Brzemię białego człowieka

Okładka książki Brzemię białego człowieka
Kazimierz Dziewanowski Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza RYTM popularnonaukowa
599 str. 9 godz. 59 min.
Kategoria:
popularnonaukowa
Wydawnictwo:
Oficyna Wydawnicza RYTM
Data wydania:
1996-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1981-01-01
Liczba stron:
599
Czas czytania
9 godz. 59 min.
Język:
polski
ISBN:
83-85249-92-3
Tagi:
historia nowożytność Wielka Brytania imperium literatura popularnonaukowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
8,3 / 10
57 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
12587
557

Na półkach: , , ,

Książka przedstawia interesujący i przystępny obraz dziejów brytyjskiego imperium kolonialnego.

Książka przedstawia interesujący i przystępny obraz dziejów brytyjskiego imperium kolonialnego.

Pokaż mimo to

avatar
243
102

Na półkach:

Książka grubaśna, więc napiszę krótko: porywająca lektura. Zamiast tracić czas na czytanie opinii chwyćcie książkę w ręce i zanurzcie się w opisy fascynujących zdarzeń, poznajcie nietuzinkowe postacie i odkryjcie dalekie lądy. Szkoda, że nie będzie ciągu dalszego, który autor sygnalizował na ostatnich stronach.

Książka grubaśna, więc napiszę krótko: porywająca lektura. Zamiast tracić czas na czytanie opinii chwyćcie książkę w ręce i zanurzcie się w opisy fascynujących zdarzeń, poznajcie nietuzinkowe postacie i odkryjcie dalekie lądy. Szkoda, że nie będzie ciągu dalszego, który autor sygnalizował na ostatnich stronach.

Pokaż mimo to

avatar
506
492

Na półkach: , ,

Imperium - od City do Jądra Ciemności

Równo przycięte dywany trawników na dziedzińcach Oxbridge mogą symbolizować kilkusetletni status dominacji niezbyt dużej wyspy, której kaprzy, admirałowie, lordowie, filantropi, podróżnicy, urzędnicy i politycy ogarnięci mniej lub bardziej szczytną misją różnej natury, zawojowali świat. Nadali sobie prawo do dźwigania brzemienia przeszczepiania 'angielsko/brytyjskiej cywilizacyjności' wszędzie tam, gdzie dotarli. "Brzemię białego człowieka. Jak zbudowano Imperium Brytyjskie" nie jest zupełne, nie ma ambicji zastąpienia podręczników, pomija ważne wydarzenia, ale jest wspaniałą opowieścią o stworzeniu i funkcjonowaniu brytyjskiej dominacji. Kazimierz Dziewanowski z premedytacją wybrał najbardziej charakterystyczne elementy mechanizmów napędzających Wyspiarzy do podróży, przejmowania zasobów ogromnych obszarów świata, pouczania ludów szczycących się historią i tradycją sięgającą głębiej w przeszłość, niż rzymskie mury Hadriana. Ta premedytacja przyszpila czytelnika do lektury. Jednego przenosi do Morgana i piratów Louisa Stevensona, innego do Jamesa Cooka i buntu na Tahiti, jeszcze innego do Ameryki ostatniego Mohikanina zderzonego z Cornwallisem albo do czasów Wielkiego Mogoła sprowadzonego do roli pariasa na dworze gubernatora otoczonego urzędnikami prywatnej firmy.

W stylu Dziewanowskiego wyczuwam tęsknotę za wolnością, nieskrępowanym prawem do przygody oceanicznej po horyzont. To szczególnie wiarygodnie współgra z pierwszymi podróżnikami, którzy odkrywali nieznane lądy wbrew szkorbutowi, nawałnicom, ograniczeniom w nawigowaniu i szczególnie wbrew potężnym konkurentom z południa Europy."Brzemię..." powstawało w Polsce stanu wojennego, więc sporo tłumaczy z tej tęsknoty przelanej na papier. Ostatecznie nie ma w opowieści mitologizacji zdarzeń odległych czasowo i przestrzennie, a tym bardziej poszukiwania usprawiedliwienia, choć jest reporterskie uzasadnienie. Wielokrotnie powtarza autor, że bez wpisania konkretnej osoby w ograniczenia którym podlegała, nie odkryjemy jej motywacji. Stara się zrozumieć całość kolonializmu odnajdując kluczowe uwarunkowania opisywanych procesów. Książka nie jest zbudowana przesadnie linearnie, nie ma jednostajności przywołanych przemian. Dominują konkretne osoby, których wewnętrzne piękno i brzydota budowały w sposób mniej lub bardziej zaplanowany władzę Londynu. Formalnie opowieść kończy się z wojną burską, która może uchodzić za symbol początku końca imperium. Dominują Indie i Azja Południowo-Wschodnia, kolonie Nowego Świata, Kanada i Australia. Afrykańska obecność brytyjska sprowadzona tylko do XIX-wiecznych początków zainteresowania kontynentem i kilku wstydliwych epizodów.

Praca, jak wspomniałem, skupia się wokół kilkudziesięciu postaci, które budowały trójetapowy proces władztwa Londynu, którymi były: podróż i odkrywanie, umacnianie się na nowych terenach poprzez eliminowanie konkurencji, tworzenie ustabilizowanej biurokracji z wielopoziomowym systemem zależności lokalnych i tych umocowanych 'w centrali'. Przewijają się w tej ekspansji różne osobowości. Od 'ideowego ojca zamorskich podniet' Hakluyta, poprzez pionierów Drake'a, Cooka po gubernatorów Clive'a i Hastingsa czy wielkich i szalonych dowódców miary Wolfa i Gordona, włącznie z przebiegłymi i cynicznymi materialistami rodzaju Rhodesa - założyciela Rodezji. Nie budowali oni własnej wielkości w Westminsterze (przez co być może są mniej znani od kolejnych królów, premierów brytyjskich), ale ostatecznie przysparzali zwierzchnikom dumy i zmartwień, a co najważniejsze - stworzyli imperium. Dziewanowski w książce unika opowiadania historii Anglii/Brytanii, interesowała go kolonia - jak powstała, kto ją napędzał, jak reagowała na przybyszów lokalna ludność i co ostatecznie formowało umocnienie się Brytyjczyków w roli dominatora. Perspektywa zmienności kolonialnej przyjmuje optykę angielską, przez co odbiorca skupia się na śledzeniu determinujących historię kolonialistach. Stąd niewiele jest o postępującym upadku Mogołów w Indiach, losy Trzynastu Kolonii śledzimy do połowy XVIII wieku, a sytuacja Egiptu naszkicowana jest punktowo, wokół Kanału Sueskiego.

Dziewanowski bardzo dobrze lawiruje między opisem szczegółu i ogólnymi rozważaniami natury długofalowej - powolnym ewoluowaniem w sposób niezauważalny dla jednostek, które ostatecznie kształtowało globalną zmienność. Jest ciekawe rozważanie o traktacie z Tordesillas, który dzieląc arbitralnie świat na wpływy hiszpańskie i portugalskie, przyczynił się do powstania anglikanizmu (str. 116). Jest niezaplanowana symbioza gospodarczych zapędów Kompanii Wschodnioindyjskiej z nieformalnym wsparciem rządu (str. 183). Przewija się dyskusja nad budowanymi kolonialnymi legendami, które z prozy życia i 'szarych faktów' wyzwoliły narracje imperialnej wyższości, pychy i zacietrzewienia szowinistycznego, czyli tzw. 'jingoizmu' (po detale odsyłam do stron 640-650), w które wpisały się popularne powieści "Wyspa skarbów" i swojskie "W pustyni i w puszczy". Jest bardzo trzeźwa ocena propagandy innych europejskich potęg, które świadomie dążyły do jednostronności opowieści punktującej czy deformującej angielskie niegodziwości (str. 375-376). Najwięcej uwagi poświęcił autor Indiom. Przenikanie się interesu państwowego i prywatnego, lawirowanie w gąszczu lokalnych książąt podzielonego Dekanu, specyficzna biurokracja i wszechobecna kastowość stanowią emblemat 'brytyjskiego modeli imperializmu'. Było w tym sporo materialistycznego ciemiężenia, poczucia wyższości, ale i świadomość tymczasowości własnego panowania. Co paradoksalne, taka perspektywa zaczęła sączyć się w umysłach kolonialistów niemal natychmiast po rozgromieniu powstania sipajów, czyli po umocnieniu się w hegemonii utworzonego właśnie wicekrólestwa. Takie dryfowanie od poczucia strachu wobec ogromu podległego terytorium do specyficznie brytyjskiego rasizmu miało swój wyraz w odmiennych filozofiach rządzenia liberałów i konserwatystów. W książce pada sporo ważnych słów o specyfice brytyjskiego myślenia kolonialnego. Wspomniany rasizm był innej natury, niż perfidny i totalny XX-wieczny (str. 638):

"Myślę, że była to postawa i filozofia oparta bardziej na przekonaniu o własnej wyższości niż o cudzej niższości. To nie jest to samo. Punkt wyjścia w rozumowaniu był odmienny. Przekonanie o własnej wyższości, powołaniu, misji nakładało liczne obowiązki. Nie ma tych obowiązków, gdy się innymi gardzi i uważa za ludzi niższej kategorii, gdy w ogóle kwestionuje się ich wartość. Pierwsze budzi dumę, drugie - nienawiść."

Można przywoływać różne fakty z historii, które prowadziłyby do osłabienia, bądź odrzucenia tezy Dziewanowskiego. On jednak, w moim odczuciu, w wielowymiarowym odczytaniu angielskiego panowania, przekonująco trafnie wsparł stanowisko z powyższego cytatu.

"Brzemię ..." czytało się świetnie. Autor uniknął przeintelektualizowania, zatracenia się w detalach, ogólnikach. Klarownie oddał ducha epoki nowożytnego panowania Europy z wszystkimi tego konsekwencjami. Zaledwie wyczułem kilka sympatii osobistych autora, bo z reguły dominował zobiektywizowany namysł podany z pasją równoważoną przywołanymi źródłami i pracami wielkich historyków. Sam poznałem ważną grupę prominentnych kolonialistów, dla których codzienności Jerzy III, Wiktoria, Pitt czy Gladstone byli rozmytymi przez tysiąckilometrowe oddalenie postaciami podpisanymi na dokumentach, uwidocznionymi na znaczkach pocztowych czy banknotach. Wielokrotnie, w trakcie lektury, poszukiwałem dodatkowych informacji, tak zafascynowały mnie różne zjawiska, procesy czy konkretne sytuacje, którym musieli sprostać ludzie wielkiego i małego charakteru.

Jeden minus. Trochę zawiodłem się na opisie zdumiewającego faktu niedostrzeżenia przez Brytyjczyków strategicznego znaczenia zaledwie kilkudziesięciokilometrowego połączenia Afryki z Azją, które przez wieki wydłużało niemiłosiernie podróż do bogactwa Wschodu. Dziewanowski z jednej strony opowiedział o kosztownych (w czas, pieniądze, ryzyka różnej natury) podróżach wokół Afryki, przywołał zastanawiający brytyjski brak zainteresowania Czarnym kontynentem w epoce pierwszych parowców (str. 696) i niefrasobliwość wobec poczynań Lessepsa (657-658), z drugiej nie wytłumaczył tego gapiostwa w sposób dla mnie satysfakcjonujący. Czemu mistrzowie strategii, użytkownicy wspaniałych map Cooka, realizatorzy wytrwałych poszukiwań Przejścia Północno-Zachodniego do Chin, które kosztowało życie tysiące ludzi wykazali się taką ignorancją (choć ostatecznie rząd UK zreflektował się i dzięki przypadkowi i 4 mln ₤ od Rothschildów premier Disraeli szybko kupił kontrolny pakiet akcji Kanału Sueskiego)?

Jaki jest bilans panowania Albionu? Niejednoznaczny. Autor w podsumowaniu jedynie wspomina, że nie jest możliwe pełne wyważenie wszystkich składników, by zbudować jednoznaczny sąd, szczególnie natury moralnej. On zdał relację, a czytelnik musi pracę intelektualną nad otwartymi pytaniami przeprowadzić sam. Wciąż zdumiewa, że garstka ludzi z niewielkich zamglonych wysp chłodnego klimatu umiarkowanego zawładnęła różnymi kulturami na skrajnie odmiennych szerokościach geograficznych z monsunami, wilgotnym klimatem równikowym, pustynnymi ekstremami. 'Wypuścili w świat' urzędników dorabiających się szybko prywatnych fortun przebijających zasoby parów Anglii, gońców awansujących na gubernatorów. Wszystko minęła, został globalny język, odziedziczona mentalność kolonialna, kolej, architektura i książki, które o tym wspaniale opowiadają.

WYBITNE - 9/10

(numeracja stron na podstawie wydania: Zysk i S-ka 2021)

Imperium - od City do Jądra Ciemności

Równo przycięte dywany trawników na dziedzińcach Oxbridge mogą symbolizować kilkusetletni status dominacji niezbyt dużej wyspy, której kaprzy, admirałowie, lordowie, filantropi, podróżnicy, urzędnicy i politycy ogarnięci mniej lub bardziej szczytną misją różnej natury, zawojowali świat. Nadali sobie prawo do dźwigania brzemienia...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1528
1303

Na półkach:

Fantastyczna lektura i to nie tylko dla miłośników historii. Merytorycznie bardzo dobra, napisana z polotem, estetycznie wydana. Gorąco polecam!

Cała opinia
http://www.kacikzksiazka.pl/2021/07/brzemie-biaego-czowieka-kazimierz.html

Fantastyczna lektura i to nie tylko dla miłośników historii. Merytorycznie bardzo dobra, napisana z polotem, estetycznie wydana. Gorąco polecam!

Cała opinia
http://www.kacikzksiazka.pl/2021/07/brzemie-biaego-czowieka-kazimierz.html

Pokaż mimo to

avatar
358
200

Na półkach:

Dałem gatunek historyczna, ale to nie do końca pozycja historyczna, co przyznaje sam autor.

Książka przedstawia historię odkryć, podbojów i najwybitniejszych ludzi z czasów największego rozwoju Imperium Brytyjskiego.

Książkę czyta się bardzo dobrze, autor przedstawia tylko najważniejsze i najciekawsze wydarzenia i postaci, przez co książka ani trochę nie nudzi. Poza przedstawieniem historii stara się zaprezentować sylwetki najważniejszych dowódców i odkrywców z tego okresu, stara się przedstawić ich sposoby myślenia czy różnice w moralności z tamtych czasów w stosunku do naszych (w sumie chyba niewiele się zmieniło). A wydarzenia są tak ciekawe, że czyta się to jak powieść przygodową, co jest zaznaczone w opisie książki.

Jedyne do czego można się przyczepić, to szkoda, że było tak mało map.

Dałem gatunek historyczna, ale to nie do końca pozycja historyczna, co przyznaje sam autor.

Książka przedstawia historię odkryć, podbojów i najwybitniejszych ludzi z czasów największego rozwoju Imperium Brytyjskiego.

Książkę czyta się bardzo dobrze, autor przedstawia tylko najważniejsze i najciekawsze wydarzenia i postaci, przez co książka ani trochę nie nudzi. Poza...

więcej Pokaż mimo to

avatar
553
453

Na półkach:

Odkrycia geograficzne symbolicznie poszerzyły „granice świata”. Rozpoczęły też erę kolonizacji. Głowy państw widziały w nowych ternach możliwość wzbogacenia się czy też relokacji obywateli. Te ekspansje, niosące postęp i rabunek, mocno wpłynęły na historię i kształt wielu krajów. Kazimierz Dziewanowski w książce „Brzemię białego człowieka” przygląda się tzw. imperium brytyjskiemu, kiedy jego obszar znacznie przekraczał wyspę na obrzeżach Europy.

Autor szeroko potraktował temat i podjął różne kwestie, które się z nim wiążą – proces kształtowania się imperium, tło historyczne, wygląd i warunki na statkach, ważne postacie, które przyczyniły się do rozbudowy imperium, kwestie prawne, sposób prowadzenia polityki, dyplomacja , bitwy morskie itd. Stara się być obiektywny i przedstawić negatywne skutki podbojów jak i korzyści, które niosły. W niektórych miejscach wywód mógłby zostać lepiej usystematyzowany i podsumowany, jednak należy docenić jego szeroką perspektywę.

Interesujący jest styl tej publikacji. Pomieszanie naukowego wykładu z powieścią awanturniczą. Mamy tu zaprezentowane gro faktów, ale miejscami czyta się je z wypiekami na policzkach. Kazimierz Dziewanowski odnosi się do źródeł, ale opisuje je dodając intrygującego charakterku. Uwielbiam tak sposób przekazywania wiedzy. Kojarzy mi się on z moim wykładowcą od historii Wielkiej Brytanii. Niewiele osób opuszczało jego zajęcia, bo opowiadał niezwykle barwnie. Często przemycał zabawne a nawet pikantne anegdotki, aby opisać pewne problemy. Dużo tych historyjek jeszcze pamiętam, mimo że jestem kilka ładnych lat po studiach.

W języku polskim nie ma wielu publikacji o historii Wielkiej Brytanii. Może Windsorowie czy Henryk VIII lub legenda Camelotu rozpalają ciekawość i wyobraźnię. Z innymi zagadnieniami jest znacznie gorzej. Dlatego cieszy mnie tak obszerna książka o brytyjskim imperium. Przemyślałabym nieco jej kompozycję, ale podoba mi się za przystępny styl i szerokie ujęcie tematu.

Odkrycia geograficzne symbolicznie poszerzyły „granice świata”. Rozpoczęły też erę kolonizacji. Głowy państw widziały w nowych ternach możliwość wzbogacenia się czy też relokacji obywateli. Te ekspansje, niosące postęp i rabunek, mocno wpłynęły na historię i kształt wielu krajów. Kazimierz Dziewanowski w książce „Brzemię białego człowieka” przygląda się tzw. imperium...

więcej Pokaż mimo to

avatar
843
724

Na półkach:

Obecne wydanie to kolejne już wznowienie książki polskiego dziennikarza Kazimierza Dziewanowskiego, która powstała w latach 80-tych XX wieku. Pozycja poświęcona jest Imperium Brytyjskiemu, jego początkom oraz rozkwitowi, którego koniec autor wyznacza na wojny burskie. Na pewno zaletą książki jest warstwa literacka, Dziewanowski w znakomity sposób przedstawia postacie dzięki którym Wielka Brytania stała się mocarstwem. Mamy więc przedstawionych korsarzy jak Francis Drake czy Henry Morgan, podróżników jak James Cook czy wojskowych jak Robert Clive. Autor w swoich rozważaniach nie skupia się na polityce wewnętrznej państwa, lecz przedstawia dzieje imperium z perspektywy kolonialnej, dlatego opisano takie wydarzenia jak powstanie Kanady, zdobycie Cejlonu oraz Birmy, podbój Indii, bunt Sipajów czy dzieje Australii. Jest to też próba odpowiedzenia na pytanie jak to się stało, że to Brytyjczykom przypadła misja cywilizowania świata, stąd też sporo miejsca poświęcono podstawom teoretycznym imperium oraz temu jak sami Brytyjczycy postrzegali kolonie i jak chcieli nad nimi panować. Książkę czyta się jednym tchem, akurat opowieści o piratach, podróżnikach czy urzędnikach Kompanii Wschodnioindyjskiej przeważnie są niezwykle barwne, więc trudno byłoby tutaj coś zepsuć, ale nie powinno nam to przysłaniać pewnych wad. Pomimo dość sporej objętości (ponad 700 stron) autor pominął wiele istotnych wydarzeń, z czego zresztą sam Dziewanowski zdawał sobie sprawę. Dziennikarz raczej też nie interesował się sferą gospodarczą państwa, z dodatków czytelnik dostaje ledwie dwie mapy, więc z pewnością temat nie jest jeszcze wyczerpany w polskojęzycznej historiografii.

Obecne wydanie to kolejne już wznowienie książki polskiego dziennikarza Kazimierza Dziewanowskiego, która powstała w latach 80-tych XX wieku. Pozycja poświęcona jest Imperium Brytyjskiemu, jego początkom oraz rozkwitowi, którego koniec autor wyznacza na wojny burskie. Na pewno zaletą książki jest warstwa literacka, Dziewanowski w znakomity sposób przedstawia postacie dzięki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
325
324

Na półkach:

„Anglia nie ma wiecznych wrogów, ani wiecznych
przyjaciół. Ma tylko wieczne interesy”.


Celtowie inaczej Galowie to bardzo osobliwe społeczeństwo. Rzymski historyk Ammianus wspominał o nich „Cały zastęp obcych nie zdoła sprostać jednemu Celtowi”. Ludy europejskie zawdzięczają im wejście w epokę żelaza. Niestety nie pozostało po nich żadne źródło pisane.
W starożytności obszar Wielkiej Brytanii zaczął być przez nich stopniowo zasiedlany. Celtowie przybywali na Wyspy przez kolejne 700 lat. To właśnie od nich wywodzi się dziś większość społeczeństwa Irlandii, Szkocji, Kornwalii, czy Walii.


W I wieku p.n.e. Brytanię najechał Juliusz Cezar. Rzymianie chcieli powstrzymać pomoc, która napływała do Celtów w postaci żywności i udzielania im schronienia na wyspach. Około roku 367 bardzo mocno wzmogły się ataki Celtów z Kaledonii. Wojsko rzymskie miało pełne ręce roboty. W V wieku Anglia została podbita przez plemiona anglosaskie. Z biegiem czasu stworzyły one heptarchię. Pod koniec tego samego wieku rozpoczęła się chrystianizacja Anglii. W IX wieku najazd na te ziemie Normanów spowodował prawie całkowite jej podbicie.


Wiek XV i objęcie władzy przez Tudorów sprawił, że Wielka Brytania całkowicie zmieniła swoją tradycję i zasady. Henryk VIII Tudor, rezygnując ze współpracy z Kościołem Rzymsko Katolickim i zwierzchnictwa papieża rozpoczął okres niezadowolenia społecznego i walk na tle religijnym. Dla wielu jest to najciekawszy okres historii Wielkiej Brytanii. Historia Henryka i jego 6 żon do dziś stanowi wielką ciekawostkę dla wszystkich koneserów historii.
Wielkie zainteresowanie wzbudza również okres walk pomiędzy Szkotami i Brytyjczykami. Ten czas w historii zainspirował wielu autorów do napisania wspaniałych powieści sensacyjnych.


Po II wojnie światowej Anglia straciła swój dominujący status w Europie na rzecz Rosji, Francji i Stanów Zjednoczonych. Wszystkie kolonie Wielkiej Brytanii do lat 60 tych uzyskały suwerenność.




Pan Kazimierz Dziewanowski stworzył wspaniałe dzieło, mianowicie Brzemię białego człowieka jak zbudowano imperium brytyjskie. Książka ta to publikacja historyczna jednak z niesamowitym wątkiem sensacyjnym całkowicie faktycznym. Jest to opowieść o dominacji białego człowieka nad krajami i narodami, które uległy presji i przemocy. Opowieść o wojnach, niewolnikach, brutalności, diamentach, wielkich pieniądzach. Jest to historia kraju, który wzbogacił się na nie szczęściu i niewolnictwie i wydaje się, że do dziś nie wyciągnął z tego wniosków.


Cudownie napisana z wieloma wątkami pobocznymi zabiera nas w świat nie tyle wielkiego narodu ile krajów, które nie miały wyjścia i poddały się presji. Przez brudne ulice, wielkie rzeki, niebezpieczne dżungle poznajemy Anglię, której nie znajdziemy w programach publicystycznych czy dokumentalnych. Pisarz zabiera nas w świat przemocy, intryg, okrucieństwa i bezwzględnej dominacji człowieka nad człowiekiem.


Osobista refleksja


Przyznam, że na początku objętość tej pozycji mnie zaskoczyła. Troszkę jak mini encyklopedia. O historii Anglii widziałam wiele filmów dokumentalnych, jest to naprawdę fascynujący kraj. Oczywiście na niewolnictwo, kolonie, podbicia ogólnie bierze się w dzisiejszych czasach wodę w usta jak w Stanach Zjednoczonych. Ludzie nie chcą słuchać o wyzysku człowieka, brutalności władzy i rasie białych panów, którzy postanowili z czarnych zrobić niewolników. Książka pana Dziewanowskiego mnie całkowicie pochłonęła. Zdawałam sobie sprawę z tego niechlubnego czasu w historii kiedy największe państwa świata posiadały swoje kolonie, ale nigdy jakoś się w to nie wgłębiałam. Myślę, że był to temat, który niezmiernie mnie bulwersował i nadal to robi. Staram się nic nie czytać w tym temacie, z powodu nerwów, jakie mnie to kosztuje, choć uważam, że Chata Wuja Toma powinna być lekturą obowiązkową. Sięgając, po pozycję Brzemię białego człowieka spodziewałam się kolejny raz encyklopedycznych informacji, a przeżyłam szok... Okazało się, że publikacja jest napisana jak najlepsza książka sensacyjno – historyczna. Połączenie Ludluma, Forsytha i filmów o Indianie Jonesie... Akcja, tempo, historia, bitwy, wojny i wyzyski. Do tego wszystko zgodne z wydarzeniami historycznymi. Szczerze mówiąc, jest to najlepsza pozycja, w temacie historii Anglii, jaką do tej pory przeczytałam.


Myślę, że pomimo tego, że dzieło pana Dziewanowskiego jest dziełem na faktach, zawierającym daty, nazwiska, opisy jest to najlepsze sensacyjne przedstawienie dziedzictwa kraju do dziś uważanego za potęgę w wielu kwestiach. Zagłębienie się w opowieść o drodze do rozkwitu imperium brytyjskiego zabierze Was w niesamowity momentami bardzo brutalny świat, który niestety był prawdziwy. Przyznam, że były chwile kiedy się wzruszyłam i były również takie kiedy z nerwów odkładałam książkę, ponieważ nie wierzyłam, że można tak brutalnie załatwiać interesy. Z całą pewnością pozycja ta trzyma w napięciu.


Wszyscy, którzy interesują się historią, na pewno nie będą tą książką rozczarowani. Ci, którzy kochają sensację, również powinni po nią sięgnąć. Zapewniam Was, że przeniesiecie się w świat Anglii, jakiej nie znacie. Zachęcam do zakupu i uważnej lektury. Z przeszłości rodzi się przyszłość.

„Anglia nie ma wiecznych wrogów, ani wiecznych
przyjaciół. Ma tylko wieczne interesy”.


Celtowie inaczej Galowie to bardzo osobliwe społeczeństwo. Rzymski historyk Ammianus wspominał o nich „Cały zastęp obcych nie zdoła sprostać jednemu Celtowi”. Ludy europejskie zawdzięczają im wejście w epokę żelaza. Niestety nie pozostało po nich żadne źródło pisane.
W starożytności...

więcej Pokaż mimo to

avatar
369
155

Na półkach: ,

Historia Imperium Brytyjskiego w pigułce, ale czyta się jak najlepszą powieść awanturniczo-przygodową.
Gorąco polecam.

Historia Imperium Brytyjskiego w pigułce, ale czyta się jak najlepszą powieść awanturniczo-przygodową.
Gorąco polecam.

Pokaż mimo to

avatar
22
12

Na półkach:

Historia, realia, przygody, biznes, relgiia i polityka w jednej, świetnie napisanej pozycji. Nie mogłem się od niej oderwać jak od bardzo dobrej powieści.

Historia, realia, przygody, biznes, relgiia i polityka w jednej, świetnie napisanej pozycji. Nie mogłem się od niej oderwać jak od bardzo dobrej powieści.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Brzemię białego człowieka


Reklama

Ciekawostki historyczne

zgłoś błąd