Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zaryzykuję dla Ciebie

Wydawnictwo: Novae Res
6,6 (204 ocen i 70 opinii) Zobacz oceny
10
29
9
18
8
24
7
40
6
40
5
17
4
11
3
10
2
8
1
7
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788379429509
liczba stron
315
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodał
KNHaner

Ona – piękna kobieta o zranionej duszy. On – przystojny mężczyzna, który jest źródłem jej cierpienia. Czy miłość i namiętność okaże się silniejsza od bolesnych ran przeszłości? Kiedy krucha i zraniona Rose Jenkins wraca w rodzinne strony na ślub siostry, nie spodziewa się, że jej życie zostanie wywrócone do góry nogami. A wszystko za sprawą Taylora Harta – jej pierwszej wielkiej miłości z lat...

Ona – piękna kobieta o zranionej duszy.
On – przystojny mężczyzna, który jest źródłem jej cierpienia.
Czy miłość i namiętność okaże się silniejsza od bolesnych ran przeszłości?

Kiedy krucha i zraniona Rose Jenkins wraca w rodzinne strony na ślub siostry, nie spodziewa się, że jej życie zostanie wywrócone do góry nogami. A wszystko za sprawą Taylora Harta – jej pierwszej wielkiej miłości z lat młodzieńczych. Okazuje się, że lata rozłąki ani trochę nie osłabiły łączącego ich uczucia. Jednak przeszłość Rose nie daje o sobie zapomnieć.

 

źródło opisu: Novae Res, 2015

źródło okładki: https://www.facebook.com/pages/N-Coori-Zaryzykuj%C...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1045
Anastazja | 2015-08-23
Przeczytana: 29 lipca 2015

Ludziom przeciętnym, nie śpiącym na dolarach, wydaje się, że bogaci mają szczęście. Bo podobno pieniędzmi szczęścia nie kupisz, ale nowe Ferrari czy wielką posesję już tak. Jednak równocześnie za fortuną kryją się tajemnice oraz wszechobecna arogancja...

...od której to właśnie uciekła Rosemaria A. Jenkins. Piękna, dwudziestoparoletnia blondynka z wielkim bagażem doświadczeń i rodzicami, którzy zdecydowanie na te miano nie zasługują. Owa niebieskooka piękność odcięła się od snobistycznej rodziny i żyje na własny rachunek, mieszkając wraz ze swoją przyjaciółką Holiday. Pewnego dnia z przyczyn wyższych (nie mylić z chęciami, o nie!) Rosemaria jest zmuszona odwiedzić rodzime strony, ale jak się okazuje, nie tylko ona wróciła na stare śmieci. Powrócił również Taylor Hart, wysoki, przystojny...no ogólnie taki typ, o którym każda marzy. Czy powiedzenie „stara miłość nie rdzewieje” sprawdzi się w przypadku tej dwójki?

Od samego początku, od kilku pierwszych stron...Kurczę, wiedziałam, że już lubię Rose. Jej indywidualny sposób myślenia i bycia był mi bardzo znajomy. Bo odnalezienie bohaterki, u której znajduje się wiele własnych cech, to jak wisienka na torcie. No wracając do tematu, troszkę obawiałam się, że przy debiucie autorka postawi na taką kreację, jak większość. Naiwna, nieco infantylna młoda dziewczyna, zagryzająca co chwilę wargę i wzdychająca pięćdziesiąt razy na minutę. O nie, nie, nie! Rosemaria to naprawdę złota dziewczyna z genialnym charakterem, niesamowicie samodzielna i doświadczona przez los. Oczywiście tego bagażu było sporo, ale nie miało to ogólnego wydźwięku zrzucenia wszelakich plag egipskich na bohaterkę, jak to czasami da się zauważyć w powieściach Katarzyny Michalak. To, że N. Coori zdecydowała się na na taki zabieg, dodało powieści nutki tajemnicy i zaskoczenia. Również pan Hart nie okazał się kolejnym Szarym (bohaterem powieści „Pięćdziesiąt twarzy Greya”), pan Hart okazał się jednym, chodzącym misterium. Jedyne co wiedziałam o nim to to, że jest wielce zakochany w Rose i będzie walczył ze wszystkich sił o jej miłość. Dlatego przez całą powieść kibicowałam Taylorowi. Tym bardziej, że Rose zasługiwała na to, co chciał jej podarować. Oczywiście nie licząc scen łóżkowych, które były... zadziwiająco dobre. Och, zaraz ktoś pomyśli, że słodzę, ale nie! Autorka nie owijała w bawełnę pakując Jenkins i Harta do łóżka, ani też nie plagiatowała innych erotyków. I głównie dlatego ta powieść nie jest dla osób pruderyjnych.

Oczywiście wzajemna chemia bohaterów nie stanowi wątku głównego. Bo ma się ochotę wręcz krzyczeć, kiedy podczas czytania dzieje się coś zaskakującego, kilka stron dalej wychodzi na jaw jakaś tajemnica, ale nie! Autora nie wyjaśni od razu wszystkiego, a podtrzyma jeszcze czytelnika w niepewności...A potem kiedy ten biedak ma nadzieję, że kolejne stronice będą typowo sielankowe, nadchodzi bum! Nie ma tak dobrze, pomęczmy mola książkowego dalej, a co tam! Dlatego wciągu lektury aż musiałam brać oddech i odrywać się od czytania, bo moje emocje buzowały. I nie, nie narzekam. To działa zdecydowanie na plus dla całej powieści.

Tajemnice intrygowały, bohaterowie nie irytowali, sceny łóżkowe przyprawiały o wypieki...ale troszkę ponarzekać muszę. Jedyne czego mi brakowało, to większego opisu, jakiegoś doinformowania, na temat relacji Rosemarii z rodzicami. Skąd to się wzięło? W którym momencie życia się zakorzeniło? I zbyt mało było o pewnym wątku, który nie pozwala mi dalej niemalże spać, ale mam nadzieję, że w kolejnych tomach (tak Kochani, to seria!) wszystko się wyjaśni i moja ciekawość zostaje zaspokojona. Bo gdyby nie to, to pisałabym jakąś petycję do autorki o przedłużenie historii!

Jeżeli chodzi o szatę graficzną, to naprawdę jest udana. Ciekawi spojrzenie i aż człowiek ma ochotę podejść bliżej, zapoznać się jako tako z fabułą. Język, jakim posługiwała się autorka w pełni mi pasował, choć osobom nieco wrażliwszym pewne przekleństwa (Nie stanowią przecinków w zdaniu, tego się nie bójcie. Moim zdaniem podkreślają emocjonalność pewnych wypowiedzi czy zdarzeń.) i śmiałość opisów mogłaby przeszkadzać.


Zaryzykuję dla Ciebie to historia o miłości. Namiętnej i żarliwej, pełnej melancholii oraz tajemnic. Wzruszająca i buzująca emocje, niczym wulkan. Jeżeli się zaryzykuje, to rollercoaster gwarantowany. Polecam.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Obserwator

"(Nie) Wielka gra" Chyba mam przesyt thrillerami, które nimi nie są i czas zrobić sobie od nich przerwę. Mam wrażenie, że czytam ciągle to...

zgłoś błąd zgłoś błąd