GirlsBooksLovers 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-09-12 10:17:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: The King (tom 4)

“Tej historii daleko do romansu.
Jednak to wciąż była opowieść o miłości.
I była tylko nasza.
Nic mnie nie powstrzyma, dopóki nie odnajdziemy naszego szczęśliwego zakończenia”.

Poznaj finał historii miłosnej Bear’a i Thii.

Przyznam szczerze, że zakończenie “Lawless” pozostawiło wielki znak zapytania i byłam pewna, że autorka właśnie od tego momentu zacznie kolejną część i co jest...
“Tej historii daleko do romansu.
Jednak to wciąż była opowieść o miłości.
I była tylko nasza.
Nic mnie nie powstrzyma, dopóki nie odnajdziemy naszego szczęśliwego zakończenia”.

Poznaj finał historii miłosnej Bear’a i Thii.

Przyznam szczerze, że zakończenie “Lawless” pozostawiło wielki znak zapytania i byłam pewna, że autorka właśnie od tego momentu zacznie kolejną część i co jest zaskakujące to, to że tak się nie stało.

Wracając do fabuły Bear przebywa w więzieniu za coś, czego nie zrobił, ale z miłości do Thii poświęcił się i wziął zabójstwo jej rodziców na siebie. Martwi się o swoją dziewczynę, bo wie, że czyha na nią, jak i na niego niebezpieczeństwo. Wie, że ma przyjaciół, którzy zaopiekują się Thią. Jednak nie zamierza zostać w więzieniu i robi wszystko, żeby jak najszybciej z niego wyjść, i żeby mógł ją chronić.

Thia znajduje się pod opieką przyjaciół Bear’a. Stara się być cierpliwa i czekać, ale upłynęło zbyt wiele czasu, odkąd ostatni raz go widziała i postanawia zrobić wszystko, żeby jej ukochany wyszedł na wolność.

Jednak to nie jest takie proste i aby tej dwójki miłość mogła przetrwać, będą musieli stoczyć walkę na śmierć i życie, a Bear nie tylko będzie musiał stoczyć walkę z wrogami, ale z własnym ojcem i z ludźmi, których swojego czasu uważał za braci.

Jak zakończy się historia Bear’a i Thii. Jaką rolę odegra Sadi? Co skrywała Grace przez tak wiele lat?

T.M. Frazier pisze naprawdę mocne, seksowne i dobre romanse. Autorka zaserwowała nam szaloną przejażdżkę kolejką górską pełną zaskakujących zwrotów akcji, napięcia, odkryć, jak i emocji, dzięki którym czytałam z rozdziawioną buzią. Historia Bear’a i Thii nie jest z tych cukierkowatych, nie była usłana różami. Bohaterzy przeszli przez piekło i to dosłownie. Jedyne co się w nich nie zmieniło to wzajemna miłość, która stała się głębsza i namiętniejsza. W całej serii King: śmierć, porwania i wojna gangów jest na porządku dziennym, a historia Bear’a i Thii była niekończącą się bitwą, o którą warto było walczyć. W tej części podobało mi się to, że autorka cofała się w przeszłość, dzięki czemu mieliśmy jako taki wgląd w życie bohaterów i to, co się z nimi działo. Pani Frazier używa mocnego języka, dzięki czemu utrzymuje cały czas podniosły nastrój, chwile grozy, jednak wie, kiedy ma przystopować. Dialogi są przemyślane i dobrze skomponowane. Książka jest do tego stopnia wciągająca, że przeczytałam ją w mniej niż półtora dnia, co świadczy o tym, że autorka potrafi stworzyć taką historię, która nie pozwoli Ci się od siebie oderwać.




Bear to facet, którego wszyscy się boją, no ale to już było wiadome w poprzednich częściach. Jest bardzo opiekuńczy względem Thii, jest lojalnym, a wszczególności oddanym przyjacielem Kinga i jego rodziny. Widać, że związek z Thią go odmienił na lepsze.

“Chciałem znowu żyć.
Mieć kogoś, dla kogo mógłbym żyć.
Ti była moja szansa na prawdziwe szczęście, chociaż Bóg jeden wie, czym ono było, zanim ją poznałem”.

Thia to dziewczyna, którą się lubi z marszu, może nie jest idealna, ale chciała za wszelką cenę pomóc Bearowi. W tej części stała się o wiele silniejsza i pewniejsza siebie. To wojowniczka, która dla swojego mężczyzny zrobiłaby wszystko.

W “Soulless” nie zabraknie także Kinga i Ray, ale również pojawi się całkiem nowa bohaterka, którą jest Rage. Wiecie co, jeszcze zwrócę uwagę na te wzmianki o Preepym, które były naprawdę wzruszające, bardzo mi go brakowało w książce, bo był takim promyczkiem i dopełnieniem całej serii. Fakt, że ciągle pojawia się jako duch, a raczej głos w podświadomości bohaterów, to i tak mi go brakuje.

“Wyciągnąłem rękę i pogładziłem na karku tatuaż z napisem: “PREP”, który wykonał dla mnie King”.

Właśnie, jeszcze jedno, a mianowicie końcówka książki, która się kończy epilogiem. WTF za przeproszeniem. W ogóle jak można przerwać w takim momencie, przecież to przestępstwo w biały dzień. Ja się na to nie zgadzam i żądam wyjaśnień :D :D :D
Powiem Wam, że te wszystkie postacie i historie im przypisane są tym, co ja szczerze uwielbiam. Autorka naprawdę stworzyła genialną fabułę i świat, w którym zagrożenie czyha na nas z każdej strony. Jeden fałszywy lub nieodpowiedni ruch stawia cię w poważnym niebezpieczeństwie. Jeżeli szukacie słodkiej i miłej historii miłosnej, to sobie odpuśćcie tę serię, bo tu tego nie znajdziecie. Jeśli lubicie mroczne, seksowne romanse z szalonymi, niebezpiecznymi i sympatycznymi postaciami, nieprzewidywalną fabułą, to mogę Wam tę serię z czystym sumieniem polecić.

“Zaczęliśmy od złamanej obietnicy, która nigdy nie miała zostać dotrzymana. A skończyliśmy na obietnicy, która będzie trwać wiecznie”.

Jeszcze tak na koniec. Okładka, to znaczy okładki całej serii King, są po prostu obłędne. Gdybym nie była wielką fanką czytania książek, to i tak bym je kupowała, chociażby ze względu na te wspaniałe okładki obok, których nie sposób przejść obojętnie :)
Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/09/t.html#more

pokaż więcej

 
2018-09-05 14:18:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Potwory z ciemności (tom 1)

„Chcesz mnie zrujnować
Chcę być przez ciebie złamana
Pokaż mi mrok
A ja odrzucę moje światło”

Tess Snow miała to, co większość chciałaby mieć – rozwijającą się karierę, wspaniałego kochającego chłopaka u swojego boku i przede wszystkim bezpieczny dom. Jako niespodziankę, Brax postanowił zabrać Tess na wycieczkę do cudownej miejscowości Cancun w Meksyku i tam całe jej dotychczasowe idealne...
„Chcesz mnie zrujnować
Chcę być przez ciebie złamana
Pokaż mi mrok
A ja odrzucę moje światło”

Tess Snow miała to, co większość chciałaby mieć – rozwijającą się karierę, wspaniałego kochającego chłopaka u swojego boku i przede wszystkim bezpieczny dom. Jako niespodziankę, Brax postanowił zabrać Tess na wycieczkę do cudownej miejscowości Cancun w Meksyku i tam całe jej dotychczasowe idealne życie legło w gruzach. Została porwana, odurzona i pobita a w głowie kołatały jej się dwa słowa „została sprzedana”.

Prosto z rąk porywaczy jako łapówka Tess trafia prosto do tajemniczego i przystojnego Pana Q, który zrobi wszystko, aby zapomniała ona o swoim poprzednim życiu, przetrzymując ją w cudownej luksusowej rezydencji, stopniowo przejmując kontrolę nad każdym z jej zmysłów. Tess z jednej strony nienawidzi Pana Q, z drugiej jednak niesamowicie go pożąda.

„Uprowadzili mnie. Uprowadzili mnie.
O mój Boże. Ta świadomość uderzyła we mnie niczym dziesięciotonowy statek rejsowy. Porwali mnie. Byłam bezsilna. (...)
Przerażająca i porażająca niepewność wciągnęła mnie w ciemne miejsce gdzieś w głębi mnie – byłam pewna, że znajduję się wśród gwałcicieli, morderców i straszliwych potworów. Zaczęłam się rozczulać nad samą sobą, wola przetrwania osłabła.
NIE! Nie mogłam się załamać i poddać. Nigdy się nie poddam. Będę walczyć aż do śmierci, porywacze zrozumieją, że jeżeli szukali potulnej i złamanej dziewczyny to źle trafili.”

Czy Tess stanie się niewolnicą Pana Q?
Czy uda się jej wrócić do poprzedniego życia?
A może ona sama już nie będzie tą samą osobą co przed porwaniem?

„I tą delikatnością sprawił, że stałam się idealną niewolnicą. Nie potrzebowałam jego gniewu, by być wobec niego lojalną. Potrzebowałam takich chwil. - Do mojej zguby poprowadziła czuła miłość – nie żądania czy groźby. To żałosne jak bardzo pragnęłam litości i towarzystwa.
Teraz płacz stał się dla mnie wyzwoleniem. Po dwudziestu latach walki nareszcie do kogoś należałam.”

Pepper Winters bestsellerowa autorka „New York Times” i „Usa Today”, mężatka uwielbiająca mroczne opowieści tabu. Jej debiutem na polskim rynku wydawniczym jest książka pt. „Łzy Tess”. Okładka przyciąga, a opis intryguje na końcu, którego możemy przeczytać:
„Bezwstydne połączenie niezaspokojonych fantazji i bólu, który miesza się z pożądaniem”,
do tego byłam bardzo zachęcana przez przyjaciółkę, że muszę ją jak najszybciej przeczytać. Ogromne oczekiwania co do tej pozycji, i co? Tak, tak i jeszcze raz jestem na tak! Ta książka to istne tornado, a ja jak tylko się do niej dopadłam, nie mogłam się oderwać, a każda próba oderwania mnie od niej kończył się okropnym nerwem i burczeniem pod nosem. Mam ogromny problem tak naprawdę, aby zebrać myśli i napisać jakiekolwiek składne i logiczne zdanie, a po skończeniu jej zostałam w stanie chwilowego otępienia i oszołomienia.

Fabuła książki jest poprowadzona w znakomity sposób, momentami siedziałam napięta jak struna w gitarze, nawet przez chwilę nie czuło się nudy, ponieważ ciągle coś się działo, cały czas jakaś akcja i nowe wydarzenia, tym bardziej, że jest to propozycja z gatunku dark erotyki. Jest to bez wątpienia powieść, o okrutnej tematyce, która wzbudzała we mnie całą gamę emocji od obrzydzenia, rozdrażnienia, ogromnej złości po współczucie i smutek. „Łzy Tess” to karuzela, a dzieje się w niej tyle, że co chwila czymś zaskakuje, wciąga nas do świata mrocznego i wyuzdanego seksu, w którym nie istnieją żadne granice.

Główni bohaterowie Tess i Q, łączy ich wspólna tajemniczość, pragnienia i perwersja, które przyciągają ich wzajemnie do siebie niczym magnes. Tess kobieta niewyobrażalnie silna, zdeterminowana, niedająca za żadną cenę i żadnymi krzywdami się złamać, posiadająca też ciemną stronę swojego słodkiego oblicza. No i Pan Q...ahhh co to jest za facet, w jednej chwili słodki i czuły, a za moment pojawia się jego drugie oblicze, zupełnie jak Dr Jekyll i Pan Hyde, ma on swoje wyuzdane potrzeby.

Książka jest niesamowita, jeżeli lubicie mroczne klimaty, gwarantuję Wam, że podbije ona Wasze serca, bo moim już zawładnęła i z ogromną niecierpliwością wyczekuję kolejnego tomu, który niestety będzie dopiero po nowym roku i nie ukrywam, że jestem bardzo ciekawa, co autorka nam w nim pokaże. Jeszcze raz gorąco Was zachęcam do dodania tej powieści na swoją listę książek do przeczytania.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/09/pepperwinters-zy-tess-chceszmnie.html#more

pokaż więcej

 
2018-08-31 09:47:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

,Empatia, miłość, dobroć, przyjaźń-te pojęcia znałem tylko z teorii. W praktyce nie obchodził mnie los innych ludzi, miłości się bałem, a przyjaźnią gardziłem. Wybudowałem wokół siebie mur, który zaczął mnie przytłaczać. Czułem jego ciężar i chłód. Chłód zimnej nasiąkniętej nienawiścią cegły, która zamiast się kruszyć, rosła w siłę. Błądziłem. Szukałem światła, ale nie było wokół mnie osób,... ,Empatia, miłość, dobroć, przyjaźń-te pojęcia znałem tylko z teorii. W praktyce nie obchodził mnie los innych ludzi, miłości się bałem, a przyjaźnią gardziłem. Wybudowałem wokół siebie mur, który zaczął mnie przytłaczać. Czułem jego ciężar i chłód. Chłód zimnej nasiąkniętej nienawiścią cegły, która zamiast się kruszyć, rosła w siłę. Błądziłem. Szukałem światła, ale nie było wokół mnie osób, które przeprowadziłyby mnie przez gęstą mgłę. Byłem sam. Zupełnie sam."


Marshall to 28-letni mężczyzna, który po ciężkich doświadczeniach życiowych, postanawia odciąć się od nich i ucieka do Nowego Jorku. Po przybyciu do tej wielkiej metropolii, z czystą kartą, anonimowy dla wszystkich zatrudnia się w straży pożarnej przy czyszczeniu sprzętu i wozów strażackich. Dzięki znajomemu wynajmuje pokój u dwójki rodzeństwa i tam poznaje młodą i piękną Sarę. Shall oczarowany jest dziewczyną, między tym dwojga zaczyna iskrzyć, a zwykłe pożądanie przeradza się w miłość. Niestety dziewczyna ukrywa przed nim mroczne sekrety, a mężczyzna mimo miłości do niej postanawia odsunąć się na bok. Po jakimś czasie poznaje Emily, którą wybawił z opresji, totalne przeciwieństwo Sary. Miła, słodka i sympatyczna dziewczyna. Coraz bardziej podoba się Marshallowi, jednak serce nie sługa a uczucie do Sary cały czas jest żywe.

Jakie sekrety ukrywa Sara ?
Czy Emily zawładnie sercem Shalla ?
Serce czy rozum, jaką decyzję podejmie mężczyzna ?

,,Zapomnij o mnie" to przede wszystkim historia Shalla. Jednak to także opowieść o dwóch kobietach. Emily, to osoba, którą polubiłam natychmiast, za jej dobre serce i empatię. Dziewczyna, która ma swoje pasje, uwielbia pizzę i na świat patrzy przez różowe okulary. To taki promyk słońca i nadziei dla Marshalla, nadziei na lepsze jutro. Sara to już zupełnie inna bajka i nie ukrywam, że nie pałam do niej sympatią. Dziewczyna pogubiła się w życiu, nie potrafiła przyjąć pomocy, wręcz przeciwnie ciągnęła Marshalla na dno, w którym była. Dopiero utrata czegoś najbliższego, była dla niej jak kubeł zimnej wody, niestety było już za późno. Co do samego Marshalla mam mieszane uczucia, naprawdę miałam ochotę nim wstrząsnąć. Mężczyzna każde niepowodzenie traktował jako karę za przeszłość, od której chciał się odciąć. Był troszkę jak zagubiony chłopiec, który nie zauważał, że szczęście ma na wyciągnięcie ręki.



K.N.Haner to miła, ciepła osoba, której nazwisko jest niczym znak reklamowy i w ciemno można brać jej powieści, ponieważ wszystko, co wyjdzie spod jej ręki, jest rewelacyjne. ,,Zapomnij o mnie" to jej dziesiąta książka i pierwsza z gatunku new adult. Jak jej to wyszło? Co tu dużo mówić- po prostu mistrzostwo. Książka wciąga nas do granic możliwości, dosłownie nie zauważamy, kiedy się kończy. Mamy tu dużo zwrotów akcji i prawdziwych dramatów. Jeśli chodzi o sceny erotyczne, nie ma ich dużo, ale opisane są ze smakiem. Autorka po raz kolejny nie zawiodła, serwując nam olbrzymią dawkę emocji, już przywykłam, że czytając jej książki, bez łez się nie obędzie. Kasia z każdą powieścią nas zaskakuje coraz bardziej, widać jak jej styl pisania się zmienia i staje się coraz lepszy. Jestem naprawdę oczarowana tą książką.

Podsumowując ,,Zapomnij o mnie" to piękna opowieść o miłości i o wyborach, które każdy z nas musi codziennie dokonywać, nie zawsze tych dobrych, ale również tych wbrew własnemu sumieniu.

Z całego serca polecam.
Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/k.html#more

pokaż więcej

 
2018-08-29 14:55:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Na scenie (tom 1)

Vi Keeland - „Show. Na scenie.”

Trzy zasady:
„Żadnego randkowania poza show
Żadnego seksu poza show
Żadnego łamania zasad kontraktu”

Coś, co miało być z pozoru proste, czy aby na pewno takie będzie? Kate zdecydowała się i podpisała kontrakt na udział w programie, gdzie miała rywalizować wraz z pozostałą dziewiętnastką innych dziewczyn o względy uroczego rockmana Flynna – bułka z masłem....
Vi Keeland - „Show. Na scenie.”

Trzy zasady:
„Żadnego randkowania poza show
Żadnego seksu poza show
Żadnego łamania zasad kontraktu”

Coś, co miało być z pozoru proste, czy aby na pewno takie będzie? Kate zdecydowała się i podpisała kontrakt na udział w programie, gdzie miała rywalizować wraz z pozostałą dziewiętnastką innych dziewczyn o względy uroczego rockmana Flynna – bułka z masłem. Jednakże to, co miało być łatwe okazało się jednak trudniejsze w momencie, gdy poznała Coopera, brata osoby odpowiedzialnej za kręcenie programu, z którym podpisała kontakt i gdzie obowiązywały pewne zasady. Wszystko się skomplikowało, ciało Kate pragnęło Coopera jak nikogo innego, a serce przy nim zmieniało tempo swojego bicia, gdy tylko w pobliżu pojawiał się on. Niestety, Kate zdecydowała się na udział w programie, wykluczając w ten sposób możliwość bycia z wymarzonym facetem, no, chyba że, zdecyduje się złamać warunki kontraktu, jednak czy zdaje sobie sprawę jakie mogą być tego konsekwencje?

„Dwadzieścia laleczek w bikini na bezludnej wyspie. I przystojny kawaler, który przypadkiem też jest wschodzącą gwiazdą rocka. A do tego masa konkurencji prowadzących do wymarzonych randek. Walka w błocie i takie tam. Jedna z uczestniczek jest wtyczką i robi, co jej każe niekoniecznie, żeby wygrać. Reklamodawcy oszaleją.”

Czy Kate zdecyduje się złamać zasady kontraktu dla Coopera?
Jaki był powód tego, że Kate wyraziła chęć udziału w programie?
Do czego gotów jest posunąć się Miles, aby podnieść oglądalność show?

„Pomijając fakt, że łamię warunki kontraktu i Miles może mnie pozwać o więcej kasy, niż zarobię do końca życia, nie wydaje mi się, żeby mogła zaangażować się w dwóch facetów naraz. Nawet jeśli nie wygram, muszę wejść do finałowej czwórki zarobić dość kasy, żeby przynajmniej zdjąć mamie nóż z gardła.”

Vi Keeland jest jedną z tych autorek, po której książki, za każdym razem sięgam z ogromną przyjemnością, ponieważ wiem, że się nie zawiodę. Czy tak samo było i w przypadku „Show”? Zdecydowanie tak! Polecam ją z czystym sumieniem. Kocham styl, w jakim pisze autorka i to jak rozwija się akcja, w każdej z wydanych przez nią książek. Zawierają one zawsze dawkę humoru, romantycznych akcentów, ale również i trochę smutnych momentów. Jest to jedna z tych powieści, którą z jednej strony chcesz skończyć jak najszybciej, a z drugiej starasz się aby chwila przyjemności z nią trwała jak najdłużej.

Fabuła jest świetnie prowadzona i to, co dla mnie najważniejsze – dwuosobowa narracja, czyli coś, co w książkach uwielbiam. Bardzo podobała mi się postać Coopera : dwudziestodziewięcioletni mężczyzna sukcesu, z charakterem mający
wszystko to, o czym marzył i czego pragnął, następnie Kate osoba miła, sympatyczna, a przede wszystkim szczera i uczciwa, mająca ogromny powód przez który zmuszona była wziąć udział w programie. Są to postacie, do których ma się ogromną sympatię od samego początku, czego niestety nie można powiedzieć o Milsie – młodszym bracie Coopera, jest to podła szuja, która od momentu pojawienia się w książce potwornie działam mi na nerwy i miałam ochotę mu nagadać, taki typowy czarny charakterek.

„Show” jest to lekka i przyjemna historia tocząca się podczas nagrywania reality show, co i u nas jest coraz bardziej popularne. Cała fabuła książki, akcja, główni bohaterowie, ale również ci drugoplanowi, scenariusz, program i jego uczestnicy, było dla mnie nowością, ale i rewelacyjnym urozmaiceniem. Jest to idealna propozycja na miłe spędzenie, każdej wolnej chwili, ponieważ mi ta książka bardzo przypadła do gustu i gorąco zachęcam Was do jej przeczytania.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/vi-keeland-show.html#more

pokaż więcej

 
2018-08-29 09:42:18
Ma nowego znajomego: Natalia
 
2018-08-29 09:29:14
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Fallen Crest (tom 3)

Po wszystkim, co spotkało Sam i Masona w drugiej części, dziewczyna przeniosła się ze swojej starej szkoły, do nowej, do której uczęszczają Mason i Logan. No i co? Zaczęły się problemy, a tym problemem była Kate, która swojego czasu spotykała się z Masonem, ale chłopaka sercem zawładnęła Sam. Kate wypowiada jej wojnę i chce uprzykrzyć życie dziewczynie, jak się tylko da. Ona i jej banda posuną... Po wszystkim, co spotkało Sam i Masona w drugiej części, dziewczyna przeniosła się ze swojej starej szkoły, do nowej, do której uczęszczają Mason i Logan. No i co? Zaczęły się problemy, a tym problemem była Kate, która swojego czasu spotykała się z Masonem, ale chłopaka sercem zawładnęła Sam. Kate wypowiada jej wojnę i chce uprzykrzyć życie dziewczynie, jak się tylko da. Ona i jej banda posuną się naprawdę to okropieństwa. Kiedy Bracia Kade się, o tym dowiadują, planują zemstę, a ta zemsta albo rozdzieli Masona i Sam, albo zacieśni ich więź jeszcze bardziej.


“To była wojna!
Kate myślała, że walczy z Sam, ale się myliła. Walczyła ze mną. Tylko nie zdawała sobie z tego sprawy”.


Czy opieka i ochrona ze strony braci wystarczy, aby Sam czuła się w nowej szkole bezpiecznie?


“Fallen Crest. Szkoła” to moja ulubiona część z całej serii. Autorka skupia się na Sam, Masonie, nowej szkole, zemście i intrygach. Może Samantha się spodziewała, że nie zostanie przyjęta przez uczniów zbyt dobrze, ale oliwy do ognia dodaje zazdrosna Kate. Gdybym mogła, to bym weszła do tej książki i powyrywała wszystkie kudły tej diablicy i jej koleżaneczkom za to, co zrobiły Sam. Kate to zdecydowanie najbardziej czarny charakter w tej części, poza braćmi Broudou. Chociaż to, co one zrobiły, budowało napięcie w książce i dawało nam do myślenia, co z tego wyniknie, a ja bardzo lubię jak się dużo dzieje :D


W tej książce mamy możliwość poznać bliżej Masona, ponieważ narracja jest dwuosobowa. Dowiadujemy się o nim wiele rzeczy. Jest opiekuńczy względem Sam, zrobiłby dla niej dosłownie wszystko i zrobi, chociaż ja byłam bardzo wkurzona jak, to czytałam. Powinien wymyślić coś innego :D


Logan jest taki jak zawsze, nic się nie zmienił :D On też by zrobił dla Sam wszystko. Myślę, że jest zazdrosny o relacje między swoim bratem, a Natem.


I w końcu Samantha, którą bardziej polubiłam w tej części, jest silniejsza niż w poprzednich. Stała się zadziorna, miała dość bycia poniżaną i wypuściła swoje emocje na zewnątrz, jednak Kate nie pozostała jej dłużna.


Przyznam szczerze, że podczas czytania kilku fragmentów, po prostu się poryczałam, albo czytałam z rozdziawioną buzią. Współczułam Sam, dziewczyna naprawdę nie miała lekko. W pierwszej części wyprowadzka do nowego domu i dowiedzenie się prawdy, kto jest jej prawdziwym ojcem, w drugiej matka chciała zrobić wszystko, żeby Sam i Mason się rozstali, a w tej części pojawia się kolejny problem. Czy ta dziewczyna będzie miała, chociaż chwilę wytchnienia? Raczej nie.


Jak dla mnie fabuła była niesamowita, a kreacja bohaterów jeszcze lepsza, która dopełniła całokształt książki. Autorka jak dla mnie uchwyciła wszystkie sytuacje i emocje, które pozwoliły mi nawiązać kontakt z bohaterami. Tijan pisze stylem lekkim i spójnym, chociaż porusza bardzo ważny wątek, którym jest znęcanie się nad drugą osobą. W tym przypadku fizycznym, jak i psychicznym. Dziewczyna była zastraszana i szantażowana, nikt jej w nowej szkole nie lubił, no może poza Masonem, Loganem i Heather. Tijan może trochę podkoloryzowała tę sytuację, ktora miała miejsce, ale są takie przypadki w szkołach i zdarzają się dosyć często. Akurat w Anglii z czymś takim, spotkała się córka mojej znajomej. Nie będę się nad tym rozwodzić, bo to ma być recenzja książki, a nie opowieść innej osoby, ale chciałam tylko napisać, że takie rzeczy się niestety dzieją.


Przez tę książkę oszalejecie, te dzieciaki są tak pokręcone, że szok. Dziewczyny walczą z dziewczynami o popularność, chłopaków i jeszcze ta nienawiść pomiędzy dwoma miastami Fallen Crest, a Roussou, między braćmi Kade, a Broudou.


“- To nasze miasto. Nie jesteście tu mile widziani- odezwał się chłodno Mason.
-Ostatnio, kiedy się tu pojawiliście, wasze samochody wybuchły. Wróciliście na drugą rundę?”.


Końcówka hmmm… mówię jej nie. Autorka powinna, to zakończyć w inny sposób, a nie zrzucać taką bombę. Jednak w książce numer cztery dowiecie się wszystkiego i dostaniecie odpowiedź.


Tak więc “Szkoła” to książka, od której nie będziecie się mogli oderwać. Jest tak pełna intryg, krzywd i miłości. Określiłam ją mianem mojej ulubionej części i tak w 100% jest. Mam za sobą całą serię i uwierzcie, że jest na co czekać, bo w każdej kolejnej części, coś się dzieje, co Was pochłonie do reszty. Zanim sięgniecie po “Szkołę”, musicie koniecznie przeczytać dwie poprzednie części, a tymczasem ja Wam serdecznie polecam FCS, nie zastanawiajcie się, tylko kupujcie i czytajcie.
Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/tijan-fallen-crest.html#more

pokaż więcej

 
2018-08-27 11:36:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

,,Jestem zupełnie zwyczajną dziewczyną, a nie Dyrektorem Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Proszę mi jednak wierzyć, gdyby mój długopis byłby różdżką, zaczarowałabym Pana tak, żeby mógł Pan wskrzesić swoją żonę, ponieważ to akurat jest coś, co nas łączy.
Wiem, jak to jest.
Tyle że moją ofiarą nie była kobieta. To był chłopak. Zabiłam go dokładnie trzy miesiące temu."

Zoe, choć to nie...
,,Jestem zupełnie zwyczajną dziewczyną, a nie Dyrektorem Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Proszę mi jednak wierzyć, gdyby mój długopis byłby różdżką, zaczarowałabym Pana tak, żeby mógł Pan wskrzesić swoją żonę, ponieważ to akurat jest coś, co nas łączy.
Wiem, jak to jest.
Tyle że moją ofiarą nie była kobieta. To był chłopak. Zabiłam go dokładnie trzy miesiące temu."

Zoe, choć to nie jest jej prawdziwe imię, to nastolatka inna niż większość jej rówieśniczek. Ptasia dziewczyna, która uwielbia nasłuchiwać odgłosu ptaków i rozpoznawać je. Sumieniem dziewczyny targają ogromne wyrzuty sumienia, obwinia się za tragedię, jaka niedawno spotkała bliską jej osobę.
Pewnego dnia od zakonnicy słyszy o więźniach skazanych na śmierć, w rejestrze internetowym znajduje dane jednego z nich i zaczyna pisać listy do pana Stuarta Harrisa, by choć trochę ulżyć swojemu sumieniu. Listy te są czasem zabawne przez specyficzne poczucie humoru Zoe, czasem ozdobione jakimś rysunkiem, ale głównym powodem, którym kieruje się nadawca, jest historia znajomości z dwójką przystojnych braci Maksem i Aaronem, oraz jej konsekwencje.
Po przybyciu na imprezę w domu Maksa nigdy nie przypuszczała, że jeden pocałunek z gospodarzem zamieni ich relacje w związek. Chłopak ku jej zdziwieniu bardzo się zaangażował, a ona natomiast odkrywała, że jest im nie po drodze. Nie przypuszczała również, że tajemniczy i intrygujący osobnik Aaron, którego spotkała przed domem Maksa, okaże się jego bratem. Dziewczyna tkwi w związku z Maksem, ale Aaron nie pozostaje jej obojętny, w dodatku chłopak coraz bardziej wykazuje zainteresowanie jej osobą. Uświadamiają sobie, że chcą ze sobą być. Tylko jak o tym powiedzieć Maksowi? Jak on to przyjmie? Zdradę dwóch najbliższych mu osób.

Listy te, to historia pełna goryczy, żalu, wyrzutów sumienia i trudnych decyzji. Autor przedstawia w nich burzliwy przebieg trójkąta miłosnego, czasem zabawnie, lecz przede wszystkim smutnego i wzruszającego, pełnego zakrętów i zakończenia, jakiego nikt się nikt nie spodziewał. To także problemy, z którymi musi się zmierzyć nastolatka, a których brzemię dźwigać byłoby trudno niejednej dorosłej osobie.

,,Chmury z keczupu" to również opowieść o rodzinie i jej wartościach. O tym, że nawet z pozoru wzorowa familia, nie zawsze ma same kolorowe dni. Bardzo polubiłam postać siostry Zoe- Dot. Sześcioletnia głuchoniema dziewczynka, to taki promyczek szczęścia. Nawet ,teraz gdy piszę o niej, wspomnienie jej osoby wywołuje u mnie uśmiech na twarzy.

Książka to idealny dowód na to, że niejednokrotnie najlepszym powiernikiem naszych sekretów jest obca osoba. Powieść ta miażdży nasze serca, przeszywa je na wskroś i wyciska morze łez. Przyznam szczerze, że nie mogłam się długo otrząsnąć po jej zakończeniu i nawet teraz mam wielką gulę w gardle na jej wspomnienie. Tak naprawdę tego fenomenu nie da się opowiedzieć, to trzeba koniecznie przeczytać.

Podsumowując,,Chmury z keczupu" wzrusza do granic możliwości. Czyta ją się dosłownie na jednym wdechu, a fabula nie pozwala nam na równomierne oddychanie, bo chcemy wiedzieć, co takiego się stało. Nurt young adult to literatura głównie skierowana dla młodzieży, mimo to zarówno ja, jak i moja nastoletnia córka jesteśmy tą książką oczarowane. Ta historia na pewno zostanie na długo w mojej pamięci.

Polecam z czystym sumieniem.
Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/annabel-pitcher-chmury-z-keczupu-jestem.html

pokaż więcej

 
2018-08-23 13:02:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Gdy otrzymałam książkę ,,Dom na wrzosowej polanie" po opisie nie do końca byłam przekonana co do lektury, czy wpadnie w mój gust. Jednak szybko się przekonałam, że jest to pozycja idealna dla mnie.

Alina i Radek byli małżeństwem z dziesięcioletnim stażem, połączyła ich wspólna pasja, jaką była archeologia. Pracowali razem na jednej z warszawskich uczelni, gdzie jako profesorowie prowadzili...
Gdy otrzymałam książkę ,,Dom na wrzosowej polanie" po opisie nie do końca byłam przekonana co do lektury, czy wpadnie w mój gust. Jednak szybko się przekonałam, że jest to pozycja idealna dla mnie.

Alina i Radek byli małżeństwem z dziesięcioletnim stażem, połączyła ich wspólna pasja, jaką była archeologia. Pracowali razem na jednej z warszawskich uczelni, gdzie jako profesorowie prowadzili katedrę archeologi. Zdawać by się mogło, że ta para to idealne małżeństwo, jednak coraz częściej Alina miała powody, aby wątpić w wierność męża.
Pewnego dnia na uczelnię przychodzi wiadomość o przydzieleniu dwóch bardzo ważnych wykopalisk, w tym samym czasie, ale w odległych miejscach. Kobieta, która zawsze razem z mężem brała udział we wszystkich ekspedycjach, niechętnie zgadza się na rozłąkę z mężem. Gdy przez kilka dni nie ma kontaktu z mężem, podsycona plotkami, jakie przekazuje jej studentka, o romansie męża z sekretarką Alina postanawia go odwiedzić. W drodze spotyka autostopowiczkę Ankę, która także udaje się na miejsce wykopalisk i dziwnym trafem jej narzeczony również z nią się nie kontaktuje. Szybko się okazuje, że Radek i ów narzeczony to jedna osoba. Jakby tego było mało, na miejscu kobiety dowiadują się, że ich niewierny mężczyzna od kilku dni mieszka z kochanką w hotelu. Kobiety postanawiają zakończyć związki z Radkiem, a Alina decyduje się na rozwód. Wkrótce po tym Alina za sprawą wpływów tatusia kochanki męża, zostaje przeniesiona na uniwersytet Jagieloński i ma brać udział w tamtejszych wykopaliskach, a za mieszkanie ma służyć jej dom pewnego podróżnika. W drodze do Bystrego Potoku spotyka pewną dziewczynę, wilki i tajemniczą Klotyldę, która bardzo ją intryguje. Jakby tego było mało w pierwszym dniu pobytu w domu, który miał być jej azylem, spostrzega miejscowego włóczykija Marcina, który spokojnie łowi sobie ryby tuż za jej oknem. Mimo początkowej niechęci do mężczyzny para spędza coraz więcej czasu ze sobą, a między nimi zaczyna rodzić się uczucie. Jednak Marcin nie jest do końca szczery wobec kobiety.

,, Ale paranoja: żona podwozi narzeczoną męża, kiedy ten zabawia się z kochanką. Hahaha- zaśmiała się, ale gorycz, która w tym śmiechu rozbrzmiewała, była bardzo wyrazista."

Jaką tajemnicę ukrywa Marcin przed Aliną ?
Kim jest tajemnicza Klotylda ?
Czy Domek na wrzosowej polanie okaże się nowym miejscem na ziemi dla Aliny?

Bardzo polubiłam postać Aliny, kobieta, która na początku wydawała się naiwną i niewidząca nic poza własnym mężem, w końcu zdjęła klapki z oczu i zakończyła to destrukcyjne małżeństwo. Marcin lokalny włóczęga, na pozór zdawać by się mogło osoba, która żyje we własnym świecie, ale jak wiemy, pozory mylą i okazało się bardzo ciepłym, przyjacielskim i życzliwym mężczyzną. Pokazał Alinie, że na prawdziwe szczęście nigdy nie jest za późno.

Z twórczością Haliny Kowalczuk spotkałam się po raz pierwszy, ale zapewne nie ostatni. Styl, w jakim pisze autorka i sposób, w jaki trafia do czytelnika jest godny podziwu,,Dom na wrzosowej polanie" to książka lekka, łatwa i przyjemna, idealna na letnie dni. Autorka raczy nas pięknymi opisami krajobrazów, przez co same malują nam się one przed oczami podczas czytania. Mamy tu również piękne legendy i miejscowe podania, dzięki którym nasze patrzenie na opisane miejsca postrzegane jest inaczej, troszkę baśniowo, a zarazem magicznie. Warto też wspomnieć o bohaterach drugoplanowych, prawdziwych góralach z krwi i kości, bardzo życzliwych i gościnnych, cechach, które w dzisiejszych czasach ciężko znaleźć u obcych osób. No może poza panią wójt, ale ona za swoje postępki została rozliczona. Dodam jeszcze tylko, że w książce istotną rolę odgrywają wilki-jaką Wam nie zdradzę, sami się przekonajcie, sięgając po lekturę.

Podsumowując,, Dom na wrzosowej polanie" to książka o zawiści, miłości, przyjaźni. Powieść, w której słowa rysują nam przed oczami piękne widoki. To także ciekawe legendy i podania ludowe, a jak wiadomo, w każdej opowieści jest ziarenko prawdy.

Serdecznie polecam.
Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/halina-kowalczuk-dom-na-wrzosowej.html

pokaż więcej

 
2018-08-23 12:55:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

“Czuję na sobie coś mokrego, co oblepia mnie i szlafrok, a potem błysk i nagle jestem w ognistej kuli. Biała łuna rozpościera się przed oczami, oślepia, więc zamykam oczy i zasłaniam się rękami, ale wciąż ją widzę. Nagle do mnie dociera, że się palę. Płonę, skwierczę, jestem żywą ludzką pochodnią”.


Życie Dominiki zmieniło się w chwili, kiedy dziewczyna znalazła się w nieodpowiednim miejscu...
“Czuję na sobie coś mokrego, co oblepia mnie i szlafrok, a potem błysk i nagle jestem w ognistej kuli. Biała łuna rozpościera się przed oczami, oślepia, więc zamykam oczy i zasłaniam się rękami, ale wciąż ją widzę. Nagle do mnie dociera, że się palę. Płonę, skwierczę, jestem żywą ludzką pochodnią”.


Życie Dominiki zmieniło się w chwili, kiedy dziewczyna znalazła się w nieodpowiednim miejscu i czasie, bo jak inaczej można, to określić. Kiedy doszło do tragedii, ona powinna być gdzieś indziej. Nie w domu, nie w swoim pokoju i nie w salonie, gdzie przez okrutne zrządzenie losu została przypadkowo podpalona przez własnego ojca. To się stało w ciągu ułamka sekundy.


Kiedy po kilku dniach wybudza się w szpitalu, nie ma pretensji do ojca, bo wie, że to był wypadek, a jej kochający rodzic nigdy by nie wyrządził jej umyślnie krzywdy. Teraz gdy on jest w więzieniu, Dominika walczy o życie w szpitalu, a raczej robią to za nią lekarze, ponieważ dziewczyna już się poddała.


Jednak na jej drodze staje Tomek- młody lekarz, który nie traktuje jej jak zwykłej pacjentki i dostrzega w niej coś więcej, aczkolwiek, to nie on uleczy jej duszę, a bynajmniej będzie próbował, to młodszy brat Tomka- Marcel.


Czy Dominika zdoła odnaleźć „Najlepszy powód, by żyć”? Czy jej pęknięte i poranione serce będzie umiało kochać?


Augusta Docher jest autorka poczytnego cyklu “Wędrowcy”, a jako Beata Majewska wydała świetnie przyjęte powieści obyczajowe: “Konkurs na żonę” i “Bilet do szczęścia”.


To jest moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki, ale zapewniam, że nie ostatnie. Bardzo długo zbierałam się do przeczytania tej książki i nawet nie wiem, czemu tyle czasu zwlekałam, ale po jej zakończeniu od razu napisałam do siostry, że musi ją koniecznie mieć w swoich zbiorach i wiecie co? Kupiła ją :D Historia Dominiki i Marcela jest smutna, a zarazem piękna, opowiadająca o cierpieniu, samotności, potrzeby wsparcia drugiej osoby. Autorka w świetny sposób przedstawiła nam losy dwojga młodych ludzi, którzy codziennie walczą o lepsze jutro. Pani Docher opisała w dokładny sposób wszystkie terminy medyczne, które są zastosowane w przypadku ofiar poparzenia. Pisze językiem spójnym, prostym, dzięki czemu bardzo szybko się książkę czytało i nie chciało się jej odkładać, chociażby na moment. Ja po prostu przepadłam na jakiś czas i nikt nie potrafił mnie od lektury oderwać.


“Czasami potrzebujemy samotności, żeby przetrawić pewne sprawy, przegryźć je w sobie, przemielić i przeżuć, nieraz aż do mdłości. Ale kiedyś nadchodzi właściwy czas i trzeba wyjść z mrocznej jaskini, z tego cholernego gówna, w którym tkwiliśmy, i poszukać kogoś kto nas pokocha, trzeba być z kimś, bo przecież jesteśmy tylko ludźmi, nie mamy siły Boga, żeby radzić sobie samemu. Wszyscy kogoś potrzebujemy”.


Powiem szczerze, że ta książka mnie bardzo, ale to bardzo poruszyła. Przeżywałam wszystko razem z bohaterką, ona jako jedyna została najbardziej poszkodowana i naznaczona już na całe życie. Wierzę, że ofiarom poparzenia jest naprawdę ciężko, wstydzą się swojego wyglądu, czują się oceniani, mają wrażenie, że wszyscy się na nich patrzą i śmieją się za plecami. Dominika też miała takie odczucia, do tego wszystkiego straciła chłopaka, a przyjaciółka okazała się podła. Kiedy poznała Marcela, zobaczyła jaśniejące światełko w tunelu.


Coś się zmienia. Moje życie się zmienia. Coraz mniej "przedtem", coraz więcej "teraz".


Ta książka jest pełna emocji, ale również jest w niej wpleciony wątek miłosny, który nadaje całej tej opowieści kolorów. Autorka w bardzo piękny sposób wprowadziła nas, czytelników w stan zakochania. Gdy nieoczekiwanie Marcel pojawia się w życiu Dominiki, dziewczyna zaczyna się otwierać i powoli akceptować siebie. Jednak w tej książce również pojawiają się sekrety i tajemnice, a Marcel ukrywa coś przed Dominiką. Nikt o tym nie wie, poza jego rodziną. Czy Dominika będzie umiała wybaczyć Marcelowi, że coś tak istotnego i ważnego przed nią ukrywał?


Tak więc “Najlepszy powód, by żyć”, to książka piękna, smutna z całym rollercoasterem emocji, wrażeń i odczuć. To historia w której przeważa ból i cierpienie głównej bohaterki, ale pamiętajmy, że po każdym deszczu zawsze wychodzi tęcza i słońce.


Kto jeszcze nie czytał tej książki, musi koniecznie nadrobić zaległości. Nie odkładajcie jej na później, tak jak ja, to zrobiłam. Poznajcie tą piękna, smutną i wzruszającą historię dwojga młodych ludzi :)


I na koniec takie moje małe stwierdzenie: Polskie autorki też potrafią pisać dobre książki, a “Najlepszy powód, by żyć” jest tego dowodem :)

Z niecierpliwością wyczekuję kontynuacji :) :) :)
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/augusta-docher-najlepszy-powod-by-zyc.html

pokaż więcej

 
2018-08-23 12:40:56
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Jakbyście się poczuli i jakie wywarłoby na Was wrażenie oraz emocje, gdybyście mieli okazję spotkać swojego idola, ikonę międzynarodowej piłki nożnej, a jeszcze lepiej z nim trenować?
Dokładnie taka sytuacja spotkała bohaterkę „Kulti"- Salome Casillas.

Sal to dwudziestosiedmioletnia piłkarka, która gra dla klubu „Dudziarek". Przez lata podkochiwała się w piłkarzu, który nawet nie wiedział o...
Jakbyście się poczuli i jakie wywarłoby na Was wrażenie oraz emocje, gdybyście mieli okazję spotkać swojego idola, ikonę międzynarodowej piłki nożnej, a jeszcze lepiej z nim trenować?
Dokładnie taka sytuacja spotkała bohaterkę „Kulti"- Salome Casillas.

Sal to dwudziestosiedmioletnia piłkarka, która gra dla klubu „Dudziarek". Przez lata podkochiwała się w piłkarzu, który nawet nie wiedział o jej istnieniu. Jako dziecko snuła wiele planów z nim związanych, ale kiedy się ożenił, młodzieńcza miłość prysła jak bańka mydlana.
Kiedy po latach Sal ma wziąć udział w konferencji prasowej, czego szczerze nienawidzi, bo to równa się występ przed kamerą, dowiaduje się, że trenerem pomocniczym jej drużyny ma właśnie zostać sam Reiner Król „Kulti", jej dziecięce marzenie.

„Właśnie dostaliśmy potwierdzenie, że Reiner Kulti zostanie w tym sezonie trenerem pomocniczym- wyjaśnił Gardner tonem, który sugerował, że to najlepsza rzecz, jaka kiedykolwiek nam się przytrafiła”.

Dziewczyna nie była z tego zadowolona i miała ku temu swoje powody. Do tego Kulti zachowywał się bardzo dziwnie. Co było tego powodem? Jakie tajemnice skrywa Kulti? Jak ułoży się współpraca pomiędzy Sal a Reinerem? Czy pomiędzy tą dwójką pojawi się uczucie?

Mariana Zapata mieszkanka małego miasteczka w Colorado z mężem i dwójką przerośniętych dzieci- ukochanymi dogami niemieckimi, Dorianem i Kaiserem. Kiedy nie zajmuje się pisaniem, czyta, spędza czas na świeżym powietrzu i wymusza pocałunki na swoich chłopcach lub udaje, że pisze. Albo przypala coś w kuchni.

„Kulti”, to historia, gdzie głównym tematem jest piłka nożna, ale według mnie to o wiele więcej. Spędziłam naprawdę przyjemne chwile czytając, i zagłębiając się w lekturę. Książka jest dosyć obszerna i ciężka, ale dzielnie ją trzymałam i w dwa dni przeczytałam :D Podoba mi się bardzo styl, którym pisze autorka, ponieważ jest prosty i zrozumiały. Dialogi miejscami są przekomiczne, dzięki czemu mogłam się pośmiać w głos z tekstów Sal :D :D Kreacja bohaterów pierwszo, jak i drugoplanowych rewelacyjna. Chociaż moim zdaniem Pani Zapata za długo rozwijała fabułę. Przeważnie w książkach lubię, kiedy się kręci wszystko swoim tempem bez zbędnego przyspieszania akcji, tak w tej pozycji wolałam, żeby wszystko działo się odrobinę szybciej. Niestety nie ma w tej powieści narracji dwuosobowej z którego powodu bardzo ubolewam. Nie ma co ukrywać, ale bardzo uwielbiam, kiedy możemy poznać bohaterów bliżej i zrozumieć ich poczynania.

Sal Casillas to zabawna, mądra, wysportowana i do tego najlepsza zawodniczka w drużynie. Na to, co osiągnęła, musiała wylać wiele potu ciężko, pracując, i trenując. Kochała piłkę nożną od zawsze tak jak i jej brat, który również grał zawodowo. Kiedy dowiedziała się, że Kulti ma zostać trenerem pomocniczym jej drużyny, nie skakała z radości. Nawet miała wrażenie, że Reiner za nią nie przepadał, ciągle ją krytykował i uczepił się jej „jak rzep psiego ogona”. Była kiedyś w międzynarodowej lidze kobiet, ale po pewnym incydencie musiała odejść.

Reiner Kulti, to była gwiazda międzynarodowej piłki nożnej. Dwa lata temu odszedł na emeryturę, a teraz podpisał roczny kontrakt i został trenerem pomocniczym „Dudziarek”. Na początku uważałam go za opryskliwego aroganckiego dupka nic nie robiącego, bo szczerze mówiąc, tak było. Nie pomagał nikomu, nie odzywał się do nikogo, nie odpowiadał na pytania, ale jak to w książkach bywa, bohater ma swoje tajemnice. Na początku strasznie go nie lubiłam, irytował mnie niemiłosiernie. Po jednej sytuacji nie lubiłam go jeszcze bardziej.

„Wzburzenie, ogromna złość i niedowierzanie sprawiły, że serce zaczęło mi walić, a klatka piersiowa się ścisnęła.
Zaczęłam dyszeć ze złości.
Twarz mi zapłonęła, a w gardle poczułam gulę.
Przez chwilę zapomniałam, kto stał naprzeciwko mnie”.

Jednak dałam mu szansę i się nie zawiodłam. Zrozumiałam, dlaczego był taki, a nie inny. Nic już więcej Wam o fabule nie napiszę, resztę musicie doczytać sobie sami, ponieważ nie chcę Wam odbierać przyjemności z czytania, ale mam nadzieję, że Was tą recenzją zachęcę do sięgnięcia po swój egzemplarz :)

Jedyna rzecz, do której się mogę przyczepić, to okładka. Niestety, ale nie pasuje w ogóle do treści książki. Nie powinno się oceniać zawartości po okładce, jednak mimo wszystko ona nie przyciąga. Za to treść naprawdę nadrabia.

Mogę Wam szczerze powiedzieć czy napisać, że musicie tę książkę koniecznie kupić i przeczytać. Jest to świetna historia opowiadająca o sporcie, tajemnicach, intrygach, przyjaźni, wzajemnym przyciąganiu, miłości. Mnie ona porwała i przeniosła na boisko w Houston, żeby potowarzyszyć bohaterom w ich przygodzie.

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/mariana-zapata-kulti-jakbyscie-sie.html

pokaż więcej

 
2018-08-09 13:13:01
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jane Harvey – Berrick - „Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość”
[PATRONAT MEDIALNY]

Daniel Colton to dziewiętnastoletni chłopak, z którym każda dziewczyna chciałaby się umówić, a każdy facet chciałby być taki jak on. Jest przystojny i wytatuowany z mnóstwem kolczyków, które posiada prawdopodobnie w innych miejscach, nie tylko tych widocznych. Jest zimny, ponury i humorzasty, mówią, że...
Jane Harvey – Berrick - „Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość”
[PATRONAT MEDIALNY]

Daniel Colton to dziewiętnastoletni chłopak, z którym każda dziewczyna chciałaby się umówić, a każdy facet chciałby być taki jak on. Jest przystojny i wytatuowany z mnóstwem kolczyków, które posiada prawdopodobnie w innych miejscach, nie tylko tych widocznych. Jest zimny, ponury i humorzasty, mówią, że jest nieobliczalny i lepiej trzymać się od niego z daleka. Czy aby na pewno tak jest? A jeżeli szukasz dobrej imprezy, alkoholu, narkotyków? Koniecznie musisz trafić do domu Coltonów, w którym Daniel mieszka wraz ze swoim starszym bratem Zefem.

Co się stanie, gdy dziewczyna z dobrego domu Lisanne Maclaine i czarna owca uczelni Daniel otrzymają do wykonania wspólne zadanie? Lisanne odkryje, że za maską złego chłopca kryje się zabawny, inteligentny i koleżeński facet. Jednak ma on też swoją tajemnicę, przez którą trzyma wszystkich z dala od siebie.

„Teraz doskonale już wiedziała, dlaczego wielu ludzi uważa go za gbura czy chłopaka ignorującego wszystkich dookoła. Po części rozumiała, dlaczego nie chce, żeby inni wiedzieli o jego problemie, ale z drugiej strony nie do końca pojmowała, dlaczego woli uchodzić za palanta. Przypomniała sobie o powiedzeniu, które wpajała jej mama: zanim ocenisz innego człowieka, musisz przejść kilometr w jego butach.”

Jaki sekret skrywa Daniel?
Czy uda im się wspólnie i bezkonfliktowo zakończyć szkolny projekt?
Jak zakończy się znajomość Lis i Daniela?
A może z ich wspólnej pracy wyniknie coś więcej?

„Musiał zaufać Lisanne, nie miał innego wyboru. Wściekał się gdy tylko o tym pomyślał. Wiedział z własnego doświadczenia, że prędzej czy później wszyscy ludzie zawodzą. Jasne, wydawało się, że ona jest na poziomie, wyglądała na sympatyczną. Ale przecież jej nie zna i to sprawiało, że czuł się bardzo niepewnie. Mógł jedynie czekać co z tego wyniknie.”

Jane Harvey – Berrick zadebiutowała na naszym rynku wydawniczym książką pt. „Edukacja Sebastiana. Korepetycje z miłości.” Ja pierwszą powieść tej autorki, którą miałam ogromną przyjemność przeczytać to „Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość”, powiedzieć, że ta książka jest fajna, przyjemna do przeczytania, to tak jakby nie powiedzieć nic. Ta historia jest niesamowita, wręcz nieziemska!! Jestem nią totalnie oczarowana i wiem, że zajmie ona jedno z honorowych miejsc na moim czytelniczym regale.

Poznajemy w tej książce historię Daniela chcącego za wszelką cenę odizolować się od obcych mu ludzi, budzącego postrach, zimnego i ponurego mężczyznę - ale zarazem pięknego, do którego dziewczyny ciągną niczym magnes. Jednak ma on swoją tajemnicę, którą za wszelką cenę chce utrzymać i właśnie to ona jest powodem tego, że nikogo do siebie nie dopuszcza. Ale co to za sekret musicie dowiedzieć się sami. ;) Bardzo polubiłam postać Daniela i im bardziej zagłębiałam się w książce, tym bardziej rozumiałam jego postawę i miałam ochotę go przytulić. Następnie Lisanne, której osoba i zachowanie niestety momentami okropnie mnie irytowało, ale zarazem podziwiałam ją, za jej cierpliwość, oddanie i ciepło, którego doświadczył przy niej Daniel, a któremu bez wątpienia było ono potrzebne, ponieważ jest to chłopak po okropnych przejściach. Wspomnę jeszcze tylko o najbardziej czarnym charakterze tej powieści Zefie, bracie Daniela, do którego dosłownie podczas czytania brakowało mi słów, miał on go chronić, wspierać a przez jego zachowanie miałam ochotę dosłownie skopać mu tyłek!!

Bardzo podoba mi się sposób pisania autorki, to jak rozwija akcję, że z każdą kolejną stroną chcesz jak najszybciej dowiedzieć się, co będzie dalej, jak potoczy się sytuacja między nimi. Niejednokrotnie czytając ją targały mną różne emocje od radości, zabawnych sytuacji po złość smutek i irytację. Jest to książka, która zawierała tematy najbardziej przeze mnie lubiane – zły wytatuowany chłopiec jeżdżący motorem, dziewczyna z dobrego domu, miłość, muzyka i motory. :)

Dla mnie ta powieść jest idealna i już wiem, że jak zostanie wydana, każda kolejna propozycja tej autorki znajdzie się na moim regale. A Wam gorąco ją polecam, ponieważ zdecydowanie jest to pozycja godna uwagi,

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/janeharvey-berrick-niebezpieczna.html#more

pokaż więcej

 
2018-08-02 15:47:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Dearest (tom 1)

Lex Martin – Dearest. Clementine.

Clementine to młoda dziewczyna po przejściach, która na nowo musi zacząć ufać ludziom i nauczyć się kochać. Nieszczęścia jakie ją spotkały: zdrada ukochanego, napaś seksualna ze strony jej wykładowcy oraz problemy rodzinne, sprawiły, że stała się ona osobą zamkniętą w sobie, niedostępną, a najważniejszą jej zasadą jest: żadnego randkowania.

Do pewnego dnia,...
Lex Martin – Dearest. Clementine.

Clementine to młoda dziewczyna po przejściach, która na nowo musi zacząć ufać ludziom i nauczyć się kochać. Nieszczęścia jakie ją spotkały: zdrada ukochanego, napaś seksualna ze strony jej wykładowcy oraz problemy rodzinne, sprawiły, że stała się ona osobą zamkniętą w sobie, niedostępną, a najważniejszą jej zasadą jest: żadnego randkowania.

Do pewnego dnia, gdy na jej drodze pojawia się przystojny bożyszcze nastolatek – Gavin, z którym każda dziewczyna chciałaby się umówić, a serce Clementine również zaczyna bić szybciej. W momencie, gdy pojawiają się między nimi uczucia, pojawia się historia niedawnego zaginięcia jednej ze studentek, tym samym sama Clementine staje się celem, ale ani ona, ani Gavin nie zdają sobie sprawy z powagi zagrożenia.

„Naprawdę jestem odrętwiała – odrętwiała dlatego, że moi rodzice mają mnie w dupie. Odrętwiała po zerwaniu z Darenem, odrętwiała na skutek ataków pojebanego wykładowcy. Po prostu przestałam cokolwiek odczuwać, a kiedy coś czuję to jest to wściekłość. Jedyna maska, jaką zakładam, przedstawia sukowatą Clem. Nie potrafię zliczyć, ilu ludzi stanęło na mojej drodze i odczuło moją złość.”

Czy Clementine otworzy się przed Gavinem i da radę mu zaufać?
Co stało się z zaginioną studentką o imieniu Olivia?
Co spotkało Clementine?
Z jak wielką presją będzie musiała sobie poradzić?

„Jestem wybuchem nuklearnym. Pieprzonym Czarnobylem.”

Lex Martin mieszkanka Los Angeles, bestsellerowa autorka takich serii jak: Dearest, All about the D oraz Shameless. Nauczycielka angielskiego, pasjonatka czarno – białych fotografii, rewelacyjnej muzyki płynącej z płyt winylowych. Jej debiutancką powieścią, która pojawiła się na polskim rynku jest pierwszy tom serii Dearest - „Clementine”. Nie będę ukrywała, że od samego początku byłam bardzo ciekawa tej historii, zachęcona jeszcze bardziej jej intrygującym opisem, miałam co do niej wysokie oczekiwania. Niestety chyba troszkę zbyt wygórowane przez co lekko się zawiodłam. Fakt, że książka jest fajna i czyta się ją bardzo szybko, jednakże, ja byłam pewna że znajdę w niej lepszą, bardziej rozwiniętą i dynamiczną akcję.

Główni bohaterowie są świetnie wykreowani. Od samego początku polubiłam zarówno Gavina, jak i Clementine. Postawa i zachowanie Gavina są jak dla mnie wzorowe. Ahhhh.... w takim chłopaku jak on po prostu nie da się nie zakochać, a ja cały czas się zastanawiałam, gdzie są tacy mężczyźni jak on? Czy wyginęli tak samo jak mamuty? :) Clementine jest to dziewczyna po traumatycznych przejściach, było mi jej ogromnie żal, ale uważam, że po tym co ją spotkało jest bardzo dzielna i wytrzymała. Niestety narracja jest prowadzona jedynie z punktu widzenia Clementine, zabrakło mi tego uroczego Gavina. W książce tej jest poruszany bardzo ważny temat stalkingu, czyli uporczywe nękanie, nagabywanie, nachodzenie drugiej osoby, który niestety w dzisiejszych czasach pojawia się coraz częściej.

Pomimo niewielkich minusików i tak polecam Wam tę książkę, na pewno umili ona Wam długie letnie wieczory, czy wakacyjny urlop. Ja z przyjemnością sięgnę po drugi tom, jak tylko pojawi się na naszych sklepowych półkach, gdyż bardzo jestem ciekawa postaci Jaxa – brata bliźniaka Clementine. Jeszcze raz gorąco Was zachęcam do przeczytania jej.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/lexmartin-dearest.html

pokaż więcej

 
2018-08-01 10:16:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Hollywood Heat (tom 2)

Gorący romans w świecie Hollywood pomiędzy sławnym aktorem, a asystentką kamerzysty. Micah i Maddie po raz pierwszy spotykają się na imprezie z okazji ukończenia przez dziewczynę szkoły i przed tym zanim Micah został znanym aktorem. Po spędzonym mile wieczorze Maddie daje swój numer telefonu mężczyźnie, ale nigdy nie doczekała się od niego żadnej wiadomości. Po siedmiu latach Maddie po pewnych... Gorący romans w świecie Hollywood pomiędzy sławnym aktorem, a asystentką kamerzysty. Micah i Maddie po raz pierwszy spotykają się na imprezie z okazji ukończenia przez dziewczynę szkoły i przed tym zanim Micah został znanym aktorem. Po spędzonym mile wieczorze Maddie daje swój numer telefonu mężczyźnie, ale nigdy nie doczekała się od niego żadnej wiadomości. Po siedmiu latach Maddie po pewnych problemach z producentem filmowym, zaczyna pracować jako asystentka kamerzysty. Kiedy dowiaduje się kto gra główną rolę w filmie, przy którym będzie musiała spędzić kilka tygodni jest zdezorientowana, ale z drugiej strony zadowolona. Jakie jest jej zaskoczenie, kiedy Micah nie rozpoznaje Maddie.

“Serce Maddie zabiło szybciej. Jednocześnie poczuła też ucisk w żołądku. Rozpoznała te ciemnobrązowe pofalowane włosy, głęboko osadzone niebieskie oczy i doskonale wykrojone usta.
-Micah Preston -powiedzieli Sam i Maddie jednocześnie. “

Czy Micah tylko udaje,że nie wie kim jest Maddie? Czy może robi to specjalnie?
Co wyniknie z romansu gwiazdy Hollywood i asystentki kamerzysty?

Zawsze podkreślam w swoich recenzjach, że uwielbiam twórczość niektórych (niestety wszystkich się nie da lubić) autorek i Laurelin Paige na pewno do nich należy. Posiadam na swojej półce wszystkie dotychczas wydane książki w języku polskim spod jej pióra. “Twardziela” bardzo polubiłam, ale to “Playboy” zawładnął moim sercem i opisana w niej historia Micah i Maddie. Autorka pisze naprawdę lekko, spójnie, zabawnie i zrozumiale, nie używa skomplikowanego języka. W tej książce znajduje się coś, co bardzo, ale to bardzo uwielbiam, czyli narracja z dwóch punktów widzenia. Ta lektura mi naprawdę umiliła czas podczas urlopu i żałuje, że się tak szybko skończyła. “Playboy “ skupia się na dwóch postaciach jakimi są Micah i Maddie, bo to w końcu książka o nich, nieprawdaż? Micah, to mężczyzna, który stawia swoja kariere zawodowa na pierwszym miejscu. To pewny siebie facet, który nie dość, że jest bogaty, przystojny i sławny, to został określony mianem Playboya. Nie angażuje się w żadne poważne związki, po prostu nie wierzy w takowe. Nie wierzy, że w Hollywood relacja pomiędzy kobietą, a mężczyzna jest możliwa. Z resztą to nie jest jedyny powód. Kiedy na jego drodze staje Maddie zaczyna przy niej czuć, że żyje i ma ochotę pozwolić sobie na coś więcej, jednak się tego obawia.

“Micah był teraz gwiazdą filmową. Brał dziewczyny tylko na chwilę. Nie mógł już powrócić do dni sprzed czasu swojej sławy -to była cena, którą zapłacił. Nawet jeśli próbował związać się z kobietą, to nigdy nie był w stanie zaufać jej intencjom. Wybrał to życie, celowo i świadomie. Wybrał karierę zamiast miłości.”

Maddie, to kobieta ułożona, która wykonuje swoja pracę dając z siebie sto procent. W przeszłości wolała się skupiać na nauce niż na imprezowaniu i facetach. Od zawsze chciała zostać reżyserką, ale niestety po pewnych wydarzeniach dziewczyna dostaje wilczy bilet, co niestety zamknęło jej drogę w branży. Do tego jeszcze musi pracować z osobą przez, którą to się właśnie stało. A na koniec Micah, który proponuje Maddie układ, ale dziewczyna chce od niego czegoś więcej, nie chce być jego sekretem. Wiem, że jest dużo romansów na rynku wydawniczym, ale uważam, że każdy z nich jest inny na swój sposób. Można w tym gatunku dostrzec podobieństwa, ale i tak autorzy potrafią poprowadzić fabułę w taki sposób, że przyciągną do siebie czytelnika. W przypadku “Playboya” Pani Paige akurat to właśnie zrobiła. Wykreowała postacie w taki sposób, że nie dało się ich po prostu nie lubić. Sa banalni, ale za razem ciekawi. Autorka nie przeskakiwała z jednej sceny w drugą, dlatego całość była spójna. Podobało mi się jeszcze to, że Pani Paige ukazała nam poniekąd jak wygląda kręcenie filmu, jak wygląda plan filmowy i jak to wszystko prezentuje się od środka.

Jeśli lubicie czytać romanse z gorącymi gwiazdami Hollywood w tle, to myślę, że śmiało możecie sięgać po tę pozycje. Ja osobiście uwielbiam tego typu historie i mogę ją Wam serdecznie polecić ;)

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/08/laurelin-paige-playboy-goracy-romans-w.html

pokaż więcej

 
2018-07-30 14:22:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Cole (tom 1)

Miał być ślub, piękny, wymarzony – a po nim niezapomniana podróż poślubna, pełna spacerów po słonecznych plażach Honolulu, smacznych kolorowych drinków i upojnych nocy ze świeżo poślubionym mężczyzną. Jednak ślubu nie było, a Sydney ( niedoszła mężatka) postanowiła, że nie zrezygnuje z wyjazdu, a zrobi z tego babski wypad wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Sienną. Na cudownej plaży poznaje... Miał być ślub, piękny, wymarzony – a po nim niezapomniana podróż poślubna, pełna spacerów po słonecznych plażach Honolulu, smacznych kolorowych drinków i upojnych nocy ze świeżo poślubionym mężczyzną. Jednak ślubu nie było, a Sydney ( niedoszła mężatka) postanowiła, że nie zrezygnuje z wyjazdu, a zrobi z tego babski wypad wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką Sienną. Na cudownej plaży poznaje Jacka, seksownego milionera, którym jest całkowicie zauroczona. Myślała, że będzie to jedynie wakacyjny romans, jednak poza samym pożądaniem zaczynają się pojawiać również silniejsze uczucia.


„Wiem już, jak masz na imię i wiem, że masz wspaniały głos, więc całkowita anonimowość odpada. Ale może ograniczmy ilość osobistych pytań, które sobie zadamy do dziesięciu? W ten sposób nie będziemy mieli okazji dobrze się poznać, więc do pewnego stopnia będziemy dla siebie nieznajomymi. 
Opadła mi szczęka! Nie udawałam, że jestem w szoku – ja naprawdę byłam głęboko wstrząśnięta tą propozycją.
-Chcesz mi powiedzieć, że zamierzasz przez cały tydzień uprawiać ze mną seks, a w międzyczasie zadać i pozwolić mi sobie zadać tylko dziesięć osobistych pytań?
-Dokładnie tak.”


Czy wakacyjny romans Sydney i Jacka zakończy się wraz z ich powrotem z wakacji?

Co stanie się po wyczerpaniu przez nich dziesięciu pytań?

Czy przeznaczenie sprawi, że spotkają się ponownie?


„Nie myśl o tym w kategoriach zakończenia, Syd. Traktuj to jako początek nowego życia. Życia, które ułożysz sobie po swojemu. Wiem, że naprawdę go polubiłaś, ale uwierz mi, będą inni mężczyźni. Potrzebowałaś tego, żeby zapomnieć o przeszłości. A teraz nie oglądaj się za siebie, tylko wykorzystaj to doświadczenie, żeby śmiało ruszyć do przodu.”


Vi Keeland jest bestsellerową autorką, mającą na swoim koncie wydanych wiele powieści. Ja jak do tej pory przeczytałam serię MMA oraz książkę pt. „Gracz”. Styl jej pisania oraz fabuła tych powieści bardzo przypadły mi do gustu, jest to jedna z tych autorek, po której książki będę brała ''w ciemno'' z ogromną przyjemnością, ponieważ wiem, że się nie zawiodę. Dlatego po książkę „Tylko Twój” sięgnęłam bez większego zastanowienia, ale czy i tym razem autorka spełniła moje oczekiwania? Zdecydowanie tak!! Po raz kolejny się nie zawiodłam, książka jest świetna. Czyta się ją lekko, ponieważ autorka jak zawsze pisze w przyjemny sposób, szkoda, że poznajemy tu jedynie punkt widzenia Sydney, ponieważ uwielbiam rozwiązania, gdzie książka jest opowiada z dwóch stron, a ja sama bardzo chciałam się dowiedzieć, co myśli Jack i co czuje. Postać głównego bohatera bardzo przypadła mi do gustu, seksowny gentelmen, zaborczy i zazdrosny, co dodaje mu jeszcze większego uroku, sposób jego bycia jest tak zachwycający, że jest to osoba, której po prostu nie da się nie lubić. Tak samo jest z Sydney, czy też z jej przyjaciółką Sienną, która jest niezłą aparatką, ale również niesamowita i nie do zastąpienia.

Autorka w rewelacyjny sposób oddała klimat pięknych piaszczystych plaż Hawaii, chociaż sama nie byłam, to miło było pocieszyć się wyobrażając sobie tamtejsze krajobrazy.


Jest to idealna propozycja na spędzenie przyjemnego letniego wieczoru, z koniecznie schłodzoną lampką wina, bądź szampana, ponieważ gorących scen tutaj zdecydowanie nie brakuje. Ja dałam się porwać i przenieść choć na chwilkę na rajskie plaże, a Was gorąco zachęcam do zapoznania się zarówno z tą, jak i pozostałymi propozycjami tej autorki, a ja sama z ogromną niecierpliwością czekam na kontynuację losów Jacka i Sydney, liczę tylko, że wydawnictwo nie będzie trzymało nas długo w niepewności i lada dzień ogłoszą datę premiery drugiego tomu tej świetnej powieści. A Wy koniecznie już dziś sięgnijcie po książkę „Tylko Twój” i sprawdźcie:


„Czy wakacyjny flirt okaże się czymś więcej??”


Paula

https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/07/vikeeland-tylko-twoj-miabyc-slub-piekny.html?m=1#more

pokaż więcej

 
2018-07-12 10:22:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Raz w ciągu siedmiu lat mieszkańcy Karteru, czyli Państwa Czterech Żywiołów, spotykają się w kamiennym kręgu, aby przedstawiciele każdego z nich wybrali nowych Strażników, po jednym z istniejących frakcji. Ich zadaniem jest ochrona narodu przed krwiożerczymi istotami zwanymi Nerimi, pochodzącymi z Inserii. Nerimi jest to rasa zmiennokształtnych, nieśmiertelnych wampirów. Przez najbliższe... Raz w ciągu siedmiu lat mieszkańcy Karteru, czyli Państwa Czterech Żywiołów, spotykają się w kamiennym kręgu, aby przedstawiciele każdego z nich wybrali nowych Strażników, po jednym z istniejących frakcji. Ich zadaniem jest ochrona narodu przed krwiożerczymi istotami zwanymi Nerimi, pochodzącymi z Inserii. Nerimi jest to rasa zmiennokształtnych, nieśmiertelnych wampirów. Przez najbliższe siedem lat los Dzieci Żywiołów leży w rękach czwórki młodzieńców: Falena, Ellie, Rin i Aleca. Falen reprezentuje żywioł powietrza, Ellie Ziemi, Rin wody, natomiast Alec ogień. Przez najbliższy czas to oni będą odpowiedzialni za niszczenie bezlitosnych wampirów i ochronę swojego państwa.
„Na wszystkich istniejących Bogów, na wszystkie żywiołu i na wszystkie gwiazdy upamiętniające naszych przodków przyrzekamy wiekuistą wierność wobec Karteru, a także króla i rady, sprawujących piecze nad naszym państwem i nad nami samymi. Przysięgamy oddać życie za Karter, jeśli tego będzie wymagała od nas misja. Nasze serca nie zaznają lęku, a dusz nie splami zdrada. (...) Przywódca Aquariusów podchodził do każdego z wybranych. Falen, Elizabeth, Katherine i Aleksander wzięli po jednej obrączce i nałożyli na serdeczny palec. Wybrańcy już nie wiedzieli co jest silniejsze – ekscytacja czekającą ich przygodą czy też lęk przed niespełnieniem oczekiwań.”
Jak przeminie trening w ośrodku szkoleniowym?
Czy pomiędzy Strażnikami zaczną budzić się głębsze uczucia?
Co wydarzy się gdy Strażnicy wyruszą na pierwszą misję?
Czy uda im się pokonać obozowisko zmiennokształtnych wampirów?
Jakie tajemnice skrywa Ellie?
Kto okaże się prawdziwym wrogiem Strażników: Nerimi czy główni przedstawiciele Karteru?

„Dzierżąc władzę i mając tak silną armię, nie ma sensu przejmować się zdaniem wieśniaków. Jesteśmy ponad prawem. Nie. To my jesteśmy prawem! Dlaczegóż więc poddani mieliby nami rządzić?”
Meridane Sage i tu moje zaskoczenie, gdyż autorka okazuje się przemiłą Polką. Studentka ekonomii i miłośniczka literatury, fanka Harrego Pottera, przez co czuję, że szybko złapałybyśmy wspólny język. :) Autorka debiutuje książką „Żywioły Kartertu. Księga I : Ziemia.” Jednak na wattpadzie można już zapoznać się z kolejną pisaną przez nią propozycją o tytule „Lillie”. Jak oceniam jej debiutancką powieść? Jak dla mnie jest świetna, chociaż momentami kojarzyła mi się z serią „Darów Anioła”, co jest jak najbardziej na plus, ponieważ uwielbiam tą serię. Autorka pisze w przyjemny dla oka sposób, używa wiele różnorodnych nazw, przez które momentami można się pogubić, jednak to jeszcze bardziej zachęca czytelnika do zagłębienia się w ten zjawiskowy świat. Jest to książka z gatunku fantastyki i nie może tu zabraknąć wielu różnych istot, ludzi z nadanymi im mocami i tak naprawdę trzeba autorce pogratulować wyobraźni, ponieważ zawarte tu opisy są wręcz rewelacyjne. Akcja książki rozkręca się w ekspresowym tempie. Jednak jak dla mnie ogromnym plusem jest to, że uczucie pomiędzy bohaterami rozwija się stopniowo, a nie BUM i już jest wielka miłość. Moim ulubieńcem jest oczywiście Falen i od samego początku darzę go ogromną sympatią, według mnie jest najlepiej wykreowaną postacią. Jednakże, każdy z tych bohaterów ma w sobie „to coś” co przyciąga, magnetyzuje - powoduje, że chcesz jak najszybciej poznać ich dalsze losy i historie.
Uważam, że jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantastyki, ale również dla każdego, kto choć na chwilę chce przenieść się do innego, bardziej zaczarowanego świata. Bardzo Was zachęcam do przeczytania tej pozycji i gwarantuję , że nie będziecie mogli się od niej oderwać, a bohaterów polubicie tak samo jak ja. A ja bardzo czekam już na kolejne części tej świetnej powieści, oby tylko wydawnictwo nie kazało nam czekać zbyt długo.
Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/06/razw-ciagu-siedmiu-lat-mieszkancy.html

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
81 81 610
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (1)

zgłoś błąd zgłoś błąd