Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ladies Man

Cykl: Manwhore (tom 4)
Wydawnictwo: CreateSpace Independent Publishing Platform
7 (20 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
4
7
8
6
3
5
0
4
0
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
1530111641
język
angielski
dodała
Marika

He’s not the guy you date. He’s the one night stand. You’d think this man who sent hot looks my way, who called me succulent, would want to strip me bare and spread me out on his bed like every other woman in Chicago. Except, he passed on my offer…. Just like I once passed on his. He’s wary, like I am. He’s broken, like I am. And everyone knows two broken parts can’t ever make a whole. So I...

He’s not the guy you date.
He’s the one night stand.
You’d think this man who sent hot looks my way, who called me succulent, would want to strip me bare and spread me out on his bed like every other woman in Chicago.
Except, he passed on my offer….
Just like I once passed on his.
He’s wary, like I am.
He’s broken, like I am.
And everyone knows two broken parts can’t ever make a whole.
So I try to distract myself with dating.
Tahoe and I are strictly friends. He doesn’t think my new beau is good enough—he doesn't think any man is, especially himself.
The more time Tahoe and I spend together, the more confused I feel.
I'm trying to open up to love.
But I'm quickly realizing that the only man I want is the stubborn, cocky, unattainable playboy Tahoe Roth.
The one my mother warned me about.
The one my body craves.
The only one who will surely break my heart.

 

źródło opisu: www.goodreads.com

źródło okładki: www.goodreads.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 862
Marika | 2016-04-28
Na półkach: M/F 💑
Przeczytana: 28 kwietnia 2016

Gina i Wynn wychodzą do klubu, w którym Tahoe świętuje swoje dwudzieste szóste urodziny. Plan jest taki, że Gina złoży mu życzenia, zabierze go do domu, spędzi z nim jedną noc i raz na zawsze wyrzuci go ze swojej głowy. Na ślubie ich przyjaciół ona odmówiła jemu. A tym razem on odmawia jej…


Och, ile ja na to czekałam! Od kiedy parę miesięcy temu przeczytałam „Manwhore”, jestem oczarowana Malcolmem, a kiedy usłyszałam, że Tahoe dostanie swoją historię, to nie mogłam się doczekać i odliczałam dni do premiery.
Tahoe to typ bohatera, jaki lubię – bogaty, często arogancki dupek, tajemniczy, bezczelny, z którym nie warto się angażować, gdyż jest znany z tego, że rzuca się na wszystko, co się rusza. Ale to wszystko jest oczywiście tylko fasadą, bo pod mistrzem imprezowania kryje się wrażliwy i słodki facet, i zazwyczaj uwielbiam się przekopywać przez warstwy, żeby go znaleźć… ale w tym wypadku jakoś trudno było mi rozgryźć Tahoe i dostać się do jego „słodkości”. Jest dość skryty, nie ujawnia o sobie za wiele i przez dość długi czas tak właściwie nic o nim nie wiadomo. Dopiero pod sam koniec książki czegoś się o nim dowiadujemy. Ale i tak pozostaje skryty, aż za bardzo.
A Gina… we wcześniejszych częściach średnio ją lubiłam. I tutaj też nie do końca spodobała mi się jej postać. Rozumiem, że bała się ponownego zranienia po tym, co zdarzyło się w jej przeszłości. Ale kompletnie nie rozumiałam tego, co w takim razie przez praktycznie większość historii robiła z Trentem. Nie wiem, na siłę szukała czegoś, co – jak sądziła – będzie dla niej dobre? Przecież od razu widać, że to nie jest facet dla niej.
Za to Tahoe… z nim pasują do siebie idealnie. Choć ich przyjaźń wydała mi się trochę dziwna. Niby byli przyjaciółmi, ale ich relacje były trochę dziwaczne, niektóre teksty i ich zachowania... coś mi tam nie pasowało. Dopiero pod koniec historii tak naprawdę się wciągnęłam.
Historia nie była zła, tylko… inna. Może dlatego, że Tahoe jest naprawdę specyficzny i ich relacje też takie są. A może dlatego, że wciąż miałam w głowie obraz Malcolma i przy nim Tahoe wypadł trochę blado. Podsumowując, lekko się rozczarowałam. Ale i tak ciekawie było to przeczytać, zwłaszcza dla spotkania postaci z poprzednich części – za to wielki plus, bo faktycznie często się pojawiali – ale mnie to nie zachwyciło tak, jak się spodziewałam i jakoś specjalnie wyżej jej ocenić nie mogę.

Ciekawostka – Gina opisuje Tahoe jako podobnego do postaci z serialu „Vikings”, granej przez aktora Travisa Fimmela. I ten aktor, zwłaszcza z jego brodą… no strzał w dziesiątkę, właśnie tak wyobrażałam sobie Tahoe. :D


Na końcu książki autorka napisała, że będzie jeszcze jedna część z serii „Manwhore”, o Callanie i Livvy, młodszej siostrze Tahoe, choć podobno dopiero w 2017. Hm. To może być ciekawe. ;)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Caste Heaven 2

Ta manga jest jak narkotyk, jednocześnie chcesz ją bardzo czytać a z drugiej boisz się tego co jest w niej zawarte. Historia szokuje i daje do myś...

zgłoś błąd zgłoś błąd