GirlsBooksLovers 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 3 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-11-09 11:33:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Tajemnica Askiru (tom 2)

Richard Schwartz znów przenosi nas do zajazdu Pod Głowomłotem. Drugi Legion to zdecydowanie znacznie lepsza cześć od Pierwszego rogu. Wrazz Havaldem, Leandrą, Zokorą i resztą kamratow wyruszamy w podróż w poszukiwaniu legendarnego królestwa Askiru.Okazuje się, że owe królestwo istnieje, a utwierdza nas w tym przekonaniu tajemniczy wędrowiec Kennard, który właśnie stamtąd przybył. Nasza drużyna... Richard Schwartz znów przenosi nas do zajazdu Pod Głowomłotem. Drugi Legion to zdecydowanie znacznie lepsza cześć od Pierwszego rogu. Wrazz Havaldem, Leandrą, Zokorą i resztą kamratow wyruszamy w podróż w poszukiwaniu legendarnego królestwa Askiru.Okazuje się, że owe królestwo istnieje, a utwierdza nas w tym przekonaniu tajemniczy wędrowiec Kennard, który właśnie stamtąd przybył. Nasza drużyna wyrusza w poszukiwaniu magicznych portali, a po drodze napotykają liczne przeszkody, przez co więź między nimi się umacnia. High fantasy na najwyższym poziomie, wiele zwrotów akcji, idealnie wykreowanii bohaterowie, zabawne dialogi i magia. A w środku całej tej historii czytelnik, który nie może oderwać się od lektury.
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/11/richard-schwartz-drugi-legion-tajemnica.html

pokaż więcej

 
2018-11-07 16:11:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Trzy siostry, trzy historie – ich rozterki, smutki i radości. Wszystko, co łączy się z obecnością Boga w ich życiu.

Pierwsza z nich o imieniu Pistis zostaje wybrana jako jedna z nielicznych uczennic do szkoły sportowej, chociaż wcale nie miała ochoty tam iść. Zastanawia się, czy zakon nie byłby dla niej lepszą opcją, jej przeznaczeniem.

„U Pistis wiara i relacja z Tym na Górze były tak...
Trzy siostry, trzy historie – ich rozterki, smutki i radości. Wszystko, co łączy się z obecnością Boga w ich życiu.

Pierwsza z nich o imieniu Pistis zostaje wybrana jako jedna z nielicznych uczennic do szkoły sportowej, chociaż wcale nie miała ochoty tam iść. Zastanawia się, czy zakon nie byłby dla niej lepszą opcją, jej przeznaczeniem.

„U Pistis wiara i relacja z Tym na Górze były tak głębokie, że uczestnicząc fizycznie w spotkaniach ze swoimi znajomymi i dobrze się bawiąc – myślami była bardzo wysoko. Rozmyślała o Bogu i miłości. O tym, jaka jest szczęśliwa i jak bardzo chce brnąć w tę relację ze Stwórcą. Była przekonana, że nie będzie się nudzić idąc za Nim. Czekała tylko na ukończenie szkoły, napisanie matury i wstąpienie do zakonu.”

Druga z sióstr, o imieniu Elpis, singielka, która twierdzi, że lubi swoje życie takim, jakie jest, jednak schowane w niej pragnienie miłości i bliskości jest coraz silniejsze.

„Żyła więc samotnie, przekonana o tym, że to właśnie najlepsza dla niej droga. Ja myślę, że Elpis w głębi duszy pragnęła tego wszystkiego, przed czym tak się zapierała. Często jest tak, że nie chcemy pokazać światu i ludziom, najczęściej tym najbliższym, swoich niepowodzeń. Nasze życie toczy się nie tak, jakbyśmy tego chcieli, ale nie potrafimy tego zmienić. Ogłasza wyroki za nas i niestety, nie jest w nich łaskawe.”

Trzecia z sióstr i zarazem ostatnia, najmłodsza Agape. Najbardziej oddalona i zamknięta w sobie. Nie radzi sobie z natłokiem problemów, które stają na jej drodze. W walce o uwagę rówieśników i wymarzoną figurę popada w obsesję – przestała jeść co spowodowało, że niewiele brakowało, a popadłaby w anoreksję.

„Tymczasem ciągle spadała w głąb czarnej dziury. Rozpaczliwie chciała stać się chuda. Rozglądała się dookoła, szukając sposobu na dopasowanie się do reszty rówieśników. Niestety, widziała tylko rozpustę i używki. Może też przez stan swej duszy i ciemności w swojej głowie nie potrafiła zobaczyć choćby małej niteczki dobra.”
Czy Pistis wstąpi do zakonu?
Czy Elpis spotka miłość swojego życia?
Czy Agape uda się wygrać z chorobą?
Jak zakończą się historię sióstr?

Kinga Baran z wykształcenia dziennikarka, żona i mama dwójki dzieci. Jej debiutem jest książka pt. „Nie obrażaj się na Boga”, która nie jest dość obszerna, ponieważ ma jedynie 110 stron. Zawiera ona jednak w sobie wiele mądrości. Jest to książka zdecydowanie inna niż wszystkie, które do tej pory przeczytałam. Autorka pokazuje nam tu trzy historie, sytuacje, które występują w wielu rodzinach i pokazują nam na różny sposób obecność Boga w naszym codziennym życiu. Nie ważne czy są to dobre, czy złe chwile On zawsze jest przy nas. Zawarte tutaj słowa, niejednokrotnie zmuszały mnie do refleksji. Bardzo spodobał mi się ten fragment:

„To takie piękne, kiedy uczucie sprawia, że chcemy stawać się lepszymi ludźmi. O to właśnie chodzi w miłości. Dawać. Ile tylko można. Obdarowywanie kochanej osoby jest tak ogromnie satysfakcjonujące, że nie pragnie dla siebie nic. Chce tylko wszelkich łask dla osoby, z którą jest, bo jej szczęście jest szczęściem ich obojga.”
Autorka pisze językiem prostym. Chociaż bardziej spodziewałam się tutaj opisów historii z punktu widzenia każdej z sióstr, jednak książka jest napisana w formie hmm... opowiadania, referatu czy własnych przemyśleń. Tak naprawdę nie do końca jestem pewna. Z jednej strony byłam zafascynowana kilkoma tak zwanymi „złotymi myślami” w niej zawartymi, z drugiej nie wciągnęła mnie ona tak, jak oczekiwałam. Z twórczością autorki moją przygodę raczej zakończę tylko na tej jednej propozycji.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/11/kingabaran-nie-obrazaj-sie-na-boga.html

pokaż więcej

 
2018-11-06 11:54:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: ROYALS (tom 3)

Po spektakularnych i iście królewskich zaręczynach Alexander i Clara rozpoczynają
przygotowania do ślubu. Clara porzuca pracę, by w pełni się oddać swoim nowym
obowiązkom, a narzeczony wspiera ją na każdym kroku. Zdawać by się mogło, że ta
sielanka trwa w najlepsze. Jednak za rogiem czają się demony przeszłości, które chcą skutecznie zakłócić ich szczęście. Dodatkowo król nie chce uznać tego,...
Po spektakularnych i iście królewskich zaręczynach Alexander i Clara rozpoczynają
przygotowania do ślubu. Clara porzuca pracę, by w pełni się oddać swoim nowym
obowiązkom, a narzeczony wspiera ją na każdym kroku. Zdawać by się mogło, że ta
sielanka trwa w najlepsze. Jednak za rogiem czają się demony przeszłości, które chcą skutecznie zakłócić ich szczęście. Dodatkowo król nie chce uznać tego, że Amerykanka ma wżenić się w brytyjską rodzinę królewską. A co za tym idzie, ślub może stać się nieważny, a całe wydarzenie będzie tylko farsą i wstydem dla korony.

Czy ślub się odbędzie?
Czy Król uzna Amerykankę w swojej rodzinie?
Czy miłość jest w stanie pokonać wszystkie przeszkody?

“To zrobimy z tego grę. Jeśli Clara chce być cicho, to będzie. Ale niczego ci nie ułatwię. Nie chodziło o to, że chciałam się zachowywać cicho albo że martwiłam się innymi, lecz o to, co w zachowaniu Alexandra tego wieczoru wymusiło na mnie ciszę. Jego dominującą strona przejęła nad nim kontrolę, tak samo, jak mnie ogarnęła ochota na uległość, którą ze mnie wydobywał. Część mnie z tym walczyła, wciąż zraniona faktem, że Alexander miał przede mną tajemnice”.

Korona na zawsze to już ostatnie spotkanie z Alexandrem i Clarą. Nasi bohaterowie stają przed kolejnymi wyzwaniami, jakie szykuje im życie. Sądzę, że w Clarze zaszła zmiana. Dziewczyna cały czas walczyła o siebie, o Alexandra, jednak było coś, z czym nie potrafiła się pogodzić. Musiała wybierać i wybrała moim zdaniem słusznie, jednak życie miało na nią inny plan, brutalny plan. Dzięki temu Alexander zrozumiał, że zawsze może być, jak on chce. Nie powiem, że postępowanie Clary mnie nie irytowało, owszem czasem miałam ochotę potrząsnąć tą dziewczyną, by się ocknęła. Jednak wzburzenie jej osobą to nic w porównaniu do postępowania Księciunia. Alexander zmieniał mój stosunek do jego osoby, co chwilę. Gdy już zyskał moją sympatię, nagle jego zachowanie zmieniało się diametralnie przez co miałam ochotę mu powiedzieć co nieco (no dobra robiłam to niejednokrotnie). W momencie, gdy potrzebne mu było oparcie ukochanej, on się od niej odsuwał, tylko swoją frustrację wyładowywał w iście zwierzęcy sposób. Zdecydowanie to bohater, który przez swój charakter wywołuje w czytelniku mnóstwo sprzecznych emocji. Mimo wszystko ja z końcem książki widziałam już tylko w nim same pozytywy. Zarówno Clara i Alexander to postacie, które zostają w naszej pamięci i chcemy wracać do ich perypetii niejednokrotnie. Ja na pewno tak zrobię.

Genewa Lee po raz kolejny przenosi nas w królewski świat, którym rządzą żelazne reguły monarchii, intryg, kłamstwa i miłość. Serwuje nam po raz kolejny gorące sceny seksu, w pełni tego słowa znaczeniu. W tej części namiętność bohaterów styka się ze światem BDSM w bardzo wyszukany sposób. Jest bardzo zmysłowo i erotycznie. Bardzo podobało mi się również, że mamy tu więcej Alexandra, bardzo lubię, gdy książka pisana jest z perspektywy dwóch bohaterów. Tu nie dość, że tak jest, to jeszcze wkradł się krótki wątek myśli osoby trzeciej, przez który książka jest inna i zaskakuje czytelnika. Do tego opisy przygotowań do królewskiego ślubu sprawiają, że czujemy się jak w bajce. Bajce o współczesnej Pięknej i Bestii, a jak zakończy się ta historia... Cóż tego musicie dowiedzieć się sami.

Polecam
Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/11/geneva-lee-korona-na-zawsze-po.html#more

pokaż więcej

 
2018-11-03 10:16:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Stage Dive (tom 3) | Seria: Editio Red

Jimmy Ferris wokalista kapeli rockowej Stage Dive prowadził dość intensywny tryb życia. Alkohol, dragi, seks i kobiety. Jednak po pewnej sytuacji i odwyku, członkowie zespołu w tym jego brat David, postanowili znaleźć mu kogoś, kto będzie go pilnował, żeby nie sięgał po używki i pozostał czysty. I tak w życiu Jimmiego pojawia się Lena Morrissey kobieta, która jest zdeterminowana, utrzymuje z... Jimmy Ferris wokalista kapeli rockowej Stage Dive prowadził dość intensywny tryb życia. Alkohol, dragi, seks i kobiety. Jednak po pewnej sytuacji i odwyku, członkowie zespołu w tym jego brat David, postanowili znaleźć mu kogoś, kto będzie go pilnował, żeby nie sięgał po używki i pozostał czysty. I tak w życiu Jimmiego pojawia się Lena Morrissey kobieta, która jest zdeterminowana, utrzymuje z Jimmym czysto profesjonalną relację i stara się, aby przystojny szef nie zawrócił jej w głowie. Jednak pomimo starań, Lena zaczyna coś czuć do Jimmiego. Kiedy mężczyzna się o tym dowiaduje, zaczyna ją przekonywać do tego, że to pewnie zwykłe zauroczenie, a on jest nieodpowiednim dla niej facetem. Wpada na pomysł, żeby umawiać Lenę na randki…

“Wyjdź i zacznij spotykać się z innymi ludźmi.- Skrzywił się. - Widać, że masz problemy z podrywaniem, ale nie martw się. Pomoge ci”.

Wkrótce ich stosunek zawodowy zaczyna się zmieniać i te dwie przeciwstawne postacie zaczynają się do siebie zbliżać.

Jak zakończy się historia Leny i Jimmiego?
Czy Jimmy zacznie postrzegać w Lenie materiał na partnerkę życiową?
Czy mężczyzna sięgnie znowu po używki?

“Lead” to trzecia część z serii Stage Dive, która bardzo mi się podobała. To seksowna i romantyczna historia o gwieździe rocka i jego asystentce. Autorka po raz kolejny dała nam historię ze świata rockmanów, gdzie bohaterzy musieli się zmagać z kolejnym problemem, którym tym razem był nałóg Jimmiego. Styl autorki jest płynny, spójny, co ułatwia nam czytanie. Dialogi są świetne i miejscami naprawdę bardzo zabawne. Rozwój postaci, jak i kreacja jest fantastyczna, mogliśmy zauważyć zmiany zachodzące w bohaterach, konflikty i rozwój zespołu. Pani Scott sprawiła, że wszyscy bohaterowie nawet ci drugoplanowi są tacy prawdziwi i realni. Uwielbiałam dynamikę pomiędzy Jimem a Leną, którzy zbalansowali się wzajemnie. Ich dialogi były dowcipne, obydwoje wiedzieli jak sobie poradzić ze sobą. Są niepewni, ale się wzajemnie uzupełniają. Można by rzec, że są jak ogień i woda. Tak teraz myślę, że kobiece postacie z tej serii autorka przedstawiła w bardzo fajny sposób. Podobało mi się to, że są takie prawdziwe, a nie puste laleczki czy jakieś supermodelki.

Jimmy to seksowny, utalentowany, trudny facet, który dostaje zawsze to, czego chce. Znalazł się na samym dnie. Po przedawkowaniu i pijaństwie wylądował na odwyku. Kiedy wrócił, stara się zachować porządek i powrócić do ładu. W jego życiu pojawia się uparta asystentka, która go bardzo dobrze pilnuje.

Lena to bohaterka, która od razu przypadła mi do gustu. Jest ładna, zabawna, troskliwa i energiczna. Mówi to, co myśli i czuje. To typ dziewczyny, z którą mogłabym się kumplować. Zawsze trafiała na dupków i potrzebuje nowego startu. Kiedy otrzymała ofertę pracy, jej życie ulega zmianie. Została asystentką Jimmiego i jej obowiązkiem było pilnować jego trzeźwości.

“To było takie niepokojące odczucie-być mu potrzebną, być tak blisko niego”.

Dużym plusem w tej książce jest dla mnie to, że autorka przedstawiła historię Jimmiego i Leny troszkę inaczej i ciekawiej. Ich uczucie stopniowo się rozwijało. Można było zauważyć, jak zaczęli się do siebie zbliżać i jak relacja pracownik-pracodawca przekształcała się w coś innego i głębszego. Napięcie seksualne i więź emocjonalna rozwijała się bez pośpiechu pomimo chemii łączącej bohaterów, która była wyczuwalna na kilometr.

“Coś jednak było nie tak. Zachowywał się jakoś inaczej niż zwykle. Biło od niego jakieś dziwne napięcie. Siedział pochylony do przodu, oparty łokciami na stole, nerwowo wybijając stopą jakiś rytm”.

Książka jest zabawna i po prostu w niektórych momentach wybuchałam głośnym śmiechem. Pochłonęłam ją momentalnie, ponieważ wciąga już od pierwszych stron. Nie zabraknie również bohaterów z poprzednich części i zabawnego Mala, którego wręcz uwielbiam.

Jeśli lubicie gwiazdy rocka, które są ujmujące, sympatyczne i zabawne to koniecznie musicie przeczytać tę książkę. Jedyne co mi teraz pozostaje to czekać na historię Bena, którego jestem bardzo, ale to bardzo ciekawa.
Szczerze polecam.

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/11/kylie-scott-lead-jimmy-ferris-wokalista.html

pokaż więcej

 
2018-11-02 15:19:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Niejawni (tom 1)

Agata Domagała – Niejawni

19 grudnia 2012 roku w miejscowości Ostrowiec Świętokrzyski z nieznanych powodów zapadła się ziemia. Powstała wyrwa o głębokości 10 metrów. Nikt nie ucierpiał jedynie zniszczeniu uległy garaże. Po wielu spekulacjach śledztwo w sprawie osunięcia ziemi zostaje umorzone z powodu przedawnienia. Pięć lat później w roku 2017 dwudziestopięcioletnia Łucja podczas nocnego...
Agata Domagała – Niejawni

19 grudnia 2012 roku w miejscowości Ostrowiec Świętokrzyski z nieznanych powodów zapadła się ziemia. Powstała wyrwa o głębokości 10 metrów. Nikt nie ucierpiał jedynie zniszczeniu uległy garaże. Po wielu spekulacjach śledztwo w sprawie osunięcia ziemi zostaje umorzone z powodu przedawnienia. Pięć lat później w roku 2017 dwudziestopięcioletnia Łucja podczas nocnego spaceru z psem spotyka mężczyznę, który zachowywał się dziwacznie – nie wiedział, który jest rok i wygadywał w kółko o niekończących się tunelach znajdujących się pod miastem. I właśnie w tym momencie rozpoczyna się horror... Jesteś gotów?

„Diego ruszył za nią niechętnie i z oporem. Wciąż wpatrywał się w ciemność. Woń mężczyzny uleciała, zgubił trop. Jednak wspomnienie pozostało. Bo kiedy ten dziwny jegomość złapał jego panią za ramiona, Diego poczuł coś skrajnie niebezpiecznego. Woń ta wydawała się nie mieć prawa bytu w świecie, który znał. Ale przecież ją poczuł. Była prawdziwa. Mężczyzna śmierdział trupem.”

Co znajduje się w podziemnych tunelach?
Kim jest mężczyzna, którego Łucja spotkała w parku?
Czy informacje, które miały być tylko plotkami, okażą się prawdą?

„Ludzie opowiadali między sobą, że nocą coś z dołów wychodzi. Jakiś dziwny nieludzki kształt: niemalże cień. A potem zaczęły znikać zwierzęta leśne, było ich coraz mniej. Potem zwierzęta gospodarcze, domowe. Wreszcie ludzie. Czasami zdarzało się, że po wielu latach ktoś wracał ale zwykle otępiały albo nie było z nim żadnego kontaktu. Większość zachowywała się jak mentalne warzywa, reszta popełniała samobójstwo. Każdy z nich wyglądał bardzo dziwnie. Młodo i staro jednocześnie. Ale tych przypadków zarejestrowano raptem dziesięć i oczywiście nie każdy taki przypadek musiał zostać zarejestrowany. W każdym razie wszyscy o tym mówili. Nikt jednak nie potrafił tegoż potwora zidentyfikować. I wtedy sprawa zaczęła się robić coraz głośniejsza i wieści się urywały.”

Agata Domagała polska autorka, mająca jak dotychczas na swoim koncie wydaną jedną powieść z gatunku horroru pt. „Niejawni”. Jako że jest to debiut autorski, nie miałam jakiś ogromnych oczekiwań, ale ona jest po prostu genialna. Sposób pisania, treść, fabuła, akcja, bohaterowie - całość jest fenomenalnie opisana. Akcję autorka prowadzi tak, że początkowo nie jest ona jakoś mocno dynamiczna, rozwija się tak by rozbudzić ciekawość, zachęcić czytelnika do jak najgłębszego wczucia się w tę historię, która mnie dosłownie pochłonęła. Opisy sytuacji, tuneli i postaci były tak wyraziste, że czułam jakbym sama była tam obok nich, jednak przyglądała się wszystkiemu, stojąc niedaleko.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, czy wspomniane w książce tunele istnieją naprawdę! Otóż są, może nie tunele a schrony, które autorka osobiście zwiedzała. Obejrzałam galerię zdjęć oczywiście w przerwie od czytania książki, po czym moja wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach, a na całym ciele włosy stawały mi dęba. Obawiam się, że opisane w powieści te potworne tunele będą prześladowały mnie w snach, mieszając się z wizją tych zdjęć.
Tak jak napisałam wyżej, książka jest genialnie napisana. A epilog, który jak mi się wydaje, jest także wstępem do kolejnej części dosłownie wbił mnie w fotel. Będę wyczekiwała kontynuacji z ogromną niecierpliwością, a każdemu miłośnikowi horrorów, gorąco polecam tę pozycję. Obiecuję, że warto.

Paula

pokaż więcej

 
2018-10-30 10:04:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Vincent Boys (tom 1) | Seria: Young

“-Słyszałem ostatnio, jak mama mówiła tacie, że niedługo zaczniemy inaczej widzieć Ash. I, że wyrasta z niej ślicznotka i wszystko się między nami zmieni. A ja nie chcę, żeby się zmieniło- oświadczył z nutką niepokoju”.

Ashton, Beau i Sawyer dorastali razem i byli najlepszymi przyjaciółmi. Beau uważał Ash za swoją wspólniczkę zawsze gotową do psot. Tak było do dnia, kiedy podrośli i Sawyer...
“-Słyszałem ostatnio, jak mama mówiła tacie, że niedługo zaczniemy inaczej widzieć Ash. I, że wyrasta z niej ślicznotka i wszystko się między nami zmieni. A ja nie chcę, żeby się zmieniło- oświadczył z nutką niepokoju”.

Ashton, Beau i Sawyer dorastali razem i byli najlepszymi przyjaciółmi. Beau uważał Ash za swoją wspólniczkę zawsze gotową do psot. Tak było do dnia, kiedy podrośli i Sawyer sprzątnął kuzynowi Ashton sprzed nosa i zaczęli się spotykać. Ich przyjaźń skończyła się w momencie, kiedy Beau został odsunięty na dalszy plan.

Trzy lata później Sawyer i Ash są nadal razem. Kiedy chłopak wyjeżdża z rodziną na wakacje, Ashton i Beau odnawiają swoją przyjaźń. Zaczynają spędzać ze sobą czas i dziewczyna zaczyna się czuć przy Beau tak jak za dawnych lat.

“-Nie mogę nią być cały czas. Rodzice, Sawyer i ludzie w miasteczku oczekują, że będę grzeczna. Nie pokaże im tego oblicza. Ale dobrze móc spuścić ją ze smyczy. Choćby na chwilę”.

Między młodymi zaczyna się rodzić uczucie, jednak obydwoje nie chcą stracić i skrzywdzić Sawyera, ale im bardziej się starają trzymać od siebie z daleka, tym bardziej intensywne stają się ich potrzeby.

Jak zakończy się ten miłosny trójkąt?
Kogo wybierze Ashton?

Abbi Glines jest popularną amerykańską pisarką, która w swojej twórczości posiada publikacje zaliczane do tzw. literatury new-adult fiction. Jej powieści, wśród których znajdują się takie tytuły jak chociażby należące do głośnego cyklu „Rosemary Beach”: „O krok za daleko”, „Odzyskane szczęście”, a także „Daj nam ostatnią szansę” przyniosły tej autorce międzynarodową sławę, jak również pierwszą pozycję w rankingach twórców bestsellerów według takich czasopism jak „New York Times”, „Wall Street Journal” oraz „USA Today”.

Pani Glines to jedna z moich ulubionych autorek. Posiadam jej wszystkie książki na półce, które zostały dotychczas wydane w Polsce. Jej warsztat pisarski jest wręcz genialny i każdą jej książkę po prostu biorę w ciemno, bo wiem, że się nie zawiodę na jej twórczości. Wracając do książki, “Vincent Boys” jest zabawną, seksowną i bardzo sympatyczną powieścią. To opowieść o zakazanej miłości oraz historia dziewczyny, której serce jest rozdarte pomiędzy dwoma młodzieńcami. Między jej doskonałym chłopakiem Sawyerem, a jego kuzynem Beau miejscowym bad boyem. Jest to książka z gatunku Young Adult, która jest bardzo dojrzała jak na ten styl. Pani Glines jest po prostu niesamowita w pisaniu pięknych romansów, które mają mocną fabułę. Każdy jej aspekt jest doskonały. Jej styl pisania jest płynny, spójny, prosty i opisowy. Postacie są dobrze rozwinięte i wyraźne, mają swoje dobre, jak i złe strony. Postać Ashton szczególnie pokazuje czytelnikom, jak łatwo jest się zgubić w czyimś wizerunku i cieniu. Ta historia nie tylko przyciągnęła moją uwagę, ale pozwoliła mi na chwilę opuścić rzeczywistość i po prostu pobyć trochę w świecie bohaterów. Autorka dobrze przedstawiła nam trójkąt miłosny z udziałem trzech nastolatków, którzy byli przyjaciółmi od dzieciństwa. W tej książce występuje narracja naprzemienna, co bardzo mi się podobało, jednak jest jeden minus, zabrakło mi opisów pochodzących od Sawyera. Jedna rzecz, która mi działała na nerwy, a raczej osoba to ojciec Ash. Czasami jak coś powiedział, to się zastanawiałam i zadawałam sobie pytanie: On tak na serio? Pastor i takie głupoty wygaduje?

Ashton to córka pastora, która dąży do tego, żeby być przykładną i grzeczną dziewczyną. Ma nadzieję, że wizerunek, który stworzyła, zadowoli jej doskonałego chłopaka Sawyera. Jest też znudzona, ma mętlik w głowie, bo chce być idealna, ale z drugiej strony tęskni za tą dziewczyną, którą kiedyś była.

Sawyer przykładny chłopak, który ma doskonały dom i rodziców. Do tego jest lubiany i wydaje się, że ma dosłownie wszystko, nawet śliczną Ash, którą bardzo kocha.

Beau uważany za złego chłopca ze statusem playboya i łamacza serc. Jest całkowitym przeciwieństwem Sawyera. To naprawdę gorący, pewny siebie i opiekuńczy chłopak. Szkoda, że nie jest prawdziwy, a ja z 10 lat młodsza :D :D :D Jest bardzo blisko ze swoim kuzynem, więc mimo swoich uczuć do Ash, próbuje je tłumić w sobie.

“Nie mogę tego zrobić, Ash. Bóg jeden wie, jak bardzo bym chciał, ale nie mogę”.

Podsumowując “Vincent Boys” to lektura pełna romantyzmu i napięć seksualnych, ale wiele się działo również poza tym. Książka tworzy ciepły i przytulny świat, który przyciągnie Was do siebie. Polecam szczerze, bo wierzę, że nie będziecie się nudzić podczas czytania. Ja na pewno należę do drużyny Beau i jestem ciekawa kogo Wy wybierzecie :)

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/abbi-glines-vincent-boys-syszaem.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-29 10:24:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Więcej (tom 1)

“Ta jedna noc.
Jedna noc i wszystko sie zmienilo…”

Bal na zakończenie szkoły powinien być jedną z najlepszych nocy, zanim się wkroczy w dorosłość, czyż nie prawda?
Cóż, nie dotyczyło to akurat jednej dziewczyny- Mikayli. Ta noc zamiast być cudownym wspomnieniem okazała się czymś, czego dziewczyna nie zapomni do końca życia. Tej nocy poniesie stratę nie raz, ale dwukrotnie.

Jake to chłopak,...
“Ta jedna noc.
Jedna noc i wszystko sie zmienilo…”

Bal na zakończenie szkoły powinien być jedną z najlepszych nocy, zanim się wkroczy w dorosłość, czyż nie prawda?
Cóż, nie dotyczyło to akurat jednej dziewczyny- Mikayli. Ta noc zamiast być cudownym wspomnieniem okazała się czymś, czego dziewczyna nie zapomni do końca życia. Tej nocy poniesie stratę nie raz, ale dwukrotnie.

Jake to chłopak, którego Kayla poznaje przypadkowo i który jest świadkiem jej tragedii. Po tym, co się stało, dziewczyna nie ma się gdzie podziać i musi polegać na chłopaku, którego, co dopiero poznała i jego rodzinie. Jake jest zdeterminowany, żeby pomóc Kayli się podnieść po ciężkich chwilach i się nią opiekować.

Kiedy spędzają ze sobą mnóstwo czasu, to oboje zaczynają rozumieć, że chcą od siebie czegoś więcej. Jednak dziewczyna stara się zachować dystans i chronić swoje serce, bo boi się ponownej utraty.

Jaką stratę poniosła Mikayla?
Czy będzie potrafiła się z tego podnieść?
Czy Jake przekona Kaylę, że warto sięgać po więcej, nawet jeśli niesie to za sobą ryzyko?

Jay McLean jest jedną z najpopularniejszych autorek New Adult na świecie. Jej książki wzruszają, bawią i przyprawiają o soczyste rumieńce na twarzy. W jej historiach nie brakuje trzymających w napięciu emocji i niesamowitych relacji miłosnych. Autorka mówi, że pisze właśnie takie powieści, jakie sama chciałaby przeczytać.

Cóż mogę powiedzieć. Ta książka jest po prostu niesamowita. Jest pełna emocji, straty, ale również nie zabraknie w niej humoru i przede wszystkim miłości. Przyznam szczerze, że pierwsze osiemnaście stron jakoś mnie specjalnie nie powaliło na kolana z wyjątkiem sceny z rodziną Kayli. Uważam, że autorka troszkę dziwnie i śmiesznie przedstawiła nam pewną sytuację i myślałam, że książka mnie rozczaruje. Na szczęście był to tylko początek, ponieważ później doszło do tragedii, która wycisnęła ze mnie łzy smutku. Nie wiem, co się ostatnio ze mną dzieje, ale ciągle beczę na książkach, które czytam. Powiem Wam, że nie będziecie się mogli oderwać od tej historii, ona mnie tak pochłonęła, że przeczytałam ją w jeden wieczór. Wiele osób z mojego otoczenia pewnie by powiedziało “ale ty jesteś nienormalna”. Tak jestem, kocham czytać i zawsze to będę robić, ale dobrze nie odbiegajmy od tematu, którym jest ta cudowna książka. Fakt faktem jest to gatunek New Adult, na dodatek o nastolatkach i zapewne większość osób pomyśli sobie, że to pewnie jakaś dziecinada. No i co z tego, że to New Adult? Ja takie klimaty naprawdę lubię i jak dla mnie nieważne czy bohaterzy maja 16, 18 czy 25 lat, dla mnie ważne jest to, żeby historia mnie przyciągnęła, porwała, miała w sobie to coś i ta książka właśnie taka była. Autorka miała pomysł na fabułę, który według mnie bardzo dobrze wykorzystała i pociągnęła w odpowiednim kierunku. Tekst był spójny, nic nie było przyspieszane na siłę, tylko szło swoim tempem, mamy tu przedstawiony punkt widzenia Jake’a, jak i Kayli, z czego się cieszę, bo mieliśmy możliwość poznania bohaterów bliżej i wczucia się w sytuacje, w których się znajdowali.

Co do bohaterów, może zacznę najpierw od tych drugoplanowych, czyli: Heidi, Dylan, Lucy, Cameron, Logan, oczywiście rodzice Jake’a i jego młodsza siostra Julie, którzy byli sympatyczni, dowcipni i czarujący. Te postacie nie tylko przykuwają uwagę, ale mają duże znaczenie w tej powieści, a w szczególności rodzice Jake’a. Bardzo podobało mi się ich zachowanie. Nie znali Mikayli, a przyjęli ją pod swój dach, zapewniając jej opiekę. To było naprawdę wzruszające.

“- Posłuchaj, Mikaylo…- Patrzy na mnie i widzę w jego oczach współczucie. - Zostaniesz tutaj. - Otwieram usta, żeby zaprotestować, ale Nathan unosi dłoń, więc daje mu dokończyć. - Zostaniesz tu aż do wyjazdu na studia.- Brzmi to jak rozkaz. Widzę kątem oka, że Mandy uśmiecha się do męża z uznaniem”.

Mikayla to dziewczyna, która naprawdę w tak krótkim czasie wycierpiała bardzo wiele. Jest inteligentna, zabawna, piękna wewnątrz, jak i na zewnątrz. Jake pojawił się w jej życiu w dość nieoczekiwanym momencie, był świadkiem jej tragedii i tego, jak się przy nim rozpadła na milion malutkich kawałków. Kiedy jej życie legło w gruzach to ten przypadkowo poznany chłopak, staje się dla niej podporą. Z dnia na dzień żywi do niego uczucia, których się boi i nie jest gotowa mówić o nich głośno.

“Jeszcze nie jestem tym, kim chcę być. Nie jestem gotowa dać mu wszystkiego. Wciąż jestem w rozsypce, muszę się najpierw pozbierać. Jeśli mam mu dać siebie, muszę być kompletną osobą. A nie połową tego, kim chce być”.

Jake to typowy samiec alfa i do tego nieziemsko przystojny baseballista. Jest kochający, słodki, wyrozumiały i bardzo cierpliwy w stosunku do Kayli. Ich zachowanie było takie jakby, on był dokładnie tym, czego dziewczyna potrzebowała i na odwrót. Kiedy zobaczył jak Kayla rozpada się na jego oczach to od razu zapragnął jej pomóc, nie potrafił zostawić jej w spokoju. Kiedy zaczęło się w nim rodzić uczucie, nie naciskał na nią, żeby to odwzajemniła. Tłumił wszystko w sobie, ale dziewczyna stała się dla niego jego Kaylą, a on jej Jakiem.

“Jest moim Jakiem. A ja jestem jego Kayla.
podoba mi się to.
Więcej niż bardzo mi się to podoba - dużo więcej niż bardzo”.

Podsumowując “Więcej niż my” to jedna z tych książek, która sprawi, że przeżyjecie wiele emocji. Zdecydowanie podróż bohaterów nie należała do tych łatwych. Mieli tylko po osiemnaście lat, a musieli sobie poradzić z takimi rzeczami, z którymi nie jeden dorosły by sobie nie dał rady. Według mnie ta książka jest historią o uzdrawiającej mocy miłości i o tym, że kiedy człowiek jest w potrzebie to nawet obce nam osoby, wyciągną do nas pomocną dłoń i przyjmą do siebie jako jedną ze swoich, nawet się nie wahając przez chwilę. Więc ja Wam szczerze polecam tę pozycję, jest warta przeczytania.
Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/jay-mclean-wiecej-niz-my-ta-jedna-noc.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-26 11:13:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

“Otwórz swoje serce na ludzi, a nie oczy, bo pamiętaj, oczy są ślepe (...) Trzeba szukać sercem. Pamiętaj, że dobroć kryje się w oczach. Nie ten, co dużo mówi o miłości, kocha najbardziej, lecz ten, co skrycie milczy, a patrzy z uczuciem, jest jej wart”.

Wiktoria Braun to osiemnastoletnia pianistka, która przeżyła w swoim życiu bolesne chwile, przez które przestała grać. Najpierw rozwód...
“Otwórz swoje serce na ludzi, a nie oczy, bo pamiętaj, oczy są ślepe (...) Trzeba szukać sercem. Pamiętaj, że dobroć kryje się w oczach. Nie ten, co dużo mówi o miłości, kocha najbardziej, lecz ten, co skrycie milczy, a patrzy z uczuciem, jest jej wart”.

Wiktoria Braun to osiemnastoletnia pianistka, która przeżyła w swoim życiu bolesne chwile, przez które przestała grać. Najpierw rozwód rodziców, później śmierć ojca i na koniec przeprowadzka z matką i jej partnerem z Krakowa do Gdańska. Z mamą nie miała najlepszego kontaktu, ponieważ obwiniała ją o rozpad małżeństwa i po części za śmierć ojca.
W Gdańsku zaczęła uczęszczać do prywatnej szkoły, gdzie poznaje Maksa i Syriusza, którzy są jak dwa różne światy. Oboje są zainteresowani Wiką, jednak dziewczyna zakochuje się w jednym z nich.
Którego z chłopaków wybierze Wiktoria?
Czy relacja z jej mamą się poprawi?
Czy Wiktoria zazna w końcu szczęścia i zagra ponownie na fortepianie?

Szczerze powiedziawszy, jest mi bardzo ciężko zebrać, jakiekolwiek myśli, ponieważ ja nadal żyję historią bohaterów. Chyba jeszcze nigdy nie płakałam tak mocno podczas czytania książki, po prostu przez łzy nie mogłam dostrzec tekstu. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że ja nawet płacze podczas pisania tej recenzji. Ta historia rozłożyła mnie totalnie na łopatki, była taka magiczna, realna, a zarazem nierealna.
Chciałabym bardzo podziękować autorce za tak wspaniałą książkę. Na pewno kiedyś do niej jeszcze wrócę, jak tylko się moje serducho uspokoi i taka jeszcze jedna prośba. Aniu, czy mogłabyś napisać inne zakończenie? Tak pięknie proszę :) :)

Pierwszy raz zetknęłam się z piórem Ani Dąbrowskiej poprzez przeczytanie “Nauczyciela tańca” i wiedziałam, że jeszcze sięgnę po jej książki i dlatego kolejną pozycję, jaką zapragnęłam przeczytać to było właśnie “Zanim zniknę”. Ta książka jest taka inna niby młodzieżówka, ale taka z nutką magii i przyciągania. Całość książki jest spójna, bohaterzy są świetnie wykreowani, tacy z prawdziwego zdarzenia.

Wiktoria to nieszczęśliwa, zagubiona i zbuntowana nastolatka. Mści się na matce za wszystkie okropieństwa, które ją spotkały. Kiedy poznaje Syriusza to, czuje się przy nim bezpieczna i czuła, że ją wspiera.

“Syriusz nie tylko zaleczał moje rany plastrem, ale zaleczał je słowami i swoją obecnością”.

Z drugiej strony mamy Maksa, który nie wzbudził mojej sympatii od samego początku. Miałam co do niego złe przeczucia. Jednak Wiktoria tego nie zauważała, bo w końcu chłopak odezwał się do niej jako pierwszy, kiedy Wika trafiła do nowej szkoły i klasy.

W końcu Syriusz, który był dla mnie zagadką od samego początku. Pojawiał się i znikał dlatego początkowo, nie wiedziałam dlaczego. Jego postać była owiana tajemnicą. Kim tak naprawdę jest Syriusz? Zadawałam sobie to pytanie przez spory kawałek książki. Gdy bardziej zagłębiałam się w całą fabułę to, miałam swoje przeczucia, które się sprawdziły.
Bardzo mi się w tej książce podobało to, że autorka przytoczyła kilka cytatów z “Małego księcia” i po przeczytaniu książki zrozumiecie, co przez to miała na myśli, jaki cel przyświecał tym cytatom.

“Niektórzy pojawiają się znienacka. Mieszają, mącą w naszych sercach. A potem znikają bez pożegnań. Żadne czary, tylko nasza naiwność pozwala byle komu dać się oswoić”.

Nic Wam już więcej nie zdradzę, ponieważ nie chcę Wam odbierać całej przyjemności z czytania. Po prostu tej książki się nie da opisać słowami, ją trzeba samemu przeczytać.

Podsumowując “Zanim zniknę” to książka, która Was zaczaruje, zabierze do świata, gdzie poczujecie na własnej skórze anielskość i czar tej historii. To opowieść, która Was pochłonie momentalnie już od pierwszej strony i nie pozwoli odłożyć książki, chociażby na minutę. Dlatego koniecznie musicie sięgnąć po tę pozycję, ja ją Wam polecam z całego serducha.

A czy wy wierzycie w Anioły? Kto wie, może i wśród nas się przechadzają pod postacią zwykłego człowieka. Myślę, że każdy z nas ma swojego własnego Anioła Stróża.

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/anna-dabrowska-zanim-znikne-otworz.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-25 16:04:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Tijan - „Pozwól mi zostać”

„Stałam w przejściu, obserwując siebie. I krzyczałam, aż nagle przestałam. Zadławiłam się szlochem i wróciłam do swojego ciała.
Moja twarz – ciemne oczy, włosy w odcieniu złotego blondu, podbródek w kształcie serca.
Moje ciało – smukłe ramiona, długie nogi, drobna sylwetka.
Moje serce – piękne, złamane, krwawiące.”

W momencie otrzymania awansu w pracy przez ojca...
Tijan - „Pozwól mi zostać”

„Stałam w przejściu, obserwując siebie. I krzyczałam, aż nagle przestałam. Zadławiłam się szlochem i wróciłam do swojego ciała.
Moja twarz – ciemne oczy, włosy w odcieniu złotego blondu, podbródek w kształcie serca.
Moje ciało – smukłe ramiona, długie nogi, drobna sylwetka.
Moje serce – piękne, złamane, krwawiące.”

W momencie otrzymania awansu w pracy przez ojca Mackenzie, rodzina została zmuszona do przeprowadzki z Aschung do Portside, gdzie dziewczyna będzie musiała skończyć liceum, w otoczeniu całkowicie nowych ludzi. Niedługo po zamieszkaniu w nowym domu dochodzi do tragedii i to właśnie Mac jako pierwsza zjawia się na miejscu strasznego zdarzenia. Po kilku godzinach od zajścia musi ona spędzić noc w domu obcych ludzi i w tym momencie poznaje Ryana, chłopaka, przy którym chce zostać na zawsze, a przynajmniej tak długo jak on jej na to pozwoli.

„Wtedy w ciemności Ryan i ja rozmawialiśmy po raz pierwszy, chociaż tak naprawdę nie była to rozmowa. Spojrzał na drzwi, jakby myślał, że musi o tym komuś powiedzieć, a ja wydusiłam:
-Proszę, nie rób tego. Zanim tu przyszłam nie mogłam zasnąć. Nie wiem dlaczego, ale teraz mogę. Po prostu chcę spać.(...)
Nic nie powiedział. Minęła minuta i dotarło do mnie, że nie zamierzał. Pozwolił mi tu spać i na szczęście właśnie to zrobiłam.
Zasnęłam.”

Co wydarzyło się w nowym domu Mackenzie?
Czy Mac odnajdzie spokój i ukojenie w ramionach Ryana?
Jak dziewczyna poradzi sobie z tragedią, która spotkała jej rodzinę?

„Przyglądałam mu się przez dłuższą chwilę. Był jak opatrunek na moje rany – zakrywał je, ale tak naprawdę ich nie leczył. Rany wciąż były otwarte, a ja miałam nadzieję, że będę się poruszać na tyle szybko, że moje wnętrzności nie rozleją się dookoła.”

Tijan Meyer bestsellerowa autorka „New York Times”, „Usa Today” oraz „Wall Street Journal”. W Polsce ma wydanych pięć powieści : 3 tomy z serii „Fallen Crest”, „Anti-Stepbrother” oraz najnowsza „Pozwól mi zostać”, którą niedawno skończyłam czytać. Uważam, że książki tej autorki są to pozycje obowiązkowe do przeczytania i wszystkie, które wyjdą spod jej pióra, znajdą się na moim regale.

W „Pozwól mi zostać” poznajemy historię Mackenzie, która po stracie bardzo bliskiej osoby, stara się ponownie odnaleźć siebie i swoje brakujące elementy. Jednak czy to się uda w momencie, gdy tak naprawdę wszystko wydaje się być przeciwko niej? Uważam, że bohaterka miała ogromne szczęście poznać Ryana, od którego otrzymała wsparcie, którego tak potrzebowała, ukojenie i tak naprawdę on jako jedyny ją rozumiał, gdyż sam znalazł się wcześniej w takiej samej sytuacji. Gdybym znalazła się na miejscu Mac, nie wiem, czy byłabym w stanie, w jakikolwiek sposób poradzić sobie z sytuacją, raczej nie miałabym wyjścia, ale ona utraciła cząstkę samej siebie.

„Dotknął mojego ramienia, pomógł mi odzyskać równowagę, a ja zamknęłam oczy.
Żaden facet nigdy nie sprawił, że pragnęłam jego dotyku, by zakotwiczył mnie w miejscu, ale właśnie tak się stało. W jakiś sposób- czy tego chciał, czy nie – Ryan stał się moją kotwicą.”

Autorka wydając tę pozycję, jak dla mnie zrobiła coś bardzo pożytecznego, uważam, że może ona pomóc osobom znajdującym się w podobnej sytuacji, co główna bohaterka. Jest to książka, która może nie tyle zmieniła moje życie, ale spowodowała, że na wiele rzeczy, spraw patrzę z zupełnie innej perspektywy. Idee, które do tej pory miały dla mnie jakieś tam znaczenie, po przeczytaniu tej pozycji stały się priorytetem, a wcześniej znajdowały się gdzieś na dalszych pozycjach, a moją głowę zaprzątały po prostu bzdury. Czy jest to wyciskacz łez? Nie do końca, jednak niejednokrotnie łzy lały się po mych policzkach strumieniami i odkładałam ją na bok, tylko po to, by pomyśleć, a uwierzcie mi z Wami będzie dokładnie tak samo. Jest przerażająco smutna, pełna cierpienia, bólu i prób radzenia sobie z utratą bliskiej osoby na różne sposoby, ale też złości – dlaczego odeszła? Jak sobie z tym wszystkim mam dać radę?

Są książki, które rozłożą Twoją duszę i serce na milion drobnych kawałeczków, zawartą w nich historią z przesłaniem, a następnie, każda przeczytana linijka tekstu zacznie te elementy stopniowo składać w jedną spójną całość. I ta pozycja od Tijan bez wątpienia dokładnie to zrobiła ze mną. Udowodniła, że tragedie, które niejednokrotnie spotykają nas w całym naszym życiu, albo zniszczą nas doszczętnie, albo spowodują nasze odrodzenie jak feniksa z popiołów – odrodzimy się zdecydowanie silniejsi.

Gorąco polecam Wam tę propozycję. Gwarantuję Wam, że po przeczytaniu jej na wiele spraw będziecie patrzeć w całkowicie inny sposób.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/tijan-pozwol-mi-zostac-staam-w.html

pokaż więcej

 
2018-10-23 09:44:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

“Trzysta sześćdziesiąt cztery dni. To moja pierwsza myśl po przebudzeniu. Jeszcze nawet nie otwarłam oczu. Trzysta sześćdziesiąt cztery dni, nim spadnie na mnie katastrofa w postaci trzydziestych urodzin. Trzysta sześćdziesiąt cztery dni żałosnej wegetacji”.

Livia Ward to niezależna bibliotekarka, której zegar tyka niemiłosiernie i z dnia na dzień przybliża ją do trzydziestki. Kiedyś została...
“Trzysta sześćdziesiąt cztery dni. To moja pierwsza myśl po przebudzeniu. Jeszcze nawet nie otwarłam oczu. Trzysta sześćdziesiąt cztery dni, nim spadnie na mnie katastrofa w postaci trzydziestych urodzin. Trzysta sześćdziesiąt cztery dni żałosnej wegetacji”.

Livia Ward to niezależna bibliotekarka, której zegar tyka niemiłosiernie i z dnia na dzień przybliża ją do trzydziestki. Kiedyś została zraniona i chce uniknąć związków, które ciągną za sobą dramaty i burzliwe relacje. Jednak pragnie dziecka. Sęk w tym, że musi znaleźć kogoś, kto zostanie dawcą nasienia i nie będzie się domagał żadnych praw i zobowiązań.
Kiedy na jej drodze pojawia się Funkcjonariusz Kelly, wszystko się zmienia. Livia proponuje mu pewien układ, na który on się zgadza. Nie potrafi odmówić sobie kilkanaście nocy, które będzie mógł spędzić z gorącą bibliotekareczką. Co z tego wyniknie? Czy ten układ wypali? Czy Livia złamie swoją zasadę dotyczącą związków?

Z twórczością duetu Paige/ Simone zetknęłam się już wcześniej czytając “Gwiazdora”, który nie wywarł na mnie zbytnio dobrego wrażenia. Co do “Gliniarza” to muszę przyznać szczerze, że trochę jestem zawiedziona. Kiedy zobaczyłam tak apetyczną okładkę, to spodziewałam się naprawdę dobrej historii. Jednak wcale taka nie była. Nie mówię, że jest kompletnie zła czy coś w ten deseń, ale myślę, że autorki nie dały z siebie wszystkiego i nie wykorzystały swoich umiejętności pisarskich na 100%. Ogólnie cała akcja dzieje się za szybko. Autorki mogły pociągnąć fabułę w innym kierunku bądź bardziej rozwinąć niektóre wątki.
Pierwsza połowa książki była taka sobie, trochę nudna szczerze mówiąc, ale druga już mnie bardziej wciągnęła i nawet zaczęłam zauważać plusy. Styl pisania Paige i Simone był spójny i prosty, jednak irytowały mnie słówka typu “kicia” lub zdrobnienia części intymnych, po prostu było tego za dużo. Czasami ciężko mi było się połapać, która autorka w danym miejscu pisała, co jest plusem, bo miało się wrażenie, jakby książka była napisana przez jedną osobę. Mamy tu narrację dwuosobową, co jest kolejnym plusem. Główne postacie, jak i te drugoplanowe zostały wykreowane dość fajnie, chociaż Livia mnie bardzo denerwowała. Pomiędzy bohaterami można było wyczuć przyciąganie seksualne już od pierwszego spotkania. On seksowny samiec alfa, ona jak twierdził Chase to gorąca bibliotekarka. Połączyła ich umowa, która z czasem zaczyna im się wymykać spod kontroli.

“Wiem, co muszę zrobić. To trudniejsza sprawa niż to, co planowałam, ale zapewne byłam naiwna, sądząc, że się bez tego obejdzie. Skoro nie mogę zdystansować się do Chase’a psychicznie, to muszę stworzyć między nami dystans fizyczny”.

Chase Kelly to zdecydowanie gorący gliniarz, bawidamek i babiarz, ale co się dziwić skoro to typowy samiec alfa z odznaką i do tego w mundurze. Laski na niego leciały ( ja pewnie też bym poleciała na takiego glinę :D :D :D). Jak głosi przysłowie “Za mundurem panny sznurem”. Jest singlem, lubi swoją pracę, uwielbia spędzać czas ze swoimi siostrzeńcami, jest również rodzinny i troskliwy. Akurat postać Chase’a polubiłam, mimo że miał te swoje odzywki i sprośny język, którym operował, nie raz mnie rozbawił, dzięki czemu czytanie, stawało się przyjemne i się nie nudziłam jak przez pierwszą połowę książki.

Livia nie chce związku, miłości i przed tym się broni. Jej osoba nie przypadła mi do gustu za bardzo, strasznie mnie irytowała swoim zachowaniem i jęczeniem na temat swojego wieku. Jednak nie mogę powiedzieć, bo tworzyła z Chase'em niezły duet. Była czasami nieśmiała, ale z drugiej strony nie wstydziła się robić gorących i sprośnych rzeczy z mężczyzną. Kiedy spotkała go po raz pierwszy to Chase wywarł na niej naprawdę duże wrażenie.

“I wtedy dociera do mnie, skąd to całe zamieszanie.
Facet jest seksowny.
Tak seksowny, że zapominam języka w gębie.
Tak seksowny, że żałuję, że nie ogoliłam nóg.
Tak seksowny, że robi mi się mokro w majtkach”.

Ta opowieść jest po części zabawna, pełna gorących scen i świntuszenia z gorącym policjantem. Ja z miłą chęcią dałabym się dla takiego Pana aresztować, jednak Livia mi troszkę psuła tę książkę. Postacie, gdzieś po drodze utraciły swoją iskrę i tego seksu było wręcz za dużo. Szkoda, że autorki bardziej na tym się skupiły, zamiast dać nam więcej z relacji Livii i Chase’a.

Moim zdaniem recenzja powinna być prawdziwa i szczera, że nie powinno się bać, wystawić np. negatywnej opinii. To są nasze odczucia to, co my sądzimy o danej książce, jakie emocje w nas wywiera i moja opinia dokładnie taka jest. Każdy powinien liczyć się z tym, że nie wszystkim przypadnie do gustu, bo tyle ile jest ludzi, to tyle będzie opinii, tych pozytywnych, jak i negatywnych. Jednak wychodzę z założenia, że każdy czytelnik powinien wyrobić sobie swoje własne zdanie na temat danej książki. Uważam, że “Gliniarz” nie jest złą pozycją (na pewno lepszą niż “Gwiazdor”), da się ją przeczytać, ale w moim przekonaniu ta historia mogła być dużo lepiej napisana.
Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/laurelin-paigesierra-simone-gliniarz.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-22 10:57:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Narodziny królowej (tom 1) | Seria: Young

Rebecca Ross - „Narodziny królowej”

„Wiedz jednak, że pewnego dnia twój ród wyda na świat córkę, która będzie jak dwie w jednej i połączy w sobie moc pasji i kamienia. Ona zniszczy twoją dynastię od środka i odwróci wszystkie twoje zbrodnie. A co zdumiewające, dokona tego, bo skradnie ci wspomnienia.”

Gdy po raz pierwszy ujrzałam okładkę książki „Narodziny królowej”, byłam nią zauroczona,...
Rebecca Ross - „Narodziny królowej”

„Wiedz jednak, że pewnego dnia twój ród wyda na świat córkę, która będzie jak dwie w jednej i połączy w sobie moc pasji i kamienia. Ona zniszczy twoją dynastię od środka i odwróci wszystkie twoje zbrodnie. A co zdumiewające, dokona tego, bo skradnie ci wspomnienia.”

Gdy po raz pierwszy ujrzałam okładkę książki „Narodziny królowej”, byłam nią zauroczona, opis również zachęcał do lektury. Tak więc z wielkimi oczekiwaniami zasiadłam do czytania, dziś mogę powiedzieć, że był to słuszny wybór, ta książka jest po prostu rewelacyjna.

Dom Magnalia stanowił placówkę, w której utalentowane dziewczyny mogły się uczyć i rozwijać swoje pasje. Sztuka, muzyka, sztuki dramatyczne, wiedza i błyskotliwość - pięć pasji, których zwieńczeniem nauki było otrzymanie peleryny i wybranie przez Mistrza. Briena jako dziesięciolatka została przyprowadzona do tej elitarnej szkoły przez dziadka. Oboje wiedzieli, że dziewczyna nie ma powołania do żadnej z pasji. Szkoła miała stać się dla niej przede wszystkim schronieniem przed jej ojcem, którego tożsamości nie znała, a którą pragnęła poznać, lecz dziadek w obawie o jej bezpieczeństwo skutecznie odmawiał jej odpowiedzi. Brie odkrywa, że bardzo interesuje ją historia, czyta dużo książek, a gdy jest pochłonięta lekturą jednej z nich, nagle dostaje wizji. W dniu siedemnastych urodzin na zakończenie nauki nie otrzymuje peleryny, jednak pomoc oferuje jej tajemniczy nieznajomy. Od tego momentu jej życie zaczyna się toczyć niespodziewanym dla niej biegiem.

Kim jest tajemniczy nieznajomy?
Czy Briena otrzyma upragnioną pelerynę?
Dlaczego tożsamość jej ojca jest dla niej zagrożeniem?

Rebecca Ross to urodzona w Georgii autorka powieści młodzieżowych i fantasy, która uwielbia swojego męża, psa i stale rosnący stos książek do przeczytania. Nie może żyć bez kawy, pieszych wędrówek po górach i dzikich kwiatów, które zbiera za swoim domem. Żyje po to, aby pisać. Pisze po to, aby inni mogli żyć jej historiami. I moim zdaniem wychodzi jej to świetnie. Na pewno przygoda z jej twórczością to dla mnie dopiero początek i z miłą chęcią sięgnę po każdą kolejną propozycję, która pojawi się spod jej pióra.

Bardzo polubiłam postać Brieny, ta młoda dziewczyna była niezwykle waleczna, harda i odważna. Na pozór zwykła nastolatka, ale w chwili gdy trzeba było chwycić za broń, walczyła o honor swojej rodziny, kraju i królowej. Stawała niejednokrotnie przed ciężkimi wyborami, ale zawsze podejmowała słuszną jak dla mnie decyzję. To bohaterka, która wywołuje u czytelnika czystą sympatię, której kibicujemy w osiągnięciu zamierzonego celu. Dziewczyna szybko zyskała wśród sojuszników przyjaciół i sądzę, że wśród czytelników również. Czasem poznanie prawdy wcale nie jest dla nas dobre, a niektóre tajemnice nie powinny zostać odkopane.

Akcja książki toczy się w szesnastym wieku i nie ukrywam, że ten fakt mnie początkowo przeraził, gdyż nie do końca są to moje klimaty. Jednakże mimo wyśmienitego pióra autorki czytelnik nie czuje tej epoki tak mocno, jak w innych tego typu książkach. Akcja powieści rozgrywa się bardzo szybko, język jest prosty, przez co nie mamy czasu na analizowanie konkretnych wątków. Bardzo fajnym zabiegiem jest podział książki na cztery części, które tworzą spójną całość. Mamy tu również mapę całego państwa oraz drzewa genealogiczne poszczególnych rodów. Muszę przyznać, że pochłonęłam tę książkę bardzo szybko. Historia opisana sprawia że wtapiamy się w tło tamtych czasów i kiedy już myślimy, że nic nie jest nas w stanie zaskoczyć to nagle bum, otwieramy oczy ze zdziwienia. Znajdziemy tu również wątek miłosny, bardzo piękny i delikatne wpleciony w całą historię. Każdy z bohaterów drugoplanowych jest równie wyrazisty, jak i główna bohaterka.

Podsumowując „Narodziny królowej” to książka idealna dla młodzieży, jak i dla dorosłych. Wciągająca opowieść, która przenosi nas w świat magii. O tym, że nigdy nie jest za późno by odkupić winy naszych przodków. Serdecznie polecam.

Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/rebeccaross-narodziny-krolowej.html

pokaż więcej

 
2018-10-15 13:12:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

J.A. Redmerski - „Drugie życie Izabel” [PATRONAT MEDIALNY]

„Kiedy tylko przekraczam próg pokoju, zostawiam Sarai za sobą. Tej nocy jestem Izabel.”

Po zakończonej akcji drogi Sarai oraz płatnego mordercy Victora się rozeszły. Jednak dziewczyna nie odpuszcza i za wszelką cenę chce spędzić resztę życia u boku swojego wybawcy, który pomógł jej uciec z niewoli. Nie do końca przemyślane decyzje,...
J.A. Redmerski - „Drugie życie Izabel” [PATRONAT MEDIALNY]

„Kiedy tylko przekraczam próg pokoju, zostawiam Sarai za sobą. Tej nocy jestem Izabel.”

Po zakończonej akcji drogi Sarai oraz płatnego mordercy Victora się rozeszły. Jednak dziewczyna nie odpuszcza i za wszelką cenę chce spędzić resztę życia u boku swojego wybawcy, który pomógł jej uciec z niewoli. Nie do końca przemyślane decyzje, sprawiają, że sytuacja, w której się znalazła, nie ma drogi powrotnej. Dlatego dała Victorowi warunek: albo wesprze ją i nauczy zabijać, albo zostawi na pastwę losu, aby sama zaczęła realizować swoje plany zemsty na bezwzględnym sadyście Arturze Hamburgu. Sarai, która od teraz nazywa się Izabel Seyfried rozpoczyna swoje szkolenie.

„Victor.
Nie, nigdy się nie wygadam, że zawdzięczam wolność płatnemu mordercy. Widziałam jak Victor zabijał ludzi. Wielu ludzi, w tym żonę bardzo bogatego i wpływowego biznesmena z Los Angeles. I choć za żadne skarby nikomu tego nie powiem, to po tym wszystkim co przeżyłam i widziałam, niczego nie pragnę bardziej niż spakować swoje rzeczy i wrócić do tego niebezpiecznego życia. Życia u boku Victora.”

Czy Sarai zrealizuje swój plan zemsty na Arturze Hamburgu?
Jak będzie wyglądało szkolenie Sarai?
Jak wiele zniesie dziewczyna?
Czy ukończy ona swoje szkolenie i z powodzeniem przejdzie testy?

„Jeśli Sarai chce być dobra w walce wręcz, musi oddychać walką, żyć nią, rozumieć każdy cios. To w ten sposób nauczyła się kłamać i manipulować, bo nie miała innego wyjścia. Uznałem, że treningi ze Spenserem i Jacquelyn będą dla niej najlepsze. Sarai musi szybko przyswoić nowe umiejętności, ale to cechy, które już posiada, czynią z niej świetnego żołnierza.
I to dzięki nim stanowimy idealną parę.
Najbardziej zależy mi na tym, by zrozumiała, do czego jest zdolna. Oczywiście musi też zdać wszystkie testy, które dla niej przygotowałem – nawet te, przez które może mnie znienawidzić.”

„Drugie życie Izabel” to drugi tom serii „W towarzystwie zabójców”, w której ja jestem nieodwracalnie zakochana. Zostaję ogromną fanką tej autorki, uwielbiam sposób jej pisania, prosty, przyjemny, płynnie przechodzi z jednej akcji do drugiej, dzięki czemu chce się jej książki trzymać jak najdłużej w rękach, ale z drugiej chciałam, aby w jakiś magiczny sposób za pstryknięciem palców pojawiło się 600 albo i więcej dodatkowych stron.

Tak naprawdę piszcząc tę recenzję minęło już kilka godzin, od kiedy skończyłam czytać tę książkę i od tamtego momentu próbuję zebrać myśli, wzbudziła ona we mnie mnóstwo emocji. Autorka wykreowała tak wspaniałych bohaterów, że są to postacie, które ja bardzo lubię. Sarai – kobieta odważna, lojalna, którą bardzo podziwiam, sama w niektórych sytuacjach, nie wiem jakbym się zachowała, a ona potrafiła zachować zimną krew, ale z drugiej strony czy chciałabym się znaleźć na jej miejscu? Zdecydowanie nie, ale ten niegrzeczny Victor :) Wzdycham do niego już od pierwszego tomu i teraz moja sympatia do jego osoby jeszcze bardziej się zacieśniła. Bardzo podobało mi się to jak zmieniał się jego stosunek do Sarai i wielu innych spraw. Jak pokazywał swoją drugą stronę, drugie oblicze. Niklas – brat Victora, którego możemy poznać już w pierwszym tomie, działał mi na nerwy, nie potrafiłam zrozumieć, dlaczego postępował tak, a nie inaczej, uważałam go za zdrajcę i za przeproszeniem dupka i dopiero na samym końcu wychodzi szydło z worka.... A co do zakończenia to powiem tylko tyle, to był totalny emocjonalny rollercoaster... wooow szczęka mi opadła i dość długo zbierałam ją z ziemi. :)

Był to dla mnie ogromny zaszczyt, że nasz blog miał możliwość objęcia patronatem tak znakomitą książkę, jaką jest „Drugie życie Izabel”. Jest to zdecydowanie pozycja dla osób poszukujących dobrej akcji i ogromu emocji. Ja jestem zarówno pierwszym, jak i drugim tomem zachwycona i z niecierpliwością oczekuję kolejnej części „Łabędź i Szakal”, w której będziemy mieli możliwość poznać postać Fredrika Gustavssona, która mnie niesamowicie zainteresowała i jestem bardzo ciekawa, co siedzi w jego głowie. A Wy jeżeli jeszcze nie przeczytaliście „Zabić Sarai” oraz „Drugiego życia Izabel” to radzę Wam szybciutko nadrobić zaległości! Obiecuję, nie będziecie żałować. ;)

„Żyjemy na granicy śmierci, ale wierzę, że właśnie tak miało wyglądać moje życie.
Bo choć może dziwnie to zabrzmi, w towarzystwie zabójców czuję się najbezpieczniej.”

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/j.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-10 13:12:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Agata to kobieta w średnim wieku, jedynaczka, która marzyła o wielkiej miłości i ciepłej
rodzinie. Gdy stanęła na ślubnym kobiercu, była przekonana, że to marzenie w końcu się ziści. Niestety występ, jaki pokazał jej narzeczony przed ołtarzem, spowodował, że
Agata z przerażenia i wściekłości uciekła z własnego ślubu. Jej ucieczka prowadzi do małej urokliwej nadmorskiej miejscowości Zatoka....
Agata to kobieta w średnim wieku, jedynaczka, która marzyła o wielkiej miłości i ciepłej
rodzinie. Gdy stanęła na ślubnym kobiercu, była przekonana, że to marzenie w końcu się ziści. Niestety występ, jaki pokazał jej narzeczony przed ołtarzem, spowodował, że
Agata z przerażenia i wściekłości uciekła z własnego ślubu. Jej ucieczka prowadzi do małej urokliwej nadmorskiej miejscowości Zatoka. Miasteczka gdzie czas płynie powoli a
mieszkańcy są bardzo sympatyczni. Niespodziewanie dostaje pracę jako kucharka na
miejscowej plebanii. Zachwycona Zatoką zapomina na chwilę o tym, co zostawiła za sobą.
Pewnego dnia gdy wypoczywa na plaży podsłuchuje rozmowę telefoniczną młodej
dziewczyny z pewnym starszym mężczyzną. Dziewczyna widząc oburzenie Agaty, informuje ją, że rozmawiała z ojcem. Nie wie, że jest nim miejscowy taksówkarz, którego miała okazję już spotkać Piotr.

„Jednocześnie, jak na przeciwległym biegunie, ujrzał kobietę cud, kobietę marzenie, całą w słonecznych barwach. Ciemne długie włosy współgrały z żółtą sukienką w jeszcze bardziej żółte tulipany.(...)
Tymczasem słoneczna dziewczyna nie była wytworem wyobraźni. Była kobietą, bardzo konkretną, bardzo, czyli dokładnie siedemdziesiąt osiem kilo, co sprawdzała skrupulatnie, niemal co dzień stojąc naga na łazienkowej wadze.”

Bardzo polubiłam postać Agaty, biło od niej wewnętrzne ciepło przez co zyskała moją
sympatię Jej życie nie zawsze było usłane różami, marzyła o wielkiej miłości, a gdy już
wydawać by się mogło, że znalazła właściwego mężczyznę, to nie czekała na motylki w
brzuchu i postanowiła wziąć ślub. Autorka stworzyła postać, która emanuje dobrem,
przez co zyskuje przyjaciół. Jest zagubiona, a także zabawna i szczera. Do tego potrafi
trafić przez żołądek do serca, każdego, kto spróbuje jej kulinarnych cudów, nie bez powodu księża nazywali ją Nigell. Piotr natomiast to mężczyzna, który większość życia spędził na morzu. Niestety jego częste wyprawy przełożyły się na relacje małżeńskie, które skończyły się rozwodem. Piotra uważano za miejscowego playboya , dbał przesadnie o siebie, ponieważ wierzył, że ma szansę jeszcze spotkać miłość. Od kiedy wiózł dziewczynę w żółtej sukience, nie mógł przestać o niej myśleć. Nie wiedział, że ona jest bliżej niż myśli.

Zatoka to miła, romantyczna opowieść o ludziach, którzy szukają miłości. Pełna zabawnych zwrotów akcji, czasem smutna i wzruszająca, ale także miłości. I nie mam tu na myśli, tylko uczucia w relacji kobieta - mężczyzna, ale także ojcowską. Relacja, jaka łączyła Piotra i jego córkę to czysta i prawdziwa rodzicielska miłość,która jest godna pozazdroszczenia. Czytając tę książkę, cały czas czekałam, aż tych dwoje się spotka i tak naprawdę już traciłam nadzieję, że kiedyś to nastąpi, bo gdy już było blisko, coś zawsze stawało na przeszkodzie,co niejednokrotnie powodowało moje rozczarowanie. Mimo to bardzo polubiłam bohaterów i wszystkich mieszkańców Zatoki.

Zatoka to książka lekka i przyjemna, która przenosi nas w letnie klimaty nadmorskiej
miejscowości. Autorka stworzyła bohaterów innych niż wszyscy, w średnim wieku, którzy
są dowodem na to, że na miłość nigdy nie jest za późno. Gwarantuję Wam, że polubicie ich tak samo jak ja.

Marietta
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/agnieszkawolinska-wojtowicz-zatoka.html

pokaż więcej

 
2018-10-09 13:38:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Revved (tom 2)

India i Kit to bliźniacy, którzy nie mieli łatwego życia. Rodzice porzucili ich, gdy byli jeszcze małymi dziećmi, dorastali w rodzinie zastępczej i mogli liczyć tylko na siebie. India przez złe decyzje w wieku siedemnastu lat zaszła w ciążę z najbardziej nieodpowiednim dla siebie mężczyzną. Teraz jako trzydziestoletnia kobieta jedyne czego pragnie to zapewnić swojemu synowi życie, jakiego ona... India i Kit to bliźniacy, którzy nie mieli łatwego życia. Rodzice porzucili ich, gdy byli jeszcze małymi dziećmi, dorastali w rodzinie zastępczej i mogli liczyć tylko na siebie. India przez złe decyzje w wieku siedemnastu lat zaszła w ciążę z najbardziej nieodpowiednim dla siebie mężczyzną. Teraz jako trzydziestoletnia kobieta jedyne czego pragnie to zapewnić swojemu synowi życie, jakiego ona sama nie miała.

Leonardo Silva próbuje dojść do siebie po tragicznym wypadku na torze, w którym niewiele brakowało, aby zginął. Przez dwanaście miesięcy przechodził ciężką rehabilitację, aby móc w pełni odzyskać sprawność fizyczną i ponownie poprowadzić bolid w wyścigu Formuły 1. Jednak trauma nadal nie pozwala mu pokonać strachu, a on sam próbuje poradzić sobie, topiąc smutki w alkoholu i szukając zapomnienia pośród pięknych kobiet. Pozostaje mu ostatni rok kontraktu i wie, że musi się przełamać i ponownie usiąść za kierownicą. Dlatego jego jedyną i ostatnią deską ratunku jest terapia. I w ten sposób trafia na sztywną Panią doktor Indię.

„Czasami zastanawiam się, czy nie byłoby lepiej, gdyby pozwolili mi umrzeć.
Teraz jestem cieniem mężczyzny, którym kiedyś byłam. Kimś, kto nie potrafi nawet wsiąść do zwykłego samochodu, nie mówiąc już o wyścigowym bolidzie.
Nie daję rady prowadzić. Bez tego jestem niczym.
A teraz muszę spotkać się z terapeutką. To moja ostatnia szansa, żebym znów mógł usiąść za kółkiem.
Czekam w poczekalni Doktor Harris, bo podobno jest jedną z najlepszych.
Ona mnie naprawi.”
Jak rozwinie się uczucie pomiędzy Indią a Leonardem?
Czy India zaryzykuje swoją karierę dla kierowcy?
Czy Silva dzięki terapii wróci ponownie na tor?

„Moje serce znowu opada na samo dno.
Tęsknię za nim. Tęsknię za nim, jak nigdy za nikim nie tęskniłam.
Muszę go zobaczyć. Nie wiem dlaczego. Tak naprawdę nie wiem, co robię. Wiem tylko, że dłużej nie mogę znieść takiego zawieszenia.”

Revived jest to kontynuacja książki Revved, jednak o całkowicie innych bohaterach. Część ta opisuje historię Leonarda Silvy, który pojawia się w pierwszym tomie i ja go już w tamtym momencie polubiłam. Byłam ciekawa jego postaci, dlatego bardzo się ucieszyłam, że to właśnie o nim będzie kolejna część. Poznajemy tu go już po wypadku, który przytrafił mu się na torze podczas wyścigu w poprzedniej części.

Autorka pisze w znakomity sposób, językiem prostym i przyjemnym, narracja jest moja ulubiona dwuosobowa, jednak jest jeden maciupki minusik, w pewnym momencie książki jest kilkumiesięczny odstęp czasowy, a ja tak bardzo bym chciała wiedzieć, co wtedy się działo, jak zachowywali się bohaterowie powieści, co myśleli. Postacie są świetnie ucharakteryzowani. Silva po przejściu ogromnej traumy próbuje za wszelką cenę powrócić do tego, co kocha i bardzo podoba mi się jego walka z lękami, które częściowo zwalczył dzięki terapii, ale w głównej mierze tak naprawdę dzięki sobie i swojej determinacji. India, kobieta niewyobrażalnie silna i dzielna, jej postać bardzo przypadła mi do gustu i wiem, że niejedna z nas znajdując się na jej miejscu postąpiłaby dokładnie tak samo. No i jej największe szczęście, czyli Jeff synek Indii, który niejednokrotnie mnie rozśmieszył.

Po raz kolejny jestem zachwycona stylem pisania tej autorki, to było cudowne móc poczuć klimat tego cudownego sportu. Mam nadzieję, że Pani Towle nie poprzestanie jedynie na tych dwóch tomach, tylko napisze jeszcze kilka kolejnych. Jej książki zawsze będą zajmowały miejsce honorowe na mojej półce, a Wam bardzo tę pozycję polecam. Jeżeli macie jakiekolwiek wątpliwości, to nie ma co się zastanawiać, tylko od razu sięgajcie po swój egzemplarz. Gwarantuję, że się nie rozczarujecie i nie będziecie żałować.

Paula
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/samantha-towle-revived-india-i-kit-to.html#more

pokaż więcej

 
2018-10-08 12:08:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: This is falling (tom 1)

“Nie powiem „żegnaj”. I Ty też nie powinnaś. Ponieważ to, co mieliśmy, jest wieczne. Zamiast tego powiedzmy zatem „dobre początki”. Najlepsze początki – pierwsze miłości”.

Minęły dwa lata odkąd Rowe Staton przeżyła tragedię, która skradła jej dwa młodzieńcze lata życia i złamała serce. Kiedy postanowiła wyjechać na studia oddalone dosyć daleko od rodzinnego domu, chciała się na nowo otworzyć...
“Nie powiem „żegnaj”. I Ty też nie powinnaś. Ponieważ to, co mieliśmy, jest wieczne. Zamiast tego powiedzmy zatem „dobre początki”. Najlepsze początki – pierwsze miłości”.

Minęły dwa lata odkąd Rowe Staton przeżyła tragedię, która skradła jej dwa młodzieńcze lata życia i złamała serce. Kiedy postanowiła wyjechać na studia oddalone dosyć daleko od rodzinnego domu, chciała się na nowo otworzyć i uleczyć serce. Gdy poznaje Nate’a Preeter’a, jej życie powoli się zmienia i dziewczyna zaczyna wychodzić ze skorupy, którą wokół siebie zbudowała. Kiedy Nate poznaje tajemnice Rowe, jeszcze bardziej się do siebie zbliżają i chłopak obrał sobie za cel nauczyć Rowe żyć na nowo.

Czy Rowe się uda pogodzić z przeszłością i w końcu zacząć żyć bez strachu, nie oglądając się za siebie? Czy dziewczyna jest gotowa na nową miłość i pozwolić się kochać?

“Zapadnij w serce” to wzruszająca, jak i chwytająca za serce historia o dziewczynie, która w wieku szesnastu lat przeżyła tragedię, po której nie potrafi się podnieść. Utknęła w przeszłości i wspomnieniach. Jednak los stawia na jej drodze pewnego chłopaka, który stara się za wszelką cenę wydostać dziewczynę z kokonu, w którym się skryła i popycha ją do życia, nie oglądając się w przeszłość.
Miałam już okazję zapoznać się z twórczością Ginger Scott poprzez książkę “Chłopak taki jak ty”, która również była bardzo wzruszająca. Uwielbiam styl pisania autorki, ponieważ potrafi tak bardzo wzniecić emocje, które nam przekazuje, że mamy odczucie jakbyśmy czytali powieść, która wydarzyła się naprawdę, a nie fikcję. Tak jakby Rowe i Nate byli prawdziwi, a nie tylko byli postaciami z książki. Jak dla mnie ta pozycja to kolejny przykład opowieści, która dotknie Waszego serca i pozwoli uwierzyć, że nawet młodzieńcza miłość bywa trudna i próbuje przezwyciężyć wszystkie przeciwności losu.

Rowe Staton przez dwa lata żyła w świecie, w którym się zamknęła. Tragedia, która ją dotknęła, brutalnie ukradła beztroską dziewczynę, jaką kiedyś była. Jednak nadchodzi pewien dzień, kiedy Rowe jest w końcu gotowa spróbować wyrwać się z otchłani i chce wrócić do życia i być dziewczyną, którą była przed incydentem. Nie jest pewna czy to możliwe, mimo wszystko się na to decyduje. Wybiera się na studia w Oklahomie na uczelnie McConnell. Jest przerażona, tak samo, jak i jej rodzice, jednak wiedzą, że musi w końcu zrobić ten pierwszy krok ku zdrowieniu. Kiedy spotyka Nate’a zaczyna czuć, że żyje, chociaż się boi, bo chłopak chce ją nawet złamaną i z bliznami.

“Całymi miesiącami walczyłam z pomysłem wyjazdu na studia. Nie jestem gotowa iść między ludzi, żyć samodzielnie. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek, miała być na to gotowa. Poza tym po tych dwóch latach edukacji domowej odwykłam od kontaktów towarzyskich. A przecież na studiach chodzi głównie o to”.

Nate Preeter to młody sportowiec, który jest wyrozumiały, cierpliwy i do tego gra w baseball. Wybrał McConella, aby być razem ze swoim bratem, który uczęszcza do tej samej uczelni. Kiedyś marzeniem Tysona (brat Nate’a) było zostać baseballistą, ale po pewnym wypadku było to niemożliwe i Nate po części spełnia marzenie brata, jak i swoje. Chce zostać najlepszym łapaczem. Jak każdy ma swoje cele, priorytety i na tym się koncentruje. Tak jest, dopóki nie poznaje Rowe, która przewraca jego świat do góry nogami.

“Wiem, że Tyson zacznie się ze mnie nabijać, gdy tylko się dowie. Ona jest totalnie w moim typie. Wiem, że go mam. Istnieje konkretny powód, dla którego ludzie mają swój typ: żeby eliminować kretynów. A mój typ wygląda dokładnie tak jak ona”.

Autorka świetnie wykreowała bohaterów. Postacie Rowe i Nate’a są jak dla mnie naprawdę realne. Ja czytając po prostu, czułam się tak, jakbym stała obok nich i doświadczała, każdy jeden ból im towarzyszący. Drugorzędne postacie Cass, Tyson i Paige dodają uroku całej opowieści i mają swój znaczący udział w książce. Historia napisana jest z dwóch punktów widzenia, co szczerze uwielbiam. Dialogi, jak i przechodzenie z rozdziału na rozdział były spójne. Podczas czytania śmiałam się, płakałam, przeżywałam wszystko. Mimo że bohaterowie są nastolatkami i książka jest z gatunku Young Adult to ja ją po prostu kocham i uwielbiam. Czyta się tę pozycję szybko i nawet nie wiadomo kiedy kartki przelatują przez palce.

Co do okładki to podoba mi się nasze polskie wydanie. Oryginalna okładka kojarzy mi się bardziej z seriami Abbi Glines.

Podsumowując “Zapadnij w serce” to piękny romans, historia o uzdrawianiu, odchodzeniu od przeszłości i zakochiwaniu się. Książka trafiła wprost do mojego serca i wiem, że na długo zostanie w mojej pamięci. Dlatego szczerze Wam ją polecam :)

Kasia
https://girlsbookslovers.blogspot.com/2018/10/ginger-scott-zapadnij-w-serce-nie.html#more

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
116 116 839
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd