rozwińzwiń

Prowokacja

Okładka książki Prowokacja Stanisław Lem
Okładka książki Prowokacja
Stanisław Lem Wydawnictwo: Lem Estate fantasy, science fiction
44 str. 44 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Lem Estate
Data wydania:
2021-09-11
Data 1. wyd. pol.:
1984-01-01
Liczba stron:
44
Czas czytania
44 min.
Język:
polski
ISBN:
9788363471996
Tagi:
Lem fikcyjne recenzje
Średnia ocen

7,4 7,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
82 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1072
1048

Na półkach:

Znakomity, faktycznie mocno prowokacyjny, appendix do jednej z najoryginalniejszych rzeczy Lema, czyli „Doskonałej próżni” – recenzji nienapisanych książek. To dwa dawne, acz piorunujące teksty: o istocie Holokaustu i masowych mordach w dziejach oraz o spotworniałym świecie współczesności (1980-82).

Temat pierwszy Lem znał ze Lwowa lat II wojny z autopsji (jak napisał inny z rodu Izraela, ”ocalał, prowadzony na rzeź”). A że dobrze wiedział, gdzie mu przyszło żyć, nigdy swego pochodzenia nie ujawnił, co dodatkowo dowodzi jego wielkiej mądrości.

„Starcia wojenne od najdawniejszych czasów przerastały w masowy mord pokonanych” – podkreśla Autor. Kres temu częściowo położyła konwencja haska, stanowiąc że „wojenny sukces i mord pokonanych mają być trwale rozłączone”.

A decydując się na „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”, III Rzesza wybrała wariant najmniej korzystny dla samej siebie – wywodzi Lem, skrywając się cały czas pod rzekomą recenzją z niebyłej książki. Pozornie logicznie wyjaśnia, jakie były koszty transportów kolejowych do obozów śmierci, wybudowania tychże, obsługi esesmańskiej. I jaką to „stratą materiału” było zabicie tych milionów, które mogłyby przymusowo pracować za miskę wodnistej zupy dla zwycięstwa Hitlera.

Istotne jest także stwierdzenie, że: ”(Hitler) jak już niejeden prymitywny umysł przed nim, brał literalnie formułę „walki o byt”, która w samej rzeczy nie ma nic wspólnego z fizycznym wyniszczaniem ofiar przez drapieżców, ponieważ ewolucyjny postęp zachodzi właśnie wewnątrz stanów równowagi, między
gatunkami mniej i bardziej agresywnymi, a totalna likwidacja słabszych doprowadziłaby drapieżców do głodowej śmierci”.

Lem zatem konkluduje: „Żadne czynniki nie przemawiały za rozwiązaniem we krwi prócz woli mordu”. A jeszcze dochodzi czynnik ludzki: „Ludzie tego pokroju, na ogół dosyć tępi, cyniczni, często nie przestrzegający własnego cynizmu, z dołów społecznych, z wiecznego marginesu, wyzbyci konkretnych uzdolnień, nie odznaczający się niczym, więc przeciętni, lecz bez zgody na to, pozyskali niebywałą szansę, ażeby wyżyć się jak jeszcze nigdy”.


I jeszcze jeden ważny aspekt Zagłady, polegający na tym, że Niemcy „nigdy nie używali innoplemieńców przy likwidowaniu Żydów, poza sytuacjami zupełnie wyjątkowymi”. Żydzi przedstawiali dla nich „sprawę osobistą”, której per procura nikt nie powinien był za nich dokonać” (no, może z wyjątkiem instytucjonalnych działań państw Chorwacji, Węgier i Rumunii – warto dodać).

I tylko chyba na wyrost Mistrz pisał, że po Shoah antysemityzm „utracił nadaną mu uprzednio moc wszecheksplikacyjną wobec ogółu społecznych przypadłości”.

Drugi esej o wyżerającym mózg działaniu kultury masowej równie przekonujący. A co gorsza: jeszcze bardziej nawet aktualny.

„Reklama jako Nowa Utopia jest obecnie przedmiotem kultu. Te okropne bądź nudne rzeczy, jakie widać w telewizji, oglądamy wszyscy dlatego (wykazały to badania opinii publicznej),bo cudnym wytchnieniem po widoku ględzących polityków, krwawych trupów leżących z różnych przyczyn w różnych częściach świata oraz kostiumowych filmów, w których nie wiadomo, o co chodzi, gdyż są to nie kończące się seriale (zapomina się nie tylko przeczytane, lecz i obejrzane) - są wstawki reklamowe. Już tylko w nich pozostała Arkadia”.

„Są w niej piękne kobiety, wspaniali mężczyźni, też całkiem dorośli, szczęśliwe dzieci oraz starsze osoby o rozumnym spojrzeniu, przeważnie w okularach. Do bezustannego zachwytu wystarczy im budyń w nowym opakowaniu, lemoniada z prawdziwej wody, spray przeciw poceniu się nóg, papier klozetowy napojony ekstraktem fiołków albo szafa, choć i w niej nie ma nic nadzwyczajnego prócz ceny. Wyraz szczęścia w oczach, w całej twarzy, z jakim wytworna piękność wpatruje się w rolkę papieru higienicznego albo otwiera tę szafkę, jakby to były drzwi Sezamu, udziela się na mgnienie każdemu. W owej empatii jest też może i zawiść, i nawet trochę irytacji, bo każdy wie, że on nie mógłby doznać takiego zachwytu pijąc tę lemoniadę lub używając tego papieru, że do tej Arkadii nie można się dostać, ale jej świetlana pogoda robi swoje”.

I dalej: „Telewizja kablowa, dostarczając czterdzieści programów naraz, wywołuje w widzu wrażenie, że skoro jest ich tyle, każdy inny musi być na pewno lepszy od oglądanego, więc skacze od programu do programu jak pchła na rozżarzonej patelni, na dowód, że doskonała technika doskonale frustruje”.

Oraz konkluzja: „Zresztą od początku było mi jasne, że doskonaląc się w walce towarów o byt, reklama ujarzmi nas nie przez coraz lepszą jakość towarów, ileż wskutek coraz gorszej jakości świata. Cóż nam zostało po śmierci Boga, wyższych ideałów, honoru, bezinteresownych uczuć, w zatłoczonych miastach, pod kwaśnymi deszczami, prócz ekstazy pań i panów z reklamówek, głoszących keksy, budynie i smary jak przyjście Królestwa Niebieskiego?”

Jeśli Akademia Szwedzka nie dała Nobla Lemowi, to już żaden autor tzw. science-fiction (w jego przypadku: filozofa, a nawet wręcz polihistora - bardziej „science”),to już nikt inny z tego gatunku dostać go nie może……

Znakomity, faktycznie mocno prowokacyjny, appendix do jednej z najoryginalniejszych rzeczy Lema, czyli „Doskonałej próżni” – recenzji nienapisanych książek. To dwa dawne, acz piorunujące teksty: o istocie Holokaustu i masowych mordach w dziejach oraz o spotworniałym świecie współczesności (1980-82).

Temat pierwszy Lem znał ze Lwowa lat II wojny z autopsji (jak napisał inny...

więcej Pokaż mimo to

avatar
5
3

Na półkach:

Jedna z ważniejszych dla mnie lektur. Trudno było mi się pogodzić z płynącą z niej konkluzją. Czytając wiele o II wojnie światowej, jakoś tak naturalnie myślałam, że tylko Niemcy mogli dopuścić się tak potwornych zbrodni. Jakoś tak byłam przekonana, że żaden inny naród nie mógłby dopuścić się tego wszystkiego. Wzburzyła mnie konkluzja, że to w zasadzie przypadek, że akurat w Niemczech doszło do takich procesów społecznych, że możliwe było aż takie wynaturzenie i że każda inna nacja również byłaby zdolna do tak potwornych zbrodni i że generalnie jesteśmy jedynym na Ziemi gatunkiem, który potrafi mordować na masową skalę. Długo nie mogłam się z tym wszystkim pogodzić, jednak rzeczywistość bardzo szybko pokazała, że jesteśmy naprawdę potwornym gatunkiem i potrafimy mordować w zasadzie pod byle pretekstem. Wystarczy tylko odczłowieczyć drugiego człowieka. A okazuje się, że bardzo szybko potrafimy przestać widzieć człowieka w drugim człowieku i usprawiedliwić, każdą zbrodnię.

Jedna z ważniejszych dla mnie lektur. Trudno było mi się pogodzić z płynącą z niej konkluzją. Czytając wiele o II wojnie światowej, jakoś tak naturalnie myślałam, że tylko Niemcy mogli dopuścić się tak potwornych zbrodni. Jakoś tak byłam przekonana, że żaden inny naród nie mógłby dopuścić się tego wszystkiego. Wzburzyła mnie konkluzja, że to w zasadzie przypadek, że akurat...

więcej Pokaż mimo to

avatar
50
23

Na półkach:

Zgodzę się z przedmówcą, prowokuje, na pewno :)

Zgodzę się z przedmówcą, prowokuje, na pewno :)

Pokaż mimo to

avatar
33
21

Na półkach:

prowokuje do pomyślunku

prowokuje do pomyślunku

Pokaż mimo to

avatar
1051
34

Na półkach: , ,

Fikcja jest wytworem wyobraźni i odznacza się tym, że nie posiada swego odnośnika w otaczającej nas rzeczywistości. Tyle, że kiedy płodami naszej fantazji zaczynamy się dzielić – choćby poprzez uprawianie sztuki – to siłą rzeczy przyoblekamy je w formę realności. Dzieło naszego umysłu zyskuje postać materialną, ale co istotniejsze, zaczyna rezonować i wpływać na odbiorców. O tym jak potężne może być oddziaływanie czegoś, co początkowo istnieje wyłącznie w świadomości swego demiurga, możemy przekonać się sięgając po "Prowokację" Stanisława Lema (1921 – 2006),polskiego pisarza, myśliciela, filozofa, krytyka literackiego, eseisty i futurologa.

Gwoli ścisłości należy dodać na samym wstępie, że Prowokacja w postaci papierowej z 1984 roku to zbiór dwóch recenzji nieistniejących książek, zaś wydanie elektroniczne z 2021 roku ograniczone zostało do jednej pozycji. Przedmiotem niniejszego tekstu jest wersja z 2021 roku.

"Prowokacja", co sygnalizuje pierwsza strona lemowskiego dzieła, jest omówieniem pracy "Der Völkermord. I. Die Endlösung als Erlösung. II. Fremdkörper Tod", opublikowanej w Getyndze w 1980 roku, której autorem jest niemiecki doktor filozofii, historyk i antropolog, Horst Aspernicus. Tematem woluminu uczonego jest zagadnienie złożone i wzbudzające szeroką paletę emocji, tj. Zagłada Żydów, określana też mianem Holokaustu bądź Szoa. W wyniku tego starannie zaplanowanego ludobójstwa w okresie II wojny światowej, w trybach machiny śmierci III Rzeszy Niemieckiej swoje życie traci około 6 milionów europejskich Żydów. Celem Aspernicusa jest analiza mechanizmu zagłady i wyjaśnienie, dlaczego eksterminacja Żydów przyjmuje akurat taki kształt, przy czym zbrodnicza działalność nazistów staje się punktem wyjścia do zbadania morderczych skłonności całej ludzkości.

Zdaniem recenzenta, praca Aspernicusa jest niebagatelna i konieczna, choćby z racji faktu odradzających się fascynacji figurą Adolfa Hitlera. Dopóki gruntownie nie wyeksplikujemy fenomenu nazizmu, dopóty musimy liczyć się z pojawieniem się jego naśladowców. Co istotne, korzeni popełnionego judeocydu nie wolno banalizować, zadowalając się konstatację, że wszyscy hitlerowcy byli psychopatami o morderczych tendencjach – "(...) problem nie daje się przekreślić jako ograniczony do psychiatrycznej profilaktyki, a tym samym zbadanie go staje się obowiązkiem filozofii człowieka" [1]. Aspernicus posuwa się do stwierdzenia, że egzegeza hitleryzmu jest wręcz powinnością tych, którzy miłują mądrość: "Ten, kto zajmuje się naturą bytu człowieka, nie może przejść mimo zbrodni hitlerowskich, milcząc. Jeśliby bowiem uznał, że zbrodnia ta była umiejscowiona w porządku bytu "niższym", więc miała charakter tylko kryminalny, niezwykły jedynie rozmiarami, do jakich rozdęła ją moc państwa, i że zajmować mu się nią nie przystoi z tych samych powodów, dla jakich filozofia nie bada pospolitych przestępstw, bo nie umieszcza na czele swej problematyki tego, co bada kryminologia, jeśli tak właśnie uznał, to albo jest ślepcem, albo kłamcą" [2]. Przemilczenie, lekceważenie czy bagatelizowanie hitlerowskich dokonań jest zbrodnią z zaniechania, porównywalną do zignorowania przez lekarza objawów śmiertelnej choroby.

Istotną składową "Der Völkermord. I. Die Endlösung als Erlösung. II. Fremdkörper Tod" jest rys historyczny dotyczący mordów masowych. Aspernicus zaznacza, że człowiek pierwotny nie różni się zbytnio od drapieżnika, który "(...) nie zabija nad potrzeby własne i świty swych komensali (...)" [3]. Dopiero z nastaniem cywilizacji, nieodzownym elementem starć zbrojnych staje się eksterminacja pokonanych, przy czym owo okrucieństwo podyktowane jest względami praktycznymi – unicestwienie potomstwa zwyciężonych minimalizuje groźbę potencjalnego odwetu. Z biegiem czasu dochodzi jednak do uformowania się etyki konfliktu, której istota zawiera się w tym, że "(...) wojenny sukces i mord pokonanych mają być trwale rozłączone. Pierwszy w żadnym wypadku nie może pociągać za sobą drugiego" [4]. Z tej przyczyny rodzi się konieczność sankcjonowania ludobójstwa – każdy mord na masową skalę musi posiadać racjonalne uzasadnienie i właśnie stąd bierze się walka z niewiernymi (rzezie Katarów czy Hugenotów),nawracanie pogan (eksterminacja rdzennych mieszkańców Ameryk) czy niesienie kaganka oświaty i postępu (kolonizacja w Afryce czy Australii). Co istotne, za wątpliwymi, choć szumnymi hasłami kryją się z reguły faktyczne korzyści – podbój nowych terytoriów, zdobycie taniej siły roboczej czy przejęcie bogactw naturalnych to atrakcyjne cele, do osiągnięcia których usuwa się wszelkie, w tym ludzkie, przeszkody. Z biegiem czasu zachodzi ewolucja w tej materii, kiedy to obserwujemy "(...) rosnącą przewagę pożytku duchowego nad pożytkiem materialnym sprawców" [5]. Prekursorem nowożytnego ludobójstwa są Turcy dokonujący zbrodni na Ormianach – rzeź nie przynosi żadnych wymiernych korzyści, uzasadnienie jest zafałszowane, zaś sam przebieg i skutki maskowane tak mocno, jak to tylko możliwe. Dokładnie tak samo mają się sprawy z Holokaustem, który – z jakiej by nie spojrzeć perspektywy – oznacza straty dla III Rzeszy Niemieckiej. Judeocyd w takiej postaci, jaka zostaje przyjęta przez Hitlera i jego popleczników to obciążenie logistyczne (transporty kolejowe więźniów),wojskowe (niemałe kadry skierowane do obsługi obozów) oraz przemysłowe (produkcja krematoriów oraz gazów uśmiercających). I o ile jeszcze uszczerbek na kulturze można uznać za rzecz dyskusyjną, bo w pewnym stopniu zwolennikom nazizmu udaje się zdyskredytować żydowski dorobek w świecie muzyki, literatury czy szeroko rozumianej sztuki, o tyle szkoda dla nauki jest już bezsprzeczna, bowiem to wypędzeni z Niemiec i Środkowo-Wschodniej Europy Żydzi odgrywają niemałą rolę w skonstruowaniu pierwszej bomby atomowej. Ta absurdalna potrzeba eliminacji narodu semickiego nabiera (pozornie) konstruktywności i wytłumaczalności dopiero, gdy ujęta zostaje w ramy misji spoczywającej na barkach Tysiącletniej Rzeszy Niemieckiej, która działa w imię dziejowej sprawiedliwości, kierując się w swoim postępowaniu wyłącznie koniecznością. Żydzi stają się przyczyną oraz uosobieniem wszelkich nieszczęść i krzywd, jakie spadają na szlachetnych Aryjczyków, co dowodzi potrzeby ich likwidacji, bez oglądania się na ponoszone koszty.

Bardzo ciekawe jest spojrzenie na III Rzeszę Niemiecką jako na państwo, w którym dochodzi do zetknięcia się pospolitych siepaczy, mordujących bez głębszej refleksji oraz abstrakcjonistów zbrodni, niezdolnych do fizycznych czynów, ale potrafiących nadać sens i usprawiedliwić popełniane występki. W opinii Aspernicusa istnienie tak pokracznego aparatu władzy, cieszącego się początkowo niemałym poparciem społecznym, determinowane jest przez dwa kluczowe fundamenty, którymi są etyka zła oraz etyka kiczu. Autor przytacza rzeczy oczywiste (czyny niegodne przedstawiane są jako narzędzia nieodzowne do zaaplikowania w celu uzyskania wyższego dobra),które przetykane są koncepcjami bardzo oryginalnymi – Aspernicus uwypukla m.in. okoliczności, w jakich przeprowadza się kaźnie, zwracając uwagę na fakt, że większość zgładzanych Żydów jest naga w chwili śmierci, co przywodzi na myśl podobieństwa do Sądu Ostatecznego (makabrycznie i podświadomie skarykaturyzowanego). Nie mniej intrygująco jawi się potrzeba, by do samego końca zwodzić, oszukiwać i dawać fałszywe nadzieje przyszłym ofiarom, których los jest przesądzony w momencie przekroczenia bram obozu czy przymuszanie prześladowanych do współudziału w zbrodni. Te nielogiczne zachowania tłumaczone są wspomnianą etyką kiczu, która reprezentowana jest w monumentalnej, wręcz gargantuicznej architekturze, ubiorze oraz przede wszystkim w pokracznych misteriach odbywających się w obozach koncentracyjnych – Aspernicus sugeruje, że te taśmowo wykonywane mordy są rodzajem teatralnej gry, w której epilog, jakim jest śmierć ofiar, jest zawsze autentyczny. Ten postulowany akcent inscenizacyjny stanowi wyjaśnienie tego, że praktycznie żaden z nazistów po zakończonej wojnie nie publikuje wspomnień, wyznań czy dzienników – w ujęciu autora mamy do czynienia z obojętnością, z jaką aktor podchodzi do dawno odłożonej roli.

Kompleksowość rozpatrywanej kwestii hitleryzmu zawiera się w tym, że Aspernicus w swoich rozważaniach zajmuje się nazistowskim spadkobiercą, za jaki uważany ten odłam terroryzmu, którego ofiarą padają postronni ludzie. Autor nie poprzestaje na wskazaniu analogii, ale wskazuje ponadto, że oba zjawiska to pochodne tego samego procesu, tj. desakralizacji śmierci (czy ujmując rzecz bardziej naukowo, można powiedzieć, że mamy do czynienia z "(...) sekularnym procesem wyobcowania śmierci w kulturze zorientowanej hedonistycznie, perfekcjonistycznie i pragmatycznie" [6]).

Spoglądając na "Prowokację" jak na dzieło Stanisława Lema, trudno nie pochylić głowy przed pomysłowością naszego rodzimego pisarza. Autor bawi się konwencją, prowadząc z czytelnikiem literacką grę, w której wznoszone są kolejne poziomy fikcji. Tyle, że pod płaszczykiem eksperymentu spod szyldu recenzowania czegoś, co w istocie nie zostało napisane, skrywa się piekielnie intrygujący esej, poświęcony bardzo istotnej materii, jaką niewątpliwie jest Szoa. Nie mniej ciekawie prezentuje się porównanie "Prowokacji" z dziełami o podobnej naturze, w których specjalizuje się choćby sławetny Jorge Luis Borges (solo bądź w duecie z Adolfem Bioyem Casaresem) – o ile argentyński literat celuje w ironiczną pompatyczność, koturnowość i absurd, które mniej lub bardziej jawnie nawiązują do odpowiedników w znanej nam rzeczywistości, o tyle "Prowokacja" to w zasadzie streszczenie książki, która mogłaby, ba, wręcz powinna powstać! Fikcyjny konstrukt Lema jest przy tym tak przemyślany, że Polak dba nawet o takie detale, jak narodowość doktora Aspernicusa: "Jak ktoś powiedział, dobrze się stało, że tę historię ludobójstwa napisał Niemiec, bo inny autor ściągnąłby na siebie zarzut germanofobii" [7].

Pozostając jeszcze przy literackim pokrewieństwie, Prowokację można uznać za rozwinięcie bądź dopowiedzenie wątku, jaki rozpoczęty zostaje w wydanym po raz pierwszy w 1968 roku "Głosie Pana". Jeden z bohaterów powieści, której akcja rozgrywa się w USA, doktor Saul Rappaport, jest żydowskim uciekinierem z Europy Środkowo-Wschodniej – w trakcie II wojny światowej w niezwykłych okolicznościach unika on rozstrzelania przez nazistowskich oprawców, ale towarzyszący mu Żydzi nie mają tyle szczęścia. Po latach doktor usiłuje wyjaśnić sobie, na jakich zasadach funkcjonowały umysły poszczególnych hitlerowców, którzy odznaczali się dość zróżnicowanym stosunkiem do zgładzanych Żydów. Wielce prawdopodobne, że dzieło doktora Aspernicusa wzbudziłoby co najmniej zainteresowanie ze strony doktora Rappaporta.

W rezultacie, "Prowokacja" to znakomity tekst, który potwierdza dlaczego Lem jest tak cenionym i uznanym pisarzem, i to nie tylko w Kraju nad Wisłą. Polski literat w oryginalny sposób podchodzi do zagadnienia Holokaustu, uzupełniając go o cenne spostrzeżenia oraz przemyślenia, które opakowane zostają grą z literacką konwencją.


------------------
[1] Stanisław Lem, Prowokacja, Lem Estate, Kraków 2021, s. 11
[2] Tamże, s. 12
[3] Tamże, s. 5
[4] Tamże, s. 6
[5] Tamże, s. 7
[6] Tamże, s. 36
[7] Tamże, s. 5

Fikcja jest wytworem wyobraźni i odznacza się tym, że nie posiada swego odnośnika w otaczającej nas rzeczywistości. Tyle, że kiedy płodami naszej fantazji zaczynamy się dzielić – choćby poprzez uprawianie sztuki – to siłą rzeczy przyoblekamy je w formę realności. Dzieło naszego umysłu zyskuje postać materialną, ale co istotniejsze, zaczyna rezonować i wpływać na odbiorców....

więcej Pokaż mimo to

avatar
265
236

Na półkach:

Dwie recenzje nieistniejących książek, w których jeden z najgłębszych filozofów XX wieku przemyca swoje myśli na temat odpowiednio totalitarnego mordu oraz znikomości jednostki wobec wielkości rozbłysków świadomości żyjących jednocześnie na ziemi.

Dwie recenzje nieistniejących książek, w których jeden z najgłębszych filozofów XX wieku przemyca swoje myśli na temat odpowiednio totalitarnego mordu oraz znikomości jednostki wobec wielkości rozbłysków świadomości żyjących jednocześnie na ziemi.

Pokaż mimo to

avatar
319
114

Na półkach: ,

Moje pierwsze zetknięcie z bardzo zasłużonym i cenionym pisarzem i jego literaturom, Stanisławem Lemem. Swoją drogą bardzo ciekawa postać, ateista, o bardzo ciekawych poglądach, badacz, pisarz fanatyki naukowej. Lem był niesamowicie intrygującą i ciekawą postacią, zaś jego literatura przedstawiała świat w bardzo ciekawym świetle. Fantastyka naukowa, książeczkę tę dostałem od kuzyna, razem z pakietem kilku innych książek, jeszcze z tamtej epoki. Choć wiem że Lem nie znosił krytyki swoich dzieł muszę ją zastosować. Prowokacja jest książeczką krótką i zawiera recenzje dwóch "nieistniejących książek" ? Już to samo okazało się dla mnie cholerne dziwne, no ale nic, poczytałem i zetknąłem się dziwną dosyć recenzją. Choć istotnie recenzje te poruszają bardzo trafne i ciekawe tematy, to jednak recenzowanie nieistniejących książek... no cóż poprostu nie rozumiem o co chodziło tu autorowi,dla tego ocena jest taka jaka jest. Co do treści przedstawionej, muszę ją docenić jako wnikliwą i bardzo ciekawą.
Z Panem Bogiem

Moje pierwsze zetknięcie z bardzo zasłużonym i cenionym pisarzem i jego literaturom, Stanisławem Lemem. Swoją drogą bardzo ciekawa postać, ateista, o bardzo ciekawych poglądach, badacz, pisarz fanatyki naukowej. Lem był niesamowicie intrygującą i ciekawą postacią, zaś jego literatura przedstawiała świat w bardzo ciekawym świetle. Fantastyka naukowa, książeczkę tę dostałem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1627
453

Na półkach: , ,

Prowokacja to dwie recenzje nieistniejących książek (apokryfów):
Prowokacji - Horsta Aspernicusa oraz Jednej minuty - J. Johnsona i S. Johnsona.
Prowokacja (pierwodruk: „Odra”, 1980) - Horst AspernicusDer Völkermord. I. Die Endlösung als Erlösung. II. Fremdkörper Tod, Getynga 1980 to studium poświęcone antropologii zła. Recenzja zawiera dywagacje autora dotyczące ideologii III Rzeszą oraz ludobójstwa w ogólności. Istota Prowokacji zasadza się na umiejscowieniu śmierci w kulturze i determinizmie dziejów ludzkości. Rozważania Lema ukryte pod płaszczykiem recenzji książki są sensu stricte intelektualne, mówi on o ludobójstwie w oderwaniu od emocji z tym związanych, analizując założenia i błędy ideologii faszystowskiej z czasów II Wojny Światowej.
Drugą z recenzowanych książek - wytworów wyobraźni autora jest Jedna minuta - J. Johnson and S. Johnson: One human minute, Moon Publishers, London - Mare Imbrium - New York 1985. I mimo, że treścią książki ma być statystyka, to jej recenzja pokazuje ułomność człowieka w pojmowaniu świata. Jednocześnie zwraca uwagę na istotność efektu skali jaki może doprowadzić do skrzywienia w spojrzeniu na świat i jego pojmowaniu.

Prowokacja to dwie recenzje nieistniejących książek (apokryfów):
Prowokacji - Horsta Aspernicusa oraz Jednej minuty - J. Johnsona i S. Johnsona.
Prowokacja (pierwodruk: „Odra”, 1980) - Horst AspernicusDer Völkermord. I. Die Endlösung als Erlösung. II. Fremdkörper Tod, Getynga 1980 to studium poświęcone antropologii zła. Recenzja zawiera dywagacje autora dotyczące...

więcej Pokaż mimo to

avatar
776
471

Na półkach:

Ta pozycja ma wszystko za co cenię Lema jako filozofa - przenikliwość myśli i jasność osądu.

Ta pozycja ma wszystko za co cenię Lema jako filozofa - przenikliwość myśli i jasność osądu.

Pokaż mimo to

avatar
550
148

Na półkach: ,

Trochę lat już ma ta książka, a wciąż jest aktualna. Ot, cały Lem.

Trochę lat już ma ta książka, a wciąż jest aktualna. Ot, cały Lem.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    123
  • Chcę przeczytać
    106
  • Posiadam
    54
  • Fantastyka
    6
  • Stanisław Lem
    6
  • Lem
    3
  • 2013
    3
  • Teraz czytam
    2
  • Chcę w prezencie
    2
  • Do kupienia
    2

Cytaty

Więcej
Stanisław Lem Prowokacja Zobacz więcej
Stanisław Lem Prowokacja Zobacz więcej
Stanisław Lem Prowokacja Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także