Kolejnego Lema może nie być

Marcin Zwierzchowski
26.06.2021

Czy da się celebrować polskiego mistrza fantastyki, ignorując fantastykę? Nie brakuje takich, którzy próbują, a okazją Rok Lema, związany z obchodami 100. rocznicy urodzin pisarza. W takiej atmosferze nie rozwiną się nowe talenty na miarę autora „Solaris” i „Niezwyciężonego”.

Kolejnego Lema może nie być lubimyczytać.pl

 Stanisław Lem wielkim pisarzem był. Ale co pisał? Z tym jest problem. Bo Lem, zamiast być dowodem na to, jakie możliwości ma fantastyka, został niejako z fantastyki polskiej wyjęty; Stanisław Lem wielkim pisarzem był, pomimo że fantastycznym – czytamy między wierszami tekstów wychwalających tego twórcę.

Kwartalnik „Czas literatury” w numerze 2/2021 celebruje Rok Lema. Wstęp autorstwa Krzysztofa Zajasa, o tytule „Lem rok w rok”, zaczyna się od niezwykłych pochwał dla pisarza. „Na zdrowy literacki rozum każdy rok powinien być rokiem Lema” – pisze Zajas. I kontynuuje: [Lem] To jedno z największych zjawisk w literaturze polskiej, osobne i nieporównywalne z żadnym innym”. Następnie zaś wymierza cios odcinający autora „Solaris” od wszystkich innych twórców i twórczyń z jego pola literackiego:

„Ani przed nim, ani po nim nie mamy porządnej literatury science fiction” – wyrokuje Krzysztof Zajas na łamach „Czasu literatury”, i dodaje: „i na horyzoncie nie widać oznak, które coś na tym polu miałyby zmienić”, gasząc choćby i wątły płomień nadziei na poprawę.

Poprzeczka została przez Zajasa zawieszona na poziomie „porządnej” fantastyki naukowej. A mimo to, według Zajasa, nikt poza Lemem tej poprzeczki nie przeskoczył. Janusz A. Zajdel i jego fantastyka socjologiczna – nieporządne. Marek S. Huberath z „Gniazdem światów” czy „Karą większą” – nieporządne. Marek Baraniecki i „Głowa Kasandry” – nieporządny. Oramus, Wnuk-Lipiński, Snerg-Wiśniewski – nieporządni, nieporządni, nieporządni. Nie czytajcie „Opuścić Los Raques” Żerdzińskiego, „Yggdrasill” Podrzuckiego, „Dominium Solarnego” Kołodziejczaka. Nie oglądajcie się również na innych, na Jacka Dukaja, Rafała Kosika, Cezarego Zbierzchowskiego, Michała Protasiuka, na Martynę Raduchowską, Krystynę Chodorowską, Michała Cholewę, Jakuba Nowaka, Marcina Przybyłka. Nieporządność, wszędzie nieporządność!

A teraz na serio.

Zawieszanie poprzeczki na poziomie twórczości Stanisława Lema, a następnie orzekanie, że wszystko co poniżej nie warte jest uwagi, to zagranie druzgocące dla niemalże każdego pisarza czy pisarki na świecie, z nielicznymi wyjątkami. Jak pisze o Lemie Zajas: „Jest poza zasięgiem”, i trudno z tym dyskutować.

Należy natomiast dyskutować z „dołączoną” do peanów na część Lema diagnozą polskiej literatury fantastyczno-naukowej. Z czego ona wynika? Nie wierzę, że z faktycznych wniosków z lektury polskich powieści SF, bo jeżeli Zajdel, Huberath czy Dukaj nie mają w dorobku niczego, co można by określić mianem „porządnej” SF, to chyba każdemu, kto czytał „Paradyzję”, „Gniazdo światów” czy „Króla Bólu” trudno w odpowiedzi na to wykrztusić choćby słowo. Nasuwa się więc wniosek: to kwestia uprzedzenia.

Da się zaobserwować od dłuższego czasu wiele procesów chirurgicznego wycinania współczesnych polskich autorów i autorek fantastycznych z życia kulturalnego w Polsce. Bo Lem był wielki, bo „Black Mirror” to wybitny serial, bo „Nowy początek” i „Blade Runner 2049” w reżyserii Villeneuve’a to świetne kino, bo Kazuo Ishiguro pisze ciekawe książki o klonach i AI, bo opowiadania George’a Saundersa są niezwykłe, a „Wyspa” Sigríður Hagalín Björnsdóttir to lektura frapująca. Ale jak Protasiuk, Zbierzchowski czy Kosik (sprawdzić, czy nie „Feliks, Net i Nika”) coś napiszą, to odwracamy wzrok.

W ubiegłym roku Festiwal Conrada celebrował (z wyprzedzeniem) Rok Lema. Wśród gości i gościń imprezy nie było żadnego autora czy autorki fantastyki. (Zresztą, podobnie inne duże festiwale literackie ignorują ten gatunek i jego twórców i twórczynie; chwalić można Literacki Sopot, który w tym roku otwiera się na fantastykę w panelu z Magdą Kozak i Anną Kańtoch).

W tym roku Festiwal Conrada odbędzie się z tematem przewodnim „Natura przyszłości”, którego ideę rozwinął dyrektor programowy festiwalu, Grzegorz Jankowicz: „Z zaproszonymi pisarkami i pisarzami spróbujemy wyobrazić sobie kształt przyszłości, tej najbliższej oraz tej odległej w czasie”. Temat stworzony dla pisarek i pisarzy SF, prawda? Nie do końca.

Przedstawiciele Festiwalu Conrada ustosunkowali się do braku na aktualnej liście gości polskich nazwisk związanych z fantastyką. Wedle zapowiedzi, nazwiska takowe mają się pojawić… ale w ramach „wydarzeń towarzyszących” – dwa panele, jeden o Lemie, drugi pt. „Inne przyszłości”. I to tyle, bo we wrześniu obchodzone będą 100. urodziny Lema, i w ich ramach będzie więcej fantastyki.

Znów: Lem. Na Festiwalu Conrada miejsca dla fantastyki brak, bo miesiąc wcześniej będziemy celebrować Lema, ale poza tym będą dwa panele, jeden o Lemie.

Może trzeba to powiedzieć bardzo wyraźnie: ISTNIEJE POLSKA FANTASTYKA NAUKOWA POZA STANISŁAWEM LEMEM. I znajdą się wśród tych książek pozycje, które są „nawet” porządne.

W oświadczeniu Festiwalu Conrada czytamy, że:

„Jednak naszym zdaniem refleksję o tym, co może i co powinno się wydarzyć, trzeba prowadzić również w inny sposób, także za pomocą innych języków i opowieści”.

Również. Jakbyśmy od lat takowe dyskusje prowadzili na dużych festiwalach, a rok 2021 miał być oddechem od tych wszechobecnych autorów i autorek SF!

Dobrze, ale do czego zmierza to narzekanie? Do ponurego wniosku, że może jednak faktycznie skupić się trzeba na celebrowaniu autora „Bajek robotów”, bo tak wyniszczające – poprzez wykluczenie, obojętność, lekceważenie i wreszcie odmawianie choćby „porządności” – działania wymierzone w polską fantastykę przyniosą skutek w postaci do pewnego stopnia śmierci polskiej SF. Literatura nie może funkcjonować w próżni, rugowana z szerokiego życia kulturalnego, a do tego zbierająca okazjonalne ciosy z kategorii „bo do Lema wam daleko”. To znaczy, może funkcjonować – rachityczna, jako zajęcie uprawiane przez tych, którzy mogą sobie pozwolić na pisanie dla siebie, publikowana w mikronakładach, kojarzona przez wąskie grono „wtajemniczonych”.

Celebrujecie Lema? Świetnie, ale jednocześnie robicie wiele, by taki fenomen już się Polsce nie przydarzył. Bo kolejny Lem nie będzie pisał fantastyki naukowej – przecież nie ma nawet szans doskoczyć do poziomu „porządności”.

A wtedy nikt już żadna twórczyni i żaden twórca SF nie będą wam przeszkadzać w rozmawianiu o przyszłości.

***

Więcej o Stanisławie Lemie na lubimyczytacLema.pl

Reklama

komentarze [52]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
0penheartsurgery 02.07.2021 09:15
Czytelniczka

Widać, że autor tego artykułu się zdenerwował. Czy słusznie? Na pewno w jakimś stopniu tak, czy warto się denerwować to kwestia sporna.
Nie każdy może być jak Lem i dobrze, ponieważ szczerze mówiąc nie każdy styl Lema polubi, od tego mamy innych twórców. Lem jest często bardziej znany jako twórca tylko z tych wydarzeń wokół niego i kilku znanych tytułów książek niż...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Furtat 01.07.2021 13:56
Czytelnik

Ten temat czyli deprecjonowanie całej fantastyki (i ogólnie literatury rozrywkowej) przez przedstawicieli tzw. "wyższej kultury" jako mało ambitnej istnieje już od kilkunastu jak nie kilkudziesięciu lat. Literaturę powinno się dzielić na dobrą i złą niezależnie od gatunku. W literaturze pięknej też trafiają się gnioty i grafomania. 

Jakiś czas temu mignął mi wywiad z...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Legeriusz 30.06.2021 18:46
Czytelnik

Autor ma rację. Zgadzam się. Ale to nagromadzenie feminatywów, to jakaś obsesja. Twórcy i twórczynie, pisarki i pisarze, autorzy i autorki, jeszcze może drukarz i drukarka lub drukarczyni... 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
EsterilThyssen 29.06.2021 10:10
Czytelnik

Patrząc na nagłówek: dzięki poprawności politycznej nie będzie drugiego Lema. Jest kilka tematów, które bym chętnie poczytał w książkach jakby były poruszane.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
LEGOMANIAK 01.07.2021 03:48
Czytelnik

O jakich tematach mówisz? 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Corvus 28.06.2021 13:45
Czytelnik

Jeżeli rozmówca zapytany o fantastykę bąka, że: tak, czytał "coś z Lema", to najczęściej znaczy, że nie wie o polskiej fantastyce nic. Jest w tym jakieś lenistwo intelektualne, ale i lęk "głównonurtowych" krytyków przed zapuszczeniem się w rejony nie dość, że ogromne to jeszcze nieznane. Czy doczekamy się kiedyś "drugiego Lema"? W samym pytaniu tkwi błąd, zakłada jakiś...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Mariusz 29.06.2021 16:11
Czytelnik

Dukaj i Huberath jak najbardziej, co do Tokarczuk to już sam Lem kiedyś napisał co o niej sądzi, więc to porównanie jest nie na miejscu. Argument nagrody Nobla też się tu nie utrzyma, bo ta nagroda już od dawna jest politpoprawna.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
BlueSugar 28.06.2021 11:21
Czytelniczka

A mi się tekst Pana Zwierzchowskiego podobał. Bawią mnie ci wszyscy "ludzie kultury", którzy unikają fantastyki jak ognia, mimo że w zasadzie już na stałe wsiąkła do "literatury wysokiej". Jakby w zeszłym roku Nike nie wygrała powieść fantastyczna, jakby taka Tokarczuk czy inny Karpowicz nie czerpali z fantastyki. No ale Lem to głównie socjolog, a te wszystkie roboty i...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
nordvargr 28.06.2021 09:31
Czytelnik

Nie ma nic złego w tym, że większość popularnej literatury SF, to tylko rzemiosło, często nawet niezbyt wprawne. W końcu wywodzi się z popularnej literatury "pulpowej", tak jak zresztą wszelakie kryminały czy powieści grozy. Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że fantastyka wcale nie potrzebuje zaistnienia na "Wielkich Festiwalach Literackich". I wcale nie dlatego, że od dawna...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
KotGacek 28.06.2021 17:18
Czytelnik

Lem nie musiał czekac 40 lat, dlatego zawsze będzie Lemem.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
nordvargr 28.06.2021 21:07
Czytelnik

I nikt inny Lemem ani Dickiem nie zostanie. Nie sądzę abyś ty sama czytała wielką literaturę przez 40 lat, nawet tyle nie masz, a życzę abyś kiedyś miała. Krytycy to zaraza kultury, zwłaszcza ci zawodowi. Twierdziła tak zdecydowana większość geniuszy, w Polsce od Lema po Szukalskiego. 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
KotGacek 29.06.2021 16:45
Czytelnik

Zarazą są sprzedajni recenzenci.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
q-ku 27.06.2021 22:36
Czytelnik

autor wyraźnie nie czytał nigdy Żwikiewicza (lotność niedościgła) czy Snerga (takoż)
Choć oczywiście Lem gigantem jest i nikt mu Solaris czy Fiaska nie przeskoczy
-----
co do Dukaja -  wiecie, jeśli pisarz nie potrafi wyłożyć sprawy w objętości poniżej 500 stron (np Dostojewski, Zbrodnia i Kara - 496) i musi klepać 1000 stron, to powinien popracować jeszcze nad piórem

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Armand_Duval 30.06.2021 14:50
Czytelnik

Ale tacy "Bracia Karamazow" albo "Idiota" są już o wiele dłuższe (ta pierwsza prawie dwukrotnie).

Problem z Dukajem nie leży bezpośrednio w objętości, a natężeniu pomysłów w jednej książce. Podobnie jak inny wielki wielki autor SF - Philip K. Dick, Polak wrzuca do jednego utworu taką ilość koncepcji, która spokojnie starczyłaby na kilka powieści, a potem siłą rzeczy...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Roccan 26.06.2021 23:23
Czytelnik

"Stanisław Lem wielkim pisarzem był. Ale co pisał? Z tym jest problem." Tak zaczyna się inkryminowany tekst. Jakiś facio wymyśla sobie PROBLEM i pisze na ten temat swoje wypociny. Koleś, który nigdy nie zostanie uznanym autorem, próbuje zaistnieć jako "znaffca". Żenujące...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
BlueSugar 28.06.2021 11:13
Czytelniczka

Twój komentarz jest super, taki mocno niemerytoryczny i nie osadzony w temacie :)

Literatura tzw. "wysoka" lubi  udawać, że fantastyki nie ma, a jak już jakiś uznany autor takową pisze, to trzeba tworzyć różne dziwne wygibasy, czy to w nazewnictwie (te wszystkie "fikcje alternatywne" czy inne "realizmy magiczne") czy to w dyskursie publicznym (niesławny wywiad z Wegnerem...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Magda Kubasiewicz 28.06.2021 22:45
Autor

Ten "wymyślony przez autora" problem zna większość autorów fantastyki. Dodajmy też, że jeśli nie większość, to przynajmniej spora część polskich autorów fantastyki kojarzy tegoż "znaffcę" jako jednego z niewielu dziennikarzy, którzy o fantastyce faktycznie piszą. ^^ 

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
sulibrat 26.06.2021 15:15
Bibliotekarz

Moja ulubiona książką Lema jest "Kongres futurologiczny"... ale stwierdzenie, ze po Lemie nie ma już nic to gruba, gruba przesada. Lem był produktem swoich czasów i niejako one zrobiły z niego gwiazdę. Wbijało to nieco Lema w pychę co da się zauważyć czytając jego biografii, rozmowy z nim czy też eseje. Miał też w dorobku książki po prostu słabe z wątkami ideologicznymi...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Armand_Duval 30.06.2021 15:02
Czytelnik

Lem jest dla polskiego fandomu SF tym czym Sapkowski dla fantasy - świętością, na którą nie można podnieść ręki. Widać to zresztą po niektórych komentarzach. Obaj byli w swoim czasie gwiazdami na fantastycznym literackim firmamencie (polskim, rzecz jasna) i obaj przez to zanadto obrośli w piórka do tego stopnia, że wydawało im się (ASowi dalej się wydaje), że oprócz nich...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Aby napisać wiadomość zaloguj się
zgłoś błąd