Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Opluty przez Boga

Wydawnictwo: Wydawnictwo Sióstr Loretanek
7,75 (8 ocen i 4 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
3
8
1
7
3
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788393654314
język
polski
dodał
JJ-

ARKADO... ARKADO... tak przywołują go dzieci na wioskach... u stóp Kilimandżaro. Ksiądz Arkadiusz Nowak. Misjonarz SMA. Niepoprawny marzyciel. Niekonwencjonalny indywidualista, patrzący na świat przez pryzmat zachwytu... lubiący ten zachwyt nad człowiekiem podzielić z drugim człowiekiem... i rozdać go jak chleb. Jego listy, zapiski, wspomnienia pisane są słowem żywym, cudownie spontanicznym,...

ARKADO... ARKADO... tak przywołują go dzieci na wioskach... u stóp Kilimandżaro.
Ksiądz Arkadiusz Nowak. Misjonarz SMA. Niepoprawny marzyciel.
Niekonwencjonalny indywidualista, patrzący na świat przez pryzmat zachwytu... lubiący ten zachwyt nad człowiekiem podzielić z drugim człowiekiem... i rozdać go jak chleb.
Jego listy, zapiski, wspomnienia pisane są słowem żywym, cudownie spontanicznym, czasem "nieuczesanym"... bo zrodzonym na afrykańskiej drodze.
Jeśli jesteś spragniony piękna, ciekawy "innego"...
"SPRÓBUJ" CZYTAĆ...
I DAJ SIĘ "OPLUĆ"...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Sióstr Loretanek, 2013

źródło okładki: www.sma.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 84
TrustNo1 | 2015-11-10
Na półkach: Posiadam

Książka, którą musiałam czytać na raty. Dlaczego? Nie była ani nudna, ani zbyt długa, ani napisana skomplikowanym językiem. Wręcz przeciwnie, ks. Arek pisze bardzo przystępnym, chciałoby się rzec, codziennym językiem, opisuje mnóstwo ciekawych rzeczy, często w niezwykle poetycki sposób. Czasami wzrusza, czasami rozśmiesza, czasami skłania do refleksji...Dlaczego zatem tak ciężko było mi "przebrnąć" przez "Oplutego"? Odpowiedz jest prosta: Afryka jest moim wielkim, jak dotąd jeszcze niespełnionym marzeniem. Czytając o niej relacje takie, jak ta ks. Arka muszę na jakiś czas się wyłączyć, "przetrawić" to, co przeczytałam, by potem móc znowu usiąść i na nowo ją (Afrykę) odkrywać. Ale dość o mnie.
Wracając do książki, styl autora jest nieco chaotyczny i często występują powtórzenia (np. co znaczy dana nazwa lub co symbolizuje jaki przedmiot), ale mnie osobiście w niczym to nie przeszkadza. Uważam, że uwydatnia to emocjonalny stosunek misjonarza do ludzi i wydarzeń, które opisuje. Sformułowania, których używa czy porównania, jakie stosuje są niezbitym dowodem na to, że "wsiąkł" w masajską kulturę całym sobą i autentycznie jest "białym Masajem". Ponadto, przebija się z jego języka niezwykła wdzięczność za wszystko, co w życiu otrzymał, za każdego człowieka, którego spotkał i za każde miejsce, którego dotknęła jego stopa. Dziecięcy zapał, ufność oraz miłość do drugiego człowieka i do natury.
Szczególnie wzruszył mnie rozdział o Krasnoludkach (tak nazywa Pigmejów), którego fragment chciałabym przytoczyć, a poprzez to jednocześnie zachęcić do przeczytania tej niewątpliwie wartościowej książki:
"Dla Krasnoludków ten duch jest wspomnieniem o Stwórcy, który kiedyś mieszkał z nimi, ale który pewnego razu wspiął się po lianie do góry i już nie schodzi. Można go jednak usłyszeć w lesie, dlatego duch lasu obrośnięty jest wysuszonymi trawami i, gdy tańczy, uważny słuchacz w szeleszczących na wietrze trawach i liściach, może usłyszeć szept Boga.
(...)A one same? Takie jak my, a raczej to my jesteśmy tacy jak one, skoro 'Adam' był pierwszym Krasnoludkiem! Ale one zostały w lesie i...to je uratowało. Zachowały swoją pogodę ducha, optymizm, wiarę, zachowały swój uśmiech, swoją szczerość, gościnność. Bronią swojej miłości do nowych malutkich Krasnoludków, do ich prawa do szczęścia. Szczęścia, bo świeci słońce, bo pszczoła miód robi, bo wszyscy zdrowi...Dlatego pozostali mali, by umieć cieszyć się rzeczami małymi, prostymi, codziennymi, oczywistymi. To jest klucz do szczęścia wiecznego..."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Czasami kłamię

Mówiąc krótko, Czasem kłamię zaskakuje bardzo pozytywnie i stanowi dowód na to, że thriller nie umarł i nie pogrążył się we wtórności schematów, jak g...

zgłoś błąd zgłoś błąd