czytelnika 
tysiac-zyc-czytelnika.blogspot.com, facebook.com/TysiacZycCzytelnika
Blog o recenzjach książek. Założony 10.07.15r. Jestem bardzo optymistyczną dziewczyną, która pasji do czytania oddaje każdą wolną chwilę. Uwielbiam również jazdę konną oraz kiedyś bardzo wiele oddawałam rysowaniu. Niemniej, to właśnie pisanie oraz czytanie stało się moim życiem. Każdy Czytelnik jest dla mnie powodem do euforii, więc jeśli zostaniesz na dłużej - dziękuję Ci bardzo, wiele to dla mnie znaczy.
kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 6 dni temu
Teraz czytam
  • Wieczór filmowy
    Wieczór filmowy
    Autor:
    Czy przyjaźń może przerodzić się w prawdziwą miłość? Sol i Hanna to dwoje przyjaciół z dzieciństwa, którzy niespodziewanie spotykają się po latach. Opowieść rozpoczyna się 31 grudnia, kiedy to Hannę...
    czytelników: 369 | opinie: 40 | ocena: 6,12 (132 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-02-14 07:13:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Wojny Wikingów (tom 2)

Druga część cyklu, na którego podstawie powstał znany serial Netflixa "Upadek królestwa". W drugiej części Uthred musi sobie poradzić z wieloma problemami, które powstały całkowicie niespodziewanie. Szala zwycięstwa została przechylona na stronę Anglików, a jednak pozostał w niełasce króla. Kościół zaczął go ścigać przez niespłacony dług jego żony. Ona sama zachowuje się tak, jakby całkowicie... Druga część cyklu, na którego podstawie powstał znany serial Netflixa "Upadek królestwa". W drugiej części Uthred musi sobie poradzić z wieloma problemami, które powstały całkowicie niespodziewanie. Szala zwycięstwa została przechylona na stronę Anglików, a jednak pozostał w niełasce króla. Kościół zaczął go ścigać przez niespłacony dług jego żony. Ona sama zachowuje się tak, jakby całkowicie go nienawidziła. Oczywiście większość problemów powstała przez fakt, że nasz główny bohater nie jest chrześcijaninem.

Nadal najbardziej zadziwiającym w tej historii jest fakt, w jaki sposób pisze Bernard Cornwell. Niesamowitym jest, że książka została napisana w taki sposób, że wydawać się może nowym "Małym Księciem". Pomimo ciężkiej tematyki, którą porusza, przepełniona jest mądrymi cytatami. Sam styl wydaje się bardzo plastyczny, co w książkach bazujących na historii jest prawie całkowicie niespotykanym. Dzięki temu jednak książka jest bardzo łatwa i przyjemna do czytania, co jest jej ogromną zaletą. Po historię mogą więc sięgnąć zarówno laicy, jak i zapaleńcy historii o wikingach. Jej uniwersalizm pozwala na lepszy odbiór - istnieje większa szansa, że akurat trafi w nasze gusta.

Ciężko mi jest porównywać oba tomy tej historii. Utrzymane są w bardzo podobnym klimacie. Jeśli coś się zmienia, to jest to wprowadzane bardziej na poziomie kolejnych rozdziałów, ewentualnie części wewnątrz książki, niż tomów. Ułatwia to czytanie kolejnych opowieści po sobie jednym ciągiem, ponieważ nie ma jakiegoś naprawdę widocznego przeskoku, co jak na kilkunastotomową serię jest ewenementem. Niemniej, muszę przyznać, że ukazano nam trochę inną twarz Uthreda. W obliczu problemów musiała nastać duża zmiana w jego zachowaniu. Co prawda, przejście było wyjątkowo łagodnie poprowadzone, a dzięki temu nie wydaje nam się, żeby bohater dostał chwilowej schizofrenii, aczkolwiek… Niespodziewanym dla mnie osobiście było, że ukazana nam może zostać aż tak bardzo tajemnicza i mroczna strona, jednak wydaje mi się, że dzięki temu książka zapunktuje u wielu czytelników.

Podsumowując, cieszę się, że kontynuowana jest moja przygoda z Uthredem i Wikingami. Autor wielokrotnie udowodnił, że naprawdę potrafi niesamowicie pisać, jednocześnie zadowalając wiele grup potencjalnych czytelników, co jest bardzo rzadko spotykane w dzisiejszej literaturze. Zazwyczaj zwykło się pisać pod konkretną publikę, jednak pan Cornwell nie poszedł na łatwiznę. Udało mu się również stworzyć szereg niesamowitych cytatów, a dzięki temu książka sama w sobie jest po prostu pięknie napisana. Niemniej, nie martwcie się też o jej treść - przepełniona wartką akcją i niesamowicie oryginalną fabuła, tylko czeka, aby Was wciągnąć w świat wojen Wikingów!

pokaż więcej

 
2019-02-05 22:10:00
Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2018 lubimyczytać.pl"
Jakie książki były najlepsze i najpopularniejsze w roku 2018? Zagłosuj w Plebiscycie i wybierz Książki Roku 2018. Książki, Autorzy i Wydawnictwa czekają na głosy swoich czytelników. Zapraszamy!
 
2019-01-26 23:26:45
Ma nowego znajomego: Sylwester
 
2019-01-26 23:20:45
Ma nowego znajomego: Michał Laskowski
 
2019-01-26 23:19:38
Ma nowego znajomego: Nozomi
 
2019-01-26 22:17:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Wojny Wikingów (tom 1)

Inne recenzje znajdziesz na: www.czytelnika.pl

Tematyka Wikingów wielu osobom zawsze wydawała się interesująca. Nie wiemy o nich zbyt wiele, jednak podejrzewa się, że to właśnie oni jako pierwsi dopłynęli do Ameryki odkrywając ją. Wiele lat atakowali Anglię, dla ich ziem oraz zasobów. Po wielkim hicie, jakim jest seria, możecie zobaczyć też serial Upadłe Królestwo na Netflixie!

Uhtred był...
Inne recenzje znajdziesz na: www.czytelnika.pl

Tematyka Wikingów wielu osobom zawsze wydawała się interesująca. Nie wiemy o nich zbyt wiele, jednak podejrzewa się, że to właśnie oni jako pierwsi dopłynęli do Ameryki odkrywając ją. Wiele lat atakowali Anglię, dla ich ziem oraz zasobów. Po wielkim hicie, jakim jest seria, możecie zobaczyć też serial Upadłe Królestwo na Netflixie!

Uhtred był synem ealdormana Nothumbrii. Urodził się z innym imieniem, jednak gdy jego brat osiągnął 17 lat, Wiking przywiózł im jego głowę. Właśnie wtedy chłopak stał się pierworodnym, zmienił imię i wziął na siebie obowiązek zostania ealdormanem w przyszłości. Jego ojciec niestety ginie w walce z najeźdźcami, a więc chłopiec zostanie zabrany do duńskiej niewoli, gdzie w niedługim czasie staje się prawdziwym Duńczykiem. Nie ma tam najgorzej, jarl Ragnar zaczyna go traktować jak drugiego syna. Niemniej, co z pochodzeniem naszego głównego bohatera? Jak może on walczyć przeciwko krajowi, w którym się urodził, przeciwko ludziom, którym zawdzięcza swoje wychowanie? Z drugiej strony przecież to Wikingowie go oszczędzili i zapewnili mu godne życie, a nawet pozwalali brać mu w bitwach, co mu pozwoliło na pokochanie stanu wojny. Marzył o dowodzeniu wojskiem, a więc wyruszył w drogę po swoje własne marzenia.

Na początku byłam dość niemiło nastawiona do całej serii. To znaczy z jednej strony zakochana w wydaniu wiedziałam, że nie będę w stanie sobie jej odpuścić, z drugiej na kilku pierwszych stronach widać było potknięcia autora, czy może tłumacza. Jakoś tak koślawo tekst był napisany, co mnie osobiście niesamowicie dziwiło. Jednak postanowiłam się nie poddawać i brnąć w historię, która od pierwszych stron jednak wydała mi się niesamowicie interesująca. Całe szczęście po jakiś 20 stronach całość ułożyła się i wszystko wskoczyło na swoje miejsce, być może kończąc niewygodny wstęp, udało się zrobić ogromny przełom. Później czułam się trochę, jakby książka została napisana pod adaptację serialową, zarzucano nas dużą ilością akcji, dużą ilością nowych wydarzeń, absolutnie nie skupiano się na jakiś błahostkach, tylko zdecydowanie parto do przodu, abyśmy w możliwie jak najkrótszym czasie mogli się dowiedzieć jak najwięcej. W mojej opinii był to naprawdę dobry zabieg, który przytrzymywał nasze zainteresowanie na dłużej.

Zdecydowanie nie mogę również pominąć faktu, jakim okazał się niesamowity styl pisania Bernarda Cornwella. Ilość przepięknych cytatów przytłacza już od pierwszych stron. Tłumaczka zdecydowanie stanęła na wysokości zadania - nawet ja, która normalnie trzyma się z daleka od jakiegokolwiek zaznaczania cytatów, miałam naprawdę ogromny problem, żeby w jakiś sposób się opanować i przestać marzyć o kolorowych karteczkach w środku książki. W związku z tym, wydaje mi się, że jest to zdecydowanie opowieść dla obu płci. Mężczyźni zdecydowanie będą zaintrygowani rozhulaną akcją i niesamowitymi przygodami, natomiast kobiety będą miały czym się zachwycić, a w dodatku autor postanowił w odstąpić część książki na poprowadzenie całkiem niesamowitego wątku miłosnego. Być może romantycznym bym go nie nazwała i oczywiście na pewno nie okaże się całkowicie satysfakcjonujący dla romantyczek, jednak osobiście byłam zadowolona, że autorowi udało się połączyć kilka gatunków w tak przyjemny w odbiorze sposób.

Podsumowując, uważam, że z książką naprawdę warto się zapoznać. Bernard Cornwell stworzył naprawdę unikatową, a do tego dobrze napisaną opowieść, która zdecydowanie ma w sobie ogromny potencjał i mam nadzieję, że w kolejnych tomach poziom będzie utrzymany, a może nawet wszystko jeszcze bardziej się rozwinie? Trzymam kciuki, oby się tak stało.

pokaż więcej

 
2019-01-08 23:47:42
Ma nowego znajomego: czytamytu
 
2019-01-08 23:47:40
Ma nowego znajomego: Grażyna Este
 
2018-11-21 00:01:47
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Czerwona Królowa (tom 4)

Sięgając po tę książkę miałam już dość wysokie oczekiwania. Wiadomo, jest to ostatnia część naprawdę bestsellerowej serii, którą zdecydowanie większa liczba osób jednak sobie zachwala, twierdząc, że czegoś podobnego nie napotkali już od dawna. Poniekąd zawsze zgadzałam się z tą opinią, ponieważ od pierwszego tomu seria mnie bardzo oczarowała, pomimo swoich licznych błędów... Ale o tym za... Sięgając po tę książkę miałam już dość wysokie oczekiwania. Wiadomo, jest to ostatnia część naprawdę bestsellerowej serii, którą zdecydowanie większa liczba osób jednak sobie zachwala, twierdząc, że czegoś podobnego nie napotkali już od dawna. Poniekąd zawsze zgadzałam się z tą opinią, ponieważ od pierwszego tomu seria mnie bardzo oczarowała, pomimo swoich licznych błędów... Ale o tym za chwilę.



Mare pomimo licznych sojuszów, wszystkich walk, które musiała odbyć, nadal gra w swoje prywatne karty, aby wywalczyć jak najlepszą przyszłość dla Czerwonych. Powoli zaczyna żałować swojego życia, jednak stara się nie pozwolić emocjom na to, aby wzięły nad nią górę. Jej serce pragnie miłości, jednak po tak wielu zdradach, czuje się odpowiedzialna jedynie za swój kraj, nic innego. Szansa na zwycięstwo pojawia się na horyzoncie, a dziewczyna wraz ze swoimi sprzymierzeńcami, postanawia zrobić wszystko, aby udało się osiągnąć postawiony sobie przed laty cel - zgodę i dobre życie dla swoich pobratymców.



Nie lubię zaczynać recenzji od wad, jednak tym razem nie jestem w stanie się powstrzymać od narzekania. Nie jestem do końca pewna, co dokładnie się stało, że książka jest napisana w taki sposób, iż naprawdę ciężko ją w jakikolwiek sposób czytać od deski do deski. Głupota pogania głupotę. Niesamowicie wiele informacji podanych w tekście sobie przeczy. Kolejne zdania są czasami tak infantylne, że kiedy podeszłam do tej książki jak recenzent do tekstu, to w pewnym momencie miałam nadzieję na to, że zaraz się popłaczę ze śmiechu, ponieważ w żaden inny sposób nie byłam w stanie zareagować na głupoty, które miałam przed sobą. Nie chodzi nawet tyle o logikę fabuły, chociaż tam również można byłoby się do swojego przyczepić, co o... Konstrukcję wyrażeń. Nie jestem pewna, czy tłumacz pozwolił sobie na zbyt wiele, być może poganiany przez datę premiery, ale odnoszę wrażenie, że mogło to być przyczyną takiej niespójności. Ciężko mi uwierzyć, że takie nadnaturalne wyrażenia jak "znam te wody równie dobrze, co własną twarz" rzeczywiście były błędem autorki, choć niestety nie jestem w stanie go wykluczyć, ponieważ jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z oryginałem.



Fabuła całe szczęście już prezentowała się nieco lepiej niż styl pisania, dlatego bardzo się cieszę, że jestem w stanie coś pochwalić. Być może nie było idealnie, jednak wydaje mi się, że autorka postawiła sobie bardzo wysoko poprzeczkę - chciała dorównać mistrzom, typu George R. R. Martina, tylko w swoim stylu. Czasem było widać w tej książce przejawy naprawdę niesamowitego fantasy, które jednak szybko zostały ucinane przez infantylniejszy dialog lub kolejny opis uczuć dziewczyny, który przypominał bardziej młodzieżówkę debiutanta niż prawdziwy romans. Troszeczkę źle wyważono proporcje, jednak da się zaobserwować tendencję do pogłębiania się w politycznych faktach, jak również starania, aby całość nadal miała w sobie coś z tej nastoletniej miłości, którą poznaliśmy w poprzednich tomach. Osobiście uważam, że dysproporcja być może nie pozwoliła na całkowite wykorzystanie potencjału, aczkolwiek połączenie tych dwóch skrajnie różnych wątków jest w stanie przyciągnąć do siebie fanów obu tych gatunków, co jest niesamowitym osiągnięciem.



Podsumowując, wydaje mi się, że książka mogłaby być lepsza. Osobiście odczuwam dość spory niedosyt i nadal próbuję pojąć, co mi się nie zgadzało, co poszło nie tak, jednak muszę przyznać, że pomimo tego wszystkiego bardzo miło się było zagłębić w świat Mare po raz kolejny. Cieszę się, że jedynie ograniczono, a nie całkowicie zrezygnowano z wątku miłosnego i mam nadzieję, że autorka dalej będzie się rozwijać w stronę czystej fantastyki, ponieważ widać było potencjał gotowy do spożytkowania. Co do samego tekstu - nie wiem kto zawinił i nie mnie to oceniać, mówię jak się czyta i na co powinniśmy się wszyscy przygotować, aby z lektury książki wyciągnąć jak najwięcej dobrego.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
215 131 673
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (59)

Ulubione cytaty (1)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd