Psy Stalina

Okładka książki Psy Stalina
Nikita Pietrow Wydawnictwo: Demart reportaż
250 str. 4 godz. 10 min.
Kategoria:
reportaż
Wydawnictwo:
Demart
Data wydania:
2012-11-27
Data 1. wyd. pol.:
2012-11-27
Liczba stron:
250
Czas czytania
4 godz. 10 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374278249
Tłumacz:
Justyna Prus-Wojciechowska, Katarzyna Syska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,2 / 10
69 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
65
10

Na półkach:

No cóż - straszna.

No cóż - straszna.

Pokaż mimo to

0
avatar
695
655

Na półkach:

Cóż, książka ta pokazuje prawdę, a ta - jaka była - wiadomo...

Cóż, książka ta pokazuje prawdę, a ta - jaka była - wiadomo...

Pokaż mimo to

7
avatar
31
28

Na półkach: ,

Bardzo solidne opracowanie zawiłej historii. Należy ją czytać przed lub po książce W. Suworowa "Oczyszczenie", który na podstawie tych samych materiałów dochodzi do odmiennych wniosków na temat mózgu aparatu represji - Stalina.
Polecam - warto przeczytać tę książkę

Bardzo solidne opracowanie zawiłej historii. Należy ją czytać przed lub po książce W. Suworowa "Oczyszczenie", który na podstawie tych samych materiałów dochodzi do odmiennych wniosków na temat mózgu aparatu represji - Stalina.
Polecam - warto przeczytać tę książkę

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
1576
1300

Na półkach: , , , , , , ,

Tytuł niefajny, a i okładka dziwna, na niej dwa psy, miałem wrażenie, że to rzecz kynologiczna, ale oryginalny tytuł to: Палачи. Они выполняли заказы Сталина czyli w wolnym tłumaczeniu: Oprawcy, wykonawcy rozkazów Stalina.
Sama książka b.ciekawa, autor uzyskał dostęp do archiwów i biogramów głównych katów i oprawców epoki stalinowskiej: Mierkułowa, Abakumowa, Kobułowa, Riumina i innych, a przede wszystkim ich szefa i mistrza: Berii. Właściwie to mówi się w książce głównie o tych oprawcach którzy razem z Berią zostali aresztowani i osądzeni na początku lat 50tych. O tych zbójach którzy ich aresztowali i przesłuchiwali jest niewiele, a przecież ci omówieni to tylko wierzchołek góry lodowej. A poza tym rok 1953 i rozprawa z Berią i jego ludźmi, to jakby jedni bandyci zabijali drugich, zresztą potem fala represji wobec stalinowskich oprawców opadła, i wielu z nich w spokoju dożyło sędziwego wieku. Co ciekawe, ci osądzeni i ukarani, nigdy nie okazali wyrzutów sumienia z powodu bestialstw które popełniali. Oni po prostu wykonywali rozkazy. A zbrodnie ich były wielkie: bili strasznie aresztowanych, często na śmierć; skazanych na więzienie zabijali po cichu w celi; organizowali tajne laboratorium w którym testowano trucizny na skazanych na śmierć itd. itp.. A wszystkie te potworności działy się za wiedzą, zgodą, i z rozkazu Stalina, który wręcz domagał się bicia, mordowania, i straszliwie łajał poddanych gdy nie byli wystarczająco okrutni. Te paranoiczne zachowania bardzo się nasiły u tyrana pod koniec życia.
Nasuwają się analogie z reżimem nazistowskim, ale tamci chociaż zostali (cześciowo) osądzeni, zaś Gestapo i SS uznane za organizacje zbrodnicze. A NKWD, a Smiersz? Straszne jest to, że wiedza i pamięć o tych okropnościach jest w Rosji bardzo ograniczona. Z jednej strony autor zauważa, że „Archipelag Gułag” jest lekturą szkolną, z drugiej strony, miasto Workuta nadało tytuł honorowego obywatela generałowi Malcewowi, który był przez parę lat okrutnym komendantem tamtejszego Gułagu. Straszna to schizofrenia...
Lektura to smutna i przygnębiająca. Ale ważna, trzeba o tych sprawach pamiętać, i dobrze, że są w Rosji tacy ludzie jak Nikita Pietrow którzy nie pozwalają zapomnieć o okropnościach komunizmu, bo wielu tam usiłuje zapomnieć, zatrzeć, vide opisane przez autora działanie Rosyjskiej Prokuratury Wojskowej w sprawie Katynia czy Mordu w Puszczy Augustowskiej w 1945r.

Tytuł niefajny, a i okładka dziwna, na niej dwa psy, miałem wrażenie, że to rzecz kynologiczna, ale oryginalny tytuł to: Палачи. Они выполняли заказы Сталина czyli w wolnym tłumaczeniu: Oprawcy, wykonawcy rozkazów Stalina.
Sama książka b.ciekawa, autor uzyskał dostęp do archiwów i biogramów głównych katów i oprawców epoki stalinowskiej: Mierkułowa, Abakumowa, Kobułowa,...

więcej Pokaż mimo to

18
avatar
772
215

Na półkach: , ,

Bardzo rzetelna literatura faktu. Wszyscy kojarzą postacie Stalina czy Berii, bardziej zagłębieni w temat także Jagodę i Jeżowa ale Abakumowa czy Mierkułowa albo braci Kobułow już tylko nieliczni. Wielu z przedstawionych w książce "sługusów" Stalina to wyjątkowo ohydne kreatury. Niektórzy z nich stracili życie w tej machnie śmierci, której sami byli kiedyś trybami. Jak mawiał do swych podwładnych Stalin "Czekista ma tylko dwie drogi:albo awans albo więzienie"/str.317/. To, że ślepo wykonywali polecania wodza nie zwalnia ich z odpowiedzialności za popełnione zbrodnie. Autor bardzo trafnie zauważa:"Jego kult organy propagandy szerzyły tak długo i z taką gorliwością, że wielu obywateli prawie go wielbiło , a do dziś jego wyznawcy uważają go za największego działacza epoki sowieckiej. Ale czy znają go naprawdę? Stalina - człowieka, a nie mit o nim"/str.300/
Jest to wnikliwa analiza wielu postaci aparatu bezpieczeństwa Związku Radzieckiego z okresu Stalinowskiego bez usprawiedliwiania ich zbrodni ślepym posłuszeństwem wobec wodza. I znów posłużę się cytatem "Półki księgarń uginają się dziś pod ciężarem pseudohistorycznej literatury wychwalającej stalinowskich czekistów....Fałszywki pod postacią "dzienników Berii" i inne beletrystyczne podróbki osiągają wielkie nakłady. W tych publikacjach Abakumow jest przedstawiany jako prosty i uczciwy służbista, który padł ofiarą przebiegłych intryg aparatczyków partyjnych.Ale cóż, jeśli współcześni wielbiciele i apologeci uznali Berię za "wybitnego analityka", to oczywiście i Abakumowa można uznać za wzorzec czekistowskiego bohaterstwa"/str.243/
Polecam nie tylko zainteresowanych historią, ale uprzedzam, że to "mocna" lektura.
Na pewno sięgnę jeszcze po kolejną książkę tego autora.
Prawdziwa literatura faktu.

Bardzo rzetelna literatura faktu. Wszyscy kojarzą postacie Stalina czy Berii, bardziej zagłębieni w temat także Jagodę i Jeżowa ale Abakumowa czy Mierkułowa albo braci Kobułow już tylko nieliczni. Wielu z przedstawionych w książce "sługusów" Stalina to wyjątkowo ohydne kreatury. Niektórzy z nich stracili życie w tej machnie śmierci, której sami byli kiedyś trybami. Jak...

więcej Pokaż mimo to

63
avatar
726
37

Na półkach: ,

Ciekawa i interesująca aczkolwiek nieco przyciężki styl jak dla mnie.

Ciekawa i interesująca aczkolwiek nieco przyciężki styl jak dla mnie.

Pokaż mimo to

1
avatar

Niektórzy kazali bić. Inni czynnie brali udział w biciu. Jedni bili pięściami, inni zwojami kabla. Kobieta czy mężczyzna - to bez znaczenia: z "wroga" należy wyciągnąć informacje. Również o "współwinnych".

Książka "Psy Stalina" Nikity Pietrowa - rosyjskiego historyka, działacza na rzecz praw człowieka, wiceprzewodniczącego stowarzyszenia "Memoriał" - przedstawia sylwetki stalinowskich katów. Ich życie, karierę zawodową i "zasługi" w służbie dla kraju. Opisuje oprawców (bo nazwanie ich "ludźmi" jest nieporozumieniem), którzy otrzymywali medale i ordery za deportacje, tortury i cierpienia niewinnych ludzi.

Gdy przyszła ich pora, gdy Stalin umarł, a Beria popadł w niełaskę, ich czas się skończył (a przynajmniej znacznej większości z nich).
Zachowywali się identycznie jak nazistowscy zbrodniarze - mówili, że wykonywali rozkazy.

Niektórzy kazali bić. Inni czynnie brali udział w biciu. Jedni bili pięściami, inni zwojami kabla. Kobieta czy mężczyzna - to bez znaczenia: z "wroga" należy wyciągnąć informacje. Również o "współwinnych".

Książka "Psy Stalina" Nikity Pietrowa - rosyjskiego historyka, działacza na rzecz praw człowieka, wiceprzewodniczącego stowarzyszenia "Memoriał" - przedstawia sylwetki...

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
331
303

Na półkach: ,

To nieprawda, że Wasilij Błochin miał ręce unurzane we krwi, także polskiej. Nigdy bowiem do tego nie dopuścił. „Błochin włożył swoje specjalne ubranie: brązową czapkę skórzaną, długi skórzany brązowy fartuch, skórzane rękawice z mankietami, długie do łokci. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie – zobaczyłem Kata: - tak Tokariew, szef zarządu kalinińskiego NKWD, wspominał Błochina, mordującego w Kalininie polskich policjantów więzionych w Ostaszkowie.
Błochin, naczelnik ochrony obiektów NKWD, który brał udział także w najgłośniejszych egzekucjach w latach 1937 – 1938, w szczytowym okresie wielkiej czystki, jest jednym z czarnych, a raczej czerwonych bohaterów znakomitej, a zarazem wstrząsającej książki Nikity Pietrowa „Psy Stalina”.

Pietrow, wiceprzewodniczący Memoriału, stowarzyszenia mającego ogromne zasługi w ujawnianiu zbrodni stalinowskich, opisał ludzi „wierchuszki” NKWD, morderców zza biurka, niebrzydzących się też zabijaniem ofiar, sadystycznych oprawców stosujących tortury m. in. szefa NKWD Berię, jego zastępców Kobułowa i Mierkułowa, śledczych Rodosa i Włodzimirskiego. Przedstawia nie tylko ich odrażające zachowania, ale i mentalność.
Pietrow stwierdza, że morderców zrobił z nich system, który wykuwał na podstawie ideologii komunistycznej „nowego człowieka”. Jeden z oprawców, Rodos, wyznawał, usprawiedliwiając się: „Robiłem to, co kazała partia. Powiedzieli, że to wrogowie ludu, więc jako śledczy powinienem wydobyć od nich to zeznanie”.
Wysocy funkcjonariusze NKWD znęcali się nad ofiarami, bo tak kazał Stalin. „Dyktator wykazał się nadzwyczajnym talentem w tworzeniu silnego zespołu wirtuozów tortur. I osobiście dyrygował – kogo, kiedy i jak torturować” – pisze Nikita Pietrow. Niezadowolony ze zbyt słabego zaangażowania ludzi z NKWD zarzucał im, że pracują jak kelnerzy – w białych rękawiczkach, a praca czekisty to przecież nie „babska”, ale „brutalna męska robota”.

Po śmierci Józefa Wissarionowicza „psy Stalina” zrzucały na niego winę za swoje czyny, oskarżały się nawzajem i nie wyrażały skruchy oraz żalu. Zbrodniarze powoływali się na wolę partii, na to, że przecież tylko wykonywali rozkazy. Śledczy Włodzimirski, który zabił żonę sowieckiego dyplomaty młotkiem – nie była nawet skazana na śmierć, po zabójstwie sfingowano wypadek samochodowy – nie uważał tego czynu za zbrodnię, tylko za „działania operacyjne”, jak przekonywał go Beria, „tajne zlecenie rządu”.
„Takie myślenie jest do dzisiaj typowe dla następców stalinowskiej bezpieki. Wystarczy coś nazwać „operacją specjalną” i od razu jakby przestaje to być zabójstwem” – pisze Pietrow.
Szczególnym przypadkiem opisanym przez autora jest Wsiewołod Mierkułow, zastępca Berii, członek tzw. trójki NKWD, która firmowała decyzję o rozstrzelaniu w 1940 roku polskich jeńców wojskowych i cywilów. Był typem „wrażliwca”. Zeznawał, że nie mógł spać po nocach, bo przypominały mu się krzyki bitych ofiar. Także tych, których katował sam. Dlaczego? Bo nie chciał okazać się mięczakiem. Bo uważał, że tak trzeba, biorąc przykład z Berii. „Jako pracownik NKWD wykonywałem te zadania, jako człowiek nie pochwalałem tego rodzaju działań” – mówił Mierkułow o eksperymentach dokonywanych na więźniach skazanych na śmierć. Szef zbrodniczego laboratorium Majranowski, osobiście aplikując trucizny, mówił o przypadkach, gdy ofiary umierały w strasznych męczarniach: „Muszę przyznać, że mnie samego ciarki przechodzą, gdy sobie o tym przypominam”.

Mocna lektura.

To nieprawda, że Wasilij Błochin miał ręce unurzane we krwi, także polskiej. Nigdy bowiem do tego nie dopuścił. „Błochin włożył swoje specjalne ubranie: brązową czapkę skórzaną, długi skórzany brązowy fartuch, skórzane rękawice z mankietami, długie do łokci. Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie – zobaczyłem Kata: - tak Tokariew, szef zarządu kalinińskiego NKWD, wspominał...

więcej Pokaż mimo to

16
avatar
39
11

Na półkach:

Ciekawie opisane ciężko dostępne noty biograficzne oprawców ze stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa. Polecam

Ciekawie opisane ciężko dostępne noty biograficzne oprawców ze stalinowskiego aparatu bezpieczeństwa. Polecam

Pokaż mimo to

1
avatar

Bardzo dobra książka ukazująca nieznane fakty z historii. Polecam wszystkim osobom, które chcą się dowiedzieć, jak funkcjonował system stworzony przez Stalina oparty na zastraszaniu i torturach. Poza tym, tytuł bardzo adekwatny do treści :-)

Bardzo dobra książka ukazująca nieznane fakty z historii. Polecam wszystkim osobom, które chcą się dowiedzieć, jak funkcjonował system stworzony przez Stalina oparty na zastraszaniu i torturach. Poza tym, tytuł bardzo adekwatny do treści :-)

Pokaż mimo to

4

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Psy Stalina


Reklama
zgłoś błąd