Marta 
https://www.instagram.com/bookrytyka
26 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-16 14:44:09
Ma nowego znajomego: Marvelnba
 
2018-10-16 14:43:55
Ma nowego znajomego: Felzmann
 
2018-10-16 14:43:40
Ma nowego znajomego: Angel676
 
2018-10-16 14:43:26
Ma nowego znajomego: bookmoodpl
 
2018-10-06 18:10:48
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Na F/Aktach

„Równonoc” to książka odnosząca się do tajemniczego zaginięcia czterech nastolatków z woj. zachodniopomorskiego pod koniec lat 90. A raczej traktująca o bólu rodzin zaginionych. O życiu matek na granicy żałoby i nadziei, którym nie będzie dane zaznać już spokoju. O niepewności i ulotności względnie spokojnego życia. Lubicie, gdy literatura wzbudza w was skrajne uczucia? Jeśli tak, zapraszam do... „Równonoc” to książka odnosząca się do tajemniczego zaginięcia czterech nastolatków z woj. zachodniopomorskiego pod koniec lat 90. A raczej traktująca o bólu rodzin zaginionych. O życiu matek na granicy żałoby i nadziei, którym nie będzie dane zaznać już spokoju. O niepewności i ulotności względnie spokojnego życia. Lubicie, gdy literatura wzbudza w was skrajne uczucia? Jeśli tak, zapraszam do poniższego wpisu, w którym wyjaśniam dlaczego ta książka wzbudziła we mnie negatywne emocje.

Reportaż Czy Fikcja?
Pierwsze i najważniejsze pytanie odnośnie tej książki. Opis wydawcy sugeruje nam dokument.
Tymczasem na wstępie książki znajduje się informacja, że tekst jest dziełem fikcji literackiej. „Wypowiedzi i myśli bohaterów, ich charakterystyka, a także opisy miejsc i wydarzeń nie mogą stanowić źródła wiedzy o faktach”. Książka w całości jest zbudowana na wypowiedziach bohaterów, więc już możemy sobie odpowiedzieć na zadane pytanie, że jest to fikcja. Teraz zadam jeszcze ważniejsze pytanie: Jaki jest sens tego zabiegu? Na to nie mam odpowiedzi, bo zwyczajnie nie mam pojęcia. Przejdźmy do samej treści.

18 Faz Smutku
Autorka podzieliła pracę na 18 krótkich rozdziałów, które nazywa fazami. To co mi się podobało, to świetny styl i wczucie się w role cierpiących matek. Surowe słownictwo, bez żadnych upiększeń, sprawia, że czyta się naprawdę szybko i przyjemnie (pomimo trudnej tematyki). Myślę, że gdyby autorka postanowiła z tych historii napisać reportaż, byłaby to świetna opowieść. Mamy tutaj naprzemienne relacje matek i ojców życia po zaginięciu dzieci. Relacje te są bardzo poruszające i brzmią autentycznie. Czy może być coś gorszego niż niepewność i niewiedza? Ci rodzice od lat oczekują na powrót dzieci do domu, żyją w ciągłym napięciu, zdając sobie jednocześnie sprawę z beznadziejności sytuacji. Ta opowieść zwraca również uwagę na bardzo istotną sprawę, czyli to, jak działała policja w latach 90. Brak zainteresowania, zbywanie wszelkich pytań, brak podjęcia podstawowych kroków w śledztwie są równie przerażające, co zaginięcie chłopców.
Całość recenzji na bookrytyka.com.pl

pokaż więcej

 
2018-09-24 17:24:40
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2018-09-23 18:10:04
Wypowiedziała się w dyskusji: Ile klasy w klasyku: Harry Potter

Mam wrażenie, że autor artykułu myli utwór klasyczny z kultowym. Wiele lat minie, zanim ta seria będzie zaliczana do klasyki (lub nie). Natomiast już teraz wiem, że to będą powieści kultowe. To książki, na których budowało się dzieciństwo dzieci lat 90.

więcej...
 
2018-09-23 17:27:15
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Książka jest przypisana do serii/cyklu "Żydzi Polscy". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.

Niemiecki nazistowski obóz zagłady w Sobiborze jest dziś jednym z najbardziej tajemniczych obozów umiejscowionych na terenie Polski. Powstał w kwietniu 1942 r. przy stacji Sobibór na linii kolejowej Chełm-Włodawa. Podczas półtora roku jego funkcjonowania, zamordowano tam około 300 tys. Żydów (liczba ta jest orientacyjna, historycy do dziś się spierają, że faktycznie było ich więcej).

Obóz...
Niemiecki nazistowski obóz zagłady w Sobiborze jest dziś jednym z najbardziej tajemniczych obozów umiejscowionych na terenie Polski. Powstał w kwietniu 1942 r. przy stacji Sobibór na linii kolejowej Chełm-Włodawa. Podczas półtora roku jego funkcjonowania, zamordowano tam około 300 tys. Żydów (liczba ta jest orientacyjna, historycy do dziś się spierają, że faktycznie było ich więcej).

Obóz ten nie funkcjonuje na stałe w naszej świadomości historycznej. Jako, że został całkowicie zniszczony, jedynym jego śladem są wspomnienia osób, którym udało się przeżyć, zbiec oraz poświadczyć o przeżytym piekle W upamiętnieniu pamięci wspomnianych wyżej setek tysięcy ofiar, nieoceniony wkład posiada Marek Bem, wieloletni dyrektor Muzeum Pojezierza Łęczysko- Włodawskiego oraz jego filii: Muzeum Byłego Hitlerowskiego Obozu Zagłady W Sobiborze. Jednocześnie jest on inicjatorem Stowarzyszenia Upamiętnienia Sobiboru oraz Archiwum Sobiborskiego. To właśnie dzięki temu archiwum możemy poznać dziś historię obozu. Bem zebrał zapisy wspomnień byłych więźniów, wszelkie materiały prasowe, filmy dotyczące historii tego miejsca. M. in. efektem tych działań jest książka "Sobibór. Bunt wobec wyroku", to unikatowy zbiór relacji 28 byłych więźniów oraz 2 listów wyrzuconych z pociągu, których autorzy po dotarciu do Sobiboru zostali zamordowani. Wydawca książki, Zbigniew Gluza, w przedmowie zauważa: "Sobibór jako Strefa Pamięci powinien być przestrzenią bardziej uchwytną. Auschwitz stanowi wyrazistszy symbol nie tylko dlatego, że zgładzono tam więcej ludzi; samo miejsce pozostaje realne: przed oczami staje dawny obóz eksterminacji, a nie- las. Śmierć masowa w Sobiborze nie jest mniej ważna, ale zdecydowanie słabiej oddziałuje na wyobraźnię współczesnych. Dlatego Sobibór to nadal wspólny obowiązek- skoro tutaj trudno dostrzec Zagładę"

W książce tej postanowiono „pociąć” wspomnienia ocalałych, aby zachować chronologię wydarzeń. Zabieg ten jest logiczny, pokazuje kolejno trudy transportu, selekcji, pracy w obozie, powstania i ucieczki. Jednakże jednocześnie wprowadza on lekki chaos w odbiorze: relacja jednej osoby podzielona na kilkanaście części i wymieszana z innymi sprawia, że ciężko jest odnaleźć się w natłoku nazwisk i postaci. To chyba jedyna wada, którą znalazłam w tej książce.

Co do treści, nie podlega ona ocenie. Czy można słowami zrekonstruować dramat setek tysięcy osób, wysyłanych z bydlęcego wagonu prosto do komory gazowej? Tym bardziej, czy można słowami to skomentować lub ocenić? Żydzi byli zwożeni tutaj z różnych zakątków Europy: Polski, Holandii, Niemiec, Czechosłowacji, Francji, ZSRR. W karygodnych warunkach koleją nawet do 2000 tys. kilometrów. W większości relacji powtarza się niedowierzanie niedoszłych ofiar: nie mogli uwierzyć, że Niemcy zadadzą sobie aż taki trud, aby od razu ich zamordować. Prawda niestety okazała się inna.Obóz został zlikwidowany po udanym powstaniu zainicjowanym przez więźniów w październiku 1943 r. Niemcy starannie starli wszelkie ślady po katowni: obóz w całości został rozebrany, w jego miejscu posadzono fikcyjny las, cała dokumentacja na temat założenia i funkcjonowania obozu została zniszczona.

Powstanie więźniów w obozie był precedensowym wydarzeniem, które wprawiło w osłupienie Niemców. Ale po szczegóły odsyłam was do książki, bo kto opowie o tym lepiej, jeśli nie sami więźniowie? Niestety z kilkuset osób, które uciekały, wojnę udało się przeżyć ok. 40. Tym bardziej ich głos jest ważny i unikatowy. Bardzo zachęcam was do lektury. Temat jest trudny, ale z tym ciężarem historii będziemy się zmagać już zawsze. Więc pozostaje się jej uczyć i o niej pamiętać.
www.bookrytka.com.pl

pokaż więcej

 
2018-09-21 13:18:30
Wypowiedziała się w dyskusji: Znamy finalistów Nagrody Bookera!

Niestety żadna z tych pozycjijeszcze nie jest u nas dostępna... Pozostaje mi powrócić do wcześniejszych laureatów. Akurat mam do nadrobienia Hilary Mantel i jej podwójną Nagrodę Bookera.

więcej...
 
2018-09-19 14:44:34
Wypowiedziała się w dyskusji: Kup książkę, wspomóż szkołę!

Nie miałam okazji czytać "Chłopca z latawcem", chociaż wszędzie było o nim głośno.Natomiast szacunek za oddanie honorarium za nową książkę na rzecz fundacji, nie każdy mógłby się na to zdobyć.

więcej...
 
2018-09-19 14:05:58
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

15 listopada 1959 r. w rodzinnej farmie w miasteczku Holcomb w stanie Kansas odnaleziono zwłoki czteroosobowej rodziny: Herba Cluttnera, jego żony Bonnie oraz dwójki ich dzieci: 15-letniego Keatona oraz 16-letniej Nancy. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną, postępy z poszukiwania morderców niosły się szerokim echem daleko poza obręby stanu. Rodzina Cluttnerów cieszyła się ogromnym... 15 listopada 1959 r. w rodzinnej farmie w miasteczku Holcomb w stanie Kansas odnaleziono zwłoki czteroosobowej rodziny: Herba Cluttnera, jego żony Bonnie oraz dwójki ich dzieci: 15-letniego Keatona oraz 16-letniej Nancy. Wydarzenie to wstrząsnęło opinią publiczną, postępy z poszukiwania morderców niosły się szerokim echem daleko poza obręby stanu. Rodzina Cluttnerów cieszyła się ogromnym poważaniem wśród lokalnej społeczności, tym bardziej ich śmierć wydała się szokująca i bezsensowna. To właśnie tej sprawy dotyczy powieść „Z zimną krwią”, która rozsławiła nazwisko Trumana Capote na całym świecie. I całkiem słusznie, ponieważ Capote w świetnym stylu udokumentował tę zbrodnię, otwierając tym samym ramy pisarstwa na nowy gatunek literacki, jakim jest reportaż.
Jest to jedna z tych książek, które angażują czytelnika od pierwszego zdania. Capote w brawurowy sposób zrekonstruował bieg zdarzeń: szczegółowo odtworzył charakterystykę wszystkich członków rodziny, zrekonstruował ich ostatnie dni praktycznie do ostatniej minuty. Zachował przy tym dynamizm, grając na emocjach czytelnika, stopniowo odkrywał przed nim kolejne karty. Czytając, byłam pełna podziwu dla jego elokwencji i formy wypowiedzi. Sama fabuła jest prowadzona dwutorowo: na przemian Capote odnosi się do rodziny Cluttnerów/ pościgu policji oraz odtwarza wydarzenia z perspektywy morderców. Pisarzowi zajęło aż 5 lat zebranie materiałów (pomagała mu w tym Harper Lee, autorką „Zabić drozda”).
W tej powieści ujął mnie także portret psychologiczny morderców. Nie zdradzając fabuły, był on bezstronny i bardzo szczegółowy. Momentami na myśl przywodził mi równie genialny portret morderczyni zarysowany w czeskim reportażu „Ja, Olga Hepnarova”. Historia zarysowana przez Capote jest porażająca i przerażająca w swojej prostocie. Dawno żadna książka tak mną nie wstrząsnęła. Studium zła zdegenerowanych jednostek, które swoje postępowanie traktowały jako naturalną kolej rzeczy. Capote świetnie udokumentował proces skazanych i ostatnie chwile po procesie. To książka, do której często wracam myślami. Porusza bardziej, niż niejeden brutalny thriller, kryminał czy horror. Bo co może być bardziej przerażającego niż prawda?
Całość recenzji na bookrytyka.com.pl

pokaż więcej

 
2018-09-19 12:27:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: David Raker (tom 5)

Książka, po której nie wiedziałam czego się spodziewać, i która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Tim Weaver wie jak budować napięcie i zawiłą intrygę. Przygodę z serią zaczęłam od tej części, ale na pewno powrócę do poprzednich. Tymczasem zapraszam na na recenzję tej pozycji na bookrytyka.com.pl

 
2018-09-12 11:34:19

Ciekawa akcja i ciekawa nagroda, myślę, że konkurencja będzie spora:) Szkoda, że tylko jeden egzemplarz w danym mieście, ale w końcu coś na ogólnopolską skalę.

więcej...
 
2018-09-12 10:25:11
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Seria: Świadectwa

bookrytyka.com.pl

Dawno nie czytałam książki, której tytuł by był tak adekwatny do treści- to moje pierwsze spostrzeżenie po przeczytaniu tej książki. KL Ravensbrück istotnie przypominał piekło na ziemi, piekło, które przybierało niewyobrażalne rozmiary. Anja Lundholm (a właściwie Helga Erdtmann) trafiła do obozu w marcu 1944 r, jako więźniarka polityczna. Była córką niemieckiego...
bookrytyka.com.pl

Dawno nie czytałam książki, której tytuł by był tak adekwatny do treści- to moje pierwsze spostrzeżenie po przeczytaniu tej książki. KL Ravensbrück istotnie przypominał piekło na ziemi, piekło, które przybierało niewyobrażalne rozmiary. Anja Lundholm (a właściwie Helga Erdtmann) trafiła do obozu w marcu 1944 r, jako więźniarka polityczna. Była córką niemieckiego aptekarza, zawładniętego ideologią nazistowską, oraz żydówki pochodzącej z bogatej rodziny. Działała w ruchu oporu na terenie Włoch, a co ciekawe, została aresztowana za sprawą donosu, którego dokonał jej ojciec.


Lundholm trafiła do Ravensbrück w końcowej fazie jego funkcjonowanie, kiedy panował tam wszechobecny głód, ścisk i brud. Jej relacja jest niezwykle poruszająca. Z zawodu była pisarką i był to główny determinant jakości przekazu. Niezwykle trafnie przelewa na papier swoje refleksje i spostrzeżenia, momentami balansuje na granicy jawy i snu. Czy można słowami określić to niewyobrażalne cierpienie, którego doznały setki tysięcy kobiet? Czy można słowami określić to niewyrażalne cierpienie, którego doznało się na własnej skórze? Podczas czytania słowa więzną w gardle. Uczuciem, które towarzyszyło mi stale praktycznie od pierwszego zdania była pusta złość i bezsilność. Autorka z jednej strony przyjmuje postawę bezstronnej obserwatorki, z drugiej strony przecież opisuje wydarzenia, w których sama brała udział. Te dwa elementy wcale wbrew pozorom ze sobą nie kolidują, a raczej tworzą spójną całość.

Ta książka, stanowiąca wstrząsającą relację świadka masowych egzekucji na człowieku, pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi. Pokazuje, jak wiele człowiek może znieść i jak szybko może przyzwyczaić się do ekstremalnych warunków życia. A zarazem ukazuje proces destrukcji fizycznej i emocjonalnej jednostki. Kobiety modlące się o śmierć, kobiety o ułamek sekundy unikające tej śmierci, i wreszcie, kobiety w swojej egzystencji wskrzeszające w sobie wolę przetrwania i strach przed nieznanym. Bo nieznane było gorsze niż śmierć. „Wrota piekieł. Ravensbrück” to książka bardzo ważna. To ułamek historii, o której musimy czytać, musimy ją znać i pamiętać. Przeczytałam już wiele książek z literatury obozowej, za każdym razem gdy myślę, że już mnie nic nie zaskoczy, kolejna historia chwyta mnie za serce równie mocno co poprzednie. Konkluzją tej powieści jest dialog, gdy jedna z więźniarek stwierdza, że piekło jest już za nimi, na co druga odpowiada: Nie. Ono jest tutaj-pokazuje w okolicy serca. W nas wszystkich. Do końca naszych dni”. Nie sposób się z tym nie zgodzić. To wydarzenia, które podczas czytania jeżą włos na głowie. Nie potrafię sobie wyobrazić, jakie piętno na psychice wywarły, jeśli było się ich świadkiem.

Lundholm wspomina także eksperymenty medyczne na więźniach, które miały się sprawdzić podczas leczenia rannych żołnierzy na froncie. W otwarte rany wprowadzano szkło, brudne odłamki, zarazki, które miały pozorować rany po bombie. Jednocześnie rannym wstrzykiwano w żyły zarazki i bakterie, również benzynę, która powodowała natychmiastową śmierć. Na porządku dziennym były zabiegi sterylizacji, wykonywane głównie na młodych Cygankach oraz Polkach. Podczas procesów norymberskich, tylko jeden z lekarzy wyraził skruchę. Brak mi słów na sadyzm i agresję funkcjonariuszy obozu. Z drugiej strony, jest to czyste zdziwienie. Czy można aż tak ślepo wierzyć w chorą ideologię? Czy naprawdę myśleli, że ujdzie im to na sucho? Z ogromną satysfakcją czytałam w przypisach, że większość tych zbrodniarzy została skazana na śmierć. Niestety część lekarzy po wojnie odzyskała nawet prawo do wykonywania zawodu…

pokaż więcej

 
2018-08-24 13:11:09
Wypowiedziała się w dyskusji: Jak radzicie sobie z książkowym kac?

Lubię, jak książki wywołują skrajne emocje i zmuszają do myślenia. Tak było ostatnio po lekturze "Bohater naszych czasów". Wystarczy odczekać, przemyśleć i zabrać się za kolejną. Oto moja banalna recepta:)

więcej...
 
Moja biblioteczka
329 30 350
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (25)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd