-
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska2 -
Artykuły
Przesłuchanie Przemysława Piotrowskiego. Mocna premiera książki „Markiz"
LubimyCzytać9 -
Artykuły
Najlepsza literatura faktu teraz 45% taniej na matras.pl
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Grzechy główne według Piotra Górskiego
LubimyCzytać9
Ile czytali Polacy w 2023? Najwięcej od 10 lat! Raport poziomu czytelnictwa Biblioteki Narodowej
Biblioteka Narodowa opublikowała raport o stanie czytelnictwa w Polsce. Odsetek Polaków sięgających po książki w roku 2023 nie tylko wzrósł, ale i osiągnął poziom, którego w tej dekadzie nie widzieliśmy. To największy wzrost od 10 lat. Na pierwszym miejscu najpopularniejszych pisarzy – Remigiusz Mróz.
Jest źle i nic nie zapowiada, by było lepiej – takie z grubsza nastroje towarzyszyły corocznym raportom Biblioteki Narodowej mierzącej stan czytelnictwa w Polsce. Z danych za rok 2022 wynikało, że przynajmniej jedną książkę przeczytał zaledwie co trzeci Polak. Utrzymał się tym samym trend z roku poprzedniego, kiedy to czytelnictwo wróciło do stanu sprzed pandemii.
Widoki na przyszłość nie były więc obiecujące. O, my ludzie małej wiary – trzeba by powiedzieć.
Stan czytelnictwa w Polsce w 2023. 9 pp. do góry
Z najnowszego badania Biblioteki Narodowej wynika, że w roku 2023 przynajmniej jedną książkę przeczytało 43 proc. Polaków. „To wzrost o 9 punktów procentowych, najwięcej od 10 lat”, zaznacza BN.
Powody do optymizmu są niemałe. Jak podkreślają autorzy raportu: „To wyraźnie więcej niż w poprzednich latach – poza rokiem 2020 wskaźnik ten przez niemal całą dekadę utrzymywał się na niższym poziomie”.
Wzrost odsetka Polaków sięgających po literaturę musi nas cieszyć. Podobnie jak podwojenie odsetka mężczyzn aktywnych zawodowo (w wieku 25+), którzy w latach 2020–2023 odwiedzili biblioteki. „Okazało się, że wpisany w Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa wymóg otwarcia bibliotek publicznych w co najmniej połowę sobót w ciągu roku poszerzył dostępność bibliotek dla osób aktywnych zawodowo, zwiększając tym samym ich genderową inkluzywność”, wskazuje BN. Największy wzrost korzystania z bibliotek publicznych (o 4,6 punktu procentowego) miał miejsce w grupie mężczyzn w wieku 25–39 lat. Biblioteka podkreśla, że męski wzór osobowy i aktywne zaangażowanie ojców w socjalizację czytelniczą sprzyjają wyrobieniu i utrwaleniu nawyków czytelniczych wśród dzieci, zwłaszcza chłopców.
O ile odsetek Polaków sięgających po literaturę wyraźnie wzrósł, o tyle odsetek osób, które czytały siedem lub więcej książek, w ciągu roku nie zmienił się znacząco i wynosi 8 procent. Autorzy raportu zauważają:
Wniosek o wzroście zainteresowania książkami należy jednak doprecyzować – to, że więcej Polaków je czyta, nie oznacza, że rośnie również intensywność praktyk lekturowych. Odsetek osób, które czytały siedem lub więcej książek w ciągu roku, wynosi 8%, a więc nie mamy tu do czynienia z różnicami statystycznie istotnymi w stosunku do ubiegłych lat. Z tego punktu widzenia należy ostrożnie myśleć o prognozach dotyczących społecznego zasięgu książki w najbliższej przyszłości – na razie jest zbyt wcześnie, żeby mówić o początku nowego trendu w tej dziedzinie.
Siła internetu – siła czytelniczych społeczności, w tym Lubimyczytać
Tegoroczny raport Biblioteki Narodowej jest istotny z wielu powodów. Po raz pierwszy uwzględniono w nim internetowe ogniwa społecznego obiegu książki. Są to: multimedialne podcasty, vlogi, krótkie filmy, wpisy influencerów rekomendujących książki i czytanie na platformach takich jak TikTok, gdzie obecna jest społeczność BookTok, na BookTube na YouTube, czy też na Instagramie.
Choć badanie odnotowało grupę 7 procent czytelników korzystających z tego źródła opinii o książkach, istotny jest tu wiek czytelnika. „W influencerskim obiegu książki uczestniczą tylko najmłodsze generacje czytelników”, pisze BN. Czerpanie opinii o książkach we wspomniany sposób wskazało 17 proc. czytelników w wieku 15–24 lat.
Trendy te potwierdzają statystyki naszego serwisu. Jak pisaliśmy w podsumowaniu roku 2023, statystyki mieliśmy znacząco wyższe niż w roku 2022. Do naszej społeczności dołączyło blisko 83 tysiące nowych czytelników, czyli o ponad 20 tysięcy więcej niż w roku wcześniejszym, tworząc niemałą już grupę 1,3 mln zarejestrowanych użytkowników.
Wzrost widać też w liczbie rozmów dotyczących książek. W 2023 roku otworzyliście blisko 2 tys. dyskusji, w których dodaliście rekordowe 71 827 wypowiedzi – o 30 tysięcy więcej niż rok wcześniej.
Szczegółowe dane dotyczące roku 2023 w Lubimyczytać znajdziesz TUTAJ.
Czy nastroje społeczne wpływają na czytelnictwo?
„Wiele wskazuje na to, że wyszliśmy z długiego cienia pandemii, a inne trudne okoliczności, w tym tocząca się od dwóch lat za naszą wschodnią granicą wojna, nie stoją na przeszkodzie wzrostowi optymizmu”, czytamy w raporcie.
BN zwraca uwagę, że poprawa nastrojów jest zauważalna również w tzw. sferze subiektywnej oceny własnej sytuacji ekonomicznej, a więc u osób, które wyraziły przekonanie, że pieniędzy starcza im na wszystkie bieżące potrzeby, bez konieczności podejmowania specjalnych wyrzeczeń. Grupa ta była znacznie liczniejsza niż w 2022 roku.
I choć, jak zaznaczają autorzy raportu, związek nastrojów społecznych z czytaniem książek jest daleki od jednoznaczności, to warto podkreślić, że osoby, które z większym optymizmem patrzą na swoje życie, a także mają poczucie bezpieczeństwa materialnego, częściej czytają.
Wniosek? Praktyki lekturowe są zwierciadłem nastrojów społecznych.
Kupujemy czy wypożyczamy? Główne źródła pozyskiwania książek do czytania
Badanie skupia się też na pozyskiwaniu książek przez czytelników. Stale najważniejszym źródłem czytanych lektur są zakupy. Tu również odnotowano wzrost. W roku 2022 książkę w celu samodzielnego jej przeczytania kupiło 36 procent badanych. Rok później było ich już 48 procent.
Kolejne trzy sposoby pozyskiwania czytanych lektur są skorelowane z obecnością praktyk czytelniczych w świecie społecznym czytelnika. Są to: pożyczanie książek od członków rodziny, następnie od znajomych i przyjaciół oraz otrzymywanie książki w prezencie. Taki obieg książki BN nazywa towarzyskim.
Stałe zainteresowanie wymianą książek widać i w naszym serwisie, gdzie w forumowej grupie Wymienię/Sprzedam napisano już blisko 100 tysięcy postów.
Jakie książki czytaliśmy w 2023 wg raportu Biblioteki Narodowej?
Jaka literatura króluje na półkach polskich czytelników? Jak wynika z badania, najważniejsza jest dla nich literatura gatunkowa – kryminalno-sensacyjna i obyczajowo-romansowa. Najliczniejszą publiczność czytelniczą w kraju stanowią czytelnicy książek kryminalnych. Na szczycie poczytności utrzymuje się ta sama trójka autorów literatury kryminalno-sensacyjnej: Remigiusz Mróz, Katarzyna Bonda i Harlan Coben.
Remigiusz Mróz po raz piąty z rzędu został zresztą najpoczytniejszym autorem wśród polskich czytelników. O to, jakie to uczucie przyczyniać się do rozkwitu czytelnictwa w Polsce, postanowiliśmy zapytać samego zainteresowanego.

Nieprawdopodobne. Co roku jestem absolutnie przekonany, że w zeszłych latach to był jakiś błąd, jakieś niedopatrzenie, przekłamanie statystyczne, i teraz już na pewno nie wyląduję na pierwszym miejscu. Za każdym razem więc tak samo zaskakuje mnie to, że jednak tak się stało. A jeszcze kiedy dochodzi do tego tak duży wzrost czytelnictwa, to wydaje mi się, że już szczęśliwszym być nie sposób. W dodatku przyglądam się tej zmianie od ponad dekady i widzę, jak wszystkie elementy na rynku książki się zespalają, oddziałują na siebie, tworzą podwaliny czegoś, co w przyszłości będzie owocowało lub nawet już owocuje.
Tę sieć wzajemnych oddziaływań obserwuję chyba najpełniej na targach książki, kiedy podchodzą do mnie czytelniczki w wieku ok. 12 lat, stojące w kolejkach do autorek young adult, i mówią: „o Boże, pan Remigiusz! Moja mama Pana cały czas czyta!”. Działo się to tyle razy, że w końcu nawet małpę doprowadziłoby do jakichś przemyśleń, więc i mnie też. I zdałem sobie sprawę, że jestem na rynku od dziesięciu lat, a więc te młode osoby de facto mogły dorastać, widząc, że ich rodzice czytają moje książki. I być może także dzięki temu sięgnięcie po Weronikę Marczak, Pizgacz czy Olę Negrońską wydawało im się czymś naturalnym. A że czas w tym wieku pędzi szybciej, to bywa i tak, że na kolejnych targach podchodzą i mówią, że zaczęły czytać moje książki, koło się więc zamyka w jakiś absolutnie przedziwny sposób. Potem zaś zacznie toczyć od nowa, kiedy ich dzieci będą sięgać po kolejne tytuły młodzieżowe.
To raptem jeden przykład tych wzajemnych zależności, ale na nich zbudowany jest nie tylko cały rynek książki, ale także sama kultura czytania. I wydaje mi się, że dbać o nią najlepiej właśnie w ten najprostszy, najbardziej prozaiczny sposób – poprzez zasiądnięcie na godzinę dziennie do czytania. To bowiem może zmienić wszystko, nie tylko w nas samych.
Remigiusz Mróz
Tuż za Mrozem – jako najpopularniejsi autorzy wśród polskich czytelników – znaleźli się Stephen King i Henryk Sienkiewicz.
Fenomen YA
Nie słabnie też zainteresowanie beletrystyką obyczajowo-romansową. Co trzecia czytelniczka zadeklarowała lekturę co najmniej jednej powieści obyczajowo-romansowej w ciągu 12 miesięcy poprzedzających realizację badania. W Polsce wyraźnie uformował się kanon czytelniczek romansowych powieści obyczajowych. W grupie autorek i autorów cieszących się niezmiennym zainteresowaniem znaleźli się: Danielle Steel, Nicholas Sparks i Katarzyna Grochola. Do grona najpoczytniejszych dodatkowo trafiają w różnych latach pojedyncze autorki literatury erotycznej (w ciągu ostatnich 10 lat były to E.L. James i Blanka Lipińska), a także powieści young adult, w przypadku których szczególnie istotny jest tzw. obieg influencerski. „Ma ona źródło w fenomenie czytelniczym, jakim jest internetowy portal czytelniczy Wattpad”, podkreśla BN.
Jak czytamy: „Aleksandra Negrońska to przykład autorki, która w momencie realizacji badania osiągała dużą popularność. Błyskawicznie rosła publiczność czytelnicza jej serii Students, m.in. dzięki licznym recenzjom i rankingom na BookToku. Pomocna w społecznym obiegu książki coraz wyraźniej staje się multimedialna komunikacja poświęcona literaturze i opiniom o niej”.
Popularność literatury young adult ma odzwierciedlenie w wyniku Plebiscytu Książka Roku 2023 Lubimyczytać.
Tokarczuk, Orwell, Żulczyk
Od sześciu lat na pozycji najpoczytniejszych autorów utrzymuje się Olga Tokarczuk, przedstawicielka literatury pięknej wysokoartystycznej – obszaru, który stanowi wybór lekturowy 12 proc. czytelników. W grupie tej – oprócz klasyków, jak George Orwell czy Michaił Bułhakow – znalazł się inny polski autor, Jakub Żulczyk. W przypadku Tokarczuk przeczytanie jej powieści zadeklarowało 1,3 proc. czytelników. W przypadku Żulczyka – 1,1 proc.
Dużą popularnością cieszy się wciąż literatura non-fiction. „Coraz popularniejsze są relacje z wydarzeń historycznych utrzymane w formie reportażu jako świadectwa przeszłości. Jednak rzadko poszczególne książki tego typu zyskują masową publiczność”, podkreśla Biblioteka Narodowa. Wyjątek stanowią „Chłopki. Opowieść o naszych babkach” Joanny Kuciel-Frydryszak. W kanonie czytelniczym literatury niebeletrystycznej pojawili się jeszcze autor wspomnień ks. Jan Kaczkowski i autorka felietonów Katarzyna Nosowska.

Jak czytamy w raporcie: "Istotną zmienną demograficzną różnicującą deklaracje czytania książek jest również wiek. Im młodszy ankietowany, tym większe prawdopodobieństwo, że czyta książki. Najmniej czytelników jest wśród osób najstarszych – powyżej 60 lat 33%, a powyżej 70 lat tylko 22%. W grupie wiekowej 15–18 lat czytelników jest aż 76%, co w sposób oczywisty wiąże się z pobieraniem nauki w szkole, choć warto przy tym odnotować fakt, że jednocześnie co czwarta osoba w tej grupie deklaruje, że w ciągu roku nie czytała żadnej książki. Trudno sobie wyobrazić, że uczęszczając do szkoły można nie mieć kontaktu z książkami, prawdopodobnie zatem część badanych, którzy udzielili takiej odpowiedzi, nie traktuje jako książki materiałów dydaktycznych udostępnianych online przez nauczycieli czy też samodzielnie zdobywanych w internecie". Oczekiwania czytelnicze najmocniej różnicuje wiek. 
Jak wypadamy czytelniczo na tle innych krajów?
Podsumowując: czy jest co świętować? Oczywiście. Trudno, by nie cieszył nas najwyższy czytelniczy wzrost od dekady.
W rozmowie z naszym serwisem Katarzyna Tubylewicz podkreśla:
Jestem naprawdę szczęśliwa, że w Polsce nareszcie rośnie (i to znacząco!) czytelnictwo. Myślę, że to dopiero początek nowego rozkwitu literatury. Odnoszę wrażenie, że ludzie zaczynają być lekko znudzeni serialami, mediami społecznościowymi i inną obrazkową papką. Mam też przeczucie, że kończy się powoli era literatury czysto rozrywkowej, która nie wnosi nic głębszego i niewiele zostawia w głowie. Sama piszę książki dlatego, że uważam, iż można dzięki nim opowiadać o najważniejszych sprawach w życiu i nawiązać zupełnie niezwykły kontakt z innymi ludźmi – czytelnikami. Myślę, że to właśnie dlatego Polacy coraz częściej chodzą do bibliotek: szukają sensu, wytchnienia i głębi. Nadchodzi chyba czas, żeby zrozumieli to także politycy. Dziś pisarze otrzymują raczej śmieszne pieniądze z puli za wypożyczenia biblioteczne (państwo przeznacza na ten cel pieniądze symboliczne). Zestawienie nikłej sumki, którą otrzymują pisarze i pisarki za to, że ich książki są wypożyczane, z ogromnymi sumami, którymi dysponuje np. ZAIKS, uświadamia, że prawa autorskie nie są w Polsce traktowane w sposób wystarczająco poważny… A ludzie wyraźnie chcą czytać!
Katarzyna Tubylewicz
Na tle innych krajów wciąż wypadamy jednak – rzecz ujmijmy delikatnie – nie najlepiej. Czytamy co prawda więcej niż Włosi (Krajowy Urząd Statystyczny ISTAT poinformował, że 39,3 proc. osób
w wieku powyżej pięciu lat przeczytało co najmniej jedną książkę w 2022 r.), ale znacznie mniej niż Czesi czy Francuzi (odpowiednio: 73 proc. i oszałamiające 89 proc.).
Co więcej, średnia liczba książek czytanych przez Czechów powyżej 15. roku życia to blisko 10 książek rocznie. Jak pisałem, tylko 8 proc. Polaków przeczytało w roku ubiegłym więcej niż 7 książek. Na ten aspekt zwraca uwagę też Wojciech Chmielarz:
Nie przywiązywałbym się jakoś do tej liczby 43% osób, które przeczytały w przeciągu ostatniego roku książkę całą lub we fragmentach (o czym się zapomina). Tak naprawdę najbardziej interesująca jest liczba osób, które przeczytały 7 i więcej książek. Ta się nie zmienia – 8 proc. badanych. Jest jak było. W wielkim skrócie, patrząc na to badanie, nie mamy czego świętować.
Wojciech Chmielarz
Pełny raport Biblioteki Narodowej znajdziecie TUTAJ.
Tagi i tematy
komentarze [152]
Dzięki za link do pliku z artykułem o rodzajach czytelnictwa w Polsce w 2023 roku w formacie napisanego przez rzetelną instytucję jaką jest BN. Tam można m. in. przeczytać o postępie w czytaniu za pomocą urządzeń elektronicznych, która to forma czytania, obok czytania książek papierowych kupionych lub wypożyczonych z biblioteki, też mnie pasjonuje. Kupiłem sobie czytnik ebooków i dzisiaj ściągnąłem sobie, udostępnione dla klientów określonych sklepów, darmowe ebooki, których jest 2200, także jest co czytać.
Dzięki za link do pliku z artykułem o rodzajach czytelnictwa w Polsce w 2023 roku w formacie napisanego przez rzetelną instytucję jaką jest BN. Tam można m. in. przeczytać o postępie w czytaniu za pomocą urządzeń elektronicznych, która to forma czytania, obok czytania książek papierowych kupionych lub wypożyczonych z biblioteki, też mnie pasjonuje. Kupiłem sobie czytnik...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJeżdżę ostatnio bardzo dużo pociągami i zza mojego czytnika lubię patrzeć na współpasażerów. Zauważyłam, że w większości czytają młodzi. Dużo fantastyki, kryminały i książki na studia. Pokolenie 40 głównie przegląda telefon
Jeżdżę ostatnio bardzo dużo pociągami i zza mojego czytnika lubię patrzeć na współpasażerów. Zauważyłam, że w większości czytają młodzi. Dużo fantastyki, kryminały i książki na studia. Pokolenie 40 głównie przegląda telefon
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Julia Łoboda No tak 40 to już bardzo podeszły wiek, a 50 to już zgrzybiali starcy, że o dalszej grupie wiekowej nie wspomnę.
@Julia Łoboda No tak 40 to już bardzo podeszły wiek, a 50 to już zgrzybiali starcy, że o dalszej grupie wiekowej nie wspomnę.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMyślę, ze to dobrze świadczy, ze ludzie chętniej sięgają po książki. I myślę, że każdy powinien czytać to co lubi, co sprawia mu przyjemność. Nie każdy musi czytać wielkie tytuły i klasyki, dla niektórych to po prostu rozrywka i przyjemność i niech tak będzie :)
Myślę, ze to dobrze świadczy, ze ludzie chętniej sięgają po książki. I myślę, że każdy powinien czytać to co lubi, co sprawia mu przyjemność. Nie każdy musi czytać wielkie tytuły i klasyki, dla niektórych to po prostu rozrywka i przyjemność i niech tak będzie :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCi co czytają te wielkie tytuły to też robią dla przyjemności a nie dla pokuty, 😊
Ci co czytają te wielkie tytuły to też robią dla przyjemności a nie dla pokuty, 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Aka Sprawa dyskusyjna hymm może i czerpią z tego przyjemność nie przeczę, ale czy bardziej z samego faktu czytania, czy może bardziej ze snobistycznych pobudek, żeby "zabłysnąć przed znajomymi "a ja to przeczytałem Szekspira". Taka moja luźna obserwacja.
W każdym razie nie ważne jakie są powody, ważny jest fakt że "coś tam" czytają. Nawet jeśli jest to rozkład jazdy tudzież instrukcję obsługi glebogryzarki spalinowej 😏
@Aka Sprawa dyskusyjna hymm może i czerpią z tego przyjemność nie przeczę, ale czy bardziej z samego faktu czytania, czy może bardziej ze snobistycznych pobudek, żeby "zabłysnąć przed znajomymi "a ja to przeczytałem Szekspira". Taka moja luźna obserwacja.
W każdym razie nie ważne jakie są powody, ważny jest fakt że "coś tam" czytają. Nawet jeśli jest to rozkład jazdy...
Nie ruszają mnie te wielkie hasła "Polacy nie czytają!", "Polacy czytają!". A to każdy musi czytać? Teraz czytanie to rozrywka. Mało kto czyta "mądre" tytuły, które jakoś wpływają na nasze życie. Znam osoby, które ostatni raz książkę trzymały w szkole średniej, a mimo to maja ogromna wiedzę na różne tematy. Ja sama zagłębiam się tylko w beletrystykę.
Nie demonizujmy tak ludzi, którzy nie czytają. Owszem ta umiejętność zanika, ale bardziej boje się tego, że nie umiemy analizować i nie rozumiemy prostych tekstów (nie mówię już o tym, że zanika tez umiejętność prostego i zrozumiałego pisania dokumentów).
Również bawi mnie ta liczba badanych na tyle milionów obywateli. Jeżeli większość z nich to ludzie młodzi, to tak czytanie wzrosło, bo aktualnie jest na to moda.
Kolejny absurd to Sienkiewicz. Naprawdę wierzycie, że jest on nadal popularnym autorem? U starszych osób oczywiście, bo tylko jego kojarzą (i to tylko dzięki filmom katowanym co święta).
Mróz owszem jest na fali, bo królują kryminały a jego książki są wszędzie promowane (nawet osoby nieczytające kojarzą jego nazwisko oraz nazwisko Kinga (i tu znów dzięki filmom)).
Można sobie pogratulować, poklepać po plecach i pójść dalej.
Nie ruszają mnie te wielkie hasła "Polacy nie czytają!", "Polacy czytają!". A to każdy musi czytać? Teraz czytanie to rozrywka. Mało kto czyta "mądre" tytuły, które jakoś wpływają na nasze życie. Znam osoby, które ostatni raz książkę trzymały w szkole średniej, a mimo to maja ogromna wiedzę na różne tematy. Ja sama zagłębiam się tylko w beletrystykę.
Nie demonizujmy tak...
Ja bym powiedziała: nie demonizujmy ludzi, którzy CZYTAJĄ i to czytają NIE TYLKO dla ROZRYWKI i nie samą beletrystykę. Bo ostatnio ciągle to słyszę. Tak jakby czytanie po to, żeby się czegoś dowiedzieć, pogłębić wiedzę było jakąś zbrodnią. A potem hasła, że ludzie nie analizują i nie czytają ze zrozumieniem. No a z czego ma wynikać ta umiejętność analizy, jak ktoś w rozwoju zatrzymał się na prostych tekstach i eskapizmie?
Ja bym powiedziała: nie demonizujmy ludzi, którzy CZYTAJĄ i to czytają NIE TYLKO dla ROZRYWKI i nie samą beletrystykę. Bo ostatnio ciągle to słyszę. Tak jakby czytanie po to, żeby się czegoś dowiedzieć, pogłębić wiedzę było jakąś zbrodnią. A potem hasła, że ludzie nie analizują i nie czytają ze zrozumieniem. No a z czego ma wynikać ta umiejętność analizy, jak ktoś w rozwoju...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zacznijmy od tego, że w szkołach nie uczą interpretacji, rozumienia tekstu. Uczą od lat tego samego myślenia, a jak wypowiesz się, że inaczej widzisz myśl autora to masz zagrożenie. Mój brat miał ciekawe spojrzenie na pierwsze lektury szkolne. Byłam w szoku, że można tak do nich podejść. Nikt oprócz mnie go nie poprał, nie zrozumiał. Szkoła średnia to ostatni dzwonek by nauczyć ludzi czytać ze zrozumieniem.
Jeżeli chodzi o demonizowanie ludzi czytających nie beletrystykę. Nigdy się z tym nie spotkałam ani pracując w księgarni ani na różnych forach. Co więcej, jeżeli ktoś czytał książkę inną niż beletrystyka to wzbudzał szacunek i większe zainteresowanie.
Owszem spotkałam się ze stwierdzeniem "ty to musisz być bardzo mądra, bo czytasz książki". Zawsze to obalam dając prosty przykład, że nadal mam problem z ortografią i stylistyką xd
Zacznijmy od tego, że w szkołach nie uczą interpretacji, rozumienia tekstu. Uczą od lat tego samego myślenia, a jak wypowiesz się, że inaczej widzisz myśl autora to masz zagrożenie. Mój brat miał ciekawe spojrzenie na pierwsze lektury szkolne. Byłam w szoku, że można tak do nich podejść. Nikt oprócz mnie go nie poprał, nie zrozumiał. Szkoła średnia to ostatni dzwonek by...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@ZłodziejkaMarzeń Czasami szacunek a czasami wyzwiska od kujonów. Pierwszy lepszy muskularny koszykarz wzbudzi więcej ekscytacji wśród szkolnych koleżanek niż chuderlawy intelektualista z książką pod pachą. 😏
@ZłodziejkaMarzeń Czasami szacunek a czasami wyzwiska od kujonów. Pierwszy lepszy muskularny koszykarz wzbudzi więcej ekscytacji wśród szkolnych koleżanek niż chuderlawy intelektualista z książką pod pachą. 😏
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Wydaje mi się, że na lepszych wynikach w kategorii "przeczytanie jednej książki" głównie zaważyła zmiana metodologii badań. Fakt, że tym razem ankietowani wiedzieli, że sondaż dotyczy czytelnictwa książek, a jak uczy nas psychologia społeczna, ludzie przepytywani ze swoich działań próbują dostosować się do oczekiwań pytającego, wywrzeć na nim dobre wrażenie (ochrona pozytywnego obrazu siebie to bardzo silny mechanizm).
I to nie znaczy, oczywiście, że ankietowani kłamią. Bardziej jest to nieświadome naginanie prawdy w kierunku pożądanego wyniku. I w tej perspektywie "przeczytaniem jednej książki" może stać się fakt, że na rodzinnym spotkaniu przy stole rozmawiałam ze szwagierką o książce, którą ona czytała albo parę razy odrabiałem lekcje z dzieciakiem, który miał lekturę do przerobienia (stąd może ten Sienkiewicz?).
Ja bym się nie cieszyła więc jakoś specjalnie. Dużo bardziej miarodajny wydaje mi się fakt, że odsetek czytelników "więcej niż 7" ani drgnął...
Wydaje mi się, że na lepszych wynikach w kategorii "przeczytanie jednej książki" głównie zaważyła zmiana metodologii badań. Fakt, że tym razem ankietowani wiedzieli, że sondaż dotyczy czytelnictwa książek, a jak uczy nas psychologia społeczna, ludzie przepytywani ze swoich działań próbują dostosować się do oczekiwań pytającego, wywrzeć na nim dobre wrażenie (ochrona...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSienkiewicz to bezpieczny wybór, Krzyżaków czytało się w szkole jako lekturę obowiązkową, a w tv co chwila leci trylogia. A obejrzeć to prawie tak jak przeczytać, prawda? ;)
Sienkiewicz to bezpieczny wybór, Krzyżaków czytało się w szkole jako lekturę obowiązkową, a w tv co chwila leci trylogia. A obejrzeć to prawie tak jak przeczytać, prawda? ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTrafne uwagi. Plus ten nieszczęsny Sienkiewicz... tja, wszyscy na wyścigi czytają w XXI wieku Sienkiewicza
Trafne uwagi. Plus ten nieszczęsny Sienkiewicz... tja, wszyscy na wyścigi czytają w XXI wieku Sienkiewicza
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Magrat właśnie tak! :)
I nie żebym miała coś przeciwko oglądaniu. Zdarza się, że osoba sięgnie po książkę zachęcona filmem czy serialem, ekranizacje to też w sumie promocja czytelnictwa ;)
@Magrat właśnie tak! :)
I nie żebym miała coś przeciwko oglądaniu. Zdarza się, że osoba sięgnie po książkę zachęcona filmem czy serialem, ekranizacje to też w sumie promocja czytelnictwa ;)
Mnie również bardzo cieszy, że ludzie czytają i wciąż kupują książki, szczególnie w czasach, gdy przekazy medialne są coraz głupsze i płytsze. Lepiej sięgnąć po książkę niż bezmyślnie przeglądać Facebooka czy Instagrama - co można zaobserwować choćby w komunikacji miejskiej.
Lubię i cenię kino, a i w telewizji znajdą się wartościowe programy, ale patrząc wstecz bardzo żałuję że nie zrezygnowałem wcześniej z telewizji i nie oddałem się tylko czytaniu.
Mam świadomość, że publikowane są książki złe i bardzo złe, mimo to tych dobrych i ciekawych jest na tyle dużo, że nie ma nudy. A obecnie są też coraz ładniej wydawane.
To, że niektórzy siegają po kiepskie książki przestało mnie już zadziwiać. W innych rejonach kultury jest podobnie. Jest cała masa słabych filmów i piosenek, którym nie przeszkadza to cieszyć się popularnością.
Mnie również bardzo cieszy, że ludzie czytają i wciąż kupują książki, szczególnie w czasach, gdy przekazy medialne są coraz głupsze i płytsze. Lepiej sięgnąć po książkę niż bezmyślnie przeglądać Facebooka czy Instagrama - co można zaobserwować choćby w komunikacji miejskiej.
Lubię i cenię kino, a i w telewizji znajdą się wartościowe programy, ale patrząc wstecz bardzo...
@Outsider
Czasami lepiej "myślnie" przeglądać facebooka czytając coś wartościowego dla nas niż jakąś głupawa książkę. Ogłupić (lub przeciwnie) może wszystko i TV, i znajomi z realu, i nawet książka. 😊
@Outsider
Czasami lepiej "myślnie" przeglądać facebooka czytając coś wartościowego dla nas niż jakąś głupawa książkę. Ogłupić (lub przeciwnie) może wszystko i TV, i znajomi z realu, i nawet książka. 😊
Bardzo cieszą mnie te informacje, a najbardziej cieszy, że mój osoba mi bardzo bliska, jest jedna z tych co podnoszą statystyki:)
Bardzo cieszą mnie te informacje, a najbardziej cieszy, że mój osoba mi bardzo bliska, jest jedna z tych co podnoszą statystyki:)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW sumie dziwne, że wśród starszych wiekiem ludzi jest znacznie mniej czytających niż w młodszych rocznikach. Dzisiejsi 60- czy 70- latkowie to roczniki pięćdziesiąte i sześćdziesiąte. Jako osoba w wieku "lekkopółśrednim", ale trochę młodszym, pamiętam, że każdy na lekcjach, z płonącymi uszami, czytał pod ławką jakąś nowość, ludzie bili się o książki w księgarniach albo kupowali je za bimbaliony złotówek na bazarach, studenci paradowali dumnie z jakimś opasłym tomiszczem pod pachą i bajerowali dziewczyny na Cortazara albo poezje Stachury. Kurczę- umarli tak wcześnie? Zaczytali się na amen i już nie mogą patrzeć na druk? Oślepli, czy wpadli w objęcia telenowel?
W sumie dziwne, że wśród starszych wiekiem ludzi jest znacznie mniej czytających niż w młodszych rocznikach. Dzisiejsi 60- czy 70- latkowie to roczniki pięćdziesiąte i sześćdziesiąte. Jako osoba w wieku "lekkopółśrednim", ale trochę młodszym, pamiętam, że każdy na lekcjach, z płonącymi uszami, czytał pod ławką jakąś nowość, ludzie bili się o książki w księgarniach albo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Mnie osobiście zupełnie nie dziwi. W tym wieku jednak zdrowie już zaczyna mocno podupadać, a liczne bóle i lęki z nimi związane raczej nie sprzyjają koncentracji, tak samo jak ogólny brak energii. No, i niektórzy faktycznie w pewnym sensie mogli już ,,oślepnąć’’, a przynajmniej ich wzrok mógł pogorszyć się do tego stopnia, że zbytnie jego eksploatowanie stało się udręką. ; ) Dodatkowo nierzadko w tych grupach wiekowych zaczynają się problemy poznawcze, więc czasem i utrzymanie uwagi na telenoweli może być nie lada wyzwaniem. Mają też prawdopodobnie wnuków, którymi pomagają się zająć, czasami całkowicie się temu poświęcając. A i anhedonia czy depresja w tym wieku nie jest rzadka – z tego, co zauważyłam przynajmniej – które wszelkie czynności potrafią uczynić bezcelowymi niezwykle skutecznie. Już pomijając fakt, że po tylu latach mogli już zobaczyć i doświadczyć tak wiele, że być może treści większości książek nie ma dla nich już nic do zaoferowania. Młodego łatwiej zadziwić. ; )
Tak przynajmniej wynika z moich obserwacji.
(Warto też mieć na uwadze, że osobnicze doświadczenie nie musi mieć pokrycia z ogólną tendencją.)
Mnie osobiście zupełnie nie dziwi. W tym wieku jednak zdrowie już zaczyna mocno podupadać, a liczne bóle i lęki z nimi związane raczej nie sprzyjają koncentracji, tak samo jak ogólny brak energii. No, i niektórzy faktycznie w pewnym sensie mogli już ,,oślepnąć’’, a przynajmniej ich wzrok mógł pogorszyć się do tego stopnia, że zbytnie jego eksploatowanie stało się udręką. ;...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejza młodu po prostu więcej się chce. mi na przykład miłość do książek została, ale do filmów już nie. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w kinie, a film oglądam raz na miesiąc (i to też tylko te głośniejsze). Po prostu nie mam potrzeby, życie (a do sześćdziesiątki mi jeszcze bardzo daleko).
za młodu po prostu więcej się chce. mi na przykład miłość do książek została, ale do filmów już nie. Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w kinie, a film oglądam raz na miesiąc (i to też tylko te głośniejsze). Po prostu nie mam potrzeby, życie (a do sześćdziesiątki mi jeszcze bardzo daleko).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Katarzyna Anna A może ci starsi są bardziej szczerzy i skrupulatni w wypełnianiu ankiet.
Ci młodsi są może bardziej skłonni do popisów i koloryzowania sowich czytelniczych wyczynów. Poza tym ci co nie czytają mogą zwyczajnie olać wszystko co ma związek z czytaniem z wypełnianiem ankiety na tematy czytelnictwa włącznie (i tu statystyki mają szansę niecą się podnieść) 😛
@Katarzyna Anna A może ci starsi są bardziej szczerzy i skrupulatni w wypełnianiu ankiet.
Ci młodsi są może bardziej skłonni do popisów i koloryzowania sowich czytelniczych wyczynów. Poza tym ci co nie czytają mogą zwyczajnie olać wszystko co ma związek z czytaniem z wypełnianiem ankiety na tematy czytelnictwa włącznie (i tu statystyki mają szansę niecą się podnieść) 😛
Akurat moja Mama (80 ) zalicza się do tej grupy, która czyta siedem i więcej książek, z naciskiem na więcej i na pewno nie jest okazem zdrowia i sokolego oka nie ma. Tato niestety po prostu nie zaniża średniej, ale za to czyta sporo czasopism.
Akurat moja Mama (80 ) zalicza się do tej grupy, która czyta siedem i więcej książek, z naciskiem na więcej i na pewno nie jest okazem zdrowia i sokolego oka nie ma. Tato niestety po prostu nie zaniża średniej, ale za to czyta sporo czasopism.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCieszą mnie te dane niezmiernie, a co do Mroza, to sama się poniekąd przyczyniłam - 2023 wypożyczyłam i przeczytałam "Chór zapomnianych głosów"
Cieszą mnie te dane niezmiernie, a co do Mroza, to sama się poniekąd przyczyniłam - 2023 wypożyczyłam i przeczytałam "Chór zapomnianych głosów"
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWzrost czytelnictwa cieszy, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego w statystykach odnośnie pozyskiwania książek nie wymieniono serwisów, Że tak powiem streamingowych pokroju Legimi? Mimo to cieszy, że wszystko idzie powoli ku dobremu☺️
Wzrost czytelnictwa cieszy, ale zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego w statystykach odnośnie pozyskiwania książek nie wymieniono serwisów, Że tak powiem streamingowych pokroju Legimi? Mimo to cieszy, że wszystko idzie powoli ku dobremu☺️
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZgadzam się ze Szczepanem Twardochem, który mówi, że czytanie to tylko jedna z form obcowania z kulturą. I nie ma sensu fetyszyzować tej formy tylko dlatego, że jest najstarsza. Są filmy, seriale, gry. Obejrzenie dobrego serialu (pokroju Rodziny Soprano czy The Wire) na pewno jest lepszą i bardziej wartościową formą wykorzystania czasu niż przeczytanie słabej książki typu "365 dni" czy "Start a fire".
Zgadzam się ze Szczepanem Twardochem, który mówi, że czytanie to tylko jedna z form obcowania z kulturą. I nie ma sensu fetyszyzować tej formy tylko dlatego, że jest najstarsza. Są filmy, seriale, gry. Obejrzenie dobrego serialu (pokroju Rodziny Soprano czy The Wire) na pewno jest lepszą i bardziej wartościową formą wykorzystania czasu niż przeczytanie słabej książki typu...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJednak czytanie (ewentualnie słuchanie audiobooka) nie serwuje gotowego obrazu, a uruchamia wyobraźnię, pobudza do pracy obszary mózgu, które nie mają czasu się "rozkręcić" bombardowane dużą liczbą bodźców podczas recepcji szybko zmieniających się obrazów (czytaj: dużą liczbą danych). W czasie gry, także filmu mózg pracuje na zasadzie: bodziec - reakcja/emocja. Podczas czytania oczywiście też tak jest, ale percepcja jest wolniejsza, pozwala na refleksję. Nie zderzałbym tych rzeczy ze sobą, bo jednak "na początku było Słowo" - nie tylko w ujęciu biblijnym. Scenariusz gry, filmu, czy serialu ktoś musiał wcześniej napisać.
Jednak czytanie (ewentualnie słuchanie audiobooka) nie serwuje gotowego obrazu, a uruchamia wyobraźnię, pobudza do pracy obszary mózgu, które nie mają czasu się "rozkręcić" bombardowane dużą liczbą bodźców podczas recepcji szybko zmieniających się obrazów (czytaj: dużą liczbą danych). W czasie gry, także filmu mózg pracuje na zasadzie: bodziec - reakcja/emocja. Podczas...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Remigiuszale jest jeszzce muzyka i "opowiadanie dźwiękiem" 😋
@Remigiuszale jest jeszzce muzyka i "opowiadanie dźwiękiem" 😋
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki to prawda, ale może jestem zgredem i jednak książki są, no... wyjątkowe. Żadna inna forma przekazu nie uruchamiała i nie uruchamia mojej wyobraźni. Choć zgadzam się, że muzyka, szczególnie od powiedzmy, połowy XIX wieku, uruchamia emocje z innego poziomu niż słowo.
@Lis Gracki to prawda, ale może jestem zgredem i jednak książki są, no... wyjątkowe. Żadna inna forma przekazu nie uruchamiała i nie uruchamia mojej wyobraźni. Choć zgadzam się, że muzyka, szczególnie od powiedzmy, połowy XIX wieku, uruchamia emocje z innego poziomu niż słowo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Remigiuszjesteśmy podobni ale zawsze trochę inni :) Na każdego inaczej działa przekaz audio i wideo. Inaczej też działa tekst pisany. Faworyzowanie jest naturalną tendencją, bo w końcu to nasze ;) Ale to serwuje fałszywe poczucie ekskluzywności. Też uwielbiam książki, dlatego tutaj jestem... i dlatego czytam :) Ale niemal zawsze gdy czytam albo piszę - słucham muzyki. I to jeszcze dobieram odpowiednią do lektury.
Jest wiele sposobów na obcowanie z kulturą. I będą nowe :) Na pewno zwiększy się immersja. A czytanie... stanie się archaiczną rozrywką dla małej grupki ludzkości, rozsianej po planetach skolonizowanych układów gwiezdnych :)
@Remigiuszjesteśmy podobni ale zawsze trochę inni :) Na każdego inaczej działa przekaz audio i wideo. Inaczej też działa tekst pisany. Faworyzowanie jest naturalną tendencją, bo w końcu to nasze ;) Ale to serwuje fałszywe poczucie ekskluzywności. Też uwielbiam książki, dlatego tutaj jestem... i dlatego czytam :) Ale niemal zawsze gdy czytam albo piszę - słucham muzyki. I to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTja, to po co Szczepan Twardoch pisze książki? Niech może jakiś serial obejrzy. Wnerwiają mnie takie teksty. Nikt nikomu nie każe "fetyszyzować" czytania, ale czy za każdym razem trzeba je dyskredytować? Przy każdym tekście o czytaniu od razu muszą się podnieść głosy, że przecież można oglądać filmy, grać na konsoli, czy malować paznokcie. To oglądajcie, co za problem.
Tja, to po co Szczepan Twardoch pisze książki? Niech może jakiś serial obejrzy. Wnerwiają mnie takie teksty. Nikt nikomu nie każe "fetyszyzować" czytania, ale czy za każdym razem trzeba je dyskredytować? Przy każdym tekście o czytaniu od razu muszą się podnieść głosy, że przecież można oglądać filmy, grać na konsoli, czy malować paznokcie. To oglądajcie, co za problem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@joly_fh ale co Cię wnerwia? To, że ludzie dyskutują i publicznie wymieniają opinie? To może nie czytaj opinii? Złość piękności szkodzi :) Szczepan Twardoch nie pisze dla idei tylko dla floty, sosu, sałaty. Jak ktoś wygłasza publicznie opinię "fetyszyzując" to co się dziwisz, że pojawiają się opinie przeciwne? Po co w ogóle pisać w takim karcącym tonie?
@joly_fh ale co Cię wnerwia? To, że ludzie dyskutują i publicznie wymieniają opinie? To może nie czytaj opinii? Złość piękności szkodzi :) Szczepan Twardoch nie pisze dla idei tylko dla floty, sosu, sałaty. Jak ktoś wygłasza publicznie opinię "fetyszyzując" to co się dziwisz, że pojawiają się opinie przeciwne? Po co w ogóle pisać w takim karcącym tonie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że tego Sienkiewicza to ci ludzie czytali jak tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=S-5KSAa--tc
Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że tego Sienkiewicza to ci ludzie czytali jak tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=S-5KSAa--tc
Myślę że czytelnictwo wzrosło dzięki tym księgarzom z poprzednich artykułów.
Myślę że czytelnictwo wzrosło dzięki tym księgarzom z poprzednich artykułów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamProcenty, tabelki, wykresy i świat od razy piękniejszym się staje, choć tabela "Najpoczytniejsi..." to nadal literackie disco polo (discopolo?)niepotrzebne skreślić. Z całą pewnością rośnie też ego LC, o czym skrzętnie co i rusz nas powiadamia.
Procenty, tabelki, wykresy i świat od razy piękniejszym się staje, choć tabela "Najpoczytniejsi..." to nadal literackie disco polo (discopolo?)niepotrzebne skreślić. Z całą pewnością rośnie też ego LC, o czym skrzętnie co i rusz nas powiadamia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiedawno LC wypuściło apkę na telefony... i od razu czytelnictwo wzrosło. Przypadek? 😈 A! I nie zapomnijmy, że zmieniła się władza. Teraz zapanowała wolności i uśmiechnięta demokracja, ludzie garną się do czytania. Tylko dlaczego Olga Tokarczuk nie jest na pierwszym miejscu?
Niedawno LC wypuściło apkę na telefony... i od razu czytelnictwo wzrosło. Przypadek? 😈 A! I nie zapomnijmy, że zmieniła się władza. Teraz zapanowała wolności i uśmiechnięta demokracja, ludzie garną się do czytania. Tylko dlaczego Olga Tokarczuk nie jest na pierwszym miejscu?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo jakbym była w zarządzie LC, też bym się chwaliła sukcesami, co się dziwić. Muszą zarabiać - nie ma klikania, nie ma kasy. Mi tam pasuje, dopóki nie czuć cenzury i można wypowiadać się na forum i pisać nie wiadomo jak durne lub obrazoburcze opinie, komunikować się w sprawie książek, szukać inspiracji, to chyba mamy przewagę "plusów dodatnich"?
No jakbym była w zarządzie LC, też bym się chwaliła sukcesami, co się dziwić. Muszą zarabiać - nie ma klikania, nie ma kasy. Mi tam pasuje, dopóki nie czuć cenzury i można wypowiadać się na forum i pisać nie wiadomo jak durne lub obrazoburcze opinie, komunikować się w sprawie książek, szukać inspiracji, to chyba mamy przewagę "plusów dodatnich"?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie wiem, skąd to parcie na czytelnictwo. To znaczy, okej, wśród niektórych grup zrozumiałe - pisarzy, wydawnictw, bo z tego żyją. Ale to sposób spędzania wolnego czasu, jak każdy inny. Jeden przeczyta książkę, drugi pogra w grę, trzeci spotka się ze znajomymi. Każda aktywność ma swoje zalety - umacnianie więzi społecznych, poprawa koordynacji i planowania, czy w przypadku czytania, podobno polepszenie pamięci i zdolności poznawczych - choć królujące w rankingach romansidła i kryminały raczej nie są szczególnie rozwijające. Ale i to nie szkodzi, ważne żeby każdy spędzał czas tak, jak ma na to ochotę.
https://youtu.be/x7cNQqIgVTg?si=QTuy7BGAtCyp-MZh
Nie wiem, skąd to parcie na czytelnictwo. To znaczy, okej, wśród niektórych grup zrozumiałe - pisarzy, wydawnictw, bo z tego żyją. Ale to sposób spędzania wolnego czasu, jak każdy inny. Jeden przeczyta książkę, drugi pogra w grę, trzeci spotka się ze znajomymi. Każda aktywność ma swoje zalety - umacnianie więzi społecznych, poprawa koordynacji i planowania, czy w przypadku...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAlbo praca w ogrodzie... lub na roli. Żywią i bronią, nie zapominajmy o rolnikach 😇 Pisze to jako dumny członek PZD.
Albo praca w ogrodzie... lub na roli. Żywią i bronią, nie zapominajmy o rolnikach 😇 Pisze to jako dumny członek PZD.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAlbo pilnowanie kur przed Lisami😈
Albo pilnowanie kur przed Lisami😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@WiktorWektor
Mój znajomy nie czyta książek, bo - jak mówi - aż tak się nie nudzi.
@WiktorWektor
Mój znajomy nie czyta książek, bo - jak mówi - aż tak się nie nudzi.
@Cleopatrapl
Zwłaszcza przed jednym Lisem. Kręci się tu taki... ;))
@Cleopatrapl
Zwłaszcza przed jednym Lisem. Kręci się tu taki... ;))
@Apelajda Sękliwa dokładnie tak, udaje miłego i tylko patrzy jak tu kurę zeżreć😉
@Apelajda Sękliwa dokładnie tak, udaje miłego i tylko patrzy jak tu kurę zeżreć😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLOL ale ja jolalnie ostrzegam na swoim profilu 😇 I cóż zrobić skoro niektóre kurki same pchają się pod pysk? 😈 Sowy szanuję. A Apelajdy słucham jak borowajkę kuci :)
LOL ale ja jolalnie ostrzegam na swoim profilu 😇 I cóż zrobić skoro niektóre kurki same pchają się pod pysk? 😈 Sowy szanuję. A Apelajdy słucham jak borowajkę kuci :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lis Gracki
Się pchają kurki grzyby, czy kurki w znaczeniu - mały drób żeński?
PS
Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny :))
@Lis Gracki
Się pchają kurki grzyby, czy kurki w znaczeniu - mały drób żeński?
PS
Chrzęskrzyboczek pacionkociewiczarokrzysztofoniczny :))
Ale to po co tu jesteś i się wpisujesz? To jest dyskusja o czytaniu książek i na portalu czytelniczym, a nie gadka o kopaniu piłki.
Ale to po co tu jesteś i się wpisujesz? To jest dyskusja o czytaniu książek i na portalu czytelniczym, a nie gadka o kopaniu piłki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@joly_fh czy czytanie książek to dla Ciebie religia, że tak się oburzasz, gdy ktoś sugeruje, że nie jest to świętość?
Nikt tu nie uprawia "gadki o kopaniu piłki", a refleksje na temat sensu nadmiernego przejmowania się czytelnictwem w Polsce są przecież w temacie tego portalu
@joly_fh czy czytanie książek to dla Ciebie religia, że tak się oburzasz, gdy ktoś sugeruje, że nie jest to świętość?
Nikt tu nie uprawia "gadki o kopaniu piłki", a refleksje na temat sensu nadmiernego przejmowania się czytelnictwem w Polsce są przecież w temacie tego portalu
nie znam gustów Pana Lisa, ale jak dla mnie, to kura sucha i sękliwa jest do niczego... nawet jeśli gładko gdacze i po wierzchu w ładne piórka przybrana, dla zmyłki... jak przyjdzie co do czego, to się okaże niestrawna... osobiście - omijam... ;)
nie znam gustów Pana Lisa, ale jak dla mnie, to kura sucha i sękliwa jest do niczego... nawet jeśli gładko gdacze i po wierzchu w ładne piórka przybrana, dla zmyłki... jak przyjdzie co do czego, to się okaże niestrawna... osobiście - omijam... ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Czytelnictwo nie wzrosło. Wzrosła liczba osób, które przeczytały jedną książkę, czyli np. wysłuchały audiobooka w podróży samochodem z kimś, kto sobie go włączył.
Innymi słowy przeczytanie jednej książki może nie wynikać z wyboru tej osoby, ale odbyć się przy okazji lub nawet niedobrowolnie (rodzice, partner, dzieci, a nawet szef).
Czytelnictwo nie wzrosło. Wzrosła liczba osób, które przeczytały jedną książkę, czyli np. wysłuchały audiobooka w podróży samochodem z kimś, kto sobie go włączył.
Innymi słowy przeczytanie jednej książki może nie wynikać z wyboru tej osoby, ale odbyć się przy okazji lub nawet niedobrowolnie (rodzice, partner, dzieci, a nawet szef).
Nie wierzę w to, że wśród najbardziej poczytnych pisarzy jest Sienkiewicz. Dzisiaj cenię i lubię Sienkiewicza, ale powiedzmy sobie szczerze: w moim pokoleniu prawie nikt tego nie czytał. Mam raczej wrażenie, że ludzie, którzy nic nie czytają, odpowiadają, że "ooo, panie, oczywiście czytałem", a na pytanie, co czytali, dodają "yyy tego, no, Sienkiewicza", bo o nikim innym nie słyszeli.
Nie wierzę w to, że wśród najbardziej poczytnych pisarzy jest Sienkiewicz. Dzisiaj cenię i lubię Sienkiewicza, ale powiedzmy sobie szczerze: w moim pokoleniu prawie nikt tego nie czytał. Mam raczej wrażenie, że ludzie, którzy nic nie czytają, odpowiadają, że "ooo, panie, oczywiście czytałem", a na pytanie, co czytali, dodają "yyy tego, no, Sienkiewicza", bo o nikim innym...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejSporo książek Sienkiewicza jest lekturami szkolnymi, a pewnie uczniowie też biorą udział w badaniu i jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli przeczytali czyjąś książkę to jest to Sienkiewicz, nawet jeśli tą "książką" będzie "Janko Muzykant".
Sporo książek Sienkiewicza jest lekturami szkolnymi, a pewnie uczniowie też biorą udział w badaniu i jest duże prawdopodobieństwo, że jeśli przeczytali czyjąś książkę to jest to Sienkiewicz, nawet jeśli tą "książką" będzie "Janko Muzykant".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo prawda, ale jeśli byłoby to jedyną przyczyną, to na tej liście musiałby towarzyszyć mu Mickiewicz. Dodam od siebie, że Sienkiewicz ma pecha, bo akurat jego najmarniejsze utwory służą do katowania dzieci.
To prawda, ale jeśli byłoby to jedyną przyczyną, to na tej liście musiałby towarzyszyć mu Mickiewicz. Dodam od siebie, że Sienkiewicz ma pecha, bo akurat jego najmarniejsze utwory służą do katowania dzieci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNooo, szkoły to istne katownie. Na szczęście Basia się z tym rozprawi. Ludzkim kombajnom do zbierania szparagów nie potrzebna znajomość "najmarniejszych utworów" 😈
Nooo, szkoły to istne katownie. Na szczęście Basia się z tym rozprawi. Ludzkim kombajnom do zbierania szparagów nie potrzebna znajomość "najmarniejszych utworów" 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Chcę zrobić majątek. Na Boga! Na lato wyjedziemy gdzieś, a ja kuję monetę. Zacząłem również nowelkę pt. »Latarnik«. Podła!
Henryk Sienkiewicz w liście do Stanisława Witkiewicza.
Polecam więcej literatury a mniej politycznego mędrkowania na portalu literackim. Sienkiewicz był pierwszym polskim pisarzem komercyjnym - moim zdaniem wybitnym w tej branży. Ale wartość literacka takiego "Latarnika"... no cóż, zgadzam się z jego autorem.
Chcę zrobić majątek. Na Boga! Na lato wyjedziemy gdzieś, a ja kuję monetę. Zacząłem również nowelkę pt. »Latarnik«. Podła!
Henryk Sienkiewicz w liście do Stanisława Witkiewicza.
Polecam więcej literatury a mniej politycznego mędrkowania na portalu literackim. Sienkiewicz był pierwszym polskim pisarzem komercyjnym - moim zdaniem wybitnym w tej branży. Ale wartość...
Dziękuję za polecenie, jesteś uroczy.
Napisałeś "utwory" a wybrałeś jeden, o którym sam autor miał złe zdanie (wtedy). I to ma potwierdzić twoją tezę? Wybacz ale musisz się bardziej postarać. Poza tym to twoje zdanie - masz do niego prawo - jednak są zdania przeciwne. Bywa, że książki, nowele nie cenione przez samych autorów, stają się ważne dla przyszłych pokoleń. Książki pisane komercyjnie... literatura lekka, popularne opowiadania grozy do gazet i czasopism. Próbujesz wartościować sięgając po argument "komercja". Jasne, dzisiaj wszyscy piszą dla idei. Biedne żuczki.
To portal literacki objęty jest jakimś cenzusem możliwych tematów dyskusji? Nowe, nie znałem 😁 Niestety polityka wpływa na każdy aspekt naszego życia... oraz życia przyszłych pokoleń. Zmiany w systemie nauczania są szeroko komentowane i dotyczą również literatury (listy lektur i czytania). Dlaczego więc się dziwisz, że w sposób uszczypliwy i ogólny komentuję je i ja.
Dziękuję za polecenie, jesteś uroczy.
Napisałeś "utwory" a wybrałeś jeden, o którym sam autor miał złe zdanie (wtedy). I to ma potwierdzić twoją tezę? Wybacz ale musisz się bardziej postarać. Poza tym to twoje zdanie - masz do niego prawo - jednak są zdania przeciwne. Bywa, że książki, nowele nie cenione przez samych autorów, stają się ważne dla przyszłych pokoleń. Książki...
Lisie, dyskusja z Tobą będzie miała sensu, jeśli będziesz dyskutować nie z tym, co piszę, a z tym, co Tobie wydaje się, że napisałem. Nie wartościuję komercji. Chwalę Sienkiewicza. Moim zdaniem żaden inny pisarz nie dał polskiemu językowi tyle co on. Moim zdaniem to jedyny polski pisarz, o którego Polacy potrafią się pokłócić, a to jest wielka wartość.
Tak się uwziąłeś w obronie Sienkiewicza przed nim samym, bo chyba nie przede mną, że przypuszczałbym, że musisz być jego fanem. A sam w przeczytanych nie masz nic, co wyszłoby spod jego pióra, więc rozumiem, że to miłość czysto platoniczna.
I właśnie na tym polega problem z lekturami szkolnymi. Co chwila przychodzi jakiś kolejny teoretyk czytania lektur, któremu z ideologicznych powodów coś się podoba lub coś się nie podoba i zaczyna się bawić w dodawanie i wykreślanie rzeczy, których sam z własnej woli nie czyta. Konserwatysta chce, żeby wszystko było po staremu. Postępowiec chce coś tam wykreślić, bo kolonializm, coś tam dodać, bo współczesność.
Tymczasem Polacy nic nie czytają. A tu należy obrócić ten system w perzynę i zaproponować coś nowego. Gdyby to ode mnie zależało, to zatęskniłbyś za Baśką.
Lisie, dyskusja z Tobą będzie miała sensu, jeśli będziesz dyskutować nie z tym, co piszę, a z tym, co Tobie wydaje się, że napisałem. Nie wartościuję komercji. Chwalę Sienkiewicza. Moim zdaniem żaden inny pisarz nie dał polskiemu językowi tyle co on. Moim zdaniem to jedyny polski pisarz, o którego Polacy potrafią się pokłócić, a to jest wielka wartość.
Tak się uwziąłeś w...
@tzaw ale wiesz, ze w Przeczytanych ma tylko to co zdążyłem przeczytać od chwili gdy dołączyłem do LC. No to już wiesz :)
O i widzisz, napisałeś coś z czym mogę się zupełnie zgodzić. Zarówno z tym co piszesz jak i z tym co wydaje mi się, że piszesz 😈 Nie, nie to o obronie Sienkiewicza, to drugie.
To teraz skoro znaleźliśmy coś z czym się zgadzamy, możemy się rozejść w poczuciu spełnionego obowiązku. Ad maiorem Patria gloriam :)
PS. to chyba jesteś zwolennikiem Konfederacji skoro chcesz obracać w perzynę... na pewno nie wywracać stolik? :) Rewolucjonista ;)
@tzaw ale wiesz, ze w Przeczytanych ma tylko to co zdążyłem przeczytać od chwili gdy dołączyłem do LC. No to już wiesz :)
O i widzisz, napisałeś coś z czym mogę się zupełnie zgodzić. Zarówno z tym co piszesz jak i z tym co wydaje mi się, że piszesz 😈 Nie, nie to o obronie Sienkiewicza, to drugie.
To teraz skoro znaleźliśmy coś z czym się zgadzamy, możemy się rozejść w...
Oczywiście. Ja też swoich lektur z lat szkolnych na liście nie mam. Ale to i tak świadczy o tym, że do Sienkiewicza nie wracasz. A obracanie w perzynę... No cóż. Dyskutujemy pod tekstem, z którego wynika, że system nie działa. Że młodzież wychodzi ze szkoły i 90% nie ma w zwyczaju czytać. W liceum miałem "Potop" jako lekturę. Polonistka dała nam tydzień na przeczytanie, więc nie przeczytał nikt. Moim zdaniem nie ma nic do stracenia .
Niemniej przystaję na propozycję, że możemy rozejść się w poczuciu spełnionego obowiązku, więc nie będę się rozpisywał nad tym, co można zaproponować zamiast tej nieszczęsnej listy. Może kiedyś w innym wątku będziemy mogli się o to pokłócić.
Oczywiście. Ja też swoich lektur z lat szkolnych na liście nie mam. Ale to i tak świadczy o tym, że do Sienkiewicza nie wracasz. A obracanie w perzynę... No cóż. Dyskutujemy pod tekstem, z którego wynika, że system nie działa. Że młodzież wychodzi ze szkoły i 90% nie ma w zwyczaju czytać. W liceum miałem "Potop" jako lekturę. Polonistka dała nam tydzień na przeczytanie,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Oj tam, jak masz ochotę to możemy kontynuować, tym razem w duchu porozumienia :)
No właśnie "Potop" to wciągnąłem momentalnie. Bardzo mi się podobał. Trylogia jest bardzo inspirująca. Widziałem, że napisano kontynuację, a nie dawno wyszło preludium. To jest tak, że każdy ma swoje gusta. Lista lektur wpasowuje się w te gusta średnio... a jak kto gustu literackiego nie ma, to nic mu nie podpasuje. A jest przymus czytania.
Jestem ciekaw co byś zaproponował zamiast listy. Podziel się proszę pomysłami.
Oj tam, jak masz ochotę to możemy kontynuować, tym razem w duchu porozumienia :)
No właśnie "Potop" to wciągnąłem momentalnie. Bardzo mi się podobał. Trylogia jest bardzo inspirująca. Widziałem, że napisano kontynuację, a nie dawno wyszło preludium. To jest tak, że każdy ma swoje gusta. Lista lektur wpasowuje się w te gusta średnio... a jak kto gustu literackiego nie ma,...
Cokolwiek by nie zrobić, to wyjdzie z tego jakaś lista, ale na pewno dałbym więcej wolności nauczycielom. Na języku polskim lekcje prowadzi się epokami. Do każdej epoki dopisałbym lekturę z literatury polskiej i lekturę z literatury światowej (do wyboru dla nauczyciela z kilku możliwości), która jest reprezentatywna dla danej epoki. Dzisiaj poza antykiem ma się wrażenie, że literatura polska to jakiś byt oderwany. Dodatkowo dodałbym do każdej epoki lekturę współczesną, która zainspirowana jest daną epoką, żeby młodzież wiedziała, że w kulturze istnieje pewna ciągłość - tradycja, a klasyka nie jest martwa. Ale w tym przypadku ograniczyłbym rolę ministerstwa do rekomendacji, a wybór zostawił nauczycielowi.
I to ta lektura współczesna miałaby za zadanie pokazać uczniom, że książki to nie obowiązek, ale również inspiracja i przyjemność.
Na pewno wyszłoby z tego o wiele mniej lektur, które należy przeczytać w całości, ale moim zdaniem strata z tego żadna, bo i tak niewielu uczniów czyta te lektury - większość wkuwa bryki. To nie oznacza, że wyrzuciłbym resztę do kosza: po prostu postawiłbym na czytanie fragmentów. Lepiej jeśli przeczytają fragmenty, niż napisany kiepską polszczyzną bryk. Więc nawet jeśli nie będzie przykładowych "Dziadów" jako całości, to każdy się dowie, skąd się wzięło "Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie?".
Ale przede wszystkim zadałbym odnośnie każdej książki pytanie: co czyni tę książkę tak wyjątkową, że akurat ona jest reprezentatywna dla danej epoki? Sam bardzo cenię "Quo vadis", ale nie bardzo rozumiem, dlaczego ta książka jest lekturą, poza tym że jakiś minister w przeszłości miał taki kaprys. W moim wydaniu "Quo vadis" mogłoby być dodatkową lekturą współczesną nawiązującą do antyku. Ale równie dobrze mogłyby to być "Pamiętniki Hadriana", "Ja, Klaudiusz" lub jakaś książka, o której istnieniu nie mam pojęcia.
To jest oczywiście bardzo ogólny zarys. Granice epok są umowne, więc jeśli istnieje taka potrzeba, to ten szczególnie ważny dla nauczycieli romantyzm można rozbić na dwa bloki. Często w tym samym czasie popularne były również różne nurty, więc słowo "epoka" również jest umowne.
Ale teraz naprawdę muszę się wylogować. Nie z braku zainteresowania, a z braku czasu.
Cokolwiek by nie zrobić, to wyjdzie z tego jakaś lista, ale na pewno dałbym więcej wolności nauczycielom. Na języku polskim lekcje prowadzi się epokami. Do każdej epoki dopisałbym lekturę z literatury polskiej i lekturę z literatury światowej (do wyboru dla nauczyciela z kilku możliwości), która jest reprezentatywna dla danej epoki. Dzisiaj poza antykiem ma się wrażenie, że...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejTo co przedstawiłeś bardzo mi się podoba. Naprawdę. To bardzo fajny pomysł by do rozmawiania o literaturze epoki podejść właśnie w ten sposób. Ja bym to nawet rozszerzył o komiksy. Nauczyciel lepiej zna swoich uczniów, i jeśli jest kreatywny i pracowity dobierze im odpowiednie lektury. Oby im się tylko chciało.
To co przedstawiłeś bardzo mi się podoba. Naprawdę. To bardzo fajny pomysł by do rozmawiania o literaturze epoki podejść właśnie w ten sposób. Ja bym to nawet rozszerzył o komiksy. Nauczyciel lepiej zna swoich uczniów, i jeśli jest kreatywny i pracowity dobierze im odpowiednie lektury. Oby im się tylko chciało.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Hmmm, szkoda, że mnie nie spytali nigdy w tym badaniu...
U mnie w domu poziom czytelnictwa podskoczył z 3/4 członków do 100%! Synek lat 10 zaczął sam czytać książki 😀
Hmmm, szkoda, że mnie nie spytali nigdy w tym badaniu...
U mnie w domu poziom czytelnictwa podskoczył z 3/4 członków do 100%! Synek lat 10 zaczął sam czytać książki 😀
Cieszę się Waszą radością! 43% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę w roku. Martwi mnie jednak to, że 57% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. A ile osób z tych 57% ma tzw. "wyższe wyksztalcenie?"
Cieszę się Waszą radością! 43% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę w roku. Martwi mnie jednak to, że 57% Polaków nie przeczytało ani jednej książki. A ile osób z tych 57% ma tzw. "wyższe wyksztalcenie?"
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWyższe to teraz mają prawie wszyscy. Tylko jakieś się ono zrobiło nieznaczące, niestety...
Wyższe to teraz mają prawie wszyscy. Tylko jakieś się ono zrobiło nieznaczące, niestety...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCo to jest "genderowa inkluzywność" ?
Co to jest "genderowa inkluzywność" ?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoże i nowomowa, ale zawsze uważałem za niezmiernie interesujące, jakie intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej niemiłe trendy z marksizmem. Nie jestem specjalistą od gender studies, ale chyba nie chodzi w nich o zniesienie własności prywatnej i nacjonalizację zakładów pracy.
Może i nowomowa, ale zawsze uważałem za niezmiernie interesujące, jakie intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej niemiłe trendy z marksizmem. Nie jestem specjalistą od gender studies, ale chyba nie chodzi w nich o zniesienie własności prywatnej i nacjonalizację zakładów pracy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@tzaw a nie sądzisz, że interesujące jest to jak wiele zwolenników "genderowej inkluzywności" jest zwolennikami marksizmu? Zaskakująca koincydencja :)
@tzaw a nie sądzisz, że interesujące jest to jak wiele zwolenników "genderowej inkluzywności" jest zwolennikami marksizmu? Zaskakująca koincydencja :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSerio znasz jakichś marksistów? Nawet w Partii Razem musisz szukać ich ze świecą. Marksizm umarł tak jak i inne religie.
Serio znasz jakichś marksistów? Nawet w Partii Razem musisz szukać ich ze świecą. Marksizm umarł tak jak i inne religie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@tzaw Ty tak na poważnie? Bo autorzy tych tekstów jak najbardziej:
https://instytut-marksa.org/queer-byl-jest-i-bedzie-komentarz-redakcji-ikm-cmap-w-sprawie-dalszego-procedowania-ustawy-stop-lgbt/
https://www.marxist.com/marxism-vs-queer-theory.htm
https://communist.red/category/news-and-analysis/oppression/lgbt-liberation/
https://www.socialistparty.org.uk/articles/32826/14-07-2021/lgbtq-workers-charter/
Za mało Mao. Co na to Castro i Fidel? 😂
PS. Można sobie fajnie przyozdobić mieszkanko... które jest prawem a nie towarem: https://www.redbubble.com/i/poster/Marxist-Gay-Agender-by-AntiCommodities/94213083.LVTDI
@tzaw Ty tak na poważnie? Bo autorzy tych tekstów jak najbardziej:
https://instytut-marksa.org/queer-byl-jest-i-bedzie-komentarz-redakcji-ikm-cmap-w-sprawie-dalszego-procedowania-ustawy-stop-lgbt/
https://www.marxist.com/marxism-vs-queer-theory.htm
https://communist.red/category/news-and-analysis/oppression/lgbt-liberation/
...
Pff... W Internecie zajdziesz też portale monarchistów, zwolenników feudalizmu, teokracji, kreacjonistów, fanów Korei Północnej lub ajatollahów i ludzi, którzy na poważnie uważają, że ziemia jest płaska.
I co z tego? Marksizm umarł. Współczesna lewica ceni sobie Marksa jako analityka, ale w jego dialektykę nikt nie wierzy. Poza jakimiś niedobitkami, których jedynym czytelnikiem jesteś prawdopodobnie Ty sam.
Pff... W Internecie zajdziesz też portale monarchistów, zwolenników feudalizmu, teokracji, kreacjonistów, fanów Korei Północnej lub ajatollahów i ludzi, którzy na poważnie uważają, że ziemia jest płaska.
I co z tego? Marksizm umarł. Współczesna lewica ceni sobie Marksa jako analityka, ale w jego dialektykę nikt nie wierzy. Poza jakimiś niedobitkami, których jedynym...
Mnie bardziej dziwi, że wchodzisz na strony marksistów i jesteś w szoku, że znalazłeś marksistów.
Mnie bardziej dziwi, że wchodzisz na strony marksistów i jesteś w szoku, że znalazłeś marksistów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@tzaw Ło łoł zaraz, zadaniem było nie tyle pokazanie marksistów, co ich związku z LGBT. Zgodnie z twoimi słowami: "(...) niezmiernie interesujące, jakie intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej niemiłe trendy z marksizmem."
Zadanie wykonane. Oni uważają się za marksistów a zgodnie z ich ideologią, skoro się uważają to SĄ :) Jak widać, żadne fikołki nie są potrzebne QED.
@Caroline_Q a ty widzisz gdzieś szok i zdziwienie? Nie chcę wypowiadać kardynalnych słów o czytaniu z czymś tam, ale chyba coś ci umknęło w tej dyskusji 😁
@tzaw Ło łoł zaraz, zadaniem było nie tyle pokazanie marksistów, co ich związku z LGBT. Zgodnie z twoimi słowami: "(...) niezmiernie interesujące, jakie intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej niemiłe trendy z marksizmem."
Zadanie wykonane. Oni uważają się za marksistów a zgodnie z ich ideologią, skoro się uważają to SĄ :) Jak widać, ...
Czytanie z czymśtam, figury retoryczne - czarna magia.
Czytanie z czymśtam, figury retoryczne - czarna magia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, odpuść sobie prawaków, bo Ci ryją banię. Co z tego, że Ci jakiś LGBT posuwa kolegę, bo przecież z tego powodu nie czujesz się chyba wdową, no nie? To tylko lepiej, zapewniam Cię. Chłopaki z Metallica posuwają kozy i ciągle im mało, i grają metal.
@Lis Gracki, odpuść sobie prawaków, bo Ci ryją banię. Co z tego, że Ci jakiś LGBT posuwa kolegę, bo przecież z tego powodu nie czujesz się chyba wdową, no nie? To tylko lepiej, zapewniam Cię. Chłopaki z Metallica posuwają kozy i ciągle im mało, i grają metal.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBłąd selekcji też nie jest szokujący, zadziwiający, ani magiczny.
Błąd selekcji też nie jest szokujący, zadziwiający, ani magiczny.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To ja jestem prawakiem, konserwatystą czy symetrystą? Bo się już zgubiłem. Już wiem! 😈 We're all far right now 😇
https://www.youtube.com/watch?v=LsbRrTULpgA
To ja jestem prawakiem, konserwatystą czy symetrystą? Bo się już zgubiłem. Już wiem! 😈 We're all far right now 😇
https://www.youtube.com/watch?v=LsbRrTULpgA
Jeju, mało mnie obchodzi pozycja marksistów w stosunku do ludzi LGTB. Popełniasz klasyczny błąd logiczny, albo retoryczną nieuczciwość. To, że Polski Związek Kanibali wspiera Towarzystwo Opieki nad Jeżami, nie oznacza, że opiekowanie się jeżami czyni z Ciebie kanibala. Albo że w ogóle musisz się z tego poparcia tłumaczyć.
Jeju, mało mnie obchodzi pozycja marksistów w stosunku do ludzi LGTB. Popełniasz klasyczny błąd logiczny, albo retoryczną nieuczciwość. To, że Polski Związek Kanibali wspiera Towarzystwo Opieki nad Jeżami, nie oznacza, że opiekowanie się jeżami czyni z Ciebie kanibala. Albo że w ogóle musisz się z tego poparcia tłumaczyć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@tzaw A przeczytałeś uczciwie materiały z linków? Chyba nie...
Marksizm adoptował pojęcia walki klas od François Guizota, a współcześnie (neo)marksiści ową "walkę" rozciągnęli na inne "uciskane" grupy, które muszą stać się samoświadome i wyzwolić w rewolucji.
Cytując ciebie raz jeszcze: "(...) intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej niemiłe trendy z marksizmem", dowodzę, że żadnych "fikołków" wykonywać nie trzeba, ponieważ ten "trend" sam się łączy z marksizmem.
Nie ma rzetelnych badań nad popularnymi ideami w subkulturze LGBT. Jednak obserwując wiele wypowiedzi, parad i deklaracji można postawić tezę, że niektóre marksistowskie idee (ale również anarchistyczne) są poglądami łączącymi tę grupę społeczną. Nie oznacza to, że każdy gej będzie (neo)marksistą... Jednak osoby identyfikujące się jako członkowie subkultury LGBT przyjmują zestaw poglądów i prawdopodobieństwo, że będą przeciwko własności prywatnej jest dość duże.
@tzaw A przeczytałeś uczciwie materiały z linków? Chyba nie...
Marksizm adoptował pojęcia walki klas od François Guizota, a współcześnie (neo)marksiści ową "walkę" rozciągnęli na inne "uciskane" grupy, które muszą stać się samoświadome i wyzwolić w rewolucji.
Cytując ciebie raz jeszcze: "(...) intelektualne fikołki katolicka prawica wykonuje, żeby połączyć różne jej...
@Lis Gracki, bardzo jestem zadowolona z faktu, że traktujesz mnie ostatnio jak powietrze. Z życzliwości powiązanej z tym zadowoleniem chciałabym zadać Ci pytanie jaki gender ma siedzący przed ekranem telewizora? Aczkolwiek nie co internet na to.
@Lis Gracki, bardzo jestem zadowolona z faktu, że traktujesz mnie ostatnio jak powietrze. Z życzliwości powiązanej z tym zadowoleniem chciałabym zadać Ci pytanie jaki gender ma siedzący przed ekranem telewizora? Aczkolwiek nie co internet na to.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy, powietrze podtrzymuje skrzydlatych. Jak pisał Michał Sędziwój: w powietrzu znajduje się ukryty pokarm życia 😇 Więc nie wiem, czy "traktowanie Cię jak powietrze" to dobrze czy źle... czy też w ogóle Cię tak traktuję. Myślę, że nikogo jakkolwiek nie traktuję. Ukrywam się w chaszczach słów i śmieję w kułak. Acha, i kradnę kury. Jeśli Ci brakuje rozmów ze mną - napisz do mnie, będziesz mieć mnie tylko dla siebie 😉
Odpowiadając na Twoje pytanie płynące z życzliwości i zadowolenia, odpowiadam jako następuje: zdarza mi się usiąść przed telewizorem (ekran komputera też się liczy?), chociaż u mnie pełni rolę ekranu, bo nie jest podłączony do anteny, i moja identyfikacja psycho-płciowa nie ulega zmianie. Jako, że pisząc na komputerze siedzę przed telewizorem (wisi przede mną na ścianie) to jeszcze się upewnię <sprawdza dyskretnie to i owo> Nie, nie widzę symptomów by moja kujkujujka zamieniła się w femnisa.
Ale czy ekran telewizora ma jakieś właściwości przemieniania gender? Kiedyś to mogło być promieniowanie (telewizory kineskopowe wytwarzały przed ekranem pole elektryczne o natężeniu 20 – 40 V/m) ale dzisiaj? Już tylko promieniowanie w przenośni. I to zależne od oglądanego kanału. Inaczej promieniuje dzisiaj uśmiechnięte TVP, inaczej TV Republika czy Trwam, inaczej symetrystyczny Polsat a inaczej TVN.
A jak promieniuje na twój gender? 😉
@Lucy, powietrze podtrzymuje skrzydlatych. Jak pisał Michał Sędziwój: w powietrzu znajduje się ukryty pokarm życia 😇 Więc nie wiem, czy "traktowanie Cię jak powietrze" to dobrze czy źle... czy też w ogóle Cię tak traktuję. Myślę, że nikogo jakkolwiek nie traktuję. Ukrywam się w chaszczach słów i śmieję w kułak. Acha, i kradnę kury. Jeśli Ci brakuje rozmów ze mną - napisz...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Lis Gracki, nie, nie brakuje mi rozmów, zwyczajnie nie nazwałam rzeczy wprost ignorowaniem, bo byłoby to trochę za mocne, bez wpływu jednak na zadowolenie. W pytaniu chodziło mi oczywiście o nieinteraktywne źródło rozrywki. Nieśmiało zamierzyłam zasugerować, iż z tego powodu gender odbiorcy takiego przekazu jest równie nieinteraktywny i w konsekwencji nieokreślony. Prawidłowa odpowiedź na moje pytanie brzmi: gender nieokreślony. Gender unknown.
@Lis Gracki, nie, nie brakuje mi rozmów, zwyczajnie nie nazwałam rzeczy wprost ignorowaniem, bo byłoby to trochę za mocne, bez wpływu jednak na zadowolenie. W pytaniu chodziło mi oczywiście o nieinteraktywne źródło rozrywki. Nieśmiało zamierzyłam zasugerować, iż z tego powodu gender odbiorcy takiego przekazu jest równie nieinteraktywny i w konsekwencji nieokreślony....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejPromieniuje nieinteraktywnie.
Promieniuje nieinteraktywnie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucy ale jak ja know moje gender? Dlaczego rozrywka miała by mieć wpływ na identyfikację psycho-seksualną odbiorcy, i to jeszcze zależeć od interaktywności rozrywki?
Poza tym dostrzegam błąd logiczny w Twoim rozumowaniu. Przyjmijmy na chwilę Twoją teorię. Ktoś zasiadający przed telewizorem ma określoną "gender", zatem brak oddziaływania nie może wpływać na jego zmianę do nieokreślonego.
Jeżeli ciało posiada swoją masę, prędkość i porusza się mając określony wektor, to brak jakiegokolwiek oddziaływania na to ciało nie zmieni tych cech ani kierunku ruchu. Brak oddziaływania nie zmienia stanu początkowego.
EDIT: no jasne, że promieniuje nieinteraktywnie. Interaktywność to wzajemne oddziaływanie. Jak telewizor promieniował i w ten sposób oddziaływał na widza, tak widz nie promieniował na telewizor. Chyba, że go wyłączył. Ale jest mowa o jakiej interakcji? Między czym? Chodzi o treść płynąca z telewizora czy sam telewizor?
@Lucy ale jak ja know moje gender? Dlaczego rozrywka miała by mieć wpływ na identyfikację psycho-seksualną odbiorcy, i to jeszcze zależeć od interaktywności rozrywki?
Poza tym dostrzegam błąd logiczny w Twoim rozumowaniu. Przyjmijmy na chwilę Twoją teorię. Ktoś zasiadający przed telewizorem ma określoną "gender", zatem brak oddziaływania nie może wpływać na jego zmianę do...
Jak to jak? Poprzez rzecz jasna pochłonięcie.
Jak to jak? Poprzez rzecz jasna pochłonięcie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTak właśnie. Chodzi o rozrywkę, która pochłania w całości. The deepest throat.
Tak właśnie. Chodzi o rozrywkę, która pochłania w całości. The deepest throat.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzecież wiesz, że to przenośnia 😆 Film "Smacznego telewizorku" to nie dokument na faktach 😎 Tego ostatniego po angielsku nie rozumiem 😊
Przecież wiesz, że to przenośnia 😆 Film "Smacznego telewizorku" to nie dokument na faktach 😎 Tego ostatniego po angielsku nie rozumiem 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLecz nie jest przenośnią fakt uzależnienia od płynącej z telewizora pochłaniającej bez reszty rozrywki. Pewnie, szukający dziury w całym ją znajdzie. Jak we wszystkim, aczkolwiek to już jest raczej przeciskaniem się przez wąskie gardło, i okazawszy się dziurka płytka, jak to płytka.
Lecz nie jest przenośnią fakt uzależnienia od płynącej z telewizora pochłaniającej bez reszty rozrywki. Pewnie, szukający dziury w całym ją znajdzie. Jak we wszystkim, aczkolwiek to już jest raczej przeciskaniem się przez wąskie gardło, i okazawszy się dziurka płytka, jak to płytka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzy okazji, przyszło mi do głowy kolejne pytanie związane z płytkością (niezręcznie płycizną). Ile wymiarów przestrzennych posiada wnętrze czarnej dziury? Od razu nasuwa mi się intuicyjna odpowiedź, że nie więcej niż jeden. Natychmiast uznaję to za fakt, bez dowodzenia.
Przy okazji, przyszło mi do głowy kolejne pytanie związane z płytkością (niezręcznie płycizną). Ile wymiarów przestrzennych posiada wnętrze czarnej dziury? Od razu nasuwa mi się intuicyjna odpowiedź, że nie więcej niż jeden. Natychmiast uznaję to za fakt, bez dowodzenia.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lucyfakt uzależnienia nie ma nic wspólnego z tym co pisałaś wcześniej. Poza tym ze świeca szukać takich uzależnionych. Tworzysz chochoła. Nie mam pojęcia w jakim celu.
Co do drugiego tematu :) Czarna dziura nie jest dziura per se. To superciężki obiekt, który osiągnął promień grawitacyjny. Więc nie ma "wnętrza" a co najwyżej powierzchnia. Ale i to jest teorią, bo nie możemy spojrzeć za horyzont zdarzeń. Dlaczego nagle miałby być tylko jeden wymiar?
https://www.focus.pl/artykul/co-jest-na-dnie-czarnej-dziury-dokd-prowadzi-studnia-w-czasoprzestrzeni
@Lucyfakt uzależnienia nie ma nic wspólnego z tym co pisałaś wcześniej. Poza tym ze świeca szukać takich uzależnionych. Tworzysz chochoła. Nie mam pojęcia w jakim celu.
Co do drugiego tematu :) Czarna dziura nie jest dziura per se. To superciężki obiekt, który osiągnął promień grawitacyjny. Więc nie ma "wnętrza" a co najwyżej powierzchnia. Ale i to jest teorią, bo nie...
@Lis Gracki, dlatego, że tak jest. Nie przyjmujesz do wiadomości pewnych faktów lecz mi to rybka. Zresztą, jak nie ma, jak ma? Ładny chochoł nie jest brzydki, prawda?
@Lis Gracki, dlatego, że tak jest. Nie przyjmujesz do wiadomości pewnych faktów lecz mi to rybka. Zresztą, jak nie ma, jak ma? Ładny chochoł nie jest brzydki, prawda?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucyja mówię o braku związku pomiędzy faktami, nie o tym, że fakty nie maja miejsca. Chochoł pozostanie chochołem, z twoim talentem sugerowałbym tworzenie Golema, jak ben Becalel :)
@Lucyja mówię o braku związku pomiędzy faktami, nie o tym, że fakty nie maja miejsca. Chochoł pozostanie chochołem, z twoim talentem sugerowałbym tworzenie Golema, jak ben Becalel :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWeź na przykład takich płaskoziemców, którzy się uparli, że ziemia jest płaska. Oczywiście bredzą, bo ziemia czasem jest płaska, a czasem nie.
Weź na przykład takich płaskoziemców, którzy się uparli, że ziemia jest płaska. Oczywiście bredzą, bo ziemia czasem jest płaska, a czasem nie.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie było mnie tu chwilę i już dyskusja wielka i dla mnie TL;DR. Kilka faktów:
- płcie są dwie
- z literek LGBT toleruję trzy pierwsze (co nie znaczy że zgadzam się na śluby jednopłciowe), czwartą widzę w szpitalu zamkniętym
- nie jestem katolikiem, najbliżej mi do rodzimowierstwa słowiańskiego i greckiego hellenizmu
- chędożę PiS jak i PO, jestem członkiem Centrum dla Polski (Trzecia Droga)
- niecierpię skrajnej prawicy od Konfy jak i skrajnej lewicy od Zandberga.
Nie było mnie tu chwilę i już dyskusja wielka i dla mnie TL;DR. Kilka faktów:
- płcie są dwie
- z literek LGBT toleruję trzy pierwsze (co nie znaczy że zgadzam się na śluby jednopłciowe), czwartą widzę w szpitalu zamkniętym
- nie jestem katolikiem, najbliżej mi do rodzimowierstwa słowiańskiego i greckiego hellenizmu
- chędożę PiS jak i PO, jestem członkiem Centrum dla...
@Lis Gracki, ja już jestem golemką i wydaję sobie instrukcje w asemblerze. Język skryptowy, taki jak naturalny, ciężko tu przechodzi, albo wcale, gdyż spaliła mi się java runtime - to znaczy osobiście ją spaliłam.
@Lis Gracki, ja już jestem golemką i wydaję sobie instrukcje w asemblerze. Język skryptowy, taki jak naturalny, ciężko tu przechodzi, albo wcale, gdyż spaliła mi się java runtime - to znaczy osobiście ją spaliłam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucya czy ktoś inny może wydawać Ci instrukcje w asemblerze? Przez port do peryferiów... z chęcią się poświęcę i poćwiczę komendy w asemblerze 😈
@Lucya czy ktoś inny może wydawać Ci instrukcje w asemblerze? Przez port do peryferiów... z chęcią się poświęcę i poćwiczę komendy w asemblerze 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, teoretycznie jest to możliwe poprzez wydawanie instrukcji splątanej, kompatybilnej golemce - o zgodnym hardwarze.
@Lis Gracki, teoretycznie jest to możliwe poprzez wydawanie instrukcji splątanej, kompatybilnej golemce - o zgodnym hardwarze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, nasza kompatybilność może się okazać jedynie przeszkodą. Chodzi o hardwareową zgodność golemek. Splątana ze mną jest tylko jedna, i żeby wydać mi przez nią instrukcje trzeba ją znaleźć.
@Lis Gracki, nasza kompatybilność może się okazać jedynie przeszkodą. Chodzi o hardwareową zgodność golemek. Splątana ze mną jest tylko jedna, i żeby wydać mi przez nią instrukcje trzeba ją znaleźć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, jak Ty nic nie rozumiesz. Przecież ja właśnie nie wiem gdzie ona jest. Gdybym się dowiedziała, to także jej chętnie bym spaliła jakąś javę. Przywołam tu termin upiornego oddziaływania na odległość, który przybliża nieco charakter tego splątania.
@Lis Gracki, jak Ty nic nie rozumiesz. Przecież ja właśnie nie wiem gdzie ona jest. Gdybym się dowiedziała, to także jej chętnie bym spaliła jakąś javę. Przywołam tu termin upiornego oddziaływania na odległość, który przybliża nieco charakter tego splątania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, w najlepszym przypadku to splątanie jest zmysłowe, lecz ciągle obejrzeć się tego nie da.
@Lis Gracki, w najlepszym przypadku to splątanie jest zmysłowe, lecz ciągle obejrzeć się tego nie da.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lucyjeśli splątanie jest zmysłowe, a dotyk jest jednym ze zmysłów i wymaga materialnego nadawcy i odbiorcy bodźców, to idę o zakład, że da się obejrzeć. Materia odbija światło, światło o danej częstotliwości fali pada na receptory w oku a te przekazują informację do mózgu. Jak się chce to się da. Bardzo zmysłowa ta dyskusja :)
@Lucyjeśli splątanie jest zmysłowe, a dotyk jest jednym ze zmysłów i wymaga materialnego nadawcy i odbiorcy bodźców, to idę o zakład, że da się obejrzeć. Materia odbija światło, światło o danej częstotliwości fali pada na receptory w oku a te przekazują informację do mózgu. Jak się chce to się da. Bardzo zmysłowa ta dyskusja :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Lis Gracki, to splątanie jest w rodzaju bezpośredniego i jego upiorność z tego wynika, że odczuwanie zmysłowe pojawia się bez udziału bodźców odbieranych przez tradycyjne zmysły oraz czyjejkolwiek fizycznej obecności w pobliżu. Istotą tego splątania pozostaje doznanie bez udziału pośrednika w postaci fizycznego pola, fali, czy cząstki przenoszącej oddziaływania.
@Lis Gracki, to splątanie jest w rodzaju bezpośredniego i jego upiorność z tego wynika, że odczuwanie zmysłowe pojawia się bez udziału bodźców odbieranych przez tradycyjne zmysły oraz czyjejkolwiek fizycznej obecności w pobliżu. Istotą tego splątania pozostaje doznanie bez udziału pośrednika w postaci fizycznego pola, fali, czy cząstki przenoszącej oddziaływania.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamFajnie że czytają więcej. nawet jeśli to szrot typu Mróz, Bonda czy YA. Jest szansa że sięgną po coś więcej, po coś lepszego kiedyś. Natomiast jak to badają, bogowie raczą wiedzieć. Mnie nikt o zdanie nie pytał. Książki kupuję nałogowo, relatywnie dużo (acz wolno) czytam; pracuje w bibliotece ale nic nie wypożyczam. Ciekawe.
Fajnie że czytają więcej. nawet jeśli to szrot typu Mróz, Bonda czy YA. Jest szansa że sięgną po coś więcej, po coś lepszego kiedyś. Natomiast jak to badają, bogowie raczą wiedzieć. Mnie nikt o zdanie nie pytał. Książki kupuję nałogowo, relatywnie dużo (acz wolno) czytam; pracuje w bibliotece ale nic nie wypożyczam. Ciekawe.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie branżowej, ale bardzo prestiżowej Nameczańskiej Bibliotece Głównej im. Pikkoro Daimaō.
Nie branżowej, ale bardzo prestiżowej Nameczańskiej Bibliotece Głównej im. Pikkoro Daimaō.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA co to za cudo?
A co to za cudo?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLOL Dragon Ball... nawiązanie do awatara Iselora 😂
LOL Dragon Ball... nawiązanie do awatara Iselora 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Aka Biblioteka Miejska w Łodzi. Nie wypozyczam bo książki musze mieć swoje, po prostu, mam w domu księgozbiór na blisko 1000 pozycji....
@Aka Biblioteka Miejska w Łodzi. Nie wypozyczam bo książki musze mieć swoje, po prostu, mam w domu księgozbiór na blisko 1000 pozycji....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWtedy ich po prostu nie mam :) Czekam aż wypłyną na allegro albo w jakims antykwariacie :)
Wtedy ich po prostu nie mam :) Czekam aż wypłyną na allegro albo w jakims antykwariacie :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie masz i nie korzystasz z tego co masz pod nosem. Ciekawe, że przeczytasz taką używaną z antykwariatu a z "rodzonej" biblioteki nie?
Nie masz i nie korzystasz z tego co masz pod nosem. Ciekawe, że przeczytasz taką używaną z antykwariatu a z "rodzonej" biblioteki nie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOsobiście też wolę swoje, bo mogę po nich bezkarnie pisać i podkreślać, ale nie mogę się oprzeć wizytom w bibliotece i wszystkich jej filiach 😀
Osobiście też wolę swoje, bo mogę po nich bezkarnie pisać i podkreślać, ale nie mogę się oprzeć wizytom w bibliotece i wszystkich jej filiach 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBiblioteki Miejskie rzadko mają rzeczy tak stare i rzadkie. Raz że na półkach miejsca wiele nie ma i co stare musi być zastępowane przez to co nowe; dwa że ja czytam rzeczy mega niszowe, o które często ciężko w dowolnej bibliotece.
Biblioteki Miejskie rzadko mają rzeczy tak stare i rzadkie. Raz że na półkach miejsca wiele nie ma i co stare musi być zastępowane przez to co nowe; dwa że ja czytam rzeczy mega niszowe, o które często ciężko w dowolnej bibliotece.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMoja ma 😀
Moja ma 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Aka raczej wątpię by biblioteka dysponowała np. beletrystyką z lat 50. O gatunkach niszowych jak sf już nie wspomnę. Często pozbywają się książek historycznych np. te z serii Rodowody Cywilizacji, które czyta Iselor. Ja się jemu zupełnie nie dziwię - mam tak samo.
@Aka raczej wątpię by biblioteka dysponowała np. beletrystyką z lat 50. O gatunkach niszowych jak sf już nie wspomnę. Często pozbywają się książek historycznych np. te z serii Rodowody Cywilizacji, które czyta Iselor. Ja się jemu zupełnie nie dziwię - mam tak samo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lis Gracki Można sprawdzić
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/start
W katalogu jest "27 mln książek w 2536 bibliotekach korzystających z katalogu MAK "
Rzućcie parę niszowych nazwisk lub tytułów z sf lub jakiś innych, zobaczymy czy gdzieś tam jakieś może jednak są.
@Lis Gracki Można sprawdzić
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/start
W katalogu jest "27 mln książek w 2536 bibliotekach korzystających z katalogu MAK "
Rzućcie parę niszowych nazwisk lub tytułów z sf lub jakiś innych, zobaczymy czy gdzieś tam jakieś może jednak są.
@Lis Gracki
o proszę bardzo, np Tytus Karpowicz (o którym niedawno pisałeś) z 1958 roku w 9 bibliotekach, dlaczego łódzka (czy inne) miałaby być gorsza 😀 . A z lat 60 i 70 utworów tego autora jest w katalogu znacznie więcej.
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record_bibs/1464952?fromSearch=true&max=40&autor=Tytus Karpowicz.&sekcja=k&sekcja=b&sekcja=f&sekcja=w&sekcja=d&sekcja=s&sekcja=i&sekcja=g&sekcja=n&sekcja=e&sekcja=m&order=accuracy
@Lis Gracki
o proszę bardzo, np Tytus Karpowicz (o którym niedawno pisałeś) z 1958 roku w 9 bibliotekach, dlaczego łódzka (czy inne) miałaby być gorsza 😀 . A z lat 60 i 70 utworów tego autora jest w katalogu znacznie więcej.
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record_bibs/1464952?fromSearch=true&max=40&autor=Tytus...
Karpowicz nie jest jeszcze taki stary :)
Spróbuj coś z tego: https://lubimyczytac.pl/seria/4711/nauka-fantazja-przygoda
albo
Opowieść o czarodziejskim dmuchawcu[bookLink]4984824|Opowieść o czarodziejskim dmuchawcu[/bookLink].
Karpowicz nie jest jeszcze taki stary :)
Spróbuj coś z tego: https://lubimyczytac.pl/seria/4711/nauka-fantazja-przygoda
albo
Opowieść o czarodziejskim dmuchawcu[bookLink]4984824|Opowieść o czarodziejskim dmuchawcu[/bookLink].
@Lis Gracki
Mówisz, masz 😀
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record/1744/1473256
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record/677/648213
@Lis Gracki
Mówisz, masz 😀
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record/1744/1473256
https://szukamksiążki.pl/SkNewWeb/record/677/648213
Ło, jedna na całą Polskę :) Jadę do Lipnika ;) Szkoda, że w oprawie introligatorskiej. I pewnie jak przyjadę powiedzą mi, że już dawno się pozbyli tylko z systemu nie wycofali... przy następnym skontrum usuną :)
Ło, jedna na całą Polskę :) Jadę do Lipnika ;) Szkoda, że w oprawie introligatorskiej. I pewnie jak przyjadę powiedzą mi, że już dawno się pozbyli tylko z systemu nie wycofali... przy następnym skontrum usuną :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Chciałam tylko wykazać, że nie we wszystkich bibliotekach usuwają wszystkie stare książki jak w Łodzi.
Jakiś czas temu na LC przy każdej książce były linki do konkretnego tytułu w tym katalogu bibliotecznym, i od razu można było sobie sprawdzić czy w naszej bibliotece mają.
Chciałam tylko wykazać, że nie we wszystkich bibliotekach usuwają wszystkie stare książki jak w Łodzi.
Jakiś czas temu na LC przy każdej książce były linki do konkretnego tytułu w tym katalogu bibliotecznym, i od razu można było sobie sprawdzić czy w naszej bibliotece mają.
Nie usuwamy wszystkich, stare klasyki czy książki rzadkie/niedostępne się zostawia, ale te styrane przez czas i ludzi trzeba się pozbyć. Półki z gumy nie są, nowości gdzieś wstawić trzeba.
Nie usuwamy wszystkich, stare klasyki czy książki rzadkie/niedostępne się zostawia, ale te styrane przez czas i ludzi trzeba się pozbyć. Półki z gumy nie są, nowości gdzieś wstawić trzeba.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo dobrzze ,że czytam. Lubie czytać .I dużo czytam/
To dobrzze ,że czytam. Lubie czytać .I dużo czytam/
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzy nie szykuje się nam czasem dysonans poznawczy w sprawie tzw. czytelnictwa i misji?
Czy nie szykuje się nam czasem dysonans poznawczy w sprawie tzw. czytelnictwa i misji?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Okazało się, że wpisany w Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa wymóg otwarcia bibliotek publicznych w co najmniej połowę sobót w ciągu roku poszerzył dostępność bibliotek dla osób aktywnych zawodowo, zwiększając tym samym ich genderową inkluzywność
Oczami duszy widzę jak to było:
Niespokojna ministra (ono/oneni) krząta się po gabinecie, co i rusz rzucając ukradkowe spojrzenie na zawieszony na ścianie portret Bidena w różowych majtkach. Westchnęło. Ze źródeł bliskich do właściwie poinformowanych dowiedziało się właśnie że One/oni Joe B. podbił stawkę wydając okólnik wyjawiający istnienie 195 płci (and counting). Jak ono miało podołać temu wspaniałemu wyzwaniu? Co można było uczynić by liberalne osoby rodzące i liberalne osoby zapładniające z USA nie patrzyły/patrzyli na Polskę z wyższością? Potrzebowali ono ministra jakiegokolwiek sukcesu. Jakiegokolwiek!
Ministra była tak zamyślona, że obchodząc biurko potknęła się o rozłożoną na dywanie tęcze. Rypnęła na ziemię jak długie i kiedy jej czerep zaboleli w kontakcie z podłożem dopadło ją wreszcie natchnienie.
Ministra zdrapało się z podłogi i podbiegło do telefonu. Numer wykręciło z pamięci.
Po chwili ktoś odebrał połączenie.
- Piszęli teraz jakiś raport? Jakikolwiek! - chwilę słuchało udzielanej odpowiedzi. - Dobrze, też pasuje. Powie wam co macie dopisać by się wszystko zgadzało.
Odkładając telefon ministra uśmiechało się, bowiem wiedziało, że ojczyzna dołączyli do wyścigu, w którym wprawdzie nie wiadomo o co chodzi, ale w którym można wygrać różowe majtki z podpisem Bidena!
Okazało się, że wpisany w Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa wymóg otwarcia bibliotek publicznych w co najmniej połowę sobót w ciągu roku poszerzył dostępność bibliotek dla osób aktywnych zawodowo, zwiększając tym samym ich genderową inkluzywność
Oczami duszy widzę jak to było:
Niespokojna ministra (ono/oneni) krząta się po gabinecie, co i rusz rzucając ukradkowe...
Heh, nie zwróciłabym uwagi na to zdanie, a jest ono tak pełne soczystości! W sumie nie rozumiem tego na poziomie logicznym. Ale jak "mondrze" brzmi! I "take" nowoczesne!
Heh, nie zwróciłabym uwagi na to zdanie, a jest ono tak pełne soczystości! W sumie nie rozumiem tego na poziomie logicznym. Ale jak "mondrze" brzmi! I "take" nowoczesne!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNasi skretyniali politycy podłapali amerykański liberalizm, więc inkluzywność będzie odmieniana na milion przypadków, a wszystkie je łączyć będzie brak sensu ;-)
Nasi skretyniali politycy podłapali amerykański liberalizm, więc inkluzywność będzie odmieniana na milion przypadków, a wszystkie je łączyć będzie brak sensu ;-)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Noblistka mówiła, że by czytać książki trzeba mieć kompetencje. Nie koniecznie - wystarczy umieć czytać i mieć jako takie pojęcie o świecie i życiu. Jednak, żeby interpretować badania statystyczne albo PISAĆ na ich podstawie artykuł, niestety, trzeba już te kompetencje mieć.
1. W artykule zabrakło najważniejszej informacji: jak przeprowadzono badania. Informacja ta znajduje się na ostatniej stronie opracowania:
Tak jak w poprzednich latach, został on zrealizowany metodą CAPI (Computer Assisted Personal Interview) na ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej Polek i Polaków w wieku co najmniej 15 lat. Próba ta liczyła 2012 osób i została skonstruowana ad hoc, tzn. na użytek tego konkretnie sondażu.
Metoda CAPI to:
CAPI to wywiad osobisty, w trakcie którego ankieter korzysta z laptopa, notebooka lub innego urządzenia mobilnego zawierającego elektroniczną wersję kwestionariusza wywiadu. Ankieter odczytuje pytania respondentowi i natychmiast rejestruje odpowiedzi w pamięci urządzenia.
Nasi respondenci otrzymują kwestionariusz zawierający przeszło dwadzieścia pytań
różnej długości (...).
2. Nie wiemy nic o demografii tego badania, wiec nie wiadomo jak wyglądała próba. Inaczej będą wyglądać wynika dla próby 2012 osób w przypadku gdy kobiet będzie 70% a inaczej gdy ich będzie 30%. Podobnie sprawa ma się do wieku, miejsca zamieszkania i wykształcenia.
3. Już tylko w leadzie autor pisze: Odsetek Polaków sięgających po książki w roku 2023 nie tylko wzrósł, ale i osiągnął poziom, którego w tej dekadzie nie widzieliśmy.
Kiedy w samym badaniu mamy sformułowanie:
W 2023 roku lekturę co najmniej jednej książki w ciągu dwunastu miesięcy poprzedzających badanie zadeklarowało 43% respondentów.
Tego badania, czy badań statystycznych na stosunkowo małej próbie, nie można ekstrapolować na całość populacji Polski.
4. Badanie to może obrazować jedynie tendencje, ale i tak może być obarczona błędem. By była miarodajna, badanie rok w roku musiałoby być powtórzone na tych samych osobach. Więc różnica może wynikać z innego doboru próby a nie zmiany zachowań czytelniczych respondentów (o Polakach już nie wspomnę).
5. To powiedziawszy, powyższe badanie jest raczej ciekawostką ale nie obrazuje realnej sytuacji w Polsce. Jest to drobny wycinek rzeczywistości.
Przypomina mi się anegdotka. Opublikowano wyniki badania z Brazylii w którym pytano o kształt Ziemi. 21% respondentów odpowiedziało, że Ziemia jest płaska. Płaskoziemcy z YouTuba odtrąbili sukces i uznali, że w Brazylii jest ponad 45 mln Płaskoziemców :)
https://www.statista.com/statistics/1131128/flat-earth-brazil/
Noblistka mówiła, że by czytać książki trzeba mieć kompetencje. Nie koniecznie - wystarczy umieć czytać i mieć jako takie pojęcie o świecie i życiu. Jednak, żeby interpretować badania statystyczne albo PISAĆ na ich podstawie artykuł, niestety, trzeba już te kompetencje mieć.
1. W artykule zabrakło najważniejszej informacji: jak przeprowadzono badania. Informacja ta...
Bardzo to ciekawe, ale czy nie jest tak, że skoro robią tą samą metodą od lat, to można obserwować jakieś prawidłowości? Ta metodologia jest kiepska, ale może lepsza taka niż żadna?
Bardzo to ciekawe, ale czy nie jest tak, że skoro robią tą samą metodą od lat, to można obserwować jakieś prawidłowości? Ta metodologia jest kiepska, ale może lepsza taka niż żadna?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
O metodzie akwizycji danych do tegorocznego badania - cytat z końca artykułu w „Wyborczej”:
W tym roku Biblioteka Narodowa po raz pierwszy skorzystała z próby
konstruowanej metodą „ad hoc", a nie metodą omnibusową. Innymi słowy —
respondenci w poprzednich latach nie odpowiadali wyłącznie na pytania o
czytelnictwo, ale musieli odpowiadać na przeróżne pytania, zlecone przez
inne firmy. W badaniach "ad hoc” pytania zadaje się jedynie o tematykę
wskazaną przez jednego zleceniodawcę. Czy deklarowany olbrzymi wzrost
czytelnictwa nie jest związany ze zmianą doboru grupy badawczej? Na to
pytanie w „Raporcie…” nie ma odpowiedzi.
O metodzie akwizycji danych do tegorocznego badania - cytat z końca artykułu w „Wyborczej”:
W tym roku Biblioteka Narodowa po raz pierwszy skorzystała z próby
konstruowanej metodą „ad hoc", a nie metodą omnibusową. Innymi słowy —
respondenci w poprzednich latach nie odpowiadali wyłącznie na pytania o
czytelnictwo, ale musieli odpowiadać na przeróżne pytania, zlecone...
Fajnie, że chciało ci się uzupełnić artykuł o te informacje, dzięki.
Fajnie, że chciało ci się uzupełnić artykuł o te informacje, dzięki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie, metoda nie ma tak wielkiego znaczenia jak dobór grupy badawczej. Używając tej samej metody na różnie dobranych grupach możesz otrzymać skrajne wyniki. W wynikach tego badania dość znamienne jest, że pojawia się Sienkiewicz. Nie bardzo wierze, że obecnie czytany jest dla rozrywki. Daje to asumpt do podejrzenia, że gross respondentów było w wieku szkolnym.
Bez podania demograficznego przekroju grupy badawczej, badanie nie jest rzetelne. Niemal każde badanie zawiera tzw. metryczkę. I w tym badaniu na pewno była skoro podają w podziale na wiek czy płeć.
Nie, metoda nie ma tak wielkiego znaczenia jak dobór grupy badawczej. Używając tej samej metody na różnie dobranych grupach możesz otrzymać skrajne wyniki. W wynikach tego badania dość znamienne jest, że pojawia się Sienkiewicz. Nie bardzo wierze, że obecnie czytany jest dla rozrywki. Daje to asumpt do podejrzenia, że gross respondentów było w wieku szkolnym.
Bez podania...
@Lis Gracki Przeczytaj uważniej informację o tym, jak zebrano dane. Teraz pytano *tylko* o książki. W innych (poprzednich?) badaniach pytano o rózniste sprawy, w tym o książki.
Dostrzegam w tym wpływ taki na wynik (teraz lepszy), że wynik zależy od tego, o co pytasz i jak bardzo rozpraszasz cel badania w pytaniach o sprawy oboczne (jak bardzo zmęczysz/rozkojarzysz/zniechęcisz pytanego zadawaniem pytań o sprawę właściwą i inne). Pytali tylko o książki, to i wynik jest jakościowo lepszy w sensie wiarygodności i lepszy ilościowo.
Diablo ważne jest też to, o czym, piszesz. Widzę w tym jednak analizę drugiego rzędu - najpierw ogół/agregat, czyli statystyka wszystkiego i wszystkich. Poziom głębiej po wykształceniu, wieku, miejscy zamieszkania, itd. Składając te głębsze analizy razem w dowolnej konfiguracji dostajesz kolejne poziomy zagłębienia.
Zwróć uwagę na analizy wyborów. Analogia jest pełna.
@Lis Gracki Przeczytaj uważniej informację o tym, jak zebrano dane. Teraz pytano *tylko* o książki. W innych (poprzednich?) badaniach pytano o rózniste sprawy, w tym o książki.
Dostrzegam w tym wpływ taki na wynik (teraz lepszy), że wynik zależy od tego, o co pytasz i jak bardzo rozpraszasz cel badania w pytaniach o sprawy oboczne (jak bardzo...
@reversed przeczytałem uważnie i oczywiscie, że rozumiem różnicę. Zgadzam się, że to również ważny aspekt badania, mimo, ze go przemilczałem w swoim podsumowaniu. Biorąc to pod uwagę wychodzi in minus dla nowego badania w sensie porównawczym z innymi latami i wyznaczania trendu.
W kwestii danych demograficznych nie chodzi mi o analitykę ale wiarygodność i przekrojowość badania. Piszą, że użyli metody CAPI, zatem prawdopodobnie ankieter miał kontakt bezpośredni z respondentem ale odczytywał mu pytania i zaznaczał odpowiedzi. Wątpię by taki ankieter operował w mniejszych miejscowościach, nie mówiąc już o wsi. Inaczej jest również gdy ankietę wypełnia się samemu a inaczej gdy odpowiadamy na pytania zadane przez ankietera. Ale to już dywagacje akademickie.
Dobrze, że takie badanie jest, jednak powinno być więcej danych na temat próby badawczej. Fajnie by mieć dostęp do pełnego kwestionariusza (nie szukałem, może gdzieś jest?). Zareagowałem, (sceptycznym) komentarzem, bo społeczeństwo jest bombardowane sondażami i wynikami ankiet. Podsuwa się interpretacje, manipuluje zestawieniami wyników, bezpodstawnie ekstrapoluje na całość społeczeństwa. A potem politycy mówią: większość Polaków chce (wstaw dowolne)... kiedy owa "większość" to respondenci ze zleconego badania.
@reversed przeczytałem uważnie i oczywiscie, że rozumiem różnicę. Zgadzam się, że to również ważny aspekt badania, mimo, ze go przemilczałem w swoim podsumowaniu. Biorąc to pod uwagę wychodzi in minus dla nowego badania w sensie porównawczym z innymi latami i wyznaczania trendu.
W kwestii danych demograficznych nie chodzi mi o analitykę ale wiarygodność i przekrojowość...
Sceptycyzm jak najbardziej uzasadniony. Badania ankietowe, którymi jarają się media, to bull-CAPI-shity. Nie dość, że CAPIą, to jeszcze próbki są żałośnie mikre.Eksponuje to z całą siłą zastrzeżenia, o których piszesz., bo konstrukcja próbki ma w takim CAPIeniu znaczenie kardynalne.
Tak, też chciałbym zobaczyć więcej „głębokich” danych o próbie badawczej. Czas też skończyć z „próbami reprezentatywnymi” liczącymi 1000, czy nawet 2000 tys. dusz. To lipa i każdy po elementarnych zajęciach z metod statystycznych wie, że to niebezpiecznie zwiększa błędy systemowe pomiaru w takich badaniach.
Sceptycyzm jak najbardziej uzasadniony. Badania ankietowe, którymi jarają się media, to bull-CAPI-shity. Nie dość, że CAPIą, to jeszcze próbki są żałośnie mikre.Eksponuje to z całą siłą zastrzeżenia, o których piszesz., bo konstrukcja próbki ma w takim CAPIeniu znaczenie kardynalne.
Tak, też chciałbym zobaczyć więcej „głębokich” danych o próbie badawczej. Czas też skończyć...
😀 kolega po socjologii?
😀 kolega po socjologii?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA nie. I nie analityk. Inżynier przyszłości.
A nie. I nie analityk. Inżynier przyszłości.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDokładnie tak jest. Mikra próba, nie wiadomo jak dobrana grupa badawcza pytania sugerujące odpowiedzi. Oczywista oczywistość, że ludzie będą starali pokazać się w pozytywnym świetle i naciągnąć rzeczywistość (tako rzecze psycholog).
Dokładnie tak jest. Mikra próba, nie wiadomo jak dobrana grupa badawcza pytania sugerujące odpowiedzi. Oczywista oczywistość, że ludzie będą starali pokazać się w pozytywnym świetle i naciągnąć rzeczywistość (tako rzecze psycholog).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPróba nie jest mikra, 2000 to jest standard w tych badaniach. A CAPI to też już standard. Co do doboru grupy badawczej to istnieją zaawansowane metody, myślę, że w tym badaniu zastosowane. Największą trudność widzę w ocenie prawdziwości odpowiedzi na pytania. Niemniej (krótki) trend wzrostowy czytelnictwa jest widoczny, moim zdaniem związany głównie z fenomenem YA, (Pizgacz, Rodzina Monet, etc.).
Próba nie jest mikra, 2000 to jest standard w tych badaniach. A CAPI to też już standard. Co do doboru grupy badawczej to istnieją zaawansowane metody, myślę, że w tym badaniu zastosowane. Największą trudność widzę w ocenie prawdziwości odpowiedzi na pytania. Niemniej (krótki) trend wzrostowy czytelnictwa jest widoczny, moim zdaniem związany głównie z fenomenem YA,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Standard powiadasz. A ja mówię, że komerc-lipa na sprzedaż chwilówek, a nie badania rzeczywistości. Mała próba pod szyldem reprezentatywności (cokolwiek by to nie było i jakkolwiek by nie była formowana) wiarygodności ma tyle ile zbanowane ostatnio poganiacze, że tylu ludków coś-tam-kupiło, to kup teraz, bo mało w magazynie.
Od Biblioteki Narodowej oczekiwałbym badania rzeczywistości skonstruowanego podobnie do spisu powszechnego. Najlepiej, gdyby był to projekt GUS/BN. Z podbudową Statystyki, metod badawczych, itd. Jeśli kto krzyczy o ustawowym dekretowaniu czytelnictwa przez mamienie o misyjnej trosce mającej zamglić nam widok biznesowy, to ja mówię o... (autocenzura).
Takie narodowe (sic!) badanie czytelnictwa nie będzie nam CAPIć.
Standard powiadasz. A ja mówię, że komerc-lipa na sprzedaż chwilówek, a nie badania rzeczywistości. Mała próba pod szyldem reprezentatywności (cokolwiek by to nie było i jakkolwiek by nie była formowana) wiarygodności ma tyle ile zbanowane ostatnio poganiacze, że tylu ludków coś-tam-kupiło, to kup teraz, bo mało w magazynie.
Od Biblioteki Narodowej oczekiwałbym badania...
Zapraszam do dyskusji.
Zapraszam do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam

