W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach

Okładka książki W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach
David C. Downing Wydawnictwo: eSPe Seria: Jednym tchem powieść przygodowa
269 str. 4 godz. 29 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Seria:
Jednym tchem
Tytuł oryginału:
Looking for the King: An Inklings Novel
Wydawnictwo:
eSPe
Data wydania:
2011-06-02
Data 1. wyd. pol.:
2011-06-02
Liczba stron:
269
Czas czytania
4 godz. 29 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374824156
Tłumacz:
Agnieszka Szurek
Tagi:
reliwkie król artur II wojna światowa beletrystyka chrześcijańska inklingowie powieść chrześcijańska powieści chrześcijańskie powieść religijna powieść przygodowa powieść historyczna fantastyka chrześcijańska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
6,3 / 10
62 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
446
43

Na półkach: ,

„Czy dzisiaj w naszym wieku, ktokolwiek wierzy jeszcze w sny i wizje?” - zapytuje główny bohater. A jednak to one wiodą Laurę i Toma poprzez najpiękniejsze i najciekawsze pod względem historycznym zakątki Anglii. Począwszy od ruin opactwa w Glastonbury, z którego zostały tylko ściany i fundamenty, poprzez pokryty płaskorzeźbami krzyż z czerwonego piaskowca w Gosforth pozostawiony przez Celtów i emanujące dawną potęgą, okazałe pozostałości opactwa w Malmesbury, aż po malowniczy zamek w Cadbury, jeden z najmocniejszych kandydatów do miana legendarnego Camelotu.
Zafascynowany legendami o Królu Arturze Tom McCord próbuje odnaleźć jakiekolwiek ślady, które byłyby dowodem na ostateczne udowodnienie istnienia tego szlachetnego monarchy i jego rycerzy. Głównym motorem jego poszukiwań są nie tylko legendy, ale także teorie Oksfordzkich wykładowców takich jak: R. G. Collingwood, J.R.R. Tolkien, S.C. Lewis i C. Williams, znanych pod mianem Inklingów. Pod wpływem dziwnego i dość nieprzyjemnego incydentu w ruinach Glastonbury poszukiwania Toma nabierają nowego znaczenia.
Nieoczekiwany bieg zdarzeń sprawił, że Tomowi w jego wyprawie będzie towarzyszyć bezpośrednia Amerykanka Laura Hartman, która chce wyjaśnić tajemnicze sny nawiedzające ją od dziecka, a splatające się z poszukiwaniami Toma.
Przyznam szczerze, że nazwisko Tolkiena, mojego ulubionego pisarza, było tym magnesem, który nieodparcie przyciągał mnie do przeczytania tej książki. W tekście jest sporo nawiązań do jego pracy jako wykładowcy, pisarza jak również życia osobistego. Dowiedziałam się między innymi tego, że przeciętny Hobbit został stworzony na podobieństwo swego stwórcy, no może z wyjątkiem wzrostu. Podobnie jak on lubił dobre, proste jedzenie i dużo fajkowego ziela (to by się zgadzało, bowiem na wielu zdjęciach Tolkiena uwieczniono z fajką), nie lubił natomiast przygód i podróży. Czytając opisy rozmów Tolkiena i pozostałych Inklingów, jakie prowadzili w swoich ulubionych gospodach przy szklaneczce dobrego napitku zastanawiałam się ile może być w tym prawdy, a na ile fantazji pozwolił sobie autor. Okazuje się, ku mojej satysfakcji, że autor wplótł w swoją historię sporo autentycznych cytatów zaczerpniętych z bogatej bibliografii poświęconej poszczególnym osobom, o czym możemy przeczytać na końcu książki. Wydaje mi się, że David C. Downing, jako znawca Inklingów stworzył świetną, fantastyczną historię, w której mógł umieścić obiekty swoich badań, starając się jak najdokładniej odtworzyć styl i charakter postaci, co wyszło mu nad wyraz wiarygodnie.
W książce sporo jest rozważań filozoficznych i teologicznych. Wydawało mi się, że może zbyt dużo, ale właściwie wiążą się one nierozerwalnie z akcją książki, która wiruje wokół przedmiotów chrześcijańskiego kultu, takich jak Święty Graal czy Włócznia Przeznaczenia, wokół której przez wieki narosła niesamowita aura Od wieków zastanawiano się czym jest owy Graal. Czy to kielich, którego użył Chrystus podczas ostatniej wieczerzy, czy też naczynie, w które Józef z Arymatei zebrał krew ukrzyżowanego Jezusa. Czy też może to kawałek „wyblakłej mitologii”, celtycki kocioł obfitości przeniesiony do arturiańskich legend. Albo może to niematerialny symbol dążenia duszy ku Bogu. Jedno wiemy na pewno - wiara chrześcijańska odegrała w historii ludzkości ogromną rolę.
Z książki można dowiedzieć się również poro na temat historii Zakonu Templariuszy, dla mnie zawsze zagadkowego i bardzo tajemniczego.
W treści dużo jest też nawiązań do różnych książek. Są one jakby bohaterami drugiego planu. Są cytowane, czytane, omawiane lub pisane. Inklingowie mieli zwyczaj na swoich spotkaniach, które odbywały się w atmosferze przyjaźni i koleżeństwa, konsultować nowo powstałe rozdziały pisanych przez siebie powieści ze swoimi towarzyszami. I tak dowiadujemy się, że Tolkien jest w trakcie pisania „Władcy Pierścieni”, a Lewis pod wpływem przeżyć związanych z toczącą się wojną wpada na pomysł napisania „Opowieści z Narnii”.

Downing ma ciekawy styl pisania, lekki i dość zwięzły a jego historia zapewne przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom legend arturiańskich, tajemniczych mitów celtyckich oraz fanom Tolkiena i Lewisa i innych Inklingów, o których ja osobiście mało słyszałam. Zachęcam również tych wszystkich, którzy cenią sobie przygody z tajemnicami i zagadkami do lektury tej książki o trochę mrocznej, lecz budzącej zainteresowanie okładce. Wyruszcie w tę podróż, może znajdziecie w niej Króla ze swoich snów!

„Czy dzisiaj w naszym wieku, ktokolwiek wierzy jeszcze w sny i wizje?” - zapytuje główny bohater. A jednak to one wiodą Laurę i Toma poprzez najpiękniejsze i najciekawsze pod względem historycznym zakątki Anglii. Począwszy od ruin opactwa w Glastonbury, z którego zostały tylko ściany i fundamenty, poprzez pokryty płaskorzeźbami krzyż z czerwonego piaskowca w Gosforth...

więcej Pokaż mimo to

avatar
884
41

Na półkach: , ,

Bardzo przyjemna powieść. Niby przygodowa, ale tak naprawdę dotyka głębszych tematów, takich jak wiara. Jestem miłośniczką Tolkiena i Lewisa, więc włączenie ich postaci do opisanych wydarzeń sprawiło mi dużą radość. Szczególnie, że autor zrobił to w przemyślany sposób. Wszystkie ich wypowiedzi są umotywowane załączoną na końcu literaturą, co dodaje autentyzmu i stanowi też źródło wiedzy o tych niezwykłych osobach.

Bardzo przyjemna powieść. Niby przygodowa, ale tak naprawdę dotyka głębszych tematów, takich jak wiara. Jestem miłośniczką Tolkiena i Lewisa, więc włączenie ich postaci do opisanych wydarzeń sprawiło mi dużą radość. Szczególnie, że autor zrobił to w przemyślany sposób. Wszystkie ich wypowiedzi są umotywowane załączoną na końcu literaturą, co dodaje autentyzmu i stanowi też...

więcej Pokaż mimo to

avatar
477
110

Na półkach: ,

Książka z ogromnym potencjałem. Bardzo ciekawy pomysł na wplecenie do fabuły powieści środowiska Inklingów - grupy zrzeszającej literatów, m.in. C.S.Lewis, Tolkiena czy Williamsa - autorów powszechnie znanych i cenionych dzieł. Niestety, na tym właściwie kończy się to co dobrego można powiedzieć o tej książce. Sama fabuła nie zachwyca, akcja toczy się dosyć przewidywalnym torem i ogólnie książka jest nudnawa. Muszę przyznać, że było to wielkie rozczarowanie dla mnie jako fana dzieł wyżej wymienionych Inklingów. Wielka szkoda, bo książka, z ich udziałem, mogła być naprawdę ciekawą lekturą, a okazałą się jednak dosyć nieciekawa.

Książka z ogromnym potencjałem. Bardzo ciekawy pomysł na wplecenie do fabuły powieści środowiska Inklingów - grupy zrzeszającej literatów, m.in. C.S.Lewis, Tolkiena czy Williamsa - autorów powszechnie znanych i cenionych dzieł. Niestety, na tym właściwie kończy się to co dobrego można powiedzieć o tej książce. Sama fabuła nie zachwyca, akcja toczy się dosyć przewidywalnym...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
36
34

Na półkach: ,

Książka którą pochłonęłam w całości, a mogę nawet stwierdzić, iż i ona mnie pochłonęła. Utwór, który posiada wiele wartsw tematycznych miłość, historia, wojna, religia. Jednak głównym tematem utworu jest poszukiwanie "włóczni przeznaczenia".
Szczególnie polecam miłośnikom historii, oraz marzycielom, którzy tak jak ja chcieliby utożsamiać się z głównymi bohaterami książki.
Moje jedyne dziwne wrażenie, było to iż zdawało mi się, że gdzieś już "widziałam" podobne zakończenie utworu. Z czystym sercem polecam !

Książka którą pochłonęłam w całości, a mogę nawet stwierdzić, iż i ona mnie pochłonęła. Utwór, który posiada wiele wartsw tematycznych miłość, historia, wojna, religia. Jednak głównym tematem utworu jest poszukiwanie "włóczni przeznaczenia".
Szczególnie polecam miłośnikom historii, oraz marzycielom, którzy tak jak ja chcieliby utożsamiać się z głównymi bohaterami...

więcej Pokaż mimo to

avatar
522
8

Na półkach:

Gdybym była religijną gimnazjalistką, to książka by mnie zachwyciła. A tak, pozostawiła po sobie głęboki niesmak. Autor naczytał się chyba Dana Browna i próbował połączyć "sensacyjną" fabułę ze swoją, najwyraźniej bardzo silną, wiarą. Wyszło coś mocno pokracznego i do tego napisanego w w bardzo, egzaltowanym, grafomańskim stylu. Scena, w której bohater siedzi pod drzewem i płacze ze wzruszenia, rozbawiła mnie prawie do łez ;) Nie polecam osobom niewierzącym oraz takim, które cenią sobie wartką akcję i trzymającą w napięciu fabułę. Thriller rodem z lekcji religii z podstawówki. Straszne rozczarowanie.

Gdybym była religijną gimnazjalistką, to książka by mnie zachwyciła. A tak, pozostawiła po sobie głęboki niesmak. Autor naczytał się chyba Dana Browna i próbował połączyć "sensacyjną" fabułę ze swoją, najwyraźniej bardzo silną, wiarą. Wyszło coś mocno pokracznego i do tego napisanego w w bardzo, egzaltowanym, grafomańskim stylu. Scena, w której bohater siedzi pod drzewem i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
6153
215

Na półkach: , ,

Inklingowie na tropie Włóczni Przeznaczenia

Czasem chciałabym móc cofnąć się w czasie. We wtorkowy poranek przysiąść w kąciku w oksfordzkim pubie „Pod Orłem i Dzieckiem” i słuchać. Słuchać członków Klubu Inklingów* czytających na głos fragmenty „Opowieści z Narnii” czy „Władcy Pierścieni”, spierających się na temat autorskich inspiracji, brnących w dygresje, a nawet wędrujących po interpretacyjnych manowcach. Dlaczego tak nietypowo zaczynam recenzję? Otóż „W poszukiwaniu króla” Davida C. Downinga jest takim sfabularyzowanym wehikułem czasu: główni bohaterowie Laura i Tom mają okazję nie tylko przysłuchiwać się rozmowom J.R.R. Tolkiena, C.S. Lewisa i Charlesa Williamsa, ale także w nich aktywnie uczestniczą. A cała historia przedstawia się następująco:
Na początku 1940 roku, w okresie „dziwnej wojny”, Tom McCord, świeżo upieczony absolwent Uniwersytetu Kalifornijskiego, przyjeżdża do Wielkiej Brytanii zebrać materiały do przewodnika o miejscach związanych z legendą o królu Arturze. Jest umówiony na spotkanie z C.S. Lewisem, ale przedtem postanawia przejrzeć „Alegorię miłości” jego autorstwa. W księgarni, całkiem przypadkowo, spotyka Laurę Hartman, także Amerykankę, która również zainteresowana jest tą książką. Kolejne przypadkowe spotkanie tych dwojga na wykładzie Charlesa Williamsa owocuje bliższą znajomością: Laura poszukuje wytłumaczenia własnych, niezwykle plastycznych snów. Wkrótce wspólne niewinne podążanie śladami króla Artura przeradza się w poszukiwanie równie legendarnego artefaktu: Włóczni Przeznaczenia.
Po pierwsze i najważniejsze: przed czytelnikiem staje pytanie, z jaką książką ma do czynienia. Czy jest to kolejna, sensacyjna, wzorowana na „Kodzie Leonarda da Vinci” pozycja, w której członkom Klubu Inklingów przeznaczone jest grać pretekstowe role marketingowych ozdobników? Czy też jest to sfabularyzowana wersja opowieści o Klubie Inklingów, w której wątek poszukiwawczo-sensacyjny został potraktowany jedynie jako spoiwo tej historii? Oczywiście, ostateczna ocena należy do czytelników. Osobiście skłaniam się ku tej drugiej ewentualności, fragmenty stanowiące relacje z dyskusyjnych spotkań angielskich intelektualistów, z których sylwetki co najmniej dwóch są znane każdemu fanowi fantastyki, wydają mi się znacznie ciekawsze niż sensacyjna strona poszukiwań Laury i Toma.
Jak prezentuje się całość? Cóż, to nie jest kalka książek Dana Browna, poszukiwania Laury i Toma przedstawione są jedynie z ich punktu widzenia, działań i istnienia rywali czytelnik może się jedynie domyślać, że o policyjnym czy kontrwywiadowczym śledztwie nie wspomnę. W efekcie w książce brak atmosfery rywalizacji naglącej do jak najszybszego rozwiązania zagadki, brak także wskazania jakiegoś nieprzekraczalnego punktu w czasie determinującego zwycięstwo Dobra, a pojawiające się w rozstrzygającej scenie postaci wywołują w pierwszej chwili zdumienie: jak to? skąd oni się tam wzięli? to jednak było jakieś śledztwo? Wbrew pozorom trudno uznać to za wadę – autor posłużył się świetnie znanym schematem konstrukcyjnym, jednak pozwolił mu istnieć jedynie domyślnie, tak aby nie przysłaniał głównego tematu książki: rozmów z Inklingami.
Nie jest to również powieść stricte historyczna, na to zbyt mało w niej scenograficznego tła epoki i charakterystyk postaci drugiego planu. Przywołane przez Dawida C. Downinga informacje na temat króla Artura, świętego Graala czy włóczni Longinusa to standardowy zestaw legend naszej kultury – żadna z nich nie błyszczy nowością, żaden szczegół nie jest przełomowy; żadna też nie stanowi podstawy do budowania kolejnej, pseudonaukowej teorii. Za to niezmiernie interesujące jest, w jaki sposób opowiadają o nich Inkingowie, jak interpretują mit, w jaki sposób w ich oczach pozorny drobiazg urasta do roli elementu kluczowego, zwornika opowieści.
I na koniec ostatnia kwestia. Oczywistym jest, że po spotkaniach Inklingów nie pozostały żadne nagrania, ani protokoły. Klub był tworem nieformalnym, w posiedzeniach mógł uczestniczyć każdy, czyja obecność została zaakceptowana przez pozostałych uczestników. Poza fragmentarycznymi relacjami o często anegdotycznym charakterze, nie istnieją kompletne stenogramy tych dyskusji. Skąd zatem autor wiedział, co i – przede wszystkim – jak napisać? Odpowiedź jest bardzo prosta: licentia poetica, podbudowana zamieszczoną na końcu książki obszerną listą źródeł, z których pochodzą niektóre cytaty. W przypadku wypowiedzi C.S. Lewisa zadanie było ułatwione: według jego bliskiego przyjaciela, zdania z zachowanych listów mają niemal taki sam kształt, jak frazy używane przez niego na co dzień, w języku mówionym.
„W poszukiwaniu króla” to przede wszystkim opowieść o Inklingach, sfabularyzowana próba ocalenia od zapomnienia legendarnego klubu literackiego, wskazania niektórych inspiracji twórczych jego członków, ale nade wszystko – próba ukazania trzech najsłynniejszych Inklingów jako żywych ludzi. I to zadanie książka spełnia bardzo dobrze, stanowi znakomity punkt wyjścia zachęcający do zgłębiania tematu. Ilość informacji literaturoznawczych jest w niej mniejsza niż w niejednej biografii lub opracowaniu krytycznym i są one podane w przystępny, nienużący czytelnika sposób. A osoby zainteresowane bardziej szczegółowymi opracowaniami, mogą dalsze lektury wybrać z obszernej bibliografii, uwzględniającej także ich polskie wydania.

* Nieformalna grupa oksfordzkich intelektualistów, spotykająca się we wtorkowe poranki lat 30. i 40. ubiegłego wieku na pisarsko-poetyckich dyskusjach, podczas których odczytywali własne, powstające właśnie prace.

Recenzja ukazała się 2011-06-24 na portalu katedra.nast.pl

Inklingowie na tropie Włóczni Przeznaczenia

Czasem chciałabym móc cofnąć się w czasie. We wtorkowy poranek przysiąść w kąciku w oksfordzkim pubie „Pod Orłem i Dzieckiem” i słuchać. Słuchać członków Klubu Inklingów* czytających na głos fragmenty „Opowieści z Narnii” czy „Władcy Pierścieni”, spierających się na temat autorskich inspiracji, brnących w dygresje, a nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
136
103

Na półkach:

Legendy
Pew­nie znasz nie jedną legendę. Część z nich pozna­łeś na lek­cjach języka pol­skiego, część usły­sza­łeś od zna­jo­mych. Cho­ciaż roz­wój tech­no­logi spra­wia, że o legen­dach mniej się mówi są one wciąż obecne.
Nie są to już stare legendy o mitycz­nych bestiach, ale o róż­nych aspek­tach życia. Więk­szość z nich to tzw: legendy miej­skie. Znasz może jakąś? Ludzie potra­fią wymy­ślić dosłow­nie wszystko. Nawet bar­dziej zaska­ku­ją­cym fak­tem wydaje się ten, że też potra­fią w uwie­rzyć w to co wymyślą.
To tylko przykrywka
W poszu­ki­wa­niu króla książce napi­sa­nej przez Davida C. Downinga rów­nież natkniesz się na legendy. Na jedne z naj­bar­dziej zna­nych — zwią­za­nych z kró­lem Artu­rem i ryce­rzami okrą­głego stołu. Jed­nak moim zda­niem są one jedy­nie przy­krywką do poru­sze­nia innych tema­tów. O tym prze­cież mówi pod­ty­tuł książki — Powieść o Iklin­gach.
Iklin­go­wie
Kto to Ci Iklin­go­wie? Do nie­dawna też nie wie­dzia­łem. Nie stu­dio­wa­łem dogłęb­nie, ani lite­ra­tury, ani histo­rii, ale za to czy­tam. A czy­ta­jąc możesz się dużo nauczyć. Oczy­wi­ście zależy co czy­tasz :)
Po prze­czy­ta­niu książki Davida C. Downinga — W poszu­ki­wa­niu króla Powieść o Inklin­gach dowie­dzia­łem kim są Iklin­go­wie. W zasa­dzie wystar­czyło, że prze­czy­ta­łem opis na tyl­nej okładce, więc nie zdra­dzę Ci wiele jak napi­szę, że Ikli­go­wie to (według wiki) — nie­for­malna grupa oks­fordz­kich inte­lek­tu­ali­stów spo­ty­ka­ją­cych się w pubach w latach 30. i 40. XX wieku.
Davi­dowi C. Downin­gowi szcze­gólną wagę przy­wią­zuje do naj­słyn­niej­szych z nich, czyli Tol­kiena, Lewisa i Wil­liamsa. To wła­śnie ich roz­mowy i dys­ku­sje, które są ukryte pod wąt­kiem poszu­ki­wań legendy, mnie naj­bar­dziej zaciekawiły.
David C. Downing pisze tak jakby oso­bi­ście znał Iklin­gów. Stara się im nadać odpo­wiedni styl. Bazu­jąc na ich lite­ra­tu­rze i zapi­skach historycznych.
Przy­słu­chu­jąc się dyskusjom
Napi­sa­łem, że czy­ta­jąc książki możesz się wiele nauczyć. Możesz się wiele nauczyć rów­nież przy­słu­chu­jąc mądrym ludziom. Jesz­cze wię­cej możesz się nauczyć bio­rąc udział w dys­ku­sji z tymi mądrymi ludźmi. Nie­stety nie z wszyst­kimi mądrymi ludźmi jesteś w sta­nie poroz­ma­wiać, m.in. dla­tego, że wielu już zgi­nęło. Dla­tego tak wcią­gnęły mnie opi­sy­wane przez Davida C. Downinga dyskusje.
Krótko o wątku z legendy
Oczy­wi­ście wątek, główny pro­wa­dzony jest na wyso­kim pozio­mie. Zosta­wia w sobie to co mają dobre legendy. Odro­binę nie­pew­no­ści, oddzia­ły­wa­nia na Twoją wyobraź­nię i przede wszyst­kim pew­nej magii i mistyczności.
Ukryte skarby
Wybór czy chcesz zagłę­bić się w legen­dzie pozo­staje w Two­ich rękach? Chcesz dowie­dzieć się jakie skarby skry­wać może angiel­ska zie­mia? Może naj­cen­niej­szymi z nich są umy­sły genial­nych ludzi — takich jak Tol­kien, Lewis i Wil­liams?
http://magiaksiazek.pl Magia książek - blog o książkach

Legendy

Pew­nie znasz nie jedną legendę. Część z nich pozna­łeś na lek­cjach języka pol­skiego, część usły­sza­łeś od zna­jo­mych. Cho­ciaż roz­wój tech­no­logi spra­wia, że o legen­dach mniej się mówi są one wciąż obecne.

Nie są to już stare legendy o mitycz­nych bestiach, ale o róż­nych aspek­tach życia. Więk­szość z nich to tzw: legendy miej­skie. Znasz może jakąś?...

więcej Pokaż mimo to

avatar
244
163

Na półkach:

Kolejny już raz literatura pochyla się nad legendą króla Artura i Okrągłego Stołu, snując domysły co stało się ze Świętym Graalem, czy Włócznią Przeznaczenia. W powieści Davida C. Downinga „W poszukiwaniu króla” z pełną siłą odżywa legenda arturiańska. Wydawać by się mogło, że jest to temat wyczerpany do cna i że wszystko zostało już powiedziane. A jednak od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto dorzuca kilka nowych teorii, lub w sposób nowatorski podchodzi do tego tematu. Tak jest w przypadku Downinga, który opowiedział o św. Graalu z punktu widzenia Inklingów.
Inklingowie? A któż to taki? Być może zadasz sobie to pytanie, słysząc tę tajemniczą nazwę. To nieformalna grupa intelektualistów oksfordzkich, która spotykała się w angielskich pubach w latach 30 i 40-tych XX wieku, by nad szklaneczką mocniejszego trunku i w przyjaznej atmosferze rozmawiać o literaturze, filozofii i przede wszystkim, by czytać wprawki do swoich powstających książek. Wśród nich najsłynniejsi, to autorzy doskonale znani współczesnemu czytelnikowi: J.R.R. Tolkien, C.S. Lewis i Ch. Williams.
David C. Downing, wykładowca jednej z amerykańskich uczelni, trudni się poza pisaniem, pracą w jednej z amerykańskich szkół wyższych. Jest znawcą twórczości Inklingów, w szczególności C.S. Lewisa, na którego temat napisał kilka książek, w tym i książki o „Opowieściach z Narnii”. To również autor wielu artykułów naukowych dotyczących interesującej go tematyki Inklingów. Nie jest zatem niczym zaskakującym, że swoją powieść poświęcił tej grupie. Jak poradził sobie z prozą, każdy ocenić musi sam.
Trwa II wojna światowa. Dwoje młodych Amerykanów, przebywając w Anglii poszukuje dowodów na istnienie króla Artura. Tom pisze książkę na temat miejsc związanych z legendami arturiańskimi. Ona miewa sny o średniowiecznych wydarzeniach. Pomoc w swoich działaniach otrzymują ze strony oksfordzkich profesorów Lewisa, Tolkiena i Williamsa. Niestety, na drodze pary poszukiwaczy piętrzyć się będą przeszkody i spotykać ich dziwne wypadki.
To, co wyróżnia książkę na tle innych o podobnej tematyce, to ogromna dbałość o szczegóły w kwestii legendy arturiańskiej. Momentami zdominowały główny wątek, odciągając od niego uwagę. Bardzo uważny i skupiony czytelnik bez trudu poradzi sobie z lekturą, ten mniej skoncentrowany może odpłynąć myślami w zupełnie inne miejsce i przestać myśleć o tym, co czyta. Sporo tu także rozważań filozoficzno-teologicznych, zwłaszcza wśród oksfordzkich profesorów, co w przypadku czytelników interesujących się twórczością Inklingów będzie perełką. „W poszukiwaniu króla” dostarczy mnóstwo informacji o ich twórczości, masę ciekawostek na temat ich dzieł, da szczyptę wiedzy z zakresu teorii i historii literatury, co w połączeniu z wątkiem dotyczącym króla Artura, daje naprawdę ciekawy efekt.
Chociaż książka nie powaliła mnie na kolana, jednak z uwagi na sporą dawkę wiedzy jaką mi dostarczyła, była interesującą lekturą.

Kolejny już raz literatura pochyla się nad legendą króla Artura i Okrągłego Stołu, snując domysły co stało się ze Świętym Graalem, czy Włócznią Przeznaczenia. W powieści Davida C. Downinga „W poszukiwaniu króla” z pełną siłą odżywa legenda arturiańska. Wydawać by się mogło, że jest to temat wyczerpany do cna i że wszystko zostało już powiedziane. A jednak od czasu do czasu...

więcej Pokaż mimo to

avatar
644
279

Na półkach: , ,

C. S. Lewis i J. R. R. Tolkien to pisarze do których mam ogromny sentyment. Ich książki, wciąż na czasie, przyciągają rzesze czytelników na całym świecie wciąż przysparzając im nowych wielbicieli. Wielokrotnie już wracałam do Narnii wykreowanej przez Lewisa oraz fantastycznego świata pełnego hobbitów i elfów stworzonych przez Tolkiena. Czy książki te kiedykolwiek mi się znudzą?? Szczerze wątpię.
Gdy połączyć moich dwóch ulubionych pisarzy z legendami o królu Arturze i epoką średniowieczną, które zawsze mnie pasjonowały, wychodzi wybuchowa mieszanka obok, której nie mogłabym przejść obojętnie.

II wojna światowa, Tom poszukuje informacji do swojej książki potwierdzającej istnienie legendarnego króla Artura . Poszukiwania zaprowadzają go na spotkanie grupy pisarzów nazywających siebie Inklingami (Lewisa, Tolkiena, Williamsa), udział w nim bierze także Laura, Amerykanka szukająca wyjaśnienia tajemnicy swoich snów. Tom wraz z dziewczyną podejmują próbę rozwikłania nurtujących ich zagadek, które z czasem zamieniają się w pełną niebezpieczeństw przygodę zwieńczoną niesamowitym odkryciem.

"W poszukiwaniu króla" nie jest zwykłą opowieścią przygodową. Dzięki włączeniu do historii grupy Inklingów, wprowadzeniu do utworu wypowiedzi pisarzy, ich poglądów i cytatów z książek, dzieło zyskuje dodatkowy wymiar, staje się wręcz prawdziwą gratką dla wielbicieli pisarstwa wyżej wymienionych Panów, lekturą obowiązkową dla pasjonatów i tych, którzy chcą bliżej poznać poglądy oraz dowiedzieć się kilku ciekawostek na temat poszczególnych członków grupy Inklingów.

Lektura tej książki była dla mnie prawdziwą przyjemnością. Z zaciekawieniem śledziłam wytrwałe poszukiwania Laury i Toma oraz zazdrościłam im możliwości spotkania z moimi ulubionymi pisarzami, a moja radość nie miała granic gdy udało mi się odgadnąć z jakiego dzieła Tolkiena lub Lewisa pochodzą zamieszczone w książce cytaty.
Dla tych bardziej dociekliwych na końcu dzieła znajduje się indeks zawierający wszystkie przypisy do książki wyjaśniający wszelkie powstałe podczas lektury wątpliwości i odsyłający do konkretnych dzieł Inklingów.

Polecam wszystkim, bez znaczenia czy szukającym jedynie odrobiny dobrej rozrywki czy poszukującym informacji o Inklingach.

C. S. Lewis i J. R. R. Tolkien to pisarze do których mam ogromny sentyment. Ich książki, wciąż na czasie, przyciągają rzesze czytelników na całym świecie wciąż przysparzając im nowych wielbicieli. Wielokrotnie już wracałam do Narnii wykreowanej przez Lewisa oraz fantastycznego świata pełnego hobbitów i elfów stworzonych przez Tolkiena. Czy książki te kiedykolwiek mi się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
859
135

Na półkach: , ,

Co powiedzielibyście na możliwość spotkania pana Tolkiena lub Lewisa? Na możliwość podyskutowania z nimi przy kubku jabłecznika? Ja byłabym w piekło wzięta. I kiedy pojawiła się właśnie taka możliwość, co prawda tylko na kartach powieści, nie zastanawiałam się długo i czym prędzej sięgnęłam po „W poszukiwaniu króla” Davida C. Downinga.

Cały tekst można znaleźć na moim blogu -> http://fantastyczne-zaczytanie.blogspot.com/

Co powiedzielibyście na możliwość spotkania pana Tolkiena lub Lewisa? Na możliwość podyskutowania z nimi przy kubku jabłecznika? Ja byłabym w piekło wzięta. I kiedy pojawiła się właśnie taka możliwość, co prawda tylko na kartach powieści, nie zastanawiałam się długo i czym prędzej sięgnęłam po „W poszukiwaniu króla” Davida C. Downinga.

Cały tekst można znaleźć na moim...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
David C. Downing W poszukiwaniu króla. Powieść o Inklingach Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd