Łotr

Tłumaczenie: Izabella Mazurek
Cykl: Trylogia Zdrajcy (tom 2)
Wydawnictwo: Galeria Książki
7,36 (3648 ocen i 176 opinii) Zobacz oceny
10
343
9
433
8
805
7
1 139
6
611
5
224
4
48
3
31
2
8
1
6
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Rogue
data wydania
ISBN
9788362170166
liczba stron
576
język
polski
dodała
Eo-

Żyjąc wśród sachakańskich buntowników, Lorkin stara się dowiedzieć o nich i ich wyjątkowej magii jak najwięcej. Zdrajcy nie są jednak chętni, by podzielić się nią w zamian za wiedzę uzdrowicielską, którą tak desperacko pragną poznać. Choć Lorkin przypuszcza, że obawiają się ujawnić przed światem swoje istnienie, pojawiają się pewne przesłanki, że ich plany są bardziej ambitne. Sonea szuka...

Żyjąc wśród sachakańskich buntowników, Lorkin stara się dowiedzieć o nich i ich wyjątkowej magii jak najwięcej. Zdrajcy nie są jednak chętni, by podzielić się nią w zamian za wiedzę uzdrowicielską, którą tak desperacko pragną poznać. Choć Lorkin przypuszcza, że obawiają się ujawnić przed światem swoje istnienie, pojawiają się pewne przesłanki, że ich plany są bardziej ambitne.
Sonea szuka dzikiego maga, mając świadomość, że Cery nie może w nieskończoność uciekać przed zamachami na swoje życie, mag jednak ma znacznie większy wpływ na półświatek, niż się obawiała. Jego jedynym słabym punktem jest więziona w Strażnicy matka.
W Sachace Dannyl utracił poważanie wśród elity, po tym jak pozwolił Lorkinowi dołączyć do Zdrajców. Uwaga ashakich natomiast skupia się na nowym Ambasadorze Elyne, którego Dannyl zna aż za dobrze.
Tymczasem na Uniwersytecie dwie nowicjuszki przypominają magom Gildii, że czasami największy wróg kryje się wśród nich samych.

 

źródło opisu: Galeria Książki, 2011.

źródło okładki: http://www.galeriaksiazki.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2012-07-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 maja 2012

Warto by chyba zacząć od tego, że książka to druga część trylogii „Zdrajcy” napisanej przez Trudi Canavan. Owa trylogia, jest kontynuacją pierwszej serii, a mianowicie trylogii „Czarnego Maga”, która niesamowicie przypadła mi do gustu. Może zacznę jak na książkę natrafiłam, a otóż: pożyczyła mi ją moja przyjaciółka, która w swoim mieszkaniu ma takich książek bardzo dużo. Pomyślała, że skoro czytam tego rodzaju książki to i tą chętnie przeczytam. Z początku nie wiedziałam co mnie czeka, gdyż pierwszy raz o niej w ogóle słyszałam. Potem jednak pochłaniałam każdą kolejną część z jeszcze większą chęcią niż poprzednie. Przez tę część również przebrnęłam bardzo, bardzo szybko. Dwa czy trzy dni i po sprawie. Stety lub niestety. Raczej to drugie, gdyż nie wiem ile czasu będę musiała czekać na ostatni tom tej trylogii. Nie mogę się doczekać, serio!
Zacznijmy więc od tytułu, który nie jest dla mnie zrozumiały. Znaczy, no, łotr to po polsku łajdak czy niegodziwiec. W sumie w książce w sumie jest kilka wzmianek o takich osobach, a raczej cały wątek, jednakże znalazłabym kilka lepszych, tak mi się wydaje, że lepszych, tytułów. Choć sądzę, że pani Canavan nie dałaby takiego tytułu bez powodu. Wierzę, że jak przeczytam ją jeszcze raz (albo i więcej, jeśli będzie taka potrzeba) zrozumiem jej wybór, na pewno.
Okładki tej trylogii i trylogii wcześniejszej, nigdy nie były bogate i piękne, jednak oddawały klimat i jak najlepszą treść książki. Już od okładki czuło się magię zawartą na grubych, lekko żółtych stronicach. Ta okładka nie różni się zbytnio od swoich poprzedniczek: osoba w szatach z Gildii z grubym kijem w dłoniach, który może służyć do podpierania się podczas spaceru. Właśnie. I to mi się podoba. Książka jest o podróży, podróży, która odkrywa przed Dannylem – Ambasadorem Gildii w Sachace – wiele możliwości, o wiele więcej niż przedtem i o wiele więcej niż cokolwiek innego. Nie wiem tylko czego symbolem są czerwone szaty, gdyż o czerwonych szatach w książce nawet nie było wzmianki (albo coś mi umknęło). Wprawdzie okładka jest estetyczna i nieprzepełniona jak niektóre. Tak samo tajemnicza i magiczna, jak treść na jej kartkach.
Jednak przejdźmy do treści. Jak zawsze zaskakuje, intryguje, ekscytuje, zadziwia i zmusza do wielu, wielu rozmyślań. Lorkin wiedzie jako takie życie wśród Zdrajców. Dannyl przebywa w Sachace jako Ambasador, jednak czeka go niespodzianka, jeszcze nie rozszyfrowałam czy jest ona dla niego miła czy raczej nie. Sonea dalej poszukuje dzikiego maga, jednak jej śledztwo zostaje zagłuszone przez dwie nowicjuszki, które pozyskują wiedzę na temat czarnej magii. Wątków nie brakuje, wszystko ze sobą dobrze się miesza i nie jest tego za dużo. Czyta się płynnie i szybko, jednak dokładnie przy tym wszystko analizując i rozumiejąc.
Mimo wielu zawiłości, wszystkie złe wydarzenia mają dobry koniec i każdy może być z czegoś zadowolony. Ja jestem jednak niepocieszona faktem, że jak przyszło co do czego to Tayend i Dannyl ponownie się nie zeszli. A szkoda, bo to był mój ulubiony wątek – wątek między nimi.
Za brak ponownej miłości między Ambasadorem Gildii w Sachace oraz Elyńczykiem odejmuję pół punktu książce oraz jego drugą połowę odejmuję za dla mnie niezrozumiały tytuł. Pani Canavan mogłaby się bardziej postarać. Tak to jednak książka jest prawie idealna, zresztą jak cała seria i prawdopodobnie wszystkie powieści tejże autorki. Książka uzyskała w sumie pięć punktów na sześć, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Zerwa

Najlepiej czytało się tą właśnie część z całego cyklu. Ale żeby ją przeczytać, trzeba najpierw przeczytać cały cykl.

zgłoś błąd zgłoś błąd