-
Artykuły
Wielka Wiosenna Wyprzedaż w Matras.pl: tysiące książek nawet 80% taniej
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Jon Frederickson i jego książka „Kłamstwa, którymi żyjemy”, czyli o poznaniu samych siebie oczami psychoterapeuty
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Czytelnicy wybrali Książki Roku 2025. Oto zwycięzcy
LubimyCzytać97 -
Artykuły
Czytamy w weekend. 13 marca 2026
LubimyCzytać512
„Wiedźmin”, czyli nowe seriale fantastyczne – jakie polskie książki powinny zostać zekranizowane?
Światowy sukces „Wiedźmina”, serialu Netflixa inspirowanego prozą Andrzeja Sapkowskiego, stanowi dobry pretekst, aby zastanowić się nad ekranizacjami polskich książek z gatunku fantastyki. Jakie tytuły powinny zostać przeniesione na telewizyjny ekran? Wydaje się, że przynajmniej niektóre pomysły napisane przez Stanisława Lema, Jarosława Grzędowicza, Maję Lidię Kossakowską, Martę Kisiel czy Andrzeja Pilipiuka mogłyby posłużyć za fabułę międzynarodowych seriali.
Sztuka ekranizacji – inspiracje i motywy z klasyki literatury fantastycznej
Fantastyka to gatunek, który pozostaje skarbnicą uniwersalnych motywów. Najważniejsze dzieła z kanonu, jak choćby „Władca Pierścieni” J.R.R. Tolkiena, pozostają niezmiennie inspirujące dla kolejnych pokoleń – zarówno twórców, jak również czytelników. Planowany serial Amazona, prawdopodobnie najdroższa produkcja w historii telewizji, stanowi tylko potwierdzenie utrzymującego się trendu. A przecież w planach są również choćby nowe opowieści ze świata „Pieśni lodu i ognia” George’a R.R. Martina, czyli „Ród smoka”. Autor „Gry o tron” podpisał zresztą lukratywną umowę z HBO, dzięki której w przyszłości doczekamy się kilku nowych projektów w popularnym uniwersum. Serial „Wiedźmin”, międzynarodowy hit Netflixa, to kolejny ważny element w układance. Okazuje się, że pomysły polskich twórców, w tym przypadku Andrzeja Sapkowskiego, mogą posłużyć za fabułę wysokobudżetowych produkcji, które są interesujące dla odbiorców na całym świecie. Zastanówmy się, jakie książki Grzędowicza, Lema, Jadowskiej czy Ćwieka mogłyby się stać podstawą seriali.
„Wiedźmin” to dopiero początek – polskie książki fantastyczne, które mogłyby stać się podstawą seriali
Sztuka adaptacji wymaga niezwykłej wyobraźni, odpowiednich narzędzi – umiejętnego przenoszenia literackiej formy na potrzeby serialu, który przecież rządzi się swoimi prawami. Wydaje się jednak, że w kręgu polskich autorów i autorek możemy z łatwością znaleźć pomysły na fabuły odcinków osadzonych w bardzo różnych konwencjach gatunkowych. W naszym zestawieniu potencjalnych seriali na bazie polskiej literatury znajdziemy rasowe science-fiction, post-apokaliptyczną wizję końca świata, społeczne satyry, romanse i produkcje nawiązujące do mitologii z różnych stron świata. Przekonajcie się sami.
„Opowieści o pilocie Pirxie”, Stanisław Lem – zbadać granice kosmosu
Futurologia, socjologiczne spojrzenie na rzeczywistość, naukowe rozważania, nieoczywiste intrygi. Stanisław Lem, rodzimy mistrz fantastyki naukowej, uchodzi za patrona gatunku również na świecie. „Opowieści o pilocie Pirxie” to zbiór sugestywnych historii, w których istotnymi motywem jest relacja na linii człowiek-maszyna. Akcja osadzona w bliżej nieokreślonej przyszłości, futurystyczny obraz świata, odkrywanie granic kosmosu, technologiczne wynalazki – wszystkie elementy sprawiają, że scenarzyści powinni zastanowić się nad pomysłami zapisanymi przez Stanisława Lema. W książkach twórcy „Solaris” tkwi trudny do zmierzenia potencjał, bardzo śmiałe pomysły, które czekają na interesujące ekranizacje. Mistrz pozostaje niesłabnącą inspiracją dla coraz to nowych pokoleń twórców i odbiorców.
„Kroniki Jakuba Wędrowycza”, Andrzej Pilipiuk – satyryczna fantastyka
Duchy, widziadła, wampiry, utopce, gestapo, komuniści, socjaliści – na polskiej wsi nie brakuje zagrożeń realnych i nadprzyrodzonych. Andrzej Pilipiuk, mistrz literackiej gawędy, zrealizował niezwykły cykl o Jakubie Wędrowyczu – wiekowym ochlapusie, wiejskim egzorcyście, bimbrowniku i kłusowniku, który, paradoksalnie, może uchodzić za prawdziwego herosa. To cudownie zrealizowany mariaż prozy fantastycznej połączonej ze społeczną satyrą, podkreślony przez czarny, niekiedy smolisty humor, zabawne puenty i popkulturowe nawiązania. Parodia ikonicznych bohaterów, choćby Conana Barbarzyńcy i Wiedźmina, która mogłaby się sprawdzić jako prześmiewcze widowisko dla dorosłego widza.
„Pan Lodowego Ogrodu”, Jarosław Grzędowicz – magia, władza, technologia
Vuko Drakkainen samotnie rusza na ratunek ekspedycji naukowej badającej człekopodobną cywilizację planety Midgaard. Podobno władza uzależnia, szczególnie gdy jest połączona z magią. „Pan Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza to kultowy cykl science-fiction, w którym antropologiczne spojrzenie na rzeczywistość zestawiona jest z tematyką władzy, tolerancji, wpływu technologii na świadomość, a sumienia na religii. Moralnie niejednoznaczny obraz świata, mitologiczne elementy, widowiskowa i spektakularna wizja, która zachwyca na bardzo wielu, bardzo różnych poziomach. Śmiertelnik uchodzący za boga, nieznana kultury skrywająca tajemnice, koniec świata i nowy początek.
„Zastępy anielskie”, Maja Lidia Kossakowska – sekrety niebiańskich istot
Kossakowska to uznana pisarska fantastyczna, z wykształcenia archeolożka. Bywa nazywana pierwszą damą polskiej fantastyki. „Zastępy anielskie” to wytwornie zrealizowana saga fantastyczna, w której poznajemy sekrety niebiańskich istot. W skład serii wchodzi siedem tytułów. Głównym bohaterem cyklu jest Daimon Frey, zwany także Abaddonem i Aniołem Zagłady. Co ciekawe, w serii można znaleźć liczne odwołania do różnych mitologii, chociażby indyjskiej czy nordyckiej, a także kultowych dzieł literackich, żeby wspomnieć tylko „Boską komedię” Dantego. Niesamowicie wciągająca, wytwornie zrealizowana wizja, w której określona wrażliwość łączy się z pojęciami ostatecznymi – a wszystko to w rozrywkowej formule, która powinna się sprawdzić jako antologia fantasy.
„Achaja”, Andrzej Ziemiański – niezwykła siła kobiecości
Walka z losem i przeznaczenie – pradawne fatum, rodowe dziedzictwo. Andrzej Ziemiański, pisarz fantasy i science-fiction, z zawodu architekt, zrealizował niezwykły cykl powieściowy, w którym mity łączą się z wojną, a historia z legendami. Główną bohaterką powieści jest Achaja, córka Archentara, jednego z siedmiu Wielkich Książąt królestwa Troy. Historia Achai, jak głosi zapowiedź książki – jednej z najwaleczniejszej księżniczek świata – przykuwa uwagę detalicznym odwzorowaniem świata, politycznymi spiskami, jak również emocjonalną głębią. To także zobrazowanie niezwykłej siły kobiecości. Achaja jest bowiem twarda i niezłomna, potrafiąca walczyć o swoje. Materiał na nowoczesny serial zrealizowany w kostiumie opowieści historycznej z elementami nadprzyrodzonymi.
„Kłamca”, Jakub Ćwiek – popkulturowe mitologie
Loki, potężny bóg kłamstw i intryg, robi już karierę w Hollywood. Jednak w życiorysie nordyckiej istoty znaleźć można jeszcze wiele tajemnic. Przekonywał o tym swego czasu Jakub Ćwiek. Cykl o Kłamcy charakteryzuje się przeplataniem motywów z różnych mitologii, w tym chrześcijańskiej, oraz „mitologii współczesnej”, za którą może uchodzić popkultura. Zresztą, bardzo charakterystyczną cechą pisarstwa Ćwieka są nawiązania do popkulturowych symboli. Głównym bohaterem jest oczywiście Loki, który zostaje zwerbowany przez aniołów do nietypowego zadania. Refleksje związane z religią i rozrywką, mitami i polityką, akcją i emocjami. Popkulturowe mitologie to bardzo plastyczny motyw na serial.
„Toń”, Marta Kisiel – urban fantasy, zbrodnia i sekrety
Niecodzienna opowieść o miłości silniejszej niż śmierć, uczuciach, które prowadzą do Erosa i Tanatosa. Przesiąknięta krwią i chciwością historia Wrocławia i Dolnego Śląska, rodzinne tajemnice, a wreszcie groza nie z tego świata. Marta Kisiel, z wykształcenia polonistka, beznadziejnie zakochana w romantyzmie i twórczości Juliusza Słowackiego, to jedna z najbardziej oryginalnych polskich twórczyń. „Toń”, czyli pierwsza część tak zwanego „Cyklu wrocławskiego” to materiał skrojony na potrzeby serialu utrzymanego w konwencji urban fantasy. Znów motywy mitologiczne, ale jakże dopracowane(!), emocjonalne tonacje – bardzo nieoczywiste, intrygujące śledztwa, słowiańska demonologia i lokalny charakter prozy Kisiel sprawiają, że to niezwykle wartościowa fabuła. Być może zwłaszcza dla antologii podzielone na konkretne sezony tematyczne, w którym znajdą się popkulturowe nawiązania do różnych mitów.
„Szamański blues”, Aneta Jadowska – nietypowy kryminał paranormalny
Aneta Jadowska to polska kolejna z bestsellerowych autorek specjalizujących się w konwencji fantasy. Wiedzie nocny tryb życia, bo w nocy najlepiej jej się pisze i czyta. Śpi, gdy przyzwoici ludzie pracują, co chyba czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym. Toruniu. Stworzyła postać Dory Wilk – toruńskiej wiedźmy-policjantki. Bohaterka, która po raz pierwszy pojawiła się w książce „Złodziej dusz” to prawdziwa babka z charakterem. Oficjalnie policjantka. Nieoficjalnie – wiedźma, która dzieli swój czas między toruński komisariat a Thorn – alternatywne miasto, gdzie mieszkają magiczni. Do perfekcji opanowała utrzymywanie tych światów w równowadze i kompletnej izolacji. Do czasu. Jadowska w niezwykle sprawny sposób łączy obyczajową komedię, romans i paranormalny kryminał związany z konwencją urban fantasy. Doskonały wzorzec pod serial proceduralny z magią i kryminałem.
„Komornik”, Michał Gołkowski – wyjątkowa post-apokalipsa
Czy istnieje życie po życiu? Jak naprawdę będzie wyglądać koniec świata? Apokalipsa może być naprawdę zaskakująca, zwłaszcza jeśli za jej opis bierze się ktoś taki jak Michał Gołkowski. Piekielnie interesujący koncept, w którym post-apokalipsa przyjmuje niezwykły charakter. Ezekiel Siódmy – były Komornik, potem renegat i odszczepieniec, jedyny, który przeżył Apokalipsę, obecnie pełniący obowiązki Boga Stwórcy Wszechmogącego, bohater „Areny dłużników”, książki osadzonej w świecie „Komornika”, to idealny materiał na protagonistę bezkompromisowego serialu. Gołkowski potrafi przełamywać konwencje literackie, nadając swojej twórczości bardzo interesujący koloryt. Społeczna czarna satyra, metafizyczne fantasy, dzika akcja i popkulturowe nawiązania stanowią naprawdę wdzięczny temat na adaptację.
„Felix, Net i Nika”, Rafał Kosik – magia kina nowej przygody
Młodzieńcza przygoda – żywe emocje, głód wiedzy, pierwsze przyjaźnie i miłości, a do tego spiskowe teorie dziejów, tajemnice historii, fascynująca nauka. „Felix, Net i Nika” to bestsellerowa seria Rafała Kosika przeznaczona dla dzieci i młodzieży – choć tak naprawdę nie tylko. Historia opowiada o przygodach trójki tytułowych młodych bohaterów – Felixa Polona, Neta Bieleckiego oraz Niki Mickiewicz – uczęszczających do warszawskiego gimnazjum im. prof. Stefana Kuszmińskiego. Rafał Kosik w niezwykle wdzięczny sposób łączy ciekawostki związane z naukowymi odkryciami, sekrety historii, a także emocjonalne portrety dorastających bohaterów. Pomysły zrealizowane w konwencji kina nowej przygody – potencjał na polską wersję „Stranger Things”.
Polscy światotwórcy – potencjał na serialowe uniwersum
Kultura popularna to współczesna mitologia, z której można wydobywać nowe wzory i symbole podane na reinterpretacje. Patronami polskiej fantastyki są zaś prawdziwi giganci – tacy jak Lem czy Sapkowski. Ich dzieła były już zresztą podstawą różnych filmów i seriali. Miejmy nadzieję, że również inni twórcy, wspomniany Grzędowicz, Kossakowska, Kisiel czy Kosik również dostaną szansę na realizację telewizyjno-kinowych projektów opartych na ich dziełach. A teksty jakich autorów powinny się według Was stać podstawą filmów i seriali?
komentarze [61]
No i oczywiście jeszcze Łzy Mai Spektrum Martyny Raduchowskiej. To też bym chętnie zobaczył.
No i oczywiście jeszcze Łzy Mai Spektrum Martyny Raduchowskiej. To też bym chętnie zobaczył.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Moje marzenie:
1. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - chyba najlepszy aktualnie wydawany cykl w polskiej fantastyce.
2. Głębia Podlewskiego - tej serii nie brakuje absolutnie niczego. Moja ulubiona space opera.
3. Felix, Net i Nika - młodzieżowe fantasy po naszemu.
4. Pan lodowego ogrodu - tutaj potencjalni twórcy mają gotowca.
5. Głodna puszcza Marcina Mortki - idealny miks humoru, fantastyki i przygody.
Moje marzenie:
1. Opowieści z meekhańskiego pogranicza - chyba najlepszy aktualnie wydawany cykl w polskiej fantastyce.
2. Głębia Podlewskiego - tej serii nie brakuje absolutnie niczego. Moja ulubiona space opera.
3. Felix, Net i Nika - młodzieżowe fantasy po naszemu.
4. Pan lodowego ogrodu - tutaj potencjalni twórcy mają gotowca.
5. Głodna puszcza Marcina Mortki - idealny...
Od Marty Kisiel bardziej mi się marzy ekranizacja "Dożywocia".
I bardzo bym chciała "Kroniki Drugiego Kręgu" Ewy Białołęckiej - tylko tu marzy mi się dobra animacja, mogłoby być piękne :)
I, o ile sama nie jestem fanką, serial na podstawie "Szeptuchy" Katarzyny Miszczuk - dobrze zrealizowany to mógłby być hit!
Od Marty Kisiel bardziej mi się marzy ekranizacja "Dożywocia".
I bardzo bym chciała "Kroniki Drugiego Kręgu" Ewy Białołęckiej - tylko tu marzy mi się dobra animacja, mogłoby być piękne :)
I, o ile sama nie jestem fanką, serial na podstawie "Szeptuchy" Katarzyny Miszczuk - dobrze zrealizowany to mógłby być hit!
Tylko nie "Achaja", to jest kupa, a nie książka.
Tylko nie "Achaja", to jest kupa, a nie książka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamja tam uwielbiam, wiesz, gusta są różne
ja tam uwielbiam, wiesz, gusta są różne
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa bym chętnie zobaczył adaptację "Trylogii husyckiej" Sapkowskiego. Toż to materiał na kolubrynę pokroju "Gry o tron" :)
Ja bym chętnie zobaczył adaptację "Trylogii husyckiej" Sapkowskiego. Toż to materiał na kolubrynę pokroju "Gry o tron" :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTym bardziej po wysłuchaniu jej w wersji audiobooka.
Tym bardziej po wysłuchaniu jej w wersji audiobooka.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCałkiem możliwe że ktoś wcześniej czy później zechce zdyskontować sukces "Wiedźmina" i sięgnie w stronę innych dzieł autora, a ten ma bibliografię co równie wybitną (w sensie jakości) co skromną (w sensie ilości) i poza Wieśkiem i Trylogią Husycką nic tak naprawdę nie napisał (parę opowiadań, jakieś eseje i Żmiję), więc logiczne, że właśnie Trylogia trafiłaby w tym układzie na celownik twórców.
Całkiem możliwe że ktoś wcześniej czy później zechce zdyskontować sukces "Wiedźmina" i sięgnie w stronę innych dzieł autora, a ten ma bibliografię co równie wybitną (w sensie jakości) co skromną (w sensie ilości) i poza Wieśkiem i Trylogią Husycką nic tak naprawdę nie napisał (parę opowiadań, jakieś eseje i Żmiję), więc logiczne, że właśnie Trylogia trafiłaby w tym układzie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej"Pan Lodowego Ogrodu" i "Kroniki Jakuba Wędrowycza" ale nie robiony w zideologizowanym Netfiixie, gdzie Vuko Drakkainen będzie pigmentododatnią kobietą a Jakub Wędrowycz aktywistą LGBT. Chciałbym zobaczyć te dzieła raczej w ekranizacji na miarę "Gry o tron", na bogato i z rozmachem.
"Pan Lodowego Ogrodu" i "Kroniki Jakuba Wędrowycza" ale nie robiony w zideologizowanym Netfiixie, gdzie Vuko Drakkainen będzie pigmentododatnią kobietą a Jakub Wędrowycz aktywistą LGBT. Chciałbym zobaczyć te dzieła raczej w ekranizacji na miarę "Gry o tron", na bogato i z rozmachem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW pełni się zgadzam. Czego Netflix się dotknie, tak to od razu skręca na lewo i czerwono.
W pełni się zgadzam. Czego Netflix się dotknie, tak to od razu skręca na lewo i czerwono.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDzienniki gwiazdowe, przecież Ijon Tichy jest idealnym kandydatem na filmowego bohatera, a materiału wyjściowego jest całkiem sporo.
Dzienniki gwiazdowe, przecież Ijon Tichy jest idealnym kandydatem na filmowego bohatera, a materiału wyjściowego jest całkiem sporo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamW zasadzie zgadzam się, ale jeszcze nie widziałem żadnej udanej ekranizacji Lema, a amerykańskie to już w ogóle były tragiczne - Solaris, Kongres (rzekomo na podstawie "Kongresu Futurologicznego").
W zasadzie zgadzam się, ale jeszcze nie widziałem żadnej udanej ekranizacji Lema, a amerykańskie to już w ogóle były tragiczne - Solaris, Kongres (rzekomo na podstawie "Kongresu Futurologicznego").
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJest jeszcze jakiś (niemiecki chyba) serial oparty na Dziennikach Gwiazdowych, ale jeszcze nie odważyłem się go zapuścić
Jest jeszcze jakiś (niemiecki chyba) serial oparty na Dziennikach Gwiazdowych, ale jeszcze nie odważyłem się go zapuścić
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiektóre odcinki i to nawet z dubbingiem są na YT. Serial wybitnie niskobudżetowy, ale można się z tego pośmiać. Dzisiaj byśmy na to chyba powiedzieli parodia ;)
Niektóre odcinki i to nawet z dubbingiem są na YT. Serial wybitnie niskobudżetowy, ale można się z tego pośmiać. Dzisiaj byśmy na to chyba powiedzieli parodia ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZe wszystkich podanych najbardziej odpowiadałaby mi Achaja 😏 chociaż z drugiej strony każda serialowa adaptacja (zrobiona przez Netflixa) na którą czekałam okazywała się klapą i tylko zniechęcała mnie do oglądania 😈 może gdyby HBO się za to wzięło to coś ciekawego by wyszło 😄
Ze wszystkich podanych najbardziej odpowiadałaby mi Achaja 😏 chociaż z drugiej strony każda serialowa adaptacja (zrobiona przez Netflixa) na którą czekałam okazywała się klapą i tylko zniechęcała mnie do oglądania 😈 może gdyby HBO się za to wzięło to coś ciekawego by wyszło 😄
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Z ekranizacji polskich rzeczy to najbadziej Pies i klecha. Żertwa i inne historie[bookLink]222469|Pies i klecha. Żertwa i inne historie[/bookLink] bym chciał obejrzeć. Mało może popularna rzecz, ostatnie wydanie chyba tylko w e-booku, ale może? Platformy VOD lubią takie kryminały z lat PRL, tu jeszcze z mocnym nadnaturalnym twistem. Plus sporo dziur do wypełnienia, mogliby się scenarzyści wykazać.
Ale Pirxa czy Tichego też, czemu nie?
Z ekranizacji polskich rzeczy to najbadziej Pies i klecha. Żertwa i inne historie[bookLink]222469|Pies i klecha. Żertwa i inne historie[/bookLink] bym chciał obejrzeć. Mało może popularna rzecz, ostatnie wydanie chyba tylko w e-booku, ale może? Platformy VOD lubią takie kryminały z lat PRL, tu jeszcze z mocnym nadnaturalnym twistem. Plus sporo dziur do wypełnienia,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejJa bym tam nie dawał ekranizować niczego. Po ostatnich wpadkach takich gigantów jak Netflix nie wierzę w ich szczerą chęć stworzenia adaptacji, które potrafiłyby oddać ducha książek. Za dużo ginie podczas procesu dopasowywania treści pierwowzoru do pulpowego gustu wszystkich widzów na całym świecie. Parafrazując pewnego mądrego władcę: kto adaptuje dla wszystkich, ten nie adaptuje dla nikogo.
Ja bym tam nie dawał ekranizować niczego. Po ostatnich wpadkach takich gigantów jak Netflix nie wierzę w ich szczerą chęć stworzenia adaptacji, które potrafiłyby oddać ducha książek. Za dużo ginie podczas procesu dopasowywania treści pierwowzoru do pulpowego gustu wszystkich widzów na całym świecie. Parafrazując pewnego mądrego władcę: kto adaptuje dla wszystkich, ten nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejCzy argument dwudziestu siedmiu milionów dolarów mógłby wpłynąć na zmianę tak bezkompromisowego stanowiska?
Czy argument dwudziestu siedmiu milionów dolarów mógłby wpłynąć na zmianę tak bezkompromisowego stanowiska?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie rozumiem czemu „wpadki”, części osób się jednak bardzo podobało, w tym mnie. Pracuje z samymi Szkotami i mój zespół także jest zachwycony „Wiedzminem”, bo zapewne o to Ci chodzi. Poza tym czemu serial miałby odpowiadać książce 1:1? Nie wiem czy oddanie ducha książek jest konieczne, serial to serial, książka to książka, nie musza być jak najbardziej do siebie podobne.
Nie rozumiem czemu „wpadki”, części osób się jednak bardzo podobało, w tym mnie. Pracuje z samymi Szkotami i mój zespół także jest zachwycony „Wiedzminem”, bo zapewne o to Ci chodzi. Poza tym czemu serial miałby odpowiadać książce 1:1? Nie wiem czy oddanie ducha książek jest konieczne, serial to serial, książka to książka, nie musza być jak najbardziej do siebie podobne.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@Fidel-F2: No, tak. Zapomniałem... 😏
@Mylengrave: I tutaj nigdy między nami zgody nie będzie. Zwłaszcza, że twórczyni adaptacji "Wiedźmina" mówi jedno a czyni drugie. Nawet nie ma kręgosłupa moralnego, aby powiedzieć prosto z mostu, że jej książka zwisa i powiewa. Chciałem jednakowoż zauważyć, że w moim poście nie było nigdzie mowy o odpowiadniu książce 1:1 ani tym bardziej o jak najbardziej posuniętym podobieństwie obu produktów do siebie. Zmiany podczas adaptacji są konieczne i funkcjonowały jako-tako w pierwszym sezonie. Netflix w drugim sezonie "Wiedźmina" wyszedł jednak daleko, daleko poza linię, której będę bronił do upadłego. Można powiedzieć, że twórcy scenariusza odlecieli jak ptaki do ciepłych krajów generycznego fantasy, pozostawiając całą przaśność, dwuznaczność i specyficzny postmodernistyczny urok pierwowzoru na śmierć w zimowym krajobrazie Krainy Wiecznego Profitu.
Zamiast "Wieśka" otrzymałem podwaliny pod "American Stargate In Fantasy Settings". 😒
@Fidel-F2: No, tak. Zapomniałem... 😏
@Mylengrave: I tutaj nigdy między nami zgody nie będzie. Zwłaszcza, że twórczyni adaptacji "Wiedźmina" mówi jedno a czyni drugie. Nawet nie ma kręgosłupa moralnego, aby powiedzieć prosto z mostu, że jej książka zwisa i powiewa. Chciałem jednakowoż zauważyć, że w moim poście nie było nigdzie mowy o odpowiadniu książce 1:1 ani tym...
Nie przeszkadza mi to, może jestem mało wybredny, a może uważam że książki to nie Pismo Święte i "przekłamania" dzieła pisanego niekoniecznie szkodzą. Nie pamiętam dokładnych słów, szukać mi się nie chce, ale np. Miyazaki junior, przy okazji ghiblizacji "Ziemiomorza" wypowiadał się, że ekranizacja to w zasadzie osobne dzieło, z grubsza chodziło o to, że w ekranizacji niekonieczenie ważna jest wierność oryginałowi, więc film to pomieszane dwie książki plus trochę innych rzeczy... I mi to nie przeszkadza, film jest inny niż książki, ale się broni.
Więc drugi sezon "Wiedźmina" się podobał, mimo, a może dlatego, że poszli dość wąską i nieoczekiwaną, ścieżką. Ale ostatecznie cała historia bardziej lub mniej się "klei", z koniecznym w serialach finałem, jest nawet napisana w postmodernistycznym stylu pana Andrzeja , więc nie przeszkadza mi, że on sam pisał co innego. Mam wrażenie że większy problem jest z tym, że serial nie przypomina gry; nie piszę to o tobie, a ogólnie o opiniach w sieci, opiniach ludzi którzy ewidentnie książek nie czytali i przeszkadzają im "na siłę wprowadzane" rzeczy takie czy owakie.
"Koło Czasu" też oglądałem z zaciekawieniem, może w drugiej połowie sezonu wszystko trochę za bardzo przyspieszyło... Tyle że tu książek nie czytałem, ale poczułem się zachęcony, choć perspektywa tylu roboczogodzin, gdy Malazańska jest w planach, trochę mnie odrzuca. Ale może w tej dekadzie się uda.
Co do "oddawania ducha książek", Solaris od razu do głowy przychodzi, mimo że lubię stary film Tarkowskiego to mam świadomość, że Lem go hejtował; niczym Sapkowski CDP ;-) A z kolei taki samograj jak "Niezwyciężony" dalej się ekranizacji nie doczekał.
Nie przeszkadza mi to, może jestem mało wybredny, a może uważam że książki to nie Pismo Święte i "przekłamania" dzieła pisanego niekoniecznie szkodzą. Nie pamiętam dokładnych słów, szukać mi się nie chce, ale np. Miyazaki junior, przy okazji ghiblizacji "Ziemiomorza" wypowiadał się, że ekranizacja to w zasadzie osobne dzieło, z grubsza chodziło o to, że w ekranizacji...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Zoltar no właśnie całym tym postem twierdzisz, że jest jakaś granica, że jej przekroczyć nie można, więc jednak chciałbyś, żeby się różniło mniej niż bardziej. Druga kwestia, że mnie interesuje sama książka, gra, film, serial, nie obchodzą mnie wywiady z twórcami, pisarzami, itd., więc nie mam pojęcia co twórczyni mówi i nie interesuje mnie to, interesuje mnie tylko to, czy serial mi się podoba, a podoba się bardzo. I oceniam go jak każdy inny serial, bez znaczenia jest dla mnie to, czy gra/film są na podstawie książki, czy też nie. Totalnie zgadzam się tutaj z @asymon
@Zoltar no właśnie całym tym postem twierdzisz, że jest jakaś granica, że jej przekroczyć nie można, więc jednak chciałbyś, żeby się różniło mniej niż bardziej. Druga kwestia, że mnie interesuje sama książka, gra, film, serial, nie obchodzą mnie wywiady z twórcami, pisarzami, itd., więc nie mam pojęcia co twórczyni mówi i nie interesuje mnie to, interesuje mnie tylko to,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej@Mylengrave: Dlatego właśnie mówiłem, że zgody nie będzie. Masz inne podejście (i pełne prawo do takowego), ale dla mnie taka postawa jest nie do przyjęcia. I tyle. Nie potrafię nie myśleć o różowym słoniu, gdy ktoś (tutaj: Sapkowski) mi go już kiedyś do głowy "wszczepił". Mogę Ci wprawdzie pozazdrościć zdolności do filtrowania przekazu, ale akurat "Wiedźmin" to dla mnie przeżycie zbyt osobiste, aby wybaczyć "adaptowanie" świni siodła przez Netflixa.
@Mylengrave: Dlatego właśnie mówiłem, że zgody nie będzie. Masz inne podejście (i pełne prawo do takowego), ale dla mnie taka postawa jest nie do przyjęcia. I tyle. Nie potrafię nie myśleć o różowym słoniu, gdy ktoś (tutaj: Sapkowski) mi go już kiedyś do głowy "wszczepił". Mogę Ci wprawdzie pozazdrościć zdolności do filtrowania przekazu, ale akurat "Wiedźmin" to dla mnie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejRozumiem, w zasadzie pisząc o tym różowym słoniu wiele mi wyjaśniłeś, bo do tej pory kompletnie nie mogłam zrozumieć, czemu ktokolwiek tak bardzo miałby chcieć zachować spójność, a teraz już wiem.
Rozumiem, w zasadzie pisząc o tym różowym słoniu wiele mi wyjaśniłeś, bo do tej pory kompletnie nie mogłam zrozumieć, czemu ktokolwiek tak bardzo miałby chcieć zachować spójność, a teraz już wiem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@asymon: Nie uważam, że "Niezwyciężony" jest samograjem do ekranizacji. Książka, niestety, zestarzała się. Dzisiaj już nie pisze się dzieł w stylu "Przylecieliśmy tutaj, panie dziejku, aby nieść kaganek cywilizacji. Naszej cywilizacji". Czytałem książkę wieki temu, ale pamiętam, że Niezwyciężony przyleciał na planetę [nie pamiętam nazwy] aby wyjaśnić, co stało się z poprzednim zwiadowcą. Potem jest odkrycie Roju, pierwsze starcia i oburzenie, że "takie coś" nie chce się poddać naszej technice. W pewnym momencie załoga dopuszcza myśl zwalczenia Roju bronią nuklearną, ale z wyliczeń wychodzi, że w efekcie wyparowałyby wszystkie oceany i zamarło CAŁE życie na planecie. W końcu Niezwyciężony podwija ogon i odlatuje.
W książce jest niewiele akcji w sensie filmowym. Na przykład: jak oddać na ekranie przejście jednego z ludzi przez wąwóz, w którym gnieździ się Rój; ratuje go wyłącznie symulacja stuporu. Na ekranie wyszłoby: a on idzie noga za nogą i ma monologi wewnętrzne. A jest to scena, której nie można pominąć.
Z prozy Lema widziałbym na ekranie Pirxa (wiem, wiem - już był), Ijona Tichego (też już był) albo "Bajki robotów" (jako animację?) - wszystko po odkurzeniu.
@asymon: Nie uważam, że "Niezwyciężony" jest samograjem do ekranizacji. Książka, niestety, zestarzała się. Dzisiaj już nie pisze się dzieł w stylu "Przylecieliśmy tutaj, panie dziejku, aby nieść kaganek cywilizacji. Naszej cywilizacji". Czytałem książkę wieki temu, ale pamiętam, że Niezwyciężony przyleciał na planetę [nie pamiętam nazwy] aby wyjaśnić, co stało się z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejWiesz, można by dorzucić zabawy formą, dodać narratora, coś tam jeszcze. Oczywiście nie wyszedłby z tego hollywoodzki blockbuster.
Wiesz, można by dorzucić zabawy formą, dodać narratora, coś tam jeszcze. Oczywiście nie wyszedłby z tego hollywoodzki blockbuster.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
@SekstusEmpiryka ja właśnie niedawno sobie odświeżyłem, plus świetny komiks Rafała Mikołajczyka i podtrzymuję. Choć oczywiście myśl, że "nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas" jest bardzo nieamerykańska, więc Hollywood pewnie odpada. Fakt, to taka historia ze złotej ery s-f, więc bez zabawy formą i trochę puszczania oka nie obyło by się.
Niezwyciężony. Na podstawie powieści Stanisława Lema[bookLink]4945591|Niezwyciężony. Na podstawie powieści Stanisława Lema[/bookLink]
@SekstusEmpiryka ja właśnie niedawno sobie odświeżyłem, plus świetny komiks Rafała Mikołajczyka i podtrzymuję. Choć oczywiście myśl, że "nie wszystko i nie wszędzie jest dla nas" jest bardzo nieamerykańska, więc Hollywood pewnie odpada. Fakt, to taka historia ze złotej ery s-f, więc bez zabawy formą i trochę puszczania oka nie obyło by się.
Niezwyciężony. Na podstawie...
@asymon Lema można (a może nawet trzeba) adaptować, ale to nie będzie chyba materiał na film hollywoodzki. Pomysł na wykorzystanie animacji bardzo ciekawy, nie tylko w przypadku "Bajek robotów", ale dla całej twórczości Lema.
Osobiście marzę o przełożeniu "Wiecznego Grunwaldu" Twardocha na film z udziałem aktorów obu nacji, czyli produkcji polsko-niemieckiej. Z dużym wykorzystaniem CGI, wypasionymi kulisami i powerem obsady aktorskiej. Scenariusz musiałby być absolutnie i do bólu szczery, tak jak sama książka. Być może udałoby się za pomocą takiego obrazu nie tylko przedstawić pogmatwaną przeszłość obu sąsiadów, ale i "wyciągnąć" parę wniosków co do kształtowania wzajemnych stosunków w przyszłości?
@asymon Lema można (a może nawet trzeba) adaptować, ale to nie będzie chyba materiał na film hollywoodzki. Pomysł na wykorzystanie animacji bardzo ciekawy, nie tylko w przypadku "Bajek robotów", ale dla całej twórczości Lema.
Osobiście marzę o przełożeniu "Wiecznego Grunwaldu" Twardocha na film z udziałem aktorów obu nacji, czyli produkcji polsko-niemieckiej. Z dużym...
Pola Dawno Zapomnianych Bitew Roberta Szmidta
Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza
Pola Dawno Zapomnianych Bitew Roberta Szmidta
Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza
Project Riese... idealny materiał na film/serial... co może pójść nie tak? Nawet bez starania będzie o wiele lepszy i bardziej wyrazisty od samej książki.
Project Riese... idealny materiał na film/serial... co może pójść nie tak? Nawet bez starania będzie o wiele lepszy i bardziej wyrazisty od samej książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ja bardzo chętnie obejrzałabym coś na podstawie książek pani Anety Jadowskiej.
Idealnie można byłoby zrobić mini serial na podstawie zbiorku opowiadań ,,Cud, miód, malina''.
Ja bardzo chętnie obejrzałabym coś na podstawie książek pani Anety Jadowskiej.
Idealnie można byłoby zrobić mini serial na podstawie zbiorku opowiadań ,,Cud, miód, malina''.
Myślę, że ogromny potencjał na serial ma nasza sienkiewiczowska Trylogia (OK, nie spełnia wymogu bo nie jest fantastyczna), tylko trzeba byłoby ją mocno... odsienkiewiczowić. Bez martyrologii, wątków bogoojczyźnianych, Maryi i innych guseł w co drugim dialogu, za to z rozbudowanymi inteligentnie postaciami (Skrzetuskiemu i Wołodyjowskiemu trzeba byłoby dodać nieco głębi i wzbogacić ich o jakieś tło, bo u Sienkiewicza to nic z tego niestety nie ma) błyskotliwymi dialogami (tu służy Zagłoba, który mógłby robić wręcz za ikonę i mem ogólnoświatowy), ze scenami batalistycznymi na wysokim poziomie mógłby powstać zacny serial... Tu jest potencjał i na akcję, i na wzruszenie, i na humor, i na miłość, i na podstępy i zdrady, na czarne charaktery i super-ultra pozytywnych bohaterów; oczywiście musieliby to robić profesjonaliści z wysokiej półki, który w Polsce brakuje, więc zostają potentaci typu Netflix. Troszkę ciężko oglądałoby się Zagłobę mówiącego o fortelach po angielsku, ale dobry dubbing nie jest zły...
Myślę, że ogromny potencjał na serial ma nasza sienkiewiczowska Trylogia (OK, nie spełnia wymogu bo nie jest fantastyczna), tylko trzeba byłoby ją mocno... odsienkiewiczowić. Bez martyrologii, wątków bogoojczyźnianych, Maryi i innych guseł w co drugim dialogu, za to z rozbudowanymi inteligentnie postaciami (Skrzetuskiemu i Wołodyjowskiemu trzeba byłoby dodać nieco głębi i...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Niedawno wyszło wznowienie książek Józefa Hena, choć trochę to inne, może je? Zresztą serial "Crimen" już nawet kiedyś, za "starych dobrych czasów", nakręcono...
Crimen[bookLink]4989046|Crimen[/bookLink]
Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego[bookLink]4972968|Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego[/bookLink]
Ewentualnie zmiksować to jakoś z książkami Komudy, choć to bardziej przygodówki. Ale parę wątków dałoby się wpleść, niech się scenarzyści wykażą.
Banita[bookLink]50870|Banita[/bookLink].
Niedawno wyszło wznowienie książek Józefa Hena, choć trochę to inne, może je? Zresztą serial "Crimen" już nawet kiedyś, za "starych dobrych czasów", nakręcono...
Crimen[bookLink]4989046|Crimen[/bookLink]
Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego[bookLink]4972968|Przeciw diabłom i infamisom. Przypadki starościca Wolskiego[/bookLink]
Ewentualnie zmiksować...
"...odsienkiewiczowić. Bez martyrologii, wątków bogoojczyźnianych, Maryi i innych guseł w co drugim dialogu..."
Przepraszam, ale nie wiem co by wtedy zostało...
"...odsienkiewiczowić. Bez martyrologii, wątków bogoojczyźnianych, Maryi i innych guseł w co drugim dialogu..."
Przepraszam, ale nie wiem co by wtedy zostało...
Chętnie zobaczyłabym na ekranie Cykl Inkwizytorski Jacka Piekary i Uczeń Nekromanty. Tom 1[bookLink]4876102|Uczeń Nekromanty. Tom 1[/bookLink] E. Raj. Ale w realizacji nie polskiej, bo nasze kino niestety nie jest wysokich lotów.
Chętnie zobaczyłabym na ekranie Cykl Inkwizytorski Jacka Piekary i Uczeń Nekromanty. Tom 1[bookLink]4876102|Uczeń Nekromanty. Tom 1[/bookLink] E. Raj. Ale w realizacji nie polskiej, bo nasze kino niestety nie jest wysokich lotów.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTrylogia Husycka Sapkowskiego zrealizowana przez Petera Jacksona (w stylu "Władcy Pierścieni", nie "Hobbita"). Jeszcze Pilipiuka opowiadania z dr Pawłem Skórzewskim, zwłaszcza "Wieczorne Dzwony" (oczywiście po rozszerzeniu).
Trylogia Husycka Sapkowskiego zrealizowana przez Petera Jacksona (w stylu "Władcy Pierścieni", nie "Hobbita"). Jeszcze Pilipiuka opowiadania z dr Pawłem Skórzewskim, zwłaszcza "Wieczorne Dzwony" (oczywiście po rozszerzeniu).
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMnie ciekawi cykl Kossakowskiej o aniołach, Piekary Inkwizytor i Sapkowskiego trylogia husycka, a i najważniejsze jako serial komediowy kroniki Jakuba Wedrowycza.
Mnie ciekawi cykl Kossakowskiej o aniołach, Piekary Inkwizytor i Sapkowskiego trylogia husycka, a i najważniejsze jako serial komediowy kroniki Jakuba Wedrowycza.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamO gdybym mógł zobaczyć "Pana Lodowego Ogrodu" od HBO to byłby sztos! Podkreślam HBO, bo nie chciałbym widzieć serialowej wersji "teen drama" powieści Grzędowicza. Jeden raz starczyło.
O gdybym mógł zobaczyć "Pana Lodowego Ogrodu" od HBO to byłby sztos! Podkreślam HBO, bo nie chciałbym widzieć serialowej wersji "teen drama" powieści Grzędowicza. Jeden raz starczyło.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa na początku Piekara Inkwizytor i Głodna Puszcza
Ja na początku Piekara Inkwizytor i Głodna Puszcza
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż napisałem już o Inkwizytorze, teraz jednak myślę... jak ma się to zrobić po polsku (tzn. niskobudżetowo, z teatralną scenografią, Karolakiem w głównej roli i jeszcze troszkę martyrologii może udałoby się wcisnąć) to może lepiej jednak sobie odpuścić?
Też napisałem już o Inkwizytorze, teraz jednak myślę... jak ma się to zrobić po polsku (tzn. niskobudżetowo, z teatralną scenografią, Karolakiem w głównej roli i jeszcze troszkę martyrologii może udałoby się wcisnąć) to może lepiej jednak sobie odpuścić?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamKarolak jako Kostuch 😁
Karolak jako Kostuch 😁
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZ chęcią bym zobaczyła ekranizację "Pana Lodowego Ogrodu" czy "Komornika". "Pan Lodowego Ogrodu" to świetna mieszanka fantasy i sci-fi, dałoby się zrobić z tego serial. A "Komornik" jako serial postapo i to jeszcze z taką tematyką pewnie by wzburzył pewną część społeczeństwa jednak tu potrzebny byłby duży budżet na to co tam się dzieje 😀
Z chęcią bym zobaczyła ekranizację "Pana Lodowego Ogrodu" czy "Komornika". "Pan Lodowego Ogrodu" to świetna mieszanka fantasy i sci-fi, dałoby się zrobić z tego serial. A "Komornik" jako serial postapo i to jeszcze z taką tematyką pewnie by wzburzył pewną część społeczeństwa jednak tu potrzebny byłby duży budżet na to co tam się dzieje 😀
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzygody drużyny Kociołka z książek p. Marcina Mortki "Nie ma tego złego" i "Głodna puszcza".
Przygody drużyny Kociołka z książek p. Marcina Mortki "Nie ma tego złego" i "Głodna puszcza".
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
"Achaja" to ideał na współczesny serial, szczególnie taki od Netflixa. Trochę podrasować i mamy serial o walce o władzę, wojujących feministkach, w dodatku znajdzie się miejsce dla postaci każdej rasy i każdej orientacji 😀 Widowiskowe sceny walk, akcja, dużo scen dla pełnoletnich - może się sprzedać jak "Gra o Tron". Nie wiem czy jest to serial, który chciałabym oglądać, ale potencjał widzę duży, na wiele sezonów.
"Pan Lodowego Ogrodu" też jest obiecujący, ale chyba najpierw musi powstać gra, żeby potencjał filmowy (czy tam serialowy) został wykorzystany, jak w przypadku "Wiedźmina".
"Achaja" to ideał na współczesny serial, szczególnie taki od Netflixa. Trochę podrasować i mamy serial o walce o władzę, wojujących feministkach, w dodatku znajdzie się miejsce dla postaci każdej rasy i każdej orientacji 😀 Widowiskowe sceny walk, akcja, dużo scen dla pełnoletnich - może się sprzedać jak "Gra o Tron". Nie wiem czy jest to serial, który chciałabym oglądać,...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejOch tak, Achaja 😍 podczas czytania aż miałam wypieki i zapomniałam o całym świecie
Och tak, Achaja 😍 podczas czytania aż miałam wypieki i zapomniałam o całym świecie
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJak patrzę na tego netflixowego wiedźmina, to jestem raczej zdania,że ta ekranizacja nie powinna była powstać
Jak patrzę na tego netflixowego wiedźmina, to jestem raczej zdania,że ta ekranizacja nie powinna była powstać
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTylko "Pan Lodowego Ogródu" jest wstanie przebić serialowego Wiedźmina. Reszta jest średnia. Może jeszcze "Kłamca" lub seria "Oko Jelenia", albo coś z postapo.
Tylko "Pan Lodowego Ogródu" jest wstanie przebić serialowego Wiedźmina. Reszta jest średnia. Może jeszcze "Kłamca" lub seria "Oko Jelenia", albo coś z postapo.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSerialowego ''Wiedźmina'' akurat może przebić wszystko :D. Luz, możemy mieć inną opinię co do wyrobu Netflixa, ale ''Pana Lodowego Ogrodu'' chętnie bym zobaczył.
Serialowego ''Wiedźmina'' akurat może przebić wszystko :D. Luz, możemy mieć inną opinię co do wyrobu Netflixa, ale ''Pana Lodowego Ogrodu'' chętnie bym zobaczył.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPan Lodowego Ogrodu jak najbardziej. Jakub Wędrowycz też mógłby być, chociaż nie wiem czy nie utrwali to wśród zagranicznych widzów jakiś stereotypów o naszym narodzie :p W sumie fajnie byłoby zobaczyć na ekranie Ostatnią Rzeczpospolitą Tomasza Kołodziejczaka. Do książek można się przyczepić o to czy o tamto, jednak sam świat ma w sobie duży potencjał. Iron Harvest to nie literatura, ale serial albo film na podstawie gry zainspirowanej malarstwem Jakuba Różalskiego też byłby czymś niezłym.
Pan Lodowego Ogrodu jak najbardziej. Jakub Wędrowycz też mógłby być, chociaż nie wiem czy nie utrwali to wśród zagranicznych widzów jakiś stereotypów o naszym narodzie :p W sumie fajnie byłoby zobaczyć na ekranie Ostatnią Rzeczpospolitą Tomasza Kołodziejczaka. Do książek można się przyczepić o to czy o tamto, jednak sam świat ma w sobie duży potencjał. Iron Harvest to nie...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejO! Ale jak już wspomniałaś Kołodziejczaka to mocna mogłaby być ekranizacja dwóch pierwszych części Dominium Solarnego. Mocne te książki były... brutalne wizje najazdu obcych. No i faktycznie Iron Harvest... zwłaszcza gdyby obraz filmowy inspirował się obrazami Jakuba Różalskiego. Ale trzeba by było dobrze to zrobić, nie jakimiś tanimi animacjami a la serial Wiedźmin z Żebrowskim ;) Może gdyby zaangażowali w to Bagińskiego to by wyszło coś naprawdę niesamowitego (chociaż dzisiaj Katedra już trąci myszką to wtedy to było coś niesamowitego).
O! Ale jak już wspomniałaś Kołodziejczaka to mocna mogłaby być ekranizacja dwóch pierwszych części Dominium Solarnego. Mocne te książki były... brutalne wizje najazdu obcych. No i faktycznie Iron Harvest... zwłaszcza gdyby obraz filmowy inspirował się obrazami Jakuba Różalskiego. Ale trzeba by było dobrze to zrobić, nie jakimiś tanimi animacjami a la serial Wiedźmin z...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejChętnie obejrzałabym serialową wersję "Zastępów anielskich" Kossakowskiej.
Chętnie obejrzałabym serialową wersję "Zastępów anielskich" Kossakowskiej.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sapkowskiego Wiedźmin zdobył sławę na świecie bardziej dzięki studiu CD Projekt, moim skromnym zdaniem, niż książkom.
A co do ekranizacji, to może:
Marcin Podlewski - cykl "Głębia"
Robert M. Wegner - cykl o Meekhanie
Sapkowskiego Wiedźmin zdobył sławę na świecie bardziej dzięki studiu CD Projekt, moim skromnym zdaniem, niż książkom.
A co do ekranizacji, to może:
Marcin Podlewski - cykl "Głębia"
Robert M. Wegner - cykl o Meekhanie
A mnie się podobają Stanisława Lema "Powrót z gwiazd" i "Kongres futurologiczny", a także Jarosława Grzędowicza "Hel 3". Co prawda przez te lata przyszłość z tych opowieści zrównała się prawie z naszą rzeczywistością. Dobrze to świadczy o futurologicznych zdolnościach autorów.
A mnie się podobają Stanisława Lema "Powrót z gwiazd" i "Kongres futurologiczny", a także Jarosława Grzędowicza "Hel 3". Co prawda przez te lata przyszłość z tych opowieści zrównała się prawie z naszą rzeczywistością. Dobrze to świadczy o futurologicznych zdolnościach autorów.
Ekranizacja Hel3 była by genialna... i bardzo na czasie ;) Nawet można by przeplatać kreację filmową zdjęciami z ostatnich wydarzeń na całym świecie. Grzędowicz miał dobrą wizję...
Ekranizacja Hel3 była by genialna... i bardzo na czasie ;) Nawet można by przeplatać kreację filmową zdjęciami z ostatnich wydarzeń na całym świecie. Grzędowicz miał dobrą wizję...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJarosław Grzędowicz - jak najbardziej! Brakuje mi jeszcze w zestawieniu: Roberta M. Wegnera i jego cały czas kontynuowanego arcydzieła o Meekhanie. Panie Marcinie, ciekawy byłby tekst o niezekranizowanych cyklach światowego SF/fantasy.
Jarosław Grzędowicz - jak najbardziej! Brakuje mi jeszcze w zestawieniu: Roberta M. Wegnera i jego cały czas kontynuowanego arcydzieła o Meekhanie. Panie Marcinie, ciekawy byłby tekst o niezekranizowanych cyklach światowego SF/fantasy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA inkwizytor?
A inkwizytor?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam





