Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
magdalenardo 
biblioteczkamagdalenardo.blogspot.com
Miłośniczka książek, herbaty, scrapbookingu - dokładnie w tej kolejności, a ostatnio jeszcze wielka fanka wszelkiego rodzaju balsamów i peelingów do ciała. Wszystkie te cztery "nałogi" drastycznie wpływają na mój domowy budżet :(
34 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 6 książek, ostatnio widziana 2 dni temu
Teraz czytam
  • Córeczka
    Córeczka
    Autor:
    Kilka lat żyła na ulicy. Przyłapana na kradzieży, wykorzystuje podobieństwo do zaginionej Rebeki Winter i kradnie jej tożsamość. Świetnie odnajduje się w roli kochającej córki i siostry. Śpi w łóżku R...
    czytelników: 111 | opinie: 13 | ocena: 7,15 (26 głosów)
  • Dennis Rodman. Powinienem być już martwy
    Dennis Rodman. Powinienem być już martwy
    Autorzy:
    Dennis Rodman zawsze wyróżniał się jako jedna z najbardziej kontrowersyjnych osobowości w świecie sportu – niezależnie od tego, czy chodzi o udział w zdobyciu trzech tytułów mistrzowskich przez Michae...
    czytelników: 294 | opinie: 25 | ocena: 5,7 (175 głosów)
  • Tajemnica dziesiątej wsi
    Tajemnica dziesiątej wsi
    Autor:
    Opowieść o ludziach, którzy dla zaspokojenia swych potrzeb nie cofną się przed niczym. Miłość do kobiet konkuruje tu z miłością do ziemi, a nikt nie jest tym, za kogo się podaje. I każdy ukrywa przed...
    czytelników: 21 | opinie: 0 | ocena: 0 (0 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności
2017-03-27 00:48:56
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-03-26 03:05:23
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Saga z dziesiątej wsi (tom 2)
 
2017-03-04 23:23:44
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
 
2017-02-28 22:11:32
Cykl: Rodzina de Beers (tom 1)

Tak się bałam ponownego spotkania z twórczością autorki po lekturze sagi o Dollangangerach... Czy słusznie? W końcu "Willow", jak i pewnie dalsze losy rodziny De Beers, jawią się jako zupełnie inna historia. No właśnie! To coś zupełnie innego, więc nie powinno dokonywać się żadnych porównań... a jednak! Ale o tym nieco później.

Obecnie dziewiętnastoletnia Willow była adoptowanym dzieckiem...
Tak się bałam ponownego spotkania z twórczością autorki po lekturze sagi o Dollangangerach... Czy słusznie? W końcu "Willow", jak i pewnie dalsze losy rodziny De Beers, jawią się jako zupełnie inna historia. No właśnie! To coś zupełnie innego, więc nie powinno dokonywać się żadnych porównań... a jednak! Ale o tym nieco później.

Obecnie dziewiętnastoletnia Willow była adoptowanym dzieckiem znanego w całym kraju psychiatry i jego wytwornej żony. Tak się złożyło, że jeszcze zanim dziewczyna skończyła 20 lat została sierotą. Najpierw odeszła matka, teraz ojciec, który jednak przed śmiercią zadbał, by Willow, w razie jego zgonu poznała rodzinne sekrety. I tak zaczyna się nieoczekiwana podróż do ociekającego przepychem i bogactwem Palm Beach, w którym dziewczyna zamierza odnaleźć i poznać całą prawdę o sobie.

Przez całą książkę towarzyszymy Willow w odkrywaniu prawdy o swym pochodzeniu, sekretach rodzinnych i poznaniu siebie. Willow jest dojrzalsza od innych dziewcząt w jej wieku, wie co chce robić w życiu, jest pewna siebie, ma swoje zdanie, a cała ta sytuacja, w której się teraz znalazła pomaga jej zweryfikować swoje plany, ujawnia twardy charakter i wzmacnia wiarę we własne siły i wartości. Równolegle z wątkiem odkrywania przeszłości, otrzymujemy od autorki bardzo przyjemny wątek rodzącego się uczucia oraz obraz życia ludzi obrzydliwie bogatych, których istnienie polega głównie na bywaniu w towarzystwie tj. na balach, imprezach, wieczorkach, wspólnych kolacjach i podwieczorkach. Osób, których pozycję w świecie wyznacza nie tyle same pieniądze, co popularność wśród innych bogaczy.

Wszystkie trzy wątki są dla mnie równie ciekawe, spójne i wyważone. Żaden z tematów nie został potraktowany po macoszemu. Doskonale się przeplatają, współgrają ze sobą i dzięki temu tworzą bardzo interesującą historię. W jakiejś recenzji natknęłam się na słowa mówiące o tym, że książka jest przyjemnym romansem i... absolutnie się z tym nie zgadzam! Przyjemna - owszem, ale sprowadzanie jej do zwykłego romansu jest dla mnie dużym niedomówieniem. Tajemnica życia Willow jest tu równie ważna, jeśli nie ważniejsza. Podobnie cały ten blichtr mieszkańców Palm Beach, ich podejście do życia, wieczna zabawa, ciągłe plotki, a nawet to, że nie ma tu cmentarzy, ani szpitali (nawet jeśli obraz środowiska jest mocno przerysowany czy nieprawdziwy) sprawiają, że książka nabiera kolorytu i specyficznego klimatu, który mrocznym sekretom z przeszłości nadaje jeszcze większego znaczenia.

Świetna książka! Zupełnie inna niż "Kwiaty na poddaszu", ale czuć w niej pióro autorki :) Virginia Cloe Andrews pisze w specyficzny sposób - lekko, a jednocześnie "dostojnie". Bardzo mi się podoba ten styl i chcę więcej! Jestem ciekawa co będzie w drugim tomie... ,bo w trzecim wydaje mi się, że będzie początek całej tej historii. Dodatkowo na końcu książki znajduje się list kierowany do Willow, napisany przez Annie Casteel - bohaterki innej serii autorki, której ja jeszcze nie znam, a teraz wiem, że koniecznie muszę poznać. "Willow" polecam miłośnikom rodzinnych tajemnic, entuzjastom powieści obyczajowych i romansów, a także tym, którym marzy się życie "na salonach".

pokaż więcej

 
2017-02-28 22:06:14

Ta książka albo czytelnika zauroczy albo rozczaruje, tak, że nawet trudno mu będzie dobrnąć do końca. Wydaje mi się, że w tym przypadku nie ma nic pośrodku. Ja zaliczam się do pierwszej grupy, mimo iż, wiele jej cech mi się nie podobało czy nie pasowało. Jednak całokształt mnie zachwycił, ale o tym za chwilę.

Rachel to żałosna, zagubiona, samotna alkoholiczka z nadwagą. Jej życie to jedna...
Ta książka albo czytelnika zauroczy albo rozczaruje, tak, że nawet trudno mu będzie dobrnąć do końca. Wydaje mi się, że w tym przypadku nie ma nic pośrodku. Ja zaliczam się do pierwszej grupy, mimo iż, wiele jej cech mi się nie podobało czy nie pasowało. Jednak całokształt mnie zachwycił, ale o tym za chwilę.

Rachel to żałosna, zagubiona, samotna alkoholiczka z nadwagą. Jej życie to jedna wielka beznadzieja, a na domiar złego niedawno straciła pracę, co ukrywa przed swoją współlokatorką, w związku z czym codziennie rano odbywa podróż do Londynu, tak jakby wychodziła do pracy. Przejazdy pociągiem są dla niej chyba jedyną rozrywką i przyjemnością, bo z okien pociągu może obserwować domy i wyobrażać sobie życie ich mieszkańców. Szczególnie upatrzyła sobie jedno osiedle domków jednorodzinnych (tu pociąg zwykle zwalnia, a nawet na krótką chwilę się zatrzymuje). Nie jest to przypadkowe osiedle, to dzielnica, w której Rachel kiedyś mieszkała, gdzie była szczęśliwa. Ten szczególny dom stara się omijać wzrokiem, bo mieszka w nim jej utracona miłość, ukochany mąż z nową rodziną. Dlatego też (będąc równocześnie myślami ciągle blisko) skupia się na domu nieco dalej, w której mieszka (w jej mniemaniu) para idealna, którą na własne potrzeby nazwała Jason i Jess. I tak mijają jej tygodnie na obserwowaniu życia innych, Rachel wyobraża sobie, że jest ich częścią, a jak nie, to chociaż dobrą znajomą wyidealizowanej pary. Wszystko zmienia się nagle, gdy Rachel widzi z okna obrazek przedstawiający coś, co odbiega od wizji idealnego związku. Szybko okazuje się, że ten wypatrzony szczegół może być kluczowym dowodem w sprawie pewnego zaginięcia...

Tylko jak ujawnić cenne informacje? No bo kto wysłucha niezrównoważonej psychicznie kobiety, która niemal nieustanie jest pod wpływem alkoholu, która nawet nie zna ofiary i co gorsza jest najbardziej podejrzaną osobą w tej sprawie? A ponadto z całego pijackiego amoku nic nie pamięta z tego co wydarzyło się w wieczór zaginięcia ofiary.

Rachel wplątuje się w niesamowite bagno, co więcej próby pomocy w rzeczonej sprawie z jej strony wychodzą nieudolnie i w najmniej odpowiedni sposób. Tak naprawdę dziewczyna "pomagając" jeszcze bardziej miesza i skupia na sobie uwagę. Co ciekawe dzięki temu Rachel odzyskuje sens istnienia, a nawet powodów do utrzymania trzeźwości (co w jej przypadku nie jest takie łatwe).

Książka nie jest napisana w sposób łatwy i przyjemny, narracja prowadzona jest w sposób dziwny, z punktu widzenia trzech różnych bohaterek. Jednak ich emocje nie są tu w jakiś specjalny sposób oznaczone, czytelnik nie wciela się w nie jakoś szczególnie. Może rzeczywiście poznajemy je w ten sposób trochę lepiej (bo skupiamy uwagę na konkretnych postaciach), ale nie jestem pewna czy w przypadku jednego narratora efekt nie byłby ten sam. Zwłaszcza, że chyba nie ma czytelnika, który darzyłby je większą sympatią. Generalnie cała książka jest nieco dziwna, specyficzna.

Co więc sprawiło, że czuję zachwyt książką? W dużej mierze pomysł na fabułę - sprawa zaginięcia Megan w połączeniu z życiorysami bohaterów, ale przede wszystkim sposób połączenia postaci (na innych płaszczyznach niż korelacje z Megan). Sama zawsze lubiłam zaglądać ludziom w okna i zastanawiać się kto mieszka w mijanych domach, jak (i z czego) żyje, co domownicy robią w danym momencie itp. Rachel skrajnie zagubiona i nieszczęśliwa (aż dziw, że jeszcze ze sobą nie skończyła) jedyną przyjemność czerpie z obserwowania życia innych, nadawaniu im ról, cech, emocji i budowaniu wokół nich historii ich życia. Aż tu nagle może stanąć w środku, poczuć się elementem ich życiorysu, być w centrum uwagi i wydarzeń. Mimo, że książka jest tak dziwnie napisana to akcja cały czas trzymana jest w napięciu, cały czas chce się wiedzieć co będzie dalej. Niby wiadomo, że sprawa rozstrzygnie się dopiero na końcu, ale tu proces dochodzenia do prawdy jest niezwykle interesujący i intrygujący. I cała Rachel, która chce dobrze, a ciągle miesza, ciągle (bezwiednie) dolewa oliwy do ognia. Jest bardzo trudną osobą. Zakończenie dla większości czytelników będzie dużym zaskoczeniem. Ja niestety mam już chyba spaczone myślenie i zawsze doszukuję się najdziwniejszego, najbardziej niewiarygodnego finału. Tutaj mi się to udało, co więcej, w trakcie lektury zrozumiałam pewien szczegół, który już na początku wykluczał osobę winną i wyjaśniłam ją sobie z psychologicznego punktu widzenia.... choć psychologii zaledwie liznęłam w trakcie studiów pedagogicznych.

Książka mi się bardzo podobała. Na pewno długi czas zostanie w mojej głowie i wielokrotnie będę ją analizować i "przepracowywać". Komu ją polecam? Odważnym i cierpliwym czytelnikom, którzy nie poddadzą się po początkowym niezadowoleniu i nie zrażą trudnościom związanym z wciągnięciem się w fabułę. Żeby prawidłowo przeżyć przedstawioną historię najpierw musimy dobrze poznać Rachel, dlatego na początku może nam się wydawać, że postać bohaterki jest rozwlekana, a przecież codziennie przeżywa to samo... Jako całość - dla mnie - książka rewelacyjna, choć na swój sposób trudna.

pokaż więcej

 
2017-02-28 22:02:20

Są takie zdarzenia w naszej przeszłości, które rzutują potem na całe dalsze życie. Często sami jeszcze bardziej się nakręcamy i wierzymy, że tak ma być albo, że tak właśnie zdecydował nasz los i wszystkie wcześniejsze wydarzenia były "po coś", nawet jeśli traktujemy je jak karę.

Podobnie czuje Alicja, bohaterka "Obudź się Kopciuszku". To bardzo samotna i smutna lekarka, która na co dzień...
Są takie zdarzenia w naszej przeszłości, które rzutują potem na całe dalsze życie. Często sami jeszcze bardziej się nakręcamy i wierzymy, że tak ma być albo, że tak właśnie zdecydował nasz los i wszystkie wcześniejsze wydarzenia były "po coś", nawet jeśli traktujemy je jak karę.

Podobnie czuje Alicja, bohaterka "Obudź się Kopciuszku". To bardzo samotna i smutna lekarka, która na co dzień stroni od towarzystwa. Wyjątek stanowią pacjenci, przy których zachowuje pełen profesjonalizm starając się wykonywać swoje obowiązki jak najlepiej, nie ulegając przy tym emocjom. Ma oczywiście paczkę znajomych jeszcze z czasów liceum, którym może w pełni zaufać, ale nie potrafi się przed nimi w pełni otworzyć tak, jak to było kiedyś. W czasach liceum Alicja była duszą towarzystwa, bardzo lubianą i rozrywkową dziewczyną, jednak pewne smutne wydarzenia zmieniły ją w zamkniętą w sobie i nieangażującą się w żadne uczucia dziewczynę. Tylko czy taka postawa jest dobrym sposobem na życie? Czy zamknięcie się w bezpiecznej skorupce jest właściwym rozwiązaniem? Jej przyjaciele wiedzą, że nie, więc od lat próbują przywrócić ją "do życia". Dzięki ich determinacji jej los odmienia się, choć takiego scenariusza nie wymyśliliby nawet w najśmielszych marzeniach.

Jest to współczesna bajka o Kopciuszku dla dorosłych czytelniczek, oczywiście z dobrym zakończeniem. Nie tylko sama historia przebiega jak w typowych bajkach. Znajdziemy tu także złą macochę, zagubione pantofelki, "czar prysł", a kilka postaci spokojnie mogłoby tu robić za wróżkę. Jeśli jednak komuś takie bajkowe odniesienia nie odpowiadają to niech się nie zraża i da szansę książce, bo wszelkie nawiązania do Kopciuszka czy Śpiącej Królewny są bardzo, bardzo subtelne. Użyte bardziej jako porównanie, a nie dosłowny element historii.

Proces przebudzenia się do życia, próby odmiany losu, zmian wartości i priorytetów jest interesujący. To książka o nadziei, szczęściu, miłości, ale także trudnych emocjach, zmianach i decyzjach. Lekka i bardzo przyjemna lektura. I choć nie poczułam żadnego "wow" i bez problemu potrafiłam robić sobie częste przerwy w czytaniu (bo nie jest tak, że nie można się oderwać od książki) to pozycję uważam za naprawdę udaną. Ogromnym plusem była postać pani Anieli, która wprowadzała swojski, swobodny klimat i rodzinną atmosferę. Nie bez znaczenia jest tu też miejsce akcji, czyli Zakopane, które zostało tu pięknie zobrazowane, jako pełne uroku miejsce z cudownymi widokami, ale i "ciepły" azyl dla stałych mieszkańców, którzy przecież żyją tu na co dzień, a nie od urlopu do urlopu.

pokaż więcej

 
2017-02-28 22:00:47

Chyba każdy z nas marzy o prawdziwej, niepowtarzalnej, romantycznej i trwałej miłości niczym z filmu. Jednak w życiu nie zawsze jest tak pięknie, co więcej, takie wyjątkowe związki należą do rzadkości. Autorki opowiadań zamieszczonych w tomie "Cicha 5" przedstawiają inne wymiary miłości, która raczej nie jest usłana różami, ale przez to może bardziej realistyczna.
PIERWSZY AKAPIT PRZY KAŻDYM...
Chyba każdy z nas marzy o prawdziwej, niepowtarzalnej, romantycznej i trwałej miłości niczym z filmu. Jednak w życiu nie zawsze jest tak pięknie, co więcej, takie wyjątkowe związki należą do rzadkości. Autorki opowiadań zamieszczonych w tomie "Cicha 5" przedstawiają inne wymiary miłości, która raczej nie jest usłana różami, ale przez to może bardziej realistyczna.
PIERWSZY AKAPIT PRZY KAŻDYM TYTULE TO SPOJLER.

Katarzyna Bonda "Gałązka jabłoni" - Mało romantyczna historia wielkiej miłości.
Stanisław jest pięć lat po rozwodzie, w tym czasie miał wiele kobiet, z którymi chętnie chodził... do łóżka, nie oczekując niczego więcej. Takie życie mu odpowiadało - zadbał o siebie, skupił na pracy, a jednocześnie regularnie zaznawał przyjemności. To był dobry, w jego odczuciu, sposób na życie, bo nie ryzykował tym, że znów zostanie tak głęboko zraniony jak przez swoją byłą żonę, która wydawała mu się bratnią duszą, dopełnieniem jego osoby. Było dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo życie kawalerskie ma wiele zalet. Gdy jednak zbliżały się święta, Stanisława dopadała samotność, melancholia i poczucie, że coś w życiu traci, dlatego po pierwszych samotnie spędzonych świętach postanowił "odczarowywać" ten nastrój wybierając się na kolejne wycieczki do ciepłych zakątków świata. Tak miało być i w tym roku, ale w dniu wyjazdu wszystko mocno się skomplikowało. W jaki sposób? Uuuuuuu nawet sobie nie wyobrażacie ile rzeczy może wydarzyć się w ciągu jednego dnia i jak splot okoliczności może odmienić nam życie niemal w jednej chwili.
To opowieść o dojrzewaniu do życia, do wartości, o szukaniu swego miejsca na ziemi i To także rzecz o przeżywaniu żałoby po małżeństwie, gotowości do zmian, godzeniu się z losem i dawaniu sobie szansy na lepsze życie.

Małgorzata Kalicińska "Przypadki seniorowej K." - Opowieść o nietypowym układzie małżeńskim i niespodziewanym uczuciu.
Małżeństwo pewnego senatora i jego dużo młodszej żony uchodzi za wyjątkowo udane i zgodne, jednak prawda odbiega nieco od tego wizerunku. Owszem, między małżonkami panuje zgoda, nie ma kłótni, jest wzajemne zrozumienie, a nawet seks małżeński. Jednak to nie miłość, to układ, przynoszący korzyści obydwu stronom i wszyscy są zadowoleni. Jednak pewna wylana kawa i zniszczony płaszcz burzą spokój i cały ten układ. Anna zakochuje się w bardzo znanym aktorze i... musi ponieść tego konsekwencje. Co się wydarzy, do czego doprowadzi ją niespodziewane uczucie? Jaki będzie finał tej historii?
Ciekawe opowiadanie, świetnie nakreśla losy, emocje i wyjaśnia decyzje bohaterów, ale... zakończenie! No nie! Dlaczego tak???

Katarzyna Michalak "Powrót na Cichą" - świąteczny cud jednoczący rodzinę.
Rajmund po śmierci żony nie potrafił się pozbierać. Nie wiedział jak radzić sobie bólem i stratą, dlatego rzucił się w wir pracy, by skierować swe myśli na inne tory. Opiekę nad córkami powierzył niani, która przez wiele lat była dla dziewczynek matką i ojcem. On w tym czasie dawał z siebie wszystko, by zagwarantować rodzinie jak najlepsze warunki materialne. Nie od dziś jednak wiadomo, że pieniądze szczęścia nie dają, ani dzieciom, ani dorosłym. Teraz ten dojrzały mężczyzna kolejny raz ma spędzić wigilię sam. Święta wymuszają na nim refleksje nad życiem, błędami przeszłości, skłaniają do rachunku sumienia. Czy Rajmund ma szansę na odzyskanie rodziny, choć córki odwdzięczają mu się brakiem miłości?
Pewnie domyślacie się jakie jest zakończenie tej historii, i to właśnie sprawia, że opowiadanie naprawdę mi się podobało :) Wgląd bohatera wgłąb samego siebie jest ciekawym zabiegiem. Dzięki temu poznajemy przeszłość Rajmunda, jego dawne zachowania, ale też uczucia i pobudki, którymi się kierował dokonując takich a nie innych wyborów/decyzji.

Krystyna Mirek "Wigilijna rzeźba" - bo każdy zasługuje na drugą szansę...
Jakub to artysta-rzeźbiarz, który ku rozpaczy sąsiadów największą wenę twórczą zwykle miewa w środku nocy. Kiedyś mężczyzna chciał tworzyć tylko dzieła absolutne, chciał być wielbionym artystą. który swoje prace wystawia wyłącznie na wernisażach. Pewne zdarzenie sprawiło, że musiał dojrzeć i zmienić życiowe priorytety. Tylko czy decyzja o zmianach nie nastąpiła zbyt późno? Czy można poskładać życie na nowo jeśli to rozbiło się na milion kawałków, a kawałki posypały się nie wiadomo gdzie?
To moje ulubione opowiadanie. Podobała mi się sama historia, jak i zakończenie. Choć to tekst mieszczący się na zaledwie kilkunastu kartkach zdążyłam polubić wszystkich występujących w nim bohaterów. Moje serce skradł jednak Daniel, który rozbroił mnie swoją beztroską, szczerością i dobrym sercem.

Natasza Socha "Niebieski język" - kto decyduje co komu wypada?
Babcia Agnieszka to bardzo sympatyczna osoba, wszystkim dobrze życzy i potrafi docenić wartość drugiego człowieka. Jest optymistką, ale gdy pada na nią śmiertelny wyrok (choroba nowotworowa) to mimo wszystko się podłamuje. Bo Agnieszka nie chce jeszcze umierać, ma przecież jeszcze wiele do zrobienia. W walce z chorobą pomaga jej ukochany wnuczek Kola. Babcia pokazuje rakowi język, niebieski język! I tak zaczyna się jej fejsbukowo-intagramowa przygoda, dzięki której otrzymuje dużo wsparcia i wiary w to, że będzie dobrze.
Gdy przy poprzednim opowiadaniu pisałam, że to moje ulubione... nie znałam jeszcze tego :) Teraz trudno byłoby mi wybrać. To zupełnie inne opowieści, inne problemy, tematyka i osobowości bohaterów, ale postać babci jest obłędna! Ostatnio mam słabość do staruszek, które rozbrajają mnie swoim podejściem do świata.

Małgorzata Warda "Serce" - smutna historia o przeżywaniu żałoby i zaczynaniu życia od nowa.
Pola straciła męża zupełnie niespodziewanie. Nagle. Po prostu wyszedł na chwilę z domu i już nie wrócił. Kobiecie runął cały świat, zawiesiła się w czasie... już nigdy nic nie miało być normalne. Czy śmierć ukochanej osoby zawsze musi oznaczać koniec naszego życia? Czy możemy być tak samolubni w swojej żałobie i nie dostrzegać członków rodziny i bliskich?
Kolejny raz nic tylko siąść i płakać... strasznie smutne te opowiadania, a już ten tekst zdecydowanie wysuwa się w tej kategorii na prowadzenie. To dobry tekst, ale kompletnie nie pasuje do świątecznej scenerii.

Magdalena Witkiewicz "List do Mikołaja" - najbardziej optymistyczna, ciepła i utrzymana w duchu świąt opowieść.
"I Ty, i Ty, i Ty, i Ty możesz zostać świętym Mikołajem..." Lektura ostatniego tekstu automatycznie skojarzyła mi się ze słowami pewnej piosenki, którą często wykorzystujemy na uroczystościach Mikołajkowych w szkole. W zasadzie każdy wie o tym, że może być świętym Mikołajem dla kogoś kto czegoś lub kogoś potrzebuje. Marylka znalazła na to genialny pomysł! Co więcej, nie była jednorazowym Mikołajem, tylko swój proceder powtarzała co roku! Ale nie zdradzę tu jak...
Bardzo sympatyczna opowieść, w sam raz na zakończenie tomiku. Najbardziej radosna, najbardziej optymistyczna, świąteczna i podtrzymująca na duchu. Przywraca wiarę w dobrych ludzi i nadzieję na lepsze jutro. Udowadnia, że warta czynić dobro, bo ono zawsze do nas wraca. Choć przecież nawet gdyby nie wracało to sam fakt robienia komuś przyjemności i sprawiania radości powinien być dla nas najlepszą nagrodą. To opowiadanie to taki balsam na duszę, zwłaszcza jeśli po poprzednich tekstach czytelnik miał nieco skołatane nerwy.
P.S. Myślę, że opowiadanie Magdy Witkiewicz miało silny wpływ na jej książkę "Pracownia Dobrych Myśli". Nie czytałam jeszcze "Biura Przesyłek Niedoręczonych" Nataszy Sochy, ale coś czuję, że także dla niej był inspiracją...

Wszystkie opowiadania są poprawne i ciekawe, ale... spodziewałam się czegoś innego. Czegoś bardziej sielskiego, przyjemnego i optymistycznego. Coś takiego sugeruje tytuł i okładka, a opowiadania są dość surowe i chłodne, mimo, że traktują o miłości, rodzinie i odzyskanym szczęściu. Ich wymiar jest zdecydowanie bardziej gorzki niż słodki. Szkoda też, że historie nie są ze sobą powiązane (poza chyba trzema wzmiankami). Brakowało mi wplatania pozostałych mieszkańców kamienicy w poszczególnych opowiadaniach. Wiem, że każda z autorek pisała swoje osobno, mniej więcej w tym samym czasie, ale można było wymienić się choć kilkoma szczegółami w kontakcie mailowym w czasie tworzenia tekstów. Na pewno byłyby bardziej realistyczne.

Uwagi po kilku dniach:
Mimo wszystko opowiadania mi się podobały. Może nie w pierwszym momencie, ale z perspektywy czasu, gdy już ochłonęłam, przetrawiłam ich treść to... nawet bardzo. Właściwie to ciągle analizuję i przetwarzam losy bohaterów w głowie. Babcia Agnieszka nadal pozostaje moją ulubienicą. Chciałabym właśnie taka być na starość :)

pokaż więcej

 
2017-02-28 21:56:55

Śmierć jest chyba najtrudniejszą rzeczą w życiu. Czy to śmierć naszych bliskich czy nasza własna, zwłaszcza jeśli wiemy, że umieramy, a nie możemy tego zmienić. Śmierć jest przykra, smutna, powoduje w nas rozpacz, żal, złość, niedosyt. A śmierć dziecka jest w tym wszystkim najgorsza.

Z wyrokiem śmierci, ogłoszonym przez podstępnego, złośliwego raka zmaga się dziesięcioletni Oskar....
Śmierć jest chyba najtrudniejszą rzeczą w życiu. Czy to śmierć naszych bliskich czy nasza własna, zwłaszcza jeśli wiemy, że umieramy, a nie możemy tego zmienić. Śmierć jest przykra, smutna, powoduje w nas rozpacz, żal, złość, niedosyt. A śmierć dziecka jest w tym wszystkim najgorsza.

Z wyrokiem śmierci, ogłoszonym przez podstępnego, złośliwego raka zmaga się dziesięcioletni Oskar. Chłopiec ma ostrą białaczkę, wszystkie formy leczenia zawiodły, nie ma już nadziei, pozostaje oczekiwanie na koniec. Chyba nie ma nikogo na świecie, kto wobec takiej diagnozy pozostałby niewzruszony. Podobnie jest z Oskarem, który nie bardzo rozumie po co są choroby i dlaczego musi umrzeć. Nie ma żadnego wsparcia od rodziców, którzy boją się rozmawiać na ten temat z synem. Sami pogrążają się w rozpaczy i w żaden sposób nie potrafią porozumieć się z dzieckiem. Chcąc zagłuszyć związane z tym wyrzuty sumienia kupują mu mnóstwo zabawek i co chwilę dają nowe prezenty, ale chłopiec chciałby tylko ich wsparcia i szczerości. Oskar ma ogromny żal do rodziców, zaczyna ich nienawidzić, stracił przez to do nich szacunek. Jest zły i osamotniony. Na szczęście w szpitalu pojawia się ciocia Róża - wolontariuszka, która wspiera pacjentów szpitala. To dzięki jej odwiedzinom i rozmowom chłopcu udaje się pogodzić z nadchodzącą śmiercią, a także z rodzicami. Ponadto, dzięki wyobraźni Róży chłopiec ma możliwość przeżycia całego dorosłego życia...

Jest to zdecydowanie książka, którą powinien poznać każdy czytelnik. Bez względu na stan zdrowia, wiek czy wyznawaną religię. Temat śmierci zawsze będzie trudny, zawsze będzie niósł za sobą pytania, wątpliwości, pretensje, żale, niedowierzanie, poczucie niesprawiedliwości i niezgodę. Niby każdy (nie)radzi sobie ze śmiercią na własny, indywidualny sposób, ale na pewno każdy potrzebuje wsparcia i kogoś bliskiego, z kim będzie dzielił ostatnie swoje dni (czy też przeżywał żałobę). Pani Róża miała dla Oskara kilka sposobów: uwierzenie w Boga; pogodzenie się z rodzicami; przeżycia życia w nietypowy sposób. Wszystkie jej działania, opowieści, zadania pomogły chłopcu pogodzić się z tym co nieuniknione. Tak naprawdę to nie wiara w Boga jest tu złotym środkiem, ale wiara sama w sobie. Bo każdy musi w coś wierzyć, czy to będzie reinkarnacja, niebo, coś co pozwoli ze spokojem odejść, pokazując, że może czeka nas coś lepszego. Oskar w swych ostatnich dniach przekonał się co to miłość, przyjaźń, rodzina, ale też zrozumiał, że nie choruje za karę, że choroby po prostu są i może je mieć każdy, każdy też kiedyś umrze, ale niektórzy trochę wcześniej i to też nie jest żadną karą. Każda rozmowa z Różą i list do Boga były w jakiś sposób oczyszczające, były kolejnym krokiem do tego, by odejść ze spokojem, godnością, pogodzonym z losem i światem.

Niezwykła książka prowokująca wiele przemyśleń, refleksji, otwierająca oczy na sprawy pozornie nas niedotyczące. Pokazuje proces godzenia się ze śmiercią umierającej osoby, bezradność najbliższych i powstałe z tego konsekwencje. Pomaga też zrozumieć strach osób z otoczenia osoby chorej. Tak właściwie książkę można by rozłożyć na części pierwsze i dokładnie opisywać terapeutyczne właściwości poszczególnych fragmentów i ich zbawienny wpływ na czytelnika. Tę książkę po prostu trzeba przeczytać i przeżyć na swój sposób. Najlepiej wielokrotnie... bo jestem przekonana, że za każdym razem wyciągniemy z niej inne prawdy, przesłanie i ukryte treści.

pokaż więcej

 
2017-02-28 21:55:19
Cykl: Seria kwiatowa (tom 1)

Każda rodzina ma jakieś tajemnice - mniejsze, większe, ale zawsze. Czasem są to niemal nic nieznaczące historie, a czasem to fakty, których wyjawienie mogłoby przewrócić czyjeś życie do góry nogami. Czasem...

Kamila to spokojna, rozsądna, ale też niepewna siebie i nieśmiała dziewczyna. W wieku 16 lat nagle straciła matkę i musiała zamieszkać ze swoją ciocią (siostrą mamy). Przeprowadzka...
Każda rodzina ma jakieś tajemnice - mniejsze, większe, ale zawsze. Czasem są to niemal nic nieznaczące historie, a czasem to fakty, których wyjawienie mogłoby przewrócić czyjeś życie do góry nogami. Czasem...

Kamila to spokojna, rozsądna, ale też niepewna siebie i nieśmiała dziewczyna. W wieku 16 lat nagle straciła matkę i musiała zamieszkać ze swoją ciocią (siostrą mamy). Przeprowadzka do innego miasta, radzenie sobie z żałobą oraz jeszcze jedną, równie dotkliwą stratą sprawiły, że dziewczyna zamknęła się w sobie, najlepiej czuła się we własnym pokoju wśród książek. Po ośmiu latach nadszedł czas, by wreszcie wziąć się w garść i stanąć na własnych nogach. Zrządzeniem losu (czy też niekoniecznie) dziewczyna dostaje propozycję wymarzonej pracy i od tej pory jej życie diametralnie się zmienia...

Początkowo, przez pierwsze 40 stron myślałam, że nie dam rady i książki nie przeczytam, a i cała seria będzie się kurzyła nieczytana przez lata na regale. Strasznie irytowała mnie główna bohaterka, która była naiwna i infantylna do granic możliwości, a gdy jej ciotka postanowiła postąpić podobnie to pomyślałam, że książka jest jedną wielką pomyłką! "Niestety" książkę musiałam przeczytać, żeby móc się zgłosić do Mini Czelendżu 2017, wyzwania czytelniczego u Ejotka i ... CHWAŁA JEJ ZA TO!!! Książka okazała się jedną z lepszych pozycji ostatnich miesięcy! Nawet jeśli wiele faktów w treści wydawało się równie niemożliwych, co w początkowych scenach to... książka okazała się cudowną i wyjątkową historią, a zakończenie... hmm nie pozwala oderwać myśli nad dalszym ciągiem. To co tu napisałam o treści to zaledwie niepozorny początek, odkrywanie całości jest niezwykłym przeżyciem i prawdziwą przygodą.

Choć główną bohaterką jest Kamila (która po bliższym poznaniu wiele zyskuje i naprawdę da się lubić) to dla mnie książkę "wygrał" Łukasz - przystojny i porządny facet. Dobrze wychowany, wrażliwy, troskliwy i obowiązkowy. Wymarzony mężczyzna! Duże wrażenie zrobił też na mnie wątek poboczny, którym jest miłość matki do dziecka, dom w którym zawsze panowała miłość, wsparcie, zrozumienie. Idealna matka, która w sytuacji zagrożenia traci grunt pod nogami - jest płaczliwa, nieznośna, nadopiekuńcza - zachowuje się jak lwica, ale właśnie ten wątek jest dla mnie w tej powieści najprawdziwszy i najbardziej realistyczny. Kobieta, która się miota, wie, że zachowuje się nieadekwatnie do sytuacji, ale nie potrafi inaczej poradzić sobie z żalem, bólem i strachem o swoje dziecko. Są też barwni i niezwykle interesujący mieszkańcy Milanówka - pani weterynarz oraz nowe sąsiadki Kamili - Gosia i Janka. Nie znaczy to, że Kamila jest nieciekawa, o nie - zresztą bez niej wcale nie byłoby tej wspaniałej opowieści.

Polecam książkę gorąco i proszę nie zrażajcie się po pierwszych kilkudziesięciu stronach, pozostałych 300 wynagrodzi Wam to z nawiązką. Miłośnikom książek obyczajowych pozycja ta na pewno na długo zapadnie w pamięci, a może nawet stanie się ulubioną.

P.S. Okładka jest cudowna!!!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
1555 196 1066
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (22)

Ulubieni autorzy (2)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd