-
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
„Odpowiedź kryje się w tobie” – Katarzyna Wolwowicz zdradza, jak ją odnaleźć
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Nowa karkonoska powieść Sławka Gortycha! „ŚWIĘTO KARKONOSZY”- już wkrótce! KONKURS
LubimyCzytać116 -
Artykuły
Wielkanocna chwila odpoczynku z literaturą – okazje na ebooki do -95% i ranking top tytułów
LubimyCzytać2
Lubicie słuchać książek? Poznajcie 7 ciekawostek o audiobookach
Niektórzy nie wyobrażają sobie, że mogliby czytać w sposób inny niż tradycyjny – z papierowym egzemplarzem swojego ulubionego utworu w ręku. Inni z kolei przekonali się do e-booków, dzięki którym mogą w małym urządzeniu pomieścić niemałą liczbę książek. Są też ci, którzy doceniają audiobooki, towarzyszące podczas codziennej domowej krzątaniny czy w drodze do pracy. Jeśli i wy doceniacie ten ostatni wynalazek, poznajcie 7 dotyczących go ciekawostek.
Stas Knop/Pexels
7 ciekawostek o audiobookach
1. Audiobooki powstały z myślą o osobach niewidomych
Audiobooki mają swój pierwowzór w postaci… płyty winylowej. Jak czytamy w „The Pacific Standard”, w latach 30. i 40. XX wieku winyle z nagranymi na nich tekstami książek były rozprowadzane wśród osób niewidomych. I to nielegalnie, ponieważ umowy licencyjne z wydawcami i związkami autorów nie przewidywały wtedy możliwości publikowania książek w wersji dźwiękowej! Na longplayach pierwotnie nagrywano właśnie czytane słowa, a nie dźwięki, ponieważ do lat 30. XX wieku jakość winyli była tak słaba, że muzyka brzmiała na nich bardzo niewyraźnie.
W latach 1935-1942 w ramach amerykańskiego projektu Talking Book, prowadzonego przez Bibliotekę Kongresu, Works Progress Administration (program mający pomóc osobom bezrobotnym wejść na rynek pracy) oraz Krajową Federację Niewidomych wyprodukowano – już całkowicie legalnie – 23 tys. gramofonów dla niewidomych i niedowidzących. W pracach nad ich wytworzeniem brało udział 200 osób, z czego połowę stanowiły te z niepełnosprawnością wzrokową. Inicjatywę przerwano w 1951 roku, jednak materiały dla niewidomych nadal były udostępniane – najpierw nagrywano je na kasety, potem płyty CD i w końcu – z użyciem znanych obecnie metod cyfrowych.
2. Audiobooki oddziałują na mózg w podobny sposób, co książki papierowe
Jeśli jesteś jedną z tych osób, które trwają przy tradycyjnych książkach papierowych, nie chcąc przekonać się do nowoczesnych technologii, być może do wysłuchania swojego pierwszego audiobooka namówi cię Daniel T. Willingham, profesor psychologii na Uniwersytecie w Virginii. Jak wynika z jego badań, słuchanie audiobooków – w kontekście tego, co dzieje się w trakcie tej czynności z pamięcią oraz tego, jak wpływa ono na uczenie – nie różni się od czytania książek. Niezależnie od tego, czy danej historii słuchasz, czy o niej czytasz, mózg odbiera ją w taki sam sposób. Opowiadanie i słuchanie są bowiem tak stare jak ludzkość, za to czytanie – z perspektywy ewolucji – przyszło później i wykorzystuje zachodzące w mózgu procesy, które są już mu znane właśnie ze słuchania i opowiadania. Według Willinghama to, na jak długo zapamiętamy treść danego utworu, zależy przede wszystkim od tego, czy wydaje się nam ona interesująca, a nie od sposobu jej przyswajania.
3. Podczas nagrania ważne są... ciche krzesła, czyli jak powstają audiobooki?
Przygotowywanie audioksiążki rozpoczyna się na długo przed tym, zanim aktor usiądzie w studiu nagraniowym przy stole czy stanie przed mikrofonem i zacznie nagrywać. Wcześniej przeprowadzana jest adaptacja fonetyczna danego tekstu, której efekty pozwalają w przybliżeniu określić, ile godzin lektor spędzi w studiu, jak długi będzie sam audiobook i na kiedy uda się go przygotować. Dokładnie sprawdzane są wymowy poszczególnych obcojęzycznych słów, skrótów, wszelkich innych miejsc w książce, mogących sprawiać problem podczas czytania. Ustalane są także kwestie tempa, dynamiki, intonacji. Większość audiobooków prezentuje dokładnie taki sam tekst, jaki jest zawarty w danej książce. W przypadku słuchowisk i adaptacji może to wyglądać inaczej, ponieważ tekst dzieli się na role między kilka osób.
Po redakcji do pracy przystępuje lektor – najczęściej osoba czytająca książkę ma z nią do czynienia po raz pierwszy. Nawet jeśli wcześniej zapoznała się wstępnie z jej treścią, trudno przecież nauczyć się na pamięć np. 800 stron powieści. Podczas nagrania realizator dźwięku zwraca uwagę na to, czy lektora dobrze słychać, czy właściwie wymawia końcówki wyrazów, itp. Gotowe nagranie trafia do korektora, który sprawdza, czy wszystko brzmi poprawnie, czy audiobook nie jest trudny w odbiorze, czy jego słuchanie daje przyjemność, a nie męczy. Potem wprowadzane są ewentualne poprawki.
Produkcja audiobooków jest więc w dużej mierze pracą redakcyjną, wymagającą dużego skupienia i dbałości o detale. Oczywiście sam dźwięk jest ogromnie ważny – przed nagrywaniem audioksiążek trzeba dokładnie przygotować studio: precyzyjnie zaprojektować akustykę, zaplanować odpowiednie odległości, przestrzenie, przygotować właściwe sprzęty czy… odpowiednio ciche krzesła, a także zadbać o właściwe przygotowanie kabiny lektorskiej. Często lektorzy czytają tekst nie z książki, a z tabletu, by nie szeleścić kartkami. Średnio przyjmuje się, że jedna godzina tekstu odsłuchiwanego na audiobooku równa się trzem godzinom pracy nad nim.
Warto jednak dodać, że część audiobooków, zwłaszcza tych przygotowywanych przez autorów samodzielnie, a także wiele podcastów powstaje w domowych warunkach. Ich twórcy sami kupują mikrofony, komputery niezbędne im do pracy i nagrywają.
4. Popularność audiobooków ciągle rośnie, a rok 2020 był rekordowy
Jak wynika natomiast z badania „W sieci o książkach. Jak czytamy w czasach pandemii?”, przeprowadzonego wspólnie przez serwis lubimyczytać.pl i Instytut Książki, Polacy z roku na rok coraz chętniej sięgają po audiobooki. Jeszcze w latach 2016/2017 aż 71% ankietowanych przez lubimyczytać.pl twierdziło, że nie przesłuchało żadnego audiobooka, natomiast w latach 2020/2021 odsetek ten wynosił już tylko 56%. Blisko połowa czytelników lubi więc sięgać także po książki mówione, najczęściej korzystają z nich dzięki wykupieniu abonamentu (na to rozwiązanie decyduje się 56% badanych). 8% ankietowanych przesłuchało w pandemii jeden audiobook, 11% – 2-3 audiobooki, a 7% przesłuchało 4-6 książek czytanych. 4% ankietowanych przesłuchało natomiast w ciągu dwunastu miesięcy od 12 do 50 audiobooków. 10% badanych przyznało również, że w czasie pandemii kupowało więcej audiobooków niż wcześniej, a 22% osób wysłuchało większej liczby książek mówionych niż przed pandemią.
Z kolei dane Empik Go – aplikacji umożliwiającej kupowanie i czytanie audiobooków i e-booków – wskazują, że rok 2020 był dla książek mówionych rekordowy. Użytkownicy Empik Go spędzili 13 milionów godzin na słuchaniu audiobooków i podcastów! W sumie przesłuchano ponad 3,5 miliona różnych produkcji. Warto dodać, że aplikacja wystartowała w 2017 roku, z 6 tys. audiobooków w ofercie, a aktualnie dostępnych jest 24 tys. podcastów, 9300 audioksiążek w języku polskim oraz 17 tys. w języku angielskim.
A jakie tytuły i superprodukcje były najpopularniejsze? Osoby korzystające z aplikacji najchętniej sięgały po powieści kryminalne, literaturę faktu, literaturę obyczajową oraz książki dla dzieci. „Lalka” Bolesława Prusa w uwspółcześnionej wersji z Wieniawą i Woronowiczem moze pochwalić się imponującą liczbą ponad 63 tys. odsłuchów (od daty premiery 6.10.2020); czytelnicy chetnie włączali również kultową „Akademię Pana Kleksa”, dodajac ją do wirtualnych bibliotek niemal 20 tys. razy.
Książek chętnie słucha się też na świecie. Ich największym rynkiem jest rynek amerykański, na którym rocznie (dane statista.com za rok 2020) publikuje się 71 tys. tytułów (w Polsce, według danych Biblioteki Analiz, w roku 2019 wydano 9 tys. książek mówionych), a sprzedaż audiobooków w ciągu 12 miesięcy sięga tam 90 mln wirtualnych egzemplarzy.
5. Czyj głos słychać w audiobookach?
Przy produkcji audiobooków pracuje niemało osób: dźwiękowców, scenarzystów, autorów, reżyserów, ale i lektorów. Wśród tych ostatnich znajdziemy zarówno nazwiska znane z wielkiego czy małego ekranu, ale i te osób specjalizujących się przede wszystkim właśnie w czytaniu książek. Jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich audiobookowych głosów jest głos aktora Krzysztofa Gosztyły, który czytał zarówno niektóre książki Remigiusza Mroza, Jo Nesbø, Marka Krajewskiego, Vincenta V. Severskiego, jak i dzieła Stanisława Lema, Jacka Dukaja czy Guillaume Musso. Powieści Jo Nesbø interpretował również znany głównie z występow teatralnych Mariusz Bonaszewski. Jego głos możemy usłyszeć także w audiobookach z niektórymi utworami Wojciecha Chmielarza, Małgorzaty Rogali czy Umberto Eco. Treść audiobooków przybliża słuchaczom również Filip Kosior. Głos aktora znanego również z serialowych produkcji możemy usłyszeć m.in. na audiobookach z powieściami Elżbiety Cherezińskiej, Jakuba Ćwieka, Mieczysława Gorzki czy Tomasza Duszyńskiego. Janusz Zadura, specjalizujący się przede wszystkim w dubbingu, czyta natomiast powieści m.in. Lee Childa, Wojciecha Chmielarza, Jędrzeja Pasierskiego, Harlana Cobena czy Tess Gerritsen. Z kolei Anna Dereszowska nagrała i nagrywa audiobooki z książkami m.in. Kristin Hannah, Margaret Atwood, Tess Geritsen czy Blanki Lipińskiej. Jeśli natomiast jesteście fanami Katarzyny Puzyńskiej, Pauliny Świst czy Eleny Ferrante, to istnieje duża szansa, że audiobooki z utworami tych pisarek będzie czytać Laura Breszka. Edyta Jungowska to z kolei głos znany przede wszystkim z audiobooków dla dzieci.
6. Audiobooki to… nie tylko audiobooki
Audiobook nierzadko kojarzy się przede wszystkim z pojedynczym nagraniem, na którym można odsłuchać czytany przez lektora jeden, konkretny utwór literacki. Obecnie jednak dostępne są również seriale audio, pisane często na podstawie powieści znanych autorów lub tworzone specjalnie na potrzeby tego formatu. Nie zapominajmy również o podcastach, czyli internetowych publikacjach audio, w których jedna osoba (bądź więcej osób) rozmawia na dany temat. Podcasty przypominają audycje radiowe, jednak są dostępne w internecie i gotowe do odsłuchania w każdej chwili – najczęściej się je nagrywa, a nie, jak w przypadku audycji radiowych, prowadzi na żywo. Warto też wspomnieć o słuchowiskach, czyli formach, które pierwotnie przypominały dramaty teatralne, z tą różnicą, że lektor miał do dyspozycji wyłącznie swój głos, muzykę i inne efekty akustyczne. Podczas tworzenia słuchowiska zazwyczaj pracuje kilkoro lektorów, aktorów, wcielających się w poszczególne role. Podobnie jak w przypadku rozwiązań umożliwiających oglądanie seriali czy filmów, tak i w branży audiobooków powstały specjalne platformy streamingowe – wykupienie w nich abonamentu umożliwia dostęp do konkretnej bazy tytułów, niektórych tworzonych przez danych producentów na wyłączność. Jedną z takich platform jest wspomniana aplikacja Empik Go, organizator konkursu Nagrody BEST AUDIO, dla tych, którzy lubią słuchać.
7. Powstała nagroda, którą słuchacze przyznają ulubionym audiobookom
BEST AUDIO Empik Go, dla tych, którzy lubią słuchać to plebiscyt, który ma na celu docenienie branży audio oraz zwrócenie uwagi na ten segment treści. Za pośrednictwem głosowania online to właśnie słuchacze wybiorą osoby, które otrzymają nagrodę BEST AUDIO. Nominowano aż 70 twórców w 7 kategoriach: Najlepsza superprodukcja, Najlepszy audiobook czytany przez autora, Najlepszy podcast, Najlepszy audiobook lektorski: Perspektywy, Najlepszy audiobook lektorski: Wysokie Napięcie, Najlepszy audiobook lektorski: Pozaświaty i Najlepszy audiobook lektorski: Epicko.
Zachęcamy do głosowania na swoje ulubione produkcje. Jak to zrobić? Szczegóły znajdziecie w tym artykule.
Artykuł we współpracy z Empik Go.
[as]
komentarze [43]
Nie mam nic przeciwko audiobookom, i jest to jedna z form poznawania treści, którą stosuję. Wiele zależy od lektora, ale sam wybór tyt. też ma znaczenie, tak jak w formie papierowej, niektóre pozycje wymagają przerw, przemyśleń, przetrawienia, lub są zwyczajnie... ciężkie w czytaniu. Tzw. superprodukcje czy seriale audio to trochę wynajdywanie koła na nowo. Radio ma już pod tym kątem swoje dokonania, pod postacią słuchowisk, zarówno krótkich opowiadań, jak i w odcinkach, jak i po prostu seriali radiowych. Na pewno do przodu posunęła się technika - zarówno pod katem nagrania, doboru lektora z przygotowaniem aktorskim a nie tylko miłym głosie, umiejącego interpretować to co czyta, jak i efektów tła czy umiejscawiania bohaterów w konkretnych miejscach na mapie audio - w przestrzeni.
Tak jak każda forma "czytania" wymaga pewnego skupienia, więc można zapomnieć o słuchaniu "na zakupach w supermarkecie" czy jadąc do pracy niewypoczęty, albo już z głową pełną "pracy". Słuchanie zdecydowanie należy zaplanować na czas wolny, lub na tyle niezobowiązującego nas zajęcia, aby się nie rozpraszać i co chwila nie "cofać strony" bo zgubiliśmy wątek. Przed snem raczej porażka, gdy czytam papier lub ebooka, a czuje , że przestaję "kodować" lub oczy już zmęczone, odkłada się książkę i już. Audiobook odtwarzany na zewnętrznych niż np. w smartfonie głośnikach - bo nie wyobrażam sobie słuchawek "w poduszce", prędzej czy później uśpi, a nie zechce nam się wyłączyć urządzenia, więc raczej będziemy musieli odnaleźć fragment lub powtórzyć cały rozdział.
Próbowałem także kilka razy tych właśnie tworzonych dawniej dla niewidomych, bo np tylko w takiej formie są dostępne, ale ich inność/dawność lektorska i często nienajlepsza jakość - przykładowo bitrate 24 Kb/s potrafi skutecznie odstraszyć, człowiek się łatwo przyzwyczaja do dobrego. Natomiast zdobyte w internecie słuchowiska z archiwów radiowych prezentują bardzo dobry poziom, niektóre można znaleźć nawet na YT
Nie mam nic przeciwko audiobookom, i jest to jedna z form poznawania treści, którą stosuję. Wiele zależy od lektora, ale sam wybór tyt. też ma znaczenie, tak jak w formie papierowej, niektóre pozycje wymagają przerw, przemyśleń, przetrawienia, lub są zwyczajnie... ciężkie w czytaniu. Tzw. superprodukcje czy seriale audio to trochę wynajdywanie koła na nowo. Radio ma już pod...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAudiobooki zyskały moją uwagę właśnie rok temu, dzięki aplikacji EmpikGo. Wcześniej myślałam, że nie sięgnę po ten sposób obcowania z literaturą. W książkach liczyły się pachnące drukiem strony i sama chwila zaczytania. Jednak teraz uwielbiam sprzątać, gotować i spacerować słuchając audiobooków! Łączę przyjemne z pożytecznym, a dzięki interpretacji lektorów niektóre pozycje tylko zyskują! I mogę w każdej chwili śledzić losy ulubionych bohaterów. Polecam 😀
Audiobooki zyskały moją uwagę właśnie rok temu, dzięki aplikacji EmpikGo. Wcześniej myślałam, że nie sięgnę po ten sposób obcowania z literaturą. W książkach liczyły się pachnące drukiem strony i sama chwila zaczytania. Jednak teraz uwielbiam sprzątać, gotować i spacerować słuchając audiobooków! Łączę przyjemne z pożytecznym, a dzięki interpretacji lektorów niektóre...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
I podejście -- do audiobooków przyniosło klęskę,
wyszedłem z założenia że będę ich słuchał przed zaśnięciem, niestety głos lektora mnie usypiał i nici z treści książki.
II podejście -- słuchanie podczas spacerów a także kiedy wykonuję jakąś pracę na komputerze która nie wymaga dużego wysiłku umysłowego było strzałem w 10, szczególnie spacery.
Oprócz tego czytam sobie e-booki.
Teraz jestem zadowolony ponieważ mam świadomość że do końca życia będę wstanie zapoznać się z większą ich ilością.
I podejście -- do audiobooków przyniosło klęskę,
wyszedłem z założenia że będę ich słuchał przed zaśnięciem, niestety głos lektora mnie usypiał i nici z treści książki.
II podejście -- słuchanie podczas spacerów a także kiedy wykonuję jakąś pracę na komputerze która nie wymaga dużego wysiłku umysłowego było strzałem w 10, szczególnie spacery.
Oprócz tego czytam sobie...
Przygodę z audiobookami zaczęłam rok temu i odtąd niezmiennie umilają mi drogę do i z pracy, łącznie prawie 2h dziennie. Dzięki temu mogę ciągle obcować z literaturą, bo niestety na czytanie tradycyjne mam bardzo mało czasu. Podstawą jest dobry lektor. Nie wyobrażam już sobie samotnej podróży samochodem bez słuchania przygód moich ulubionych bohaterów :)
Przygodę z audiobookami zaczęłam rok temu i odtąd niezmiennie umilają mi drogę do i z pracy, łącznie prawie 2h dziennie. Dzięki temu mogę ciągle obcować z literaturą, bo niestety na czytanie tradycyjne mam bardzo mało czasu. Podstawą jest dobry lektor. Nie wyobrażam już sobie samotnej podróży samochodem bez słuchania przygód moich ulubionych bohaterów :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Słuchanie audiobooków jest dla mnie bardzo ważną formą obcowania z książkami, lubię zwłaszcza wracać do klasyki w tej formie.
Niektóre interpretacje audiobooków są dla mnie wspaniałe, lektorzy wydobywają z książek dodatkowe smaczki i wartości, na przykład:
Okruchy dnia[bookLink]4970809|Okruchy dnia[/bookLink] w interpretacji Krzysztofa Gosztyły .
Cesarz[bookLink]4224793|Cesarz[/bookLink] czytany przez Zbigniewa Zapasiewicza.
Paragraf 22[bookLink]4890495|Paragraf 22[/bookLink] w interpretacji Krzysztofa Globisza
1984[bookLink]4963209|1984[/bookLink] czytany przez Jerzego Radziwiłowicza
Życie przed sobą[bookLink]199789|Życie przed sobą[/bookLink] w interpretacji Romy Gąsiorowskiej
Mistrz i Małgorzata[bookLink]4963224|Mistrz i Małgorzata[/bookLink] czytana przez Henryka Boukołowskiego
Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej[bookLink]4900179|Przygody dobrego wojaka Szwejka podczas wojny światowej[/bookLink] czytana przez Zbigniewa Zamachowskiego
Grek Zorba[bookLink]4969913|Grek Zorba[/bookLink] czytany przez Jerzego Zelnika
Kongres futurologiczny[bookLink]135154|Kongres futurologiczny[/bookLink] w interpretacji Adama Ferencego
mógłbym wyliczać więcej, ale na razie starczy
Słuchanie audiobooków jest dla mnie bardzo ważną formą obcowania z książkami, lubię zwłaszcza wracać do klasyki w tej formie.
Niektóre interpretacje audiobooków są dla mnie wspaniałe, lektorzy wydobywają z książek dodatkowe smaczki i wartości, na przykład:
Okruchy dnia[bookLink]4970809|Okruchy dnia[/bookLink] w interpretacji Krzysztofa Gosztyły .
Cesarz...
Uwielbiam audiobooki. Dzięki nim mam wreszcie posprzątane mieszkanie. Nie mam poczucia, że tracę czas na znienawidzone czynności domowe proste. Wykorzystuję każdy moment do słuchania książek. Ale pewnie do końca życia będę uważała, że fizycznego kontaktu z książką nic nie zastąpi.
Uwielbiam audiobooki. Dzięki nim mam wreszcie posprzątane mieszkanie. Nie mam poczucia, że tracę czas na znienawidzone czynności domowe proste. Wykorzystuję każdy moment do słuchania książek. Ale pewnie do końca życia będę uważała, że fizycznego kontaktu z książką nic nie zastąpi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam podobne odczucia. :) Okazało się, że prace domowe nie są takie złe kiedy można przy tym słuchać książki. :)
Mam podobne odczucia. :) Okazało się, że prace domowe nie są takie złe kiedy można przy tym słuchać książki. :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPróbowałem, zawsze przy audiobookach zasypiam. Nawet na rowerze odpływałem. Do końca udało mi się dotrwać przy dosłownie kilku pozycjach. A szkoda, bo interpretacja i głos dobrych lektorów to duża wartość dodana.
Próbowałem, zawsze przy audiobookach zasypiam. Nawet na rowerze odpływałem. Do końca udało mi się dotrwać przy dosłownie kilku pozycjach. A szkoda, bo interpretacja i głos dobrych lektorów to duża wartość dodana.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTeż się czułam na początku mega znudzona i miałam ogromny problem ze skupieniem. Mi bardzo pomogło... ustawienie przyśpieszenia na nagraniu. Słucham między 1.5 do 1.8 nawet i dopiero ta dynamika pozwala mi się naprawdę wciągnąć. Może warto dać drugą szansę i spróbować? :)
Też się czułam na początku mega znudzona i miałam ogromny problem ze skupieniem. Mi bardzo pomogło... ustawienie przyśpieszenia na nagraniu. Słucham między 1.5 do 1.8 nawet i dopiero ta dynamika pozwala mi się naprawdę wciągnąć. Może warto dać drugą szansę i spróbować? :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNa pewno jeszcze spróbuję, bo czuję, że mnie coś omija, nie mogąc zakosztować głosu wspaniałych lektorów. Pozdrawiam
Na pewno jeszcze spróbuję, bo czuję, że mnie coś omija, nie mogąc zakosztować głosu wspaniałych lektorów. Pozdrawiam
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAudiobooki są coraz bardziej popularne. A czy ktoś pamięta słuchowiska, w których czytano książki? Z wielkim sentymentem wspominam p. Irenę Kwiatkowską czytającą opowiadania z "Mikołajka" w "Supełku" w sobotnie wieczory. Gdyby ktoś to wydał w formie audiobooka, kupiłabym od razu.
Audiobooki są coraz bardziej popularne. A czy ktoś pamięta słuchowiska, w których czytano książki? Z wielkim sentymentem wspominam p. Irenę Kwiatkowską czytającą opowiadania z "Mikołajka" w "Supełku" w sobotnie wieczory. Gdyby ktoś to wydał w formie audiobooka, kupiłabym od razu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Pomimo początkowych niechęci przekonuję się po kolei do innych form niż książka papierowa. Najpierw ebooki, a od niedawna na nowo pokochałam książki audio. Dla mnie super opcja gdy mam zmęczone oczy, albo gdy muszę coś zrobić co nie wymaga ode mnie dużo uwagi.
Widzę w artykule nazwisko pana Gosztyły, którego głos pokochałam po niedawno odsłuchanym audiobooku. :)
Pomimo początkowych niechęci przekonuję się po kolei do innych form niż książka papierowa. Najpierw ebooki, a od niedawna na nowo pokochałam książki audio. Dla mnie super opcja gdy mam zmęczone oczy, albo gdy muszę coś zrobić co nie wymaga ode mnie dużo uwagi.
Widzę w artykule nazwisko pana Gosztyły, którego głos pokochałam po niedawno odsłuchanym audiobooku. :)
Słuchanie to nie dla mnie. Nie potrafię się wczuć i wkręcić w fabułę. Głośne czytanie mnie rozprasza i nie daje poczucia związku z lekturą.
Rozumiem jednak, że niektórzy z rożnych względów muszą sięgać po audiobooki. I są też tacy, którzy słuchają bo lubią. Moja przyjaciółka często kursuje na trasie Gliwice-Zakopane i mówi otwarcie, że bez słuchania audiobooka podróż jest nie do zniesienia. Jak widać co kto lubi. Ja kocham ebooki, inni wolą tradycyjne wydania... 😀
Słuchanie to nie dla mnie. Nie potrafię się wczuć i wkręcić w fabułę. Głośne czytanie mnie rozprasza i nie daje poczucia związku z lekturą.
Rozumiem jednak, że niektórzy z rożnych względów muszą sięgać po audiobooki. I są też tacy, którzy słuchają bo lubią. Moja przyjaciółka często kursuje na trasie Gliwice-Zakopane i mówi otwarcie, że bez słuchania audiobooka podróż jest...
Słucham wyłącznie audioboków i nawet gdybym jakimś sposobem wyleczyła oczy to nie przestałabym słuchać ksiazki czytanej. Mimo to niestety nie znoszę kobiecych głosów i wolę ksiazki nie przesłuchać niż męczyć uszy. Rozumiem hejt kory zaraz na mnie spadnie ale nic na to nie poradzę. Lektorom - panom mówię jak najserdeczniejsze dziękuję 😍
Słucham wyłącznie audioboków i nawet gdybym jakimś sposobem wyleczyła oczy to nie przestałabym słuchać ksiazki czytanej. Mimo to niestety nie znoszę kobiecych głosów i wolę ksiazki nie przesłuchać niż męczyć uszy. Rozumiem hejt kory zaraz na mnie spadnie ale nic na to nie poradzę. Lektorom - panom mówię jak najserdeczniejsze dziękuję 😍
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
mam to samo
bardzo rzadko podobają mi się interpretacje kobiece
zdecydowanie lektorzy, mężczyźni
mam to samo
bardzo rzadko podobają mi się interpretacje kobiece
zdecydowanie lektorzy, mężczyźni
A ja się pytam gdzie parytety 😜
A ja się pytam gdzie parytety 😜
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamhaha miłość nie zna parytetów 😂
haha miłość nie zna parytetów 😂
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa prawie nie słucham audiobooków. ale mama poleciła mi "Przeminęło z wiatrem" Lektorem jest Stenka. Mistrzostwo świata. Służę linkiem jeśli ktoś chce 😘
Ja prawie nie słucham audiobooków. ale mama poleciła mi "Przeminęło z wiatrem" Lektorem jest Stenka. Mistrzostwo świata. Służę linkiem jeśli ktoś chce 😘
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Myślę, że podobnie jak u mężczyzn trzeba trafić na właściwy głos i dobrą interpretację tekstu.
Magdalena Cielecka w słuchowisku Solaris[bookLink]133717|Solaris[/bookLink] jest doskonała. Uwielbiam ją w roli Harey. Cud, miód i orzeszki.
Podobnie świetnie wypada Krystyna Czubówna w słuchowiskach Niezwyciężony[bookLink]270528|Niezwyciężony[/bookLink], 2001: Odyseja kosmiczna[bookLink]49037|2001: Odyseja kosmiczna[/bookLink] czy 2010: odyseja kosmiczna[bookLink]49046|2010: odyseja kosmiczna[/bookLink].
Ale już Maria Peszek w audiobooku Morderstwo jako dzieło sztuki[bookLink]214924|Morderstwo jako dzieło sztuki[/bookLink] jest absolutnie fatalna. Partneruje Krzysztofowi Banaszykowi, który ma (na szczęście!) większe partie tekstu. Niestety jej interpretacja powoduje, że ten sam bohater wydaje się cierpieć na rozdwojenie jaźni. Również sam sposób w jaki czyta mnie raził.
Może kobiet chcących czytać na głos, jest mniej? Bo na pewno są książki, zwłaszcza dla kobiet, które by zyskały na właśnie kobiecej interpretacji. Ale akurat z taką literaturą nie mam za dużo doświadczenia nawet w postaci książek, a w audiobookach tym bardziej.
Jest też pewnie coś na rzeczy, że w filmach kobietę jako lektorkę słyszy się... właściwie wcale.
Myślę, że podobnie jak u mężczyzn trzeba trafić na właściwy głos i dobrą interpretację tekstu.
Magdalena Cielecka w słuchowisku Solaris[bookLink]133717|Solaris[/bookLink] jest doskonała. Uwielbiam ją w roli Harey. Cud, miód i orzeszki.
Podobnie świetnie wypada Krystyna Czubówna w słuchowiskach Niezwyciężony[bookLink]270528|Niezwyciężony[/bookLink], 2001: Odyseja kosmiczna...
Bardzo szybko nauczyłam się czytać i jakoś nigdy nie lubiłam, gdy ktoś czytał na głos, drażni mnie to, muszę widzieć tekst, aby wiedzieć co jest napisane, skupić się na treści. To dla mnie nie będzie alternatywą dla książek, co innego e-booki, czasem łatwiej jest czytać, chociaż tylko fragmenty czytałam.
Bardzo szybko nauczyłam się czytać i jakoś nigdy nie lubiłam, gdy ktoś czytał na głos, drażni mnie to, muszę widzieć tekst, aby wiedzieć co jest napisane, skupić się na treści. To dla mnie nie będzie alternatywą dla książek, co innego e-booki, czasem łatwiej jest czytać, chociaż tylko fragmenty czytałam.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNie słucham- nie potrafiłabym się skupić na tak poznawanej treści. Zresztą- klasyka też ma tu wielkie znaczenie, a bez papieru to nie to samo...
Nie słucham- nie potrafiłabym się skupić na tak poznawanej treści. Zresztą- klasyka też ma tu wielkie znaczenie, a bez papieru to nie to samo...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamOsobiście nie słucham. Miałam krótką przygodę z Ziemiomorzem U.Le Guin.Nie potrafię się skupić.Nie każdy nadaje się do bycia lektorem...Jest to bardzo trudna sztuka ...Nie mam za bardzo zaufania do aktorów...
Osobiście nie słucham. Miałam krótką przygodę z Ziemiomorzem U.Le Guin.Nie potrafię się skupić.Nie każdy nadaje się do bycia lektorem...Jest to bardzo trudna sztuka ...Nie mam za bardzo zaufania do aktorów...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Nie można patrzeć na to czy to aktor jest lektorem, czy amator. To naprawdę nie ma znaczenia.
Liczy się głos, interpretacja, oczywiście jakieś kwestie techniczne też, ale jestem odbiorcą, więc na technikaliach się nie znam. Odbieram całościowo, efekt końcowy. Nigdy nie kupuję w ciemno.
Chodzi mi o to, że w żadnym razie wielkie nazwisko nie gwarantuje bardzo dobrego efektu, aktor aktorowi nierówny. Dlatego tak ważne jest, aby dany sklep udostępniał próbki (każdy liczący się to robi, często te próbki to kilka, kilkanaście minut, ale bywa, że i godzin). Trzeba posłuchać samemu i przekonać się, czy "chwyci".
Bywa tak, że dobry lektor uczyni słabą książkę dobrą. Bywa, że kiepski lektor położy najlepszą książkę.
Nie można patrzeć na to czy to aktor jest lektorem, czy amator. To naprawdę nie ma znaczenia.
Liczy się głos, interpretacja, oczywiście jakieś kwestie techniczne też, ale jestem odbiorcą, więc na technikaliach się nie znam. Odbieram całościowo, efekt końcowy. Nigdy nie kupuję w ciemno.
Chodzi mi o to, że w żadnym razie wielkie nazwisko nie gwarantuje bardzo dobrego...
Próbowałam, ale to nie dla mnie. Dopóki oczy pozwolą zamierzam czytać. Słuch pozostawiam wyłącznie dla poezji, tej śpiewanej
Próbowałam, ale to nie dla mnie. Dopóki oczy pozwolą zamierzam czytać. Słuch pozostawiam wyłącznie dla poezji, tej śpiewanej
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
O tak. Dobry audiobook do poduchy to jest to. Mam kilka ulubionych, a rekordem był u mnie (w sumie jest, bo mój stosunek do tej książki jest taki sam, wciąż uwielbiam) Moby Dick[bookLink]4914559|Moby Dick[/bookLink] czytany przez Zbigniewa Moskala. Wracałem do niego niemal codzienne przez rok. Jak już przesłuchałem raz, to potem na wyrywki. Przed snem, zamiast, z nudów, na poprawę nastroju. Na okrągło. Ale mam jeszcze kilkanaście innych, ulubionych.
I forma audio książki bardzo przypadła mi do gustu, w przeciwieństwie do e-booków, których nie trawię i każda książka w formie elektronicznej wydaje mi się błaha, banalna, nieważna. Nieważne, jaki byłby to sztos. Nie mogę się skupić na tym co czytam.
Ale dobry lektor, taki jaki przypasuje, i jego interpretacja tekstu to podstawa. Akurat tak uwielbiany Krzysztof Gosztyła mi całkowicie nie pasuje. Mam
Imię róży[bookLink]4946948|Imię róży[/bookLink] w jego interpretacji i wkurza mnie ta dziwna maniera ślamazarności. Ale wrócę do tematu, podkręciwszy w odtwarzaczu tempo czytania do x1,25. Powinno być ok, ale jeszcze nie próbowałem. Odsłuchiwałem też kilka próbek innych książek w sklepach i niestety po prostu ten lektor tak ma.
Za to Marek Walczak ( Hrabia Monte Christo[bookLink]4847181|Hrabia Monte Christo[/bookLink]), Adam Ferency (Dżuma[bookLink]4817417|Dżuma[/bookLink], Jądro ciemności[bookLink]262117|Jądro ciemności[/bookLink]), Jerzy Radziwiłowicz (1984[bookLink]4963209|1984[/bookLink]) - to moje asy.
Nie widzę powodu do zdziwienia przy punkcie omawiającym wpływ audiobooków na mózg. Jest to też sensownie wyjaśnione. Dlaczego miałoby tu coś nie grać? Nie rozumiem.
Jedyny minus audiobooków, jaki widzę to ten, że młodsi czytelnicy nie widzą tekstu, a to akurat świetnie robi na ortografię. Nawet jeśli ktoś nie pamięta zasad, to jednak się wzrokowo obkuje, mimochodem. Wobec tego młodsi czytelnicy jednak częściej powinni czytać.
Sam jednak w dzieciństwie również słuchałem bajek z winyli (moja ulubiona to Szelmostwa Lisa Witalisa[bookLink]205524|Szelmostwa Lisa Witalisa[/bookLink]).
O tak. Dobry audiobook do poduchy to jest to. Mam kilka ulubionych, a rekordem był u mnie (w sumie jest, bo mój stosunek do tej książki jest taki sam, wciąż uwielbiam) Moby Dick[bookLink]4914559|Moby Dick[/bookLink] czytany przez Zbigniewa Moskala. Wracałem do niego niemal codzienne przez rok. Jak już przesłuchałem raz, to potem na wyrywki. Przed snem, zamiast, z nudów, na...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Czy możesz napisać jakie są odtwarzacze do audiobooków. Od lat słucham audiobooków z laptopa ale to złom i chcę kupić odtwarzacz, a wiem, że nie każdy odtwarzacz jest w stanie ogarnąć taką ilość, jak mają audiobooki.
Proszę napisz w jaki sposób mam znaleźć odtwarzacz.
dzięki
Czy możesz napisać jakie są odtwarzacze do audiobooków. Od lat słucham audiobooków z laptopa ale to złom i chcę kupić odtwarzacz, a wiem, że nie każdy odtwarzacz jest w stanie ogarnąć taką ilość, jak mają audiobooki.
Proszę napisz w jaki sposób mam znaleźć odtwarzacz.
dzięki
Audiobooki zwykle są nagrywane w formie plików .mp3 i jako takie można je odtworzyć właściwie na każdym urządzeniu, które obsługuje ten format. A takich urządzeń jest bez liku.
Od razu nadmienię, że korzystam tylko z legalnych źródeł i swoje audiobooki kupuję, i nigdy nie ma problemu technicznych (że albo plików za dużo, albo struktura katalogów nie taka, itp.).
Osobiście odtwarzam na telefonie (słuchawki, albo przez głośnik bluetooth), w kinie domowym i na mikrowieży (z płyty CD, albo z pendrive'a), a także na stareńkiej, kilkunastoletniej miniwieży, która może odtwarzać tylko z płyty CD. Zresztą mam zwyczaj, że audiobooki kupione w wersji cyfrowej nagrywam na płytę CD jako kopię, a ponadto jako właśnie dodatkową opcję. Jeśli audiobook w sklepie od razu jest dostępny na płycie, to wybieram taką opcję.
Chyba nikt już nie korzysta z odtwarzaczy, o jakich mówisz (odtwarzacze MP3, nawet nie wiem, czy jeszcze są produkowane), bo dzisiaj właściwie każdy sprzęt RTV jest takim odtwarzaczem (nawet telewizor, o ile ma możliwość podpięcia pendrive'a), a zwłaszcza smartfon. Zaryzykuję, że chyba nawet bardzo tani smartfon ogarnia temat zadowalająco.
Nawet jeśli Twój laptop to złom to i tak na pewno daje sobie radę z plikami .mp3. A na wyjście z domu polecałbym jednak telefon.
Audiobooki zwykle są nagrywane w formie plików .mp3 i jako takie można je odtworzyć właściwie na każdym urządzeniu, które obsługuje ten format. A takich urządzeń jest bez liku.
Od razu nadmienię, że korzystam tylko z legalnych źródeł i swoje audiobooki kupuję, i nigdy nie ma problemu technicznych (że albo plików za dużo, albo struktura katalogów nie taka, itp.).
Osobiście...
Dziękuję za odpowiedź.
Ja mam 3 odtwarzacze płyt CD, w tym jeden w samochodzie. Żaden nie jest w stanie odtworzyć płyt. Dlatego kurczowo trzymam się laptopa. A obecnie już nie produkują laptopów z odtwarzaczem.
W samochodzie wiele lat temu, a nawet teraz, jest bajka na CD dla dzieci (Cezary Pazura - bajki z Ramą). Odtwarza się bezproblemowo, jednak do płyt kilkunastogodzinnych chyba się nie nadaje. Próbowałam - nie odtwarzał.
Nie wiem jak znaleźć taki odtwarzacz, który będzie czytać płyty CD z nagraniami.
Dziękuję Ci za odpowiedź.
P.S. Ja słucham tylko z płyt CD.
Dziękuję za odpowiedź.
Ja mam 3 odtwarzacze płyt CD, w tym jeden w samochodzie. Żaden nie jest w stanie odtworzyć płyt. Dlatego kurczowo trzymam się laptopa. A obecnie już nie produkują laptopów z odtwarzaczem.
W samochodzie wiele lat temu, a nawet teraz, jest bajka na CD dla dzieci (Cezary Pazura - bajki z Ramą). Odtwarza się bezproblemowo, jednak do płyt...
Warto zwrócić uwagę, że lektor podczas nagrywania audiobooka musi mieć na sobie również ubranie, które nie szeleści :)
Warto zwrócić uwagę, że lektor podczas nagrywania audiobooka musi mieć na sobie również ubranie, które nie szeleści :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Kiedyś, bardzo dawno temu wieczorami, zamiast oglądania telewizji słuchałem bajek w radio. Uwielbiałem słuchać bajek na wielkich czarnych płytach winylowych. Tak wytworzyła się we mnie miłość do... słuchowisk. Pełnych lub luźny adaptacji, z wieloma głosami i aranżacją dźwiękową. Jeśli słuchać to tylko tego. Audiobooki są często "płaskie" i monotonne. Są geniusze jak Adam Ferency, Grzegorz Pawlak czy nawet Artur Barciś, którzy stanowią "teatr jednego aktora" zmieniając samodzielnie czytaną książkę w słuchowisko.
Polecam produkcje takiej jak "Niezwyciężony", "Wiedźmin", "Cykl Husycki", "Blade Runner" czy starsze słuchowiska Marcina Wolskiego jak "Agent dołu" czy "Pies w studni".
Kiedyś, bardzo dawno temu wieczorami, zamiast oglądania telewizji słuchałem bajek w radio. Uwielbiałem słuchać bajek na wielkich czarnych płytach winylowych. Tak wytworzyła się we mnie miłość do... słuchowisk. Pełnych lub luźny adaptacji, z wieloma głosami i aranżacją dźwiękową. Jeśli słuchać to tylko tego. Audiobooki są często "płaskie" i monotonne. Są geniusze jak Adam...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejDo tych lektorów z "teatru jednego aktora" dorzuciłabym Macieja Stuhra, a ostatnio urzekł mnie Janusz Chabior
Do tych lektorów z "teatru jednego aktora" dorzuciłabym Macieja Stuhra, a ostatnio urzekł mnie Janusz Chabior
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAudiobooki są super, ale mogę ich słuchać tylko w tle podczas wykonywania jakichś czynności. W przeciwnym wypadku się dekoncentruję lub zasypiam ;)
Audiobooki są super, ale mogę ich słuchać tylko w tle podczas wykonywania jakichś czynności. W przeciwnym wypadku się dekoncentruję lub zasypiam ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamMam podobnie. Co siłą rzeczy ogranicza mój zakres audiobooków do literatury popularnonaukowej, ew. jakichś poradników. Notamiast mówionej beletrystyki w ogóle nie uznaję.
Mam podobnie. Co siłą rzeczy ogranicza mój zakres audiobooków do literatury popularnonaukowej, ew. jakichś poradników. Notamiast mówionej beletrystyki w ogóle nie uznaję.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCzasem słucham na YT ,ale to nie samo.Co papier.
Czasem słucham na YT ,ale to nie samo.Co papier.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam"Audiobooki oddziałują na mózg w podobny sposób, co książki papierowe" - Serio?
"Audiobooki oddziałują na mózg w podobny sposób, co książki papierowe" - Serio?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam@Krzysiek Żuchowicz Czemu nie?
@Krzysiek Żuchowicz Czemu nie?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Chodzi o to, że trudno w to uwierzyć. książka papierowa to znacznie większy zakres doznań: widok, dotyk a nawet zapach. Książka ma swoją fakturę, kolory lub rysunki. Czy rysunek, chociażby, oddziałuje na mózg podobnie jak dźwięk?
Badania wskazują, że nasz mózg (w przypadku prostych reakcji) szybciej reaguje na dźwięk niż widok: https://www.scirp.org/html/4-2400003_2689.htm
Zatem chyba coś jest na rzeczy, jeśli idzie o wątpliwości Krzyśka... które i ja dzielę.
Chodzi o to, że trudno w to uwierzyć. książka papierowa to znacznie większy zakres doznań: widok, dotyk a nawet zapach. Książka ma swoją fakturę, kolory lub rysunki. Czy rysunek, chociażby, oddziałuje na mózg podobnie jak dźwięk?
Badania wskazują, że nasz mózg (w przypadku prostych reakcji) szybciej reaguje na dźwięk niż widok: https://www.scirp.org/html/4-2400003_2689.htm
...
Odpowiedziałbym to samo co Sulibrat, tylko bazując na własnym doświadczeniu. No, audiobooki - o ironio - nie przemawiają do mnie. Książka ma zapach, wagę (zakładka też nie jest nieistotnym paragonem czy ulotką). Rozumiem, że masz inne zdanie?
*I wybaczcie późną odpowiedź, mam trochę na głowie teraz.
Odpowiedziałbym to samo co Sulibrat, tylko bazując na własnym doświadczeniu. No, audiobooki - o ironio - nie przemawiają do mnie. Książka ma zapach, wagę (zakładka też nie jest nieistotnym paragonem czy ulotką). Rozumiem, że masz inne zdanie?
*I wybaczcie późną odpowiedź, mam trochę na głowie teraz.
@sulibrat @Krzysiek Żuchowicz Ja od dawna nie miałam książki w rękach, bo zamieniłam je na e-booki. Może dlatego, to co opisujecie, nie ma dla mnie tak dużego znaczenia. Potrafię jednak was zrozumieć.
Uwielbiam audiobooki. Zdarza się, że aktor staje się dla mnie niezbędną częścią danej
powieści. Na przykład Janusz Zadura. Jego głos w moim przypadku jest nieodłączną częścią książek o Mordimerze Madderdinie autorstwa Jacka Piekary.
Ostatnio jednak stwierdziłam, że nie chcę czekać na audiobooka. Musiałam zapoznać się z historią od razu po premierze. Mimo że przeczytałam ostatnio opublikowane trzy części sama, głos aktora nieustannie nawiedzał moją pamięć.
@sulibrat @Krzysiek Żuchowicz Ja od dawna nie miałam książki w rękach, bo zamieniłam je na e-booki. Może dlatego, to co opisujecie, nie ma dla mnie tak dużego znaczenia. Potrafię jednak was zrozumieć.
Uwielbiam audiobooki. Zdarza się, że aktor staje się dla mnie niezbędną częścią danej
powieści. Na przykład Janusz Zadura. Jego głos w moim przypadku jest nieodłączną...
Uwielbiam słuchać audiobooków, ale jest jeden podstawowy warunek-musi być bardzo dobry lektor!
Uwielbiam słuchać audiobooków, ale jest jeden podstawowy warunek-musi być bardzo dobry lektor!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZnam te ciekawostki o audiobukach i nie, nie będę udostępniał mojego mejla empikowi 😜
Znam te ciekawostki o audiobukach i nie, nie będę udostępniał mojego mejla empikowi 😜
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
