rozwińzwiń

Sekret rodu Oswaltów

Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
35 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1885
87

Na półkach: ,

"Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę..." Domyślam się, że autor ma liczną rodzinę - stąd te liczne dziesiątkowe oceny.

"Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę..." Domyślam się, że autor ma liczną rodzinę - stąd te liczne dziesiątkowe oceny.

Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Bardzo szybko się czyta, łatwo wejść do świata Aarona i trudno z niego wyjść.

„Mówią, że najsmutniejsi ludzie najwiecej się uśmiechają”

„Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy”.

Polecam :)

Bardzo szybko się czyta, łatwo wejść do świata Aarona i trudno z niego wyjść.

„Mówią, że najsmutniejsi ludzie najwiecej się uśmiechają”

„Ponieważ wszystkie te prawa są wymysłem człowieka. Dlatego to, co uważamy za dobre, a co za złe, zależy od miejsca, w którym stoimy”.

Polecam :)

Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Rewelacyjne!!

Rewelacyjne!!

Pokaż mimo to

avatar
663
595

Na półkach:

Zło zawsze wygrywa

Dziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące walczyć z nim fair jest więc najczęściej skazane na sromotną porażkę. Co gorsze, zło tucząc się swoimi kolejnymi zwycięstwami staje się coraz bardziej nietykalne.

Dlaczego o tym piszę? Bo mocne i zaskakujące zakończenie „Sekretu rodu Oswaltów” w dosyć brutalny sposób przypomina nam o tej smutnej prawdzie, czyniąc zarazem książkę taką, o której nie zapomina się chwilkę po przeczytaniu. Tutaj bohater, który osiągnął swój cel, orientuje się, że nie zdziałał tak naprawdę zbyt wiele. I zamiast wracać do domu w blasku chwały, bezradnie patrzy na to, jak na miejsce odciętej smoczej głowy wyrastają trzy kolejne. Dla prawego i porządnego człowieka nie ma miejsca w takim świecie…

Powieść Adama Puzy ma nie tylko dosadne zakończenie, ale także mocny początek. Do domu Oswaltów włamuje się ktoś, kto ma tylko jeden cel: zabić wszystkich mieszkańców rezydencji bez względu na to czy to członkowie rodziny, czy służba. Po latach sprawę masowego morderstwa rozwiązuje wschodząca gwiazda policji Aaron. Nic dziwnego, że gdy, niedługo po tym, w mieście pojawia się naśladowca, to właśnie on zostaje wyznaczony do prowadzenia sprawy. Zaskakujące jest jednak to, że dostaje całkiem nową partnerkę - mającą mocne plecy zamiast doświadczenia, Jessicę. Od samego początku również, ktoś konsekwentnie sabotuje jego działania. Nasz bohater, nie zważając jednak na przeciwności i ostrzeżenia, prze do przodu jak taran. Cierpliwie analizuje kolejne tropy i odkrywa nie tylko, zamiecione pod dywan, tajemnice zamordowanej wiele lat temu rodziny, ale także niewygodne powiązania wysoko postawionych osób. Gdy dociera do niego, kto za tym wszystkim stoi, zostaje postawiony przed trudnym wyborem, od tego, co zrobi ze zdobytą wiedzą, zależy przecież jego przyszłość. Będzie walczył czy się wycofa? A może zagra według ICH reguł? Pewnie trudno wam to sobie teraz wyobrazić, ale nasz bohater zrobi dokładnie każdą z tych rzeczy – i to w zaskakującej dla czytelnika konfiguracji.

Oprócz refleksji nad otaczającą nas rzeczywistością i systemem wartości, zatracających się powoli w coraz większym brudzie, na uwagę zasługuje w powieści także miejsce akcji. Miasto Harford jest niczym mroczne Sin City: przyciąga ludzi bezwzględnych, zdeprawowanych i zagubionych. Jest brudne, ohydne i zimne, nasączone ponurą beznadzieją. Adam Puza sprawił, że mimo, iż akcja jego książki rozgrywa się współcześnie, podczas lektury w głowie wyświetlały mi się czarno-białe obrazy, takie w klimacie kryminałów z lat czterdziestych i pięćdziesiątych. Za to wielkie brawa. Chciałabym zobaczyć, jak wyglądałby komiks narysowany na podstawie tej powieści.

Jako debiutancka powieść, „Sekret rodu Oswaltów”, nie jest jednak pozbawiona wad. Moją uwagę przykuł przede wszystkim brak płynności i trochę za mało tajemniczości. Jak to w powieść psychologicznej, wolałabym też bardziej „zatopić się” w postaciach. Pewne wrażenie powierzchowności wynika z tego, że autor chciał napisać i przekazać zbyt wiele i zbyt szybko, przez co niektóre poruszone przez niego wątki są ledwo zasygnalizowane, inne wręcz porzucone. Powieść nabiera tempa dopiero pod koniec, przez co obawiam się, że część czytelników, może porzucić ją w trakcie czytania – a szkoda, bo tak jak już wspomniałam wyżej, końcówka robi robotę! Podsumowując: jest potencjał, trzeba tylko doszlifować bardziej warsztat.

Czy warto? Jeśli lubicie debiuty i niezbyt wesołe zakończenia, samotnych i nieszczęśliwych bohaterów, brudne i ociekające zbrodnią miasta, to warto spróbować. Ja przede wszystkim dziękuję za refleksję, która skłoniła mnie do odsłuchania ze sto razy piosenki Czesława Niemena „Dziwny jest ten świat” i darcia się wraz z nim, że „ludzi dobrej woli jest więcej…”. Tak ku pokrzepieniu i na pociechę, żeby trochę zaczarować rzeczywistość.

Zło zawsze wygrywa

Dziś będzie coś pesymistycznego. W dzieciństwie wciąż słyszymy o tym, że dobro wygrywa, a zło zostaje ukarane. Nikt nie mówi nam jednak, jaki jest koszt takiego zwycięstwa, jeśli w ogóle do niego dochodzi. Im jesteśmy starsi tym bardziej rozumiemy, że zło, jako to bardziej zuchwałe i bezczelne, ma głęboko gdzieś wszelkie zasady i reguły. Dobro próbujące...

więcej Pokaż mimo to

avatar
844
742

Na półkach:

„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?

Fabuła
Oswaltowie to bogata rodzina brutalnie zamordowana w tajemniczych okolicznościach. Przez wiele lat sprawca pozostawał nieuchwytny. Wreszcie Aaron Whalen, dobrze zapowiadający się młody detektyw, doprowadza do przełomu w śledztwie. Morderca ląduje za kratkami, ale po jakimś czasie pojawia się jego naśladowca. Czy ktoś tylko kopiuje metody słynnego psychopaty, a może kolejne zbrodnie mają coś wspólnego z rodem Oswaltów? Aaron będzie zmuszony wyciągnąć akta zamkniętej już sprawy i ponowie zagłębić się w tajemnice tej rodziny.

Okładka
Zacznę od pogratulowania pomysłodawcy okładki. Dokładnie w takich barwach widziałam tę historię. Tak jak w filmach „Sin City” - dużo czerni oraz szarości, a na nich czerwone plamy krwi. Atmosfera tej książki jest zimna i ponura. Zarówno miasto, w którym ma miejsce akcja, jak i bohaterowie wydają się pozbawieni radości i koloru. Miałam takie odczucie, że w tym miejscu może zdarzyć się wszystko, nawet najstraszniejsza zbrodnia, i nikogo to nie zdziwi.

Kryminał psychologiczny
Uważam, że jest to całkiem niezłe określenie na „Sekret rodu Oswaltów”. Autor mocno koncentruje się na na postaci Aarona Whalena tak, że śledztwo i wydarzenia wokół niego wydają się tylko pretekstem do poznania młodego detektywa. Czy Adamowi Puzie udało się zgłębić jego psychikę? Mam wrażanie, że nie do końca postrzegam go w taki sposób jak planował to autor. Chciałby, aby czytelnik widział w Aaronie „utalentowanego detektywa, albo zimnego drania”[**], podczas gdy ja odbieram go jako smutnego, zamkniętego w sobie mężczyznę, a przyczyn tego stanu próbuje się domyślić. Zamiast wybitnego śledczego – a do tego pracoholika – który raźno przystępuje do rozwiązywania zleconej mu sprawy, obserwuje smętnego gościa, który snuje się po mieście.

Dodam też, że autor poszedł na łatwiznę i rozwiązanie zagadki pozostawił na sam koniec, przez co nieco zmarnował potencjał tej historii. Samo w sobie, nie jest to wadą – ja nie przepadam za takimi kryminałami, ale część z nich jest dobrze odbierana. Według mnie Adam Puza niektóre pytania zadał za późno, przez co policja wydaje się nieudolna, a w innym momencie zdradził za dużo przez co okradł swoją powieść z tajemniczości. Nie wykorzystał też możliwości, jakie daje mu postać psychopaty, rzekomo odpowiedzialnego za śmierć Oswaltów. Mógł wykreować drugiego Hannibala Lectera, ale jakby bał się wyciągnąć ze swojego mordercy całą demoniczność.

Podsumowanie
„Sekret rodu Oswaltów” to interesujący kryminał, który mógłby być nieco bardziej rozbudowany. Dzięki temu zyskałby na tajemniczości. Próby zagłębienia się w psychikę bohaterów też nie do końca mnie satysfakcjonują, za to sama sprawa kryminalna jest naprawdę ciekawa i to ona przykuła moją uwagę.

[*] Adam Puza, „Sekret rodu Oswaltów”, wyd. AlterNatywne, Poznań 2020, okładka.
[**] Tamże, s. 39.

„»Sekret rodu Oswaltów« to kryminał psychologiczny, w którym zbrodnia i śledztwo to jedynie tło prawdziwej tajemnicy, którą musi odkryć główny bohater.”[*] czytamy na okładce tej powieści. Przyznam, że złapałam się na to zadanie jak rybka na haczyk. Czyżby Adam Puza obdarował czytelników wielowarstwową historią o ekscytującym kryminalnym tle?

Fabuła
Oswaltowie to bogata...

więcej Pokaż mimo to

avatar
917
265

Na półkach: ,

Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta robi wszystko by wykazać się przed detektywem. Mimo ich wysiłków morderca pozostaje nieuchwytny, tajemnic mnoży się coraz więcej, a przeszłość Aarona przypomina o sobie coraz boleśniej.

Kiedy sięgnęłam po "Sekret rodu Oswaldów" poczułam się jak w liceum, kiedy zaczytywałam się namiętnie w kryminałach Cobena. Miło było wrócić do gatunku, który dawno temu porzuciłam. Fajnie było znów dedukować kto jest tym złym, kto stoi za morderstwami, wczuć w mroczny klimat powieści. Książka Adama Puzy jest lekturą dosłownie na jeden wieczór. Mimo swoich niewielkich gabarytów potrafi zaskoczyć. Autor na zaledwie 182 stronach stworzył historię która trzyma w napięciu, nieźle zaprząta głowę, tak, że nie mamy ochoty odłożyć książki, póki nie przeczytamy jej do końca.

Bohaterowie zostali zbudowani poprawnie. Na tyle poprawnie, że nie wzbudzili we mnie żadnych głębszych emocji. Postać Aarona okazała się najciekawsza i mocno intrygująca. Ten młody detektyw to mocny atut powieści. Klimat książki jest całkiem fajny, odrobinę mroczny. Niespieszne budowanie napięcie niestety wpłynęło negatywnie na fabułę, co spowodowało, że stała się dość nierówna. Początek nieco mnie umęczył, za to zakończenie zaskoczyło, pomimo tego, że większość twistów udało mi się przewidzieć. To co w tej książce raziło mnie najbardziej to chyba dialogi bohaterów. Takie sztywne i mdląco poprawne, przez co wydawały się sztuczne i nienaturalne. W rzeczywistości nikt tak nie mówi. 😅

Jeśli lubicie rozwiązywać zagadki kryminalne, ścigać mordercę czy wczuć się w rolę detektywa to "Sekret rodu Oswaldów" jest jak najbardziej dla was. Książka ta umiliła mi jeden wieczór i pozwoliła wrócić myślami do czasów, kiedy nie opuściłam żadnego nowo wydanego kryminału.

Polecam.

Parę lat temu Aaronowi udało się rozwiązać sprawę tajemniczej śmierci rodu Oswaldów, dzięki której zyskał rozgłos i awans. Niespodziewanie dostaje przydział do nowego śledztwa, które łączy się w pewien sposób z tym z przeszłości. Jego partnerką ma być młoda, dopiero co rozpoczynająca pracę policjantka, Jessica. Mężczyźnie nie podoba się taki rozwój sytuacji, a kobieta...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1304
257

Na półkach: ,

,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla mnie bohaterowie. Poprawnie skonstruowani, ale nic poza to. Mówiąc szczerze, nie zapadają w pamięć, nie są jacyś charakterni. Majonezem jest jak dla mnie owy klimat, który jest tu serio smacznym zwieńczeniem całości. Ta książka potrafi wciągnąć, jednak trzeba pamiętać iż nie jest ona idealna. Czy warto ją schrupać? Możesz spróbować. Ja ze względu na to, że przeczytałam bardzo dużo dobrych kryminałów widzę owe niedociągnięcia. Jednak jeśli jesteś osobom, która czyta ten gatunek od czasu do czasu to może Ci się spodobać.

,, Sekret rodu Oswaldów" to dobra książka, ale nie na tyle by mnie oczarowała lub zachwyciła. Porównałabym ją do pasty serowej. Ostrym czosnkiem, czyli tym co dodaje całości wyrazistości jest sama sprawa zabójstwa rodziny Oswaldów. Podobała mi się jej konstrukcja, tajemniczość oraz mnogość mitów, które zebrały się na przestrzeni lat wokół tej sprawy. Serem żółtym są dla...

więcej Pokaż mimo to

avatar
873
867

Na półkach: ,

Jest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
Podczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?

Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać, jest przebiegły i dobrze przemyślał swój plan.
Czy śledczy prowadzący wpadną w końcu na jakiś ślad, który chociaż w małym stopniu rzuci choćby cień na całą sprawę?
Tego nie zdradzę, ale im bliżej końca tym większe bagno.
Zakończenie bardzo zaskakuje.
Polecam !!!

Jest morderstwo, a nawet kilka. Te sprzed lat i w obecnym czasie.
Podczas śledztwa wychodzi na jaw, że są do siebie bardzo podobne, tylko sprawca mordu z przeszłości siedzi w areszcie.
Kto zabija obecnie i dlaczego ?

Kryminał świetny, trzyma w napięciu do końca. Jest nie do przewidzenia. Tajemnice, intrygi, dużo trupów i krwi.
Śmierć goni śmierć. Sprawcę trudno złapać,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
158
152

Na półkach: , , ,

🤐
Lubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera. Lecz znalezienie odpowiedzi na jedno pytanie powoduje pojawienie się kolejnych. A każda kolejna odpowiedź łączy się w całość. Czy Aaron poradzi sobie z prawdą?
Książka rozkręca się powoli. Poznajemy bohaterów ,ale tak naprawdę nic o nich nie wiemy. Poznajemy Aarona i jego zaangażowanie w pracę w policji. Uwielbiam książki kryminalne ,lecz te z wątkami psychologicznymi są dosyć skomplikowane. Końcówka zawsze mnie zaskakuje. Książka nie jest jakimś grubaskiem ,bo ma tylko 182 strony ,lecz zawarta w niej historia idealnie się zmieściła. Pomysł na fabułę jest i mógłby być troszkę dłuższy. Chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej o bohaterach tej opowieści.
Jeżeli lubicie takie książki ,w których zakończenie zawsze zaskakuje. To polecam 😊

🤐
Lubicie książki o tematyce kryminalnej z wątkiem psychologicznym? Tutaj śmierć goni śmierć. Sekret skrywany latami przez rodzinę Oswaltów będzie szokiem dla naszego głównego bohatera. Aaron Whalen jest detektywem i dzięki swej determinacji staje się rozpoznawalny wśród mieszkańców. Jest też nieufny i przydzielona mu młoda policjantka Jessica stara się o uznanie partnera....

więcej Pokaż mimo to

avatar
236
163

Na półkach: ,

"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.

Najmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater, dźwigający na barkach tajemnicę z przeszłości, którą można rozwikłać po zaledwie kilkunastu stronach, a także ból po stracie przyjaciela. Ponadto, miejsce akcji przywodzi mi na myśl Gotham, miasto z wysoką przestępczością, a Aaron jest niczym komisarz Gordon. Dzięki temu dostajemy fajny klimat i ciekawego bohatera, więc książkę czyta się szybko i przyjemnie. Tym bardziej, że ma ona zaledwie lekko ponad 180 stron. Nie jest to zatem zbyt obszerny kryminał. Jednakże, wszystkie wątki są dobrze dopięte, a zbytnie rozwlekanie akcji mogłoby pogorszyć całość.

Fabuła była dla mnie naprawdę ciekawa i wciągnąłem się w sprawę dawnych, jak i teraźniejszych morderstw. Do tego zaintrygowała mnie postać mordercy, którego odwiedza detektyw w więzieniu, a który przypomina mi nieco Hannibala Lectera.

Niestety, mam wrażenie, że całość powieści jest nieco nierównomiernie rozłożona. Chodzi mi o to, że do pewnego momentu fabuła stopniowa się rozwija, po czym w pewnym momencie pędzi na złamanie karku do rozwiązania akcji.

Minusem tej powieści są też niektóre dialogi, które prowadzi detektyw z niektórymi osobami, jak lekarz czy barmanka. Niepotrzebnie epatują one patosem, przez co są dla mnie sztuczne. Rozumiem, że autor chciał poruszyć ważne kwestie światopoglądowe czy życiowe, ale nie do końca to chyba wyszlo.

Moim zdaniem, warto sięgnąć po tę książkę i samemu ocenić jej wartość. Jak już wspominałem, jest to zaledwie 180 stron i wydaje mi się, że nie zmarnujcie czasu, który poświęcicie na ich przeczytanie.

Zapraszam na Instagrama chomiczkowe.recenzje, gdzie znajdziecie więcej moich recenzji, głównie fantastyki, ale pojawiają się tam również kryminały.

"Sekret rodu Oswaltów" to kryminał o młodym, zdolnym detektywie, który zasłynął rozwiązaniem tajemniczej sprawy sprzed lat. Zostaje on skierowany do sprawy nowych morderstw, które mogą być powiązane z poprzednią sprawą. Towarzyszyć mu ma młoda policjantka, świeżo przeniesiona z innego miasta.

Najmocniejszą stroną tego thrillera jest dla mnie intrygujący główny bohater,...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    45
  • Przeczytane
    36
  • Posiadam
    9
  • 2021
    2
  • Ulubione
    2
  • Egzemplarz recenzencki
    1
  • W bibliotece
    1
  • Patronat Czytaninki
    1
  • 02 2021
    1
  • Teraz czytam
    1

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Sekret rodu Oswaltów


Podobne książki

Przeczytaj także