Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czołgi II wojny światowej

Seria: Panorama techniki wojskowej
Wydawnictwo: Alma-Press
6,95 (20 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
1
8
3
7
5
6
4
5
2
4
1
3
1
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788370203252
liczba stron
155
kategoria
historyczna
język
polski

Książka zawiera zwięzły, lecz zarazem szczegółowy opis 56 typów najważniejszych czołgów i tankietek używanych podczas II wojny światowej. Przedstawiono w niej historię rozwoju pojazdów, wszystkie wersje i odmiany, zastosowanie bojowe, użytkowników zagranicznych.

 

Brak materiałów.
książek: 285
Koval | 2012-11-14
Przeczytana: 14 listopada 2012

Można zapytać czy kolejne opracowanie dotyczące czołgów wykorzystywanych podczas Drugiej Wojny jest w stanie wnieść coś nowego do tak oklepanego tematu. Kiedyś – owszem, była to atrakcja i potrafiło przykuć uwagę, ale obecnie? Mamy mnóstwo prac poświęconych tej dziedzinie, gdzie poszczególne pojazdy zostały drobiazgowo opisane, niekiedy aż do przesady. Czasem są to zwykłe szkice, czasem albumy wypchane zdjęciami bądź inne ilustrowane kolekcje, ale koniec końców mając je wszystkie do dyspozycji jesteśmy w stanie stworzyć sobie wyraźny i klarowny obraz każdego wozu bojowego używanego w tamtym okresie.

Jedyne więc, co potrafi jeszcze zaskoczyć to pewna pomysłowość przy kompozycji, czy – jak jest w przypadku książki Zasiecznego – zwartość i treściwość publikacji. Teoretycznie nie jest to nic specjalnego. Na pierwszy rzut oka dziwią krótkie, ubogie wydawać by się mogło opisy i to pojazdów, o których powstały książki dla każdego z osobna (!). Okazuje się jednak, że nic bardziej mylnego. Jeżeli uznamy, że każdy opis czołgu stanowi mini-rozdział, to bez przesady można mówić o książce kompletnej niemal w stu procentach. Oprócz historii i dziejów rozwoju każdego wozu mamy dokładny opis parametrów technicznych, zastosowania bojowego, niewielkie, ale przejrzyste rysunki i schematy oraz – co może jest najciekawsze – krótkie napomknięcia o skuteczności danego pojazdu. Plus należy się za błyskotliwą charakterystykę radzieckiego T-34, gdyż autor wspomina o mało znanych faktach z czasów jego powstawania i to samo dotyczy kilku innych pojazdów. Warto przy tym zwrócić uwagę na dosyć obiektywne podejście do tematu, ponieważ w przeciwieństwie do wielu innych publikacji nie ukazuje się alianckich konstrukcji jako czegoś godnego uwagi dla swoich niemieckich odpowiedników (co odpowiada prawdzie historycznej) – przynajmniej do czasów pojawienia się „siedemnasto-funtówki” i FireFly’ów. Podobnie rzecz ma się ze sławnymi KV czy wspomnianymi wcześniej „Rudymi”, które w pierwszych fazach były naprawdę słabe, źle użytkowane i ponosiły (także z tego powodu) ogromne straty. Nie mówiąc już o tym, że kolejne lata wojny – pomimo „otrzaskania się” Armii Czerwonej – nie zmniejszyły jej ubytków w wojskach pancernych. Dodatkowym atutem są charakterystyki mniej znanych modeli jak czołg australijski na bazie Shermana, kanadyjski czołg szybki, brytyjskie lekkie (np. Covenant) tudzież całkiem solidne czeskie i polskie konstrukcje, które jednak nie miały okazji pokazać pełni swych możliwości w ’38 ani ’39 roku. Nieco zaskakuje efektywność pancerniaków francuskich, lecz jest to także zgodne z historią, ponieważ podczas operacji ataku na kraje Beneluksu i Francję ta ostatnia nie potrafiła wykorzystać przewagi w wozach bojowych i niewłaściwie używała swoich batalionów pancernych.

Właściwie dostrzegam tylko dwie wady książki Zasiecznego. Niektórym może przeszkadzać tak skrótowe podejście do tematu, gdyż na dwóch-trzech stronach niewielkiego formatu naprawdę nie ma miejsca na zbędny bełkot i „lanie wody” stąd też pewna trudność w przebrnięciu przez tekst naszpikowany technicznymi wstawkami czy opisami parametrów. Treściwość aż do bólu. Druga rzecz to dobór omawianego uzbrojenia. Autor skupił się na najpopularniejszych pojazdach, które wybierał według sobie tylko znanego schematu. Niemcy? PzKpfw od I do VI – w porządku. Związek Radziecki – od lekkich przez para-szybkie i średnie aż po ciężkie z rodziny IS. Ujdzie. Ale dlaczego tylko jeden czołg australijski albo kanadyjski? Czyżby kraje nie produkowały innych wozów? Japonia też wypada dosyć blado. Rozumiem, że państwo to nie gustowało w broni pancernej, a i teatr działań wojennych miał swoje wymagania, ale to ciągle nie jest usprawiedliwienie. Chciałoby się więcej.

Całość prezentuje bardzo wysoki poziom na równi z „Wozami bojowymi” Magnuskiego, który w swojej pracy pisał bardziej szczegółowo i obrazowo, ale z kolei u Zasiecznego język jest bardziej przystępny (o ile przebrnie się przez drobiazgi naukowo-mechaniczne). Polecam również zakup, gdyż mało jest równie dobrze przygotowanych książek i dla każdego miłośnika jest to pozycja mało że obowiązkowa. Wszystko zgrabnie ujęte w jednym miejscu, bez potrzeby szukania po źródłach i stanowi coś w rodzaju encyklopedii lub słownika

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Hen. Na północy Norwegii

Jeszcze zimniej. Już raz zdarzyło mi się wychwalać pod niebiosa reportaż Ilony Wiśniewskiej. Dotyczyło to jej poprzedniej książki. W „Henie” mamy dok...

zgłoś błąd zgłoś błąd