Marta 
https://www.instagram.com/bookrytyka
26 lat, kobieta, status: Czytelniczka, ostatnio widziana 3 godziny temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-14 21:38:06
Ma nowego znajomego: noodla_books
 
2018-08-14 20:48:05
Ma nowego znajomego: dorotbook
 
2018-08-14 12:00:17
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
Seria: Reportaż
 
2018-08-14 09:37:21
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: William Wisting (tom 5) | Seria: Mroczny zaułek

Co jest najważniejsze w lekturze kryminału? Według mnie udana intryga i emocje. Niestety nie znalazłam tych elementów w „Nocnym człowieku”. Z opisu wynika, że możemy spodziewać się mrocznego i ciężkiego klimatu osnutego w norweskiej ,ciężkiej mgle. Niestety klimat to jedna z najsłabszych cech tej książki. Brak jakiegokolwiek nastroju tajemnicy, mogłabym rzec, że ta książka wpisuje się raczej w... Co jest najważniejsze w lekturze kryminału? Według mnie udana intryga i emocje. Niestety nie znalazłam tych elementów w „Nocnym człowieku”. Z opisu wynika, że możemy spodziewać się mrocznego i ciężkiego klimatu osnutego w norweskiej ,ciężkiej mgle. Niestety klimat to jedna z najsłabszych cech tej książki. Brak jakiegokolwiek nastroju tajemnicy, mogłabym rzec, że ta książka wpisuje się raczej w ramy powieści obyczajowej. Wątek kryminalny jest stale przysłaniany życiem osobistym bohaterów, ich rozterkami, problemami. Trochę kuriozalna sytuacja: makabryczne morderstwo, które tak naprawdę nie obeszło nikogo. Dialogi niestety drętwe, nie liczyłam ile razy pojawił się zwrot: zabójstwo honorowe. Operowała nim każda z postaci, można by pomyśleć, że czyta się ciągle wypowiedź jednej i tej samej osoby:)

Bohaterowie byli niezbyt wyraziści, William Wisting to przykład idealnego policjanta. Człowiek, który z szacunkiem odnosi się do każdego przestępcy, czym budzi wśród współpracowników szacunek. Nie był irytujący, ale również brak konkretnych cech charakteru sprawił, że podchodzę do niego z dozą obojętności. Na przeciw Horst postawił córkę Wistinga, przebojową dziennikarkę, która w pogoni za newsami aktywnie włączyła się w śledztwo. Fakt, który mocno mnie zirytował, to wplecione w historię banalne romanse, które chyba miały odwrócić uwagę od braków w fabule. W niej zaś brakowało miejscami logiki ii jakiego interesującego zwrotu akcji. Wszystkie karty zostały odkryte gdzieś w połowie książki i tak spokojnie się cała opowieść dotoczyła do końca.

Myślę, że będzie to idealna pozycja dla osób, które szukają lekkiej, przyjemnej i niezobowiązującej lektury. Pomimo powyższych wad, czytało mi się całkiem przyjemnie. Horst poruszył w niej istotny problem norweskiego społeczeństwa, jakimi są rasizm i przemyt narkotyków. Stylem najbardziej przypomina mi powieści Camilli Lackberg, myślę więc, że ta książka będzie idealna dla fanów kryminalno-obyczajowych historii. Za jakiś czas może dam Horstowi jeszcze jedną szansę.
bookrytyka.com.pl

pokaż więcej

 
2018-07-31 09:13:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-07-31 09:12:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
2018-07-31 09:09:37
Wypowiedziała się w dyskusji: Emily Brontë – autorka jednej powieści

A ja za to nigdy tej historii i powieści nie lubiłam:) Ten miłosny obłęd był dla mnie mocno przerysowany. Książkę czytałam dobrych parę lat temu, ciekawe czy teraz zmieniłabym o niej zdanie.

więcej...
 
2018-07-29 13:57:48
Ma nowego znajomego: Vera Eikon
 
2018-07-01 14:36:10
Ma nowego znajomego: Cezio
 
2018-06-30 21:51:54
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-30 11:49:05
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

www.bookrytyka.com.pl

Po doskonałej lekturze "Poniedziałkowe dzieci", wiedziałam, że nie inaczej będzie z "Pociąg linii M". Głównie z tego względu tak długo odkładałam przeczytanie tej książki. Stało się coś jeszcze lepszego, ponieważ przekroczyła ona moje najśmielsze oczekiwania i pochłonęłam ją w jedno popołudnie.
Warto zaznaczyć, że forma "Pociąg linii M" jest zgoła inna niż mieliśmy do...
www.bookrytyka.com.pl

Po doskonałej lekturze "Poniedziałkowe dzieci", wiedziałam, że nie inaczej będzie z "Pociąg linii M". Głównie z tego względu tak długo odkładałam przeczytanie tej książki. Stało się coś jeszcze lepszego, ponieważ przekroczyła ona moje najśmielsze oczekiwania i pochłonęłam ją w jedno popołudnie.
Warto zaznaczyć, że forma "Pociąg linii M" jest zgoła inna niż mieliśmy do czynienia w "Poniedziałkowe dzieci". Nie są to już chronologiczne i tematyczne wspomnienia. Prawdę mówiąc, formę tej książki niezwykle trudno mi zdefiniować jest ona tak płynna, że aż nieuchwytna. Ciągle w recenzjach przewija się zdanie, którym Patti rozpoczyna swą opowieść: "Pisać o niczym wcale nie jest tak łatwo". Tak rzekł do niej kowboj,który był stałą i symboliczną postacią odwiedzającą autorkę w snach. Większość osób tym zdaniem definiuje właśnie Pociąg linii M, że jednak Patii doskonale potrafi pisać o niczym. Tylko chyba tym osobom umyka odpowiedź pisarki- "Jestem pewna, że mogłabym pisać o niczym bez końca. Musiałabym tylko nie mieć nic do powiedzenia".

Tak więc pisze ona o wszystkim czy o niczym? Pytanie z pozoru proste, ale wymagające zastanowienia. Ta książka to rodzaj osobliwego, osobistego pamiętnika. Patti Smith odkrywa przed czytelnikiem swoje niezwykle bogate wnętrze. Swobodnie zagina nie tylko czasoprzestrzeń, czasem ciężko wychwycić czy pisze o swojej teraźniejszości czy przeszłości, ale także dryfuje na granicy jawy i snu. Każdy rozdział stanowi odrębną część, jednakże efekt przejścia pomiędzy nimi jest niezwykle gładki i spójny. Z jej rozważań na pierwszy plan wysuwa się miłość do książek oraz kawy, to elementy, które napędzają jej życie wewnętrzne. Co mnie najbardziej zachwyciło, to jej wrażliwość oraz wyobraźnia, która zdaje się być bezkresna. To z jakim szacunkiem odnosi się do szeroko pojętej sztuki jest dla mnie inspirujące. Patti Smith żyje przez pryzmat sztuki, urzekające również jest jej przywiązanie do symbolicznych rzeczy,natury i symboli, na które prawie nikt w tym zabieganym świecie nie zwraca uwagi. Dawno nie przeczytałam żadnej książki, z którą w tak dużym stopniu bym się identyfikowała. Prócz zamiłowania do inspiracji literackich, łączy nas również słabość do duńskich i szwedzkich seriali kryminalnych:)

Odpowiadając na pytanie, które sama sobie powyżej zadałam: to książka o wszystkim. O jej życiu, o tym co ją napędza do podniesienia się po licznych tragediach w życiu, o tym dlaczego pisze i co ją do tego motywuje. A także o chwilach słabości i zdziwienia nad przemijającym czasem. Ten motyw przemijania stale gdzieś przewija się po kątach i również mnie napełnia nutą nostalgii. Dlatego warto czasem się zatrzymać i skupić nad jakością naszego codziennego życia. Już teraz wiem, że "Pociąg linii M" będzie jedną z najważniejszych dla mnie książek. Gorąco zachęcam do tej lektury każdego, kto oczekuje od literatury czegoś więcej niż rozrywki.

pokaż więcej

 
2018-06-25 20:38:33
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-25 13:52:48
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-06-24 11:38:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

www.bookrytyka.com.pl
Po lekturze "To" Kinga obiecałam sobie, że nie sięgnę już po żadną książkę tego autora. Ten horror wymęczył mnie okrutnie, do przeczytania do samego końca, który okazał się niestety jałowy, skłoniły mnie jedynie doskonały nastrój budowany przez Kinga i najzwyklejsza ciekawość. Jak się okazało, znów zastosowanie znalazło powiedzenie: nigdy nie mów nigdy. i tuż po premierze...
www.bookrytyka.com.pl
Po lekturze "To" Kinga obiecałam sobie, że nie sięgnę już po żadną książkę tego autora. Ten horror wymęczył mnie okrutnie, do przeczytania do samego końca, który okazał się niestety jałowy, skłoniły mnie jedynie doskonały nastrój budowany przez Kinga i najzwyklejsza ciekawość. Jak się okazało, znów zastosowanie znalazło powiedzenie: nigdy nie mów nigdy. i tuż po premierze najnowszej powieści "Outsider" wybrałam się do Empiku, żeby ją nabyć. Czy warto było po raz kolejny wchodzić do tej samej rzeki?
Z opisu wyłaniał się doskonały materiał na kryminał/thriller. Kiedyś w tych gatunkach dosyć intensywnie się zaczytywałam i pomysł na sprawcę, który pojawia się w dwóch miejscach jednocześnie wydał mi się powiewem świeżości. Rzeczywiście, pierwszą (kryminalną) część czytało mi się bardzo dobrze. To chyba najmocniejsza zaleta tej powieści- intrygująca zagadka. King zaserwował czytelnikowi to, co najbardziej cenię w jego pisarstwie, czyli oryginalny styl i nieśpieszne budowanie napięcia. Niestety im dalej, tym gorzej. Oczekiwałam na jakieś ciekawe elementy horroru czy chociażby niepokój, tymczasem czyta się tę opowieść bardziej jak obyczajówkę. Nawet opisy zbrodni nie robiły na mnie większego wrażenia. Natomiast same postaci i to jak King zbudował ich charakterystykę trochę ratowały całość.

Jeśli chodzi o samą fabułę, jest prosta i przewidywalna. Przypomina ona jeden z średnich odcinków serialu "Supernatural". Ciągle czekałam na jakiś zwrot akcji, ponieważ rozwiązanie przewidziałam na samym początku i nie myślałam, że King pójdzie tak oczywistą ścieżką. Zakończenie zaś było tak banalne, że aż śmieszne. Nie było w nim nic przerażającego, wywołało natomiast u mnie uśmiech zażenowania. Moim zdaniem autor zmarnował potencjał tej historii, idąc po linii najmniejszego oporu. Wydawca obiecywał napięcie, które staje się nie do zniesienia oraz szokującą odpowiedź na zagadkę. Nie znalazłam niestety tego w książce, zaszokowała mnie jedynie jej banalność

Nie jest to horror, nie jest to też kryminał. Pisarz zlepił średniaka, zawarł w nim elementy, które zapewniły tej książce marketingowy sukces. Intensywna promocja zrobiła swoje i zadziałała również na moją wyobraźnię. Dodam też parę słów na temat polskiego wydania: jest tak samo średnie jak sama fabuła. Po jednokrotnym przeczytaniu książka wygląda jakbym czytała ją co najmniej kilka razy, zaznaczam, że dosyć delikatnie się z nią obchodziłam. 

Jeśli miałabym komuś tę książkę polecić, to tylko fanom Kinga. Sama nie żałuję, że ją przeczytałam, utwierdziła mnie w przekonaniu, że ten pisarz nie jest dla mnie. Nie będę jednak sobie obiecywać, że więcej nie sięgnę po żadną z jego powieści :)

pokaż więcej

 
2018-06-22 09:01:53
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
 
Moja biblioteczka
322 25 289
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (20)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (7)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd