Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rudolf Stanisław Falkowski

Dodatek Kulturalny "Gazety" pod redakcją Joanny Sokołowskiej-Gwizdka, listopad 2007, nr 59 Rudolf Stanisław Falkowski „Żużle na dłoni” to dziennik pisany w latach 1929-1948. Autor zac... Dodatek Kulturalny "Gazety" pod redakcją Joanny Sokołowskiej-Gwizdka, listopad 2007, nr 59





Rudolf Stanisław Falkowski „Żużle na dłoni” to dziennik pisany w latach 1929-1948. Autor zaczął pisać jako dziesięciolatek i relacjonował wydarzenia jego dotyczące z perspektywy swojego wieku i swoich doświadczeń na bieżąco.

Dlatego ten materiał jest niezwykle cenny, bo nie był pisany po latach, przez pryzmat wiedzy o tym, co było później. Rudolf Falkowski, syn kolejarza, urodzony na wschodzie, wychowany w wielo kulturowej społeczności, drobiazgowo oddaje nastroje przedwojenne, poczucie zbliżającej się wojny, poglądy swoich kolegów na obecną sytuację, domniemania co będzie. Potem wojna, nieudane próby ucieczki na Węgry, mobilizacja do Armii Czerwonej, praca w Sojuzie, wymarzone lotnictwo w Anglii i emigracja do Kanady. Czytając te wyjątkowe wspomnienia ma się wrażenie, że realnie przeżywa się wraz z bohaterem kawałek historii, dzień po dniu. Książka jest skarbnicą wiedzy na temat ludzi ze wschodu i ich losów, na temat mniej i bardziej ważnych wydarzeń historycznych, pozwala zrozumieć mechanizmy historyczne i odczucia emigrantów wojennych, którzy tworzą kanadyjską mozaikę kulturową. (JSG).


Rudolf Stanisław Falkowski urodził się w kwietniu 1919 r. na południowo-wschodnich Kresach R.P., w Czortkowie na Podolu - ziemi mlekiem i miodem płynącej. Kiedy w II klasie szkoły powszechnej, podczas przerwy, zobaczył po raz pierwszy w życiu samolot, dwupłatowiec - zdecydował: jak dorośnie, zostanie pilotem. Już w gimnazjum w Stanisławowie, podczas wakacji, skończył dwa kursy szybowcowe. W lecie 1939 r. ukończył jeszcze jeden kurs pilotażu motorowego, no i czekał na wrzesień, aby rozpocząć latanie w Szkole Podchorążych Lotnictwa. Zamiast szkoły doczekał się... bolszewików. Dwa lata później, z 200-tysięczną rzeszą młodych Polaków i innych mniejszości narodowych, został zmobilizowany do Armii Czerwonej - na 44 dni przed atakiem Hitlera na Związek Radziecki. Mobilizacja miała na celu oczyszczenie przedpola z tysięcy ludzi, którzy mogliby wysługiwać się Niemcom przeciwko Rosji. Zmobilizowani pełnili służby zastępcze w różnych „raboczich" batalionach. A że znał dobrze język ukraiński, szybko opanował rosyjski, dzięki czemu został skierowany na służbę jako konwojent pociągów z żywnością i amunicją Później - praca w sowchozach, w lasach, ścinanie „awiasosny” do produkcji samolotów. Po pakcie Sikorski-Majski – organizacja Polskiej Armii w południowych republikach ZSRR. W kwietniu 1942 roku niezapomniany obóz lotników w Kermine w Uzbekistanie. Następnie długa morska podróż transportowcem wojskowym do Szkocji. Czerwiec 1942 do kwietnia 1948 roku to długa wojenna harówka. Rok szkolenia, latanie na dziesięciu typach maszyn – Hurricanes, Spitfires i amerykańskich Mustangach – w czterech dywizjonach angielskich i polskim 303...THE BEST YEARS OF HIS LIFE.

Polska znowu wojnę przegrała. Polaków w Anglii nie chcą. Czy wracać do Polski pod panowaniem rodowitych komunistów? Nie... Jeszcze pod koniec pobytu w Anglii myśli o przyszłości – co będzie robić? Właśnie trafił się kurs dla kreślarzy w stacji doświadczalnej w Farnbourg w ramach „Polish Resettlement Corps” – skorzystał z okazji. A później emigracja. Kanada. Najpierw Alberta. I znowu harówka... Na farmie latem, a zimą? „Lumberjack” w Kolumbii Brytyjskiej, ścinanie sosny. Przydało się doświadczenie z Rosji. Lata pierwszej połowy lat 50. to życie w Toronto. Agent „real estate” i „Bible salesman”. I cztery lata kursów kreślarstwa. Od grudnia 1955 – lepsza praca w Montrealu, jako kreślarz w porcie montrealskim. I tutaj aż do roku 1982 – praca i awansowanie aż do emerytury. 22 lata pracy w porcie, plus 6 lat służby w wojsku i po 34 latach – nareszcie wolny.

źródło zdjęcia: archiwum rodzinne

pokaż więcej
Wszystkie Poza moją biblioteczką W mojej biblioteczce Pokaż książki znajdujące się:
Sprawa kapitana Amreicha
Sprawa kapitana Amreicha
Rudolf Stanisław Falkowski

8 (2 ocen i 1 opinii)
Sprawa kapitana Amreicha
"Sprawa kapitana Amreicha",jest powieścią biograficzną ,którą autor zadedykował swemu byłemu poloniście z nadzieją, że jednak włosy mu na dłoni wyrosły.
czytelników: 5 | opinie: 1 | ocena: 8 (2 głosy)
Żużle na dłoni
Żużle na dłoni
Rudolf Stanisław Falkowski

7,5 (2 ocen i 0 opinii)
Żużle na dłoni
„Żużle na dłoni” to dziennik pisany w latach 1929-1948. Autor zaczął pisać jako dziesięciolatek i relacjonował wydarzenia jego dotyczące z perspektywy swojego wieku i swoich doświadczeń na bieżąco. D...
czytelników: 5 | opinie: 0 | ocena: 7,5 (2 głosy)

Wywiad z autorem

Chciałbyś zadać pytanie swojemu ulubionemu autorowi?
Dołącz do grupy „Rozmowy z autorami” i zaproponuj pytania, my zorganizujemy wywiad.

Dyskusje o autorze

2
2
5
Tylu naszych czytelników chce przeczytać książki tego autora.
Tyle osób przeczytało książkę tego autora.
Tyle książek tego autora znajduje się w naszej bazie.

Fani autora (1)

Czytelnicy (2)

zgłoś błąd zgłoś błąd