-
Artykuły
„Kawa z Mistrzem Zbrodni” – wygraj spotkanie z Wojciechem Chmielarzem z okazji Światowego Dnia Książki
LubimyCzytać7 -
Artykuły
"Przejścia. Którędy do miłości" Natalii de Barbaro. Mamy dla Was 40 egzemplarzy książki!
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać445 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać8
Co czytać zimą? 7 mroźnych książek, które powinieneś przeczytać
Wiara w białe święta jest we mnie silna. Podsycam ją jeszcze lekturami, w których gałęzie uginają się pod ciężarem śniegu, a zawieje każą bohaterom wciskać głowę w ramiona. A jeśli przyjdzie odwilż, cóż, zrekompensuję sobie nimi niezimową aurę. Zapraszam!
Yuliia Tretynychenko/Unplash
Co czytać zimą? „Opowieść wigilijną”? „Zbrodnie zimową porą” Agathy Christie? Pewnie, pewnie. W pogoni za przepięknymi opisami zimy warto rozejrzeć się też wśród dzieł rosyjskich klasyków. Tyle że jeśli nie jesteście nowicjuszami w dziedzinie zimowej lektury, książki te dawno widnieją na waszej półce z nazwą „przeczytane”.
Spróbujmy inaczej. Podejrzyjmy Skandynawów. I – w kontrze do frazy zaczerpniętej z twórczości Stanisława Jachowicza, według której cudze chwalimy, swego nie znamy – oddajmy głos polskim twórcom. Wiecie, jak pięknie o zimie pisze Andrzej Stasiuk?!
7 książek na zimowe wieczory
„Drugie imię. Septologia I–II”, Jon Fosse (ArtRage)
U Fossego nie szukałem wcale zimy, ale to właśnie podróż w poszukiwaniu brakującej kropki tchnęła we mnie jej ducha.
Czego szukałem? Jak to u noblisty – wielkości. I szybko ją znalazłem. W pierwszych dwóch tomach „Septologii” dojrzymy introspektywną głębię, eksplorację ludzkiej egzystencji i tożsamości. Pytania o rzeczy najważniejsze: Boga, naturę sztuki, przemijanie. Wreszcie – miłość i śmierć. Wszystko okraszone mistrzowską frazą, opartą na powtórzeniach, oszczędną i poetycką naraz, hipnotycznym rytmem.
Po nobliście nie spodziewałbym się zresztą niczego mniej. Ale: choć Fosse pisze o sprawach największych, w prozie tej znajdziemy też fascynację zwyczajnością, i to właśnie ją, ową uniwersalność ludzkiego doświadczenia, którą dzieli się z nami norweski pisarz, wspominam chyba najcieplej.
Bo o czym jest ta książka? O samotnych dniach w domu w Dylgja. O sąsiedzie, który odśnieża narratorowi zaśnieżoną drogę. O dokładaniu drewna do kominka. O długiej jeździe do Bjørgvin i wędrówce po białych ulicach miasta. O małym piesku, który nie daje rady brnąć przez zaspy. O robieniu aniołków w śniegu. O samotnej wigilii. O tęsknocie w pokrytej bielą krainie fiordów.
W księgarniach znajdziecie też kolejne „Septologii”. „Ja to ktoś inny. Septologia III-V” to moja lektura na te święta.
„Głód”, Knut Hamsun (Czuły Barbarzyńca)
Skoro jesteśmy przy mistrzach, spójrzmy w kierunku krajana Fossego, który literackiego Nobla dostał przeszło sto lat wcześniej. Najważniejsze wyróżnienie w świecie literatury Knut Hamsun zgarnął co prawda za „Błogosławieństwo ziemi”, ale zdecydowałem się wspomnieć tu „Głód”.
Pierwsza doceniona powieść prekursora modernistycznej powieści psychologicznej to studium o głodzie i samotności, przedstawienie bezładnej tułaczki w poszukiwaniu jedzenia, zapis udręki młodego inteligenta, nieprzystosowanego do życia w bezdusznym społeczeństwie, życia na granicy śmierci. Geniusz Hamsuna polega na tym, że męki bohatera, w którym dostrzeżemy zresztą samego autora, odczuwamy niemal fizycznie. Głód – oczywiście. Ale i przeraźliwy chłód, dreszcze przenikające plecy, odrętwiałe z zimna nogi i śnieg padający na miasto wielkimi mokrymi płatami.
Niewiele tu piękna. I jeszcze mniej ciepła („Za każdym podmuchem mroźnego wiatru czułem śmierć przenikającą do piersi”), ale gdy tylko się skupić, spostrzeżemy, jak wiele mamy ich dookoła. I tego wam życzę.
„A lasy wiecznie śpiewają”, Trygve Gulbranssen (Zysk i S-ka)
Kolejny Norweg w zestawieniu. Witajcie w dziewiętnastowiecznej, skutej lodem Północy, gdzie wszystko toczy się powoli, życie regulowane jest przez rytm przyrody, ludzie są dumni i twardzi, melancholijni i ponurzy, wielowiekowej tradycji nie uważa się za krępujące więzy, a piękno, które należy chronić, bohaterowie zaś nie sprzeciwiają się istniejącemu porządkowi. Dołączają do odwiecznej pieśni lasu.
Wydane w latach 30. ubiegłego wieku „A lasy wiecznie śpiewają” Trygve Gulbranssena to powieść surowa, acz piękna, jak norweska przyroda. Opowieść o ponurych wrzosowiskach i, jak podpowiada tytuł, niekończących się lasach. I konstatacja: na Północy trzeba umieć żyć!
W surowym świecie członkowie chłopskiego rodu Björndal, znanego ze swego męstwa i uporu, muszą odnaleźć drogę do szczęścia. I odkupienia – i to nie tylko własnych win, ale i przewin przodków. Choć bowiem rodzina budzi w okolicy powszechny respekt, to jej władza ściągnęła na nią ludzką zawiść, a do głosu dochodzą też nieodpuszczone grzechy z przeszłości.
Za sprawą „A lasy wiecznie śpiewają” Gulbranssen otwiera przed nami rodzinną sagę (kontynuowaną w drugim tomie, „Dziedzictwie na Björndal”), która mimo blisko stu lat, które wkrótce upłyną od jej premiery, nie straciła mocy władania czytelniczymi sercami. Jeśli potrzebujecie dodatkowej zachęty, dodam, że debiutancką powieść pisarza przetłumaczono na trzydzieści języków i sprzedano w ponad 12 milionach egzemplarzy.
„Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima”, (Wielka Litera)
Podróż po Skandynawii zakończmy zbiorem, w którym znajdziemy zarówno teksty klasyków, jak i nowe głosy skandynawskiej prozy, dotąd nietłumaczone na polski. W efekcie w jednym tomie otrzymujemy ponad półtora wieku refleksji, zadumy nad zimą i potęgą przyrody.
„Mistrzowie opowieści. Skandynawska zima”, świeżynka od Wielkiej Litery, historie, które – jak zapewnia nas sama okładka – poprowadzą nas od pierwszego szronu aż do ostatniej kry. Kto zresztą celniej opisałby zimę niż twórcy z Północy, gdzie noc polarna potrafi trwać pół roku, lody zdają się wieczne, a nierzeczywistość zorzy polarnej niemal miesza jawę ze snem?
Opowieści dwudziestu sześciu skandynawskich autorów pozwolą nam dostrzec piękno w codzienności. Nawet w najnędzniejszych jej okruchach. I przypomną: i najciemniejsze dni kiedyś ustąpią.
W tym miejscu warto wspomnieć też „Święta, święta...”, kolejną książkę z serii Mistrzowie opowieści, w której w świąteczny klimat wprowadzą was (nazwa serii nie kłamie) mistrzowie prozy: Fiodor Dostojewski, Anton Czechow, Truman Capote czy Hans Christian Andersen.
Zimowe książki
„Zima”, Andrzej Stasiuk (Czarne)
„Miniaturka od Stasiuka. Drobinka. Kruszynka. Jakże kunsztowna” – tak o „Kucając” Stasiuka pisałem w tekście 7 książek o przemijaniu, które musisz przeczytać tej jesieni. I to samo mógłbym napisać o książce, która musiała znaleźć się także w zimowym zestawieniu.
Lekturę „Kucając” polecam wam zresztą i zimą. „Błogosławione są te polskie cztery pory roku, a my, obywatele tej strefy klimatycznej, niewdzięczni i niemądrzy jesteśmy w narzekaniu na zmienność aury. Tymczasem to jest spektakl, to jest przedstawienie, wielkie jak opera albo i symfonia”, pisał Stasiuk i przypomniał mi tym samym, by spektakl ten doceniać.
Ale miało być o „Zimie”. Nie tyle kruszynce, jak w przypadku „Kucając”, co arcykruszynce, bo zbiór opowiadań Stasiuka to ledwie 50 stron. Ale jeśli znacie twórczość laureata Nike z 2005 roku, wiecie, że nie będziecie narzekać na brak treści. I że po lekturze zaczniecie inaczej patrzeć na to, co dokoła.
Swoiste przedłużenie „Opowieści galicyjskich” – znów: podobnie jak „Kucając” – okraszono ilustracjami Kamila Targosza, co wybitnie wzbogaca ten zbiór. Czytajcie więc! Najlepiej obie pozycje.
„Lód”, Jacek Dukaj (Wydawnictwo Literackie)
Rok 1924. Królestwo Polskie, skute lodem, pozostaje pod władzą cara. „Lód” to opowieść o Historji, czyli o tym, co nie istnieje. Ponad 1050-stronicowa książka z gatunku historii alternatywnych. Science fiction, którego częścią jest historiozofia. Jak to u Dukaja – pobudzające intelekt i wyobraźnię.
Akcja „Lodu” rozgrywa się w alternatywnej rzeczywistości, w której I wojna światowa nigdy nie wybuchła. Na początku XX wieku w środkowej Syberii spadł bowiem meteoryt, a w regionie zapanowały mrozy, które finalnie objęły całą Europę.
Łapcie za „Lód”. Literacki majstersztyk Jacka Dukaja. Książkę XX-lecia rankingu tygodnika „Polityka”. I sprawdźcie, co m o g ł o b y ć.
„Baśnie zimowe”, Dawn Casey (Dwukropek)
Zakończmy ucztą. Czytelniczo-wizualną. I to niezależnie od wieku.
Książkę Dawn Casey polecałem waszej uwadze już przed rokiem, ale nie mogę odmówić sobie tego i tym razem. To naprawdę najpiękniejsza książka, jaką mi przyszło trzymać. Lepiej: pokazała mi, jaką radość może dawać sam kontakt z przedmiotem. Cudowną, dziecięcą radość.
Książka Dawn Casey to wspaniały wybór zimowych baśni ze wszystkich części świata – od Ameryki Północnej przez Europę aż po samą Azję – dzięki któremu otrzymujemy możliwość poznania ludowych opowieści sławiących piękno zimy. Znajdziemy tu baśnie z Meksyku, Francji, Polski, Norwegii, Szkocji, Rosji. A nawet z Syberii.
No i to wydanie! Wypieszczone, staranne, w zimnych, zimowych tonacjach, z przepięknymi ilustracjami Zanny Goldhawk.
Spędźcie te święta z „Baśniami zimowymi”.
A jakie lektury wy wybieracie w zimowe miesiące? Dajcie znać w komentarzach.
Tekst po raz pierwszy ukazał się w 2023 roku.
Tagi i tematy
komentarze [128]
Dla mnie zimowa książka to Zamek Kafki.
Dla mnie zimowa książka to Zamek Kafki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo może Trylogia Zimowej Nocy autorstwa Katherine Arden? Jak sam tytuł wskazuje jest tam naprawdę sporo zimy...
To może Trylogia Zimowej Nocy autorstwa Katherine Arden? Jak sam tytuł wskazuje jest tam naprawdę sporo zimy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
niech każdy sobie czyta co chce, nie ma sensu formatować gustów czytelniczych pod porę roku, bo i tak
wszystko będzie niedobrze[bookLink]5126709|wszystko będzie niedobrze[/bookLink]
niech każdy sobie czyta co chce, nie ma sensu formatować gustów czytelniczych pod porę roku, bo i tak
wszystko będzie niedobrze[bookLink]5126709|wszystko będzie niedobrze[/bookLink]
Skoro nie ma sensu formatować - to proszę nie formatować. 😉
Skoro nie ma sensu formatować - to proszę nie formatować. 😉
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSzkoda, że śnieg na Boże Narodzenie w Polsce (od paru lat) przychodzi tylko pośrednio (książki, nagrania)... Śnieg dodaje atmosfery i jest dobry, gdy się siedzi w domu, bo tak w pracy albo w szkole, to się nie można cieszyć, zaś w drodze jest zawadą 😔
Szkoda, że śnieg na Boże Narodzenie w Polsce (od paru lat) przychodzi tylko pośrednio (książki, nagrania)... Śnieg dodaje atmosfery i jest dobry, gdy się siedzi w domu, bo tak w pracy albo w szkole, to się nie można cieszyć, zaś w drodze jest zawadą 😔
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamGdzie "Czarodziejska góra"? Ta powieść mnie pochłonęła i cieszę się, że czytałam ją właśnie w zimowe dni. Do tego dodałabym jeszcze "Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza - kawał dobrej polskiej fantastyki.
Gdzie "Czarodziejska góra"? Ta powieść mnie pochłonęła i cieszę się, że czytałam ją właśnie w zimowe dni. Do tego dodałabym jeszcze "Pan Lodowego Ogrodu" Grzędowicza - kawał dobrej polskiej fantastyki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzego nie czytać o żadnej porze roku? - Artykułów na lubimyczytać.pl
Czego nie czytać o żadnej porze roku? - Artykułów na lubimyczytać.pl
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMarudom, mówimy nasze zdecydowane - nie!
Marudom, mówimy nasze zdecydowane - nie!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamYahol - nie wiem kim jesteś i z jakiej okazji wypowiadasz się w liczbie mnogiej za jakąś domniemaną grupę. Wiem za to na pewno, że lubisz się z "bylejakością" tego upadającego portalu :)
Yahol - nie wiem kim jesteś i z jakiej okazji wypowiadasz się w liczbie mnogiej za jakąś domniemaną grupę. Wiem za to na pewno, że lubisz się z "bylejakością" tego upadającego portalu :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Piotr Skarewicz proponuje włączyć (a nawet włonczyć) odrobine poczucia humoru! Bez urazy, wydawało mi się, że cytat jest (a raczej parafraza) wystarczająco znany.
@Piotr Skarewicz proponuje włączyć (a nawet włonczyć) odrobine poczucia humoru! Bez urazy, wydawało mi się, że cytat jest (a raczej parafraza) wystarczająco znany.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo źle ci się wydawało :) Mam poczucie humoru - ale naprawdę nie muszę go okazywać tobie na twoje życzenie...
To źle ci się wydawało :) Mam poczucie humoru - ale naprawdę nie muszę go okazywać tobie na twoje życzenie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzemu powinnam przeczytać te właśnie pozycje? Kiedy uznaliście, że będziecie decydować o moich powinnościach?
Czemu powinnam przeczytać te właśnie pozycje? Kiedy uznaliście, że będziecie decydować o moich powinnościach?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
W ramach retorsji, przestaniecie czytać w ogóle, czy tylko polecajki? 😀
Proponuje zawiązanie Koła Marud LC. 😘
W ramach retorsji, przestaniecie czytać w ogóle, czy tylko polecajki? 😀
Proponuje zawiązanie Koła Marud LC. 😘
Ja bardzo polecam na zimowe wieczory niesamowity „Dostatek”. Dostatek [bookLink]173279|Dostatek [/bookLink]
Ja bardzo polecam na zimowe wieczory niesamowity „Dostatek”. Dostatek [bookLink]173279|Dostatek [/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Co prawda tematyka niezbyt przyjemna, bo wojenna i terror, ale w sam raz na rocznicę upadku ZSRR, ostatniego imperium w dziejach. Mijają dziś 33 lata.
,,Archipelag Gułag" Aleksandra Sołżenicyna.
Co prawda tematyka niezbyt przyjemna, bo wojenna i terror, ale w sam raz na rocznicę upadku ZSRR, ostatniego imperium w dziejach. Mijają dziś 33 lata.
,,Archipelag Gułag" Aleksandra Sołżenicyna.
Ja polecam zimowe Karkonosze
Schronisko, które spowijał mrok[bookLink]5109655|Schronisko, które spowijał mrok[/bookLink]
Schronisko, które przestało istnieć[bookLink]5113756|Schronisko, które przestało istnieć[/bookLink]
Ale te mniej śnieżne też
Schronisko, które przetrwało[bookLink]5135194|Schronisko, które przetrwało[/bookLink]
Ja polecam zimowe Karkonosze
Schronisko, które spowijał mrok[bookLink]5109655|Schronisko, które spowijał mrok[/bookLink]
Schronisko, które przestało istnieć[bookLink]5113756|Schronisko, które przestało istnieć[/bookLink]
Ale te mniej śnieżne też
Schronisko, które przetrwało...
Jeszcze ktoś z nowego konta chce polecić tę serię, bo innej nie zna? Wcale nie jest to podejrzane. A seria cóż...pierwszy tom, to raczej poziom liceum, kolejnych jeszcze nie przeczytałam.
Jeszcze ktoś z nowego konta chce polecić tę serię, bo innej nie zna? Wcale nie jest to podejrzane. A seria cóż...pierwszy tom, to raczej poziom liceum, kolejnych jeszcze nie przeczytałam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJeśli chodzi o książki z zimą w tle, a może nawet i na pierwszym planie, to ja ze swojej strony polecam cykl Fredrika Backman'a: "Miasto niedźwiedzia", "My przeciwko wam" i "Zwycięzcy".
Jeśli chodzi o książki z zimą w tle, a może nawet i na pierwszym planie, to ja ze swojej strony polecam cykl Fredrika Backman'a: "Miasto niedźwiedzia", "My przeciwko wam" i "Zwycięzcy".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCałe LC mak kręci i karpie tłuczkiem zabija, administracja na pewno dziś nie będzie nikogo ganiać bo czasu nie ma, Simsy są, stare artykuły są, poloneza czas zacząć. Ja w te zimowe wieczory będę czytać instrukcję obsługi maszyny do pieczenia chleba bo w święta zawsze z chlebem kłopot.
Całe LC mak kręci i karpie tłuczkiem zabija, administracja na pewno dziś nie będzie nikogo ganiać bo czasu nie ma, Simsy są, stare artykuły są, poloneza czas zacząć. Ja w te zimowe wieczory będę czytać instrukcję obsługi maszyny do pieczenia chleba bo w święta zawsze z chlebem kłopot.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKilka dni temu, na wigilii zakładowej w mojej fabryce, poczęstowano mnie lodami z makiem 😑 Gdzie popełniliśmy błont jako ludzkość, ja się pytam.
Kilka dni temu, na wigilii zakładowej w mojej fabryce, poczęstowano mnie lodami z makiem 😑 Gdzie popełniliśmy błont jako ludzkość, ja się pytam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Dzień zapowiadał się wcale niewesoło. Przede wszystkim było pranie. I to nawet wielkie pranie. Z korytarzyka przy kuchni buchala para i zapach mydlin.
Tak pamiętam początek tej książki, kochałam ją jako dziecko.
Dzień zapowiadał się wcale niewesoło. Przede wszystkim było pranie. I to nawet wielkie pranie. Z korytarzyka przy kuchni buchala para i zapach mydlin.
Tak pamiętam początek tej książki, kochałam ją jako dziecko.
Jeśli ktoś lubi skandynawskie klimaty to ja dorzucam Księga Diny[bookLink]217040|Księga Diny[/bookLink]- wspaniała powieść o kobiecej sile w zimnych i trudnych warunkach.
Jeśli ktoś lubi skandynawskie klimaty to ja dorzucam Księga Diny[bookLink]217040|Księga Diny[/bookLink]- wspaniała powieść o kobiecej sile w zimnych i trudnych warunkach.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO silnej kobiecie w zimnych i trudnych warunkach już było... w książce Czuk i Hek[bookLink]70401|Czuk i Hek[/bookLink] 😈
O silnej kobiecie w zimnych i trudnych warunkach już było... w książce Czuk i Hek[bookLink]70401|Czuk i Hek[/bookLink] 😈
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLisie, xD 🤣😘
Lisie, xD 🤣😘
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamLisie, na dobrą sprawę było też w Królowej Śniegu , a Czuka i Heka miałam, czytałam, teraz mi się przypomniało 😊
Lisie, na dobrą sprawę było też w Królowej Śniegu , a Czuka i Heka miałam, czytałam, teraz mi się przypomniało 😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sięgajcie po książki zapomniane:
Będę orał śnieg[bookLink]203030|Będę orał śnieg[/bookLink] W zimowej kniei[bookLink]4858141|W zimowej kniei[/bookLink]
Sięgajcie po książki zapomniane:
Będę orał śnieg[bookLink]203030|Będę orał śnieg[/bookLink] W zimowej kniei[bookLink]4858141|W zimowej kniei[/bookLink]
Już widzę jak będziesz orał.
Już widzę jak będziesz orał.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiech najpierw spadnie... ale w sumie... to lepiej niech nie pada. Ale mróz mógłby ścisnąć :P
Niech najpierw spadnie... ale w sumie... to lepiej niech nie pada. Ale mróz mógłby ścisnąć :P
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiech nie pada i nie ściska skoro tego chcą Lisiska 😁
Niech nie pada i nie ściska skoro tego chcą Lisiska 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Lis Gracki "sięgajcie po książki zapomniane" - serio?! Czy ktoś pamięta jeszcze Centkiewiczów? Nansena, Amundsena, wspomnienia z wypraw polarnych na jachtach "Selma", "Pogoria". Wow, toć to przecie prehistoria!
Nawet najstarsze Osły nie pamiętają!
@Lis Gracki "sięgajcie po książki zapomniane" - serio?! Czy ktoś pamięta jeszcze Centkiewiczów? Nansena, Amundsena, wspomnienia z wypraw polarnych na jachtach "Selma", "Pogoria". Wow, toć to przecie prehistoria!
Nawet najstarsze Osły nie pamiętają!
Osiołku ja pamiętam. I że ryby śpiewają w Ukajali wiem. I Łowcy wilków złota przygód też wiem. Centkiewiczowie wiem było po poranku w niedziele. I za Gierka kupowałam sobie cytrusy i banany na straganie a w ciągu zaledwie paru chwil wszystko było na kartki i banany oraz pomarańcze jedynie na święta. Ale wiem też jak smakowało najlepsze na świecie masło solone, chleb z cukrem i blok ten taki gdzie była margaryna, kakao i resztki ciastek i wafli. I wtedy się czytało takie książki, o wyprawach na biegun, o mroźnej Kanadzie, Szklarskiego i Pana Samochodzika.
Osiołku ja pamiętam. I że ryby śpiewają w Ukajali wiem. I Łowcy wilków złota przygód też wiem. Centkiewiczowie wiem było po poranku w niedziele. I za Gierka kupowałam sobie cytrusy i banany na straganie a w ciągu zaledwie paru chwil wszystko było na kartki i banany oraz pomarańcze jedynie na święta. Ale wiem też jak smakowało najlepsze na świecie masło solone, chleb z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejŁezka się w oku kręci...
Łezka się w oku kręci...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Lisku, wszystkiego dobrego Tobie i reszcie mieszkańców stylowej lisiej Nory. Z okazji świąt i tak w ogóle. Mnie też się zakręciła, mimo biedy i tego surrealizmu dookoła to były kozackie czasy :)
No i te bajaderki z cukierni...
Lisku, wszystkiego dobrego Tobie i reszcie mieszkańców stylowej lisiej Nory. Z okazji świąt i tak w ogóle. Mnie też się zakręciła, mimo biedy i tego surrealizmu dookoła to były kozackie czasy :)
No i te bajaderki z cukierni...
To se ne vrati... może i lepiej. I Tobie Izzy i Osiołkom fioletowym, wszystkiego dobrego.
Przyjdzie czas poleżeć w trawie i patrzeć na chmury...
To se ne vrati... może i lepiej. I Tobie Izzy i Osiołkom fioletowym, wszystkiego dobrego.
Przyjdzie czas poleżeć w trawie i patrzeć na chmury...
W całym wątku Wasze posty są genialne, dziękuję, od razu mi milej stać w kolejce po chleb 😘🤣
W całym wątku Wasze posty są genialne, dziękuję, od razu mi milej stać w kolejce po chleb 😘🤣
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamStoisz w kolejce po chleb? To żadne stanie, kiedyś to się stało w kolejce! I cały czas nerwy, starczy czy nie starczy tego chleba.
Stoisz w kolejce po chleb? To żadne stanie, kiedyś to się stało w kolejce! I cały czas nerwy, starczy czy nie starczy tego chleba.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA potem jeszcze ochrzan w domu, bo po drodze zjadło się chrupiącą piętkę z chleba i wydłubało kawał ośródki
A potem jeszcze ochrzan w domu, bo po drodze zjadło się chrupiącą piętkę z chleba i wydłubało kawał ośródki
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Katarzyna k to była dupka, dupka od chleba 😍 moja Mama też mówiła że Piętka ale my dzieciuchy wiedzieliśmy że Dupka.
@Katarzyna k to była dupka, dupka od chleba 😍 moja Mama też mówiła że Piętka ale my dzieciuchy wiedzieliśmy że Dupka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@IzzyDora, w mojej wsi, wszyscy - dzieci też - mówili piętka. Określenie dupka na piętkę poznałam dużo później, chyba już w liceum.
@IzzyDora, w mojej wsi, wszyscy - dzieci też - mówili piętka. Określenie dupka na piętkę poznałam dużo później, chyba już w liceum.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa mieszkałam w mieście i dupka była taka bardziej dla rebeliantow a piętka dla grzecznych. Podobnie było z prądem, on mógł kopnąć lub złapać, pamiętasz? 😁
Ja mieszkałam w mieście i dupka była taka bardziej dla rebeliantow a piętka dla grzecznych. Podobnie było z prądem, on mógł kopnąć lub złapać, pamiętasz? 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
U nas prąd kopał. Był jeszcze dowcip, który wszyscy znali a i tak każdy się nabierał. Pytano delikwenta:
-Byl i ciebie wczoraj prąd?
- Był
- I co ci powiedział.
🤦♀️🤣
U nas prąd kopał. Był jeszcze dowcip, który wszyscy znali a i tak każdy się nabierał. Pytano delikwenta:
-Byl i ciebie wczoraj prąd?
- Był
- I co ci powiedział.
🤦♀️🤣
Cholera, chyba inną Katarzynę zawołałam, przepraszam. A pamiętasz może ten tusz do rzęs w pudełku od Celii co była szczoteczka i się do niego pluło? 🤣
Cholera, chyba inną Katarzynę zawołałam, przepraszam. A pamiętasz może ten tusz do rzęs w pudełku od Celii co była szczoteczka i się do niego pluło? 🤣
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPewnie. Jak żywy stoi mi przed oczami. I wkurzona starsza siostra. Odbierałam jej. W końcu kupiła mi, ku oburzeni mamy, z kategorycznym nakazem plucia odtąd do swojego.
Pewnie. Jak żywy stoi mi przed oczami. I wkurzona starsza siostra. Odbierałam jej. W końcu kupiła mi, ku oburzeni mamy, z kategorycznym nakazem plucia odtąd do swojego.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO rany, popłakałam się ze śmiechu.
O rany, popłakałam się ze śmiechu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
To ja byłem ten grzeczny od piętki. Co Wy tam dziewuchy wiecie o życiu, jakieś podkradanie tuszu siostrze. Ja używałem ojcowego pędzla do golenia, pianki z tubki i oczywiście maszynki. Takiej z Peweksu na żyletki. Odkręcało się dolną część i podnosiła się klapka trzymająca żyletkę. Oczywiście zawsze żyletki wyciągałem nim się "goliłem"... no prawie zawsze.
Raz nie wyjąłem i przy braku wprawy... wygoliłem sobie kawałek naskórka, tuż pod nosem. Zakrwawiony pobiegłem do Rodziców. Odratowali mnie a pod nos dostałem plaster. Tego dnia dostałem od Starszego Brata ksywkę "Wąsik". Nie przyjęła się 😂
To ja byłem ten grzeczny od piętki. Co Wy tam dziewuchy wiecie o życiu, jakieś podkradanie tuszu siostrze. Ja używałem ojcowego pędzla do golenia, pianki z tubki i oczywiście maszynki. Takiej z Peweksu na żyletki. Odkręcało się dolną część i podnosiła się klapka trzymająca żyletkę. Oczywiście zawsze żyletki wyciągałem nim się "goliłem"... no prawie zawsze.
Raz nie wyjąłem...
O Boże. Pędzel i krem do golenia w tubce stały w łazience. Krem, nie wiem, czemu, ale mnie to denerwowało, mamę też 😂 wyciskany od połowy tubki. I maszynka na żyletki. Choć chyba nie pewexowska. A dziadek miał pędzel, brzytwę i mydło. Mydlenie pędzla a potem namydlanie twarzy dziadka... Przywilej to był.
O Boże. Pędzel i krem do golenia w tubce stały w łazience. Krem, nie wiem, czemu, ale mnie to denerwowało, mamę też 😂 wyciskany od połowy tubki. I maszynka na żyletki. Choć chyba nie pewexowska. A dziadek miał pędzel, brzytwę i mydło. Mydlenie pędzla a potem namydlanie twarzy dziadka... Przywilej to był.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"U nasz" to się mówiło "dupka". I żadnych tubek z kremem nie było, było uczciwe mydło do golenia i pędzel z włosia borsuka, a na "wypadki" przy goleniu to była gazeta i ałun w kostkach. Piekł jak jasna cholera!
"U nasz" to się mówiło "dupka". I żadnych tubek z kremem nie było, było uczciwe mydło do golenia i pędzel z włosia borsuka, a na "wypadki" przy goleniu to była gazeta i ałun w kostkach. Piekł jak jasna cholera!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Pamiętam te kawałki gazet przyklejone do twarzy.
Pamiętam też tamte gazety. Mam numery "Misia" z lat siedemdziesiątych. Do dziś żałuję, że wyrzuciłam kilkuletnie kolekcje "Filipinki" i "Na przełaj", że nie wspomnę o "Świecie Młodych" i tych komiksach na ostatniej stronie. Wychodził we wtorki, czwartki i soboty. Niebieskie, zielone i chyba czerwone nagłówki miał.
Pamiętam te kawałki gazet przyklejone do twarzy.
Pamiętam też tamte gazety. Mam numery "Misia" z lat siedemdziesiątych. Do dziś żałuję, że wyrzuciłam kilkuletnie kolekcje "Filipinki" i "Na przełaj", że nie wspomnę o "Świecie Młodych" i tych komiksach na ostatniej stronie. Wychodził we wtorki, czwartki i soboty. Niebieskie, zielone i chyba czerwone nagłówki miał.
Mam roczniki "Płomyka" z 1982 i 1983 w oprawach introligatorskich. Wyjątkowe roczniki, bo zawierają nigdzie indziej nie publikowaną nowelę Niziurskiego "Gorączka w VIIA".
"Miś" był kochany, zawsze w środku był kartonik z wycinanką.
Mam roczniki "Płomyka" z 1982 i 1983 w oprawach introligatorskich. Wyjątkowe roczniki, bo zawierają nigdzie indziej nie publikowaną nowelę Niziurskiego "Gorączka w VIIA".
"Miś" był kochany, zawsze w środku był kartonik z wycinanką.
I jedno wiem na pewno. To nasze pokolenie wymyśliło że podłoga to lawa pełna rekinów.
I jedno wiem na pewno. To nasze pokolenie wymyśliło że podłoga to lawa pełna rekinów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA kto nadepnie na kreskę, ten urodzi Tereskę... ja chyba bezpłodny jednak jestem 😐
A kto nadepnie na kreskę, ten urodzi Tereskę... ja chyba bezpłodny jednak jestem 😐
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzyli byłem w mylnym błędzie! Zawsze na podłodze pod łóżkiem, była jaskinia pełna potworaków i maszkaronców! A w szafie mieszkał "Zbój Madejski"!
Czyli byłem w mylnym błędzie! Zawsze na podłodze pod łóżkiem, była jaskinia pełna potworaków i maszkaronców! A w szafie mieszkał "Zbój Madejski"!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiedowiary. Alternatywny świat. Chociaż jak się skończył PRL, to ja nawet jeszcze embrionem nie byłam, aczkolwiek mam takie przebłyski z innego chyba życia, że prąd to głównie pieści.
Niedowiary. Alternatywny świat. Chociaż jak się skończył PRL, to ja nawet jeszcze embrionem nie byłam, aczkolwiek mam takie przebłyski z innego chyba życia, że prąd to głównie pieści.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWszak zaznaczę od razu, że jestem wyjątkowo niedopieszczona.
Wszak zaznaczę od razu, że jestem wyjątkowo niedopieszczona.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCieszę się że siebie nawzajem odnaleźliście. @LinczenDoxing jeśli skrzywdzisz Lucy to nakopie Ci do tyłka, to dobra dziewczyna i android.
Cieszę się że siebie nawzajem odnaleźliście. @LinczenDoxing jeśli skrzywdzisz Lucy to nakopie Ci do tyłka, to dobra dziewczyna i android.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@IzzyDora trzymajmy się linii i czasu @Lucy Fair jest androidką taką z mangi nippońskej, niebezpieczna (bo niedopieszczona) i uzbrojona! I te oczy!
@IzzyDora trzymajmy się linii i czasu @Lucy Fair jest androidką taką z mangi nippońskej, niebezpieczna (bo niedopieszczona) i uzbrojona! I te oczy!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo jakieś pitolenie @Yahol , trzymanie się linii i utartych szlaków popieram jedynie w górach. Na miejscu Lucy zrobiłabym z Ciebie piniate za seksualizowanie androidów. A nipponskie to kluski lubię 😎
To jakieś pitolenie @Yahol , trzymanie się linii i utartych szlaków popieram jedynie w górach. Na miejscu Lucy zrobiłabym z Ciebie piniate za seksualizowanie androidów. A nipponskie to kluski lubię 😎
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
IzzyDora, Tatry to są góry optymalne. LinczenDoxing ma coś w sobie z Himalajów jak się wydaje. Doceniam wdzięki, aczkolwiek na trening szczytów poleciłabym zdobycie Olympusa Monsa od razu, bo to jakby nie było kosmos, lecz trzeba mieć na sobie kostium.
Linię, przyznam nieskromnie, posiadam zabójczą, więc laska spod kwitnącej wiśni mi niestraszna, Yahol.
IzzyDora, Tatry to są góry optymalne. LinczenDoxing ma coś w sobie z Himalajów jak się wydaje. Doceniam wdzięki, aczkolwiek na trening szczytów poleciłabym zdobycie Olympusa Monsa od razu, bo to jakby nie było kosmos, lecz trzeba mieć na sobie kostium.
Linię, przyznam nieskromnie, posiadam zabójczą, więc laska spod kwitnącej wiśni mi niestraszna, Yahol. ...
Hmm, kiedyś jak byłam jeszcze młoda i niezwykle piękna i o nienagannej linii szliśmy w styczniu na Morskie Oko a raczej do schroniska które się tam wtedy na górze znajdowało. Nie pamiętam już tej trasy bo leżał śnieg ale sporą część trasy szliśmy wszyscy jak w Cichym miejscu bo dopiero co zeszła lawina. To nie były czasy że tam droga była a na niej powoziki chociaż owszem spotkaliśmy bacę na saniach, proponował podwózkę za straszliwe pieniądze więc poszliśmy bo pieniędzy nam szkoda było. Nigdy potem nie byłam pośród takiej ciszy.
Hmm, kiedyś jak byłam jeszcze młoda i niezwykle piękna i o nienagannej linii szliśmy w styczniu na Morskie Oko a raczej do schroniska które się tam wtedy na górze znajdowało. Nie pamiętam już tej trasy bo leżał śnieg ale sporą część trasy szliśmy wszyscy jak w Cichym miejscu bo dopiero co zeszła lawina. To nie były czasy że tam droga była a na niej powoziki chociaż owszem...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej[Odgłos ziewania wydawany paszczą]
[Odgłos ziewania wydawany paszczą]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzed lekturą "Terror" Dana Simmonsa warto poznać "Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina" Owen Beattie, John Geiger.
Przed lekturą "Terror" Dana Simmonsa warto poznać "Na zawsze w lodzie. Śladami tragicznej wyprawy Johna Franklina" Owen Beattie, John Geiger.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPolecam w pierwszej kolejności "Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie" Birger Amundsen. Również "gorąco" namawiam do lektury ostatniej powieści Szczepana Twardocha "Chołod".
Polecam w pierwszej kolejności "Harald. Czterdzieści lat na Spitsbergenie" Birger Amundsen. Również "gorąco" namawiam do lektury ostatniej powieści Szczepana Twardocha "Chołod".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSaga o ludziach lodu chyba już zapomniana, a kiedyś to byla tak rozrywana, że w bibliotece była kilkumiesięczna kolejka. Potem nastąpił wysyp sag skandynawskich, a teraz stoją na półkach i kurzą się.
Saga o ludziach lodu chyba już zapomniana, a kiedyś to byla tak rozrywana, że w bibliotece była kilkumiesięczna kolejka. Potem nastąpił wysyp sag skandynawskich, a teraz stoją na półkach i kurzą się.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO tak, pamiętam. Kurczę nawet bym do niej wróciła.
O tak, pamiętam. Kurczę nawet bym do niej wróciła.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@AleksandraK ja niedawno próbowałam ale nie dałam rady. To książki dla młodszych kobiet, ale wspominam je jako fantastyczną przygodę. I myślę że nadal mogą się podobać.
@AleksandraK ja niedawno próbowałam ale nie dałam rady. To książki dla młodszych kobiet, ale wspominam je jako fantastyczną przygodę. I myślę że nadal mogą się podobać.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzepraszam, literówka się wkradła. Wbyć Jamesem Curwoodem
Przepraszam, literówka się wkradła. Wbyć Jamesem Curwoodem
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA lasy wiecznie śpiewają - moja ukochana książka z dzieciństwa i wczesnej młodości razem zJackiem Londonem, Jamesem Curwpotem Sigrid Undsen z Krystyną córką Lawransa i Olafem synem Auduna. Potem Wzgórze błękitnego snu Igor Newerly i Zimowy żołnierz autorDaniel Mason. Polecam też książki Zbigniewa Domino. Wymienione książki"zimowe", od których trudno się oderwać. Pozdrawiam😊
A lasy wiecznie śpiewają - moja ukochana książka z dzieciństwa i wczesnej młodości razem zJackiem Londonem, Jamesem Curwpotem Sigrid Undsen z Krystyną córką Lawransa i Olafem synem Auduna. Potem Wzgórze błękitnego snu Igor Newerly i Zimowy żołnierz autorDaniel Mason. Polecam też książki Zbigniewa Domino. Wymienione książki"zimowe", od których trudno się oderwać. Pozdrawiam😊
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTaa, nieustająco mam nadzieję na wznowienie Krystyny, córki Lawransa
Taa, nieustająco mam nadzieję na wznowienie Krystyny, córki Lawransa
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJest tegoroczne ze Świata Książki https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5134831/krystyna-corka-lavransa
Jest tegoroczne ze Świata Książki https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5134831/krystyna-corka-lavransa
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPolecam W butach do tańca przez syberyjskie śniegi[bookLink]252400|W butach do tańca przez syberyjskie śniegi[/bookLink] i lekką, świąteczną Zamieć śnieżna i woń migdałów[bookLink]159190|Zamieć śnieżna i woń migdałów[/bookLink]
Polecam W butach do tańca przez syberyjskie śniegi[bookLink]252400|W butach do tańca przez syberyjskie śniegi[/bookLink] i lekką, świąteczną Zamieć śnieżna i woń migdałów[bookLink]159190|Zamieć śnieżna i woń migdałów[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo ja dorzucę Pod śniegiem[bookLink]4140758|Pod śniegiem[/bookLink]
To ja dorzucę Pod śniegiem[bookLink]4140758|Pod śniegiem[/bookLink]
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDukaja wlasnie przeczytałem "Inne Piesni" długo się zbierałem do tego autora ale było warto. Czyta sie szybko, dobra akcja, bohaterowie i ten swiat... Zupełnie inny, rządzący sie zupełnie innymi prawami a jednak tak podobny do naszego. Zastanawiające. Sięgnę pewnie po Lód.
Dukaja wlasnie przeczytałem "Inne Piesni" długo się zbierałem do tego autora ale było warto. Czyta sie szybko, dobra akcja, bohaterowie i ten swiat... Zupełnie inny, rządzący sie zupełnie innymi prawami a jednak tak podobny do naszego. Zastanawiające. Sięgnę pewnie po Lód.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzypadkiem trafiłam w temat: czytam aktualnie "Wyspę niebieskich lisów" Stephena Bowna, zimy tu dostatek, bardzo ciekawa historia wyprawy Vitusa Jonassena Beringa, świetna lektura.
Przypadkiem trafiłam w temat: czytam aktualnie "Wyspę niebieskich lisów" Stephena Bowna, zimy tu dostatek, bardzo ciekawa historia wyprawy Vitusa Jonassena Beringa, świetna lektura.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja tradycyjnie polecam japońskiego noblistę Yasunariego Kawabatę[authorLink]30260|Yasunariego Kawabatę[/authorLink] i jego piękną powieść osadzoną w zimowej scenerii:
Kraina śniegu[bookLink]48182|Kraina śniegu[/bookLink]
Z azjatyckich klimatów warto też sięgnąć po
Yōko Ogawę[authorLink]49942|Yōko Ogawę[/authorLink] i jej nastrojowe dzieło, w którym śnieg odgrywa niemałą rolę:
Miłość na marginesie[bookLink]95604|Miłość na marginesie[/bookLink]
Ja tradycyjnie polecam japońskiego noblistę Yasunariego Kawabatę[authorLink]30260|Yasunariego Kawabatę[/authorLink] i jego piękną powieść osadzoną w zimowej scenerii:
Kraina śniegu[bookLink]48182|Kraina śniegu[/bookLink]
Z azjatyckich klimatów warto też sięgnąć po
Yōko Ogawę[authorLink]49942|Yōko Ogawę[/authorLink] i jej nastrojowe dzieło, w którym śnieg odgrywa niemałą...
Książki nie tylko mrożące oddech, ale też serce:
Dan Simmons
Terror
Abominacja
Książki nie tylko mrożące oddech, ale też serce:
Dan Simmons
Terror
Abominacja
Właśnie miałam pisać o tych dwóch pozycjach Simmonsa. W temacie mroźne klimaty nie mogło ich zabraknąć
Właśnie miałam pisać o tych dwóch pozycjach Simmonsa. W temacie mroźne klimaty nie mogło ich zabraknąć
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Autor niby pomijał ,,oczywiste oczywistości ", ale jednak nie do końca. Szkoda, że nie znalazło się tu nic Państwa Centkiewiczów.
Z całego serca polecam totalnie zapomnianą krótką serię: ,,Okrutny Biegun"
Autor niby pomijał ,,oczywiste oczywistości ", ale jednak nie do końca. Szkoda, że nie znalazło się tu nic Państwa Centkiewiczów.
Z całego serca polecam totalnie zapomnianą krótką serię: ,,Okrutny Biegun"
Lód[bookLink]35376|Lód[/bookLink]
Pałac lodowy[bookLink]247613|Pałac lodowy[/bookLink]
Lód[bookLink]35376|Lód[/bookLink]
Pałac lodowy[bookLink]247613|Pałac lodowy[/bookLink]
To ja dorzucę coś lżejszego, trzy tomy serii "Trylogia Zimowej Nocy" Katherine Arden
https://lubimyczytac.pl/cykl/23114/trylogia-zimowej-nocy
Fantastyka dla młodzieży, dosyć nietypowa, bo opiera się na uniwersum baśni staroruskich, ale bardzo wciągająca i świetnie napisana.
Ważne tylko, żeby przeczytać całość i po kolei, bo to w zasadzie jest jedna bardzo długa i wielowątkowa historia rozłożona na trzy książki.
Dużo brnięcia w śniegu i zamarzania w zimowym lesie ;)
To ja dorzucę coś lżejszego, trzy tomy serii "Trylogia Zimowej Nocy" Katherine Arden
https://lubimyczytac.pl/cykl/23114/trylogia-zimowej-nocy
Fantastyka dla młodzieży, dosyć nietypowa, bo opiera się na uniwersum baśni staroruskich, ale bardzo wciągająca i świetnie napisana.
Ważne tylko, żeby przeczytać całość i po kolei, bo to w zasadzie jest jedna bardzo długa i...
Nie tylko dla młodzieży! Ja całkowicie wtopiłam w tę historię i bardzo żałuję, że nie ma kolejnych tomów.
Nie tylko dla młodzieży! Ja całkowicie wtopiłam w tę historię i bardzo żałuję, że nie ma kolejnych tomów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja zdecydowanie za książki "mrożące" - i nie jedynie poprzez chłód w tytułach uznaję:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5083892/lod
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5029705/cholod
Ale polecę też jeszcze jedną pozycję:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4860434/powrot-z-polnocy
Ja zdecydowanie za książki "mrożące" - i nie jedynie poprzez chłód w tytułach uznaję:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5083892/lod
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5029705/cholod
Ale polecę też jeszcze jedną pozycję:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4860434/powrot-z-polnocy
















