Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
7,52 (10895 ocen i 614 opinii) Zobacz oceny
10
866
9
2 030
8
2 570
7
3 308
6
1 212
5
591
4
141
3
126
2
25
1
26
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Lord of the Flies
data wydania
ISBN
9788308049181
liczba stron
256
język
polski
dodał
Aesir

Opowieść paraboliczna o grupie młodych chłopców, którzy ocaleli z katatastrofy lotniczej w okresie nieoznaczonego konfliktu nuklearnego. Rozbitkowie znajdują schronienie na nieznanej, egzotycznej wyspie. Pomimo różnic charakterologicznych, podjęta zostaje przez nich próba rekonstrukcji cywilizacji w obcym zakątku świata. Niestety rozsądne i roztropne wysiłki części chłopców obracane są w...

Opowieść paraboliczna o grupie młodych chłopców, którzy ocaleli z katatastrofy lotniczej w okresie nieoznaczonego konfliktu nuklearnego. Rozbitkowie znajdują schronienie na nieznanej, egzotycznej wyspie. Pomimo różnic charakterologicznych, podjęta zostaje przez nich próba rekonstrukcji cywilizacji w obcym zakątku świata. Niestety rozsądne i roztropne wysiłki części chłopców obracane są w niwecz, gdy grupa stopniowo upada w barbarzyństwo i dzikość.
Książka opatrzona wstępem autorstwa Stephena Kinga, nagrodzona literackim Noblem w 1983 roku.

 

źródło opisu: Opis autorski

źródło okładki: http://test.wydawnictwoliterackie.pl/storable/prod...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 2673
isobel | 2012-06-09
Przeczytana: 06 czerwca 2012

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Na początku czytanie "Władcy Much" szło mi opornie, mimo że ma tylko 10 rozdziałów, a ja mam słabość do książek które odpowiadają na pytanie, co by było gdyby to dzieci i młodzież dostała szansę stworzenia społeczności, bez jakiejkolwiek pomocy dorosłych, od podstaw. Po przeczytaniu "Władcy Much" i dotychczasowych 5 tomów doprawdy genialnej serii "Gone. Zniknęli" Michael'a Grant'a, mogłabym odpowiedzieć na to trzema krótkimi słowami: byłaby istna rozpierducha. Zaiste, istna rozpierducha.


„Jak człowiek się kogoś boi, to go nienawidzi, ale nie może przestać o nim myśleć.”


Akcja książki zaczyna się w momencie, gdy samolot ewakuujący grupę chłopców z Londynu rozbija się na bezludnej wyspie. Dwóch ocalałych chłopców - Ralph i Prosiaczek - znajdują piękną egzotyczna muszlę: konchę. Ralph dmie w nią, zwołując pierwsze zgromadzenie, na którym poznajemy resztę bohaterów, m.in. Jacka, Simona, Rogera, bliźniaków Sama i Erica. Chłopcy już pierwszym zgromadzeniu wyznaczyli Ralpha, chłopca logicznego i pragmatycznego, na swego przywódcę. Za główny cel Ralph uznaje podtrzymanie ognia, bo jak wielokrotnie im powtarzał, jest to ich jedyna szansa na uratowanie. Jack wraz innymi chłopcami (dawniej członkami szkolnego chóru) zobowiązują się do tego ważnego zadania. Ale niestety, później przemieniają się oni w bezwzględnych i wyjątkowo okrutnych myśliwych, z Jackiem na czele. Ogień staje się dla Jacka drugorzędną sprawą, od momentu w którym odkrył jaką satysfakcję i adrenalinę daje mu polowanie na dziką świnię. Żądza władzy ogłupiła lidera myśliwych, w konsekwencji stając się dla Ralpha antagonistą.


„Szli obok siebie - dwa niezależne kontynenty doświadczeń i uczuć - niezdolni się porozumieć.”


Z bohaterów najbardziej polubiłam Ralpha, Simonaa i przesympatycznych bliźniaków "Samieric". Postać Prosiaczka natomiast budziła we mnie mieszane uczucia: był to chłopiec inteligenty i logicznie myślący jak Ralph; nie stracił głowy jak większość ocalałych chłopców i byłam zła na chłopców dokuczających mu z powodu jego "prosiaczkowatego" wyglądu i niezdarności. Choć na początku współczułam Prosiaczkowi, później zniechęciło mnie to,w jaki sposób potraktował Simona choć ten wstawił się w jego obronie.



„Leżąc po ciemku w gęstwinie wiedział, że jest wygnańcem.
- Bo nie zatraciłem rozsądku.”


Szczerze to bałam się tego, do czego zdolny był Jack z resztą swoich popaprańców. I byłam w ogromnym szoku przeczytawszy jak wyglądało polowanie na tą biedną maciorę. Z tego małego - za przeproszeniem - gówniarza był istny sadysta. Ale jeszcze bardziej zszokowało mnie morderstwo Simona. A potem śmierć Prosiaczka. Małym pocieszeniem był dla mnie fakt, że Ralph natknął się na plaży na oficera, co oznaczało, że on i bliźniaki są uratowani.


„Nawet gdy zamykał oczy, widział wciąż przed sobą świński łeb na patyku. Na wpół przymknięte oczy świni przyćmiewał bezgraniczny cynizm dorosłości. Oczy te zapewniały Simona, że wszystko jest złe.”


Tytułowy Władca Much tak mnie zaintrygował, że nie mogłam powstrzymać by dowiedzieć się czegoś więcej na ten temat. Zaskoczyło mnie to, że tytułowym władcą much jest łeb świni nadziany na kij. Ale sięgnąwszy po odpowiednie źródła by zaspokoić swój głód mola książkowego, dowiedziałam się, że tytuł odnosi się do hebrajskiego demona Belzebuba.
Przeczytałam również, że czas akcji umieszczony był w okresie trwania zimnej wojny, czyli konfliktu Stanów Zjednoczonych z ZSRR. Taka mała ciekawostka, dla tych którzy nie wiedzieli.

"Władca Much" jak najbardziej zasługuje na te wszystkie pozytywne opinie, bo jest to książka doprawdy godna polecenia. Zaś pan William Golding jak najbardziej zasłużył sobie na Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Święte małżeństwo

Obowiązkowa pozycja dla wszystkich małżeństw i narzeczonych! Otwiera oczy i uświadamia istotę małżeństwa. Bardzo polecam!

zgłoś błąd zgłoś błąd