Alibi na szczęście

Okładka książki Alibi na szczęście Anna Ficner-Ogonowska Patronat LC
Okładka książki Alibi na szczęście
Anna Ficner-Ogonowska Wydawnictwo: Znak Cykl: Alibi na szczęście (tom 1) literatura piękna
672 str. 11 godz. 12 min.
Kategoria:
literatura piękna
Cykl:
Alibi na szczęście (tom 1)
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2012-05-28
Data 1. wyd. pol.:
2012-05-28
Liczba stron:
672
Czas czytania
11 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324022472
Tagi:
literatura polska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Debiut przez wielkie „D”



1580 36 104

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
4019 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
938
876

Na półkach: , , ,

Strasznie długo było. I niestety, ja przynajmniej nie znalazłam fabularnego usprawiedliwienia dla tej długości książki. Wyrzuciłabym połowę bez szkody dla fabuły i jeśli w ogóle, to z bardzo niewielką szkodą dla klimatu. Przykład? Na dwóch stronach opisana jest sytuacja zmuszająca bohatera do pójścia na zebranie do szkoły, telefony, wyjaśnienia, tłumaczenia, jakaś historyjka ojca o lądowaniu szybowca na Okęciu w skutek czego, jego klientka nie może dotrzeć do kancelarii, ponieważ od dwóch godzin krąży nad lotniskiem. Ja zmęczyłam się samym opisywaniem… W toku rozważań Mateusza wystarczyło jedno, dwa, czy nawet dziesięć zdań o ojcu, który zmusił go do udziału w zebraniu. Nie powiem, gdyby to była sytuacja jednostkowa, nie narzekałabym, ale taka sytuacja jest charakterystyczna powiedziałabym. Elementy które są by być. Nawet nie po to, aby dopełnić coś i uzupełnić. By być.
Rzeczywiście autorka lubuje się w szczegółach i detalach pobocznych, dodanych, niekoniecznie koniecznych. Nie da uniknąć się pytania - ile te informacje wnoszą? Czy coś budują? Czy współtworzą coś? Czy coś dodają czytelnikowi? Mnie nie dawały. Gubiłam się w kolorach płytek na jakie patrzyła bohaterka, zjedzonych łyżkach zupy czy innych zupełnie nieważnych rzeczownikach okraszonych przymiotnikami.
Wszystko było bardzo, bardzo poukładane. Nawet wypowiedzi bohaterów. Od linijki do linijki. Od sensu do sensu. To tego stopnia, że w pewnych momentach brzmiały jak wypracowania dzieci ze szkoły. Rozpoczęte dużą literą, z odpowiednimi przecinkami i zakończone kropką. W moim własnym przekonaniu odbiera to dialogom życie. Giną śmiercią tragiczną, przywalone regułami konstrukcji zdań. Nawet faceci, którzy w swoich wypowiedziach próbują „świntuszyć” robią to tak intelektualnie, że aż ciężko.
Było mi nudno podczas lektury. Z ręką na sercu, ta książka aż się prosi o jakiś zgrzyt. Wszystko jest w niej tak doskonałe, że aż brakuje tchu, aby tę doskonałość objąć. Bohaterowie, ich miłość, relacje, nawet to co jest powszechnie uznawane za wadę, tutaj błyszczy w świetle chwały z wieńcem laurowym na głowie. Nawet wielka tragedia, utrata rodziców i męża dzień po ślubie jest idealna. Doskonała.
Dawno, bardzo dawno nie czytałam tak nijakiej bohaterki. Bez życia, bez serca swojego, ale z kilkoma innymi w piersi i duszy, z cierpieniem w oczach, od choroby do choroby i od nieszczęścia do nieszczęścia. Ona zawsze jest na czas, wszyscy inni zawalają a ona musi ich ratować sytuację, przeżywać, martwić się. Zero atrakcyjności. Zero ciekawości.
Okropne jest również to, że facet, który przy pierwszym spotkaniu sprawia pozytywne wrażenie, dobrze rokuje, głupieje. I staje się kolejną wielką kluchą.
Jak dla mnie największą porażką tej książki dla tak mało współczującego czytelnika jakim pewnie ja jestem, jest fakt, że w sumie zupełnie nie interesuje mnie co będzie dalej. Co wydarzy się w kolejnej części i ile jeszcze stron autorka poświęci na rozważania na ten temat.

Strasznie długo było. I niestety, ja przynajmniej nie znalazłam fabularnego usprawiedliwienia dla tej długości książki. Wyrzuciłabym połowę bez szkody dla fabuły i jeśli w ogóle, to z bardzo niewielką szkodą dla klimatu. Przykład? Na dwóch stronach opisana jest sytuacja zmuszająca bohatera do pójścia na zebranie do szkoły, telefony, wyjaśnienia, tłumaczenia, jakaś...

więcej Pokaż mimo to

avatar
580
63

Na półkach:

Urocza historia.
Hania jest niesamowita. Mimo tylu przykrości, które zgotował jej los stara się dalej funkcjonować. Mikołaj, który stanął na jej drodze jest wspaniałym człowiekiem. Oprócz odwzajemnienia uczuć nie chcę nic. Oczywiście swoją robotę robi niemożliwa Dominika - Takiej przyjaciółki ze świecą szukać.

Jestem pewna, że pozostałe tomu również przeczytam!

„Mądra, pięknie napisana, przesiąknięta głębokimi uczuciami historia przyjaźni i niespodziewanej, nieoczekiwanej miłości. Książka, o której długo nie można zapomnieć. Opowieść o przeznaczeniu zasłuchanym w szum morza…”- Danuta Stenka

„Jeżeli chcecie poznać opowieść o tym, z jaką determinacją mężczyzna może walczyć o miłość kobiety, która nie potrafi się tej miłości poddać, to z pewnością jest to lektura dla Was.
Chwilami pogodna, chwilami wzruszająca historia rodzącego się uczucia. Love story, którą czyta się jak kryminał.”- Artur Żmijewski

Urocza historia.
Hania jest niesamowita. Mimo tylu przykrości, które zgotował jej los stara się dalej funkcjonować. Mikołaj, który stanął na jej drodze jest wspaniałym człowiekiem. Oprócz odwzajemnienia uczuć nie chcę nic. Oczywiście swoją robotę robi niemożliwa Dominika - Takiej przyjaciółki ze świecą szukać.

Jestem pewna, że pozostałe tomu również przeczytam!

„Mądra,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
95
67

Na półkach:

Sięgnęłam po tę książkę zachęcona komentarzami jaka to ciepła i pozytywna historia wspaniałej miłości. Nie pamiętam kiedy aż tak się zawiodłam.
Główna bohaterka kreowana jest na świętszą od papieża, pruderyjną do skrajności, cichą szarą myszkę, która przeżywa stratę najbliższych sobie osób (o co dokładnie chodzi dowiadujemy się niestety dopiero na ostatnich kilkunastu stronach książki). Dziewczyna ma 26 lat, a według opisów mogłaby mieć ich 46. Czym tak pociąga praktycznie wszystkich napotkanych mężczyzn? Nie mam pojęcia.
Tak oderwanych od rzeczywistości wyobrażeń nie spotkałam już dawno w żadnej książce. Miałam wrażenie, że napisała ją osoba starsza, która wykreowała młode postacie tak, jakby chciała żeby zachowywały się młode osoby. Z rzeczywistością nie ma to jednak nic wspólnego. Język jakim posługują się bohaterowie jest tak grzeczny, jakby wygłaszali sztuczne kwestie. Ciężko było mi to czytać. Pełno tu też bardzo tradycyjnych przekonań, które dla mnie były wręcz krzywdzące.
Zmęczyłam, ale po kolejne części zdecydowanie nie sięgnę.

Sięgnęłam po tę książkę zachęcona komentarzami jaka to ciepła i pozytywna historia wspaniałej miłości. Nie pamiętam kiedy aż tak się zawiodłam.
Główna bohaterka kreowana jest na świętszą od papieża, pruderyjną do skrajności, cichą szarą myszkę, która przeżywa stratę najbliższych sobie osób (o co dokładnie chodzi dowiadujemy się niestety dopiero na ostatnich kilkunastu...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
0
0

Na półkach:

To opowieść o tym jak po stracie bliskich osób ciężko jest zacząć nowe życie, którym kieruje strach przed szczęściem. Bo przecież jak mogę być szczęśliwa po tym co się stało, a jeśli znowu wszystko stracę?

Hania to młoda nauczycielka, która straciła najbliższe sobie osoby. Pewnego dnia poznaje Mikołaja, ale bardzo boi się zaangażować i tylko jak może to "ucieka" przed nim ale też przed sobą i swoimi uczuciami. Gdyby nie jej przyjaciółka Dominika i Pani Irenka byłaby cały czas zamknięta w swojej skorupie.

Czasami się wkurzałam na Hanię, czasami ją rozumiałam i uwielbiałam. Ale znacznie bliżej mi do zakręconej i pozytywnej Dominiki 🤪 za to w domu nad morzem u Pani Irenki chciałabym spędzić mnóstwo czasu, na rozmowach przy gorącej herbacie ❤️

Polecam, mimo tego, że książka ma ponad 600 stron i małą czcionkę czyta się naprawdę szybko i lekko ❤️❤️❤️❤️

To opowieść o tym jak po stracie bliskich osób ciężko jest zacząć nowe życie, którym kieruje strach przed szczęściem. Bo przecież jak mogę być szczęśliwa po tym co się stało, a jeśli znowu wszystko stracę?

Hania to młoda nauczycielka, która straciła najbliższe sobie osoby. Pewnego dnia poznaje Mikołaja, ale bardzo boi się zaangażować i tylko jak może to "ucieka" przed nim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
59
5

Na półkach: ,

Książka, która zawsze pomaga w poprawie nastroju. Wracałam do niej kilka razy.

Książka, która zawsze pomaga w poprawie nastroju. Wracałam do niej kilka razy.

Pokaż mimo to

avatar
78
13

Na półkach: ,

Świetna książka, zawierająca mądrości starszych i doświadczonych kobiet, choć opowiada o życiu młodych. Czyta się lekko i z wielkim zainteresowaniem. Polecam

Świetna książka, zawierająca mądrości starszych i doświadczonych kobiet, choć opowiada o życiu młodych. Czyta się lekko i z wielkim zainteresowaniem. Polecam

Pokaż mimo to

avatar
515
152

Na półkach:

Szukałam czegoś lepszego obyczajowo-romansowego ale ta książka jest aż za bardzo...
Czytałam i czytałam i po prostu nic się nie dzieje. Mija 1/3 książki i dalej nic nie wiadomo o głównej bohaterce, bohaterze, jej przyjaciółce, jakieś Pani Irence, która jest najbardziej irytującą 'cioteczką' na świecie. Jedyna osoba, która jest w tej książce przejrzysta to 'czarny' charakter nastolatka... Główna bohaterka jest mdła, trudno uwierzyć, że ma 25-26 lat? Biedaczyna, która wszystko w życiu straciła ale...! Na szczęście ma kupę pieniędzy, które jej oczywiście radości nie dają.
Może przyjęłabym książkę lepiej gdyby autroka powoli ale jednak wyjaśniała o co w życiu bohaterów chodzi a nie zostawiała wszystko na sam koniec.

Szukałam czegoś lepszego obyczajowo-romansowego ale ta książka jest aż za bardzo...
Czytałam i czytałam i po prostu nic się nie dzieje. Mija 1/3 książki i dalej nic nie wiadomo o głównej bohaterce, bohaterze, jej przyjaciółce, jakieś Pani Irence, która jest najbardziej irytującą 'cioteczką' na świecie. Jedyna osoba, która jest w tej książce przejrzysta to 'czarny' charakter...

więcej Pokaż mimo to

avatar
294
264

Na półkach:

Całkiem spoko, chociaż ciągnęło się to wszystko niemiłosiernie. Dopiero po 120 stronach coś zaczęło się dziać w sprawie Hanki i Mikołaja. Zaskoczeń w samej fabule sporo, trochę wzruszeń, ale też irytacji z mojej strony. No rozumiem dramat, ale ta Hanka czasami przechodziła sama siebie, aż momentami byłam zdziwiona, jak taka cnotka mogła wyjść za mąż. Mikołaj super gość, pozytywna postać, chociaż autorka mogła mu dodać odrobiny honoru i twardszego charakteru, bo ta panna momentami wodziła go za nos, aż przykro było czytać.
Gdyby okroić całość z kilku zbytecznych rozmów czy opisów, zebrać to do kupy, to byłaby naprawdę konkretna, wspaniała powieść. Dla tego mam wrażenie, że połowa treści miała zwiększyć objętość książki, bo gdyby ich nie było, to wcale nie umniejszyłoby nic z tej historii.
Sama historia- tak, sposób w jaki została napisana pozostawia trochę do życzenia.

Całkiem spoko, chociaż ciągnęło się to wszystko niemiłosiernie. Dopiero po 120 stronach coś zaczęło się dziać w sprawie Hanki i Mikołaja. Zaskoczeń w samej fabule sporo, trochę wzruszeń, ale też irytacji z mojej strony. No rozumiem dramat, ale ta Hanka czasami przechodziła sama siebie, aż momentami byłam zdziwiona, jak taka cnotka mogła wyjść za mąż. Mikołaj super gość,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
839
344

Na półkach: ,

Ani to dobre ani to złe. Za to długie i przegadane.

Ani to dobre ani to złe. Za to długie i przegadane.

Pokaż mimo to

avatar
273
165

Na półkach: , , ,

Książka jest urocza, napisana z dużą dbałością o język polski. Doskonała na chandrę i złe dni, czuć zapach morza, ciasta i konfitur.
Jest to opowieść o Hance, młodej nauczycielce języka polskiego. Autorka przedstawia losy kobiety, która w ciągu jednego dnia straciła wszystko. Tragedia życiowa, śmierć najbliższych jej osób uczyniły z niej wrak człowieka. Walcząc o przetrwanie każdego dnia, próbuje żyć "normalnie". Towarzyszką jej codzienności, prócz najlepszej przyjaciółki Dominiki, stają się samotność, strach i tęsknota za najbliższymi. Życie zdaje się stać w miejscu, dopóki nie spotyka na swej drodze młodego architekta o imieniu Mikołaj. Dzięki charyzmie najlepszej przyjaciółki i upartości zakochanego człowieka próbuje ponownie dać szansę losowi, uwierzyć w miłość, wybaczyć sobie.
Książka jest wzruszająca, ale zarazem budzi wiarę w lepsze, nowe jutro. Gdy jeden etap, nawet najbardziej bolesny się kończy, za chwilę otworzy się kolejny.
Jest jednak pewien minus tej pozycji – jest zbyt rozwleczona, po pewnym czasie męczyła mnie już powtarzalność zdarzeń. Jest to zdecydowanie powieść dla cierpliwych - akcja rozgrywa się bardzo wolno, przeplatana rozległymi opisami.

Książka jest urocza, napisana z dużą dbałością o język polski. Doskonała na chandrę i złe dni, czuć zapach morza, ciasta i konfitur.
Jest to opowieść o Hance, młodej nauczycielce języka polskiego. Autorka przedstawia losy kobiety, która w ciągu jednego dnia straciła wszystko. Tragedia życiowa, śmierć najbliższych jej osób uczyniły z niej wrak człowieka. Walcząc o...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Anna Ficner-Ogonowska Alibi na szczęście Zobacz więcej
Anna Ficner-Ogonowska Alibi na szczęście Zobacz więcej
Anna Ficner-Ogonowska Alibi na szczęście Zobacz więcej
Więcej

Video

Video
Reklama
Reklama
zgłoś błąd