Głębina Maracot i inne opowiadania

Okładka książki Głębina Maracot i inne opowiadania
Arthur Conan Doyle Wydawnictwo: ALFA Seria: Dawne Fantazje Naukowe klasyka
209 str. 3 godz. 29 min.
Kategoria:
klasyka
Seria:
Dawne Fantazje Naukowe
Tytuł oryginału:
The Maracot Deep and Other Stories
Wydawnictwo:
ALFA
Data wydania:
1984-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
209
Czas czytania
3 godz. 29 min.
Język:
polski
ISBN:
9788370010607
Tłumacz:
Bronisław Falk
Tagi:
opowiadania science fiction okultyzm
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
6,2 6,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Moriarty: Tom 10 Arthur Conan Doyle, Hikaru Miyoshi, Ryosuke Takeuchi
Ocena 0,0
Moriarty: Tom 10 Arthur Conan Doyle,...
Okładka książki Moriarty: Tom 9 Arthur Conan Doyle, Hikaru Miyoshi, Ryosuke Takeuchi
Ocena 0,0
Moriarty: Tom 9 Arthur Conan Doyle,...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,2 / 10
93 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
919
263

Na półkach: ,

Ciężko jest dzisiaj ocenić bezstronnie czy to jest dobre czy złe jeśli chodzi o formę. Z jednej strony ciekawe pomysły (chociaż trochę pocieszne) a z drugiej bohaterowie są tacy wyidealizowani. Bawiłem się dobrze bo rozbawiały mnie te opowiadania.

Ciężko jest dzisiaj ocenić bezstronnie czy to jest dobre czy złe jeśli chodzi o formę. Z jednej strony ciekawe pomysły (chociaż trochę pocieszne) a z drugiej bohaterowie są tacy wyidealizowani. Bawiłem się dobrze bo rozbawiały mnie te opowiadania.

Pokaż mimo to

avatar
286
33

Na półkach:

Niesamowite, acz zapomniane opowiadania, wprowadzające w cudowny klimat rodem z pierwszych, niemych jeszcze filmów fantastyczno-naukowych. Choć nie jest to arcydzieło, ponieważ prezentuje literaturę popularną, i to nie jakoś świetnie napisaną, to z sentymentu daję dziesięć gwiazdek. Gdyby ktoś chciał wznowić tę przeuroczą pozycję!

Niesamowite, acz zapomniane opowiadania, wprowadzające w cudowny klimat rodem z pierwszych, niemych jeszcze filmów fantastyczno-naukowych. Choć nie jest to arcydzieło, ponieważ prezentuje literaturę popularną, i to nie jakoś świetnie napisaną, to z sentymentu daję dziesięć gwiazdek. Gdyby ktoś chciał wznowić tę przeuroczą pozycję!

Pokaż mimo to

avatar
479
397

Na półkach: , ,

Książka jest 3 tomem w serii Wydawnictwa Alfa "Dawna Fantastyka Naukowa". To reprint z 1930 roku z autoryzowanego przekładu B r J. Falka. Warto wspomnieć, że w tym samym roku Artur Conan Doyle zmarł. Książka jest swoistym smaczkiem, nie tylko przywołuje dawną fantastykę naukową ale, jako reprint, cofa nas językowo i gramatycznie w czasy autora. Zatem przygotujcie się na częste użycie długiego "i" czy na wyrażenia jak "wysokiemi murami, głębokiemi fosami". To dodaje uroku tej literaturze. Doyla czyta się jak Verne'a (który zresztą go inspirował) zatem mamy mieszankę przygody, fantazji i romansu w lekko archaicznej już formie. Czyta się lekko (jeśli komuś nie przeszkadza język). Książka raczej dla miłośników fantastyki naukowej, którzy chcą sięgnąć do korzeni.

Książka jest 3 tomem w serii Wydawnictwa Alfa "Dawna Fantastyka Naukowa". To reprint z 1930 roku z autoryzowanego przekładu B r J. Falka. Warto wspomnieć, że w tym samym roku Artur Conan Doyle zmarł. Książka jest swoistym smaczkiem, nie tylko przywołuje dawną fantastykę naukową ale, jako reprint, cofa nas językowo i gramatycznie w czasy autora. Zatem przygotujcie się na...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1405
147

Na półkach:

autor sherlocka holmesa piszący o podwodnej przygodzie w zaginionej....??a jakże są też elementy które panu HPL by się spodobały

autor sherlocka holmesa piszący o podwodnej przygodzie w zaginionej....??a jakże są też elementy które panu HPL by się spodobały

Pokaż mimo to

avatar
342
125

Na półkach:

Całkiem fajna fantastyka, wygrzebałam na strychu u rodziców i z przyjemnością przeczytałam.

Całkiem fajna fantastyka, wygrzebałam na strychu u rodziców i z przyjemnością przeczytałam.

Pokaż mimo to

avatar
399
23

Na półkach: , ,

Sir Arthura Conana Doyle'a kojarzyłem przede wszystkim z postacią Sherlocka Holmesa i szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że pisał on fantastykę. Gdy znalazłem na strychu "Głębinę Maracot i inne opowiadania" stwierdziłem, że może to być coś ciekawego i w przerwie pomiędzy "Doskonałą próżnią" i "Wielkością urojoną" Mistrza Lema sięgnąłem po ten zbiór.

"Głębina Maracot"

Najdłuższe opowiadanie ze zbioru i zdecydowanie najlepsze, (co nie znaczy, że dobre). Poznajemy losy grupy badaczy, która w wyniku nieprzemyślanych działań odkrywa zatopione miasto ludu Antlantydów. Trzech bohaterów asymiluje się z podwodnym ludem, zwiedza miasto, poznaje autochtonów, ucieka przed dzikimi zwierzętami, pokonuje Baala. Wszystko jest zamknięte w niecałych 150 stronach druku i tworzy logiczną całość. W zasadzie to wszystko co można powiedzieć o tym opowiadaniu.
Niby czytało się płynnie, ale wszystko było tak niemożebnie miałkie i naiwne, że strach. Wiadomo, zatopiony lud na dnie głębiny, cała ich historia została streszczona, żyją sobie z pokolenia na pokolenie, logiczna całość i tak dalej. Niestety logiczna całość to nie wszystko.
Wątki średnio ciekawe, główni bohaterowie co najwyżej przeciętni (może poza zabawnym doktorem Maracotem, który był typowym człowiekiem nauki „teraz zginę, ale przynajmniej odkryję coś fajnego”), a zakończenie przewidywalne (happy end, hurra).
Poza tym wątek Baala, boga wszelkiego zła, utrapienia i niedobrych czynów – idiotyczny. Nawet jeśli autor interesował się okultyzmem to nie musiał wciskać tam słabo pociągniętego wątku walki z niewypowiedzianym złem. W dodatku to niewypowiedziane zło przegrywa i w zasadzie ciężko orzec dlaczego. Po prostu. Ot tak.
Plusy: doktor Maracot i logiczna całość. 4/10

„Groźna maszyna”

Króciutkie (ok. 20 stron) opowiadanko o tytułowej groźnej maszynie. Profesor Challenger i dziennikarz nazwiskiem Malone sprawdzają czy niedawno skonstruowana maszyna rozbijająca ciała stałe na atomy naprawdę istnieje. Sprawdzili to tak szybko, że w zasadzie tego nie zauważyłem. Gdy skończyłem czytać to opowiadanie to popatrzyłem na ścianę przede mną i się zaśmiałem. Potem powiedziałem „Ludzie, jakie to było głupie”.
Plusy: bezczelny, chamski, impertynencki profesor Challenger. I tyle. 3/10

„Eksperyment profesora Challengera”

Tutaj to w ogóle ciężko cokolwiek powiedzieć. Jeśli w poprzednim opowiadaniu Challenger śmieszył swoją bezczelnością to tutaj śmieszy porównywalnie. Szkoda tylko, że opowiadanie ma ponad 40 stron i oprócz postaci profesora-chama nie ma tutaj nic przyciągającego czytelnika. Główny wątek „ukłucia” naszej planety przez speca od studni artezyjskich naciągany do bólu.
Plusy: jak wyżej, ale minus za objętość. 2/10

Ostatecznie daję 3 gwiazdki i niestety nie sięgnę już po nic z zakresu fantastyki autorstwa Sir Arthura Conana Doyle'a.

Sir Arthura Conana Doyle'a kojarzyłem przede wszystkim z postacią Sherlocka Holmesa i szczerze mówiąc nie miałem pojęcia, że pisał on fantastykę. Gdy znalazłem na strychu "Głębinę Maracot i inne opowiadania" stwierdziłem, że może to być coś ciekawego i w przerwie pomiędzy "Doskonałą próżnią" i "Wielkością urojoną" Mistrza Lema sięgnąłem po ten zbiór.

"Głębina...

więcej Pokaż mimo to

avatar
589
12

Na półkach: ,

Urokliwa ramotka, ujawniająca nieznane mi oblicze twórcy Sherlocka Holmesa. Momentami infantylna, w naiwności swej i nagromadzeniu nieprawdopodobieństw wywołująca ból głowy i uśmieszek pogardy, ale przemycająca sporo uniwersalnych prawd, nawet jeśli cholernie oczywistych. I to nasuwające się pytanie - czy możliwym jest, że skończymy jak podwodny lud?

Urokliwa ramotka, ujawniająca nieznane mi oblicze twórcy Sherlocka Holmesa. Momentami infantylna, w naiwności swej i nagromadzeniu nieprawdopodobieństw wywołująca ból głowy i uśmieszek pogardy, ale przemycająca sporo uniwersalnych prawd, nawet jeśli cholernie oczywistych. I to nasuwające się pytanie - czy możliwym jest, że skończymy jak podwodny lud?

Pokaż mimo to

avatar
1003
5

Na półkach: , ,

Sir Arthur Conan Doyle – angielski lekarz żyjący na przełomie XIX i XX wieku. Spirytysta, autor powieści detektywistycznych, a także zwolennik powieści fantastycznej. Założę się, że większość z Was, oprócz starszych czytelników, wiedziała tylko o fakcie numer dwa. Sir Arthur zasłynął na świecie cyklem opowiadań i czterema powieściami o niezwykłych przypadkach Sherlocka Holmesa, genialnego detektywa, spisanych przez jego druha, Johna Watsona. Odbicie popularności Holmesa można znaleźć w dwóch płaszczyznach kulturowych: w sferze filmowej oraz książkowej. Dzisiaj jednak nie będę pisała o zagadkach detektywistycznych. Pragnę zapoznać Was z jedną z wielu pozycji z dziedziny fantastyki, które wyszły spod pióra sir Doyle’a. Zapraszam Was na niezwykłą podróż na dno oceanu Atlantyckiego oraz w głąb wnętrza ziemi.

I.
Jest rok 1926. Jakiś czas po katastrofie parowca Stratford, w której zaginęli wszyscy jego pasażerowie, na wodach Oceanu Atlantyckiego odnalezione zostają tajemnicze szklane kule. Co ciekawe, takie kule fizycznie nie powinny być zdolne dryfować po tafli wody, a jednak unosiły się z lekkością, niczym bańki mydlane. Cała wyprawa zorganizowana przez doktora Maracota (o wyglądzie zasuszonej mumii, wielkiej inteligencji i wiedzy) oraz jego załogi, Cyrusa Headley’a i Billa Scalana, była owiana woalem tajemniczości oraz ukrytej intrygi. Mówiono, że dr Maracot, który był osobą wielce ekscentryczną i niechętnie odnoszącą się wobec prasy, przebudował statek, by ten mógł pracować na głębinach morskich. Prawda to czy fikcja? Przecież wiadomo, że ciśnienie na dnie oceanu zdolne jest zmiażdżyć każdy żywy organizm!

Szklane kule wyłowione z wody świadczą o czymś zupełnie innym, wręcz niewyobrażalnym dla ludzkiego rozumu. Po ich zniszczeniu (a nie było to łatwe) okazało się, że zawierają listy napisane przez zaginionych w katastrofie dr Maracota oraz Headley’a! Cała trójka – wraz z Billem Scalanem – świadomie opuściła się w specjalnej, zbudowanej przez doktora kapsule na dno rowu znajdującego się w Oceanie Atlantyckim. Pobudki? Chęć doświadczeń naukowych oraz dążenie do nadania zapadlinie nazwiska Maracota. Jak łatwo stwierdziliście, śmiałkowie przeżyli tę niebezpieczną podróż i wylądowali na dnie oceanu. Stają się mimowolnymi świadkami niesamowitej flory i fauny tam panującej, a także odkrywają coś niesamowitego: Atlantyda i jej mieszkańcy istnieją naprawdę!

Jak zatem potoczą się dalsze losy naszych bohaterów w roli więźniów Atlantydy? Czym ta starożytna cywilizacja zaskoczy mieszkańców naziemnego świata? I czy możliwa jest reinkarnacja oraz życie wieczne?

II.
Profesor Challenger jest jeszcze większym ekscentrykiem, niż wspomniany wcześniej dr Maracot. Profesor to potężnej postury mężczyzną w słusznym wieku, o czarnej grzywie upodabniającej go do lwa – nie tylko z wyglądu, ale także z charakteru. Jest gwałtowny, bojowy, niemalże prymitywny, ale zarazem odznacza się niesamowitą inteligencją i światłością. Pewnego dnia, wraz ze swoim znajomym dziennikarzem Malonem, dostaje polecenie obejrzenia tajemniczego wynalazku Łotysza Teodora Nemora. Otóż, jego maszyna posiada właściwości rozkładania na atomy każdy przedmiot i każdą osobę w obrębie jej działania. Ich materia ulega rozkładowi i wraca do pierwotnego stanu bez wszelkiego uszczerbku. Na miejscu obaj panowie, Challenger i Malone, poddają się eksperymentowi Łotysza i okazuje się, że maszyna naprawdę działa! Jednak zaraz po szczęśliwym wyznaniu Teodora Nemora o sprzedaniu patentu na maszynę wielkiemu mocarstwu i możliwości wykorzystania jej do rozpętania kolejnej, tym razem definitywnej wojny światowej, dzieje się rzecz niesłychana…

Jak na zagrożenie świata poprzez wykorzystanie maszyny rozkładającej każdą rzecz, każdą osobę na ziemi zareagował profesor Challenger? Czy Malone, jako dziennikarz, odważy się ujawnić całą prawdę czytelnikom angielskiej prasy? Co takiego niesamowitego wydarzyło się po zatrważającym wyznaniu Łotysza?

III.
Jakiś czas później profesor Challenger postanawia przeprowadzić niesamowity eksperyment. Otóż porównuje Ziemię (i inne planety Układu Słonecznego) do jeżowca i twierdzi, że tak naprawdę jest istotą żywą nieświadomą, że na jej grzbiecie żyją byty pasożytnicze. Postanawia udowodnić to światu poprzez prosty eksperyment: chce przedostać się do wnętrza Ziemi i poprzez świder artezyjski wwiercić się w jej istotę. Do tego celu potrzebna jest mu pomoc Peerlessa Jonesa, który ten świder wykona i dostarczy. Jest jednak ważna sprawa: prasa pod żadnym pozorem nie może poznać szczegółów jego eksperymentu!

Czy profesorowi Challenferowi uda się doprowadzić badanie do satysfakcjonującego finału? Czy uda mu się wybudzić Ziemię z drzemki? Jakie niesamowitości kryją się w jej wnętrzu i jak zareaguje na bodźce zadane przez obce byty?

„Głębina Maracot” to książka, która zawiera w sobie trzy powyższe opowiadania napisane pod koniec lat 20-tych XX wieku. Widać w nich nie tylko duże zainteresowanie sir Doyle’a literaturą fantastyczną, ale także silne powiązania do spirytyzmu, któremu autor oddawał się po tragicznej w skutkach pierwszej wojnie światowej – stracił w niej syna, brata, szwagra i siostrzeńca. W akcie rozpaczy i tęsknoty za synem zaczął chodzić na spotkania spirytystyczne w nadziei, że uda się nawiązać z nim kontakt. Swoje poglądy na temat reinkarnacji i życia wiecznego wyraźnie zaznaczył w pierwszym, tytułowym opowiadaniu. Dwa pozostałe pozostają w sferze naukowych gdybań będących w ścisłym związku z fantastyką. Wszystkie trzy intrygują samym pomysłem na ich stworzenie.

Na uwagę zasługuje nie tylko pomysł, ale także dobrze skreślone postacie oraz forma narracji. Zauważyłam, że w każdym tworze sir Doyle’a bohater jest ekscentrycznym geniuszem, którego poczynania są bezpośrednio opowiadane przez jego towarzysza. Spotkacie tu więc narrację identyczną z tą, którą otrzymaliście w przygodach Sherlocka Holmesa. Jest swojsko, a zarazem z nutą nowości!

Uważam, że każdy, kto uwielbia opowiadania detektywistyczne sir Doyle’a powinien zapoznać się z chociaż jedną pozycją z gatunku fantastyki tego autora. Niczego nie stracicie, a na pewno zyskacie. „Głębina Maracot” nie jest górnolotną pozycją, ale należy przygotować się na lekkie trudności w postaci starej polszczyzny oraz licznych błędów ortograficznych – to wydanie z 1984 roku nigdy nie spotkało się z korektą…

Sir Arthur Conan Doyle – angielski lekarz żyjący na przełomie XIX i XX wieku. Spirytysta, autor powieści detektywistycznych, a także zwolennik powieści fantastycznej. Założę się, że większość z Was, oprócz starszych czytelników, wiedziała tylko o fakcie numer dwa. Sir Arthur zasłynął na świecie cyklem opowiadań i czterema powieściami o niezwykłych przypadkach Sherlocka...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Głębina Maracot i inne opowiadania


Reklama
zgłoś błąd