie wymyślonej i stworzonej przez mężczyzn. "Co więcej, odnoszące sukcesy zawodowe , których kariery rozpoczęły się w czasach nazizmu, zostały uznane za reprezentantki kobiecego sprzeciwu wobec rzekomego ucisku w III Rzeszy i były stylizowane na rzekome bojowniczki ruchu oporu". To tylko dzięki więźniarkom z Ravensbrück, ofiarom eksperymentów medycznych prowadzonych przez lekarkę Hertę Oberheuser (z zasądzonych 20 lat pozbawienia wolności za zbrodnie wojenne, odbyła tylko 5) pozbawiono ją praw do wykonywania zawodu, a i to dopiero w 1960 roku. Takie przypadki były, niestety, normą. Niewielu z nich dosięgła taka kara, jak Jenny-Wandę Barkmann (wrażliwych przestrzegam przed drastycznością zdjęć), nadzorczynię w kobiecej części obozu w Stutthofie.
Autorka postanowiła udowodnić, że odosobniony pogląd Joachima Festa powinien być punktem wyjścia do zrozumienia całościowego obrazu zjawiska nazizmu w III Rzeszy. Zrobiła to bardzo dokładnie, szczegółowo, wręcz drobiazgowo, analizując wszystkie płaszczyzny (życie społeczne, polityka, gospodarka, prawo, opieka socjalna i medyczna) funkcjonowania państwa niemieckiego w latach 1933-1945. Umiejscowiła kobietę niemiecką w kontekście sojuszniczki w wysiłku wojennym, policjantki i urzędniczki administracji państwowej, opiekunki narodowej, pielęgniarki i lekarki w systemie opieki społecznej i służbie zdrowia, nadzorczyni w obozach koncentracyjnych i żon esesmanów, członkiń stowarzyszeń i partii nazistowskich, pokazując wszystkie środowiska kobiece, uwzględniając przy tym ich wiek, by wizerunkowi biernej ofiary przeciwstawić postawę czynnej sprawczyni, obecnej "na różnych szczeblach nazistowskiego aparatu terroru". Kobiety świadomej i z własnej woli utrzymującej w ruchu machinę hitlerowskiego, nazistowskiego reżimu. Przyznaje przy tym, że jest to ciemniejsza strona historii niemieckiego społeczeństwa, do tej pory przemilczana, ale niezbędna, bo uzupełniająca obraz istoty ideologii nazizmu. I muszę przyznać jej rację, bo takie naświetlenie problemu, pomogło mi zrozumieć okrucieństwo Niemców wobec innych narodów.
Swoje rozważania rozpoczęła od historycznego rysu, pokazującego błędne rozumienie roli kobiety w III Rzeszy oraz od wyjaśnienia tytułowego pojęcia „sprawczynie”, którym objęła "sympatyczki, świadkinie, kolaborantki, współsprawczynie, osoby świadomie czerpiące korzyści z pogwałcenia praw innych, jednostki charakteryzujące się bierną i obojętną postawą" oraz donosicielki, by następnie przejść do analizy ich zachowań, postaw i działania. Każdy rozdział ilustrowała konkretnymi życiorysami kobiet, które osiągały wysokie szczeble w swojej karierze zawodowej, w strukturach społecznych lub partyjnych. Jednocześnie dowodząc, że na każdym etapie swojej działalności, kobiety miały świadomość charakteru głównej ideologii państwa, czynnie uczestniczyły w jej realizacji, mimo że w każdej chwili miały możliwość przeciwstawienia się, rezygnacji, oporu, chociażby biernego, odmowy, sabotażu, bez poważniejszych konsekwencji prawnych ze strony aparatu władzy państwowej. Przytacza na to dowody takiego postępowania i losów jego bohaterek. Podaje przy tym konkretne dokumenty, zarządzenia, sięga do obszernych i bardzo dokładnych statystyk, a bibliografię tych źródeł umieszcza na końcu książki.
W kontekście tej publikacji "Lektor" Bernharda Schlinka nabiera zupełnie innego wymiaru, odwrotnego do tego, który chciał uzyskać autor, opierając się na przesłaniach, które autorka tej książki skutecznie obalała, jedno po drugim. To przykład książki-manipulatorki, która emocjami może wpłynąć na osąd czytelnika i przesłonić prawdziwy obraz historii. Nie uległam mu, mimo że nie byłam wtedy świadoma prawdy obnażonej przez Kathrin Kompisch. Nie jestem w tym podejściu wyjątkowa. To tylko świadczy o zachowaniu zdrowego rozsądku, w przeciwieństwie do zindoktrynowanego umysłu niemieckiego społeczeństwa po wojnie, które nie dopuszczało myśli o niemieckiej kobiecie-agresorce. Nie mieli z tym problemu jednak Rosjanie napotykający podczas marszu na Berlin ośrodki eutanazji na terenie Niemiec. Wykonywali wyroki śmierci na sprawczyniach natychmiast.
Jednak to, co mnie przeraziło najbardziej to fakt nie tyle eksterminacji innych narodów (bo ten był mi dobrze znany), ile oddanie kobiet w bezpośrednie lub pośrednie, czynne lub bierne mordowanie własnych rodaków poprzez wprowadzanie polityki rasowej (Lebensborn), idei eugeniki w polityce zdrowotnej, programu eutanazji (100 tysięcy ofiar) i systemu obozów koncentracyjnych dla jednostek aspołecznych, niepełnowartościowych i wrogich społeczeństwu, cudzoziemców, wrogich politycznie, przestępców, narkomanów, homoseksualistów, świadków Jehowy, prostytutek, włóczęgów, inwalidów ruchowych i upośledzonych umysłowo. Zawężenie nazistowskiej polityki do czystych rasowo i genetycznie sprawiło, że nie było rodziny, której by ona nie dotknęła w jakiś sposób, a mimo to przytłaczająca większość Niemców respektowała postanowienia rządu, poddając się jego zadaniom i sumiennie realizując jego zarządzenia. W tym kontekście ludobójstwo na innych narodach jest tylko konsekwentnie szerzej stosowaną polityką państwa narodowosocjalistycznego, którego idee powstały na długo przed wybuchem II wojny światowej, a których czynnymi i świadomymi realizatorkami były również kobiety. Od akuszerki zgłaszającej urodzenie kalekiego dziecka, donosicielki na sąsiadkę utrzymująca kontakty z nieczystym rasowo lub genetycznie mężczyzną, poprzez pracownicę biurową sporządzającą raport o masowych egzekucjach w Polsce, telegrafistkę obsługującą dalekopisy ślące wstrząsające informacje o sytuacji w Europie Wschodniej, aż do lekarek uczestniczących w doświadczeniach medycznych na ludziach czy pielęgniarki wstrzykującej dziecku zastrzyk z fenolem.
Wszystkie wiedziały, czym jest nazizm i jakie są jego cele, a o ich oddaniu świadczą powojenne publikacje ich autorstwa broniące tej idei tak, jak Friederike Wieking. Była referentka Biura Policji Kryminalnej Rzeszy, która w 1958 roku wydała książkę broniącą "instytucji obozów koncentracyjnych dla nieletnich, widząc w nich skuteczny ośrodek wychowawczy dla trudnej młodzieży".
Czyste szaleństwo i skutek unikania odpowiedzialności.
naostrzuksiazki.pl

"Kobiety wybrały Hitlera" – to stwierdzenie niemieckiego historyka Joachima Festa, przytoczone w pierwszym rozdziale tej książki, dość długo było odrzucane przez niemieckie społeczeństwo oraz naukowców i badaczy historii III Rzeszy. Po wojnie zwyciężały stereotypy lansujące niemiecką kobietę jako całkowicie niezdolną do agresji, poddaną mężczyźnie i uzależnioną od struktury...

więcej Pokaż mimo to

avatar
531
116

Na półkach:

Ciekawa pozycja. Obrazuje rolę kobiet w działalności nazistowskiego państwa. Przedstawione jest to w bardzo naukowy sposób, przy odwoływaniu się do wielu źródeł, ale dość płynnie się czyta. Interesujące jest też samo ukazanie ideologii nazistowskiej, jej wpływu na społeczeństwo. Przeraża opis programów eugenicznych. Lubię takie ukazywanie historii, z perspektywy zwykłych ludzi, indywidualnych biografii, z próbą ukazania wpływu wzorców społeczno-kulturowych i czynników psychologicznych na jej bieg.

Ciekawa pozycja. Obrazuje rolę kobiet w działalności nazistowskiego państwa. Przedstawione jest to w bardzo naukowy sposób, przy odwoływaniu się do wielu źródeł, ale dość płynnie się czyta. Interesujące jest też samo ukazanie ideologii nazistowskiej, jej wpływu na społeczeństwo. Przeraża opis programów eugenicznych. Lubię takie ukazywanie historii, z perspektywy zwykłych...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1009
1009

Na półkach: , ,

W książce „Sprawczynie” Kathrin Kompisch w sposób niezwykle rzetelny rozprawia się z funkcjonującym po II wojnie światowej mitem które utrwalał obraz Niemek żyjących pod rządami Hitlera jako niewinnych ofiar nazistowskiego Państwa.

W pamięci następnych pokoleń zapisały się one jako matki, panie domu które nic nie wiedziały o zbrodniach hitlerowskim. Wiernie czekały na mężów walczących na froncie poświęcając się opiece nad dziećmi i domem. Te kilka postaci kobiet które w zbiorowej świadomości zapisały się jako wynaturzone zbrodniarki w obozach koncentracyjnych gdzie mogły dać upust swoim perwersjom przez lata zamykało temat winy kobiet w czasach III Rzeszy. Jednak kolejne pokolenie historyków niemieckich zaczęło na nowo analizować to zagadnienie. Wnioski jakie udało im się wysnuć przeczą tezie która ówczesne kobiety stawiała na równi z ofiarami wojny. Według autorki, gdyby nie zaangażowanie i poparcie milionów kobiet niemieckich wojna mogłaby się skończyć dużo wcześniej.

Na początku Kathrine Kompisch rozprawia się z mitem ówczesnej kobiety. To prawda że przed wojną jej rolą było rodzenie dzieci i podtrzymywanie domowego ogniska a praca zawodowa była postrzegana jako zbędna fanaberia jednak wybuch wojny błyskawicznie zweryfikował ten obraz. W momencie gdy większość mężczyzn walczyła trzeba było szybko zapełnić puste miejsca pracy: w fabrykach zbrojeniowych, administracji państwowej, we wsparciu walczących.

To właśnie armie sekretarek, robotnic w przemyśle czy kobiet wspierających armię (łączniczki, telefonistki) według autorki powinny również zostać pociągnięte do moralnej odpowiedzialności. To te kobiety (obok obozowych nadzorczyń i żon esesmanów) swoimi działaniami świadomie wspierały machinę śmierci mając pełną wiedzę o popełnianych zbrodniach.

Autorka uważnie i z szczegółowo bada temat. Dokładnie nakreśla tło historyczne nie szczędząc czytelnikowi dużej garści wiedzy historycznej. Taki naukowy styl może się wydać dla niektórych odbiorców trudny jeśli chodzi o lekturę. Trochę autorce zabrakło czegoś co ja nazywam „genem gawędziarstwa” jednak dla zainteresowanych tematem nie powinno być to przeszkodą.
Kathrin Kompisch w „Sprawczyniach” nie tylko rzetelnie ukazała rolę kobiety w III Rzeszy. Dokonała również swoistego rachunku sumienia niemieckich kobiet i chyba to jest w tej książce najważniejsze.

W książce „Sprawczynie” Kathrin Kompisch w sposób niezwykle rzetelny rozprawia się z funkcjonującym po II wojnie światowej mitem które utrwalał obraz Niemek żyjących pod rządami Hitlera jako niewinnych ofiar nazistowskiego Państwa.

W pamięci następnych pokoleń zapisały się one jako matki, panie domu które nic nie wiedziały o zbrodniach hitlerowskim. Wiernie czekały na...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
134
80

Na półkach: , , ,

Męczyłam ją tyle ile się dało, dotarłam do połowy książki. Bardzo suchy i ciężki opis kobiet przyczyniających się do rozwoju narodowosocjalistycznych Niemiec. Liczyłam na zbiór opowiadań świadków lub kobiet związanych z hitlerowskim reżimem, a tu dostałam pozycje naukową uświadamiającą nam, że kobiety nie były tylko niewinnymi świadkami tego co wyprawiali ich męscy towarzysze, same brały w tym udział i podtrzymywały narodowosocjalistyczne rządy Hitlera.

Męczyłam ją tyle ile się dało, dotarłam do połowy książki. Bardzo suchy i ciężki opis kobiet przyczyniających się do rozwoju narodowosocjalistycznych Niemiec. Liczyłam na zbiór opowiadań świadków lub kobiet związanych z hitlerowskim reżimem, a tu dostałam pozycje naukową uświadamiającą nam, że kobiety nie były tylko niewinnymi świadkami tego co wyprawiali ich męscy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
501
111

Na półkach: ,

Bardzo ciekawa pozycja dla osób interesujących się historią III Rzeszy. Praktycznie pierwsza taka pozycja jaką przeczytałem dotycząca kobiet w strukturach państwa nazistowskiego. Szukałem takiej książki jak pisałem pracę na studiach lecz niestety nic takiego nie było wydane. Tylko wzmianki w książkach z tematyką tamtego okresu.

Bardzo ciekawa pozycja dla osób interesujących się historią III Rzeszy. Praktycznie pierwsza taka pozycja jaką przeczytałem dotycząca kobiet w strukturach państwa nazistowskiego. Szukałem takiej książki jak pisałem pracę na studiach lecz niestety nic takiego nie było wydane. Tylko wzmianki w książkach z tematyką tamtego okresu.

Pokaż mimo to

avatar
270
66

Na półkach:

Ogromna ilość suchych faktów dotyczących kobiet, które w mniejszym lub większym stopniu przyłożyły rękę do nazistowskich zbrodni. Brakowało mi w tej książce emocji, przydałyby się jakieś relacje ofiar i tytułowych sprawczyń. Chwilami miałam wrażenie że czytam encyklopedię, zbyt dużo dat, przez co ciężko wybrać najważniejsze, więc w efekcie nie zapamiętałam chyba żadnej. Natłok statystyk i wszelkiego rodzaju ustaw był na dłuższą metę męczący. Ten sposób przedstawienia tematu nie pomaga również w zapamiętaniu nazwisk zbrodniarek, myślę że wyżej wspomniane relacje ich samych lub ich ofiar poprzez zadziałanie na wyobraźnię wryłyby się w pamięć na dłużej. Z drugiej strony może autorka miała właśnie taką koncepcję, jednak ja liczyłam na coś innego i trochę się rozczarowałam.

Ogromna ilość suchych faktów dotyczących kobiet, które w mniejszym lub większym stopniu przyłożyły rękę do nazistowskich zbrodni. Brakowało mi w tej książce emocji, przydałyby się jakieś relacje ofiar i tytułowych sprawczyń. Chwilami miałam wrażenie że czytam encyklopedię, zbyt dużo dat, przez co ciężko wybrać najważniejsze, więc w efekcie nie zapamiętałam chyba żadnej....

więcej Pokaż mimo to

avatar
91
11

Na półkach: ,

Niemieccy naziści byli okrutnymi, bezwzględnymi oprawcami, którzy nie liczyli się z ludzkim życiem. Ale ich kobiety w niczym im nie ustępowały, a niejednokrotnie były jeszcze gorsze. Taki podstawowy wniosek można wysnuć po lekturze “Sprawczyń”. Kathrin Kompisch rzetelnie rozprawia się z rolą kobiet w hitlerowskim przemyśle śmierci, ukazując, że nie były li tylko kurami domowymi, których celem było rodzenie jak największej liczby aryjskich dzieci, a przez to pomnażanie rzeczywistego potencjału III Rzeszy, ale również współdziałały w masowym ludobójstwie.
“Sprawczynie” to nie pierwsza książka poświęcona kobiecemu udziałowi w nazizmie. Dość wspomnieć chociażby głośną “Piękną Bestię” Daniela Patricka Browna, poświęconą Irmie Grese, uznawanej za jedną z najokrutniejszych funkcjonariuszek SS w obozie Auschwitz-Birkenau, a także liczne prace poświęcone oprawcom sądzonym w procesach załóg obozowych (np. Bergen-Belsen i Ravensbrück). Praca Kompisch porządkuje ten dość obszerny, choć rozproszony materiał i gromadzi go w jednym miejscu, uzupełniając o takie zagadnienia jak udział kobiet w selekcji i eliminacji (opieka społeczna, służba zdrowia), prześladowaniach na okupowanych terenach (funkcjonariuszki gestapo, policjantki, urzędniczki), wsparciu dla zbrodniarzy (matki i żony esesmanów) i wreszcie – niejako dla przeciwwagi – zaangażowanie w ruchu oporu i niesienie pomocy ofiarom hitlerowskich zbrodni. Autorka kreśli ponadto obraz zwykłych kobiet – matek, żon, córek, zmuszonych do biernego przyglądania się zaistniałej sytuacji, nie orientujących się do końca, co w tych mrocznych czasach działo się wokół nich. Jest też przypomnienie obowiązującego w ustawodawstwie małżeńskim III Rzeszy przymusu wykonywania badań w celu sprawdzenia przydatności do małżeństwa (słynna ustawa o ochronie krwi niemieckiej i niemieckiej czci z 15 września 1937 roku zakazująca – pod groźbą piętnastu lat więzienia – małżeństw mieszanych, tj. Aryjczyka z Żydówką). Osoby, które nie przeszły tych testów pomyślnie były poddawane sterylizacji. Autorka przypomina też osławione stowarzyszenie opiekuńczo-charytatywne Lebensborn (Źródło Życia), początkowo funkcjonujące w celu pomocy samotnym matkom, a w końcowej fazie, będące instytucją mającą zapewnić przyrost populacji czysto aryjskiej (dzięki kontaktom seksualnym starannie wybranych kobiet z reproduktorami z SS).

Pewnie nie każdy przebrnie przez makabryczne opisy dokonywanych przez “sprawczynie” zbrodni. Lektura jest momentami wstrząsająca, zwłaszcza wypowiedzi samych zbrodniarek przed sądami, z których wynika, że główną pobudką do podjęcia zatrudnienia w obozach koncentracyjnych były dla nich dobre zarobki, a poziom okrucieństwa oddziaływał na dobrą opinię u pracodawcy. Przykładem modelowym takiej kariery jest Dorota Binz, nadzorczyni z Ravensbrück, która nigdy nie wyuczyła się żadnego prawdziwego zawodu,doskonaląc się za to w katowaniu więźniarek. W latach 1943-1945 pełniła nawet rolę “trenerki” przyszłych nadzorczyń. Binz na każdym kroku maltretowała osadzone i szczuła je psami, rozkazywała by godzinami stały na baczność, policzkowała je podczas przesłuchań, uderzała linijką. Binz dbała także by więźniarki cierpiały z głodu i zimna, a podległe jej funkcjonariuszki odznaczały się odpowiednią brutalnością. Budziła takie przerażenie, iż gdy pojawiała się na apelu, na placu zapadała śmiertelna cisza. Z jej “szkoły” wyszło wiele zbrodniarek, w tym m.in. Ruth Neudeck-Closius, jedna z najokrutniejszych sadystek Ravensbrück.

Niemieccy naziści byli okrutnymi, bezwzględnymi oprawcami, którzy nie liczyli się z ludzkim życiem. Ale ich kobiety w niczym im nie ustępowały, a niejednokrotnie były jeszcze gorsze. Taki podstawowy wniosek można wysnuć po lekturze “Sprawczyń”. Kathrin Kompisch rzetelnie rozprawia się z rolą kobiet w hitlerowskim przemyśle śmierci, ukazując, że nie były li tylko kurami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
656
482

Na półkach:

Pewność zaistnienia zbrodni nazistowskich na masową skalę jest już uznana i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Historycy latami analizowali wszelkie dokumenty, które potwierdzały eksterminację „niepotrzebnego elementu”. Główną rolę w tej narodowosocjalistycznej machinie niemieckiej odgrywali mężczyźni. Jednak na społeczeństwo każdego kraju składają się także kobiety, o których historia bardzo często zapomina – szczególnie, w przypadku gdy wszystko wskazuje na to, że mogą one zostać pokazane w negatywnym świetle. Kathrin Kompisch w książce „Sprawczynie” postanowiła przyjrzeć się kobietom żyjącym w Niemczech za panowania Adolfa Hitlera oraz zanalizować ich wpływ na rozwój narodowosocjalistycznych idei.

Już na wstępie autorka stawia zasadnicze pytanie, dotyczące Niemek – „Czy były one jednie świadkami wydarzeń rozgrywających się w Niemczech Adolfa Hitlera?”. Prawie od razu odpowiada też na nie twierdząc, że kobiety pełnoprawnie uczestniczyły w machinie terroru, która charakteryzowała ówczesne państwo niemieckie. Praca Kompisch jest jawnym oskarżeniem niemieckich kobiet o czynny udział, nie tylko w rozwoju idei jakie wysnuwał Führer, ale także w masowym mordowaniu Żydów. Autorka podzieliła swoją książkę na rozdziały, w których omawia poszczególne aspekty machiny narodowosocjalistycznego reżimu. Mówi o tym, jak wyglądało życie kobiet w przedwojennych Niemczech; jaki był ich udział w rozwoju administracji państwowej; jaką rolę odgrywały w obozowej służbie zdrowia; uświadamia, że kobiety także należały do SS itd. Innymi słowy „Sprawczynie” to studium na temat rozwoju pozycji kobiety w III Rzeszy oraz analiza zachowań kobiet wobec katastrofalnej w skutkach ideologii nazistowskiej.

„Sprawczynie” to swoiste kompendium wiedzy na temat życia kobiet w kraju rządzonym przez okrutników. Autorka przedstawia masę faktów, popartych liczbami i datami. Jednak od książki dotykającej tak delikatnego problemu wymagam czegoś więcej. Brakuje w niej emocji, własnych wynurzeń i spekulacji, czyli zwykłego ludzkiego pierwiastka. Kathrin Kompisch nie nastawia się na polemikę z czytelnikiem, nie zostawia odbiorcy miejsca na własną ocenę postaw prezentowanych przez przedstawione w lekturze kobiety. Oczywiście, nie znaczy to, że nie możemy mieć własnego zdania względem prezentowanych wydarzeń, po prostu pisarka przedstawia wszystko w czarno-białych barwach.

Encyklopedyczne podejście do sprawy sprawia, że książka wydaje się być surowa. Można odnieść wrażenie, że autorka zdystansowała się do opisywanych przez siebie zdarzeń. Przez co czytelnik dostaje ogromną dawkę suchych informacji, które choć faktycznie mogą poszerzyć jego wiedzę i dostarczyć wielu „ciekawostek”, to nie zmuszają czytelnika do zastanowienia się nad tym co czyta.

Zawiodłam się na tej pozycji. Liczyłam na polemikę, stymulację umysłową, zgrabne przeplatanie historii ludzkich z pełnoprawnymi i potwierdzonymi faktami. Zamiast tego otrzymałam lekturę, która opisuje dramatyczne wydarzenia w sposób beznamiętny, pozbawiony emocji oraz rozważań. Autorka wybrała na bohatera swojej książki kobietę niemiecką, jednak odarła ją z indywidualizmu, wrzuciła w szary tłum, przez co pozbawiona została kręgosłupa moralnego. Dużo łatwiej czytelnikowi utożsamić się z jednostką niż z masą. Autorka chciała zrobić przekrój żeńskiej części społeczeństwa niemieckiego, zapomniała tylko o tym, że każdy człowiek ma wolną wolę. Oczywiście, poparła swoje analizy przykładami kobiet znanych, chociażby z procesów norymberskich, jednak postawiła tutaj na noty biograficzne, które tak naprawdę niewiele wnosiły.

Książkę Kathrin Kompisch „Sprawczynie” uznałabym raczej za przykład książki akademickiej, którą można przeczytać etapami, wtedy gdy potrzebujemy zdobyć informacje na konkretny temat. Jednak nie polecam czytania jej w całości, gdyż niestety utoniemy w morzu bezosobowych postaci oraz suchych faktów.

Na plus:
+ duża dawka informacji na temat życia kobiet w III Rzeszy
+ dobrze skonstruowany spis treści
+ książka przydatna do nauki
+ dogłębna analiza społeczeństwa niemieckiego
+ autorka odważyła się wypowiedzieć w temacie dotychczas pomijanym

Na minus:
- suche fakty
- akademickie i bezosobowe potraktowanie tematu
- źle skonstruowane przypisy (odwołania znajdują się na końcu książki)
- niektóre zdania są konstruowane w sposób mało logiczny i skomplikowany

Pewność zaistnienia zbrodni nazistowskich na masową skalę jest już uznana i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Historycy latami analizowali wszelkie dokumenty, które potwierdzały eksterminację „niepotrzebnego elementu”. Główną rolę w tej narodowosocjalistycznej machinie niemieckiej odgrywali mężczyźni. Jednak na społeczeństwo każdego kraju składają się także kobiety, o...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1029
839

Na półkach:

,,Książka Kathrin Kompisch zaprzecza stereotypom, zgodnie z którymi kobiety w nazistowskich Niemczech były najwyżej trybikami w wielkiej machinie terroru stworzonej przez mężczyzn. Były okrutne, bezwzględne i oddane Fuhrerowi w nie mniejszym stopniu niż zajzagorzalsi kaci z obozów zagłady"

Rola kobiet w nazistowskich Niemczech jest tematem wielu dyskusji. Uważane są one za socjalistki. Według niektórych ich rola sprowadzała się tylko do zajmowania się domem i dziećmi. Były odpowiedzialne za rodzenie zwłaszcza synów, za swoje ,,zasługi" otrzymywały Krzyż Matki. Kilka z nich zostało skazanych na karę więzienia, lecz są to wyjątki. Te, które zostały skazane były najczęściej odpowiedzialne za funkcjonowanie obozów koncentracyjnych. Kobiety brały czynny udział w związkach specjalnie dla nich organizowanych. Uczyły się przygotowywania jednego posiłku na dzień dla swojej rodziny. Zazwyczaj były matkami wielodzietnymi. Przez jednych były uważane za morderczynie, przez innych - za ofiary. Jaka jest prawda? Czy były gorsze od mężczyzn? Czy są winne?

Muszę przyznać, że książka nie za bardzo mnie zachwyciła. Nie jest ona opowiadaniem, wszystkie rzeczy są podawane w formie faktów. Dzięki niej możemy dowiedzieć się o roli kobiet w socjalistycznych Niemczech. Mnie osobiście ona na nie bardzo poruszyła. Uważam, że aby przeczytać tą książkę trzeba mieć już pewne doświadczenie życiowe i pewne pojęcie o czasach, w których one żyły.

Moja ocena : 6/10

,,Książka Kathrin Kompisch zaprzecza stereotypom, zgodnie z którymi kobiety w nazistowskich Niemczech były najwyżej trybikami w wielkiej machinie terroru stworzonej przez mężczyzn. Były okrutne, bezwzględne i oddane Fuhrerowi w nie mniejszym stopniu niż zajzagorzalsi kaci z obozów zagłady"

Rola kobiet w nazistowskich Niemczech jest tematem wielu dyskusji. Uważane są one...

więcej Pokaż mimo to

avatar
224
85

Na półkach: ,

doskonała analiza postepowania kobiet niemieckich w czasie II wojny światowej - sprawiedliwe rozprawienie sie ze stereotypem - cichej, niezainteresowanej polityka i tym co sie dzieje za ścianami domu - niemieckiej matki, żony i gospodyni.....

doskonała analiza postepowania kobiet niemieckich w czasie II wojny światowej - sprawiedliwe rozprawienie sie ze stereotypem - cichej, niezainteresowanej polityka i tym co sie dzieje za ścianami domu - niemieckiej matki, żony i gospodyni.....

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Kathrin Kompisch Sprawczynie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
zgłoś błąd