-
Artykuły
Czytamy w weekend. 27 marca 2026
LubimyCzytać429 -
Artykuły
Przeczytaj fragment książki „Zbrodnia w rezydencji“
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Tylko że życie nie zna słowa „kiedyś”. Życie zna tylko „teraz” - Gabriela Gargaś radzi
LubimyCzytać4 -
Artykuły
Jak czytać Harry’ego Hole? Kolejność książek Jo Nesbø i dlaczego warto zacząć dziś
Iza Sadowska13
Stan czytelnictwa w Polsce w 2020 roku. Najlepszy wynik od sześciu lat
Biblioteka Narodowa opublikowała raport o stanie czytelnictwa w Polsce w 2020 roku. „Można mówić o wzroście odsetka osób deklarujących czytanie książek”, czytamy w raporcie. Na pytanie o czytanie w całości lub fragmencie co najmniej jednej książki w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie twierdząco odpowiedziało 42% respondentów.
fot. Freepik
Jak co roku Biblioteka Narodowa opublikowała raport czytelnictwa za miniony rok. Widoczny jest w nim wzrost deklaracji o czytaniu o 3% w skali roku i o 5%. „Na razie można ostrożnie mówić o powodach do optymizmu, choć do poziomu wskaźników z początku XXI wieku jeszcze daleko”, czytamy w raporcie.
Czytelnictwo w Polsce w 2020
Raport czytelnictwa z 2020 roku, w porównaniu z wynikami z 2018 i 2019 roku, ukazuje lepsze wyniki. W opublikowanym w zeszłym roku raporcie za 2018 rok czytanie przynajmniej jednej książki w ciągu roku zadeklarowało 37% respondentów, natomiast w 2019 roku – 39% badanych. W 2020 roku na zadawane Polakom od blisko trzech dekad pytanie o czytanie w całości lub fragmencie co najmniej jednej książki w ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie twierdząco odpowiedziało 42% respondentów.

Kto czyta? Najczęściej kobiety
W raporcie wyraźnie zaznaczyła się dysproporcja miedzy czytelniczkami a czytelnikami. Kobiety czytają częściej i sięgają po więcej książek niż mężczyźni. Stosunek czytających kobiet do mężczyzn wynosi odpowiednio 51% do 33%, a co najmniej 7 książek w ciągu roku przeczytało 15% kobiet i 7% mężczyzn. Lubi lub bardzo lubi czytać książki 52% z ankietowanych kobiet (wśród mężczyzn – 32%).
Oprócz płci, dużą rolę w czytaniu odgrywa także wiek. Im młodszy był ankietowany czytelnik, tym większe prawdopodobieństwo, że czyta książki. „Najmniej czytelników jest wśród osób najstarszych – powyżej 60 lat 33%, a powyżej 70 lat tylko 22%. W grupie wiekowej 15–18 lat czytelników jest aż 76%, co w sposób oczywisty wiąże się z pobieraniem nauki w szkole, choć warto przy tym odnotować fakt, że jednocześnie co czwarta osoba w tej grupie deklaruje, że w ciągu roku nie czytała żadnej książki. Trudno sobie wyobrazić, że uczęszczając do szkoły można nie mieć kontaktu z książkami, prawdopodobnie zatem część badanych, którzy udzielili takiej odpowiedzi, nie traktuje jako książki materiałów dydaktycznych udostępnianych online przez nauczycieli czy też samodzielnie zdobywanych w internecie”, czytamy w raporcie.
Czytelnictwo powiązane jest także z sytuacją rodzinną oraz materialną. Więcej czytelników jest wśród osób, w których domach mieszkają dzieci i młodzież do 18 roku życia. Jednocześnie mniej czytają osoby, których dzieci są co najwyżej w wieku przedszkolnym (co pozwala domniemywać, że opieka nad dziećmi nie zostawia czasu na lekturę). Jeśli chodzi o subiektywną ocenę sytuacji materialnej, częściej czytają ci, którym – w ich ocenie – pieniędzy starcza na wszystko (57%) oraz ci, którzy oprócz tego są w stanie odkładać jakieś środki na przyszłość (63%). Warte podkreślenia jest jednak to, że także w grupie osób deklarujących złą sytuację materialną nie brakuje czytelników – wśród osób, którym pieniędzy nie starcza na zaspokojenie elementarnych potrzeb życiowych, 18% ankietowanych sięga po książki.

Pandemia a wskaźniki czytelnictwa
Pandemia COVID-19 miała niebagatelny wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na sytuację zawodową ankietowanych osób – choć nie wszystkich dotknęła w tym samym stopniu, a wpływ na to miało wykształcenie i rodzaj wykonywanej pracy. „Najmniej czytelników książek jest wśród osób bezrobotnych oraz tych, których tryb pracy nie zmienił się pod wpływem pandemii, najwięcej zaś wśród osób, które pracują zdalnie i mają tyle samo lub więcej obowiązków zawodowych co przed pandemią, przy czym aż co piąta osoba należąca do tej grupy przeczytała co najmniej 7 książek w ciągu roku”, czytamy w raporcie.
Wydaje się zatem, że to jednak nie pandemia w pierwszej kolejności decyduje o postawach lekturowych Polaków, lecz nadzwyczajne okoliczności przez nią powodowane wyostrzają jedynie różnice społeczne widoczne już wcześniej.
- raport „Stan czytelnictwa w Polsce w 2020 roku

Książki elektroniczne a wykluczenie cyfrowe
W najnowszym raporcie Biblioteki Narodowej znalazły się również informacje dotyczące cyfrowego wykluczenia ankietowanych – najczęściej brak komputera, tabletu albo smartfonu deklarowały przede wszystkim osoby najstarsze, o najniższym poziomie wykształcenia, emeryci i renciści, bezrobotni, osoby nieposiadające w domu żadnych książek i takie, które bardzo nie lubią ich czytać, a także mieszkańcy wsi i małych miast. Wśród ankietowanych korzystającej z tego typu urządzeń elektronicznych, aplikacje służące do odpłatnego korzystania z różnego rodzaju treści kulturalnych wyraźnie częściej posiadają osoby pozytywnie oceniające swoją sytuację materialną. Z płatnej rozrywki dostępnej za pomocą narzędzi cyfrowych chętniej korzystają osoby, które posiadają na własność książki, zarówno drukowane, jak i elektroniczne – w tej grupie Netflix i Spotify mają po 34% użytkowników, a Storytel 11%.
W badaniu zapytano także, jakiego typu książki czytają ankietowani. Okazało się, że czytelnicy zdecydowanie preferują książki papierowe – książki elektroniczne czyta zaledwie 5% badanych.

A jakie są źródła książek elektronicznych? Mniej ankietowanych niż we wcześniejszym roku wybierało książki pobierane bezpłatnie z internetu (18% w stosunku do 37%), częściej za to czytelnicy korzystali z książek udostępnianych w formie streamingu w ramach opłaty abonamentowej (28% wobec wcześniejszych 16%). Chętniej też, w porównaniu do roku 2019, ankietowani czytali książki w internecie bez pobierania ich na własne urządzenie.

Co czytają Polacy? Najpopularniejsze gatunki
Na preferencje czytelnicze ankietowanych ma wpływ sytuacja społeczno-ekonomiczna. Najczęściej czytana jest tzw. literatura sensacyjno-kryminalna (24%), popularna (20%) oraz biografie, wspomnienia czy książki historyczne dotyczące XX wieku (19%). Literatura sensacyjno-kryminalna jest wybierana niezależnie od zajmowanej pozycji społecznej. Po literaturę obyczajowo-romansową oraz powieści obyczajowe z nastoletnimi protagonistami sięgają przede wszystkim kobiety i dziewczęta, a także starsze czytelniczki. Z kolei mężczyźni dwukrotnie częściej sięgają po fantastykę.
Współczesna literatura wysokoartystyczna, szczególnie ta najnowsza, była skromnie reprezentowana w wyborach lekturowych, choć dwoje autorów – Olga Tokarczuk i Szczepan Twardoch – stanowiło wyjątek i zyskało masową publiczność czytelniczą. Wybór ambitniejszej literatury określał przede wszystkim poziom wykształcenia – co piąta osoba z wyższym wykształceniem i co dziesiąta mająca wykształcenie zasadnicze zawodowe zadeklarowała czytanie takiej literatury.
- raport „Stan czytelnictwa w Polsce w 2020 roku
Kogo czytaliśmy w ubiegłym roku? Najpopularniejsi autorzy 2020
W 2019 roku w raporcie czytelnictwa wyraźnie zaznaczyła swoją obecność Olga Tokarczuk. Było to oczywiście związane z przyznaniem pisarce Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. W najnowszym raporcie dwoje polskich autorów – Olga Tokarczuk i Remigiusz Mróz – już drugi rok z rzędu otwierają listę najpoczytniejszych twórców. Warto podkreślić, że Remigiusz Mróz jest bezkonkurencyjnym liderem i już od czterech lat ma największą liczbę czytelników. Jego popularność potwierdzają nagrody od czytelników, takie jak dwie statuetki wygrane w Plebiscycie Książka Roku 2020 lubimyczytać.pl. Na kolejnych miejscach swą obecność zaznaczają autorzy książek kryminalno-sensacyjnych (Stephen King, Harlan Coben) oraz obecni w szerokim obiegu czytelniczym klasycy, jak Adam Mickiewicz czy Henryk Sienkiewicz. Pierwszą dziesiątkę autorów, po których książki najczęściej sięgali ankietowani, zamykają: Andrzej Sapkowski, Szczepan Twardoch, E.L. James oraz Jo Nesbø. Swoją obecność w zestawieniu zaznaczają też autorzy popularnych powieści, których premiery stają się wydarzeniem wydawniczym: Blanka Lipińska, Heather Morris, Camilla Läckberg, Katarzyna Nosowska czy Wojciech Chmielarz.
Najpoczytniejsi autorzy według liczby czytelników w roku 2020
1. Remigiusz Mróz
2. Olga Tokarczuk
3. Stephen King
4. Harlan Coben
5. Adam Mickiewicz
6. Henryk Sienkiewicz
7. Andrzej Sapkowski
8. Szczepan Twardoch
9. E.L. James
10. Jo Nesbø
11. J.K. Rowling
12. Blanka Lipińska
13. Heather Morris
14. Michaił Bułhakow
15. Camilla Läckberg
16. Katarzyna Nosowska
17. Wojciech Chmielarz
18. Sofokles
19. Bolesław Prus
20. Carlos Ruiz Zafón
21. Dan Brown
22. Alicja Sinicka
23. Yuval Noah Harari
24. Katarzyna Grochola
25. Donald Tusk
26. Guillaume Musso
27. Zygmunt Miłoszewski
28. Danielle Steel
29. J.R.R. Tolkien
30. Laila Shukri

Więcej informacji o badaniu można znaleźć na stronie Biblioteki Narodowej.
Weź udział w badaniu czytelników w sieci
Tylko do czwartku 22 kwietnia trwa badanie badaniu, które po raz czwarty serwis lubimyczytać.pl organizuje wspólnie z Polską Izbą Książki. Ankieta jest w pełni anonimowa i dostępna do 22 kwietnia, a jej wypełnienie jest intuicyjne i zajmuje maksymalnie 10 minut. Jak pandemia wpływa na nasze wybory czytelnicze? Czy kupujemy więcej, czy mniej książek? A może częściej sięgamy po e-booki lub audiobooki? Jakie kategorie książek najchętniej czytają internauci? Podzielcie się swoją opinią w największym badaniu czytelników w sieci!
[ec]
Tagi i tematy
komentarze [68]
Lipińska wyprzedziła Bułhakowa . To najlepszy żart jaki ostatnio " przeczytałam". Nie wierzę w te raporty . Coraz mniej ludzi czyta bo ma to wpojone , bo czytali zawsze nie tylko przez pandemię. W tych 42 % czytających Polaków może 5% to ludzie czytający książki z bardziej ambitnych gatunkowo niż P. Lipińska.
Lipińska wyprzedziła Bułhakowa . To najlepszy żart jaki ostatnio " przeczytałam". Nie wierzę w te raporty . Coraz mniej ludzi czyta bo ma to wpojone , bo czytali zawsze nie tylko przez pandemię. W tych 42 % czytających Polaków może 5% to ludzie czytający książki z bardziej ambitnych gatunkowo niż P. Lipińska.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Abstrahując od tego, że statystyka mnie ani trochę nie przekonuje do wyciągania generalnych wniosków (jakby powiedział klasyk, statystycznie każdy z nas ma 3 nogi), to zawsze zadziwia mnie w tego typu ankietach brak rozróżnienia na tych, co czytają, bo chcą/lubią i na tych, których się "przymusza" (tj. uczniów, studentów).
Jestem bardzo ciekawa, ile z przepytanych osób wzięłoby do ręki "popularnych" autorów w osobach Mickiewicza czy Sienkiewicza "dla rozrywki", a nie dlatego, że są to autorzy obowiązkowych lektur szkolnych.
Abstrahując od tego, że statystyka mnie ani trochę nie przekonuje do wyciągania generalnych wniosków (jakby powiedział klasyk, statystycznie każdy z nas ma 3 nogi), to zawsze zadziwia mnie w tego typu ankietach brak rozróżnienia na tych, co czytają, bo chcą/lubią i na tych, których się "przymusza" (tj. uczniów, studentów).
Jestem bardzo ciekawa, ile z przepytanych osób...
To, że lubimy czytać wcale nie jest równe temu, że lubimy albo umiemy myśleć. Przyjęta metodologia badań (przeczytanie fragmentu książki) jest w mojej opinii próbą zaklinania rzeczywistości. Równie dobrze można by włączyć do tego naszego czytelnictwa już nawet nie artykuły w internecie (np: przepisy kulinarne) ale smsy w telefonie! No co? To również czytanie :)
A więc wobec powyższego: każdy kto używa komputera to informatyk, kto zaszył dziecku dziurę w maskotce to krawiec, kto wymienił bezpiecznik to elektryk, kto pomalował pokój to malarz. Może i z czytelnictwem nie jest tak źle ale z rozumowaniem - istna tragedia.
To, że lubimy czytać wcale nie jest równe temu, że lubimy albo umiemy myśleć. Przyjęta metodologia badań (przeczytanie fragmentu książki) jest w mojej opinii próbą zaklinania rzeczywistości. Równie dobrze można by włączyć do tego naszego czytelnictwa już nawet nie artykuły w internecie (np: przepisy kulinarne) ale smsy w telefonie! No co? To również czytanie :)
A więc...
12. miejsce B.Lipinska film na podstawie jej powieści 365 dni (podobno bestseller) dostał właśnie Złota Malinę za scenariusz. Nic dodać, nic ująć.
12. miejsce B.Lipinska film na podstawie jej powieści 365 dni (podobno bestseller) dostał właśnie Złota Malinę za scenariusz. Nic dodać, nic ująć.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamBiblioteki XD! Szkoda, że nie przyjrzeli i się ile książek przeczytali użytkownicy Lubimyczytać. Albo nie zobaczyli rachunków z księgarni. Dalej jesteśmy ze sprawdzaniem stanu czytelnictwa w średniowieczu. Tylko pogratulować !!!
Biblioteki XD! Szkoda, że nie przyjrzeli i się ile książek przeczytali użytkownicy Lubimyczytać. Albo nie zobaczyli rachunków z księgarni. Dalej jesteśmy ze sprawdzaniem stanu czytelnictwa w średniowieczu. Tylko pogratulować !!!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamA gdzie Stenibeck, Mann, Tołstoj, Dostojewski, Hemingway, Proust, Balzac, Capote? Sorry, ale jakoś te młode pokolenie, m.in. polskich pisarzy mnie nie przekonuje. Kryminałek R. Mroza mogę przeczytać pomiędzy Czarodziejska górą, a Imieniem roży, tak dla "relaksu". Chyba do tego świata to się nie nadaję. Ale jak napisał Adalbert "czytanie czegokolwiek jest lepsze od nieczytania", no to czytniki i ksiązki w dlon i dajmy przykład reszcie.
A gdzie Stenibeck, Mann, Tołstoj, Dostojewski, Hemingway, Proust, Balzac, Capote? Sorry, ale jakoś te młode pokolenie, m.in. polskich pisarzy mnie nie przekonuje. Kryminałek R. Mroza mogę przeczytać pomiędzy Czarodziejska górą, a Imieniem roży, tak dla "relaksu". Chyba do tego świata to się nie nadaję. Ale jak napisał Adalbert "czytanie czegokolwiek jest lepsze od...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Zgadzam się, że już lepiej czytać cokolwiek niż wcale, chociaż zawsze lepiej coś lepszego niż cokolwiek ;-))
Drobna uwaga: TO pokolenie, nie TE. TE byłyby POKOLENIA, w liczbie mnogiej, w pojedynczej jest TO pokolenie, TO dziecko, TO kino.
Pozdrawiam! 😊
Zgadzam się, że już lepiej czytać cokolwiek niż wcale, chociaż zawsze lepiej coś lepszego niż cokolwiek ;-))
Drobna uwaga: TO pokolenie, nie TE. TE byłyby POKOLENIA, w liczbie mnogiej, w pojedynczej jest TO pokolenie, TO dziecko, TO kino.
Pozdrawiam! 😊
Blanka Lipińska przed Bułhakovem...
Zafon zamyka dwudziestkę,
Tolkien trzedziestkę,
o zgrozo.
Ciekaw jestem jak prezentowała się pierwsza setka.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Zawsze twierdziłem, że czytanie "czegokolwiek" jest lepsze od nieczytania niczego i z pełnym przekonaniem i ortodoksją trwałbym w tym gdyby niektóre książki nie były odpowiednikiem "śmieciowych" programów telewizyjnych.
Niestety, a może stety taki mamy rynek książki, szczególnie wśród tych pozycji, które mają dać czytelnikowi rozrywkę.
Dobrze, że każdy może znaleźć coś dla siebie, niedobrze gdy... no właśnie, czy to, że czytelnik znajduje to czego nie powinien jest niedobre?
W sumie, kto powinien/ma prawo decydować o tym, które książki powinno, a których nie powinno się czytać? - Chyba tylko nasze subiektywne odczucia, które oczywiście pozostają bez prawa do nakazywania i zakazywania tego innym.
:)
Blanka Lipińska przed Bułhakovem...
Zafon zamyka dwudziestkę,
Tolkien trzedziestkę,
o zgrozo.
Ciekaw jestem jak prezentowała się pierwsza setka.
Nie chciałbym być źle zrozumiany. Zawsze twierdziłem, że czytanie "czegokolwiek" jest lepsze od nieczytania niczego i z pełnym przekonaniem i ortodoksją trwałbym w tym gdyby niektóre książki nie były odpowiednikiem...
Przecież Bułhakov, Tolkien i Zafon to też rozrywka... To nie poradniki, literatura naukowa, faktu czy traktaty filozoficzne...
Przecież Bułhakov, Tolkien i Zafon to też rozrywka... To nie poradniki, literatura naukowa, faktu czy traktaty filozoficzne...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamAle co w tym dziwnego? Popkultura zawsze lepiej się sprzedaje niż dzieła ambitniejsze. W każdej dziedzinie, na całym świecie. Na ścianach mieszkań wisi więcej landszaftów niż reprodukcji Picassa. Większa część populacji słucha Lady Gagi czy rapu niż dzieł Beethovena lub Liszta. Dlaczego więc Bułhakow czy Remarque mieliby pokonać twórców masowych kryminałów, horrorów czy tanich romansów?
Ale co w tym dziwnego? Popkultura zawsze lepiej się sprzedaje niż dzieła ambitniejsze. W każdej dziedzinie, na całym świecie. Na ścianach mieszkań wisi więcej landszaftów niż reprodukcji Picassa. Większa część populacji słucha Lady Gagi czy rapu niż dzieł Beethovena lub Liszta. Dlaczego więc Bułhakow czy Remarque mieliby pokonać twórców masowych kryminałów, horrorów czy...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Oprócz własnych subiektywnych odczuć istniało dawniej coś takiego jak krytyka literacka. Najczęściej było to "cudo" spotykane w tygodnikach a nawet w gazetach codziennych. Upadek prasy oznaczał także koniec krytyki literackiej. Zostało nam zaledwie parę miesięczników i kwartalników literackich, ale one nie zastąpią tygodników. Zresztą i tam czasami trudno oddzielić krytykę od kryptoreklamy.
Krytyki literackiej w żadnym wypadku nie zastąpią opinie czytelników w lubimyczytac lub innych podobnych miejscach.
Oprócz własnych subiektywnych odczuć istniało dawniej coś takiego jak krytyka literacka. Najczęściej było to "cudo" spotykane w tygodnikach a nawet w gazetach codziennych. Upadek prasy oznaczał także koniec krytyki literackiej. Zostało nam zaledwie parę miesięczników i kwartalników literackich, ale one nie zastąpią tygodników. Zresztą i tam czasami trudno oddzielić krytykę...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejA ja zwrócę uwagę, że zadawano pytanie o "o czytanie w CAŁOŚCI LUB FRAGMENCIE co najmniej jednej książki w ciągu 12 miesięcy". To jaki duży musiał być ten fragment, żeby się liczyło?
A ja zwrócę uwagę, że zadawano pytanie o "o czytanie w CAŁOŚCI LUB FRAGMENCIE co najmniej jednej książki w ciągu 12 miesięcy". To jaki duży musiał być ten fragment, żeby się liczyło?
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamSkoro to jest tak niejasno określone i równie dobrze mógł to być akapit, to nie mieści mi się w głowie, że ponad połowa respondentów nawet tyle nie przeczytała. Co oni robili przez cały ten czas? Z domu wyjść nie można, z ludźmi spotykać się nie można. Co robić? Żeby nie było, nie oceniam. Tak się tylko zastanawiam, bo nawet filmy i seriale mogą się znudzić w końcu.
Skoro to jest tak niejasno określone i równie dobrze mógł to być akapit, to nie mieści mi się w głowie, że ponad połowa respondentów nawet tyle nie przeczytała. Co oni robili przez cały ten czas? Z domu wyjść nie można, z ludźmi spotykać się nie można. Co robić? Żeby nie było, nie oceniam. Tak się tylko zastanawiam, bo nawet filmy i seriale mogą się znudzić w końcu.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Najważniejsze jak zawsze jest na końcu a tam w raporcie czytamy:
W 2020 roku Biblioteka Narodowa przeprowadziła kolejną edycję badania czytelnictwa książek w Polsce. Badanie to jest realizowane cyklicznie od 1992 roku. Tak jak dotychczas założenia poznawcze badania, zasady doboru próby, a także wstępne hipotezy wraz z ich operacjonalizacją w formie kwestionariusza zostały sformułowane w Pracowni Badań Czytelnictwa BN, realizację badania w terenie zaś powierzono zewnętrznym firmom (Ipsos Sp. z o.o. oraz Kantar Polska S.A.). Każda z nich przeprowadziła wywiady z ok. 1000 respondentów. Podstawę empiryczną niniejszego raportu stanowią zatem wyniki dwóch niezależnych sondaży na ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej osób w wieku co najmniej 15 lat, o łącznej liczebności 2015 respondentów, zrealizowane w drugiej połowie listopada 2020 roku. Podobnie jak w poprzednich latach posłużono się metodą CAPI (Computer Assisted Personal Interview). Kwestionariusz składał się z 12 pytań różnego typu: otwartych, półotwartych i zamkniętych.
Wybaczcie ale do wszelkich sondaży podchodzę z wielką rezerwą (może dlatego, że sam je robiłem będąc studentem socjologii). Z reguły to wielka lipa. Ale najgorsza jest interpretacja. Tutaj wielki nagłówek głosi "42% Polaków czyta książki". Nie "Polaków" ale RESPONDENTÓW! Do tego to CAPI i sakramentalne "ogólnopolskiej próbie reprezentatywnej osób w wieku co najmniej 15 lat". A jaki był dobór tej grupy? :) Szczegółów nikt nigdy nie poda :) Ekstrapolowanie wyników na cały naród a tym samym na liczby bezwzględne to absurd.
A oto dlaczego to absurd: jakiś czas temu robiono badania w Brazylii według którego wyszło, że 35% respondentów wierzy, że Ziemia jest płaska. Płaskoziemcy zaraz to podchwycili, sprawdzili ile ludności ma Brazylia... i policzyli sobie ile tam jest osób wierzących w płaską Ziemie. Czy może być bardziej dosadny przykład jakim są sondaże i badania statystyczne?
Najważniejsze jak zawsze jest na końcu a tam w raporcie czytamy:
W 2020 roku Biblioteka Narodowa przeprowadziła kolejną edycję badania czytelnictwa książek w Polsce. Badanie to jest realizowane cyklicznie od 1992 roku. Tak jak dotychczas założenia poznawcze badania, zasady doboru próby, a także wstępne hipotezy wraz z ich operacjonalizacją w formie kwestionariusza zostały...
Tak, oczywiście. Wypada mieć tylko nadzieję, że ktoś tam przestrzega metodologii badań społecznych i etyki badań.
Jak każde badania i statystyki tak i to ma swoje ograniczenia.
Może by tak przy okazji spisu powszechnego, który właśnie trwa, dodać kilka pytań o czytelnictwo?
Niestety, nikt na to nie wpadł, to nie ta pula publicznych pieniędzy i może wyniki byłyby niewygodne.
Tak, oczywiście. Wypada mieć tylko nadzieję, że ktoś tam przestrzega metodologii badań społecznych i etyki badań.
Jak każde badania i statystyki tak i to ma swoje ograniczenia.
Może by tak przy okazji spisu powszechnego, który właśnie trwa, dodać kilka pytań o czytelnictwo?
Niestety, nikt na to nie wpadł, to nie ta pula publicznych pieniędzy i może wyniki byłyby niewygodne.
Innymi słowy: 51% Polek i tylko 33% Polaków czyta książki.
Czyli: większość Polek czyta książki, czego nie można powiedzieć o Polakach.
I już wygląda to zupełnie inaczej, prawda?
Innymi słowy: 51% Polek i tylko 33% Polaków czyta książki.
Czyli: większość Polek czyta książki, czego nie można powiedzieć o Polakach.
I już wygląda to zupełnie inaczej, prawda?
LOL, absurdalnie :) Nie Polek, nie Polaków ale respondentów :) Ja wiem, że oni raczej Chińczykami nie byli ale ekstrapolacja wyników na cały naród jest co najmniej niepoważna :)
LOL, absurdalnie :) Nie Polek, nie Polaków ale respondentów :) Ja wiem, że oni raczej Chińczykami nie byli ale ekstrapolacja wyników na cały naród jest co najmniej niepoważna :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Tak, oczywiście. Respondentów.
Ważne dla mnie było, żeby przenieść akcent histerii z wniosku "Większość Polaków nie czyta książek" na "Przytłaczająca większość mężczyzn w Polsce nie czyta książek".
To zupełnie zmienia zapatrywanie na adresatów akcji promocyjnych czytelnictwa, prawda?
Oraz na rolę kobiet W UTRZYMYWANIU CZYTELNICTWA W POLSCE.
PS I proszę bez anglicyzmów w tekście o czytelnictwie w Polsce. To irytująco smutne.
Tak, oczywiście. Respondentów.
Ważne dla mnie było, żeby przenieść akcent histerii z wniosku "Większość Polaków nie czyta książek" na "Przytłaczająca większość mężczyzn w Polsce nie czyta książek".
To zupełnie zmienia zapatrywanie na adresatów akcji promocyjnych czytelnictwa, prawda?
Oraz na rolę kobiet W UTRZYMYWANIU CZYTELNICTWA W POLSCE.
PS I proszę bez anglicyzmów w...
Będąc na studiach często odwiedzałem "szczęki" na rynku z książkami. Raz się zdarzyło, ze do właścicielki przyszedł jakiś znajomy. Kiedy tak kopię w książkach, w pewnym momencie (a to młody chłopak był) pan kwituje: "Nie rozumiem jak można czytać książki". Mężczyźni nie czytajo :)
Będąc na studiach często odwiedzałem "szczęki" na rynku z książkami. Raz się zdarzyło, ze do właścicielki przyszedł jakiś znajomy. Kiedy tak kopię w książkach, w pewnym momencie (a to młody chłopak był) pan kwituje: "Nie rozumiem jak można czytać książki". Mężczyźni nie czytajo :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWychodzi, że tyle co pandemia narobiła dobrego to przypomniała ludziom, że istnieją książki ;)
Wychodzi, że tyle co pandemia narobiła dobrego to przypomniała ludziom, że istnieją książki ;)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzypominam, że to statystyki na podstawie deklaracji, więc nie muszą do końca oddawać faktycznego stanu, bo jednak ankietowani ludzie czasem się wstydzą i zaznaczają, że coś tam przeczytali, żeby nie wyjść na durniów. Podejrzewam, że faktyczny stan rzeczy jest znacznie gorszy, niż to wynika z badań.
Przypominam, że to statystyki na podstawie deklaracji, więc nie muszą do końca oddawać faktycznego stanu, bo jednak ankietowani ludzie czasem się wstydzą i zaznaczają, że coś tam przeczytali, żeby nie wyjść na durniów. Podejrzewam, że faktyczny stan rzeczy jest znacznie gorszy, niż to wynika z badań.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDla mnie naprawdę interesująca jest liczba zaliczających 7 i więcej książek rocznie, czyli tych, którzy faktycznie czytają, a nie okazjonalnie czytują, gdy np. koleżanka z pracy tonie w zachwytach nad "365 dniami" Lipinskiej... I tu podawane 9-10% z grubsza pokrywa się z moimi osobistymi obserwacjami.
Dla mnie naprawdę interesująca jest liczba zaliczających 7 i więcej książek rocznie, czyli tych, którzy faktycznie czytają, a nie okazjonalnie czytują, gdy np. koleżanka z pracy tonie w zachwytach nad "365 dniami" Lipinskiej... I tu podawane 9-10% z grubsza pokrywa się z moimi osobistymi obserwacjami.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDokładnie. I stąd chyba to piąte miejsce Mickiewicza wśród najpopularniejszych autorów - "W rzeczywistości nie czytałem, ale coś tam kojarzę..."
Dokładnie. I stąd chyba to piąte miejsce Mickiewicza wśród najpopularniejszych autorów - "W rzeczywistości nie czytałem, ale coś tam kojarzę..."
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZawsze sceptycznie podchodzę do "badań" BN.
Zawsze sceptycznie podchodzę do "badań" BN.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Jestem pod wrażeniem...Jednak skąd byli respondenci?Ranking autorów wydaje się jawną propagandą,ale nie mnie jest oceniać.Niedługo ,jeśli oczywiście Polska Izba Książki dopnie swego ,a mam nadzieję że tak się nie stanie będziemy musieli liczyć tylko na biblioteki bo książki będą tak drogie...
Może trochę bez sensu napisałam ale mam właśnie otwartą książkę i do niej wracam...pozdrawiam książkoholików😊
Jestem pod wrażeniem...Jednak skąd byli respondenci?Ranking autorów wydaje się jawną propagandą,ale nie mnie jest oceniać.Niedługo ,jeśli oczywiście Polska Izba Książki dopnie swego ,a mam nadzieję że tak się nie stanie będziemy musieli liczyć tylko na biblioteki bo książki będą tak drogie...
Może trochę bez sensu napisałam ale mam właśnie otwartą książkę i do niej...
Dziwi mnie brak pytania o język w jakim badani czytali książki.
Dziwi mnie brak pytania o język w jakim badani czytali książki.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
A ja bym się nie oburzała na Mroza, Nosowską czy Lipinską, chociaż sama ich nie czytam (no dobra, zaliczyłam kilka Mrozów). Myślę sobie, że przynajmniej część ich czytelników sięgnie też po inne książki. A nawet, jeżeli nie, to ważne, żeby nie porzucali czytania.
Swoją drogą szkoda, że mnie nie wylosowali do tego badania. A ktoś inny z użytkowników LC się może załapał?
A jeszcze myślę sobie, że może czytanie robi się modne? W TV i necie wywiady z domu, a nie ze studia, a za mówcą regały wypchane... przyuważyłam już kilka reklam, w których występują regały z książkami (chociaż reklama nie dotyczy ani książek, ani mebli). Oby tak dalej.
A ja bym się nie oburzała na Mroza, Nosowską czy Lipinską, chociaż sama ich nie czytam (no dobra, zaliczyłam kilka Mrozów). Myślę sobie, że przynajmniej część ich czytelników sięgnie też po inne książki. A nawet, jeżeli nie, to ważne, żeby nie porzucali czytania.
Swoją drogą szkoda, że mnie nie wylosowali do tego badania. A ktoś inny z użytkowników LC się może załapał?
A...
Ale co to za problem? Ważne, że ludzie coś czytają. Kiedy doczekamy czasów w którym nie będzie podziału na książki "lepsze" i "gorsze"? :)
Ale co to za problem? Ważne, że ludzie coś czytają. Kiedy doczekamy czasów w którym nie będzie podziału na książki "lepsze" i "gorsze"? :)
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJestem przerażony pierwszym miejscem.
Jestem przerażony pierwszym miejscem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTo i tak nie jest powalający wynik i zapewne spadnie po pandemii oraz po wprowadzeniu chorej ustawy.
To i tak nie jest powalający wynik i zapewne spadnie po pandemii oraz po wprowadzeniu chorej ustawy.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamCo do tej różnicy w liczbie przeczytanych książek między płciami to chyba nie zwrócono uwagi na tryb życia. Czego by nie mówić, to jednak w Polsce częsta jest sytuacja, że mężczyzna pracuje i zarabia, a kobieta zajmuje się domem i/lub dziećmi. W tym drugim przypadku zawsze się znajdzie godzinka czy dwie w ciągu dnia na książkę. To widać też np. w oglądaniu seriali - mocno dominują kobiety.
Co do tej różnicy w liczbie przeczytanych książek między płciami to chyba nie zwrócono uwagi na tryb życia. Czego by nie mówić, to jednak w Polsce częsta jest sytuacja, że mężczyzna pracuje i zarabia, a kobieta zajmuje się domem i/lub dziećmi. W tym drugim przypadku zawsze się znajdzie godzinka czy dwie w ciągu dnia na książkę. To widać też np. w oglądaniu seriali - mocno...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejNo nie wiem, czy sytuacja, że kobieta nie pracuje ZAWODOWO jest taka częsta. Myślę, że jeśli już to w małych miastach i na wsiach, a tam z kolei jest więcej pracy "kolo domu", jak to się mówi.
No nie wiem, czy sytuacja, że kobieta nie pracuje ZAWODOWO jest taka częsta. Myślę, że jeśli już to w małych miastach i na wsiach, a tam z kolei jest więcej pracy "kolo domu", jak to się mówi.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNo rozwalił mnie ten komentarz. Otóż kobiety najpierw zajmują się malutkim dzieckiem i domem i na pewno nie mają czasu na czytanie, a potem gdy dziecko idzie do przedszkola zajmują się zarabianiem pieniędzy, domem i dzieckiem. A mężczyzna wyłacznie pracuje zawodowo, czasem "pomaga" zająć się dzieckiem i domem. A mimo to i tak kobiety więcej czytają. O czym to świadczy?
No rozwalił mnie ten komentarz. Otóż kobiety najpierw zajmują się malutkim dzieckiem i domem i na pewno nie mają czasu na czytanie, a potem gdy dziecko idzie do przedszkola zajmują się zarabianiem pieniędzy, domem i dzieckiem. A mężczyzna wyłacznie pracuje zawodowo, czasem "pomaga" zająć się dzieckiem i domem. A mimo to i tak kobiety więcej czytają. O czym to...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
Z tą aktywnością zawodową to nie moje wymysły tylko GUS tak twierdzi. To czy ktoś się obraca w takim, a nie innym środowisku to jego sprawa i trochę jakby dowód anegdotyczny.
Do tego dochodzą inne fakty statystyczne np. mężczyźni średnio pracują więcej, więcej czasu spędzają w miejscu pracy i częściej biorą nadgodziny.
Nie chodzi mi tu o ocenianie kto jest lepszy tylko po prostu jest większa szansa, że będąc w domu znajdzie się czas na czytanie niż będąc w pracy.
https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/rynek-pracy/pracujacy-bezrobotni-bierni-zawodowo-wg-bael/monitoring-rynku-pracy-kwartalna-informacja-o-rynku-pracy-w-czwartym-kwartale-2020-r-,12,45.html
Z tą aktywnością zawodową to nie moje wymysły tylko GUS tak twierdzi. To czy ktoś się obraca w takim, a nie innym środowisku to jego sprawa i trochę jakby dowód anegdotyczny.
Do tego dochodzą inne fakty statystyczne np. mężczyźni średnio pracują więcej, więcej czasu spędzają w miejscu pracy i częściej biorą nadgodziny.
Nie chodzi mi tu o ocenianie kto jest lepszy tylko po...
No to taka ciekawostka na dziś. Faktycznie to kobiety pracują więcej, a mężczyźni mają więcej czasu wolnego w tygodniu. I to jest trend ogólnoświatowy. Skąd to wynika? A stąd, że nadal to głównie kobiety zajmują się poza pracą płatną dzieckiem, domem, sprzątaniem i gotowaniem. Czyli pracą niezbędną, ale nieodpłatną.
https://www.jstor.org/stable/3598184?seq=1
Co do tego, że kobiety mniej pracują zawodowo - no realia są takie, że to kobiety rodzą dzieci i muszą często wybierać pomiędzy dzieckiem, a karierą. Albo, np. rezygnują z pracy by zająć się ciężko chorym krewnym. Niestety tu nie ma żadnej równości, to na kobiety spada ta odpowiedzialność w większości przypadków.
No to taka ciekawostka na dziś. Faktycznie to kobiety pracują więcej, a mężczyźni mają więcej czasu wolnego w tygodniu. I to jest trend ogólnoświatowy. Skąd to wynika? A stąd, że nadal to głównie kobiety zajmują się poza pracą płatną dzieckiem, domem, sprzątaniem i gotowaniem. Czyli pracą niezbędną, ale nieodpłatną.
https://www.jstor.org/stable/3598184?seq=1
Co do tego,...
Widzę, że zaczynamy wchodzić w tematy ideologiczne ;) "Zajmowanie się dzieckiem, domem, sprzątaniem i gotowaniem" jako praca niepłatna. Finansowo - nie, ale płatna w efektach tej pracy.
Co do drugiej części wypowiedzi: dokładnie tak i o to mi chodziło. Tak już ta biologia działa.
Widzę, że zaczynamy wchodzić w tematy ideologiczne ;) "Zajmowanie się dzieckiem, domem, sprzątaniem i gotowaniem" jako praca niepłatna. Finansowo - nie, ale płatna w efektach tej pracy.
Co do drugiej części wypowiedzi: dokładnie tak i o to mi chodziło. Tak już ta biologia działa.
Sens mojej wypowiedzi był taki, że kobiety wcale magicznie nie mają większej ilości czasu, bo wykonują pracę, która na dodatek nie płaci im za to pieniędzmi, ale która zrobiona być musi. Tym gorzej więc dla kobiet.
Biologia działa z rodzeniem. Nie ma nic wspólnego z wychowaniem. Matka wcale nie jest jakoś biologicznie lepszym rodzicem. Tu mamy właśnie całą problematykę społeczno-kulturową i fakt, że rynek pracy nie jest dostosowany do kobiet. Zwłaszcza takich, które urodzą dziecko. Udowodniono, że w krajach, w których jest więcej opcji pracy w domu lub na kawałki etatu, kobiety częściej i szybciej wracają do pracy niż w krajach, w których takich opcji nie ma. Więc to też nie jest tak, że kobiety z automatu chcą w tym domu siedzieć, tylko często wybór jest żaden.
Ale znów wracamy do punktu wyjścia, czyli że zajmowanie się dzieckiem i domem to nie robota na 2h i potem fajrant. Więc ja bym nie upatrywała tego, że kobiety więcej czytają z jakąś większą ilością czasu, bo prawdopodobnie wcale tak nie jest.
Sens mojej wypowiedzi był taki, że kobiety wcale magicznie nie mają większej ilości czasu, bo wykonują pracę, która na dodatek nie płaci im za to pieniędzmi, ale która zrobiona być musi. Tym gorzej więc dla kobiet.
Biologia działa z rodzeniem. Nie ma nic wspólnego z wychowaniem. Matka wcale nie jest jakoś biologicznie lepszym rodzicem. Tu mamy właśnie całą problematykę...
Co za bzdurne założenie: kobiety więcej czytają=mają więcej czasu.
A może więcej czytają, mimo że mają MNIEJ czasu, bo:
- pomagają dzieciom w lekcjach i czytają z nimi lektury,
- z wolnego czasu wygospodarowują WIĘCEJ czasu na czytanie, zamiast grania w gry, oglądania pornografii w necie lub oglądania telewizji, bo wolą zamiast powyższych przeczytać książkę,
- czytają więcej książek o zdrowiu i wychowaniu dzieci (czyli tematyka dotycząca rodziny),
- lubią czytać,
- czytanie przychodzi im łatwiej i szybciej, bo mają ośrodek mowy w dwóch półkulach, a mężczyźni tylko w jednej,
- zaburzenia mowy i czytania są dwa razy częściej diagnozowane u chłopców i mężczyzn,
- czytają dzieciom książki na dobranoc,
- są nauczycielkami/wykładowczyniami na kierunkach humanistycznych i czytają w ramach przygotowania do pracy,
- wykonują więcej zawodów związanych z opieką i pomocą innym, więcej się szkolą w tej dziedzinie i czytają literaturę z działki zawodowej, żeby podnieść swoje kompetencje i lepiej pomagać innym?
(To wnioski z obserwacji wielu kobiet z mojego otoczenia. Co ciekawe po przeanalizowaniu w głowie 30 znajomych par w wieku 30-50 lat zauważyłam, że w 25 z nich to kobiety pracują zawodowo więcej, zajmując się też więcej dziećmi, w 2 więcej pracują mężczyźni, a w 3 oboje pracują po równo. Znam też takie sytuacje, że działalność założona jest na męża, a pracuje na niego jego żona, podczas gdy on sobie dorywczo wykonuje prace artystyczne kilka razy w tygodniu).
Zależy zatem, jaką grupę wiekową, z jakim wykształceniem, miejscowością oraz poziomem dysfunkcjonalności rodziny mamy na myśli).
Co za bzdurne założenie: kobiety więcej czytają=mają więcej czasu.
A może więcej czytają, mimo że mają MNIEJ czasu, bo:
- pomagają dzieciom w lekcjach i czytają z nimi lektury,
- z wolnego czasu wygospodarowują WIĘCEJ czasu na czytanie, zamiast grania w gry, oglądania pornografii w necie lub oglądania telewizji, bo wolą zamiast powyższych przeczytać książkę,
- czytają...
A ja myślę, że jak ktoś lubi czytać to zawsze sobie chwilę na to znajdzie, a jak nie lubi, to nawet jak na mnóstwo czasu to i tak książki do ręki nie weźmie. Znam takich i takich, obu płci.
A ja myślę, że jak ktoś lubi czytać to zawsze sobie chwilę na to znajdzie, a jak nie lubi, to nawet jak na mnóstwo czasu to i tak książki do ręki nie weźmie. Znam takich i takich, obu płci.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Ali99: Wcale nie „magicznie” tylko fizycznie. Praca w domu czy z dziećmi to też nie praca na okrągło w sensie, że nie ma ani minuty wolnego. A jeżeli tak jest to i tak nie ma czasu na czytanie, więc ten raport ich nie dotyczy. Będąc w domu i mając chwilę czasu można sięgnąć po książkę. Będąc w pracy (w biurze, na produkcji, w sklepie etc.) raczej takiej opcji nie ma. Oczywiście bywają wyjątki, ale nie ma sensu dzielić włosa na czworo. Co do wychowywania to o ile mi wiadomo według badań przez te pierwsze kilka lat dla dziecka kluczowa jest właśnie matka, a nie ojciec. Co do wyboru: to już odrębna kwestia, bo dotyczy samego rynku pracy, ale na pewno można by tu trochę poprawić sytuację.
Róża_Bzowa: Wybacz, ale twój argument też jest bzdurny. Równie dobrze można wskazać kobiety, które całymi dniami oglądają seriale, siedzą w social mediach, na serwisach plotkarskich albo przeglądają strony z ciuchami/kosmetykami/butami. I co? Będziemy się tak licytować? ;)
Oczywiście, że jest tu kwestia zainteresowań i indywidualnych preferencji co do spędzania wolnego czasu, ale nie napisałem, że mój argument jest Jedyny i Najważniejszy. To tylko jeden z wątków, o którym wcześniej nikt nie wspomniał.
Co do treści w () to są niestety dowody anegdotyczne.
Ali99: Wcale nie „magicznie” tylko fizycznie. Praca w domu czy z dziećmi to też nie praca na okrągło w sensie, że nie ma ani minuty wolnego. A jeżeli tak jest to i tak nie ma czasu na czytanie, więc ten raport ich nie dotyczy. Będąc w domu i mając chwilę czasu można sięgnąć po książkę. Będąc w pracy (w biurze, na produkcji, w sklepie etc.) raczej takiej opcji nie ma....
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniej
W przeciwieństwie do szanownego Pana nie założyłam żadnej ogólnej tezy a propos mężczyzn.
O, zatem tylko jeden jest bzdurny? Dziękuję za uznanie.
Znalazły się jednak co najmniej dwa wnioski z badań naukowych - oba wskazujące na ograniczone możliwości czytelnicze mężczyzn.
Poproszę coś o tym :D
Oczywiście, że () jest anegdotyczny, dlatego jest w ().
W przeciwieństwie do szanownego Pana nie założyłam żadnej ogólnej tezy a propos mężczyzn.
O, zatem tylko jeden jest bzdurny? Dziękuję za uznanie.
Znalazły się jednak co najmniej dwa wnioski z badań naukowych - oba wskazujące na ograniczone możliwości czytelnicze mężczyzn.
Poproszę coś o tym :D
Oczywiście, że () jest anegdotyczny, dlatego jest w ().
Jednej ogólnej tezy nie - tylko aż dziewięć. Także to uznanie to takie naciągane ;-)
Mam ciekawsze rzeczy do roboty niż internetowe pyskówki, które nijak mają się do głównego posta.
Jednej ogólnej tezy nie - tylko aż dziewięć. Także to uznanie to takie naciągane ;-)
Mam ciekawsze rzeczy do roboty niż internetowe pyskówki, które nijak mają się do głównego posta.
Pyskówki? To wymiana argumentów. Brakuje jakichś?
Z dziewięciu hipotez dwie to wyniki badań naukowych - neuroobrazowanie i statystyka zaburzeń mowy u mężczyzn, reszta to hipotezy na temat kobiet, nie mężczyzn :)
Pozdrawiam :)
Pyskówki? To wymiana argumentów. Brakuje jakichś?
Z dziewięciu hipotez dwie to wyniki badań naukowych - neuroobrazowanie i statystyka zaburzeń mowy u mężczyzn, reszta to hipotezy na temat kobiet, nie mężczyzn :)
Pozdrawiam :)
Hmm jestem 29-letnim mężczyzną. Czytać prawie codziennie ponowiłem w maju 2019 roku. Od tego momentu przeczytałem 124 książki. Powoli osiągnę dwusetkę. Jednakże rozumiem pozostałą grupę, którzy w ogóle nie przeczytali ani jednej książki bo czasami ja trafiam na taki crap (syf), że po prostu nie chce mi się czytać, to pewnie inni uznają iż rynek książek/ebooków/audiobooków jest tak zepsuty, że nowości są tak niskich lotów wydawane.
Jednakże trzeba pamiętać o tym, że nikogo nie można przymuszać do czytania książek/ebookóm lub słuchania audiobooków i na odwrót. Ciekawe badania, ale szanujmy jednych i drugich i nie spieszmy się z czytaniem :)
Hmm jestem 29-letnim mężczyzną. Czytać prawie codziennie ponowiłem w maju 2019 roku. Od tego momentu przeczytałem 124 książki. Powoli osiągnę dwusetkę. Jednakże rozumiem pozostałą grupę, którzy w ogóle nie przeczytali ani jednej książki bo czasami ja trafiam na taki crap (syf), że po prostu nie chce mi się czytać, to pewnie inni uznają iż rynek książek/ebooków/audiobooków...
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam więcej mniejAle tutaj nie ma się z czego cieszyć. Lepiej przeczytać etykietę na jakimś produkcie niż Blankę Lipińską.
Ale tutaj nie ma się z czego cieszyć. Lepiej przeczytać etykietę na jakimś produkcie niż Blankę Lipińską.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Chapeau bas dla Pań.
Panowie - wstyd, słabiutkie wyniki (oczywiście ocena skierowana do tych, którzy nigdy tego nie przeczytają). Dwa nazwiska (w tym jedno w dziesiątce a drugie blisko) nie za dobrze świadczą o jakości niektórych lektur, ale cieszy popularność innych autorów.
Chapeau bas dla Pań.
Panowie - wstyd, słabiutkie wyniki (oczywiście ocena skierowana do tych, którzy nigdy tego nie przeczytają). Dwa nazwiska (w tym jedno w dziesiątce a drugie blisko) nie za dobrze świadczą o jakości niektórych lektur, ale cieszy popularność innych autorów.
Ciekawe ile osób w ogóle wzięło udział w tej ankiecie?!
Ciekawe ile osób w ogóle wzięło udział w tej ankiecie?!
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam953 mężczyzn i 1062 kobiety =2015 osób
953 mężczyzn i 1062 kobiety =2015 osób
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamTakże mała próbka na tle ponoć ponad 30 mln mieszkańców Polski.
Także mała próbka na tle ponoć ponad 30 mln mieszkańców Polski.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamWiększość tego wzrostu to pewnie erotyki, taka - smutna - prawda.
Większość tego wzrostu to pewnie erotyki, taka - smutna - prawda.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
Sofokles na 18. pozycji ;D
...chyba się wzruszę
Sofokles na 18. pozycji ;D
...chyba się wzruszę
Wiem, że to lektury i dlatego te nazwiska są na liście najpoczytniejszych autorów, ale śmieszy mnie widok Mickiewicza, Sienkiewicza czy Sofoklesa. xD
Wiem, że to lektury i dlatego te nazwiska są na liście najpoczytniejszych autorów, ale śmieszy mnie widok Mickiewicza, Sienkiewicza czy Sofoklesa. xD
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamNiewykluczone, że jak podrośniesz i dojrzejesz to kiedyś będzie Ci bardzo wstyd za tego posta.
Niewykluczone, że jak podrośniesz i dojrzejesz to kiedyś będzie Ci bardzo wstyd za tego posta.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamDla mnie nie ma życia bez literatury, w dodatku prawdziwej, nie elektronicznej. Sam widok dobrze poukładanych książek poprawia mój nastrój:)) Adam Mickiewicz na piątej pozycji- cudnie, mój ukochany wieszcz:))
Dla mnie nie ma życia bez literatury, w dodatku prawdziwej, nie elektronicznej. Sam widok dobrze poukładanych książek poprawia mój nastrój:)) Adam Mickiewicz na piątej pozycji- cudnie, mój ukochany wieszcz:))
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamŻulczyk i Ćwiek robili wszystko żeby pies z kulawą nogą zwrócił na nich uwagę, a i tak się nie załapali do pierwszej trzydziestki. :D
Żulczyk i Ćwiek robili wszystko żeby pies z kulawą nogą zwrócił na nich uwagę, a i tak się nie załapali do pierwszej trzydziestki. :D
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamJa jestem czytelnikiem ,prostej literatury.Lekka łatwa i przyjemna.Mróz ,Masterton.To dla mnie dobrzy pisarze.
Ja jestem czytelnikiem ,prostej literatury.Lekka łatwa i przyjemna.Mróz ,Masterton.To dla mnie dobrzy pisarze.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamPrzejrzałem pełny raport. Najciekawszy jest tekst "Czytanie książek na ekranie komputera, tabletu lub smartfona". Biblioteka Narodowa nie zauważyła jeszcze, że istnieje takie dziwne urządzenie jak czytnik książek, który nie jest ani komputerem ani tabletem.
Przejrzałem pełny raport. Najciekawszy jest tekst "Czytanie książek na ekranie komputera, tabletu lub smartfona". Biblioteka Narodowa nie zauważyła jeszcze, że istnieje takie dziwne urządzenie jak czytnik książek, który nie jest ani komputerem ani tabletem.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spamZapraszamy do dyskusji.
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam
