
Bohater o tysiącu twarzy

- Kategoria:
- religia
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- The Hero with a Thousand Faces
- Data wydania:
- 1997-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 1997-01-01
- Liczba stron:
- 320
- Czas czytania
- 5 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 8371502249
- Tłumacz:
- Andrzej Jankowski
Campbell w tej klasycznej książce, uważanej za jego najlepsze dzieło, porównuje opowieść o wyprawie i przemianach bohatera zawarte w mitach pochodzących ze wszystkich zakątków świata i wykazuje, że jest to stale ten sam, archetypowy bohater. Właściwie odczytanie symboliki mitów i przekazów ludowych oraz analiza uderzających podobieństw między pierwotnymi, starożytnymi i współczesnymi wierzeniami i podaniami Wschodu i Zachodu prowadzi do podstawowych prawd, którymi od zarania dziejów kierował się człowiek. Autor wyraża nadzieję, że właśnie te podobieństwa- a nie różnice, często z powodów politycznych wyolbrzymiane- doprowadzą do prawdziwego porozumienia się i zjednoczenia wszystkich narodów.
Jak mówią Wedy: "Prawda jest jedna, ale mędrcy nazywają ją różnymi imionami".
Kup Bohater o tysiącu twarzy w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Bohater o tysiącu twarzy
Poznaj innych czytelników
3773 użytkowników ma tytuł Bohater o tysiącu twarzy na półkach głównych- Chcę przeczytać 3 197
- Przeczytane 493
- Teraz czytam 83
- Posiadam 155
- Chcę w prezencie 32
- Ulubione 18
- Do kupienia 13
- Popularnonaukowe 8
- Psychologia 8
- Filozofia 6









































OPINIE i DYSKUSJE o książce Bohater o tysiącu twarzy
„Sen jest spersonalizowanym mitem, mit zdepersonalizowanym snem”.
„Bohater o tysiącu twarzy” to niezwykła literacka przygoda, awanturnicza wręcz, która prowadzi do samego serca mitów świata, tam, gdzie one się rodzą i dojrzewają. Autor jest szczodry, obdarowuje nas nie tylko całkiem sporą dawką rzetelnej wiedzy, ale do tego pozwala wniknąć w mechanizmy ludzkiego myślenia, w podstawy naszego pragnienia wiary w cuda, spostrzec i rozważyć uniwersalność pewnych schematów, przewijających się zarówno w dawnych wierzeniach, jak i w nowożytnych religiach. Porównując je, dostrzegając szereg podobieństw i zbieżności, Joseph Campbell opracowuje model, archetyp mitycznego bohatera, podróżnika, niespokojnego poszukiwacza, łącząc najważniejsze elementy rozmaitych religii, co mogłoby, choć nie mam w to wielkiej wiary, wygasić antagonizmy między nimi. Praca jest naukowa, z pogranicza religioznawstwa, historii, antropologii kultury, psychologii, a nawet literaturoznawstwa i filmu. To bardzo szerokie opracowanie, perfekcyjnie zredagowane, podzielone na czytelne rozdziały, okraszone fotografiami i mnóstwem przypisów, cytatów, odniesień. Zajmuje całą naszą uwagę, wymaga pełnego zaangażowania i skupienia, dając w zamian wiele satysfakcji i olśnień. Wciąga i zachęca do spaceru ścieżką znanych już lektur, ale też do uzupełnienia wiedzy o te, których przy okazji tego tematu po prostu nie można pominąć.
Wchodzimy więc do świata fantazji, które wszakże nie biorą się znikąd, a z naszej podświadomości, to „Królestwo człowieka pod podłogą względnie przytulnego pomieszczenia, które zwiemy naszą świadomością, kryje niewyobrażalne jaskinie Aladyna. W jaskiniach tych znajdują się klejnoty, ale zamieszkują je też niebezpieczne dżinny – niewygodne albo wyparte tam siły psychiczne, którym nie śmielibyśmy pozwolić ingerować w nasze życie”. Przyczajone, czekają więc na dogodny moment, by móc się wtrącić, wpłynąć na nasze decyzje, chyłkiem, jednak całkiem skutecznie. Książka oferuje nam zgrabne i jak najbardziej uprawnione połączenie mitologii i klasycznej psychoanalizy, zaś wyciągane z tego mariażu wnioski niejeden raz zaskakują. Operujemy symbolami powszechnie znanymi, które są pewnymi archetypami, rozumieć je musimy za to bardzo indywidualnie, przepuszczając przez osobistą historię.
Poznajemy najważniejsze cechy wspólne mitologii i religii i poddajemy je skrupulatnej analizie/psychoanalizie. Podstawą jest przemiana, a u jej zarania zawsze stoi podróż, porzucenie znanej już rzeczywistości, w drodze zaś mierzenie się z trudnościami, walka z nadnaturalnymi istotami, przekraczanie swoich możliwości, znajdowanie niespodziewanych zasobów mocy i zdolności – czyli proces inicjacji, by móc powrócić tak zmienionym do dawnego świata, silniejsi, rozumniejsi, świadomi celów, wytyczanych dla dobra wszystkich współmieszkańców, świadomi, że jesteśmy w stanie je osiągnąć. Monomit ma bohatera, którego zwycięski powrót staje się wielką szansą dla lokalnej, a nawet szerszej społeczności, jak na przykład w przypadku Mojżesza czy Buddy.
W pierwszej części opracowania zajmujemy się rozmaitymi wariantami przemiany bohatera, drugi natomiast nosi znamienny tytuł” „Cykl kosmogoniczny”, i bierze pod lupę zagadnienia ogólniejsze, dotyczące porządku świata, jego formowania się i powolnego zmierzania ku zagładzie, by w końcu rozpadł się całkiem, co może stanowić szansę na odrodzenie.
Teoria teorią, jednak wyprawa w mityczne krainy, które dotąd nie budziły w nas głębszych, ontologicznych i egzystencjalnych skojarzeń, odnajdywanie w nich zupełnie nowych ścieżek interpretacji, które, chcąc nie chcąc, odnosimy także do siebie, jest niesamowitą przygodą, wzbogacającą i zadziwiającą. Pomaga nam lepiej zrozumieć osobiste motywacje, wywlec na światło dnia tłumione lęki, zracjonalizować je, oswoić. Śledzimy jak powstają wierzenia, jak ważną spełniają rolę, zarazem robimy też sobie coś w rodzaju autopsychoanalizy, odrzucając precz kolejne zasłony. Wspinamy się na świetlistą górę, albo po pniu drzewa życia, wyciągającego konary ku niebu – to środek Wszechświata, przez który przepływa życiodajna energia, jego symbole bywają rozmaite, za to jej odczytanie zawsze jedno. Mit musi być brutalny, ścierają się w nim siły dobra i zła, ich pierwotne esencje.
Autor przytacza opowieści dobrze nam znane, z mitologii greckiej i, wtórnej wobec niej, rzymskiej, ale także motywy biblijne i te dla nas nowe, obce – afrykańskie, arabskie, z Indii i Chin. Nie waha się wspomagać fragmentami literatury czy nawiązywać do sztuki filmowej albo filozofii. Wszystko po to, by jak najpełniej zobrazować w złożoności, różnorodności pejzażu, obyczaju, kultury, wspólne jądro, myśl przewodnią, która wszystkie owe opowieści ze świata łączy.
Niewątpliwie mamy do czynienia z pracą naukową, jednak napisaną z pasją, z wyobraźnią, z narracyjną wprawą i dużą umiejętnością objaśniania w przystępny sposób niełatwych treści. Zagłębiamy się więc w krainę baśni, królów, mędrców, gadających żab i minotaurów skrytych w krętych labiryntach, jednak widzimy w nich coś dużo, dużo więcej – odniesienie zarówno do świata jako całości w czasie i przestrzeni, i do tego naszego maleńkiego świata, skrytego w podświadomości, z której czasami się wychyla. To schronienie niepozorne i niepoznane, o którym łatwo zapominamy, ono zaś przypomina o sobie w snach, kiedy przestajemy być czujnymi strażnikami własnych myśli, i okazuje się wówczas, że ma do powiedzenia całkiem sporo.
Dlaczego człowiekowi nawet teraz, w dobie technologicznego rozwoju i racjonalnego myślenia, wciąż potrzebne są mity, wiara… To autor także stara się wyjaśnić, kładąc nacisk na fakt, że dzisiaj potrzebujemy ich nawet bardziej niż kiedykolwiek, by mieć się czego uchwycić, by poczuć jedność z innymi, my, ludzie samotni w tej naszej chłodnej racjonalności, pozbawieni głębszych duchowych przeżyć, stęsknieni za wspólnotą idei, za więzią, nadzieją… Campbell pisał to z górką pół wieku temu, co powiedziałby dzisiaj, w XXI wieku, czasie depresji i spektrum autyzmu, wirtualnej rzeczywistości, narastającej wrogości i coraz większego wyobcowania?
Za egzemplarz książki dziękuję: https://sztukater.pl/
„Sen jest spersonalizowanym mitem, mit zdepersonalizowanym snem”.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to„Bohater o tysiącu twarzy” to niezwykła literacka przygoda, awanturnicza wręcz, która prowadzi do samego serca mitów świata, tam, gdzie one się rodzą i dojrzewają. Autor jest szczodry, obdarowuje nas nie tylko całkiem sporą dawką rzetelnej wiedzy, ale do tego pozwala wniknąć w mechanizmy ludzkiego myślenia,...
Treść świetna, jednak momentami ciężko jest zrozumieć sens zdań z uwagi na szyk, interpunkcję i dobór słownictwa, mam wrażenie, że to kwestia przekładu, który gdzieniegdzie nie dojechał.
Treść świetna, jednak momentami ciężko jest zrozumieć sens zdań z uwagi na szyk, interpunkcję i dobór słownictwa, mam wrażenie, że to kwestia przekładu, który gdzieniegdzie nie dojechał.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że znajomość tej książki to must have dla każdego poszukującego spełnienia człowieka.
Uważam, że znajomość tej książki to must have dla każdego poszukującego spełnienia człowieka.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJedyna wada tej pozycji to nieco chaotyczne prowadzenie argumentacji. Nie jest to suche studium porównawcze, ale przesycony przykładami wywód o monomicie- uniwersalnej narracji- ważnej i dla psychologa i religioznawcy i scenopisarza.
To jak się do monomitu ustosunkujemy to inna sprawa ale ilość zebranych tutaj przykładów i ich połączenie jest niebywałe.
A odpowiadając na część komentarzy- oczywiście że wyczuwalne u Campbella są inspiracje Freudem i Jungiem, nie ze wszystkim trzeba się zgadzać, sam do niektórych rzeczy podchodzę sceptycznie, ale to co robi Campbell to 'prowadzenie narracji o uniwersalnej narracji', jeśli kogoś sprawa interesuje z hermetycznej i sterylnej perspektywy naukowej to niech takie pozycje czyta, ale z jakiegoś powodu to nazwisko Campbella jest w kontekście religioznawstwa najbardziej znane.
Jedyna wada tej pozycji to nieco chaotyczne prowadzenie argumentacji. Nie jest to suche studium porównawcze, ale przesycony przykładami wywód o monomicie- uniwersalnej narracji- ważnej i dla psychologa i religioznawcy i scenopisarza.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo jak się do monomitu ustosunkujemy to inna sprawa ale ilość zebranych tutaj przykładów i ich połączenie jest niebywałe.
A odpowiadając na...
"Bohater o tysiącu twarzy" to klasyczne dzieło, które ma obnażać fikcyjność mitów i religii, a w miejsce tego wstawić refleksję nad społeczeństwem oraz sensem istnienia człowieka. Z tego powodu miałam dość wysokie oczekiwania, gdy sięgałam po książkę Josepha Campbell. Niestety, jak to zwykle przy pokładaniu w czymś zbyt dużych nadziei, lekko się zawiodłam.
Przede wszystkim "Bohater o tysiącu twarzy" to publikacja o czymś zupełnie innym niż jest to przedstawiane. Nazwałbym tą książkę prędzej zaginionym podręcznikiem z religioznawstwa niż poważnym stadium religijności. Nie twierdzę, że przytoczenie wielu historyjek z odległych zakątków świata nie ma żadnej wartości. Przeciwnie - to bardzo potrzebne uzupełnienie braków wiedzowych, które spowodowało omawianie wyłącznie chrześcijaństwa w polskiej szkole. Jednaże szukanie tutaj ciekawszych wniosków, czy dowodów na cokolwiek, jest z góry skazane na porażkę.
Niestety dzieło zestarzało się źle również pod innymi względami. Pisarz bardzo mocno wierzył we wszystkie teorie Freuda, które dziś są dość mocno podważane. Z tego powodu część wniosków, zwłaszcza tych poświęconych analizom sennym, to po prostu wróżenie z fusów. Coś zupełnie nie dopuszczalnego w takich publikacjach.
Z plusów, to całkiem przyjemnie się czyta, jak na literackie opracowanie. Dzięki przytoczeniu wielu mitów, baśni i historyjek, "Bohater o tysiącu twarzy" staje się pięknym zbiorem najbardziej interesujących opowieści z całego świata. Takim do poczytania na dobranoc.
Ogółem "Bohater o tysiącu twarzy" można sobie przeczytać w celach rozrywkowych, czy nawet jako uzupełnienie wiedzy na temat religii, jednakże z pewnością nie w celach naukowych.
"Bohater o tysiącu twarzy" to klasyczne dzieło, które ma obnażać fikcyjność mitów i religii, a w miejsce tego wstawić refleksję nad społeczeństwem oraz sensem istnienia człowieka. Z tego powodu miałam dość wysokie oczekiwania, gdy sięgałam po książkę Josepha Campbell. Niestety, jak to zwykle przy pokładaniu w czymś zbyt dużych nadziei, lekko się zawiodłam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzede...
Książka ta jest trudna, ale wybitnie napisana. Dostarcza wielu przemyśleń o naturze człowieka i świata. Czuję, że nie wyniosłem z niej wszytskiego, co miałem.
Póki co odkładam ją na półkę, ale zdecydowanie kiedyś do niej wrócę, gdy będę starszy, z innym poglśdem na świat. Spróbuję do niej kiedyś wrócić, zbierając z niej jeszcze większe doświadczenie - a może wręcz przeciwnie, zupełnie inne, niż tym razem?
Książka ta jest trudna, ale wybitnie napisana. Dostarcza wielu przemyśleń o naturze człowieka i świata. Czuję, że nie wyniosłem z niej wszytskiego, co miałem.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPóki co odkładam ją na półkę, ale zdecydowanie kiedyś do niej wrócę, gdy będę starszy, z innym poglśdem na świat. Spróbuję do niej kiedyś wrócić, zbierając z niej jeszcze większe doświadczenie - a może wręcz...
Męczyłam się z tą książką co najmniej rok. Czy było warto? Chyba tak.
Bardzo ciężko się ją czyta pod kątem językowym, ponieważ pomiędzy filozoficznymi, górnolotnymi zdaniami na 4 wersy, wplecione są również teksty źródłowe, a potem nagle akapit wyjaśniejący rzeczy bezpośrednio. Trudno "popłynąć" z tekstem, że tak to ujmę.
Z drugiej strony wymusza to większe skupienie, a idee przedstawione w książce chociaż może są proste, to niekoniecznie łatwe do zrozumienia.
Z pewnością nie jest to słownik symboli, ani nawet do końca analiza porównawcza mitów, a bardziej manifest filozoficzny o psychicznej potrzebie i celu poznania głębi własnej psychiki i doświadczeń transcendentalnych.
Męczyłam się z tą książką co najmniej rok. Czy było warto? Chyba tak.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toBardzo ciężko się ją czyta pod kątem językowym, ponieważ pomiędzy filozoficznymi, górnolotnymi zdaniami na 4 wersy, wplecione są również teksty źródłowe, a potem nagle akapit wyjaśniejący rzeczy bezpośrednio. Trudno "popłynąć" z tekstem, że tak to ujmę.
Z drugiej strony wymusza to większe skupienie, a...
Do książki Josepha Campbella nawiązuje wiele dzieł popkultury i nic w tym dziwnego, gdyż "Bohater o tysiącu twarzy" jest praktyczny poradnikiem tworzenia mitycznej opowieści i kompedium motywów uniwersalnych dla ludzkości.
Książkę polecam szczególnie wszelkim opowiadaczom: pisarzom, reżyserom, mistrzom gier fabularnych i gawędziarzom, gdyż zawiera wspólne dla różnych narracji elementy powołania, wyprawy i powrotu bohatera umieszczonych w szerszym, kosmicznym kontekście stwarzania, umierania i odradzania się świata.
Wielu twórców inspirowało się zawartymi w niej tezami, część próbowała prowadzić narrację swoich opowieści w kontrze do opisanych motywów mitologicznych, ale percepcja tej książki stale rezonuje w kulturze globalizującego się świata.
Do książki Josepha Campbella nawiązuje wiele dzieł popkultury i nic w tym dziwnego, gdyż "Bohater o tysiącu twarzy" jest praktyczny poradnikiem tworzenia mitycznej opowieści i kompedium motywów uniwersalnych dla ludzkości.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążkę polecam szczególnie wszelkim opowiadaczom: pisarzom, reżyserom, mistrzom gier fabularnych i gawędziarzom, gdyż zawiera wspólne dla różnych...
Nie wiem dlaczego, ale myślałam, że książka pt. Bohater o tysiącu twarzy jest o filozofii, a nie jest. Owszem, są to rozważania, ale na temat psychologii i roli mitu w budowie cywilizacji i społeczeństw. I przyznaję, zafascynowały mnie, bo nigdy wcześniej w ten sposób o mitach nie myślałam.
Campbell rozkłada na części pierwsze wszelkie mitologie oraz historie religijne i pokazuje schematy, na podstawie których są one zbudowane. Okazuje się, że wszystkie są w pewien sposób podobne i pomimo pewnych różnic, więcej w nich zgodności. Autor przekonuje, że te podobieństwa tworzą monomit, czyli (upraszczając) jedną historię w wielu wersjach, różniących się tylko pewnymi szczegółami, które nie wnoszą kategorycznych zmian dla ich znaczenia.
🦸♀️ Bohater o tysiącu twarzy
Autor tłumaczy symbolikę różnych wydarzeń i postaci jako elementów, dzięki którym jesteśmy w stanie lepiej rozumieć sami siebie i otaczający nas świat. Bohater o tysiącu twarzy to w pewien sposób książka zarówno o mitologii, jak i psychologii i storytellingu – na meta poziomie wyjaśnia, z jakich elementów powstaje opowieść. Żeby to zobrazować przytacza obszerny wybór cytatów m.in. z mitologii, Biblii i innych świętych ksiąg religijnych.
Campbell zestawia różne postaci m.in. Jezusa, Mahometa czy Buddę, i tłumaczy ogólny wzór, co sprawia, że faktycznie podobieństwa są wyraźne. Różnice zaś, jak autor twierdzi, są potrzebne, ponieważ lepiej dopasowują opowieść do różnych części świata. Nie ma jednej historii, która będzie pasowała wszystkim, bo ludzie sa różni także dzięki temu, gdzie mieszkają.
🦸♀️ Odrobina wysiłku
Książka dzieli się na dwie części. W pierwszej jest omówienie wypraw bohaterów i o ile ona jest dość przystępna, to druga, o cyklu kosmogonicznym, już nieco mniej. Trzeba włożyć więcej wysiłku w zrozumienie przesłania autora, ale nie wiem właściwie dlaczego odniosłam takie wrażenie. Może to tylko kwestia bardziej abstrakcyjnego tematu i obszerniejszych przykładów, które podaje Campbell, przez co trudniej złapać kontekst całości.
Ale warto trochę się postarać dla wszystkich smaczków. W jednym miejscu autor przytacza mitologię indyjską, która może pomóc odpowiedzieć na pytanie, co było pierwsze: jajko czy kura – wg świętych tekstów indyjskich świat na początku był niebytem, który przeobraził się w jajko.
🦸♀️ Funkcja mitów kiedyś i teraz
Choć autor przytacza wielu badaczy mitów i ich interpretacje ich funkcji, to sam przekonuje, że najważniejszą rolą mitów było ukazanie człowiekowi szerszej perspektywy jego własnego życia jako jednostki w całym społeczeństwie. Mity miały za zadanie przekonać człowieka, “że ma oparcie w innych”. Niestety wraz z rozwojem technologicznym pierwotna funkcja mitów się wypaliła. Świat zmienił się tak mocno, że ta formuła zwyczajnie przestała działać.
W epilogu znajdziemy świetne podsumowanie znaczenia mitologii obecnie. Campbell przekonuje, że niektóre z przekazywanych wzorców stały się nie tylko nieaktualne, ale też szkodliwe i że teraz to nie społeczeństwo powinno prowadzić bohatera, a odwrotnie, ale pamiętając przy tym, że wszystko jest jednym i każdy ma wszystko. Brzmi enigmatycznie, wiem. Żeby to dokładniej zrozumieć, najlepiej sięgnąć po książkę.
Nie wiem dlaczego, ale myślałam, że książka pt. Bohater o tysiącu twarzy jest o filozofii, a nie jest. Owszem, są to rozważania, ale na temat psychologii i roli mitu w budowie cywilizacji i społeczeństw. I przyznaję, zafascynowały mnie, bo nigdy wcześniej w ten sposób o mitach nie myślałam.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCampbell rozkłada na części pierwsze wszelkie mitologie oraz historie religijne i...
Czytałam o tej książce wielokrotnie, nie tylko w tekstach z dziedziny socjologii, mitologii czy religioznastwa, ale przede wszystkim w poradnikach jak opowiadać historii, opowiadać o sobie, w tekstach o content marketingu i ogólnie marketingu. Dziesiątki autorów inspirują się dziełem Campbella, tworząc własne teorie i sposoby na opowiadanie ciekawych historii. No i wiadomo, że najfajniejsze części Gwiezdnych Wojen (cz. 4, 5, 6) powstały właśnie w oparciu o tę książkę i po konsultacjach z Campbellem. Postanowiłam zatem sięgnąć do źródła.
Na początek disclaimer: to nie jest tekst “do poduszki”. Według mnie czytelnik najwięcej skorzysta z głębi myśli Campbella przy podwójnym espresso. Rano, z czystą i chłonną głową. To nie jest też książka, przez którą trzeba się spieszyć. Warto pomedytować nad każdym rozdziałem i zastanowić się nad możliwym praktycznym zastosowaniem treści. Niemniej jednak jest to książka, którą warto przeczytać.
Nie tylko pokazuje szkielet pisania wszystkich filmów fabularnych, ale stanowi wgląd w wewnętrzną przestzeń nas samych. Ostatecznie to my jesteśmy głównym bohaterem naszego życia i warto pomyśleć o sobie właśnie w ten sposób. Może nasze “porażki” to jedynie “przygody”? Zachęcam do zabawy w przedstawienie siebie jako bohatera 🙂.
Mój ulubiony cytat:
„Główną funkcją mitologii i obrzędów było zawsze dostarczanie symboli, która uskrzydlają ducha, w przeciwieństwie do innych stałych ludzkich wyobrażeń, które ściągają go na dół. Prawdę mówiąc, nie jest wykluczone, że bardzo wiele przypadków nerwic w naszych czasach bierze się stąd, że jesteśmy pozbawieni takiej skutecznej pomocy duchowej. Nie zostaliśmy wyzwoleni od obrazów z okresu dzieciństwa, a przez to czujemy niechęć do przejścia niezbędnych dla wieku dorosłego przeobrażeń.” s. 15.
Czytałam o tej książce wielokrotnie, nie tylko w tekstach z dziedziny socjologii, mitologii czy religioznastwa, ale przede wszystkim w poradnikach jak opowiadać historii, opowiadać o sobie, w tekstach o content marketingu i ogólnie marketingu. Dziesiątki autorów inspirują się dziełem Campbella, tworząc własne teorie i sposoby na opowiadanie ciekawych historii. No i wiadomo,...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to