Tyrmand warszawski

Okładka książki Tyrmand warszawski
Leopold Tyrmand Wydawnictwo: Wydawnictwo MG literatura piękna
160 str. 2 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Wydawnictwo MG
Data wydania:
2021-07-28
Data 1. wyd. pol.:
2011-02-03
Liczba stron:
160
Czas czytania
2 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788377797150
Tagi:
literatura polska felietony
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
171 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
770
62

Na półkach: ,

Według mnie książka nie przetrwała próby czasu. Po jej odłożeniu nie pamiętam nic oprócz tego, że warszawiacy lubią Warszawę.

Według mnie książka nie przetrwała próby czasu. Po jej odłożeniu nie pamiętam nic oprócz tego, że warszawiacy lubią Warszawę.

Pokaż mimo to

3
avatar
549
189

Na półkach:

Leopold Tyrmand jest już w polskiej literaturze i publicystyce postacią kultową. Dzięki wydawnictwu MG możemy powracać do jego najznamienitszych dzieł, ale też poznawać całkiem nowe, jak ta publikacja.

Tyrmand był miłośnikiem Warszawy, nic więc dziwnego, że wiele jego powieści powstało z akcją osadzaną właśnie w tym mieście. Ale zadziwiający jest fakt, jak wiele felietonów Tyrmand napisał właśnie o tym mieście. Niektóre z nich pisane wprost dla uwielbienia Warszawy, która po 1945 odradza się jak Feniks z popiołów. Dziś, akurat tak się złożyło, że mogę tę recenzję napisać w 77 rocznicę Powstania Warszawskiego.

Tyrmand urodził się w Warszawie i choć olbrzymią część swojego życia przeżył za granicami naszego Państwa to tu zostało jego serce. Nie w Polsce, bo jej miał wiele do zarzucenia, ale w Warszawie, w której pokładał tyle nadziei.

Felietony Tyrmanda zamieszczone w zbiorze "Tyrmand Warszawski" to zbiór jest tekstów z trzech czasopism: Przekroju, Tygodnika Powszechnego i Stolicy, które ukazywały się począwszy od 1948 roku aż przez osiem kolejnych lat.

Warszawa w 1948 roku jest jeszcze spowita zgliszczami powojennych działań, jednak śledząc felietony Tyrmand w tej publikacji można zauważyć jej odbudowę i to nie wcale powolną. Zaskakujące tempo rozwoju Warszawy ukazane na łamach tych czasopism zachwyca. Warszawa staje się miastem dążącym do potęgi zachodnich państw. Pojawiają się blokowiska i bilbordy na budynkach sklepów i restauracji. Wszystko to wprowadza powiew absolutnie dotąd nieznanej świeżości. Na ulicach królują trolejbusy i taryfy. A wszystkim tym zachwyca się Leopold wprawnie okraszając swoim jak zawsze cennym komentarzem i niebywale lekkim piórem.

Aż wstyd mi, że musze się przyznać do tego, że Tyrmanda za pierwszym razem nie polubiłam, zbyt wcześnie sięgając po "Złego", jednak odkąd wydawnictwo MG wypuściło na rynek serię książek Tyrmanda, to każdą z nich chłonę jak gąbkę zupełnie zmieniając swoją dotychczasową wizję o autorze.

"Tyrmand warszawski" to zbiór niesamowicie trafnych felietonów wspaniałego pisarza. W publikacji znajdziecie opis zaangażowania setek ludzi w odbudowę Warszawy. Pisarz przekonany o jej niezłomności i pełen wiary w to, że Warszawa dorówna zachodnioeuropejskim miastom, byłby dziś dumny, że stolica nadal rośnie i z każdym dniem staje się miastem obywateli świata. A dziś w rocznicę Powstania Warszawskiego tym bardziej zachęcam do sięgnięcia po tę lekturę.

Leopold Tyrmand jest już w polskiej literaturze i publicystyce postacią kultową. Dzięki wydawnictwu MG możemy powracać do jego najznamienitszych dzieł, ale też poznawać całkiem nowe, jak ta publikacja.

Tyrmand był miłośnikiem Warszawy, nic więc dziwnego, że wiele jego powieści powstało z akcją osadzaną właśnie w tym mieście. Ale zadziwiający jest fakt, jak wiele...

więcej Pokaż mimo to

9
avatar
85
72

Na półkach:

"Tyrmand warszawski" to zbiór felietonów Leopolda Tyrmanda, które ukazywały się na łamach "Przekroju", "Tygodnika Powszechnego" i "Stolicy" w latach 1948-56. Felietony zostały dobrane tak, że odnoszą się do współczesnej Tyrmandowi Warszawy.
Autor wprawdzie miejscami ubolewa nad wojennymi stratami, jakie poniosła Warszawa, ale jednak można górnolotnie powiedzieć, że sławi Warszawę i że jego miłość do tego miasta jest wprost bezgraniczna. Nawet kurz i brud nieasfaltowych jeszcze ulic, ciągnące się kilometrami gruzy, trudności życia codziennego, np. niemożebnie zatłoczone tramwaje to w oczach Tyrmanda kolejne dowody wyjątkowości Warszawy. I niech się chowają piękne Pragi, Londyny i Paryże. Fascynujące i uwodzące jest to zakochanie Tyrmanda w tej jeszcze przecież dalece nieodbudowanej Warszawie.
Każdy felieton poświęcony jest nieco innemu aspektowi życia w powojennej stolicy. Bardzo klimatyczne są te zapiski z tu i teraz, tzn. wtedy i tam, ale, czytając, prawie namacalnie czuje się atmosferę ówczesnej Warszawy: podróż wspomnianymi zatłoczonymi tramwajami, trzeszczące krzesła w teatrach, wizytę w urzędzie pocztowym i fantazję dotyczące usprawnień w obsłudze klienta, jego spotkania i rozmowy na temat Warszawy z cudzoziemcami.
Gorąco polecam wielbicielom gatunku, Warszawy i powojennej historii tego miasta.

"Tyrmand warszawski" to zbiór felietonów Leopolda Tyrmanda, które ukazywały się na łamach "Przekroju", "Tygodnika Powszechnego" i "Stolicy" w latach 1948-56. Felietony zostały dobrane tak, że odnoszą się do współczesnej Tyrmandowi Warszawy.
Autor wprawdzie miejscami ubolewa nad wojennymi stratami, jakie poniosła Warszawa, ale jednak można górnolotnie powiedzieć, że sławi...

więcej Pokaż mimo to

4
Reklama
avatar
222
14

Na półkach:

Bardzo smaczne słowa. Przyjemnie dawkować sobie erudycję Tyrmanda i spojrzeć na jego ukochaną Warszawę z perspektywy lokalnego patrioty, na powojenną rzeczywistość historyczną. Nie zgodzę się że jest to lektura jedynie dla utrawarszawiaków.

Bardzo smaczne słowa. Przyjemnie dawkować sobie erudycję Tyrmanda i spojrzeć na jego ukochaną Warszawę z perspektywy lokalnego patrioty, na powojenną rzeczywistość historyczną. Nie zgodzę się że jest to lektura jedynie dla utrawarszawiaków.

Pokaż mimo to

10
avatar
483
174

Na półkach:

pelna pasji i wyrazistych pogladow

pelna pasji i wyrazistych pogladow

Pokaż mimo to

2
avatar
613
265

Na półkach: ,

Leopold Tyrmand – Tyrmand warszawski



„Częstokroć, gdy wracam do jego książki, myślę właśnie o nim samym, o człowieku, który w identyczny jak ja sposób rozumiał i czuł duszę Warszawy” – tak Leopold Tyrmand pisał o Stefanie Godlewskim. Dzisiaj dokładnie to samo mogę powiedzieć właśnie o nim. Już podczas czytania „Złego” (notabene – mojej ulubionej książki) czułam, że postrzeganie Warszawy przez autora tego dzieła jest takie samo jak moje. Po przeczytaniu felietonów zawartych w pozycji „Tyrmand warszawski” jeszcze bardziej utwierdziłam się w tym przekonaniu. Podczas ich lektury odnosiłam wrażenie, jakbym spotkała bratnią duszę i wyruszyła z nią na spacer po warszawskich uliczkach.



Felietony zamieszczone w książce „Tyrmand warszawski” pochodzą z powojennych gazet – Stolicy i Tygodnika Powszechnego. To właśnie na ich łamach pojawiały się w latach 1946-1953. Ze względów politycznych niektóre z nich napisał pod pseudonimem Jan Andrzej. Podoba mi się pomysł z zaopatrzeniem książki „Tyrmand warszawski” w zdjęcia pierwotnych wydruków felietonów, pochodzących z oryginalnych wydań przedwojennych czasopism. Jedyne czego brakowało mi w tej pozycji, to fotografii przedstawiających miejsca, które opisywał w tych tekstach Leopold Tyrmand. Wówczas te wydanie byłoby dla mnie istną perełką.


Znakomity obserwator!



Leopold Tyrmand był świetnym obserwatorem. Ponadto posiadał umiejętność dobierania wszystkiego w odpowiednie słowa. Jego felietony zawarte w książce „Tyrmand warszawski” w moim odczuciu są bardzo ciekawe i intrygujące. Z ogromnym zainteresowaniem zapoznawałam się z kolejnymi znakomitymi historiami, anegdotkami czy legendami dotyczącymi ukochanej przez niego Warszawy. Cieszę się także, że opowiedział również o jednej z miejskich ballad.



Leopold Tyrmand opisywał zaangażowanie ludności w odbudowę Warszawy. Informował o kolejnych etapach powstawania stolicy z gruzów. Przedstawiał także aktualne problemy miasta, ale również dostrzegał małe radości i sukcesy. A pewne sytuacje okrasił dawką dobrego humoru. Ponadto w swoje teksty wplatał rozmowy mieszkańców stolicy bądź zwykłych przechodniów. Na swojej drodze spotykał ludzi nie będących rodowitymi warszawiakami, którzy zostali „zarażeni” miłością do Warszawy. A wśród nich nawet cudzoziemców! A sam Leopold… nie był wobec niej bezkrytyczny, ale trzeba przyznać, że często towarzyszył mu ogromny sentymentalizm w postrzeganiu warszawskiej rzeczywistości i komentowaniu pewnych decyzji. I osobiście wcale mu się nie dziwię.



Po przeczytaniu książki „Tyrmand warszawski” pomyślałam przede wszystkim o tym, że chciałabym potrafić pisać tak dobrze jak Leopold Tyrmand, być tak doskonałym obserwatorem rzeczywistości, a w szczególności tworzyć tak znakomite felietony dotyczące warszawskiego życia i mojej miłości do tego miasta.

[Recenzja pochodzi z https://www.natblue.eu/kultura/ksiazki/leopold-tyrmand-tyrmand-warszawski/]

Leopold Tyrmand – Tyrmand warszawski



„Częstokroć, gdy wracam do jego książki, myślę właśnie o nim samym, o człowieku, który w identyczny jak ja sposób rozumiał i czuł duszę Warszawy” – tak Leopold Tyrmand pisał o Stefanie Godlewskim. Dzisiaj dokładnie to samo mogę powiedzieć właśnie o nim. Już podczas czytania „Złego” (notabene – mojej ulubionej książki) czułam, że...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
681
387

Na półkach: , , , ,

Tyrmand Warszawski to krótki zbiór tekstów Leopolda Tyrmanda o Warszawie. Te drukowane w “Tygodniku Powszechnym” oraz innych gazetach powojenne felietony pokazują krajobraz oraz nastroje mieszkańców ówczesnej stolicy.

Wraz z autorem Złego przemierzamy dziurawe chodniki i zabłocone ulice, patrzymy na nowe, niedawno zbudowane budynki i “zabytki” kontrastujące z brzydkimi, malowanymi “na szybko” szyldami. Wraz z nim doświadczamy również warszawskich niewygód, brudnego powietrza oraz tłoku w tramwajach.

WARSZAWA JEST WYJĄTKOWA

Niewątpliwie stolica Polski nie była w tamtych czasach zbyt pięknym miejscem do życia. Mówimy o latach 1945 – 1951, bo w tym zbiorze są właśnie teksty z tego okresu. Tym niemniej wszystkie te felietony są przesiąknięte nadzieją i ogromnym sentymentem. Warszawa w słowach Tyrmanda ma piękną duszę i duże szanse na wielkość.

Ileż tu jest historii, historyjek, anegdot i ploteczek. Niektóre mnie zaskoczyły, np. fascynująca opowieść o Zespole Pieśni i Tańca “Mazowsze”, czy obśmianie mody na dresy (petki), w jednym z listów wydrukowanych pod pseudonimem. Argument, który mnie przekonał, że dres nie jest odpowiedni na wszystkie okazje, to porównanie go do szlafroka. Szlafrok na pewno nie jest odpowiedni na większość okazji, to i dres też nie.

Co więcej Tyrmand czasami ironicznie wypowiada się o samych Warszawiakach, tych z urodzenia. Sugeruje wpojone przekonanie, że należy im się więcej niż wszystkim innym, bo “Powstanie Warszawskie”. Uniwersalny argument usprawiedliwiający snobizm i cwaniactwo (np. warszawskie winogrona – termin związany z tramwajami, kto zgadnie o co chodzi? ).

Mam jednak wrażenie, że obśmiewając Warszawiaków, autor dotyka szerszego problemu. Tyrmand ubiera mieszkańców stolicy w cechy, które mniej lub bardziej, ale posiada każdy Polak, oraz spora część ludzi innych nacji.

Co jest tu jednak ważne, Tyrmand nie jest protekcjonalny, nie moralizuje, a traktuje ludzi z pobłażliwością. Owszem, pokazuje przywary, ale jednocześnie robi to obiektywnie oraz stara się szukać przyczyn takiego stanu rzeczy. Za niedogodności i brak całościowego podejścia do powojennej odbudowy, wini nie ludzi, a system i inne niezależne procesy np. szybki przyrost liczby mieszkańców.

WARSZAWA JEST ZARAŹLIWA

Moim zdaniem Tyrmand pięknie opisał Warszawę. Autor opowiada o miejscach, którymi codziennie jeżdżę i chodzę, o okolicach, w których bywam, czasem rzadziej, czasem częściej. Pomimo tego, że pochodzę z innego miasta, to kocham Warszawę nieodwzajemnioną miłością.

Zawsze chciałam tu mieszkać i parę lat temu udało się zrealizować to marzenie, bo Warszawa mnie fascynuje, choć właściwie nie do końca wiem dlaczego. To duże, szybko i stale rozwijające się miasto, pełne sprzeczności, różnorodnych kultur i mentalności, a przez to niesamowicie zmienne.



Uwielbiam jeździć rowerem wieczorami i obserwować życie, jakie się tu toczy. Każda dzielnica ma w sobie coś wyjątkowego, uwielbiam to poznawać. Prawdopodobnie dlatego ten wybór felietonów Wydawnictwa MG tak dobrze trafił w mój gust.

ZDJĘCIA ZAMIAST SKANÓW BYŁYBY LEPSZE
Ważne jest to, że te teksty są dobrze ułożone – od najmniej interesujących, po fascynujące listy pisane pod pseudonimem, dotykające problemów i smaczków codziennego życia. Generalnie książka jest świetna. Jedyny minus jaki w niej widzę, to objętość i zawartość. Książka ma 150 stron z czego 25 (policzyłam), to skany oryginalnych wydruków tychże felietonów. Skoro wydawcom brakowało objętości, to mogli już wydrukować jakieś fajne zdjęcia powojennej Warszawy i wtedy książka byłaby jeszcze lepsza.

Tym niemniej myślę, że dla każdego, kto choć trochę lubi stolicę Warszawski Tyrmand jest to pozycja obowiązkowa.

Tyrmand Warszawski to krótki zbiór tekstów Leopolda Tyrmanda o Warszawie. Te drukowane w “Tygodniku Powszechnym” oraz innych gazetach powojenne felietony pokazują krajobraz oraz nastroje mieszkańców ówczesnej stolicy.

Wraz z autorem Złego przemierzamy dziurawe chodniki i zabłocone ulice, patrzymy na nowe, niedawno zbudowane budynki i “zabytki” kontrastujące z brzydkimi,...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
2073
589

Na półkach: , ,

Zbiór felietonów o powojennej Warszawie. Autor omawia tu wszystko: od tramwajów, i swoich ulubionych miejsc, przez odbudowę, konserwację i stylizację budynków po ludzi na motorach i dresiarzy. Kogoś może bawić taka zabawa słowem, zwłaszcza, że jest dość lekka, ale mnie to mędrkowanie bez jakiegoś większego przesłania zmęczyło. Dla fanatyków Warszawy pozycja obowiązkowa. Okazało się, że ja tak bardzo to tym swoim miastem się nie interesuje. Bywa.

Zbiór felietonów o powojennej Warszawie. Autor omawia tu wszystko: od tramwajów, i swoich ulubionych miejsc, przez odbudowę, konserwację i stylizację budynków po ludzi na motorach i dresiarzy. Kogoś może bawić taka zabawa słowem, zwłaszcza, że jest dość lekka, ale mnie to mędrkowanie bez jakiegoś większego przesłania zmęczyło. Dla fanatyków Warszawy pozycja obowiązkowa....

więcej Pokaż mimo to

13
avatar
547
547

Na półkach: ,

Tyrmand znany był ze swojego wielkiego zamiłowania do Warszawy i można to odczuć w tym zbiorze jego starych felietonów.Autor porusza tutaj temat odbudowy miasta po wojnie,Warszawa powstała z gruzów i była jednym wielkim placem budowy.Mamy tutaj różne rozważania,porównania do starszych czasów,opisywanie aktualnej kondycji miasta,panującej w nim mody,stylach architektonicznych,znanych miejscach.Unosi się wszędzie kurz,a powojenne ruiny są nieodłącznym elementem krajobrazu.Ale jest w tym wszystkim pewien optymizm,wiara w wielkie odrodzenie miasta.Tyrmand popełnia rozważania o tzw duszy miasta,ja sam jestem wielkim miłośnikiem spacerów po mieście,jest tutaj pewien specyficzny klimat.Dobrze sobie przypominać jak miasto wyglądało kiedyś,jaką atmosferą tętniło,można wpaść w pewnego rodzaju zadumę i refleksję.Polecam wszystkim warszawiakom sięgnąć po tą pozycję Tyrmanda.

Tyrmand znany był ze swojego wielkiego zamiłowania do Warszawy i można to odczuć w tym zbiorze jego starych felietonów.Autor porusza tutaj temat odbudowy miasta po wojnie,Warszawa powstała z gruzów i była jednym wielkim placem budowy.Mamy tutaj różne rozważania,porównania do starszych czasów,opisywanie aktualnej kondycji miasta,panującej w nim mody,stylach...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
750
327

Na półkach: ,

Dla nie ultra-warszawiaka ilość Warszawy w Warszawie i peanów nad warszawskością Warszawy w Warszawie oraz warszawiaków Warszawę zamieszkujących może być nie do zniesienia. Jeszcze ze 100 stron i utopiłbym się w ł(Ł)azienkach.

Dla nie ultra-warszawiaka ilość Warszawy w Warszawie i peanów nad warszawskością Warszawy w Warszawie oraz warszawiaków Warszawę zamieszkujących może być nie do zniesienia. Jeszcze ze 100 stron i utopiłbym się w ł(Ł)azienkach.

Pokaż mimo to

5

Cytaty

Więcej
Leopold Tyrmand Tyrmand warszawski Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd