-
Artykuły
Dlaczego poziom czytelnictwa w Polsce nie rośnie? Raport Biblioteki Narodowej
Iza Sadowska13 -
Artykuły
Wakacje pełne magii - weź udział w akcji recenzenckiej i przenieś się do magicznego świata
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Czytamy w święta. 3 kwietnia 2026
LubimyCzytać378 -
Artykuły
Weź udział w konkursie i wygraj pakiet książek Callie Hart!
LubimyCzytać42
Biblioteczka
2026-04-03
2026-02-02
Klasyka angielskiego kryminału. Jest dobrze :)
Klasyka angielskiego kryminału. Jest dobrze :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2026-01-30
Trzeci tom 1Q84 jest zaprzepaszczeniem całej pracy i wysiłku jaki musiał ponieść autor w dwóch poprzednich tomach. Zupełnie nie rozumiem Murakamiego w tym momencie. Czym miało zaowocować to ciągłe przeciąganie fabuły- byle jakim zakończeniem gdzie rozum podpowiada logicznie , że ta historia jest nieskończona. Autor za dużo pozostawił wątków które nie miały szansy na zakończenie, pozostawił także dużo postaci, które ówcześniej wykreował i co......i jedno wielkie nic ! Tak się nie robi z czytelnikiem, który brnie przez fabułę gęstą niczym żołnierska grochówka na wędzonce, brnie przez kilkaset stron tylko po to żeby na sam koniec dostać tanie romansidło ? Wstyd. Czuję jednocześnie i wielki zawód i niedosyt. Liczyłem na spektakularną rozgrywkę niestety autor postanowił iść zwyczajnie na skróty. Pompuje książkę , powtarza co rusz poprzednie historie z dwóch poprzednich tomów, żeby wszystko całość zamknąć w kilku zdaniach. To takie proste......zwyczajnie za proste, żeby nie użyć innego wyrażenia. Prostackie. Reasumując swoją wypowiedź mogę stwierdzić, że po tym co tutaj przeczytałem, czym mnie autor uraczył, śmiem twierdzić, że trzeci tom mógł wcale nie powstać, trzeba było trochę zmienić drugi tom i finito. Arivederci Roma. To tyle albo aż tyle. Mógłbym analizować co i jak, gdzie, dlaczego, po co ? No właśnie po co ?
Trzeci tom 1Q84 jest zaprzepaszczeniem całej pracy i wysiłku jaki musiał ponieść autor w dwóch poprzednich tomach. Zupełnie nie rozumiem Murakamiego w tym momencie. Czym miało zaowocować to ciągłe przeciąganie fabuły- byle jakim zakończeniem gdzie rozum podpowiada logicznie , że ta historia jest nieskończona. Autor za dużo pozostawił wątków które nie miały szansy na...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-12-20
Z jednej strony bunt przeciwko kultowi pieniądza, bunt przeciwko konsumpcjonizmowi, przeciw kapitalizmowi, gniew, że całym światem rządzą pieniądze, tylko pieniądze się liczą, myśli, że zawsze tylko chodzi o pieniądze, pieniądze.....pieniądze. System zawsze wygra, jest jakby wpisany w kod dna człowieka, z tymże można żyć w systemie, albo też można służyć systemowi. Nasz bohater początkujący pisarz , niezwykle utalentowany i uparty walczy na wszelkie sposoby z bożkiem mamony, pogardza żądzą pieniądza.... spada na samo dno. Nurza się i tarza w błocie, smrodzie, odwiecznej biedzie.....mając na widoku aspidistrę kwiatek niepozorny, ale wytrwały. I taki jest też nasz Gordon Comstock alter ego Georga Orewlla. Życie, system, a może ktoś bliski nie daje jednak mu spokoju i nie pozwala do końca zatracić się w marazmie - jest dziecko, musi być ślub- musi być odpowiedzialność za swoje słowa a przede wszystkim za swoje czyny. Trampolina życia.
Jest czas aby dorosnąć, jest czas i moment aby przewartościować swoje życie/ i nie tylko swoje/ jest czas na zweryfikowanie swoich idei i jest czas na prawdziwe życie, bo ono ma się tylko jedno. Tylko raz przychodzimy na ten świat. I moim zdaniem tutaj w tej książce George Orwell pokazał nam kolejne etapy w życiu człowieka. Pokazał nam co było, co jest i co będzie albo też co mogło by być kiedy nasze wybory życiowe inaczej ukształtowały by nasze życie. Prawdziwym bogactwem są osoby wokół nas, które wyciągają nas za uszy i ciągną ku górze kiedy spadamy na dno, bądź za bardzo zatracamy się w którymś z naszych światów. Wyciągają nas na światło dzienne nie pozwalając za bardzo zanurzyć się w mroku. I to jest naprawdę podbudowujące.
Z jednej strony bunt przeciwko kultowi pieniądza, bunt przeciwko konsumpcjonizmowi, przeciw kapitalizmowi, gniew, że całym światem rządzą pieniądze, tylko pieniądze się liczą, myśli, że zawsze tylko chodzi o pieniądze, pieniądze.....pieniądze. System zawsze wygra, jest jakby wpisany w kod dna człowieka, z tymże można żyć w systemie, albo też można służyć systemowi. Nasz...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-18
Ponadczasowa klasyka , która bardzo dużo mówi o ludzkich charakterach. Czytając książkę Gogola ubawiłem się doskonale. Pamiętałem także spektakl ,, Ożenek '' w wykonaniu wybitnych aktorów sceny polskiej.
Ponadczasowa klasyka , która bardzo dużo mówi o ludzkich charakterach. Czytając książkę Gogola ubawiłem się doskonale. Pamiętałem także spektakl ,, Ożenek '' w wykonaniu wybitnych aktorów sceny polskiej.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-11-15
Osobiście nie wiem czemu miał służyć wybieg autora w tej książce, że ona nie posiada dialogów. Wszystko, całość pisana jest jednym ciągiem, jakby autor opowiadał całą historię na jednym wydechu. Owszem idzie się przyzwyczaić, ale jest to dla mnie i niezrozumiałe i dość denerwujące. Idąc dalej- początek opowieści jest naprawdę ciekawy, autor przedstawia w niej apokaliptyczną wizję upadku świata jaki znamy, a co za tym idzie jest upadek homo sapiens. Jose Saramago ukazuje w tej historii najlepsze i najgorsze cechy człowieka. I nie ma tutaj moim zdaniem przesady, niestety człowiek jest zdolny zarówno do najgorszych jak i też do najbardziej wyniosłych zachowań. Niemniej książka jest bardzo przygnębiająca, postacie jakie wykreował autor nie są wielkoformatowe, złożone- wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że są płaskie....chociaż są momentami przebłyski, ale niezwykle rzadko. Całość wygląda przygnębiająco, zakończenie też nie jest jakieś nadzwyczajne.....
To moje pierwsze spotkanie z autorem , także niewiele mogę powiedzieć na temat jego warsztatu literackiego, być może, kiedy będą miał okazję sięgnę po inne dzieła tego nieznanego mi dotąd autora.
Osobiście nie wiem czemu miał służyć wybieg autora w tej książce, że ona nie posiada dialogów. Wszystko, całość pisana jest jednym ciągiem, jakby autor opowiadał całą historię na jednym wydechu. Owszem idzie się przyzwyczaić, ale jest to dla mnie i niezrozumiałe i dość denerwujące. Idąc dalej- początek opowieści jest naprawdę ciekawy, autor przedstawia w niej apokaliptyczną...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-10-07
George Orwell po raz kolejny obnaża. Tym razem obnaża rządy Imperium Brytyjskiego w jednej z jej licznych kolonii usłanych na całym świecie. Obraz rządów kolonialnych w Birmie. Imperium , bogactwo stworzone za cenę wyzysku, zdrowiu i śmierci ogromnej liczby ludności. Osobiście nigdy nie byłem zafascynowany Imperium Brytyjskim gdzie to na jego terenie nigdy nie zachodziło słońce.....i takie książki jak ta tylko uświadamia mi, że miałem rację. Pogarda, nieludzkie traktowanie, wyzysk, poniżenie tak biały człowiek który nie brzmi tutaj dumnie wyzyskuje mieszkańców Birmy. Biali mają swoje prawa, takie, że mogą wszystko zrobić co tylko zechcą z tubylcami, co prawda z biegiem lat prawo stawało się mniej restrykcyjne, ale często to była tylko fikcja na papierze, nie mająca dużo wspólnego z rzeczywistością.
W książce ,,Birmańskie dni '' możemy zauważyć wielowątkowość. Mamy tutaj wątek polityczno - obyczajowy Brytyjczycy- miejscowa ludność, wątek kulturowy opisujący m.in zwyczaje obu tych kultur czyli jak to biali ludzie bawili się i pracowali w odległym egzotycznym zakątku świata, zwyczaje kulturowe pomiędzy tymi dwiema nacjami Birma- Wielka Brytania. Wątek duchowy. Jak pogodzić ze sobą dwa różne światy ? Nie da się, jest to zwyczajnie niemożliwe, nierealne. Te dwa światy żyją obok siebie, ale nigdy nie będą żyć razem, nie będą współgrać ze sobą. Jak połączyć ze sobą wrażliwego mężczyznę i kobietę przypominającą wydmuszkę ? Nie da się, po prostu fatalne zauroczenie. Bieda, kłamstwo, niesprawiedliwość, chciwość. Przyjaźń, tak dobrze, że w tym wszystkim jest jeszcze przyjaźń pomiędzy głównym bohaterem Florym a doktorem Veraswamim oraz przyjaźń z Flo. Książka jest niezwykle prawdziwa, Orwell nie pisze o bzdurach, nie pisze bajek dla małych dzieci, pisze prawdziwie. To jest przygnębiające. Ogólnie cała książka jest przygnębiająca, smutna. Wątek ostatni po wyjściu z mszy gdzie następuje pożegnanie się z Flo i życiem jest przygniatające. Zastrzelenie wiernego przyjaciela jest cholernie przytłaczające, przygania wspomnienia.....
George Orwell po raz kolejny obnaża. Tym razem obnaża rządy Imperium Brytyjskiego w jednej z jej licznych kolonii usłanych na całym świecie. Obraz rządów kolonialnych w Birmie. Imperium , bogactwo stworzone za cenę wyzysku, zdrowiu i śmierci ogromnej liczby ludności. Osobiście nigdy nie byłem zafascynowany Imperium Brytyjskim gdzie to na jego terenie nigdy nie zachodziło...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-09-10
Shogun Jamesa Clavella to przepiękna opowieść o Japonii. Książka jest niezwykle genialnym wynalazkiem. Można nie ruszać się z miejsca zamieszkania czy też można być w innym miejscu przebywania, a za pomocą liter zapisanych na papierze możemy przenieść się w każdy zakątek świata o jakiejkolwiek porze dnia, nocy, czasu. Przepiękne uczucie ! Także tutaj w tym konkretnym przypadku przenosimy się do XVII wiecznej Japonii. Oprócz wydarzeń związanych z głównym bohaterem mamy także do czynienia z wątkami historycznymi, obyczajami religijnymi i kulturowymi. Wiem, ciężko jest zgodzić się, zaakceptować czy zrozumieć cały szereg praw jakie obowiązują w tym odległym, orientalnym kraju, ale właśnie przez takie książki możemy przynajmniej starać się dowiedzieć wielu pożytecznych rzeczy, możemy zobaczyć jak wygląda świat gdzieś indziej, jak żyją ludzie, jak mieszkają, co, jedzą, jak żyją, w co wierzą. Wiedza to cenna rzecz o wiele cenniejsza od pieniędzy....
Książka przepastna ponad 1100 stron czyli książka telefoniczna tudzież encyklopedia, momentami nuży, obszerność, dokładność opisów potrafi czasami powodować senność, ale idąc dalej do samego końca nie sposób docenić takiego obranego działania autora. Całość bowiem przedstawia się niezwykle ciekawie, interesująco i intrygująco. Natomiast nie rozumiem zakończenia. Autor zakończył tą wielopoziomową opowieść kilkoma zdaniami. I to wszystko, także czuję pewnego rodzaju niedosyt......a tak naprawdę jest to bardzo dobra książka. I zgodnie z tradycją po tak świetnej lekturze zamierzam zapoznać się z innymi dziełami autora, ponieważ Shogun to moje pierwsze spotkanie z tym autorem.
Polecam i niech czytelników nie przeraża objętość książki.
Shogun Jamesa Clavella to przepiękna opowieść o Japonii. Książka jest niezwykle genialnym wynalazkiem. Można nie ruszać się z miejsca zamieszkania czy też można być w innym miejscu przebywania, a za pomocą liter zapisanych na papierze możemy przenieść się w każdy zakątek świata o jakiejkolwiek porze dnia, nocy, czasu. Przepiękne uczucie ! Także tutaj w tym konkretnym...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-07-28
Książka Arthura Goldena zasługuje na uznanie chociażby za to, że w jakimś tam stopniu większym czy mniejszym przedstawił nam obraz Japonii z początków XX wieku. Kultura, tradycje, obyczaje. Ja jako czytelnik urodzony w tej częsci Europy jaką się zwie Polska nie to, że jestem zafascynowany tą kulturą , bo nie jestem, ale nie mogę powiedzieć, że nie jest to momentami ciekawa kultura. Owszem Japończyków trudno jest zrozumieć, oni myślą tak , ja inaczej , widzę różnicę i nawet nie próbuję ich zrozumieć, bo to przecież niemożliwe, ale ciekawie było przeczytać o tym kraju, którym Europa fascynuje się od lat. Przedstawia się nam go za niedościgniony wzór ... z różnych przyczyn, ja co jedno chcę powiedzieć lektura jest ciekawa. Pokazuje nam charaktery poszczególnych ludzi, pokazuje biedę i bogactwo , społeczeństwo i oczywiście autor ukazuje nam zawód jakim jest gejsza- jedna z większych tajemnic Japonii ( chociaż i tak jest tam ich całe mrowie). Dla nas gejsza oznacza prostytutkę , autor ukazuje ten zawód w innym świetle , ukazuje, że jest czymś innym, chociaż.....ta profesja dla mnie jest nie do końca klarowna. Wszystko się pomieszało.
Całość czyta się bardzo dobrze. Jest kilka ciekawych opisów w całej tej historii , ogólnie nie jest źle, rewelacji jednak nie ma. Nie wiem czego zabrakło. Dużo jest wyrachowania, podstępów, nie zrozumiałego dla mnie jako dla Polaka czy Europejczyka toku myślenia, postępowania. Zbyt to wszystko przytłaczające i uwłaczające człowiekowi. Uprzedmiotowienie kobiety.
Książka Arthura Goldena zasługuje na uznanie chociażby za to, że w jakimś tam stopniu większym czy mniejszym przedstawił nam obraz Japonii z początków XX wieku. Kultura, tradycje, obyczaje. Ja jako czytelnik urodzony w tej częsci Europy jaką się zwie Polska nie to, że jestem zafascynowany tą kulturą , bo nie jestem, ale nie mogę powiedzieć, że nie jest to momentami ciekawa...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-06-27
Książka ,,Dekameron'' Giovanni Boccaccio ukazuje ponure oblicze ludzkości. W opowieściach jakimi raczył nas autor nie brak kłamstwa, rozpusty, bluźnierstwa , chciwości, pychy, fałszywego świadectwa, cudzołóstwa.... cwaniactwo, wyrachowanie a i o zwyczajną głupotę nie trudno tu znaleźć. Jestem zwyczajnie zniesmaczony. Oto i owszem wiem jaki jest człowiek, ale tyle plugastwa w jednym, obszernym zbiorze dawno nie udało mi się spotkać w literaturze. Ciężko mi jest tą książkę ocenić. Kiedyś w dawnych czasach na pewno szokowała dziś, no cóż... jest inaczej, ale pozostaje zatem pytanie : czy dzisiaj jak coś takiego nie szokuje to ludzkość jest jeszcze gorsza, czy może człowiek zwyczajnie przywykł do tych różnych ciemnych obliczy ludzkości....?
Książka ,,Dekameron'' Giovanni Boccaccio ukazuje ponure oblicze ludzkości. W opowieściach jakimi raczył nas autor nie brak kłamstwa, rozpusty, bluźnierstwa , chciwości, pychy, fałszywego świadectwa, cudzołóstwa.... cwaniactwo, wyrachowanie a i o zwyczajną głupotę nie trudno tu znaleźć. Jestem zwyczajnie zniesmaczony. Oto i owszem wiem jaki jest człowiek, ale tyle plugastwa...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-05-27
Użyję słowa obiektywnie- obiektywnie chcąc ocenić książkę Georga Orwella nie sposób mu podziękować za pierwszą część książki dotyczącą opisów z życia klasy pracującej z którą tą warstwą społeczną stykał się w swoim życiu z różnych przyczyn m.in poprzez ciekawość i próbę ukazania pracownika w innym świetle niż widziała go klasa wyższa. Sam autor ukazuje społeczeństwo Wielkiej Brytanii na przełomie początku XX wieku w sposób niezwykle wyraźny. Nie ma tutaj pudrowania noska- jest jak jest i dzięki temu przynajmniej na tym tutaj przykładzie możemy poznać prawdę o Angliku jako o osobie wywyższającej się , mającej niewiadomo jakie o sobie mniemanie, poniekąd to przekonanie pokutuje do do dziś. A jaka jest tak naprawdę ? Kolonie, wyzysk nie tylko klasy najniższej ale także umęczenie milionów ludzi na poletku doświadczalnym gdzie nigdy nie zachodziło słońce. I tutaj proszę państwa niczym wielki czerwony pająk wchodzi na arenę socjalizm. Ma on piękne hasła równość, własność społeczna, ile wytworzymy tyle podzielimy i innego typu pierdoły na które dają się złapać ludzie. George Orwell właśnie tutaj nie mógł / nie chciał ? / być obiektywny, może zwyczajnie nie mógł. Co innego opisywać to siedząc przed klawiaturą jak ja to czynię, a co innego żyć, pracować, mieszkać z innymi w tamtych czasach, czyli tak nie zgadzam się w tej kwestii ( socjalizmu ) z Orwellem, ale zwyczajnie go rozumiem czyli w tej kwestii nie potępiam.
Socjalizm jest dla mnie utopią, niemożliwym do spełnienia z kilku powodów- powodem chyba najbardziej wyraźnym jest ludzka ułomność. Pęd do władzy i do pieniędzy. Przykład proszę bardzo : jest taki kraj jak Polska , kiedyś całe szeregi ludzi zajmowała walka z ustrojem komunistycznym, hasła : solidarność, wolność, demokracja , dziś sami przyspawali się do stołków i niczym się od komunistów nie różnią, a mam często wrażenie, że są jeszcze gorsi. Komuniści to kiedyś byli wilki, a dziś zgraja od kilku dziesięcioleci rządząca Polską ( bo nie TYM KRAJEM ) to po prostu sępy. Nie ma i nie było idealnego ustroju politycznego. I nie będzie , bo taka jest natura człowieka.
Mimo to doceniam i chwalę sobie to co tutaj napisał Orwell. Pokazuje mi on pewnego rodzaju utopię, jak już pisałem wyżej utopię socjalizmu, ale nie tylko , innym rodzajem utopii jest obraz tej wielkiej wspaniałej Wielkiej Brytanii, a co okazuje się - nie było tak cudownie i wspaniale , żaden eden ,a przedsionek piekła. I za to właśnie warto czytać książki poszerzają horyzonty......
Użyję słowa obiektywnie- obiektywnie chcąc ocenić książkę Georga Orwella nie sposób mu podziękować za pierwszą część książki dotyczącą opisów z życia klasy pracującej z którą tą warstwą społeczną stykał się w swoim życiu z różnych przyczyn m.in poprzez ciekawość i próbę ukazania pracownika w innym świetle niż widziała go klasa wyższa. Sam autor ukazuje społeczeństwo...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-05-14
Książka napisana wyszukanym, pięknym ,niespotykanym dziś już językiem. Początek jest interesujący, potem fabuła zaczyna trochę nużyć, ale ostatecznie zakończenie może co prawda nie zaskakuje, ale może dziwić. Zakończenie może wydawać się nawet naiwne, ale to wpływ zapewne, a nawet powiem na pewno dzisiejszego świata i jego zasad, które to zostały wywrócone do góry nogami.
Tajemnica mirtowego pokoju to opowieść o potężnej sile jaką posiada kłamstwo, i ogromnej sile jaką posiada miłość. I te dwie siły ścierają się między sobą, a wszystko to jest między ludźmi osadzone w czasach , których zwyczaje mogą dziś dziwić, ale wydają mi się jakieś takie bardziej ludzkie.....
Książka napisana wyszukanym, pięknym ,niespotykanym dziś już językiem. Początek jest interesujący, potem fabuła zaczyna trochę nużyć, ale ostatecznie zakończenie może co prawda nie zaskakuje, ale może dziwić. Zakończenie może wydawać się nawet naiwne, ale to wpływ zapewne, a nawet powiem na pewno dzisiejszego świata i jego zasad, które to zostały wywrócone do góry nogami. ...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-04-06
George Orwell w swojej książce ,, Córka proboszcza '' pokazał nam życie anglików z początku XX wieku. Z jednej strony Imperium brzmi dumnie, a z drugiej strony wychodzą przywary, złe przyzwyczajenia, małostkowość. Autor umiejętnie pokazał upór ten zły w przypadku prowincjonalnego proboszcza, a także ten upór dobry w przypadku jego córki, kiedy pogrążona w amnezji traci grunt pod stopami, jej życie wywraca się do góry nogami, a ona musi poradzić sobie w niewygodnej, trudnej dla niej sytuacji życiowej. Jednak żeby nie było tak kolorowo po odzyskaniu pamięci nasza Dorothy nadal brnie wcześniej utartymi ścieżkami. Błędne koło inaczej tak tego nazwać nie można. Praca Dorothy polegała głównie na usługiwaniu stetryczałemu ojcu pogrążonemu myślami w przeszłości , a także w szponach hazardu/ ryzykownego operowaniu pieniędzmi co przyprawiało tylko go o raz całą parafię o kłopoty finansowe. Usługiwała wszystkim w całej parafii ojca. Życie ciężkie, monotonne pełne pracy , wyrzeczeń i skarg od wszystkich. To jak tu można mieć zdrowy umysł ?
Czy córka proboszcza mogła się zmienić po odzyskaniu pamięci ? Moim zdaniem nie, ponieważ któż miał by jej w tym pomóc ? Ojciec ? Kuzyn ojca ? Albo też ten stary satyr Warburton ? Nigdy w życiu. Także i owszem praca jaką wykonywała w parafii doprowadziła ją do choroby, zmiana środowiska mogła owocować odmienieniem życia, ale tak się nie stało. Tutaj na pytanie dlaczego ? mamy gotową odpowiedź wystarczy uważnie się wczytać w dokładny opis charakterów społeczeństwa XX Wielkiej Brytanii , które to charaktery obnaża nam autor.
Książka nad wyraz aktualna, ponieważ ludzie tak naprawdę nigdy się nie zmieniają mimo upływu czasu.
Orwell pokazuje, że życie niektórych ludzi polega tylko i wyłącznie na służeniu innym. To tak jakbyśmy się urodzili tylko po to aby wypełniać swoje życie pracą dla innych ,niekoniecznie za to mieć pochwałę, pieniądze czy jakieś profity w postaci chociażby radości, przyjemności z życia. Obraz jaki nam ukazał autor pokazuje naprawdę wredną, podłą i wyrachowaną stronę życia. Ten lisi charakterek aby pokazać kto tu jest górą, aby wykorzystać, upodlić, poniżyć człowieka i takich przykładów w tej książce jest całe mnóstwo. Nie ma tutaj moim zdaniem ani jednej pozytywnej postaci, jedyną taką mogła by być nasza tytułowa córka proboszcza, ale jest ona przytłumiona, stłamszona przez innych którzy niczym huba leśna żerują na niej bez żadnych skrupułów.
George Orwell w swojej książce ,, Córka proboszcza '' pokazał nam życie anglików z początku XX wieku. Z jednej strony Imperium brzmi dumnie, a z drugiej strony wychodzą przywary, złe przyzwyczajenia, małostkowość. Autor umiejętnie pokazał upór ten zły w przypadku prowincjonalnego proboszcza, a także ten upór dobry w przypadku jego córki, kiedy pogrążona w amnezji traci...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-02-01
Bardzo mi się podoba forma w jaki sposób autor opisał całą historię. Nie ma tutaj holywoodzkich jupiterów, cudownej gry aktorskiej. Jest coś innego. Życie takie jakie jest w rzeczywistości. Świat brutalny, bezwzględny , chciwy, podły, a jednocześnie jest jeszcze na tym świecie coś co nie pozwala do końca zwariować. Człowieczeństwo. Chociaż i je można zatracić kiedy przyjdą takie czasy jakie były kiedy Niemcy weszli w 1939 roku do Polski tworząc obozy koncentracyjne, które i dziś pomimo upływu dziesiątek lat, są ciągle niezagojonymi ranami.
Zachować człowieczeństwo w piekle to jest wielki wyczyn, tak to jest naprawdę ogromne osiągnięcie. I o czymś takim można tutaj przeczytać. Jednocześnie podczas lektury w człowieku wyzwala się masa uczuć różnorakich i na sam koniec lektury następuje refleksja, że świat mimo strasznego XX wieku nie zmienił się nic, a nic.....
Bardzo mi się podoba forma w jaki sposób autor opisał całą historię. Nie ma tutaj holywoodzkich jupiterów, cudownej gry aktorskiej. Jest coś innego. Życie takie jakie jest w rzeczywistości. Świat brutalny, bezwzględny , chciwy, podły, a jednocześnie jest jeszcze na tym świecie coś co nie pozwala do końca zwariować. Człowieczeństwo. Chociaż i je można zatracić kiedy przyjdą...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-10-23
Książka Franco Forte/ Scilla Bonfiglioli opisuje w sposób prawdziwy i realistyczny niemiecką machinę wojenną. Opis wyrachowania, pomysłowości w zagładzie ludzkiej to są tutaj fakty, prawdziwe życie, prawdziwe wydarzenia. Historia Lei jest fikcją literacką, ale kto wie ile było takich historii naprawdę. Życie pisze najlepsze scenariusze książek.
Może i można by było przyczepić się do tego czy tamtego, ale zadaję sobie pytanie : po co ?
Książka w.w autorów być może jest tylko wstępem aby szerzej zapoznać się z tematyką obozową/ i mam tutaj na myśli inne dzieła niż wszechobecną literaturę obozową. Mam tutaj na myśli książki autorstwa osób które to przeżyły, ich wspomnienia, wspomnienia osób im bliskich , historyków czy pasjonatów historii którzy szukają prawdy zachowując pamięć o czasach i wydarzeniach II WŚ.
Książka Franco Forte/ Scilla Bonfiglioli opisuje w sposób prawdziwy i realistyczny niemiecką machinę wojenną. Opis wyrachowania, pomysłowości w zagładzie ludzkiej to są tutaj fakty, prawdziwe życie, prawdziwe wydarzenia. Historia Lei jest fikcją literacką, ale kto wie ile było takich historii naprawdę. Życie pisze najlepsze scenariusze książek.
Może i można by było...
2024-09-01
Upiór opery to opowieść o genialnym szaleństwie, wielkiej architekturze i o prawdziwej miłości. Może wydawać się, że z biegiem upływających lat książka straciła na wartości, ja mam odmienne zdanie. Obecne czasy są prostackie, wulgarne i obsceniczne. Język tamtych minionych czasów, tamte postacie wydają się inne, lepsze bardziej wartościowe. Także moim skromnym zdaniem to książka zyskała, świat natomiast obecny wiele stracił ze swojej indywidualności, inteligencji, złożoności umysłu, różnorodności marzeń i pragnień, kiedyś a dziś to niebo i ziemia. Smutne to wszystko. Takie refleksje......
Upiór opery to opowieść o genialnym szaleństwie, wielkiej architekturze i o prawdziwej miłości. Może wydawać się, że z biegiem upływających lat książka straciła na wartości, ja mam odmienne zdanie. Obecne czasy są prostackie, wulgarne i obsceniczne. Język tamtych minionych czasów, tamte postacie wydają się inne, lepsze bardziej wartościowe. Także moim skromnym zdaniem to...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2023-12-26
Sięgając po te dość obszerne tomisko jakim jest książka Hansa Fallady ,,Człowiek z aspiracjami '' miałem pewne obawy, czy książka nie przytłoczy mnie swoim ogromem , a także czy nie zajdę gdzieś w ciemny zaułek nudy, farsy czy innego typu grafomaństwa i nie rzucę owo tomiszcze w ciemny zapomniany , pełen pajęczyn i pająków kąt. Nie, tak się nie stało. Początek jest ciekawy, a potem mimo wzlotów i upadków chciało się to czytać, chciało się dobrnąć do samego końca żeby przekonać się jak ta dość długa, ale jakże ciekawa przygoda się skończy.
Fallada pisze ciekawie , dawno tak dobrze nie czytało mi się i mimo dużej obszerności książki całość wypada znakomicie.
Na samym końcu aż żal bierze człowieka, że tak to szybko się skończyło. Tak to jest naprawdę bardzo dobra literatura.
Niezwykła przygoda człowieka który idzie przez życie z marzeniami które już od samego dzieciństwa sobie ukierunkował , wyznaczył sobie cel i do niego brnie, dąży. I tutaj niespodzianka nie dąży on do upragnionego finału po trupach, co to to nie ! Nie mniej marzenie przesłania mu ważne w życiu momenty, chwile, ludzi. I dlatego też za te najważniejsze marzenie przychodzi mu drogo zapłacić.
Koniec jest co prawda szczęśliwy, a przynajmniej taki wydaje się być.... mimo wszystko czy tak naprawdę główny bohater czuje się szczęśliwy ? Moim zdaniem nie. Po prostu osiągnąwszy to co osiągnął przystał już na tej wyspie pośród oceanów pełnym niespokojnych fal. Życie osobiste.....życie zawodowe - jedno miesza się niezaprzeczalnie i nieustannie z drugim. Jedno ma wpływ na drugie i takie a nie inne jest nasze życie, ponieważ dokonywujemy wyborów....
Opowieść o tym, że często goniąc niewiadomo za czym możemy stracić naprawdę bardzo, bardzo dużo.....możemy stracić to co w życiu najcenniejsze....najbardziej wartościowe....grzebiąc całe życie rękami w kamieniach niezauważalnie możemy stracić z przed oczu prawdziwy diament. .....
Polecam !
Sięgając po te dość obszerne tomisko jakim jest książka Hansa Fallady ,,Człowiek z aspiracjami '' miałem pewne obawy, czy książka nie przytłoczy mnie swoim ogromem , a także czy nie zajdę gdzieś w ciemny zaułek nudy, farsy czy innego typu grafomaństwa i nie rzucę owo tomiszcze w ciemny zapomniany , pełen pajęczyn i pająków kąt. Nie, tak się nie stało. Początek jest ciekawy,...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2019-03-07
Fiodor Dostojewski - ,, Młokos ‘’
Opowieść jak to zawsze bywa u Dostojewskiego wielowątkowa. Opowieść o dojrzewaniu młodego człowieka. Historia jego rozważań filozoficznych, szukanie własnego miejsca, odnajdywanie samego siebie. Próby, wielokrotne próby znalezienia się w otaczającym go świecie.
Dylematy młodego człowieka, potępionego od samego już poczęcia. Nieślubne dziecko, żaden tam książę Dołgorukij, a zwyczajny , zwyczajnie, pospolicie, zbyt pospolicie Dołgorukij. O tak.
Kompleks niższości. Walka z samym sobą. Walka wewnętrzna. Z własnym ja i ojcem. Ojcem, który przez całe życie był wielką dla niego zagadką. Owa zagadka się rozwiązuje pod koniec tej historii.
Tym razem pisarz niezwykle oryginalnie opisuje jednostkę chorobową. ,, Sobowtór ‘’ ciekawie napisane. Diagnoza : rozdwojenie jaźni. Nie tylko jednak ojciec Arkadiusza Dołgorukija - Wiersiłow cierpiał na rozdwojenie jaźni . Ja mam takie wrażenie, że tam wszyscy cierpią na chorobę psychiczną.
Wszyscy są śmiertelni, ale nie każdy wie jak naprawdę i prawdziwie żyć. Mnóstwo przykładów odnoszących się do istnienia Boga, potęgi , Stworzyciela. Alfa i Omega. Początek i koniec. Nieśmiertelność Boga. I nieśmiertelność Jego największego dzieła. Ludzkiej duszy. Nieśmiertelność, nieprzemijalność, duszy. Zbawienie i potępienie. Wywyższenie i poniżenie.
Plan na życie. Idee. Mamy również jak to bywa u Fiodora – temat drażliwy samobójstwo. Fascynujący. Tajemnica życia i śmierci. Grzech śmiertelny. Uczucie i przyczyny samobójstwa.
Samobójstwo z Idei . Drugie samobójstwo następuje w przypływie poczucia hańby i zbrukania. Osoba zbyt wrażliwa popełnia ten czyn, ostateczny. Niekorzystna konfrontacja myśli, pragnień i zachowań z brutalnym , bezlitosnym światem.
Potrzeba miłości ojca. Potrzeba poczucia wartości. Poczucie bycie potrzebnym. Komuś. Życie dla kogoś. Szukanie drogi , szukanie ścieżek własnego życia. Droga życia. Próby kształtowania własnej osobowości. Hart ducha. Marzenia i pragnienia młodego, niedoświadczonego człowieka. Pragnienie bogactwa. Władzy. Bogactwo i władza nie dla samych pieniędzy i potęgi, ale dla uczucia . Pragnienie poczucia się lepszym niż inni mnie postrzegają. O tak ! Chcę im wszystkim pokazać , że nie jestem taki ,, nikt ‘’ taki ,, lokaj ‘’ za jakiego mnie uważają.
Potrzeba przyjaźni. Pogarda do ludzkości. Pogarda do własnej matki za krzywdy . Próba zmiany uczuć i ich ulokowanie w matce i ojcu biologicznym.
Całość czyta się w malignie w chorobie. Delirium tremens. Nadzieja. Wizje. Lęk. Obawa. Pragnienie. Cierpienie. Ból duszy. Jęk i krzyk własnej jaźni. Szaleństwo.
Przeszłości i przyszłość. Zawsze wszystko można zacząć od nowa. Próba odrodzenia się. Próba zmiany własnej osobowości , własnego ,, ja ‘’. Próby i porażki.
Na początku było światło. Wtedy Bóg rzekł: «Niechaj się stanie światłość!» I stała się światłość. Bóg widząc, że światłość jest dobra, oddzielił ją od ciemności. I nazwał Bóg światłość dniem, a ciemność nazwał nocą. / już tak na marginesie muszę w końcu zapoznać się z lekturą ks. Prof. Włodzimierza Sedlaka w tej materii ).
A więc tak na początku było światło. W człowieku , który chce iść zgodnie ze swoją naturą/ aczkolwiek przekorną/ musi świecić jasność. Jasność myśli, przekonań i czynów. Jasność umysłu. Jasność serca i czystość, jasność wypływająca z jego duszy.
Dekalog . Dekalog jako przepis na życie. Fiodor Dostojewski w książce ,, Młokos ‘’ jasno i wyraźnie mówi nam jak mamy przejść przez życie, jeżeli chcemy być szczęśliwi. Jeżeli chcemy czuć się potrzebni, ważni. Kochani. Sens życia i sens istnienia.
Wczoraj dziś i jutro. Narodziny życie i śmierć. Taki jest ludzki los. I trzeba ten dany nam tu czas wykorzystać jak najlepiej.
Sens życia podczas spotkania Arkadiusza Dołgorukija z Makarym Iwanowiczem. Drogowskaz. Kierunek. Wskazanie celu i pokazanie sensu istnienia.
A wracając do Dostojewskiego. Owszem nie sposób opisać wszystkich przeżyć jakie występują i następują jedno po drugim podczas czytania tej lektury. To co opisałem to zaledwie kropelka rosy na trawie , to zaledwie strojenie instrumentów przed wielkim koncertem…..życia.
Pomimo tego całego szaleństwa, chaosu , pogardy, kłamstwa i zakłamania, ogromnej sieci intryg, gdzie każdy niczym pająk tka sumiennie i wytrwale swoją siec, to pomimo tego, mimo wszystko….książka nastroiła mnie ostatecznie bardzo pozytywnie. Bardzo pozytywnie.
Pamiętajcie na początku było Światło ! Jasność. Ciepło. Czystość. Dobro. Po prostu Światło.
Pentalogia Dostojewskiego zakończona. Ale to nie koniec przygody z tym pisarzem.
Fiodor Dostojewski - ,, Młokos ‘’
Opowieść jak to zawsze bywa u Dostojewskiego wielowątkowa. Opowieść o dojrzewaniu młodego człowieka. Historia jego rozważań filozoficznych, szukanie własnego miejsca, odnajdywanie samego siebie. Próby, wielokrotne próby znalezienia się w otaczającym go świecie.
Dylematy młodego człowieka, potępionego od samego już poczęcia. Nieślubne...
2023-10-23
Czasami miło jest powrócić do klasyki, ponieważ chociaż na chwilę człowiek jest w stanie się przenieść w czasie. Tak jest i tym razem. Podczas lektury ,, Biały Kieł '' poczułem się o dobre kilka lat młodszy... fajne uczucie.
Kolejne etapy życia, narodziny , uczenie się wszystkiego to co ważne, życie dorosłe, odpowiedzialne, tak dorasta wilk , tak dorasta człowiek, jest w tym jakaś taka zbieżność.
Świat oczami Londona jest i magiczny, ale i brutalny prawdziwy, paradoksalnie taki jest w rzeczywistości świat i wszystko zależne jest od naszego otoczenia w jakiś środowisku przyjdzie nam się urodzić, dorastać, spędzać czas.....to wszystko nałoży się na to jakim/ kim będziemy, jacy będziemy w przyszłości. M.in o tym jest ta książka, ale nie tylko. Autor w swoim dziele zawarł kilka prawd życiowych jakimi kierują się ludzie i zwierzęta. Jest prawo ludzi, jest instynkt, jest zew wolności, jest posłuszeństwo , są geny jest wolność i niewola ( różne jej odcienie ) jest nienawiść, pogarda i zło, ale także na przeciwnej szali jest honor, odwaga i przyjaźń, poświęcenie.
Co więcej ? Klasyka - a to mówi wiele, mimo upływu lat książka się obroniła i jest ciągle aktualna, kto wie ? Może dzisiaj więcej, bardziej jak kiedyś....
Czasami miło jest powrócić do klasyki, ponieważ chociaż na chwilę człowiek jest w stanie się przenieść w czasie. Tak jest i tym razem. Podczas lektury ,, Biały Kieł '' poczułem się o dobre kilka lat młodszy... fajne uczucie.
Kolejne etapy życia, narodziny , uczenie się wszystkiego to co ważne, życie dorosłe, odpowiedzialne, tak dorasta wilk , tak dorasta człowiek, jest w...
2023-05-23
Przepiękna opowieść. Do kupna ,,Młynu nad Flossą '' zachęcił mnie krótki jej opis oraz pewnego rodzaju przeświadczenie , że wydawnictwo MG wydaje książki ciekawe, intrygujące, po prostu inne niż wszyscy. I co się okazało ? Co prawda długo mi się zeszło zanim przeczytałem ostatnie zdanie i zamknąłem z hukiem powieść George Eliot- to mimo to....książka przeszła moje najśmielsze oczekiwania dotyczące co do lektury.
Powieść napisana niezwykle bogatym, pięknym językiem. Autorka była świetnym obserwatorem rzeczywistości dotyczy to zarówno postaci, wydarzeń jak i także czegoś więcej. Eliot to obserwatorka, znawca ludzkich charakterów, a te jak wiemy są niezwykle złożone i często skomplikowane. I tutaj rzeczywiście pisarka bardzo się napracowała , ponieważ przy tak dużej liczbie bohaterów, wątków z nimi związanych czy to wątki główne czy to poboczne - całość rzec jasna łączy się potem jedną wspólną klamrą postacie jakie stworzyła są niezwykle ciekawe, barwne, są oryginalne nikt tutaj nie jest niczyją kopią. Wszyscy są wyjęci z prawdziwego życia. Mało tego. Czytając ,,Młyn nad Flossą '' każdy z nas może zauważyć, że historie bohaterów łączą się z naszym życiem. Jest rodzina, duża bardzo rodzina- wątków tutaj jest sporo- relacje rodzice dzieci, brat i siostra ( wątek tutaj jest najmocniejszy i trwa przez cały czas, aż po kres....) relacje z dalszą rodzina z sąsiadami, innymi mieszkańcami St. Ogg's. Relacje damsko-męskie. Dużo tutaj przyjaźni, miłości w różnych jej odcieniach ( czasem zwyczajnie jej nie ma, jest pożądanie, jest przyjaźń niezwykle silna, mocna ) jest tutaj w każdym bądź razie wszystko to co dotyczy człowieka w życiu, w trakcie jego wędrówki po tym łez padole. Szacunek, bankructwo, ciężka praca, próba odzyskania majątku i dobrego imienia, przebaczenie, nienawiść, pogarda, problemy natury duchowej łączą się z problemami natury sercowej.
Życie jest ciekawe jednym słowem mogę zakończyć tą recenzję, o tym też właśnie mówi powieść George Eliot.
Dla takich książek warto .....po prostu zwyczajnie żyć ! :)
Przepiękna opowieść. Do kupna ,,Młynu nad Flossą '' zachęcił mnie krótki jej opis oraz pewnego rodzaju przeświadczenie , że wydawnictwo MG wydaje książki ciekawe, intrygujące, po prostu inne niż wszyscy. I co się okazało ? Co prawda długo mi się zeszło zanim przeczytałem ostatnie zdanie i zamknąłem z hukiem powieść George Eliot- to mimo to....książka przeszła moje...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Pomysł na zbrodnię jest ciekawy. Początek jest tajemniczy, tak, a potem ? A potem jest dużo postaci, sporo chodzenia i konwersacji. Przechodzony i przegadany kryminał.
Pomysł na zbrodnię jest ciekawy. Początek jest tajemniczy, tak, a potem ? A potem jest dużo postaci, sporo chodzenia i konwersacji. Przechodzony i przegadany kryminał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to