Wciąż mnie prześladują

Okładka książki Wciąż mnie prześladują
Jennifer Lee Carrell Wydawnictwo: Świat Książki Cykl: Kate Stanley (tom 2) kryminał, sensacja, thriller
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Kate Stanley (tom 2)
Tytuł oryginału:
Haunt Me Still
Wydawnictwo:
Świat Książki
Data wydania:
2011-01-12
Data 1. wyd. pol.:
2011-01-12
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324716470
Tagi:
Szekspir sztuka klątwa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
5,9 / 10
324 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
640
348

Na półkach: , ,

Powieść zaczyna się w 1606 r. w Szkocji, gdzie w królewskim pałacu w tajemniczych okolicznościach znika chłopiec wraz z cudownym wróżebnym zwierciadłem. Wkrótce poszukujący go dworzanie znajdują ciało…
Zdarzenie to ma zaciekawić czytelnika i niewątpliwie zabieg ten udaje się pisarce. Na dalszy jednak ciąg musimy trochę poczekać, bo na następnych stronach przenosimy się w czasie – do 2006 roku do Londynu, skąd razem z bohaterką Kate wyruszamy w po-dróż do współczesnej Szkocji, w której wciąż wierzy się we wróżki i elfy ze starych legend.
Kate zamieszkuje w zamku lady Nairn – niegdyś sławnej aktorki – odtwórczyni Lady Makbet, która by uczcić pamięć zmarłego męża, za życia kolekcjonującego wszystko, co miało związek ze sztuką Szekspira, postanowiła wystawić ją, a Kate miała zająć się realizacją tego przedsięwzięcia. Ktoś jednak zrobi wszystko, aby do tego nie dopuścić, posunie się nawet do zbrodni.
A zatem wszystko w powieści ma związek z Makbetem – tym literackim, i tym historycznym. Zarówno zamek, jak i jego otoczenie stają się miejscem dziwnych, tajemniczych zdarzeń, wiccańskich praktyk, które sprawiają, że w niektórych momentach czytelnik nie wie, co jest prawdą, a co tylko złudzeniem. Tak prowadzona fabuła na początku rzeczywiście budzi zainteresowanie, ale z czasem zaczyna nużyć. Męczą zbyt długie monologi Kate, które snuje rozważania na temat różnych teorii dotyczących szekspirowskiego dramatu. Nie znaczy to jednak, że książka jest kiepska. Na pewno starania pisarki docenią miłośnicy Szekspira oraz osoby interesujące się wiccanizmem – ruchem religijnym, którego wyznawczynie wierzą w czary.

Powieść zaczyna się w 1606 r. w Szkocji, gdzie w królewskim pałacu w tajemniczych okolicznościach znika chłopiec wraz z cudownym wróżebnym zwierciadłem. Wkrótce poszukujący go dworzanie znajdują ciało…
Zdarzenie to ma zaciekawić czytelnika i niewątpliwie zabieg ten udaje się pisarce. Na dalszy jednak ciąg musimy trochę poczekać, bo na następnych stronach przenosimy się w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
930
718

Na półkach: ,

Moim zdaniem, ta książka to zmarnowany potencjał. Połączenie Makbeta i magii mogłoby dać pomysł na super książkę. Niestety, autorce zabrakło wyczucia. Trup pada jeden za drugim, a nastrój tajemnicy znikł zupełnie. Bohaterowie miotają się tam i z powrotem bez celu. Znów mamy zbyt wiele wspomnianych osób, co wprowadza zamęt. To, co było nowe i ciekawe w poprzedniej książce, tu jest jedynie uciążliwe. A i o samym Szekspirze niewiele jest powiedziane. Pierwszy tom mnie zaciekawił, ten skutecznie zniechęcił do autorki. Raczej nie polecam tej pozycji.

Moim zdaniem, ta książka to zmarnowany potencjał. Połączenie Makbeta i magii mogłoby dać pomysł na super książkę. Niestety, autorce zabrakło wyczucia. Trup pada jeden za drugim, a nastrój tajemnicy znikł zupełnie. Bohaterowie miotają się tam i z powrotem bez celu. Znów mamy zbyt wiele wspomnianych osób, co wprowadza zamęt. To, co było nowe i ciekawe w poprzedniej książce,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2722
458

Na półkach: , ,

Główną osią i napędem akcji jest magia - i rzeczywiście, niczym w kociołku czarownicy, znajdziemy tu masę rozmaitości. Jest sam William Szekspir i klątwa wisząca rzekomo nad jego "szkocką tragedią", jest dziesiątkowana przez tajemniczego zabójcę niedobrana trupa teatralna, plotkarskie dzienniki i sekretne księgi z XVII wieku, wiccanizm i czarna magia, niebezpieczne wzgórze i zaginiony pierwotny manuskrypt "Makbeta", zawierający podobno opis prawdziwego obrzędu magicznego, usunięty później przez autora, wreszcie suknia obszywana tysiącami pancerzy żuków (bezprzykładne okrucieństwo), a nawet aztecki bóg Tezcatlipoca. I solidnie bulgoce w tym kociołku: jedni uciekają, drudzy ich tropią, by zaraz zmienić się rolami, trup się gęsto ściele, krew spływa z ołtarzy i konsekruje magiczne przedmioty, odkrywane są kolejne rewelacyjne dokumenty, rękopisy i listy, przez kilkadziesiąt stron na zmianę pojawiają się i znikają raz po raz tysiącletni nóż oraz pewna ciut irytująca piętnastolatka, tu szpiedzy, tam niespełniony reżyser, ówdzie badacze, kolekcjonerzy i niestrudzeni tropiciele tajemnic, wiedźmy rechoczą, dosłownie co kartka, to nowe niespodzianki, zmyślone rewelacje i zmiana w układzie sił. "W lewo! W prawo! Hasa! Hej! Buchaj, ogniu! Kotle, wrzej!"*

Efekt? Przesycenie i znużenie. Gdzieś w połowie książki zauważyłam, że właściwie już przestało mnie jakoś bardzo interesować, kto i czy w ogóle znajdzie ów bezcenny rękopis, jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki, czy zginie jeszcze ktoś z obsady planowanej inscenizacji "Makbeta" i czy porwana osoba doczeka się ratunku oraz kto kogo, kiedy, jak i dlaczego. Ostatnie 30-40 stron przeczytałam na siłę, żeby było, że skończyłam, ale zamiast okrzyku "Suuuuper!", było tylko westchnienie ulgi. Lubię sensację, nie gardzę nawet tą czysto rozrywkową spod znaku "zabili go, uciekł", czy tutaj bardziej "znaleźli go, zaginął", ale w tej książce było tego za dużo, zbyt zawile, a przede wszystkim za szybko. No i straaaaasznie poważnie, tak że gdy trafiałam na czystą grafomanię, która niekiedy zdarzała się autorce, tworzącej opisy, jakimi chciała spotęgować napięcie czy wywrzeć większe wrażenie na czytających, wyjątkowo mnie to nie drażniło, tylko szczerze bawiło, jako odskocznia od dostojnej reszty.

Zaliczone, odłożone, zapomniane. Następna, proszę!
_________________________________
*fragment "Makbeta" W. Szekspira w przekładzie Józefa Paszkowskiego

Główną osią i napędem akcji jest magia - i rzeczywiście, niczym w kociołku czarownicy, znajdziemy tu masę rozmaitości. Jest sam William Szekspir i klątwa wisząca rzekomo nad jego "szkocką tragedią", jest dziesiątkowana przez tajemniczego zabójcę niedobrana trupa teatralna, plotkarskie dzienniki i sekretne księgi z XVII wieku, wiccanizm i czarna magia, niebezpieczne wzgórze...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
797
755

Na półkach: , , ,

WCIĄŻ MNIE PRZEŚLADUJĄ - Jennifer Lee Carrell ,moje pierwsze spotkanie z tą amerykańską pisarką i bardzo wciągające w czasy teatru elżbietańskiego z Szekspirem i rękopisem Makbeta. Wracamy do współczesności, tajemniczego zamku, rytualne morderstwo, stary nóż z inskrypcją, którą trzeba rozszyfrować, tarota, magiczne lustro, porwanie i mroczną opowieść rodzinną, wywiedzioną od fatum, jakie zawisło nad pierwszą odtwórczynią roli Lady Makbet. Obrzędy magiczne mieszają się z tradycjami celtyckimi, wszystko to pomoże nam ogarnąć Kate, Ben, tajemnicza Joanna......polecam świetna przygoda

WCIĄŻ MNIE PRZEŚLADUJĄ - Jennifer Lee Carrell ,moje pierwsze spotkanie z tą amerykańską pisarką i bardzo wciągające w czasy teatru elżbietańskiego z Szekspirem i rękopisem Makbeta. Wracamy do współczesności, tajemniczego zamku, rytualne morderstwo, stary nóż z inskrypcją, którą trzeba rozszyfrować, tarota, magiczne lustro, porwanie i mroczną opowieść rodzinną, wywiedzioną...

więcej Pokaż mimo to

avatar
860
437

Na półkach:

Już od dobrych paru lat miałem zamiar ją przeczytać, teraz nadeszła na to pora i stwierdzam, że pomysł autorki jest bardzo interesujący i książka może zainteresować fanów twórczości Williama Shakespeare'a a w szczególności Makbeta.

Powiem tak: warto ją przeczytać:)

Już od dobrych paru lat miałem zamiar ją przeczytać, teraz nadeszła na to pora i stwierdzam, że pomysł autorki jest bardzo interesujący i książka może zainteresować fanów twórczości Williama Shakespeare'a a w szczególności Makbeta.

Powiem tak: warto ją przeczytać:)

Pokaż mimo to

avatar
215
35

Na półkach:

Uwielbiam Szekspira. Chętnie też zawsze czytam wszelkie ciekawostki, więc gdy zobaczyłam, że motywem przewodnim jest tajemnica szekspirowska zakodowana w 'Makbecie', chętnie sięgnęłam po tę pozycję i żałuję. Przede wszystkim szkoda mi straconego czasu, który mogłam poświęcić na jakąś ciekawszą książkę. Autorka głowi się i troi jak tu czytelnika wciągnąć w swoją fabułę, z czego wychodzi bzdurna sieczka, którą ciężko strawić. Nie, nie polecam tej książki, a nawet proponuję omijać ją szerokim łukiem.

Uwielbiam Szekspira. Chętnie też zawsze czytam wszelkie ciekawostki, więc gdy zobaczyłam, że motywem przewodnim jest tajemnica szekspirowska zakodowana w 'Makbecie', chętnie sięgnęłam po tę pozycję i żałuję. Przede wszystkim szkoda mi straconego czasu, który mogłam poświęcić na jakąś ciekawszą książkę. Autorka głowi się i troi jak tu czytelnika wciągnąć w swoją fabułę, z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
195
195

Na półkach:

http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2014/08/wciaz-mnie-szekspir-przesladuje.html

Zastanawiam się właśnie, kto w życiu nie słyszał o Szekspirze. Mama? Nie, ja jej ciągle o tym mówię więc doskonale o tym wie. Wujek? Pewnie mu kiedyś wpadło w ucho, bo Szekspir to megagwiazda, doprawdy. Dochodzę więc do wniosku, że wszyscy – no, może Murzyni na pustyni nie słyszeli, ale to wyjątki. Należę do jego fanek od kiedy obejrzałam „Romea i Julię” na deskach teatru „Metro”. W domu mam już jego dwa dramaty, które mam zamiar przeczytać - „Makbeta” i „Hamleta”, które już czytałam, ale pospiesznie. Tak, uważam się za początkującą fankę.
Powieść ta została napisana przez Autorkę innej popularnej powieści o Szekspirze, która skończyła, jak możemy się domyślać, studia szekspirologii. Uważa jednak, że wiedzę można przekazywać w bardzo przyjemny sposób wplatając w to kryminał i nieco romansu. Tak więc powstały jej obie powieści – oba kryminały z Williamem Sz. w tle. Z tą akurat, najnowszą, spotkałam się po raz pierwszy w sklepie Biedronka i, po przeczytaniu paru słów z prologu, zaczęła mnie prześladować. Chciałam ją przeczytać. Kiedy pewnego dnia zauważyłam tę książkę u cioci, nie mogłam się oprzeć. Pożyczyłam i odłożyłam na bok, by przeczytać w bliżej nie określonym terminie, jak ja mam zły zwyczaj robić. Z chwilowej nudy, kiedy przeglądałam półkę, w poszukiwaniu nie przeczytanych książek, które mnie zaciekawią, natknęłam się na to. I zaczęłam czytać.
Kate Stanley jest reżyserką sztuk Szekspira i specjalistką od niego. Przyjeżdżając do zamku Dunsinnan, niedaleko wzgórza tejże nazwy, by wyreżyserować szczególną wersję „Makbeta”, nie spodziewa się, że znajdzie się w środku piekielnej zagadki dotyczącej „przeklętej sztuki”, w której gra toczy się o życie wnuczki właścicielki zamku, lady Narin, w której żyłach płynie krew historycznej lady Makbet, Elizabeth Stewart. Kto stoi za porwaniem Lily? Kto zabija nowych przyjaciół Kate? Gdzie jest pierwotna wersja najciemniejszej ze wszystkich sztuk Szekspira? Powieść, będąca w pół kryminałem, w pół przypuszczeniami na temat „Makbeta”, właśnie o tym opowiada.
Hm. Plusy.. plusy. Bardzo podobały mi się Interludia, bo chodź zabrakło odpowiedniego klimatu, jednak Szkocja za czasów Szekspira, wydaje się być ciekawa, szczególnie demoniczna hrabina Arran wszystkim możliwymi sposobami próbująca dotrzeć do władzy. Całkiem dobrze nakreślona postać, ma jakąś tam głębię psychologiczną, narzekać bynajmniej nie można. Na pochwałę zasługuje także język powieści, opisy, z jakim dawno już się nie spotkałam. Plastyczne, ciekawe, solidnie napisane. Czasami zdarzały się nudniejsze sztuki, ale ogólnie opisy, których nieco tam było, czytałam z wielką przyjemnością. Trzeba złożyć gratulacje Autorce także na za kilka innych pomysłów: wiccańskie kapłanki, doktor Dee, wiedźmy i inne celtyckie wierzenia. Uwielbiam Celtów i każda informacja o nich jest dla mnie na wagę złota. Trzeba przyznać, że pisarka gruntownie przygotowała się do napisania powieści, a dobre chęci i wysiłek są zawsze godne pochwały.
Minusów, jest, niestety więcej. Po pierwsze, ta głupia narracja w pierwszej osobie, dzięki czemu miałam wrażenie, że czytam kolejną powiastkę o upadłym aniele i dziewczynie w nim zakochanej, a nie kryminał z sztuką Szekspira w jednej z głównych ról. Kate jest wyjątkowo pusta, nudna i myśli tak jak wiele innych literackich bohaterek, które wychodzą spod piór pań, które w literackim morzu pływają bardzo, bardzo nisko. Obiecanego romansu nie było, w ogóle Ben był postacią bujającą gdzieś na marginesie książki, nieważną, kimś w rodzaju Supermana, który ratuje Kate z opresji. Książka, o której Autorka pisała, że jest thrillerem, okazała się kryminałem, w dodatku jednym z tych, które pisze się dla starszych uczniów podstawówki.. Daję słowo, że gdybym przerobiła niektóre fragmenty i wykasowała inne, wyszłoby coś, co mogę dać do przeczytania mojej kuzynce z piątej klasy. Akcja jest niemrawa, a kiedy coś zaczyna się dziać, to dość chaotycznie, bez sensu i wszystko jest opisane tak, że ledwo – ledwo połapałam się, o co chodzi Sama łatwość, z jaką zaplątane śledztwo jest rozwiązane (przy dużej pomocy Google'a) i objętość książki jakoś tak.. zniechęciły mnie do dzieł tej Autorki.
Szczerze? Denerwują mnie te wszystkie spekulacje Autorki. Że Szekspir miał romans z hrabiną Arran, lub też wiedział więcej, niż powinien? A te wszystkie powiązania z „Makbeta” z wiccanizem? Dobrze, może było tak, że w oryginale, jeśli taki w ogóle istniał, były różne rzeczy, które nie powinny być wystawione na scenie teatru, ale to, co napisała Autorka jakoś mnie nie przekonuje. Bo to mogło być wszystko, dosłownie wszystko. A argumenty pisarki łatwo da się podważyć. Co do lustra – można pojechać do Wielkiej Brytanii i obejrzeć, bo takowe istnieje – ale sama Autorka przyznaje, że nóż, który ogrywał jakąś tam rolę w historii jest zmyśleniem. Zresztą te wszystkie ponaginane fakty... Nie, nie wierzę, co nie oznacza, że sama nie będę badać.
Okładka jest naprawdę niezła, trzeba zauważyć. Na początku chciałam napisać, że jest kompletnie badziewna, ale później, oprócz noża, ozdobnego napisu i pergaminu splamionego krwią, zobaczyłam pogrążoną w pomarańczowym świetle (ogniu, co zresztą pasowałoby do treści) fasadę zamku i wieżę. I wtedy okładka nabrała barw, a ja uznałam, że jest zupełnie dobra. Aż szkoda takiego fajnego zamczyska na taką książkę!
Od momentu, kiedy skończyłam czytać tę cienką powieść, Szekspir zaczął za mną chodzić i wciąż przypominać mi i prześladować, że mam jeszcze raz przeczytać „Makbeta”. I tak tytuł, który moim zdaniem, nie ma większego sensu i zupełnie nie odnosi się do powieści, dla mnie nabrał sensu. Sensu, któremu nie zdołam się oprzeć.

Tytuł: „Wciąż mnie prześladują”
Autor: Jennifer Lee Carell
Moja ocena: 5/10

(recenzja archiwalna)

http://zakurzone-stronice.blogspot.com/2014/08/wciaz-mnie-szekspir-przesladuje.html

Zastanawiam się właśnie, kto w życiu nie słyszał o Szekspirze. Mama? Nie, ja jej ciągle o tym mówię więc doskonale o tym wie. Wujek? Pewnie mu kiedyś wpadło w ucho, bo Szekspir to megagwiazda, doprawdy. Dochodzę więc do wniosku, że wszyscy – no, może Murzyni na pustyni nie słyszeli, ale to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
162
11

Na półkach:

Mimo spadku formy w porównaniu z pierwszą książką autorki pozycja godna polecenia. Interesująca fabuła przykuwa uwagę.

Mimo spadku formy w porównaniu z pierwszą książką autorki pozycja godna polecenia. Interesująca fabuła przykuwa uwagę.

Pokaż mimo to

avatar
2795
2188

Na półkach: , ,

12/2014 (A)

12/2014 (A)

Pokaż mimo to

avatar
1237
471

Na półkach:

To jedna z tych książek, które kilka lat czekały na moim regale, a która już teraz jest w bibliotece. Nie jest to pozycja udana: zagadka, bohaterowie, przebieg wydarzeń... Nic ciekawego. Nie polecam.

Mój regał z książkami
patsy-books.blogspot.com

To jedna z tych książek, które kilka lat czekały na moim regale, a która już teraz jest w bibliotece. Nie jest to pozycja udana: zagadka, bohaterowie, przebieg wydarzeń... Nic ciekawego. Nie polecam.

Mój regał z książkami
patsy-books.blogspot.com

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Wciąż mnie prześladują


Reklama
zgłoś błąd