Hill House Comics – klucz do krainy koszmaru syna Stephena Kinga

Marcin Waincetel
25.01.2021

W jaki sposób oswoić śmierć? Czy pradawne klątwy zawsze determinowały losy śmiertelników? Joe Hill, syn Stephena Kinga, zaprasza do niezwykłego uniwersum komiksowych opowieści, pełnych nadprzyrodzonych zjawisk i mrocznych baśni. Bramy do Hill House House Comics, zupełnie nowej linii wydawniczej amerykańskiego DC Comics, zostały właśnie otwarte dla polskich czytelników. Kilka dni temu ukazały się pierwsze dwa tomy z tej serii komiksowych horrorów.

Hill House Comics – klucz do krainy koszmaru syna Stephena Kinga

Joseph Hillstrom King, bo tak brzmi prawdziwe imię i nazwisko amerykańskiego artysty, od lat udowadnia, że jest prawowitym spadkobiercą królewskiego rodu literackiej grozy. Joe Hill, syn Stephena Kinga, w świadomy sposób wykorzystuje wzory z kultury popularnej – nie jest jednak tylko wiernym kopistą, lecz wytrawnym kreatorem, który nie boi się eksperymentować z formą, jak i wymową. Dość powiedzieć, że już pierwsza książka Hilla, zbiór opowiadań „Upiory XX wieku”, zyskała bardzo pochlebne oceny zarówno wśród czytelników oraz grona krytyków. Prestiżowa nagrody Brama Stokera i British Fantasy Award to dowody na wielkość amerykańskiego twórcy, który potrafi stworzyć szczególną atmosferę niesamowitości.

Znaleźć klucz do koszmaru

Reklama

Bram Stocker Award, nagrodę, której patronuje twórca „Drakuli”, przyznano Hillowi za jego pierwszą powieść, czyli „Pudełko w kształcie serca”. I to właśnie wtedy autor zdecydował się ujawnić swoje pełne nazwisko – King junior obawiał się, że może zostać posądzonym o wykorzystanie pozycji sławnego ojca. Tym samym Hill chciał w pełni zasłużyć na swoje królewskie miano. Udało mu się to nie tylko za sprawą kolejnych powieści i zbiorów opowiadań, choćby książek zatytułowanych „Strażak”, „Dziwna pogoda” czy „Rogi”, ale również komiksowych serii. Amerykański twórca udowodnił, że znalazł klucz, który otwiera bramę do krainy koszmaru.

Słowo klucz nie jest w tym kontekście przypadkowe. Joe Hill, wspólnie z Gabrielem Rodriguezem, opracował wyjątkowy cykl „Locke&Key”, na który składają się: „Witamy w Lovecraft", „Łamigłówki", „Korona cieni", „Klucze do królestwa", „Wskazówki" oraz „Alfa i Omega". Opowieść charakteryzowana niekiedy jako paranormalny thriller koncentruje się na ukazaniu losów trójki dzieciaków – dozorców niezwykłej rezydencji Keyhouse. W pradawnym domostwie znajdują się sekretne drzwi. Kto przez nie przejdzie, ten ulegnie transformacji, która odnosi się nie tylko do ciała, ale przede wszystkim do duszy. Ta komiksowa seria stała się podstawą serialu Netflixa.

Joe Hill od lat deklaruje, że to właśnie komiksy stanowią formę, za sprawą której najpełniej może wykorzystać swój artystyczny potencjał.

„Gdy zacząłem tworzyć komiksowe scenariusze, to niemal od razu uświadomiłem sobie, że odkryłem własny żywioł. To była forma pisania, którą lubiłem najbardziej.” – deklaruje amerykański twórca, który jest odpowiedzialny za nadzorowanie wydawnictwa Hill House Comics.

Joe Hill jest jednak nie tylko autorem scenariuszy do kilku z albumów, pomysłodawcą wizji na ogólny charakter serii, ale również wydawcą, który dba o selekcję i dobór historii ukazujących się pod szyldem Hill House Comics.

Reklama

Hill House Comics, czyli kraina grozy DC Comics

Pod szyldem Hill House Comics w Polsce nakładem oficyny wydawniczej Egmont ukaże się pięć miniserii komiksowych utrzymanych w konwencji grozy. Do dwóch z pięciu oryginalnych, zamkniętych historii scenariusze napisał sam Joe Hill - ich tytuły to „Kosz pełen głów”„Plunge” (ten drugi czeka jeszcze na polski przekład). Wśród scenarzystów kolekcji jest również ceniony pisarz M.R. Carey, którego polscy czytelnicy mogą znać choćby za sprawą historii zapisanej w „Lucyferze". Upadły anioł pojawił się już w „Sandmanie”, bestsellerowym cyklu Neila Gaimana, w którym występował jednak jako postać drugoplanowa. W autorskiej serii Mike’a Careya szatański bohater jest już w centrum wszystkich wydarzeń.

Oficyna Hill House Comics jest częścią projektu DC Comics – Black Label, imprintu, w którym cyklicznie ukazują się bezkompromisowe, autorskie opowieści spod znaku fantasy, kryminału czy horroru. Wśród niedawnych propozycji dostępnych na polskim rynku znajdziemy między innymi album „Harleen”, jak również „Joker – Zabójczy uśmiech”.

Dwa pierwsze komiksy Hill House House Comics, wydane w Polsce, przedstawiamy poniżej.  

Opętani szaleństwem, czyli „Kosz pełen głów” i „Rodzina z domu dla lalek”

Co stanowi źródło zła? Czy we współczesnym świecie możemy mówić o klątwach? Wiara w istoty nadprzyrodzone, zjawiska paranormalne, opętania… a wszystko to skonfrontowane z racjonalizmem, zdroworozsądkowym przekonaniem, które mówi o tym, że to człowiek jest panem swojego losu. Oto kontrast, który scenarzysta Joe Hill zaakcentował w albumie „Kosz pełen głów”, który polską premierę miał 20 stycznia 2021 roku. W tej historii zakochana w młodym policjancie studentka przeniesie się do świata, w którym rządzi terror przemocy, aby od podszewki poznać sekrety spokojnego nadmorskiego kurortu. Rysunki wykonał Włoch Leomacs, znany przede wszystkim na rynku włoskim z ilustracji do serii „Nick Raider” czy „Dylan Dog”. To jednak dopiero pierwszy rozdział grozy.

Bo już w drugim albumie – choć niezwiązanym fabularnie z „Koszem” – dowiemy się, jak wielka jest siła przekleństwa, która ciążyć może nad rodem. Brzmi zagadkowo? Okazuje się, że w „Rodzinie z domku dla lalek” (polska premiera również 20 stycznia) cofniemy się o sześćdziesiąt milionów lat, aby zobaczyć początek działania klątwy wynikającej z wojny między kosmicznymi mocami. Potem prześledzimy wpływ tego straszliwego czaru na dzieje pewnej rodziny – od XIX wieku do czasów współczesnych. Na kartach albumu przekonamy się, czy zwykły człowiek zdołał uwolnić siebie i swoich bliskich od przekleństwa pradawnych istot. Scenarzysta komiksu, M.R. Carey, zna diabelski wzór na pasjonującą opowieść, w której zacierają się granice moralności. Jest w tym pierwiastek piękna i tragizmu, koszmaru, z którego słynie autor „Lucyfera”.

Reklama

Fantastyczne koszmary – opowieści niesamowite innych mistrzów

Śmierć to siła, która wymaga oswojenia. Pradawne klątwy mogą determinować ludzkie życie. A opętania, nadprzyrodzone zjawiska, istoty wyjęte żywcem z mrocznych baśni – istnieją naprawdę. Joe Hill, syn Stephena Kinga, zaprasza nas do niezwykłego uniwersum komiksowych opowieści. Hill House Comics to projekt, w którym powinni zasmakować nie tylko wytrawni miłośnicy fantastyki grozy, ale również emocjonujących opowieści odsłaniających koszmary zapisane w sercach śmiertelników. Wszystkim, którzy uwielbiają doznawać ekstremalnych doznań, warto polecić również inne powieści graficzne ze sfery mroku.

Adaptacja literackich pomysłów Lovecrafta – nie tylko na język kina czy telewizji, ale również komiksu – to prawdziwa sztuka, z którą mierzą się najwięksi. Z tym zadaniem doskonale poradził sobie Tanabe Gou, japoński artysta, autor albumu „Ogar i inne opowiadania", który składa się z trzech niezależnych historii będących przetworzeniem pomysłów Samotnika z Providence. Niesamowita aura unosi się nad dziełem zatytułowanym jako „Potworna kolekcja" – to efekt współpracy dwóch legendarnych twórców opowieści grozy: Steve’a Nilesa i Berniego Wrightsona, w której zapisano trzym opowieści: „Stwierdziła: zgon”, „Ghul” i „Dr Makabra”. Wszystkie stanowią elementy mrocznego, niebezpiecznego uniwersum, utkanego przez Nilesa z cieni kładących się na świecie.

A trzeba też pamiętać, że swoich sił w komiksowej formie próbował nie tylko Joe Hill, ale również Stephen King, gdy patronował realizacji antologii „Opowieści makabryczne”. W zbiorze zaserwowano pięć różnych opowiadań: „Dzień ojca”, „Samotną śmierć Jordy'ego Verrill'a”, „Skrzynię”, „Gzyms” oraz „Lubią się podkradać”. Upiorny dreszczyk emocji, tajemnice nie z tego świata, klątwy, przepowiednie, dzikie i mroczne fantazje – oto rzeczywistość grozy, którą można poznać w komiksowych uniwersach.

Reklama

komentarze [1]

Sortuj:
352
3
25.01.2021 13:43

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd