Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

20 powodów, żeby porzucić lekturę

20 powodów, żeby porzucić lekturę
44 wartościowy tekst

Gdyby świat był idealny, każda książka wciągałaby nas od pierwszej strony, a po zakończeniu lektury byłoby nam żal rozstawać się z bohaterami. W dodatku wychodzilibyśmy z tego doświadczenia w jakiś sposób bogatsi. Niestety, zdarzają się książki, których po prostu nie możemy skończyć. Nie ma między nami chemii, albo to nie jest właściwy moment – powodów może być dużo, ale ważne jest to, że lektura nas męczy. Dla niektórych czytelników to prawdziwy dramat – nie potrafią odłożyć niedoczytanej książki. Czasem jednak warto tę opcję rozważyć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile innych książek czeka na naszą uwagę.

Macie z tym trudności? Potrzebujecie pretekstu? Proszę bardzo - oto 20 doskonałych powodów do porzucenia lektury:

1. Główny bohater ma na imię tak samo jak twój były (była)

2. Przeczytałeś pierwszy rozdział już kilka razy, ale nadal nie możesz zapamiętać, czy ta książka jest biografią, czy raczej antyutopią.

3. Za każdym razem, kiedy otwierasz książkę, masz ochotę włączyć telewizor.

4. Zasypiasz nad książką, nawet jeśli wcześniej wypiłeś podwójne espresso.

5. Na pierwszej stronie jest literówka.

6. Akcja książki toczy się w twoim rodzinnym mieście i wiesz, że bohater chodzi po ulicach, które nie istnieją i kupuje w sklepach, które znajdują się w zupełnie innej części miasta.

7. Fabuła nie ma sensu. Główny bohater właśnie umarł. I nie jest to książka Atkinson Jej wszystkie życia!

8. Dzieciak występujący w książce jest mądrzejszy od ciebie i działa ci przez to na nerwy.

9. Wprawdzie książka była bestsellerem, ale tobie wydaje się nudna.

10. Masz po niej koszmary.

11. Dotarłeś do trzydziestej strony i autor użył jak dotąd tylko sześćdziesięciu różnych słów.

12. Jest tyle zwrotów akcji, że czujesz, jak twoje zwoje mózgowe się przegrzewają.

13. Twój kot zdecydował, że strony 98 i 99 są idealnym miejscem do spania i wygląda na to, że nie uda ci się go przesunąć.

14. Po prostu ci się nie podoba.

15. Kiedy ktoś pyta, co czytasz, czujesz, jak cię ściska w żołądku na samą myśl o odpowiedzi.

16. Utknąłeś w połowie lektury i nie czytasz też nic innego.

17. Imiona bohaterów są dziwnie podobne i nie możesz się w tym połapać (chyba że jest to Natalii 5, w takim wypadku się nie poddawaj!

18. Jest tak smutna, że oczy ci zapuchły od ciągłego płaczu i nie możesz się pokazać ludziom.

19. Fabuła jest dziwnie znajoma – znasz ją z innych książek.

20. Nie odpowiada ci font.

Zdarza Wam się przerywać lekturę? Dopiszcie swoje powody!

Źródło: barnesandnoble.com


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 96  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 649
Waszka
25-11-2014 08:55
Ja rezygnuję z lektury, jeżeli zaczynam się męczyć. Zanim jednak odłożę ją definitywnie, daję sobie szansę... jeszcze jeden rozdział i jeszcze jeden, i jeszcze ten ostatni, jak po nim nie poczuję chemii to już koniec. Czasem dręczą mnie przy tym wyrzuty sumienia, że znowu wydałam pieniądze na coś, czego nie jestem w stanie doczytać. Ostatnio jednak mam tak mało czasu na lekturę, że szkoda mi... Ja rezygnuję z lektury, jeżeli zaczynam się męczyć. Zanim jednak odłożę ją definitywnie, daję sobie szansę... jeszcze jeden rozdział i jeszcze jeden, i jeszcze ten ostatni, jak po nim nie poczuję chemii to już koniec. Czasem dręczą mnie przy tym wyrzuty sumienia, że znowu wydałam pieniądze na coś, czego nie jestem w stanie doczytać. Ostatnio jednak mam tak mało czasu na lekturę, że szkoda mi go marnotrawić na książki, których "nie czuję".
pokaż więcej
książek: 179
Lucy44
25-11-2014 12:32
Mam podobnie. Widzę książkę w półce; okładka zachęcająca, tytuł intrygujący, recenzje świetne, fragment niczego sobie. Kupuję. I co się potem okazuje? Nie mogę przebić się prze pierwszy rozdział. Ale jak już wydałam na nią tyle to a tyle pieniędzy, zepnę się w sobie i przeczytam. I czasem zdarza się tak, że pozycja zaskoczy mnie pozytywnie i cierpienie moje podczas czytania maleją. Najczęściej... Mam podobnie. Widzę książkę w półce; okładka zachęcająca, tytuł intrygujący, recenzje świetne, fragment niczego sobie. Kupuję. I co się potem okazuje? Nie mogę przebić się prze pierwszy rozdział. Ale jak już wydałam na nią tyle to a tyle pieniędzy, zepnę się w sobie i przeczytam. I czasem zdarza się tak, że pozycja zaskoczy mnie pozytywnie i cierpienie moje podczas czytania maleją. Najczęściej jednak na koniec pozostawi niesmak. Ale przynajmniej wiem wtedy, czego NIE POLECAĆ i od jakich książek trzymać się na przyszłość z daleka.
pokaż więcej
książek: 103
MontyP
25-11-2014 13:09
Mam złotą zasadę: 30 stron. Jeśli do tego momentu lektura mnie nie wciągnie, to biorę się za inną. Odstępstwa oczywiście bywają od tej reguły. I mniej ważna jest treść, czy się akcja odpowiednio rozwija czy nie, dla mnie ważny jest styl pisania. Potrafię delektować się pojedynczymi zdaniami jak łykiem 20 letniego, dobrego wina, smakując każdy jego odcień, bukiet. Jeśli autor potrafi mnie... Mam złotą zasadę: 30 stron. Jeśli do tego momentu lektura mnie nie wciągnie, to biorę się za inną. Odstępstwa oczywiście bywają od tej reguły. I mniej ważna jest treść, czy się akcja odpowiednio rozwija czy nie, dla mnie ważny jest styl pisania. Potrafię delektować się pojedynczymi zdaniami jak łykiem 20 letniego, dobrego wina, smakując każdy jego odcień, bukiet. Jeśli autor potrafi mnie zachwycić swoim stylem, przeczytam go do końca i wrócę do niego jeszcze wiele razy, nawet, jeśli w książce nic się nie dzieje.
pokaż więcej
książek: 720
Klakier
25-11-2014 13:14
Mam ten problem, że zwykle próbuję na siłę przemordować się z książką do końca. Generalnie, to jeśli dochodzę do wniosku, że wolałbym mieć odbite nerki, albo grypę żołądkową, niż dobrnąć do końca takiego czy innego dzieła, to jest to wyraźny sygnał, że trzeba tym ciepnąć w kąt.
Zdarzyło się tak może ze trzy- cztery razy.
książek: 1114
Katarzyna
25-11-2014 13:44
przyjęłam zasadę mojego nauczyciela historii ze szkoły średniej, jeżeli przeczytam 100 stron i nie pojawi się w głowie pytanie, co dalej? odkładam książkę bez większych wyrzutów sumienia
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Panowie z dzielnicy

Wiele można by o tej książce powiedzieć i/lub napisać. Krótka notka, opis na okładce książki mówi między innymi: " W krótkich, zabawnych, opatrzonych ilustracjami przypowiastkach filozoficznych panowie: Valery, Henri, Brecht, Juarroz, Kraus i Calvino wprowadzają nas w świat swych egzystencjaln...

zgłoś błąd zgłoś błąd