Marcin Ciszewski odpowiedział na Wasze pytania!

LubimyCzytać
19.02.2015

Marcin Ciszewski to jeden z najciekawszych autorów książek sensacyjnych w Polsce. Absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego. Mimo że nie zajmuje się historią zawodowo, pasjonuje go okres II wojny światowej. Jeden z najciekawszych autorów ostatnich lat, jedyny pisarz tworzący świetną sensację w polskich realiach. Uprawiał wyczynowo narciarstwo alpejskie oraz trenował sztuki walki. Oprócz książek ma na koncie także dwie płyty długogrające. Planuje skomponować muzykę do filmu, być może będzie to ekranizacja jednej z jego powieści.

Ciszewski zadebiutował w 2008 roku powieścią www.1939.com.pl. Przez dwie poprzedzające ten doniosły moment dekady był dziennikarzem Redakcji Muzycznej radiowej Trójki, grał na basie w zespołach Kosmetyki Mrs. Pinky, Delator i Full Metal Jacket (w tych dwóch ostatnich komponował muzykę i niekiedy pisał teksty a nawet śpiewał), zdarzyło mu się także wystąpić na festiwalach w Opolu, Sopocie i Jarocinie.

Po "www.1939.com.pl" przyszła kolej na www.1944.waw.pl (2009), Major i Mróz (2010), www.ru2012.pl (2011) oraz powieść Upał (2012). W 2013 roku ukazała się książka pt. Gliniarz, opowiadająca losy Krzysztofa Liedela, współautora, jego służbę w policji oraz później w antyterrorystycznych agencjach rządowych. Powieść Wiatr stanowi kontynuację losów bohaterów znanych z „Mrozu” i „www.ru2012.pl”. W najnowszej powieści Krüger. Szakal Ciszewski pokazuje swoje nowe oblicze i przedstawia nowego bohatera. Wraz z nim przenosi nas w czasy narodzin niepodległej Rzeczpospolitej i w samo serce ogarniętego walkami Lwowa.

Gdy czytałem "www.1939.com.pl" i następne, pomyślałem, że to znakomity pomysł na scenariusz. Ciekaw jestem, któremu reżyserowi by Pan zaufał i pozwolił na ekranizację Pańskich powieści? Kramer

Myślę, że Ridley Scott ma zarówno odpowiedni warsztat, jak i doświadczenie. Mówiąc poważnie: w Polsce takiego kogoś nie widzę. Jeśli będzie możliwość sfilmowania cyklu www, postaram się zwerbować do współpracy młodego adepta sztuki reżyserskiej, może bez doświadczenia, ale z talentem, wizją, kipiącego energią i pomysłami. 

Jeśli chodzi o adaptacje filmowe, o których często wspomina Pan na Facebooku... to kogo widziałby Pan w rolach głównych bohaterów Pana książek? Np. kto mógłby zagrać Grobickiego? Krzysztof

Marcin Dorociński. Uważam go za jednego z najlepszych polskich aktorów. Jacek Braciak mógłby zagrać kapitana Wieteskę. Piotr Grabowski – to Wojciech Kurcewicz. 

Jeśli miałby Pan możliwość skorzystania z podróży w czasie, czy przeniósłby się Pan w jakiś moment z naszej historii i spróbował coś zmienić lub komuś pomóc? Tak, jak to miało miejsce w cyklu „www”. Jeśli tak, co dokładnie chciałby Pan zmienić? Chodzi oczywiście o jednorazowy skok w przeszłość. Winters

Raczej nie sądzę, bym mógł cokolwiek zmienić. Jeśli miałbym możliwość odbyć podróż w czasie, najchętniej przeniósłbym się do lipca 1939 i pospacerował ulicami Warszawy. To było wtedy piękne, prawdziwie europejskie miasto. Chętnie przeszedłbym Nowym Świtem, zajrzał do księgarni Gebethnera i Wolffa na Krakowskim Przedmieściu, napił się kawy u Wedla na Szpitalnej, czy wychylił lampkę koniaku w Adrii. A potem czmychnął do własnej epoki. 

Był już cykl „www”, cykl z panem Tyszkiewiczem i resztą jego wesołej ekipy, teraz mamy Krügera. Czy ma Pan jeszcze jakieś pomysły na kolejne cykle, na nowych bohaterów i nowe przygody? Krzysztof

Na cykl raczej nie. Na kilka pojedynczych powieści – owszem. Mam w planach opowieść o Zuzannie Cehak, jednej z bohaterek "Mrozu", mojej ulubionej postaci, bardzo możliwe, że słuchowisko "Porucznik Jamróz" rozwinę do pełnej fabuły. Chodzi mi też po głowie biografia Jerzego Grobickiego, który okazuje się nie być podpułkownikiem Wojska Polskiego a pisarzem, który odniósł w Polsce wielki sukces komercyjny i który wprost nie może opędzić się od propozycji sfilmowania swoich książek. Rozpocząłem też projekt na spółkę z młodym, bardzo zdolnym pisarzem. Projekt będzie swego rodzaju (choć bardzo autonomiczną) kontynuacją powieści "www.ru2012.pl".

O jakich wydarzeniach historycznych chciałby Pan jeszcze napisać? Paulina

Oprócz Krügera mam w planach raczej powieści współczesne.

Jaki ma Pan stosunek do historii? Czy za pomieszaniem wydarzeń teraźniejszych z przeszłymi, podróżami w czasie czy też "przekłamaniami" dokonywanymi w Pańskich powieściach kryje się jakaś idea, filozoficzne rozmyślania czy są one używane jedynie jako element rozrywkowy? Avarati

Używam historii jako efektownej scenografii dla poczynań bohaterów, starając się, mimo ewidentnych „przekłamań” występujących w tetralogii „www” coś o polskiej przeszłości opowiedzieć. Historia jako taka dużo wyraźniej występuje w Krugerze. Tam jest nie tyle tłem, ile pełnoprawnym bohaterem, przy czym jej udział będzie się zwiększał w kolejnych tomach opowieści. Część druga to Kijów z lat 19/20, miasto które kilkakrotnie przechodziło w tym okresie z rąk do rąk (Niemcy i hetman Skoropadski, ludzie Petlury, bolszewicy, białe wojska Denikina, ponownie bolszewicy, Polacy i znowu, już na dobre, bolszewicy). W Kijowie mieszkała licząca blisko 50 tysięcy ludzi mniejszość polska i bardzo aktywnie działał polski wywiad. Tom trzeci to Bitwa Warszawska – Kruger będzie musiał w końcu zadecydować, po której jest stronie. I tom czwarty, ostatni – Berlin, sierpień 1939. Kruger ścigany jest przez policję kryminalną i gestapo, a musi zdążyć dokonać pewnego czynu, nim zacznie się wojna. Na jego drodze staje jednak Kolcow.  

#####

Skąd pomysł na moździerze AMOS na wyposażeniu Wojska Polskiego? Sentyment? Anakolut

Sentyment? A na czym miałby polegać? Pomysł z Amosami był prosty. Gdy pisałem "www.1939.com.pl" Wojsko Polskie nie miało na swym wyposażeniu samobieżnego moździerza, znalazłem więc w sieci Amosa i włączyłem go w skład oddziału, ponieważ podobał mi się jego bojowy wygląd.

Czy miał Pan kiedykolwiek styczność z osobami pokroju Krügera, czy jest to pisanie "na czuja"? Klakier

Podstawą warsztatu pisarza jest wyobraźnia. Druga kwestia to badania: szukanie źródeł, studiowanie życiorysów etc. Konstruując postacie moich powieści, przekształcam charaktery znanych mi ludzi bądź postaci literackich, filtruję je przez swoje rozumienie świata, wyposażam w cechy, które pozwalają im samodzielnie funkcjonować i puszczam w świat. Potem tylko opisuję ich działania.  

Jest Pan prawdziwym człowiekiem renesansu. Pracował Pan w radio, grał w zespołach, był menadżerem i ćwiczył sztuki walki. Nie miał Pan pomysłu na życie, czy nie umiał się zdecydować, co chce robić, bo chciał robić wszystkie te rzeczy na raz? Pat

W redakcji muzycznej Trójki pracowałem dwadzieścia pięć lat temu i to dość krótko. Miałem w owych czasach pomysł, że będę muzykiem. Zanim jednak zacząłem zarabiać pieniądze w tej branży, życie zmusiło mnie do zweryfikowania planów, zmiany zawodu i pójścia do pracy. Sztuki walki, jak i narciarstwo trenowałem dla przyjemności płynącej z intensywnego wysiłku fizycznego. A pisarzem jestem, bo lubię opowiadać historie, po czym okazało się, sądząc po reakcji czytelników, że potrafię to robić. 

Czy zdecydowały się Pan napisać książkę z kobietą w roli głównej? Jaki Pana bohaterka miałaby charakter? Jakie cechy ceni Pan w ogóle u kobiet? Czy kobiety gorzej sprawdzają się w opisywanych przez Pana ekstremalnych sytuacjach, bo to typowo "męski świat"? Pat

Kobiety potrafią, gdy są do tego zmuszone, być równie twarde jak mężczyźni. W obronie dzieci (choć nie tylko) mogą walczyć znacznie bardziej zawzięcie niż mężczyźni. Są zdolne do niewyobrażalnych poświęceń. Tak, planuję książkę z kobietą w roli głównej i to nawet pisaną w pierwszej osobie. Tą bohaterką będzie Zuzanna Cehak, jedna z głównych postaci "Mrozu". Postać tragiczna, uwikłana w sprzeczności, decydująca się przejść na ciemną stronę. Chcę z detalami przedstawić drogę jaką przeszła i splot okoliczności, które pchnęły ją do zbrodni. 

Chętnie przeczytałbym Pana książkę, gdzie tłem historii byłaby muzyka, konkretny muzyk i jego twórczość lub jakiś zespół. Czy rozważał Pan może taką opcję? dzwiad

Nie, na razie nie mam takich planów. Wypadłem z obiegu, nie wiem, jak teraz funkcjonuje środowisko. Ale do emerytury daleko – kto wie?

Przedstawiona w książce "Upał" wizja wydaje się niepokojąco prawdopodobna. Czy podczas pisania/publikacji nie obawiał się Pan wzmożonego interesowania ze strony polskich służb porządkowych? Czy raczej nasi funkcjonariusze nie są tak wrażliwi, jak ich zachodni koledzy? (szczególnie ci zza oceanu, którzy w dobie wszechogarniających obaw przed atakami terrorystycznymi nie przymykają oczu na żadne niepokojące przesłanki). Anakolut

Służby się mną bezpośrednio nie interesowały, ponieważ z nimi współpracowałem :-), miały, że tak powiem, kontakt ze wszystkim co stworzyłem, na bieżąco. Ale pomysł intrygi w "Upale" był mój, konsultowałem tylko pewne szczegóły taktyczne ze specjalistami od zwalczania terroryzmu, pirotechniki czy sił specjalnych. Fachowcy orzekli, że moje pomysły absolutnie mieszczą się w granicach prawdopodobieństwa, a walka pomiędzy agencjami państwowymi odpowiedzialnymi za bezpieczeństwo w rzeczywistości wygląda jeszcze gorzej niż w moich powieściach. Ja, czego nigdy nie ukrywałem, jednak trochę idealizuję służby i ludzi w nich pracujących. U mnie tylko w znikomym stopniu panuje biurokratyczny bezwład...   

Niejednokrotnie zdarza się Panu uśmiercać istotnych bohaterów swoich książek - często nawet głównych. Co Pan wtedy czuje? Czy przywiązuje się Pan do nich i traktuje ich jak dobrych znajomych, a śmierć jak osobistą stratę, czy są dla Pana tylko "narzędziami", które można zastąpić? Anakolut

Czuję smutek, że nie udało mi się ich uchronić, trzeba wszelako pamiętać, że to nie ja uśmiercam moich bohaterów a ich wrogowie. Bohaterowie moich książek kierują się własnym rozumem i oceną sytuacji, co nieraz wpędza ich w kłopoty. Nie kieruję nimi a jedynie opisuję epizody z ich życia. Brzmi paradoksalnie, ale to fakt: dobrze skonstruowana postać, czy w filmie, czy powieści, kieruje się własnym rozumem. 

Jak się współpracowało z panem Krzysztofem Liedelem przy pisaniu książki "Gliniarz"? Renax

Krzysztof jest bardzo kompatybilnym współpracownikiem, zdyscyplinowanym i rzetelnym, choć początkowo miał tendencję do opowiadania zdarzeń ze swego życia językiem notatek policyjnych („udałem się na miejsce zdarzenia i przystąpiłem do wykonywania czynności”). Bardzo szybko nauczył się jednak opowiadać o emocjach i „kolorach” swojej pracy. 

Którą książkę ze swojego księgozbioru poleciłby Pan czytelnikowi, który do końca nie jest przekonany do czytania książek? Anna

Ciężko powiedzieć. Za najbardziej udaną swoją książkę uważam "Mróz". Czytelnicy cenią "Majora". Najbardziej rozrywkowy jest "www.1939.com.pl"

W jakich warunkach najbardziej lubi Pan pracować? Czy w trakcie pisania powieści ma Pan na biurku "artystyczny nieład", czy wręcz przeciwnie - idealny porządek? Klaudia

Idealnie czyste biurko, laptop i kubek z kawą. Ewentualnie mapa lub album ze zdjęciami. To wszystko. Jestem bałaganiarzem, ale w tym miejscu musi panować porządek, choć teraz akurat jest trochę inaczej – ponieważ piszę paradokumentalną opowieść o powstaniu (na podstawie dramatu non fiction „Powstanie warszawskie”, który mieliśmy okazję obejrzeć w zeszłym roku w kinach), na biurku leży pewnie ze dwadzieścia książek. Wynika to ze specyfiki pracy nad tematem – muszę móc szybko sięgnąć do opracowania lub źródła. Gdy ukończę "Powstanie" i zabiorę się za drugi tom Krugera, książki wrócą na półkę i biurko znów będzie idealnie czyste.

Czy gry na instrumencie uczył się Pan w szkole muzycznej, czy może jest Pan samoukiem? Klaudia

Jestem samoukiem. Grałem na gitarze basowej i programowałem komputer perkusyjny. Wszystkiego, co umiem, nauczyłem się ze słuchu. 

Czy w trakcie pisania powieści potrzebuje Pan do skupienia idealnej ciszy i spokoju, czy może włącza Pan sobie jakąś muzykę w tle? Jeśli tak, to jaką? Klaudia

Piszę wyłącznie ze słuchawkami na uszach z dość głośno rozkręconą muzyką. Słucham całymi albumami albo koncertami: Alter Bridge, Avenged Sevenfold, Slash, Led Zeppelin, Deep Purple, Dream Theater, Metallica, Candy Dulfer, Leszek Możdżer, Spyro Gyra, Marcus Miller, Slipknot, RHCP, Rammstein. Muzyka oddziela mnie od świata, pozwala się skupić, niekiedy nastraja mnie do „podkręcania scen”. Przykładowo sceny batalistyczne pisze mi się świetnie przy skocznych dźwiękach Rammsteina, które sami muzycy określają mianem „Tanzmetall”. Język niemiecki i ostre gitary działają na mnie stymulująco.

Skąd pomysł na fabułę "Upału"? Czy w trakcie przygotowań do pisania powieści brał Pan udział w jakimś szkoleniu wojskowym? A może jakaś akcja policyjna albo rozmowa z kimś z tajnych służb powoływanych do zabezpieczania takich właśnie imprez, jak EURO 2012? kmejt

Mistrzostwa były wielka imprezą. To idealne tło dla zamachu. A bohaterów już miałem, poznałem ich przy okazji opisywania "Mrozu". Reszta to wyobraźnia plus szereg godzin przegadanych z ludźmi, którzy umieją rozpoznać niebezpieczeństwa i zapobiegać im. Umawialiśmy się, opowiadałem im o swoich pomysłach, a oni oceniali, czy mieści się to w granicach prawdopodobieństwa czy nie. Na ogół się mieściło. Jestem zdania, że powieść sensacyjna absolutnie nie musi (w niektórych wypadkach, na przykład takich jak „Upał”, nawet nie powinna) odwzorowywać rzeczywistości a kierować się wewnętrzną logiką rozwoju wydarzeń. Natomiast niektóre szczegóły, np. pas szachida, czy uzbrojenie oddziałów AT opisałem z detalami i są one prawdziwe.  

Nagrody książkowe otrzymują:
Winters
Pat
Anakolut

Reklama

komentarze [7]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Osioł_Dardanelski 23.02.2015 13:38
Czytelnik

Ooooo - czyżby autor się zreflektował przez weekend i podrasował swoje odpowiedzi?
Teraz wygląda to znacznie lepiej.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
PonuryDziadyga 20.02.2015 10:53
Czytelnik

Dobry byłby z tego pana polityk - niby odpowiedział, ale.. na dobrą sprawę niczego nie wyjaśnił.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
konto usunięte
20.02.2015 07:17
Czytelnik

Użytkownik wypowiedzi usunął konto

MogwaiGirl 19.02.2015 19:48
Czytelniczka

Dobry gust muzyczny ma Pan Ciszewski :) Pozdrawiam!

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Osioł_Dardanelski 19.02.2015 16:12
Czytelnik

Trafiłem ostatnio w księgarni na książki pana Ciszewskiego. Co prawda okładka "Wiatru" trąci myszką, ale zastanawiałem się, czy sobie któregoś z tytułów nie kupić. Po przeczytaniu tego wywiadu autor jawi mi się jako straszny... buc. Albo faktycznie jest takim introwertykiem, który umie odpowiadać tylko jednym zdaniem, albo zupełnie olał swoich czytelników.
No nic, muszę...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
daltonista 19.02.2015 20:38
Czytelnik

Co do charakteru Autora nie wypowiadam się, bo nie znam osoby. Co do książek, to ze względu na pomysł jak i realizację, serię www wraz z Majorem (najlepsza wg mnie książka MC) polecam z czystym sumieniem. "Pogodowe" i Gliniarza można sobie odpuścić. Zwłaszcza Wiatr. Tradycyjnie polecę Głuchowskiego i Sekielskiego, bo dobrze się przy nich bawiłem. Z polskiej sensacji...

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post więcej
Aby napisać wiadomość zaloguj się
LubimyCzytać 19.02.2015 12:02
Administrator

Zapraszamy do dyskusji.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
zgłoś błąd