Skrzypce z Auschwitz

- Kategoria:
- reportaż
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- El violí d'Auschwitz
- Data wydania:
- 2010-06-17
- Data 1. wyd. pol.:
- 2010-06-17
- Liczba stron:
- 128
- Czas czytania
- 2 godz. 8 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 978-83-7495-808-0
- Tłumacz:
- Anna Sawicka
Obóz koncentracyjny w Auschwitz. W nieludzkich warunkach obozowej egzystencji młody polski żyd Daniel, utalentowany lutnik z Krakowa, pracuje w warsztacie stolarskim. Pewnego dnia komendant obozu, wielbiciel muzyki klasycznej i kolekcjoner instrumentów rozkazuje mu, aby wykonać koncertowe skrzypce równie doskonałe, jak instrumenty słynnego Stradivariusa. Daniel niezwłocznie rozpoczyna pracę, która tak go pochłania, że nie myśli ani o tym, co go otacza, ani o tym, co go czeka, jeśli instrument nie okaże się perfekcyjny.
Kup Skrzypce z Auschwitz w ulubionej księgarni
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Skrzypce z Auschwitz
Poznaj innych czytelników
998 użytkowników ma tytuł Skrzypce z Auschwitz na półkach głównych- Chcę przeczytać 559
- Przeczytane 435
- Teraz czytam 4
- Posiadam 99
- 2012 6
- Z wojną w tle 6
- 2013 6
- Biblioteka 5
- 2011 4
- Ulubione 4
Tagi i tematy do książki Skrzypce z Auschwitz
Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Skrzypce z Auschwitz
Kto odważył się zaśmiać w kwietnych dolinach? Zatrzymajcie, zatrzymajcie oszalałe konie! ... Stopniami ciszy wspina się krzyk matki gdy złoty pies świtu domaga się cukru ich kości, ukrytych głęboko w ziemi! /Agusti Bartra, L`arbre de foc (Drzewo ogniste).




























OPINIE i DYSKUSJE o książce Skrzypce z Auschwitz
Pierwszy raz sięgnąłem po książkę wpisującą się w modny obecnie nurt literatury holo-polo. Ta akurat powieść powstała dość dawno, bo w 1993 r., a więc na długo przed głośnym "Tatuażystą z Auschwitz" (2017 r.),który zapoczątkował kontrowersyjny trend.
Niemniej "Skrzypce..." spełniają wszystkie cechy owego podgatunku: akcja osadzona jest w kacecie, świat przedstawiony próbuje być wierny realiom historycznym, zaś fabuła: zmyślona i dość pretensjonalna ma wzruszać i ekscytować czytelnika.
Powiedzmy, że hiszpańska autorka (a ściślej katalońska, gdyż taki jest język oryginału) nie gra aż tak ostentacyjnie na emocjach, żebyśmy byli oburzeni. W miarę sprawnie opowiada historię żydowskiego lutnika Daniela, w której kluczową rolę odegra tytułowy instrument. Przybliża postać komendanta jednego z podobozów i dość przekonująco buduje atmosferę grozy.
Osią fabuły jest zakład między komendantem Sauckelem (postać fikcyjna) a lekarzem Rascherem (ktoś taki istniał naprawdę). Zakład polega na wykonaniu skrzypiec równie doskonałych jak instrumenty Stradivariusa, legendarnego włoskiego lutnika z Cremony. Sauckel powierza zadanie Danielowi: jeżeli zdąży sporządzić skrzypce zgodnie ze wzorem i na czas, Rascher dostarczy komendantowi skrzynkę burgundzkiego wina. W przeciwnym razie oficer odda więźnia medykowi jako materiał do jego okrutnych eksperymentów (co oznacza niechybną śmierć).
Od strony literackiej nie można utworowi wiele zarzucić. Narracyjnie i stylistycznie jest to przyzwoite rzemiosło. Teksty takie jak ten nijak się jednak mają do autentycznych świadectw, znanych z reportaży Nałkowskiej, Borowskiego, Szmaglewskiej czy Wiesela. Nie są w stanie przemówić podobnym językiem, nie płyną z głębi doświadczenia, prawdziwego przeżycia traumy.
W "Skrzypcach..." każdy rozdział poprzedzają fragmenty raportów i notatek służbowych esesmanów z Auschwitz. I znamienne, że to one są najmocniejszym punktem całej książki. Oddziałują na sumienie i wyobraźnię w nieporównanie większym stopniu niż sama opowieść.
Kiedy czytamy o transakcjach między KL Auschwitz a IG Farben, o wagonach z bielizną, włosami i złotymi zębami ofiar masowo wysyłanych do Rzeszy (nic się nie mogło zmarnować) czy o eksperymentach z podnoszeniem temperatury ciała wychłodzonego w lodowatej wodzie, doznajemy tego samego wstrząsu, co podczas lektury "Nocy" lub "Medalionów".
Wzruszenie może ogarnąć odbiorcę również wtedy, gdy autorka przytacza fragmenty wybitnej poezji jako motta do kolejnych rozdziałów, np.
1) "Posłańców" Yannisa Ritsosa: "Ach, naszym muzykom obcięto ręce/ Naszym śpiewakom zamknięto usta/ Żelazem/ Słodko brzmiące skrzypce leżą na ziemi/ Jak nieruchoma kołyska, gotowa na przyjęcie noworodka/ Którego zabito, zanim przyszedł na świat",
2) Emily Dickinson: "Ból – ma w sobie coś z Luki/ W Pamięci – nie umie ustalić/ Kiedy się zaczął – czy był czas/ Kiedy nie było go wcale",
3) katalońskiego poety Josepa Carnera: "Pamiętam czas, o Jahwe, kiedy nie więziłeś/ mnie jeszcze w nocy bez wyjścia/ nie rzuciłeś mnie bez uprzedzenia/ w przedziwną drogę".
I tylko ww. powody (dokumenty oraz teksty liryczne) czynią tę publikację względnie wartościową.
Pierwszy raz sięgnąłem po książkę wpisującą się w modny obecnie nurt literatury holo-polo. Ta akurat powieść powstała dość dawno, bo w 1993 r., a więc na długo przed głośnym "Tatuażystą z Auschwitz" (2017 r.),który zapoczątkował kontrowersyjny trend.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNiemniej "Skrzypce..." spełniają wszystkie cechy owego podgatunku: akcja osadzona jest w kacecie, świat przedstawiony...
Czy można odnaleźć sens życia w piekle? Widzieć światełko w tunelu, kiedy mrok otula całą przestrzeń? Kiedy nie wiedzieć czemu wszystkie poprzednie sprawy wydawały się mało ważne, wręcz błahe w porównaniu z obecnym światem smaganym krzykiem, biciem i głodem. Kawałek drewna i kilka strun, tyle i aż tyle potrzeba by kurczowo trzymać się myśli, że jeszcze będzie pięknie. A upragniona wolność dostępna jest niemal w zasięgu ręki.
W gąszczu literatury obozowej znajdziemy wiele pozycji. Rosną niczym grzyby po deszczu, przypominając nam o tragedii tych lat. O ogromnym bólu, głodzie, nienawiści i wszechogarniającej tęsknocie za tym, co pozostawiono za drutami obozów koncentracyjnych. Do tej pory jednak w moje ręce nie trafiła pozycja, która mówiłaby o niezwykłej historii skrzypka, który dzięki swemu talentowi zawdzięcza życie. Postanowiłam więc zagłębić się w tę opowieść. Co z tego wynikło.
Początkowo trudno było mi zanurzyć się w tej opowieści. Miałam wrażenie, że autor wrzuca nas w sam środek czyjegoś życiorysu licząc, że sami się domyślimy kto, co i dlaczego. Nie lubię czegoś takiego. W przypadku literatury obozowej takie osadzenie w historii jest niezbędne, bo później wychodzą z tego różne dziwne kwiatki.
Z czasem jednak sama odnajdywałam się w tej niełatwej historii. I przyznać muszę, że książka nie wywarła na mnie spektakularnego wrażenia. Oczywiście głównym założeniem tego typu pozycji nie jest wbicie czytelnika w przysłowiowy fotel, ale liczyłam na większego zaangażowania autora w opisanie tejże historii.
Nieraz miałam odczucie takiej łatwości bohatera. Wszystko mu wychodziło, z niczym nie miał problemów. Co prawda była jedna sytuacja, podczas której moje nerwy zostały wystawione na ciężką próbę, ale to zdecydowanie za mało. Zabrakło mi to większego realizmu, jakiegoś głębszego osadzenia w obozowe realia. Duży plus jednak daje za oryginalne dokumenty historyczne.
Nie jest to do końca zła książka, jednak na rynku książkowym są dużo lepsze. Tak w moim odczuciu przechodzi bez większego echa.
Czy można odnaleźć sens życia w piekle? Widzieć światełko w tunelu, kiedy mrok otula całą przestrzeń? Kiedy nie wiedzieć czemu wszystkie poprzednie sprawy wydawały się mało ważne, wręcz błahe w porównaniu z obecnym światem smaganym krzykiem, biciem i głodem. Kawałek drewna i kilka strun, tyle i aż tyle potrzeba by kurczowo trzymać się myśli, że jeszcze będzie pięknie. A...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJest to kolejna książka z tych o Auschwitz, stricte skupioną na jednej osobie. Tak na prawdę trudno mi sobie przypomnieć o czy była ta książka i czy były tam fakty czy fikcja literacka. Dla mnie taka sobie.
Jest to kolejna książka z tych o Auschwitz, stricte skupioną na jednej osobie. Tak na prawdę trudno mi sobie przypomnieć o czy była ta książka i czy były tam fakty czy fikcja literacka. Dla mnie taka sobie.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toświetna książka, krótka historia bez zbędnych opisów.
świetna książka, krótka historia bez zbędnych opisów.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTo dobrze, że są pisarze, którzy poprzez swoją twórczość przejęli pałeczkę pamięci od świadków Holokaustu, więźniów obozów koncentracyjnych. Bo nadal istnieją czytelnicy chcący czytać, poznawać i zrozumieć trudną historię II wojny światowej poprzez takie opowieści jak ta. Historię Daniela, polskiego Żyda, z zawodu lutnika, który w obozie Auschwitz staje się przedmiotem zakładu o skrzynkę wina i jego życie między dwoma wysokimi rangą nazistami w administracyjnej hierarchii obozowej. Ma wykonać skrzypce tak doskonałe jak instrument Stardivariusa w określonym, nieznanym mu terminie. Ale pomimo, że Daniel, skrzypce i wyścig o życie są główną fabułą tej opowieści, to równie ważną rolę odgrywa czas, w którym się toczy. Osadzona w realiach obozu koncentracyjnego jednym przypomina, innym przekazuje wiedzę i pamięć o czarnych kartach historii tamtego okresu. Aby ją uwiarygodnić i ukazać precyzyjność działania systemu eksterminacji i jego wykonawców, autorka przed każdym kolejnym rozdziałem przedrukowała autentyczną treść z oryginalnych dokumentów obozowych. I nieważne, że było w niej trochę patosu, który mi odrobinę przeszkadzał. Może dlatego, że jestem przyzwyczajona do wspomnień surowych, szorstkich, odartych z metafor, często pisanych prostym językiem przez ludzi bez daru przekazywania słowa, zwykłych uczestników wojennych wydarzeń. Ale ważna jest dla mnie nomenklatura tamtych czasów i nie mogę zgodzić się na jej nieścisłość, która zakradła się do tej opowieści, popełnioną przez autorkę? tłumaczkę? Użyte w niej słowo łagier – "Widział ją, pracującą w szwalni mundurów wojskowych Tischa, w tym raju, o którym szeptano po kątach w łagrze." – jest przynależne obozom sowieckim. Może to szczegół, ale ważny. Tak, jak ważnym jest budowanie rzetelnej wiedzy czytelników. A przecież o to głównie chodziło pisarce, która musiała poprzez jeden los, jedną, krótką historię więźnia opowiedzieć o hitlerowskim ludobójstwie. Dlatego dbam o takie szczegóły tak, jak Polacy dbają o poprawną nazwę „niemieckich obozów koncentracyjnych na terenie Polski”.
http://naostrzuksiazki.pl/
To dobrze, że są pisarze, którzy poprzez swoją twórczość przejęli pałeczkę pamięci od świadków Holokaustu, więźniów obozów koncentracyjnych. Bo nadal istnieją czytelnicy chcący czytać, poznawać i zrozumieć trudną historię II wojny światowej poprzez takie opowieści jak ta. Historię Daniela, polskiego Żyda, z zawodu lutnika, który w obozie Auschwitz staje się przedmiotem...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPrzeczytanie jej to chwila, książeczka cieniutka i niepozorna.
Ale za to, bardzo wymowna w treści. Pełna bólu, grozy, cierpienia. Wypełniona głodem, biciem, szykanami i strachem.
A w tym wszystkim miłość do swojej pracy, do muzyki, do ludzi.
Pozostanie w mojej pamięci.
Przeczytanie jej to chwila, książeczka cieniutka i niepozorna.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAle za to, bardzo wymowna w treści. Pełna bólu, grozy, cierpienia. Wypełniona głodem, biciem, szykanami i strachem.
A w tym wszystkim miłość do swojej pracy, do muzyki, do ludzi.
Pozostanie w mojej pamięci.
„Skrzypce z Auschwitz” to kolejne dzieło biorące na warsztat dramat ludzi więzionych w nazistowskim obozie zagłady. Głównym bohaterem książki jest żydowski lutnik, który na rozkaz nazistów stworzył skrzypce jednemu z muzyków. Zarówno lutnik jak i skrzypek byli więźniami obozu w Oświęcimiu. Jest to krótka historia, ale dotyka sedna bestialstwa nazistów. Brak w tej książce patosu. To opowieść o zwykłych ludziach, którzy pragnęli przeżyć piekło i którzy każdego dnia drżeli o życie własne oraz swoich bliskich. I chociaż lektura ta dotyka trudnego tematu, to miałam wrażenie, że bił z niej ogromny spokój. A to, co wstrząsnęło mną najbardziej to autentyczne dokumenty, będące notatkami służbowymi niemieckich zbrodniarzy. Każde takie dzieło traktuję, jako swoisty hołd oddany ludziom, którzy przeżyli Auschwitz, dlatego zachęcam do poświęcenia jednego, dwóch wieczorów do zapoznania się z nią.
Mój instagram: my.books.shelf
„Skrzypce z Auschwitz” to kolejne dzieło biorące na warsztat dramat ludzi więzionych w nazistowskim obozie zagłady. Głównym bohaterem książki jest żydowski lutnik, który na rozkaz nazistów stworzył skrzypce jednemu z muzyków. Zarówno lutnik jak i skrzypek byli więźniami obozu w Oświęcimiu. Jest to krótka historia, ale dotyka sedna bestialstwa nazistów. Brak w tej książce...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toHistorie obozowe nie są czymś wyjątkowym w polskiej literaturze. Problem w tym, że obecnie poza lekturami mało kto je czyta – nakłady tego typu prozy są zatrważająco niskie. Najwyraźniej rodaków bardziej interesuje to, czy ukute przez Jana Karskiego powiedzenie „polskie obozy koncentracyjne” jest nieładne, złe czy paskudne. Skrzypce z Auschwitz sytuacji na rynku wydawniczym nie zmienią. Tym bardziej, że są powieścią nietypową. Cieniutką i nieco oderwaną od obozowej rzeczywistości. No i napisaną przez Katalonkę Marię Angels Angladę.
Młody krakowski Żyd Daniel zostaje umieszczony w obozie Auschwitz III. Wkrótce poznaje z autopsji prozę życia w tym miejscu, skromne racje żywnościowe, bicie, wywózkę do komór gazowych. Aby przetrwać ukrywa, iż na wolności był lutnikiem. Pracuje jako stolarz. Pewnego dnia komendant dowiaduje się o jego niezwykłych umiejętnościach i zleca mu przygotowanie skrzypiec nie ustępujących najlepszym instrumentom na świecie. Mężczyzna dostaje narzędzia, dostaje materiały, po czym rozpoczyna pracę. Choć zmaga się z głodem, chce wykonać ją jak najlepiej, pozostawić ją po sobie. Najgorsze, że nie ma pojęcia, na kiedy skrzypce – będące przedmiotem zakładu – mają być gotowe.
Z całą pewnością Anglada opowiada nietypową, wzruszającą historię. Tyle że brakuje w niej stałych elementów powieści obozowych, więźniów walczących każdego dnia o życie, brudu, smrodu, straszliwego głodu i degeneracji. Daniel nie żyje oczywiście w cieplarnianych warunkach, ale pracuje. Ma odwagę przeciwstawić się komendantowi. Jego sytuacja nie jest więc dramatyczna. W rzeczywistości Oświęcimia dowiadujemy się więcej z dokumentów dołączonych do poszczególnych rozdziałów, informacji o dwóch kulach zmarnowanych na zabicie złodzieja brukwi albo o ilości kruszcu zgromadzonych przez obozowych „złotników”.
Recenzja dalej:
https://zdalaodpolityki.pl/2018/03/21/skrzypce-z-auschwitz/
Historie obozowe nie są czymś wyjątkowym w polskiej literaturze. Problem w tym, że obecnie poza lekturami mało kto je czyta – nakłady tego typu prozy są zatrważająco niskie. Najwyraźniej rodaków bardziej interesuje to, czy ukute przez Jana Karskiego powiedzenie „polskie obozy koncentracyjne” jest nieładne, złe czy paskudne. Skrzypce z Auschwitz sytuacji na rynku wydawniczym...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie przebrnęłam, nie dałam rady przebrnąć przez styl i podejście do tematu.
Po przeczytaniu siedemdziesięciu stron stwierdzam, że nie warto marnować czasu. Autorka moim zdaniem naczytała się powieści o Holokauście, po czym postanowiła napisać swoją, opierając się tylko na tym, co przeczytała. Nie jestem nawet pewna, czy powinna być tutaj mowa o przeczytanych książkach - może pani naoglądała się melodramatów z Zagładą w tle i na ich podstawie stworzyła swoje "dzieło".
Ta powieść jest sztuczna, napisana jak fanfik - powierzchownie, bez zgłębiania tematu.
Wielkim plusem jest wykorzystanie prawdziwych dokumentów.
Poza tym - niestety, niewarte uwagi, nie polecam.
Nie przebrnęłam, nie dałam rady przebrnąć przez styl i podejście do tematu.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPo przeczytaniu siedemdziesięciu stron stwierdzam, że nie warto marnować czasu. Autorka moim zdaniem naczytała się powieści o Holokauście, po czym postanowiła napisać swoją, opierając się tylko na tym, co przeczytała. Nie jestem nawet pewna, czy powinna być tutaj mowa o przeczytanych książkach -...
To co działo się w czasach wojny wciąż mnie przeraża, mimo iż już wiele książek przeczytałam na ten temat. Los Daniela był o tyle niepewny, że nie wiedział jaki jest termin zlecenia wykonania skrzypiec. Cały czas musiał mieć się na baczności i nie dać pretekstu doktorowi z "piekła rodem" i reszcie oficerom do ukarania go. Najgorsza była jednak ta niepewność. Przy budowie skrzypiec budziły się wspomnienia z czasów sprzed wojny. Uspokajał się przy tym, zapominał o głodzie. Wzruszyła mnie jego historia.
To co działo się w czasach wojny wciąż mnie przeraża, mimo iż już wiele książek przeczytałam na ten temat. Los Daniela był o tyle niepewny, że nie wiedział jaki jest termin zlecenia wykonania skrzypiec. Cały czas musiał mieć się na baczności i nie dać pretekstu doktorowi z "piekła rodem" i reszcie oficerom do ukarania go. Najgorsza była jednak ta niepewność. Przy budowie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to