Starzy marynarze

Okładka książki Starzy marynarze
Jorge Amado Wydawnictwo: Książka i Wiedza powieść przygodowa
379 str. 6 godz. 19 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Tytuł oryginału:
Os Velhos Marinheiros
Wydawnictwo:
Książka i Wiedza
Data wydania:
1972-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1972-01-01
Liczba stron:
379
Czas czytania
6 godz. 19 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Janina Wrzoskowska, Eugeniusz Gruda
Tagi:
Brazylia Bahia literatura brazylijska powieść przygodowa morze żegluga
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,8 6,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
4 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
445
52

Na półkach:

Książka "Starzy marynarze" Jorge Amado leżała u mnie dość długo zanim się za nią zabrałam. Moje obawy okazały się niesłuszne – to miłość od pierwszego wejrzenia! Tytułowe opowiadanie udaje kronikę, historię życia kapitana żeglugi wielkiej Vasca Moscoca de Aragao. Narrator snujący tę opowieść to typowy gawędziarz. Nie szczędzi odbiorcy anegdot z własnego życia, opisów barwnych postaci i przygód z ich udziałem. Kapitan Vasco zdaje się miał dwa żywoty, równie zagadkowe i interesujące. Jednak jego życiorys do zaledwie pretekst do rozważań o narracyjnej teorii tożsamości, opowiadaniu sobie o sobie samym jako akcie samostanowienia podmiotu. Bo czy ma znaczenie, że noga kapitana nigdy nie postała na żadnym statku, a opowiadane przez niego historie są zaledwie zasłyszane i odpowiednio przetworzone? Przecież jest stuprocentowym marynarzem – żyjącym w legendach, z nieodłączną fajką w zębach. Gdy wyobrażasz sobie doświadczonego wilka morskiego, któremu dane było przepłynąć wszystkie oceany, widzisz właśnie jego. Wszyscy oczekują takiego żeglarza! A czym są fakty wobec opowieści? Zaledwie wodą na jej młyn! Prawda to koncept, igraszka. Czy wiara słuchaczy w przygody kapitana nie czyni ich wystarczająco prawdziwymi? Kłamca, mitoman, schizofrenik… Moim zdaniem bajarz brzmi lepiej. Porwał tylu swoją opowieścią! To powinno w zupełności wystarczyć, by otrzymać stopień kapitański.
Narrator pozornie wydaje się naiwny – twierdzi, że w jego zamyśle jest obiektywne przedstawienie faktów, choć w rzeczywistości jawnie je wypacza. Szybko ujawnia się jego prawdziwa natura wytrawnego ironisty, który z łatwością prowadzi łajbę tej historii, omijając wyspy niedomówień i przemilczeń, a demonstrując fragmenty godne zapamiętania. Wszak jest to statek wycieczkowy, na co słuchaczom wiedza o mieliznach? W opowieści przemycono wiele ciekawych spostrzeżeń na temat współczesnego świata, które do dziś nie tracą na aktualności. Szczególnie atrakcyjna jest forma, w jakiej je przekazano –duża dawka humoru i inteligencji sprawnie równoważy ich cyniczny wydźwięk. Jako przykład podajmy niezwykle wdzięczną charakterystykę ‘doktora reklamy’, czyli na nasze marketingowa, jak mniemam:
„To najszlachetniejszy z obecnych zawodów – zapewniał mnie i przekonywał – stanowiący podstawę naszej produkcji, konsumpcji i postępu kraju. Najwyższa forma sztuki i literatury, szczyt poezji; ogłoszenie, reklama handlowa, Homer i Goethe, Dante i Byron, Castro Aloes i Drumond de Andrade są niczym wobec młodego barda wyspecjalizowanego w poematach, opiewających zalety mydeł, past do zębów, lodówek, naczyń kuchennych czy ręczników z plastyku (sic!). Według kategorycznego zdania doktora reklamy największy poemat naszej epoki, arcydzieło, po prostu superwykwint genialności poetyckiej został napisany właśnie przez niego w celu rozreklamowania ‘czopków rozweselających odbytnicę’. Poemat wspaniały, zrodzony ze szczerego natchnienia, o doskonałej formie i nadzwyczajnej sile wyrazu, arcydzieło nowoczesnej muzy; dzięki niemu sprzedaż znakomitego czopka wzrosła o 178 procent.” (s. 137)
Cudo, majstersztyk i finezja w stanie czystym.
Drugie opowiadanie to legenda miejska o Kubie Wodowstręcie. Postać wybitna, król włóczęgów, osoba godna poznania. Dostrzegam w nim również mentalne pokrewieństwo z moją skromną osobą.
„Uważał się za starego marynarza, choć nie miał łodzi i nie znał morza, bo zdeprawował go ląd, ale to nie była jego wina. Urodził się, aby pływać po morzach, rozwijać żagle i manewrować sterem, w burzliwe noce panować nad falami. Los spłatał mu figla. Gdyby nie to, zdobyłby rangę kapitana i granatowy mundur, i fajkę. Ale mimo wszystko z ducha jest marynarzem.” (s. 347)
Czy można przejść obojętnie wobec takiej osoby? Od razu ma się ochotę na szklaneczkę czegoś mocniejszego i długie gawędzenie w noc…
Również w tym opowiadaniu autor bawi się statusem prawdy, z łatwością udowadniając, że jej odkrycie to ostatnie, co interesuje odbiorcę. Jej relatywność oraz potencjalność są siłą fantazjotwórczą, na której opiera się życie każdego miasta – jego historia.
Są to dwa opowiadania o opowiadaniach, o żywotności słowa, o jego mocy tworzenia i niszczenia. Język, pełniący rolę magiczną to niebezpieczne narzędzie, bo często używane bez świadomości. Jednak może być także przepustką do ciekawszego świata. Świata kapitana żeglugi wielkiej i Kuby Wodowstręta. Wystarczy wiedzieć, jak go użyć.

Książka "Starzy marynarze" Jorge Amado leżała u mnie dość długo zanim się za nią zabrałam. Moje obawy okazały się niesłuszne – to miłość od pierwszego wejrzenia! Tytułowe opowiadanie udaje kronikę, historię życia kapitana żeglugi wielkiej Vasca Moscoca de Aragao. Narrator snujący tę opowieść to typowy gawędziarz. Nie szczędzi odbiorcy anegdot z własnego życia, opisów...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Starzy marynarze


Reklama
zgłoś błąd