Edukacja w czasach zarazy. Te książki mogą zmienić polską szkołę

Agnieszka Jankowiak-Maik
30.04.2020

Czy jesteśmy w stanie wykorzystać pozytywnie zmianę w edukacji, wymuszoną przez epidemię COVID-19, i zmienić polską szkołę na lepsze? Oto książki, które niosą nadzieję, że jest to możliwe.

Edukacja w czasach zarazy. Te książki mogą zmienić polską szkołę

Do lektury zapraszam zarówno nauczycieli i nauczycielki, jak i uczniów i uczennice, a także ich rodziców. Szkoła bowiem powinna być wspólnotą, w której te trzy podmioty ze sobą współpracują i są katalizatorami pozytywnych zmian. W końcu edukacja młodych ludzi to priorytet i bez wątpienia wspólna sprawa. Wierzę, że trudna sytuacja, w której się znaleźliśmy, może przynieść pozytywne rezultaty. Musimy jedynie mieć odwagę, by wykorzystać ją dla wprowadzenia realnej zmiany. To już naprawdę ostatni dzwonek!

Reklama

Model postpruski

Polska szkoła w wielu aspektach nadal funkcjonuje w przestarzałym, XIX-wiecznym systemie pruskim. Choć od dawna nie stosuje się w niej kar fizycznych, to jednak utrzymaliśmy model, zgodnie z którym lekcje trwają zawsze 45 minut i na dzwonek zarówno nauczyciele, jak i uczniowie, reagują jak niemal jak pies Pawłowa. Większość sal lekcyjnych zorganizowana jest w nieprzyjazny sposób – uczniowie siedzą w obskurnych ławkach tyłem do siebie nawzajem, przodem zaś do tablicy. W tej przestrzeni nadal rządzi nauczyciel, który bardzo często prowadzi lekcje w formie wykładów.

Nauczyciele i nauczycielki są oczywiście urzędnikami, którzy zarabiają niewiele, dokładnie tak, jak miało to miejsce w XIX wieku, kiedy pojawiło się zjawisko obowiązku szkolnego. Priorytetem nadal jest biurokracja. W papierach bowiem „ma się zgadzać”. W stosach tabelek, sprawozdań i rekomendacji tracimy sens prawdziwej edukacji. A w mojej opinii jest nim relacja, mądre towarzyszenie, inspirowanie i motywowanie do rozwoju.

Uczniowie w klasie podczas lekcji

W XIX wieku wprowadzono żelazną dyscyplinę oraz dobrano bardzo konkretne przedmioty szkolne, między którymi nie dostrzegano części wspólnych. Chciano wtedy wychować pewien specyficzny rodzaj ludzi – skrupulatnych urzędników oraz posłusznych żołnierzy. Czasy się zmieniły, ale model wychowania bardzo powoli ulega ewolucji. Kogo bowiem wychowujemy dziś?

Te smutne refleksje dotyczą oczywiście szkoły jako systemu. Zdaję sobie bowiem sprawę (i napawa mnie to ogromnym optymizmem!), że istnieją znakomici nauczyciele i nauczycielki, którzy z takim modelem nie chcą mieć nic wspólnego; powstają szkoły eksperymentalne i demokratyczne, które dzielą się doświadczeniem i dobrymi praktykami, wprowadzamy również elementy nowoczesnego nauczania, zmieniamy metody pracy. Pomimo wielu wad systemowych uważam, że bycie nauczycielem to jeden z najpiękniejszych i najważniejszych zawodów na świecie. Pozwala bowiem budować przyszłość.

Zapraszam do zapoznania się z subiektywnym wyborem wyjątkowych książek o edukacji, które powinien przeczytać każdy, dla którego ważna jest przyszłość młodych ludzi, ich dobrostan i sukces.

Klasyki, czyli o problemie wiemy od dawna

Diagnoza problemów i postulaty zmian w edukacji nie są tematem nowym. Od dawna rozumiemy, że w systemie nie dzieje się dobrze.

Okładka książki Klasykiem pisania o szkole jest bez wątpienia Ken Robinson, którego inspirujące wystąpienia (m.in. z konferencji TED) można obejrzeć na platformie YouTube. To jeden z najbardziej uznanych ekspertów w dziedzinie edukacji, piewca kreatywności, autor licznych książek w dziedzinie edukacji. Robinson wierzy w transformację oddolną – widać to szczególnie w jego książce „Kreatywne szkoły. Oddolna rewolucja, która zmieni edukację”, w której zachęca nauczycieli i nauczycielki do bycia katalizatorem pozytywnej zmiany. Zmiana bowiem dokonywana jest przez ludzi z pasją i zaangażowaniem. Ta pełna humoru oraz świetna merytorycznie książka to absolutna podstawa, jeśli chcemy zmodyfikować nasze myślenie o szkole.

Okładka książki Robinson udowadnia, że nie warto czekać na zmianę prawa czy systemu jako takiego, należy bowiem brać sprawy w swoje ręce. I każdy z nas może to zrobić, jeśli ustali, co jest prawdziwym priorytetem edukacji.

Drugim klasykiem jest dla mnie Jasper Juul, uznany duński pedagog i terapeuta, który bardzo dobitnie skrytykował przestarzałą szkołę w książce „Kryzys szkoły”. Podkreślił w niej, jak bardzo edukacja nie nadąża za błyskawicznymi zmianami i potępił hierarchiczność szkolnego systemu. Ostrzega, że system nadal budowany jest na strachu, systemie zależności, podczas gdy kluczowe dla dobrego, spokojnego rozwoju są relacje, dialog i szacunek. Lektura obowiązkowa, podobnie jak wszystkie inne pozycje tego autora.

Rewolucja cyfrowa z opóźnieniem

Przed rewolucją cyfrową polska szkoła wzbraniała się bardzo długo. Teoretycznie w ramach awansu zawodowego nauczycieli każdy powinien zapoznać się i wykorzystywać w pracy Technologię Komunikacyjno-Informacyjną (tzw. TIK), to jednak w praktyce ograniczało się to często do podstawowej znajomości Worda i umiejętności tworzenia prezentacji w PowerPoint.

Okładka książki Próba (bo ten system nie działa dobrze, ale to temat na osobną i długą rozmowę) wprowadzenia w Polsce nauki zdalnej wymusiła znaczące przyspieszenie w tej dziedzinie. Nauczyciele i nauczycielki praktycznie z dnia na dzień musieli poznać liczne narzędzia cyfrowe.

Z pomocą zagubionym oraz tym, którzy chcą rozwijać swoje kompetencje, przychodzi rewelacyjna książka „TIK w pigułce. Narzędziownik nauczyciela”. Jest to napakowane wiedzą kompendium autorstwa Macieja Danieluka, jednego z członków facebookowej grupy Superbelfrzy. Do współpracy zaprosił wielu uznanych i cenionych polskich nauczycieli (są wśród nich m.in. Nauczyciele Roku!), którzy wprowadzają nas w świat wyjątkowych narzędzi cyfrowych. I robią to na najwyższym, światowym poziomie.

Reklama



Książka zawiera obszerny, uniwersalny wstęp oraz podzielona jest na rozdziały dotyczące poszczególnych przedmiotów szkolnych. Każdy znajdzie przydatne wskazówki i ma szansę na dobranie najbardziej odpowiednich dla siebie narzędzi. Mam ogromną nadzieję, że kompetencje zdobyte w czasie epidemii zostaną już z nami na zawsze i w polskiej szkole wykorzystywanie atrakcyjnych aplikacji stanie się normą, wspierającą proces edukacji. Pamiętajmy oczywiście, że nawet najlepsza aplikacja nie zastąpi relacji. To również filozofia autorów i autorek poradnika.

Uczyć zgodnie z wiedzą o mózgu, czyli neurodydaktyka w natarciu

Okładka książki Bardzo się cieszę, bo kilka ostatnich lat wyraźnie pokazuje, że w edukacyjnym trendzie pojawiła się neurodydaktyka, czyli wykorzystywanie wiedzy o mózgu w procesie uczenia się i nauczania. Na naszym poletku prym wiedzie bez wątpienia dr Marek Kaczmarzyk, autor między innymi rewelacyjnej książki „Szkoła neuronów: o nastolatkach, kompromisach i wychowaniu”. To absolutna podstawa, zarówno dla rodziców, jak i nauczycieli, którzy chcą zrozumieć młodzież. Okazuje się bowiem, że za wiele zachowań dzieci i uczniów, które denerwują dorosłych, odpowiada rozwijający się mózg. To właśnie dlatego nastolatki chodzą spać zdecydowanie później niż ich rodzice, często zmieniają zdanie, mają problem ze zrozumieniem emocji oraz robią „głupie miny”.

Okładka książki Rozumiejąc działanie mózgu, jesteśmy w stanie uczyć lepiej i skuteczniej. Drugą rekomendowaną przeze mnie pozycją jest więc praca naukowa Marzeny Żylińskiej „Neurodydaktyka. Nauczanie i uczenie się przyjazne mózgowi”. Dzięki tej książce nauczyciele i nauczycielki będą w stanie zweryfikować skuteczność stosowanych przez siebie metod nauczania oraz wybrać te, które naprawdę działają. Autorka podkreśla również rolę atmosfery, jaka powinna towarzyszyć procesowi uczenia (się) oraz motywacji wewnętrznej. Mózg nie lubi stresu, presji i nakazów. To niby oczywiste, ale często o tych podstawach zapominamy w szkole.

Model korczakowski

Okładka książki Podczas dyskusji o polskiej szkole często przywoływane są światowe przykłady. Bodaj najczęściej nawiązujemy do tak zwanego modelu fińskiego (jeśli zamierzacie przybliżyć sobie ten model, to koniecznie przeczytajcie książkę „Fińskie dzieci uczą się najlepiej”!). Zapominamy jednak, że polska szkoła może mieć swój własny model oparty na filozofii Janusza Korczaka. Ten wspaniały pedagog, lekarz i działacz społeczny twierdził bowiem, że… szkoła winna służyć dobru dziecka. Tylko tyle, a jednak słowa te wprowadzić mogą prawdziwą rewolucję w nauczaniu.

Okładka książki W duchu korczakowskim o polskiej szkole pisze Tomasz Tokarz, facebookowy buntownik, trener, mediator, coach, wykładowca, nauczyciel i wreszcie autor rewelacyjnej książki „Szkoła ma być dla ucznia. 30 bardzo subiektywnych esejów o edukacji”. To jedna z moich ulubionych ostatnio pozycji, jest bowiem bardzo bliska mojej filozofii nauczania.

Autor w przystępny sposób zachęca do skoncentrowania się na uczniach i uczennicach, postuluje ich autonomię (!!!). Podkreśla rolę Peer Learningu (uczenia rówieśniczego), którego w polskiej szkole bardzo brakuje, a wszelkie badania dowodzą, iż młodzi ludzie bardzo chętnie uczą się od siebie nawzajem. Wreszcie postuluje zmianę modelu nauczyciela. Zacząć tu należy bez wątpienia od zmiany sposobu kształcenia przyszłych pedagogów. Nauczyciela przyszłości widzi jako dobrze opłacanego specjalistę o wysokim poziomie autonomii, otwartego, elastycznego, profesjonalnie i w sposób zindywidualizowany wspierającego rozwój młodych ludzi. Trochę mistrza (aczkolwiek nie w znaczeniu surowego szefa!), trochę coacha, trochę lidera – mądrego przewodnika. Ta książka powinna pojawić się w każdej szkolnej bibliotece.

Okładka książki Drugą, stosunkowo nową pozycją na temat jest „School sucks. Czy szkoła musi być do du*y?” Krystiana Ostrowskiego. Ta książka to jazda bez trzymanki. Bardzo dosadna, szczera, wulgarna, młodzieżowa, pozbawiona jakiejkolwiek cenzury. I dobrze, bo czyta się ją rewelacyjnie i na pewno przyciągnie młodych czytelników, zagubionych w dość opresyjnym systemie. Jest to jednocześnie książka bardzo mądra (moralizatorska?), w pełni oddająca ideę Korczaka. Uczeń/uczennica to CZŁOWIEK. To niby „oczywista oczywistość”, a jednak…

Krystian postuluje, by nauczyciele i nauczycielki zeszli ze swoich piedestałów, mieli odwagę tworzyć partnerskie relacje z młodymi ludźmi. Bo chyba o to najbardziej chodzi w edukacji.

Okładka książki O tym, że szkoła to przede wszystkim miejsce spotkań i budowania relacji, pisze również Ewa Radanowicz, wizjonerka i marzycielka, która większą część życia poświeciła szkole. Jej nowiutka książka „W szkole wcale nie chodzi o szkołę” to mądra opowieść o priorytetach edukacji – widzeniu w dziecku człowieka, zindywidualizowanym podejściu do każdej jednostki, tworzeniu sprzyjającej rozwojowi atmosfery.

Książka adresowana jest do dyrektorów, nauczycieli i rodziców i pełna jest inspirujących przykładów działań, które sprawdziły się w praktyce i mogą stanowić podstawę do zmiany szkoły publicznej.

Jak się uczyć?

Najmniej skuteczną, a jednocześnie najbardziej popularną techniką uczenia się jest mechaniczne, wielokrotne czytanie podręcznika. A przecież mamy dostęp do całego wachlarza rozmaitych, naprawdę skutecznych metod, które sprawią, że zdobywana wiedza zostanie z nami na dłużej. Bez wątpienia warto je znać nie tylko, jeśli jesteś uczniem/uczennicą.

Okładka książki W dobie edukacji zdalnej wygrywają ci, którzy posiedli umiejętności samoorganizacji pracy, znają techniki jej planowania oraz uczenia się. Podczas gdy w szkole dość często sięgamy po metody podające (takie jak elementy wykładów), w domu techniki te już się nie sprawdzą. I dobrze! Jedną z bardziej przydatnych umiejętności życiowych jest bowiem umiejętność uczenia się. Czas by zagościła w polskiej szkole na dobre.

Z pomocą przychodzi tutaj bardzo dobra książka Radka Kotarskiego, znanego youtubera, twórcy kanału Polimaty. „Włam się do mózgu” to, moim zdaniem, najlepsza tego typu książka na polskim rynku. Wspaniały poradnik dla każdego, nie tylko młodzieży szkolnej, ale i dorosłych, dla których ważna jest idea uczenia się przez całe życie. A szczególnie nauczycieli, którzy otrzymują idealną ściągę, jak w przystępny sposób uczyć tych technik swoich uczniów.

W edukacji chodzi o młodych

Okładka książki Nieco odmienną pozycją, która swoją premierę będzie miała 6 maja, jest książka Justyny Sucheckiej „Young Power! 30 historii o tym, jak młodzi zmieniają świat”. Autorka jest znaną dziennikarką edukacyjną, której sprawy szkoły i edukacji od dawna leżą na sercu. Empatyczna, otwarta i rzetelna, od lat pisze o szkole. Wiele jej tekstów publicystycznych poświęconych zostało również młodym ludziom, ich problemom oraz wspaniałym sukcesom.

Bardzo się cieszę, że już niedługo na rynek trafi jej pierwsza, wyjątkowa książka. To prawdziwy zastrzyk energii i inspiracji zarówno dla młodzieży, która jest jej głównym adresatem, jak i dorosłych, którzy znajdą w niej wiele mądrości i refleksji o swojej ogromnej roli w rozwoju młodych ludzi. Poznamy więc historie ponad 30 absolutnie wyjątkowych nastolatków. Są wśród nich młodzi naukowcy, sportowcy, artyści i społecznicy. Cała plejada młodzieżowych gwiazd, dzięki którym zrozumiecie, że każdy może być najlepszy. W swojej dziedzinie.

Książka pozwala również zwrócić uwagę na to, jak wiele pasji nie znajduje odzwierciedlenia w szkole i nie podlega szkolnej ocenie. Dzięki temu mamy szansę uwrażliwić się na młodych i docenić ich działania pozaszkolne. Edukacja pozaszkolna jest w końcu równie ważna, jak szkolna. A może ważniejsza?

Z niecierpliwością czekam również na książkę Przemka Staronia, Nauczyciela Roku 2018, finalisty prestiżowego konkursu Global Teacher Prize, który od lat jest wspaniałym przewodnikiem dla młodych ludzi. Zapowiadana na jesień pozycja ma szansę stać się prawdziwym hitem. Adresowana jest do młodych ludzi, którzy poszukują drogi, czują się zagubieni, zastanawiają się nad przyszłością.

Przemek Staroń

Jak wiecie, na dwa miesiące przed pandemią, na dwa miesiące przed Global Teacher Prize #GTP2020, na dwa miesiące przed zmianą świata - napisałem książkę. Książkę, która jest antidotum. Antidotum...



 

Reklama

Będzie to więc wyjątkowy przewodnik, w którym Przemek, z właściwym dla siebie urokiem, bez moralizowania i stawiania siebie na pozycji wszechwiedzącego autorytetu, sięgnie do znanych i lubianych tekstów kultury, takich jak powieści, kreskówki, komiksy czy filmy. Stanie się to pretekstem do pisania o podstawach psychologii praktycznej, której znajomość zapewni wsparcie zagubionym nastolatkom, pomoże im w radzeniu sobie z lękiem i niepewnością, będzie wspierać poczucie zrozumienia i akceptacji. Nikt, kto zna Przemka, nie będzie też zaskoczony faktem, iż wspomniane teksty kultury to przede wszystkim młodzieżowe (i nie tylko!) klasyki, takie jak „Harry Potter", „Mały książę" czy „Star Wars". Cały światek edukacyjny czeka na tę książkę z zapartych tchem.

Zdaję sobie sprawę, że wybór książek o mądrej edukacji jest bardzo subiektywny i na pewno niepełny. Zachęcam więc do dzielenia się Waszymi propozycjami!

#czytamwdomu #kupujeksiazki 

[pz]

Reklama

komentarze [4]

Sortuj:
1
0
30.04.2020 23:27

fajna lista. Przy okazji tych książek myślę warto wspomnieć o inicjatywie Budzącej się szkoły, z którą związanych jest kilku autorów - http://budzacasieszkola.edu.pl


1079
95
30.04.2020 22:37

Dzięki serdeczne za podrzucenie listy inspirujących lektur!


35
8
30.04.2020 12:18

Och mam nadzieję na Harrego Pottera!!! Star Wars także. A na małym księciu będę tylko płakać - także ze szczęścia.
Trzymam kciuki


78
2
24.04.2020 09:41

Zapraszam do dyskusji.


zgłoś błąd