Dom płonącej szadzi

Okładka książki Dom płonącej szadzi autora Olivia Wildenstein, 9788384185612
Okładka książki Dom płonącej szadzi
Olivia Wildenstein Wydawnictwo: Nowe Strony Cykl: Królestwo Wron (tom 5) romantasy
641 str. 10 godz. 41 min.
Kategoria:
romantasy
Format:
papier
Cykl:
Królestwo Wron (tom 5)
Data wydania:
2026-03-31
Data 1. wyd. pol.:
2026-03-31
Data 1. wydania:
2025-02-27
Liczba stron:
641
Czas czytania
10 godz. 41 min.
Język:
polski
ISBN:
9788384185612
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Dom płonącej szadzi w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Dom płonącej szadzi

Średnia ocen
8,0 / 10
49 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Dom płonącej szadzi

avatar
241
178

Na półkach: ,

Konstantin nie ma łatwo, dźwiga dużą odpowiedzialność na swoim terytorium. A Isla- dźwiga brzemię swojej choroby, która jako tako nie jest nazwana, ale doskonale znamy jej objawy.

I jeju, ja to czułam od razu. Od razu czułam te dwie przeciwności, że one się świetnie ze sobą zgrają i spasują.
Z jednej strony porządek, z drugiej strony chaos. Odpowiedzialność- roztrzepanie. No ja to widziałam!
Wiele razy uśmiałam się na tekstach bohaterów, humor tej książki- na duży plus!
Jest oczywiście pełno magii, dużo intryg, wiele niebezpieczeństw.
Fabuła od razu wciąga, czułam zainteresowanie, mimo że ten świat już znałam, to jednak za każdym razem dostajemy coś nowego i interesującego.

Konstantin- OOOO MATULU JEGO TEKSTY TO CZERWIEŃ NA ISLI LICACH- naszych też 🤭 no czasami to aż się uśmiechałam do książki jak widziałam te słodkie działania i słowa 🥹
Motyw intrygi politycznej? Dobry, podobał mi się. W ogóle świetne było lawirowanie po podejrzeniach. Nie byłam do końca pewna komu można ufać, autorka tu świetnie grała na zaufaniu.

Zakończenie? Ożesz! Totalna rozpierducha to mało powiedziane! Ja z prędkością światła czytałam, żeby się dowiedzieć jak się to zakończy! Stres był, nie powiem...
Kocham to i według mnie jest to najlepsza część z całej serii. Jak lubiłam Fallon, tak huragan Isla skradła moje serce jeszcze bardziej 🐦‍⬛.
A btw to końcowe wątki z Sofyią mnie rozwaliły po prostu 🤣

Konstantin nie ma łatwo, dźwiga dużą odpowiedzialność na swoim terytorium. A Isla- dźwiga brzemię swojej choroby, która jako tako nie jest nazwana, ale doskonale znamy jej objawy.

I jeju, ja to czułam od razu. Od razu czułam te dwie przeciwności, że one się świetnie ze sobą zgrają i spasują.
Z jednej strony porządek, z drugiej strony chaos. Odpowiedzialność- roztrzepanie....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
92
91

Na półkach:

„Dom płonącej szadzi” to finał porywającego Królestwa Wron. Autorka godnie zakończyła serię, aż mi się łezka w oku zakręciła 🥹

[współpraca reklamowa] wydawnictwo Nowe Strony

Na wstępie zaznaczę, że MUSICIE przeczytać poprzednie tomy. Ilość imion i powiązań rodzinnych w tej książce sprawiła, że nawet ja sama się gubiłam 😅

Książka opowiada o Isli (córce Fallon i Lorcana) oraz o królu lodu, Konstantinie 😍 W Glace odbywa się wielki jubileusz rządów Konstantina, a Isla nie może tam polecieć. Czemu? Bo musi się opiekować chorą babcią. Oczywiście to wszystko ściema, bo jak zwykle chodzi o chronienie naszej małej Isli 🤣 Okazuje się, że Isla musi tam polecieć, bo w przeciwnym razie, jej przeznaczony zginie. No więc Isla robi puf, rozwija skrzydełka i pędzi na imprezę 🤣 A potem to już tylko seria niefortunnych zdarzeń i śmiesznych sytuacji 😁

Isla jest tak pozytywną postacią, że polubiłam ją od pierwszej strony. Jest dokładnie taka sama jak jej matka i babcia. Słowo daję, że kobiety w tym rodzie mają jakiś specjalny dar do żartowania 🤣 Nie dość, że zabawna to jeszcze niczego się nie boi. Isla jednak ma przypadłość, dzięki której nie do końca umie czytać poprawnie i mylą się jej literki - trochę taki odpowiednik dysleksji. Przez to kilka razy wpadła w kłopoty. Pierwsze spotkanie z Konstantinem jest właśnie wynikiem pomyłki. Ależ jakie to było spotkanie! 👀

Konstantin jest prawdziwym królem lodu, oj taaak! Blady i zimny jak jego królestwo, a do tego ma serce z lodu, ekhem no do czasu 😉 Ich relacja rozwija się powoli, ale jak tylko ich poznałam to od razu czułam to przyciąganie. Do tego te żarty ze strony Isli, które rozładowywały napięcie - super się to czytało!

Jest to książka pełna humoru, poświęceń, miłości i przecudownych bohaterów. To jest trochę takie found family, gdzie Wrony, Fae i Węże dogadują się wzajemnie i tworzą nierozerwalne więzi. Szkoda, że to już koniec, bo naprawdę pokochałam te książki już od pierwszych stron i mam nadzieję, że Wy też skusicie się na twórczość autorki! 🥰

„Dom płonącej szadzi” to finał porywającego Królestwa Wron. Autorka godnie zakończyła serię, aż mi się łezka w oku zakręciła 🥹

[współpraca reklamowa] wydawnictwo Nowe Strony

Na wstępie zaznaczę, że MUSICIE przeczytać poprzednie tomy. Ilość imion i powiązań rodzinnych w tej książce sprawiła, że nawet ja sama się gubiłam 😅

Książka opowiada o Isli (córce Fallon i Lorcana)...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
151
89

Na półkach:

To miała być tylko gra pozorów… ale niektórych uczuć nie da się udawać.

Genialny plan na złapanie wroga z plot twistem, na który każdy czytelnik czeka z zapartym tchem!

Recenzja książki „Dom płonącej szadzi” – Olivia Wildenstein

[ współpraca recenzencka ]

Czasami najbardziej nieoczekiwane spotkania niosą za sobą jeszcze bardziej nieoczekiwane decyzje.

A kiedy to spotkanie odbywa się pomiędzy królem Lodu a księżniczką Wron, która przypadkowo wpada do jego prywatnej sauny?
Zapnijcie pasy i trzymajcie się mocno, bo tutaj zdecydowanie się dzieje!

Nieokrzesana.
Niezdarna.
Nad wyraz waleczna i oddana - zupełnie jak jej rodzice.

Isla była jak meteoryt, który (dosłownie) spadł mu z nieba - i to w chwili, gdy jego królestwo przechodziło najgorszy kryzys.

Nie tak miały wyglądać obchody jego jubileuszu koronacji.

A jednak Wronia księżniczka mogła być jednocześnie jego największą szansą i najgorszym pogrążeniem.

Bo jak okiełznać żywioł, którym z całą pewnością była Isla?

Plan? Dość urokliwy - udawane zaręczyny, które miały przynieść korzyści im obojgu.

Plusy? Wywabienie wrogów korony, szansa na zjednoczenie królestwa i możliwość pokazania ścisłej koegzystencji ze zmiennokształtnymi oraz ich pełnej akceptacji w Lodowym Królestwie.

Minusy? Udawanie przeznaczonych, którzy nie mogą się od siebie oderwać i dzielenie ze sobą praktycznie każdej myśli.

Brzmi dobrze? Bo to dopiero początek.

Od podszywania się pod adoratora księżniczki, przez wewnętrzne, rodzinne intrygi, aż po kolejne zamachy i tajemnicze zniknięcia.

Konstantin - ostatnie, czego chciał, to małżeństwo, a tym bardziej przeznaczona.
Na głowie miał królestwo na skraju wojny domowej, rodzeństwo o co najmniej skomplikowanych relacjach oraz macochę, która usilnie próbowała zeswatać go ze swoją siostrą.

A jednak zdecydował się oddać pierścionek swojej matki kobiecie, nad którą wisiało widmo przepowiedni.

Zimny, mrukliwy król Fae, który dawno temu zamknął swoje serce, miał stać się mężem kobiety, której temperament był gorętszy niż sam ogień piekielny.

Och, gdyby tylko wiedział, jak bardzo może się mylić…

To nie jest historia od nienawiści do miłości.

To historia o tym, jak wspólny cel potrafi zjednoczyć i odsłonić prawdziwe uczucia ukryte pod wieloma warstwami.

Bo przyciąganie między nimi było od początku niezaprzeczalne.

Ale nie zawsze to, czego chce serce, jest tym, co akceptuje rozum.

To historia o stratach, trudnych decyzjach i przełamywaniu stereotypów.

To także opowieść o pięknie przeznaczenia - często zapisanego jeszcze przed narodzinami, z którym prędzej czy później trzeba się zmierzyć.

I o tym, że to od nas zależy, jaką historię ostatecznie opowiemy.

Pokochałam tę historię od pierwszych stron.

Za zacięte dialogi pełne przekomarzania i momentami czarnego, ironicznego humoru.
Za barwne postacie - zarówno te znane z wcześniejszych tomów, jak i zupełnie nowe.
I za akcję, która porywa w pędzący wir, by na końcu zostawić nas ze łzami w oczach, gdy uświadamiamy sobie, że to już koniec tej historii.

To jedna z tych książek, które zostają z czytelnikiem na dłużej - nie tylko przez fabułę, ale przede wszystkim przez emocje.

I właśnie za to kocham takie historie najbardziej. 🖤

Czy ktoś z Was już czytał „Dom płonącej szadzi”?
A może dopiero macie ją w planach? Dajcie znać - chętnie pogadam!

To miała być tylko gra pozorów… ale niektórych uczuć nie da się udawać.

Genialny plan na złapanie wroga z plot twistem, na który każdy czytelnik czeka z zapartym tchem!

Recenzja książki „Dom płonącej szadzi” – Olivia Wildenstein

[ współpraca recenzencka ]

Czasami najbardziej nieoczekiwane spotkania niosą za sobą jeszcze bardziej nieoczekiwane decyzje.

A kiedy to...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

325 użytkowników ma tytuł Dom płonącej szadzi na półkach głównych
  • 256
  • 57
  • 12
40 użytkowników ma tytuł Dom płonącej szadzi na półkach dodatkowych
  • 10
  • 10
  • 9
  • 5
  • 2
  • 2
  • 2

Tagi i tematy do książki Dom płonącej szadzi

Inne książki autora

Olivia Wildenstein
Olivia Wildenstein
Autorka bestsellerów USA TODAY Olivia Wildenstein dorastała w Nowym Jorku, jako córka francuskiego ojca z dużym poczuciem humoru i szwedzkiej matki, z którą rozmawia co najmniej trzy razy dziennie. Studia licencjackie ukończyła w Brown University i uzyskała tytuł licencjata z literatury porównawczej. Po kilku latach projektowania biżuterii, Wildenstein zamieniła swoje narzędzia na laptopa i bardzo wygodny fotel.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Mroczna więź Sable Sorensen
Mroczna więź
Sable Sorensen
Mroczna więź jest dla mnie jedną z tych historii, które rozszarpały mnie emocjonalnie i zostawiły ślad po sobie. Meryn żyje w wiosce z chorowitą matką i siostrą, do dnia w którym ta druga zostaje porwana przez ludzi współpracującymi z wampirami. Teraz Meryn, by ją ratować musi przystąpić do wojskowej akademii i zbliżyć się na linię frontu. Los, a raczej konkretna, legendarna wilczyca tak zdecydowała, by to właśnie ją wybrać jako swojego jeźdźca, przez co dziewczyna musi przejść morderczy trening w akademii póki nie zostanie wysłana do walki z wrogiem. Uwielbiam motyw akademii, szczególnie gdy podczas szkolenia… leje się krew.Sojusze i rywalizacja między rywalami zawsze powodują u mnie sporo emocji, a tutaj ich nie brakowało! Człowiek, człowiekowi wilkiem, a im dalej w szkoleniu tym coraz bardziej uczniowie przypominają swoje bestie. Kadeci stają przed różnymi wyzwaniami: muszą zarówno wzmocnić więź między swoimi wilkorami, nadążać z treningiem i być wartościowym członkiem stada. Inaczej, czeka ich śmierć. Byłam pod wrażeniem brutalności jak i wplecenia do książki wielu aspektów z „praw natury”. Tu przetrwają tylko najsilniejsi! Klimat może i zimowy ale romans jest pikantny i rozgrzewający. Meryn nie tylko wpadła w oko samemu księciu, który stara się jej pomóc ale także sądzi że stała się celem do eliminacji przez jednego z alf - Starka, który ma w sobie tą nieokrzesaną dzikość. Gburowaty, wytatuowany i śmiertelnie niebezpieczny, tropi ją na każdym kroku, śledząc i testując Książę czy wojownik - sami musicie sprawdzić, kogo wybierze Meryn. Sam koncept stada i wilkorów został świetnie dopracowany. Magiczne zdolności, łączenia w pary, podział na funkcje w wojsku i stopień. Czuć dobrze zbudowany system magii jak i podwaliny pod nowe, szersze wątki niż samo szkolenie, które czuję będą główną osią kolejnego tomu. Meryn to jedna z bardziej zaciekłych i gryzących bohaterek jakie poznałam. Gdy tylko w prologu biła się na pięści, zdobyła moje serce. Mroczna więź jest tytułem obowiązkowym dla każdego fana romantasy.
mag_book_ - awatar mag_book_
ocenił na91 dzień temu
To, co w nas dojrzewa Mariana Zapata
To, co w nas dojrzewa
Mariana Zapata
To było moje pierwsze spotkanie z Marianą Zapatą i nie zrozumcie mnie źle, to nie była zła książka, (bo na takie 3.5/3.75⭐️ )tylko po prostu była za długa i nie na ten nastrój. Ja lubię książki gdzie jednak coś się dzieje, a tutaj przez pierwsze 500/600 stron było tak spokojnie 🫣dopiero końcówka, czyli jakieś ostanie 200 stron mnie pochłonęła. W książce poznajmy Ninę, która pewnej nocy znajduje pod drzwiami szczeniaka i jej życie wywraca się o 180 stopni, bo Duncan nie jest zwykłym pieskiem , jest magiczną istotą i jego ogon pali się niebieskim ogniem. Nina też do zwyczajnych nie należy i żeby chronić swojego synka, wyjeżdża na ranczo, gdzie żyją tylko magiczne istoty. Ranczem tym zarządza Henri , wilkołak i nastoletni „crush” Niny, jest on też kuzynem jej najlepszego przyjaciela. Nina dostaje tylko jeden warunek, by pozostać na ranczu musi wziąć ślub z jednym z jego mieszkańców. Czy powiedzenie „stara miłości, nie rdzewiej” znajdzie tutaj potwierdzenie . Czy Ninie uda się odkryć kim jest Duncan i zapewnić mu bezpieczeństwo? I tak jak pisałam to nie była zła książka, była po prostu za długa. Ale mamy tu bardzo fajnie ukazaną relacje rodzicielską , Nina i dzieciaki na farmie mnie rozczulały i nie raz się wzruszyłam. Podobał mi się ten slow burn, bo rzeczywiście to było bardzo slow. Relacja Niny i Henriego była fajnie poprowadzona i te takie wybuchy „zazdrości” złoto , chociaż od początku domyślałam się czemu on trzyma się trochę na dystans. Fajnie też było odkrywać tą tajemnicę kim z pochodzenia jest Duncan i Nina, bo ona też była porzucona przez rodziców jako dziecko. Chociaż tutaj momentami miałam takie „no powiedzcie jej co podejrzewacie, a nie że się jeszcze musicie upewnić”🫣 Super też była ta mnogość magicznych postaci. „Spencer i odżywka😅” Gdyby tylko to miało 400, a nie 800 stron. A no i ten „Puszek” jakie to było infantylne, no aż za bardzo i śmieszyło mnie za każdym razem jak 30 paro latka, mówi to wielkiego wilka , lat 40+ „Puszku” sorry ale nie 🫣 Myślę że przez to, że było to za długie, to ja narazie nie sięgnę po inne książki autorki. Może bliżej długich zimowych wieczorów. [współpraca reklamowa] @niezwyklezagraniczne
o_matko_czytaj - awatar o_matko_czytaj
ocenił na62 dni temu
Zaklęta Laura Thalassa
Zaklęta
Laura Thalassa
Zaklęta, czyli kontynuacja Zauroczonej, która siadła tak samo dobrze, jak pierwszy tom! Możecie mówić, co chcecie, ale ja po prostu uwielbiam tę serię i jestem ślepa na jej wady! Ma wszystko, co kocham - magię, tajemnice do rozwiązania, wątek kryminalny i bohatera, od którego na kilometr bije motyw touch her and die. Czytanie jej to czysta przyjemność i już wiem, że kiedyś wleci reread, bo właśnie dla takich książek czytam 🥺 Już przy pierwszej części przepadłam i faktycznie trochę się obawiałam, że może to pójść w złą stronę, ale seria utrzymała poziom. A Memnon... nie wiem jak, ale stał się jeszcze cudowniejszy niż w pierwszym tomie (tak, jak widać, da się!). Już wcześniej u mnie plusował, ale tutaj jego miłość do Selene, zachwyt nią i po prostu wsparcie dla ukochanej sprawiły, że nogi się pode mną uginały. No typ pozamiatał, co tu dużo mówić 🤭 W tym tomie mam wrażenie, że działo się trochę mniej niż w poprzednim, a duża jego część skupiła się na relacji romantycznej (and I love it!). Aczkolwiek dostaliśmy trochę smaczków dotyczących wątku kryminalnego i wiemy już nieco więcej... Czuję jednak, że dopiero w następnej części fabuła faktycznie pogna, a karty zostaną w pełni odkryte! Mam kilka swoich przypuszczeń, zobaczymy czy się sprawdzą… To książka z rodzaju czytam i odpoczywam psychicznie - niby fantasy, ale fabularnie i językowo proste, z genialną relacją romantyczną. I tak, w pełni popieram porównywanie głównego bohatera do Damona z Pamiętników wampirów! Ja również totalnie czuję ten vibe! Właściwie mogłabym tutaj napisać wypracowanie na temat tego, jak genialni są ci mężczyźni, ale oszczędzę Wam tego… myślę, że sami chętnie się o tym przekonacie 😏. Ja kocham tę serię. Ma wszystko to, co kocham w książkach, a czytanie jej to istna przyjemność. Z ręką na sercu polecam!
sthaboutbooks - awatar sthaboutbooks
ocenił na98 dni temu
Psychozmienni Jasmine Mas
Psychozmienni
Jasmine Mas
Ta książka to rozrywka w najczystszej formie, kocham! •współpraca reklamowa• @editio.red Kto czytał Blood of Hercules, ten wie, że Jasmine potrafi cholernie dobrze w motyw reverse harem 😁 i tu to mamy! I kochamy całym sercem. Sadie jest pierwszą kobietą alfą w historii. Trafia na front walki z fae do obozu z 3 innymi alfami. Alfa dupki w ich przypadku to określenie bardzo pasujące. Trzech gigantycznych, diabelnie przystojnych zmiennokształtnych, których celem wydaje się uprzykrzyć życie Sadie. Oczywiście z czasem sytuacja zaczyna się diametralnie zmieniać 😁 co ciekawe w tej książce mamy slow burn. I to taki pełną parą, dostajemy dosłownie jedną scenę spicy między główną bohaterką a....No tego nie zdradzę 😎 No i po dodze kilka scen z naszymi chłopakami. Tak, również między sobą. 🤭Rozdziały są w większości z perspektywy Sadie, ale jest też kilka z pov facetów. Moim absolutnie ulubionym gościem jest Cobra. Tak, imię zobowiązuje, potrafi panować nad wężami stworzonymi z cieni. Jest zamknięty w sobie, gburowaty i ogólnie nienawidzi kobiet (traumatyczna przeszłość 😢). No, ale nasza Sadie, która nie daje sobie w kaszę dmuchać, zaczyna go bardzo wkurzać i intrygować jednocześnie. Kto się czubi, ten się lubi itd 😁 książka jest napisana mega lekkim i przyjemnym językiem, czyta się na jedno posiedzenie. Jest bardzo zmysłowo i erotycznie pomimo braku nagromadzenia scen spicy. Uwielbiam każdą minutę spędzoną z tym tytułem. Końcówka totalnie rozwala mózg i nie ma opcji, żebym wyczekała na polską premierę kolejnej części. Totalnie polecam na poprawę humoru, choć wiem, że nie wszystkim podpasuje ze względu na bardzo ironiczny i miejscami wulgarny humor. Sadie ma głos w głowie, który ją zachęca do na zmianę rzeźni i masakry oraz intensywnej kopulacji 😅
redheadbooklover - awatar redheadbooklover
ocenił na81 dzień temu
Brimstone Callie Hart
Brimstone
Callie Hart
„Brimstone” to książka, po którą sięgnęłam z myślą, że będzie to kolejna historia z mrocznym klimatem, ale nie spodziewałam się, że aż tak mnie wciągnie. Już od pierwszych stron czuć, że to świat rządzony przez zupełnie inne zasady obowiązek, krew, honor i władza nie są tu tylko słowami, ale czymś, co realnie wpływa na życie bohaterów i ich decyzje. Najbardziej zaintrygowała mnie postać Saeris Fane. To bohaterka, która nie jest ani delikatna, ani łatwa w odbiorze. Ma w sobie siłę, ale też ciężar tego, co musi unieść. Czuć, że żyje w świecie, w którym nie ma miejsca na słabość, a każda decyzja może mieć konsekwencje, których nie da się cofnąć. Lubię takie postacie, bo nie są przewidywalne i nie wpisują się w schematy. Podczas czytania kilka razy miałam wrażenie, że sama próbuję zrozumieć jej wybory i zastanawiam się, czy ja w jej miejscu zrobiłabym to samo. Klimat tej książki jest zdecydowanie mroczny, momentami ciężki, ale bardzo wciągający. To nie jest historia, która prowadzi czytelnika za rękę raczej wrzuca go w sam środek wydarzeń i pozwala samemu odkrywać, co się dzieje i dlaczego. I właśnie to mi się podobało, bo dzięki temu świat przedstawiony wydaje się bardziej realny i intensywny. Relacje między bohaterami też są bardzo ciekawie poprowadzone. Nie ma tu prostych emocji ani oczywistych wyborów. Wszystko jest bardziej skomplikowane, momentami nawet niepokojące. Widać, że uczucia często ścierają się z obowiązkiem i tym, co „trzeba”, a nie tym, czego się chce. I to właśnie dodaje tej historii głębi. Podobało mi się też tempo tej książki. Z jednej strony dużo się dzieje, z drugiej są momenty, kiedy można zatrzymać się na chwilę i lepiej zrozumieć bohaterów. Dzięki temu historia nie jest ani zbyt szybka, ani przeciągnięta. Wszystko ma swoje miejsce i buduje napięcie, które utrzymuje się praktycznie do samego końca. „Brimstone” to dla mnie książka pełna kontrastów z jednej strony brutalna i mroczna, z drugiej bardzo emocjonalna. To historia o sile, o wyborach i o tym, że czasem nie ma dobrych rozwiązań, są tylko te mniej bolesne. Po skończeniu miałam wrażenie, że to jedna z tych książek, które zostają w głowie na dłużej. Nie tylko przez fabułę, ale przez klimat i bohaterów, którzy nie są łatwi do zapomnienia. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też czytał „Brimstone” i jak ją odebraliście. Też mieliście wrażenie, że to historia, w której emocje są równie ważne jak cały świat i zasady, które nim rządzą?
Notatnik_Recenzentki - awatar Notatnik_Recenzentki
ocenił na106 dni temu
The Risk S.T. Abby
The Risk
S.T. Abby
"- [...] I tak na mar­gi­ne­sie, nie po­wi­nie­nem o tym ni­ko­mu mówić. – To dla­cze­go mi po­wie­dzia­łeś? – pyta z wy­rzu­tem. – Bo nie je­steś dla mnie nikim". "The risk" jedna z najkrótszych historii, jakie było dane mi czytać, a jednak treściwa, emocjonalnie opisana i pokazująca szczegóły, których potrzebowałam. Miałam taką myśl, że z jednej strony chciałabym mieć w tej historii więcej, a z drugiej czułam, że właśnie to, co dostałam jest wystarczające, a wręcz zadowalające! Polubiłam ten kontrast między bohaterami, którzy stoją po dwóch stronach barykady. Gdy ona oddaje się zemście, łamie prawo (i nie tylko),tak on, wymierza sprawiedliwość i prawa przestrzega. W sumie oni oboje dążą do tego, co słuszne, tylko z zupełnie różnych powodów i mając jego inny obraz. "The risk" skupia się też na uczuciu między bohaterami, których nie powinno nic łączyć. A jednak lubię ich rozmowy, te chwile, w których próbują dostosować do siebie swoje grafiki oraz rozmowy pełne nieoczekiwanych emocji. Ta dwójka, chociaż różni się od siebie, to równie dobrze do siebie pasuje. Z niecierpliwością czekam na kolejną część serii! Jestem zakochana w tym, w jaki sposób dawkowana jest w fabule przeszłość bohaterki oraz przedstawiane informacje na temat śledztwa. Czuję, jakbym sama była na tropie tych kuszących odpowiedzi! [REKLAMA WYDAWNICTWO NIEZWYKŁE]
zaczytana_book - awatar zaczytana_book
ocenił na71 dzień temu
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem Jaysea Lynn
For Whom The Belle Tolls. Z piękna rodem
Jaysea Lynn
Śmierć to dopiero początek — zwłaszcza jeśli w piekle spotkasz demona, który rozumie cię lepiej niż ktokolwiek za życia. Wszyscy zawsze powtarzali Lily, że trafi do piekła. Kiedy więc umarła i trafiła do Zaświatów z szokiem odkryła, że trafiła do Raju. Jendak nasza bohaterka postanowiła odwiedzić Piekło na własnych zasadach. Będąc tam postanowiła pomóc demonom i otworzyła przy bramie Piekła punkt obsługi klienta. Książka ta jest pełna humoru i sarkazmu, którą czytało się tak przyjemnie że jak dla mnie mogłaby być jeszcze dłuższa. Relacje między bohaterami są cudowne, Lily i Bel o wszystkim ze sobą rozmawiają nie ważne jak trudny jest temat. Zdają sobie doskonale sprawę z swoich wad jak i zalet, ich miłość jest po prostu przepiękna. Nie pamiętam kiedy ostatnio widziałam w książce tak zdrową relacje między głównymi bohaterami. Mamy w tej książce dużo trudnych tematów, od wojny po chorobę aż do znęcania się nad dziećmi. Wątek Rekineczki, dziecka które nie dość że zmarło w młodym wieku to jeszcze bardzo zranionego przez otoczenie najbardziej złapał mnie za serce. To jak wszyscy zmobilizowali się, żeby jej pomóc był piękny. To historia o emocjach, radzeniu sobie w trudnych chwilach. Jeśli macie ochotę na książkę, która momentami was otuli jak przyjemny kocyk i pomoże w walce z własnymi problemami to polecam z całego serca.
Klaudia - awatar Klaudia
oceniła na93 dni temu
Oblubienica cienia Shelby Mahurin
Oblubienica cienia
Shelby Mahurin
Lubicie, jak autorzy tworzą spin offy do serii? Ja, jeśli jest to dobrze zrobione, to uwielbiam! Czasem, jak kończę serię i pokochałam dany świat i postacie, to żal mi się z nimi żegnać. Tak było w przypadku Gołębia i węża – cieszę się, że autorka zamiast wydłużać na siłę główną serię, postanowiła skupić się na odrzuconej, wiecznie skrytej w czyimś cieniu Celii🥹 Pierwszy tom był świetny, a drugi jest jeszcze lepszy, bo wreszcie doczekałam się kulminacji slow burnu między Celią i Michaiłem – ich chemiaaaaa!!! A scena pod drzewem? Damn. Na swipe macie cytat z jej zajawką❤️‍🔥🤭 Oblubienica Cienia to gotyckie fantasy z wampirami, duchami, czarownicami i żądnymi zemsty zmarłymi powracającymi zza grobu. To chemia i slow burn między dwiema osobami, które nie chcą przyznać się do swoich uczuć. To pełna akcji historia z wątkiem z frankensteina i wiecznie pragnącym więcej władcą śmierci🔥 Książce nie brak też humoru! 😄Jest dużo zabawnych scen z mamą Celii, która nie chce zaakceptować nowej rzeczywistości (wampirzej natury Celii) i ma gdzieś tytuł władcy wampirów Michaiła, więc chętnie beszta go za zalecanie się do jej córki, a za to faworyzuje kuzyna Michaiła, Dymitra (lubimy Dymitra 🧡!). Wraca też stara kochana ekipa i śmieszne teksty Lou, która po przespaniu części decydującej bitwy, wszystkich chwali za dobre starania😂 W tej dylogii uwielbiam też to, że wszystkie postacie są interesujące i wyważone. Celia to ciekawska i troskliwa kobieta, która pragnie być dla kogoś najważniejsza, a Michaił to enigmatyczny władca wampirów, który w końcu pokazuje swoją wrażliwą stronę🥰 A końcówka? Miodzio! Odwróciłam ostatnią kartkę książki z radością w sercu. Piękne, ciepłe, idealne rozwiązanie – takie zakończenia lubię najbardziej!✨ Kocham hasło reklamowe tej książki: prawdziwa miłość może pokonać wszystko, nawet Śmierć. Doskonałe! Bo dokładnie to widzimy w książce, jak niesamowite uczucie walczy z przeciwnościami i jak wiele Celia i Michaił są w stanie dla siebie poświęcić. Czytajcie!!!🔥
Nattrook - awatar Nattrook
ocenił na99 dni temu
Jak rozkochać Gbura Kyra Parsi
Jak rozkochać Gbura
Kyra Parsi
Jamie ciężko pracowała przez ostatnie osiem miesięcy, by znaleźć idealną partnerkę dla prestiżowego klienta. W desperacji wraz z współpracownikami obmyślili plan. To Jamie ma się przebrać i udać z Jacksonem na kolejną randkę, w ten sposób pozyska wiedzę z pierwszej ręki. Czy ten plan ma szansę na powodzenie? To była totalna katastrofa. Pozostał tylko plan immersyjny. Co to znaczy? Przez miesiąc pracownik firmy matchmarkingowej będzie towarzyszył w każdej czynności Jacksonowi by lepiej go poznać. I tym pracownikiem oczywiście ma być Jamie. Początkowo wszystko idzie jak po grudzie. Pan Sinclaire utrudnia pracę Jamie jak tylko potrafi. Aż pojawia się pomysł. Jedna randka by udowodnić, że ten cały coaching nie jest potrzebny. I wtedy staje się coś niesamowitego. Jackson z największego gbura na świecie zmienia się w czarującego i troskliwego mężczyznę. Jak to możliwe? A ciało Jamie zaczyna dziwnie na niego reagować. Czy to przepis na totalną katastrofę? "Jak rozkochać gbura" to totalnie mój typ. Właśnie takie romanse lubię najbardziej. Wątek hate-love z dużym naciskiem na hate, przekomarzania bohaterów, cięty język. A do tego dobry humor, zrównoważony i idealnie wpleciony w historię. I jeszcze trochę pikantniejszych scen. Czego chcieć więcej? No tak, warto jeszcze wspomnieć o bohaterach. Jamie to pracowita i zdeterminowana kobieta. Wie czego chce, potrafi trzymać się swojego zdania. Do tego jest wrażliwą osobą. A czy Jackson naprawdę jest aż takim gburem? Okazuje się, że zyskuje przy bliższym poznaniu. Jego zachowanie ma swoje uzasadnienie, tylko trzeba pierw je poznać, a to nie taka prosta sprawa. Nie wierzy w miłość i romantyczną relację, jednak ciotka wymusza na nim małżeństwo. I jak tu nie być sfrustrowanym? Bohaterowie drugoplanowi też zasługują na chwilę uwagi, a zwłaszcza bliźniaczki. Wprowadzają tu trochę zamieszania, ale mają szczególną rolę w tej historii. Są świetne! Całość czyta się rewelacyjnie, dosłownie przykleiłem się do tej książki i trudno mi było ją odłożyć, a po skończeniu czuję niedosyt i chciałabym jeszcze i jeszcze. Tak więc mam nadzieję, że kolejna książka autorki pojawi się szybko. Bardzo polecam!
Katarzyna - awatar Katarzyna
oceniła na1019 godzin temu
Silvercloak Laura Steven
Silvercloak
Laura Steven
"Silvercloak" autorstwa Laury Steven to powieść fantasy, która od początku pokazuje, że mamy do czynienia z czymś bardziej rozbudowanym. Jest tu własny system magii i świat, który odkrywa się stopniowo, więc trzeba dać tej historii chwilę, żeby się rozkręciła. W zamian dostajemy opowieść, która potrafi naprawdę wciągnąć. Główną bohaterką jest Saffron, która od lat żyje jednym celem – chce zemścić się za śmierć swoich rodziców. Żeby to osiągnąć, musi wejść w środowisko wroga i zacząć grać podwójną rolę. Z czasem pojawia się coraz więcej tajemnic, nieoczywistych sojuszy i sytuacji, w których trudno powiedzieć, kto tak naprawdę stoi po właściwej stronie. Dużym wyróżnikiem tej powieści jest system magii oparty na emocjach – przyjemności i bólu. To one dają moc, ale wszystko ma swoją cenę. Całość ma przez to trochę mroczniejszy klimat, ale to nie jest ciężka czy przytłaczająca historia. Na plus wypada też samo tło świata – dopracowane, z własnymi zasadami, detalami i elementami, które budują klimat. Na pierwszy plan wysuwają się relacje między bohaterami – pełne napięcia, niedopowiedzeń i zmieniających się układów. To one często napędzają historię równie mocno jak sama intryga. Pojawia się też wątek romantyczny, który nie dominuje, ale jest wyraźnie obecny – i raczej wpisuje się w schemat, niż czymś zaskakuje. Trzeba jednak przyznać, że autorka napracowała się nad stworzeniem świata tej powieści i nie zapomniała, by co jakiś czas wpleść w fabułę coś zaskakującego, co napędza treść. To propozycja dla starszych czytelników, którzy lubią fantasy z bardziej rozbudowanym światem i historią opartą na emocjach oraz decyzjach bohaterów. Sprawdzi się szczególnie u tych, którzy szukają czegoś w klimacie romantasy, ale w trochę bardziej stonowanej, mniej „cukierkowej” wersji.
grejfrutoowa - awatar grejfrutoowa
oceniła na79 dni temu
Krew ofiary Monika Grabowska
Krew ofiary
Monika Grabowska
Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po „Krew Ofiary” wiedziałam, że czeka mnie emocjonalna przeprawa, ale nie spodziewałam się, że ta historia aż tak głęboko zakorzeni się w moim sercu. Autorka, która zdążyła już przyzwyczaić swoje czytelniczki do mrocznego, gęstego stylu i bezlitosnego wystawiania bohaterów na próby, tym razem wspięła się na wyżyny gatunku romantasy. To powieść, która w mistrzowski sposób łączy klasyczną fantastykę z ogromnym ładunkiem uczuciowym, tworząc mieszankę, od której nie sposób się oderwać. Akcja kontynuacji rzuca nas w sam środek świata, który zdaje się krwawić wraz ze swoimi mieszkańcami. Po tragicznych wydarzeniach Krwawej Trójnocy, kraina Incarceris pogrąża się w chaosie. Niebo przybiera barwę karmazynu, a złowrogie Cienie i pochłaniające osady Szczeliny stają się codziennością. Osią narracji jest nie tylko walka o przetrwanie królestwa Edanii, ale przede wszystkim desperackie poszukiwanie sensu w świecie, w którym klątwa zamiast zniknąć, przybrała na sile. To mroczna, duszna wędrówka przez zgliszcza nadziei, gdzie każde zwycięstwo okupione jest niewyobrażalną ceną. Główni bohaterowie, Dagan i Ophelia, to postacie nakreślone z niezwykłą psychologiczną precyzją. Dagan, król rozdarty między lojalnością wobec poddanych a obezwładniającą tęsknotą, jest postacią tragicznie wiarygodną; jego ból jest niemal namacalny, a dylematy moralne sprawiają, że staje się nam niezwykle bliski. Z kolei Ophelia zachwyca swoją kruchością podszytą niesamowitą siłą. Jej zmagania z własnym ciałem, które zaczyna się zmieniać, oraz dojmująca cisza ze strony tajemniczego Głosu, czynią z niej bohaterkę, której kibicuje się z zapartym tchem. Książka porusza fundamentalne tematy: ciężar władzy, cenę wolności oraz niszczycielską, a zarazem ocalającą moc miłości. Monika posługuje się językiem niezwykle plastycznym, który potrafi w jednej chwili zachwycić pięknym opisem natury, by za moment uderzyć surowością brutalnej sceny walki. Narracja jest dynamiczna, a autorka z wyczuciem dawkuje emocje, sprawiając, że refleksyjne fragmenty idealnie współgrają z nagłymi zwrotami akcji. Największą mocą tej powieści jest jej atmosfera oraz to, jak autorka buduje napięcie między Daganem a Ophelią. Ich relacja jest pełna ognia, niedopowiedzeń i bolesnej czułości. Choć tempo momentami zwalnia, by oddać głos wewnętrznym przeżyciom bohaterów, dla mnie nie była to wada, lecz zaleta, pozwalająca w pełni wybrzmieć ich cierpieniu. Moje osobiste odczucia po lekturze to przede wszystkim zachwyt nad tym, jak bardzo ta historia mnie poruszyła i jak długo po odłożeniu książki nie mogłam przestać o niej myśleć. Monika stworzyła dzieło kompletne, w którym ból miesza się z pięknem w sposób absolutnie hipnotyzujący. Jest to rzadki przykład kontynuacji, która nie tylko dorównuje pierwszemu tomowi, ale pod wieloma względami go przewyższa, oferując czytelnikowi emocjonalny rollercoaster najwyższej próby.
The_secret_Bookmark - awatar The_secret_Bookmark
ocenił na615 dni temu
Divine Violence Magdalena Mileszko
Divine Violence
Magdalena Mileszko
„Divine Violence” to romans mafijny w klasycznym znaczeniu. Poznajemy Domenico – urodzonego w mafijnej rodzinie, który wraz z przyjściem na świat został skazany na swój los. Z drugiej strony poznajemy Serę. To młoda, ambitna i twardo stąpająca po ziemi doktorka, która spędziła wiele lat na studiach i w swoim ukochanym szpitalu, pracując ponad siły i szkoląc się pod okiem najlepszych specjalistów. Sera operuje brata Domenico, pomaga mu wrócić do żywych i tak właśnie splatają się losy jej oraz przyszłego króla włoskiej mafii. Jako studentka pielęgniarstwa nie mogłam przejść obojętnie obok książki z motywem medycznym! Rzadko sięgam po romanse mafijne, ale coś mnie w tej historii tak zaintrygowało, że skończyłam ją w zaledwie kilka dni (a teraz z utęsknieniem czekam na drugi tom). Przemiłą (!) odskocznią była postać Sery. Miała swoje życie, własne dylematy i opinie, których nie porzuciła, gdy tylko jej oko zawiesiło się na przystojnym Włochu. Ba! Sera przez całą ich relację kwestionowała wybory Domenico i mówiła o tym głośno i wyraźnie. Uwielbiałam rozdziały z jej perspektywy – cieszę się, że relacja z Domenico nie przysłoniła całej fabuły. Nadal mamy tu opisy dyżurów, wątki poboczne i szpitalne dramy. Zamiast wzdychać do Domenico, ja wzdycham do Sery! Może mi operować, co tylko chce, przysięgam 🤣 Podsumowując – jeżeli szukacie romansu mafijnego, w którym dzieje się coś więcej niż tylko porachunki między jedną mafią a drugą, a bohaterka nie porzuca całego swojego życia w mgnieniu oka, to „Divine Violence” jest strzałem w dziesiątkę!
trohical - awatar trohical
ocenił na83 dni temu
Ruined Secrets Neva Altaj
Ruined Secrets
Neva Altaj
Mocno wciągnęłam się w serię „Perfectly Imperfect” i z dużymi oczekiwaniami sięgnęłam po kolejny tom. Tym razem historia skupia się na Isabelli — od lat zakochanej w znacznie starszym Luce. Choć jej ręka była wcześniej obiecana komuś innemu, los (i rodzinne decyzje) kierują ją w zupełnie inną stronę. Luca z kolei od dawna tkwił w małżeństwie, które ostatecznie okazuje się fikcją, gdy na jaw wychodzą zdrady jego żony. Po rozstaniu wszystko przyspiesza — dziadek Isabelli, jako don, decyduje, że dziewczyna zostanie żoną Luki, co jednocześnie otwiera mu drogę do przejęcia władzy. Dla Isabelli to spełnienie marzeń — w końcu wychodzi za mężczyznę, którego kochała od lat. Luca natomiast nie podziela jej entuzjazmu, a największym problemem staje się dla niego młody wiek żony. Ten wątek budził we mnie mieszane uczucia, zwłaszcza że wielokrotnie podkreślał on, nazywając ją „swoją nastoletnią żoną”, co momentami było po prostu niesmaczne i niepotrzebne. Prawdziwy przełom następuje wraz z wypadkiem Luki, w wyniku którego traci pamięć. To wydarzenie pozwala lepiej poznać Isabellę — jej siłę, inteligencję i dojrzałość. Dziewczyna bierze na siebie ogromną odpowiedzialność, ukrywając przed innymi jego stan i wspierając go w zarządzaniu oraz podejmowaniu decyzji. Staje się jego prawą ręką, ale jednocześnie dopuszcza się manipulacji — okłamuje go, wmawiając mu, że wcześniej ją kochał. Ten moralnie niejednoznaczny wątek był jednym z ciekawszych elementów całej historii. Mimo że początkowo zapowiadało się na mój ulubiony tom serii, nie obyło się bez rozczarowań. Największym z nich było zakończenie — dość chaotyczne i jakby urwane. Zabrakło mi rozwinięcia niektórych wątków, szczególnie tego, jak potoczyły się dalsze losy bohaterów i jak ostatecznie ułożyły się sprawy z Rosie. Mimo tych niedociągnięć nadal jestem zainteresowana kolejnymi częściami serii — historia Isabelli i Luki miała w sobie spory potencjał i wiele angażujących momentów, nawet jeśli nie wszystkie zostały w pełni wykorzystane.w.
zaczytana_catrin - awatar zaczytana_catrin
ocenił na72 dni temu
Którym grzechem jesteś Laura Passer
Którym grzechem jesteś
Laura Passer
@rewi.books Po skończeniu „Jak trafić do piekła” czułam spory niedosyt, więc wiedziałam, że muszę jak najszybciej sięgnąć po kontynuację. Byłam tak ciekawa dalszych losów bohaterów, że zaczęłam nawet czytać ją na Wattpadzie, ale ostatecznie postanowiłam poczekać na pełne wydanie. No i w końcu się doczekałam. Akcja rusza dokładnie tam, gdzie została przerwana. Maddie znika i znajduje się w ogromnym niebezpieczeństwie, a nikt nie wie, gdzie przebywa. Rika i Zahar próbują ją odnaleźć, jednocześnie odkrywając coraz więcej tajemnic.Nie tylko związanych z jej zniknięciem, ale też z ich Panem. Na jaw wychodzą sekrety, które całkowicie zmieniają spojrzenie na wiele spraw. I tutaj mam trochę mieszane odczucia. Z jednej strony książkę czyta się naprawdę szybko, akcja jest dynamiczna, dużo się dzieje, pojawia się sporo humoru i kolejne sekrety, które wprowadzają chaos i podkręcają tempo historii. To zdecydowanie jedna z tych książek, które można pochłonąć w kilka godzin. Z drugiej strony… trochę się zawiodłam. Liczyłam na więcej Maddie i Davida.Ich relacja była jednym z ciekawszych elementów poprzedniej części, a tutaj mam wrażenie, że została zepchnięta na dalszy plan. Dla mnie było jej po prostu za mało. Ale żeby było uczciwie to, co początkowo uznałam za minus, ma też swoją dobrą stronę. Dzięki temu więcej miejsca dostali inni bohaterowie, szczególnie Rika i Zahar. I muszę przyznać, że to wyszło tej historii na plus. To postacie dużo bardziej złożone, niż mogło się wydawać wcześniej — mają swoje historie, motywacje i sekrety, które stopniowo wychodzą na jaw. Po tej części patrzę na nich zupełnie inaczej. Podsumowując, to dobra kontynuacja, która rozwija świat i bohaterów, ale nie do końca spełniła moje oczekiwania. Nadal jednak historia wciąga i zostawia z ciekawością, co będzie dalej. Ja zdecydowanie czekam na kolejną część i mam nadzieję, że tym razem dostanę więcej tego, na co najbardziej liczyłam.
ReWiBooks - awatar ReWiBooks
ocenił na74 dni temu
In Her Own League Liz Tomforde
In Her Own League
Liz Tomforde
Czy trafiła Wam się ostatnio książka, która tak bardzo trafiła do waszego serca ,że nie chcieliście jej kończyć??? Przedstawiam wam moją perełkę.... Spin off serii Windy City Kiedy Reese staje się właścicielką drużyny w MLB ,jest też jedyną kobietą na tym stanowisku. Wiele osób jest przekonanych, że ona się nie nadaje ,i nie chodzi tu tylko o to że się na tym nie zna.... Chodzi właśnie o to, że jest " kobietą" Reese podejmie kilka ważnych decyzji niekoniecznie podobających się członkom kadry .Jest kobietą, która będzie walczyła o siebie i ludzi którymi ma zapewnić byt.....Jest osobą , która będzie darła koty z trenerem Dlaczego więc tych dwoje tak bardzo siebie nie lubiących nawzajem, w swojej obecności odczuwają taki dyskomfort? A może to nie jest dyskomfort , może to jest przyciąganie? Przyciąganie silniejsze niż wszystko..... Jednak ani Ona ani On nie mogą sobie na to pozwolić. Jako jedyna kobieta w tym zawodzie jest na świeczniku wszystkich ... tych złych i tych dobrych , więc jakiekolwiek łączące ją uczucie z "pracownikiem" nie może się wydarzyć... Tylko jak to wytłumaczyć sercu , które rwie się coraz bardziej do tego mężczyzny??? Kiedy serce mówi TAK ,a rozum mówi STOP,czy jest z tej sytuacji wyjście??? Bez złamanego serca??? Bez utraty pracy??? Ohhh jak ja kocham tą bohaterkę. No bo zobaczcie sami.Kobietka ,która ma za dużo ciałka, ale chodzi w szpilkach jakby się w nich urodziła..... Głowa podniesiona do góry, profesjonalne ubrania i ta hardość w spojrzeniu????.No kocham ją ogromnie. Wiele razy w trakcie czytania tej książki uśmiechałam się i przelatywała mi myśl w głowie "kuźwa jaka ta kobieta jest idealna" I oczywiście wiem, że to jest fikcja, że to jest historia , ale samo czytanie o tej bohaterce powodowało, że nie miałam ochoty tej książki ani odłożyć ani skończyć... Czym bliżej byłam końca tym bardziej byłam zawiedziona.... No bo oczywiście podejrzewałm jak ta książka się skończy i byłam smutna że idziemy ku końcowi i będę musiała się z nimi rozstać... Komfortowa i tak idealna historia pokazująca, że nawet kobieta potrafi zarządzać i dbać o zespół. Ale też pokazująca, że nawet najsilniejszej osobie puszczą łzy i spuści gardę....I wtedy wkracza On....najprzystojniejszy, cudowny ciepły i uroczy Monty.... Sceny hot???Słuchajcie!!są tak gorące, że chemia wylewa się z kartek...Jesssu jak między nimi iskrzyło... Oni dosłownie wiedzą, że nie mogą być razem ,ale ich serca biją w jednym rytmie Dobra koniec ,więcej nie zdradzę....🤫🤫 Musicie To przeczytać.... Dosłownie nie mam się do czego przyczepić .Samo czytanie jej to czysta rozkosz dla takiej romantyczki jak ja .Tutaj wszystko grało ,fabuła , pomysł , styl i pióro autorki ....No i ukochany Monty .... Kto zna poprzednie serie ten bardzo dobrze wie , że ten człowiek zasługiwał na swoją historię .... dostał tak fenomenalną drugą osobę, że nie mogło być lepiej Polecam ..
Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem - awatar Kawkazmlekiem Kawkazmlekiem
ocenił na102 dni temu
Caught Up Navessa Allen
Caught Up
Navessa Allen
🖤To historia, która balansuje na granicy obsesji, pożądania i drugiej szansy, ale robi to w dużo mroczniejszy i bardziej intensywny sposób niż typowe romanse. 🖤Nico „Junior” Trocci to bohater, którego trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony bezwzględny, wychowany w brutalnym świecie, przyzwyczajony do kontroli i zdobywania tego, czego chce. Z drugiej strony widać w nim pęknięcia i coś, co kiedyś kazało mu odepchnąć Lauren, żeby jej nie zniszczyć. Teraz jednak jego zainteresowanie przeradza się w obsesję i to nadaje tej historii bardzo niepokojący klimat. 🖤Lauren Marchetti to przeciwieństwo Juniora. Dawniej niewinna, ciepła i trochę nieśmiała, dziś pewna siebie, świadoma swojej atrakcyjności i dużo bardziej odważna. Mimo to wciąż nosi w sobie emocje z przeszłości i to właśnie one sprawiają, że jej relacja z Juniorem jest tak skomplikowana. Ona wie, że on jest zagrożeniem, ale jednocześnie nie potrafi całkowicie się od niego odciąć. 🖤Fabuła opiera się na ich ponownym spotkaniu i narastającym napięciu między nimi. To nie jest lekka historia o miłości. To opowieść o granicach, o tym jak cienka jest linia między uczuciem a obsesją i jak przeszłość wpływa na teraźniejsze wybory. Dużo tu emocjonalnych starć, niedopowiedzeń i trudnych decyzji. 🖤Najmocniejszym elementem jest atmosfera. Czuć napięcie, niepewność i momentami wręcz dyskomfort, który jest zamierzony. Relacja bohaterów nie jest idealna ani bezpieczna i właśnie to wyróżnia tę książkę. 🖤To propozycja dla osób, które lubią dark romance z wyraźnymi wadami bohaterów i historią, która nie próbuje ich wybielać.
Zaczytane Serce - awatar Zaczytane Serce
ocenił na92 dni temu

Cytaty z książki Dom płonącej szadzi

Więcej
Olivia Wildenstein Dom płonącej szadzi Zobacz więcej
Olivia Wildenstein Dom płonącej szadzi Zobacz więcej
Olivia Wildenstein Dom płonącej szadzi Zobacz więcej
Więcej