rozwińzwiń

Kontra

Okładka książki Kontra Jonatan Rutz
Okładka książki Kontra
Jonatan Rutz Wydawnictwo: HarperCollins Polska satyra
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
satyra
Wydawnictwo:
HarperCollins Polska
Data wydania:
2020-07-08
Data 1. wyd. pol.:
2020-07-08
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788327650856
Tagi:
korporacja praca satyra życie
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Ziobranoc, Europo Aleksander Daukszewicz, Krzysztof Daukszewicz
Ocena 6,9
Ziobranoc, Europo Aleksander Daukszew...
Okładka książki To (nie) koniec świata Marek Hucz, Jan Jurkowski
Ocena 7,7
To (nie) konie... Marek Hucz, Jan Jur...
Okładka książki "Jak żyć...?" Mąż J.A. Hazeley, J.P. Morris
Ocena 6,3
"Jak żyć...?&q... J.A. Hazeley, J.P. ...

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1546
1529

Na półkach:

Osoby, które przepracowały w korporacjach zapewne przez pierwsze tygodnie po zatrudnieniu czuły się niejako zanurzone w innej rzeczywistości. Oczywiście, zapewne taka sytuacja nie dotyczy wszystkich tego typu struktur, warto uniknąć tu generalizacji, jednak większość pracowników korporacyjnych doskonale wie, o czym mowa. Czym dłużej pracujemy, tym głębiej wnikamy w te struktury, przymykając na pewne rzeczy oko, choć są też takie, które z biegiem czasu coraz mocniej nas uwierają. Nienormowane godziny pracy, które kiedyś były zaletą, szybko mogą przerodzić się w pracę niemal całą dobę, a presja na wyniki, która nawet w pierwszym okresie była motywująca zaczyna być źródłem stresu i licznych chorób somatycznych. Na dodatek pensja, choć czasami dużo większa od przeciętnej nie jest adekwatna do zaangażowania oraz osiąganych wyników. Szczególnie, że czym wyżej w szczeblach korporacyjnej hierarchii, tym – paradoksalnie – odpowiedzialność jest mniejsza, podobnie zresztą jak kompetencje.
Nie znaczy to oczywiście, że w innych przedsiębiorstwach jest wspaniale, a tylko korporacje są złem. Przekonuje się o tym Tomasz Wilmowski, przeciętny mężczyzna zbliżający się do czterdziestki, z doktoratem z wojen napoleońskich na koncie. Teoretycznie po studiach historycznych mógłby wylądować w szkole, ucząc zupełnie historią nie zainteresowanych młodych ludzi, ale od trafił stosunkowo dobrze. Znalazł zatrudnienie w Instytucie Badań Historycznych, a niezła pensja teoretycznie powinna mu zapewnić godne życie. Tyle tylko, że odziedziczony po przodkach dom jednorodzinny w podwarszawskiej Radości wymaga remontu, w przeciwnym wypadku grozi katastrofą budowlaną.
Tomaszowi nie pozostaje nic innego, jak w takiej sytuacji poprosić o podwyżkę, tyle tylko, że jedyne co osiąga, to obietnicę zachowania obecnej wysokości pensji w związku z trudnościami, z jakimi w chwili obecnej boryka się instytut. I właśnie w tym momencie, niczym gwiazdka z nieba, Tomaszowi spada spotkanie z dawnym kolegą z czasów gimnazjalnych. Adam Linowicz, oficjalnie bezrobotny, zaś w rzeczywistości konsultant w firmie-widmo, proponuje dawnemu koledze pracę.
Wydawałoby się, że to życiowa. Astronomiczne wynagrodzenie za pracę w charakterze szefa Pionu Strategii i Rozwoju przy jednocześnie zerowych niemal oczekiwaniach to oferta, jakiej nie otrzymuje się często. Do tego piękny gabinet, samochód służbowy, a nawet asystentka. Warunki, jakie trzeba spełnić? Teoretycznie wcale ich nie ma. Nie trzeba posiadać nawet kompetencji (po szef szefów również ich nie ma),zaś kreatywne podejście do CV wystarczy, by uspokoić potencjalne kontrole.
Pytanie, gdzie leży haczyk? I kiedy, po wniknięciu w korporacyjną rzeczywistość przychodzi ten moment, że zatracamy siebie? Odpowiedź na to pytanie przynosi lektura książki, swego rodzaju satyry nie tylko na korporacyjną, ale i polską rzeczywistość, pt. „Kontra”,. Opublikowana nakładem Wydawnictwa HarperCollins książka autorstwa tajemniczego Jonatana Rutz to pozycja obowiązkowa dla wszystkich pracowników korporacji, a także dla tych, których marzeniem jest praca w korporacyjnych strukturach.
Niektóre fragmenty książki i absurdy nowej pracy Tomasz są mocno przerysowane, pobudzają nie tyle do śmiechu, co raczej do gorzkiej refleksji, ale nie jest to książka mająca na celu odstraszenie potencjalnych pracowników. To raczej próba obudzenia wszystkich, by świadomie podejmowali decyzję, a także doskonała ilustracja do powiedzenia „Nie wszystko złoto …”.

Osoby, które przepracowały w korporacjach zapewne przez pierwsze tygodnie po zatrudnieniu czuły się niejako zanurzone w innej rzeczywistości. Oczywiście, zapewne taka sytuacja nie dotyczy wszystkich tego typu struktur, warto uniknąć tu generalizacji, jednak większość pracowników korporacyjnych doskonale wie, o czym mowa. Czym dłużej pracujemy, tym głębiej wnikamy w te...

więcej Pokaż mimo to

avatar
145
146

Na półkach:

Bardzo dobra odskocznia, coś innego aniżeli nudny kryminał.
Trochę humoru, trochę zaskoczenia oraz trafiło się kilka zagadnień z mojej branży, co było dla mnie mega pozytywem :)
7/10

Bardzo dobra odskocznia, coś innego aniżeli nudny kryminał.
Trochę humoru, trochę zaskoczenia oraz trafiło się kilka zagadnień z mojej branży, co było dla mnie mega pozytywem :)
7/10

Pokaż mimo to

avatar
279
85

Na półkach:

Czasem lubię sięgnąć po coś lekkiego, z dozą humoru i na to liczyłam, biorąc na tapet „Kontrę”. Podczas lektury wprawdzie boków nie zrywałam, ale za to często kręciłam głową z niedowierzaniem. Jest to satyra na korporacyjną rzeczywistość, która otwiera przed nami swoje drzwi w całej okazałości. Są to drzwi do absurdu, teatru, pełnego marionetek i grubego szmalu.
.
Tomasz Wilmowski to taki typowy przeciętniak, na posadzie naukowej w instytucie, bez kasy, ze starym samochodem i domem do remontu. Chęci do życia ma zero, za to w garażu posiada lokatora, uroczego bobra, z którym prowadzi filozoficzne dysputy. Taki los.
.
Pewnego dnia dostaje niespodziewaną propozycję pracy w spółce energetycznej, na stanowisku dyrektora. Doświadczenie, kompetencje nie są istotne, natomiast zera mające się pojawiać na jego koncie już tak. Kto przy zdrowych zmysłach nie zgodziłby się na taki układ? Egzotyczne podróże, regularny i wyszukany seks z koleżanką z branży, w zamian za kilka podpisów i przepchnięcie paru projektów, o to jak od tej pory wygląda życie Tomasza.
.
Jonatan Rutz to autor bliżej mi nieznany, standardowo zaczęłam, więc research, który spełzł na niczym. Wujek Google nie wypluł żadnego hasła, żadnej notki biograficznej, dosłownie ani jednego zdania, nawet na stronie wydawnictwa. Kim zatem jest Pan Jonatan Rutz, czy to pseudonim literacki, a książka jest debiutem? Te pytania zostaną na razie bez odpowiedzi, owiane tajemnicą i moimi domysłami.
.
Pewne jest natomiast to, że powstała książka odkrywająca kulisy funkcjonowania korporacji. Mimo, że niektóre fragmenty są przekoloryzowane, wyolbrzymione, myślę, że sporo jest w tym wszystkim prawdy. Nie od dziś wiadomo, że wysokie i kluczowe stanowiska często obsadzane są osobami, które nie posiadają żadnych kompetencji i wiedzy. Są za to pionkami w grze o grube pieniądze, idealnymi, dopóki nie zadają niewygodnych pytań i nie wiedzą więcej, niż muszą. Cyferki i tabelki nie zawsze przekładają się na logikę i rzeczywistość. Głupota podejmowanych decyzji goni kolejną głupotę. Ale dopóki kasa się spina i cały mechanizm działa, wszyscy są zadowoleni.
.
Główny bohater „Kontry” to farciarz, który znalazł swoją czterolistną koniczynkę, taki Kopciuszek w męskim wydaniu. W ciągu zaledwie paru dni jego życie zmienia się diametralnie. Z szarego, poczciwego faceta przeistacza się w zamożnego Pana Dyrektora, z pełnym portfelem i neseserem, służbową furą i kosmicznym telefonem. Liczne konferencje, podróże do Pekinu, Meksyku czy Dubaju to jego chleb powszedni. Żyć nie umierać, prawda? Tylko czy to wystarczy, aby osiągnąć pełnię szczęścia? Bo jak mówi stare przysłowie, pieniądze go podobno nie dają, a nasz bohater trochę na to szczęście w życiu jednak czeka.
.
„Kontra” to książka ukazująca groteskowy korpo świat. Myślę, że znajdzie odbiorców nie tylko wśród osób pracujących w wielkich firmach, znających reguły tam panujące, ścigających się o awanse, dobre wyniki i rozwój. To świetna lektura również dla czytelników z dystansem, lubiących poczucie humoru, podróże do ciepłych krajów i obowiązkowo baśń o Kopciuszku.
.
Recenzja powstała przy współpracy z nalogowyksiazkoholik.pl a za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Harper Collins.

Czasem lubię sięgnąć po coś lekkiego, z dozą humoru i na to liczyłam, biorąc na tapet „Kontrę”. Podczas lektury wprawdzie boków nie zrywałam, ale za to często kręciłam głową z niedowierzaniem. Jest to satyra na korporacyjną rzeczywistość, która otwiera przed nami swoje drzwi w całej okazałości. Są to drzwi do absurdu, teatru, pełnego marionetek i grubego szmalu.
.
Tomasz...

więcej Pokaż mimo to

avatar
455
133

Na półkach: ,

Recenzja pojawiła się na blogu:
https://naszerecenzje.wordpress.com/2020/12/07/kontra-jonatan-rutz/

Nie sięgam często po książki polskich, nieznanych mi pisarzy. Jeszcze rzadziej zdarza się, abym wybrała pozycję stworzoną przez polskiego autora, o którym nie ma żadnej informacji w całym internecie… Mimo to zapowiedź satyry, obce mi dotychczas, ale bardzo interesujące środowisko — korpoświat oraz intryga wisząca w powietrzu sprawiły, że nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Czy było warto?

Tomasz Wilmowski (tak, tak, nazywa się tak samo jak ten od kangurów — swoją drogą niezłe książki) to zwyczajny trzydziestodziewięcioletni facet. Z wykształcenia historyk, od czternastu lat pracuje w jednym z państwowych instytutów naukowych w Warszawie, ma niewielkie oszczędności, kredytów brak, jeździ jedenastoletnim białym peugeotem 208, a w jego garażu mieszka… gadający bóbr. Gdy w jego domu zaczyna psuć się dach, a i samochód zaczyna wymagać naprawy, Tomek zaczyna myśleć, że już gorzej być nie może. Przypadkiem spotyka Adama — znajomego z lat szkolnych, który oferuje mu bardzo dobrze płatną pracę na ważnym stanowisku w branży energetycznej. Tomaszowi nie pozostaje nic innego, jak się zgodzić. Z dnia na dzień mężczyzna obejmuje stanowisko dyrektorskie w wielkiej korporacji. Rozpoczynają się projekty, konferencje i oczywiście egzotyczne podróże służbowe. Wszystko ma jednak swoją cenę i nic nie dzieje się przypadkiem. W co takiego wplątał się Wilmowski?

Bardzo przypadł mi do gustu główny bohater. Można by przypuszczać, że przejmując taką ofertę jest naiwny, i że gdy tylko wejdzie w ten cały „korpoświat” z pewnością sodówka uderzy mu do głowy. Nic takiego nie ma jednak miejsca. Choć Tomek nie ma pojęcia o nowej pracy, stara się jak może i chce mieć faktyczny wkład w sukcesy firmy. Jako narrator radzi sobie równie dobrze. Wzbudza sympatię, jest szczery, otwarty, prawdziwy. Podoba mi się również jego poczucie humoru i podejście do tej niecodziennej sytuacji, w jakiej się znalazł. Strzałem w dziesiątkę było postawienie na narrację pierwszoosobową. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek narrator mógł opowiedzieć historię Wilmowskiego lepiej niż sam zainteresowany. Co do bobra, z którym rozmawia Tomek… Przypuszczam, że miała to być jakaś metafora, być może bóbr miał symbolizować głos zdrowego rozsądku? A może po prostu autor chciał jakoś urozmaicić w ten sposób powieść? Uczynić bobra dodatkowym elementem satyrycznym? Ciężko stwierdzić. Uważam, że był on niepotrzebny i nie wniósł nic istotnego do fabuły.

Wielką, czerwoną czcionką z tyłu okładki napisane jest „satyra na korporacyjną rzeczywistość”. Z tego zadania autor wywiązał się w pełni. W książce zostały ukazane, wręcz w przerysowany sposób wszystkie cechy charakterystyczne dla wielkich firm. Nazywanie każdej czynności do wykonania „projektem”, biurokracja, sztywne i często absurdalne zasady oraz wyraźna hierarchia. Prawdopodobnie książka wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby głównym bohaterem był przykładowo stażysta, a nie dyrektor. Wtedy wszelkie korporacyjne absurdy byłyby jeszcze bardziej widoczne, ale mimo to autorowi udało się oddać w pełni specyfikę tego miejsca pracy. Myślę, że „Kontra” może przypaść do gustu wszystkim pracownikom korporacji, ale nie tylko. Ja nigdy tam nie pracowałam, a mimo to świetnie się bawiłam przy lekturze. Nie zetknęłam się dotychczas w literaturze z takim miejscem akcji, a jak widać daje ono ogromne pole do popisu. Autor miał naprawdę świetny pomysł, żeby ukazać korporacyjną rzeczywistość w krzywym zwierciadle.

Tomasz był na życiowym zakręci. W tym trudnym momencie na jego drodze pojawił się Adam z propozycją dobrze płatnej pracy na wysokim stanowisku. Nietrudno się domyślić, że musi tu być ukryte jakieś drugie dno. Choć książkę czytało mi się przyjemnie i gdyby od początku do końca opowiadała po prostu o perypetiach Tomka w świecie biznesu i o jego podróżach służbowych, i tak byłabym zadowolona, podświadomie tylko czekałam na ten moment, w którym okaże się w czym tkwi podstęp. Ostatecznie chyba liczyłam na nieco więcej, ale nie mogę powiedzieć, bym była rozczarowana. Zakończenie jest takie, jakie powinno być. Logiczne, sensowne, a mimo to nieco zaskakujące.

Sięgając po książkę autora „widmo” miałam uzasadnione obawy. Na całe szczęście zniknęły one już po przeczytaniu kilku stron. Kimkolwiek jest Jonatan Rutz, me lekkie pióro i głowę pełną pomysłów. „Kontra” to naprawdę ciekawa powieść do przeczytania nawet w jeden wieczór. Wciąga, intryguje, bawi i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Bardzo się cieszę, że dałam jej szansę. Była to zupełnie inna książka od tych, z którymi dotychczas się zetknęłam, ale w pozytywnym znaczeniu tego słowa. To powiew świeżości, nowoczesność i dowód na to, że jeszcze nie wszystkie historie zostały opowiedziane.

Recenzja pojawiła się na blogu:
https://naszerecenzje.wordpress.com/2020/12/07/kontra-jonatan-rutz/

Nie sięgam często po książki polskich, nieznanych mi pisarzy. Jeszcze rzadziej zdarza się, abym wybrała pozycję stworzoną przez polskiego autora, o którym nie ma żadnej informacji w całym internecie… Mimo to zapowiedź satyry, obce mi dotychczas, ale bardzo interesujące...

więcej Pokaż mimo to

avatar
622
18

Na półkach:

"Kontra" Jonatana Rutza od @harpercollinspolska bo to właśnie o nią chodzi to satyra, która skutecznie odciąga ponure myśli. Głównym jej bohaterem oraz narratorem jest Tomasz Wilmowski (tak tak... jak ten z książek dla młodzieży, ale to zbieżność nazwisk :)) doktor nauk historycznych, zajmujący się głównie czasami napoleońskimi i pracownik instytutu naukowego w Warszawie. Gość groszem nie śmierdzi a w dodatku dach jego starego zaczyna mu się sypać na głowę. Więc gdy pojawia się wybawiciel w postaci kolegi ze szkoły z propozycją objęcia posady dyrektora w ważnej firmie energetycznej nie waha się nawet chwili. Nawet to, że nie ma totalnego pojęcia o co z tą całą energetyką chodzi oraz podejrzewa, że jednak nie jest to taka bezinteresowna pomoc godzi się na objęcie nowej funkcji. Wpada głową w dół w reguły obowiązujące w dużej korporacji i balansuje między czystością sumienia a utrzymaniem się jak najdłużej na stanowisku.
Książkę bardzo fajnie, szybko się czyta. Główny bohater daje się polubić od pierwszych stron, więc to sama przyjemność przeżywać z nim perypetie pracy w korporacji ukazane trochę w krzywym zwierciadle. W każdym razie polecam!

"Kontra" Jonatana Rutza od @harpercollinspolska bo to właśnie o nią chodzi to satyra, która skutecznie odciąga ponure myśli. Głównym jej bohaterem oraz narratorem jest Tomasz Wilmowski (tak tak... jak ten z książek dla młodzieży, ale to zbieżność nazwisk :)) doktor nauk historycznych, zajmujący się głównie czasami napoleońskimi i pracownik instytutu naukowego w Warszawie....

więcej Pokaż mimo to

avatar
158
128

Na półkach:

Książka z rodzaju, że nie nic nie wymagałam, a dostałam masę pozytywnych emocji.
____
Tomasz to mężczyzna mający życie bez luksusów, pracuje w instytucie naukowym w Warszawie zarabiając marne grosze. Z dnia na dzień dostaje propozycję, która może odmienić jego dotychczasowy styl bycia. Staje się wysoko postawionym zarządcą w firmie energetycznej, to dla niego masa stresu i wiele nauki. Mimo wszystko mężczyzna stara się jak może. Chodź przez pewniej czas uważał, iż to gdzie się znalazł to uśmiech losu, po pewnym czasie odkrywa sieć intryg, które nie do końca go satysfakcjonują.
Podróże, pieniądze i bobry. Gdzie?
W "Kontrze" Jonatana Rutza.
____
Tak jak na początku pisałam, do książki podeszłam z luzem. Nie miałam pomysłu jakie ścieżki obrał autor. Przyznam się bez bicia, że ten bóbr mnie zaciekawił. :D
To lektura mająca na celu poznać historię człowieka, który z szarego pracownika staje się wpływowym biznesmenem. Przygody jakie otrzymuje to fascynująca podróż do mniej powszechnych miejsc na świecie.
Za co szanuje i daje na pewno gwiazdkę więcej to wykreowany bohater. Tomka nie sposób znienawidzić, od początku do końca. Świetna lektura do której was gorąco zachęcam. Wciąga i nie puszcza do ostatniej strony. Daje to co oczekujemy od książek. Rozrywki na poziomie, czerpanie radości z czytania. "Kontra" zdecydowanie taka jest i zajmuje miejsce w top 10. Kto by się spodziewał, że taka na pierwszy rzut oka zwykła obyczajówka stanie się moją miłością.

Książka z rodzaju, że nie nic nie wymagałam, a dostałam masę pozytywnych emocji.
____
Tomasz to mężczyzna mający życie bez luksusów, pracuje w instytucie naukowym w Warszawie zarabiając marne grosze. Z dnia na dzień dostaje propozycję, która może odmienić jego dotychczasowy styl bycia. Staje się wysoko postawionym zarządcą w firmie energetycznej, to dla niego masa stresu i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
111
54

Na półkach:

Oczywiście nie doczytałam do końca opisu książki i spodziewałam się czegoś innego. Jednak to nie znaczy, że się zawiodłam. Co to to nie! Lubię tego typu książki. Mogłabym napisać, że nie pamiętam, kiedy tak bardzo śmiałam się czytając książkę. Ale dokładnie pamiętam kiedy – gdy czytałam Nietypową Matkę Polkę. Jest to dokładnie to samo poczucie humoru, które uwielbiam. I mam nadzieję, że powstanie o wiele więcej takich książek :)

O czym jest książka? To perypetie Tomasza Wilmowskiego, historyka pracującego w jednym z instytutów w Warszawie. Znałam kiedyś paru doktorów przeróżnych i wiem, że kasy z tego jakiejś zabójczej nie ma, więc wcale się nie dziwię Tomaszowi, że gdy pojawia się okazja zatrudnia się jako wysoko postawiony kierownik w firmie energetycznej. Co tam, że doświadczenia brak, co tam, że nie ma się pojęcia na temat – hajs w końcu będzie się zgadzać. Ja nie pracuję w tego typu korpo, jednak bardzo dużo sytuacji i absurdów opisanych w książce widziałam w swojej pracy, więc widzę, ze nie ma co narzekać na moją stajnię. W końcu – wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.

Książka obfituje w ogromną dawkę humoru podsypanego ironią. Autor ma dokładnie takie poczucie humoru, jakie uwielbiam, a do tego lekkie pióro. Wszystko trzyma się ładu i składu. Życzę sobie więcej tego typu książek na rynku! :D Zdecydowanie ta pozycja trafi na moją półkę ulubieńców, na pewno przeczytam ją jeszcze nie raz. I będę wszystkim dookoła ją wciskać.

Oczywiście nie doczytałam do końca opisu książki i spodziewałam się czegoś innego. Jednak to nie znaczy, że się zawiodłam. Co to to nie! Lubię tego typu książki. Mogłabym napisać, że nie pamiętam, kiedy tak bardzo śmiałam się czytając książkę. Ale dokładnie pamiętam kiedy – gdy czytałam Nietypową Matkę Polkę. Jest to dokładnie to samo poczucie humoru, które uwielbiam. I mam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
571
383

Na półkach:

Bardzo lubię książki, przy których można się dobrze bawić. A gdy dodatkowo są zabawne, to zazwyczaj tracę dla nich głowę. Jednak poczucie humoru każdy ma swoje i to, co podoba się mi, niekoniecznie będzie podobać się innym. Działa to również w drugą stronę. Więc jak w mojej ocenie wypadła „Kontra”, autorstwa Jonatana Rutza?
Głównym bohaterem i zarazem narratorem powieści jest Tomasz, pracownik instytutu naukowego. Mieszka w rozpadającym się domu, a dodatkowo w jego garażu żyje gadający bóbr. Pewnego dnia odzywa się do niego dawny znajomy z lat szkolnych i proponuje zmianę pracy. Warunki i płaca są o wiele lepsze niż w jego obecnej, więc Tomasz się zgadza. Właśnie w taki sposób bohater ląduje w korporacji. Przez chwilę wszystko idzie gładko, do momentu, aż poznaje Beatę – kobietę, towarzyszącą mu w różnego rodzaju konferencjach zagranicznych. Ale czy Beata rzeczywiście jest tym, za kogo się podaje i za kogo ma ją Tomasz?
Zgadzam się z faktem, że jest to satyra, przedstawiająca rzeczywistość korporacyjną w krzywym zwierciadle. Całość tekstu została napisana spójnie, a wszystko, co dotyczy korporacji głównego bohatera, rur i gazociągów, jest tak opisane, aby czytelnik niemający z tymi dziedzinami nic wspólnego rozumiał, co aktualnie się dzieje w fabule.
W fabule nie pojawił się bohater, którego bym polubiła. W zasadzie każdy z nich był mi obojętny i nie utożsamiłam się z żadnym. Tomasz na początku mnie denerwował, ale w końcu przyzwyczaiłam się do jego wypowiedzi. Myślałam chociaż, że gadający bóbr imieniem Bober będzie postacią, która zagarnie chociaż część sympatii, ale do niego również się nie przekonałam.
Nie zaśmiałam się też ani razu. Być może za parę lat ta pozycja będzie mi się podobać, ale na dzień dzisiejszy nie porwała mnie za bardzo.
Myślę, że lektura znajdzie swoich zwolenników. Być może spodoba się przede wszystkim osobom, które już od jakiegoś czasu pracują w korporacjach.

Bardzo lubię książki, przy których można się dobrze bawić. A gdy dodatkowo są zabawne, to zazwyczaj tracę dla nich głowę. Jednak poczucie humoru każdy ma swoje i to, co podoba się mi, niekoniecznie będzie podobać się innym. Działa to również w drugą stronę. Więc jak w mojej ocenie wypadła „Kontra”, autorstwa Jonatana Rutza?
Głównym bohaterem i zarazem narratorem powieści...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
140
131

Na półkach:

08.07.2020 r. nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska ukazała się satyra Jonatana Rutza KONTRA.

Główny bohater – Tomasz Wilmowski to przeciętny mężczyzna. Prowadzi raczej monotonne życie. Jest adiunktem w jednym z instytutów naukowych w Warszawie. Inteligent, doktor historii, ekspert od wojen napoleońskich. Niestety bez pieniędzy i wydaje się perspektyw na bardziej intratną pracę.
Jednak pewnego dnia niespodziewanie dostaje atrakcyjną propozycję zatrudnienia na wysokim stanowisku kierowniczym w dużej firmie energetycznej. Oczywiście to żadna przeszkoda, że nowy zakres obowiązków zdecydowanie odbiega od kompetencji Tomasza. Jego przełożeni są zresztą równie niekompetentni. Tomasz nie do końca rozumie reguły panujące w firmie co wielokrotnie prowadzi do zabawnych sytuacji. Okazuje się jednak, że objęcie stanowiska kierowniczego przez głównego bohatera nie było przypadkowe. Tomasz zostaje wplątany w sieć intryg i robi się naprawdę gorąco....


Nie pamiętam już kiedy tak bardzo śmiałam się czytając książkę. Jeśli tylko podejdziecie do niej z przymrużeniem oka to obiecuję, że będziecie się bawić równie dobrze jak ja. Głównego bohatera z jego dystansem do samego siebie po prostu nie da się nie lubić. Realia korporacji są tutaj przerysowane (chociaż nie jestem pewna czy wszystkie....). W Kontrze jest mnóstwo absurdów, przesady i ironii – ale to w końcu satyra. Jednocześnie wszystko zaserwowane jest inteligentnie i w odpowiednich proporcjach. To książka dosłownie na jedno popołudnie, ponieważ po prostu nie da się jej odłożyć.

Z drugiej strony pomimo tego, że wszystko opisane jest w Kontrze w prześmiewczy sposób to autor daje czytelnikowi jednak trochę do myślenia. Książka Jonatana Rutza porusza bowiem dosyć istotne problemy z którymi spotykamy się na co dzień nie tylko w pracy zawodowej, ale i jako klienci. Mowa tu o nadmiernych i rozciągniętych w czasie procedurach administracyjnych, za dużej liczbie procesów zidentyfikowanych w firmach które zamiast ułatwiać to utrudniają współpracę między wydziałami czy naciskom kierownictwa na osiągnięcie konkretnego wyniku. Każdy kto kiedykolwiek zetknął się z pracą w korporacji będzie wiedział o co chodzi...

Zdecydowanie jeszcze raz polecam lekturę.

08.07.2020 r. nakładem wydawnictwa HarperCollins Polska ukazała się satyra Jonatana Rutza KONTRA.

Główny bohater – Tomasz Wilmowski to przeciętny mężczyzna. Prowadzi raczej monotonne życie. Jest adiunktem w jednym z instytutów naukowych w Warszawie. Inteligent, doktor historii, ekspert od wojen napoleońskich. Niestety bez pieniędzy i wydaje się perspektyw na bardziej...

więcej Pokaż mimo to

avatar
358
358

Na półkach: ,

Tomasz pracuje w Instytucie Badań Historycznych. Zarabia tam kasę, co tu dużo pisać, niewielką. Dach, w odziedziczonym domu, wali mu się na głowę. Stary peżocik coraz trudniej zapala. Wiadomo, że chłop potrzebuje pieniędzy. Kolega z dawnych lat pojawia się znikąd i oferuje pracę. Ale jaką pracę!!! W pierwszoligowej korpo!!! Jest do przeprowadzenia gazociągowy biznes a Tomasz ma w tym pomóc, choć oczywiście sam nie wie jak i dlaczego. I choć w tej książce nic nie jest takie jak się wydaje to bez wątpienia wszystko jest na poziomie luks. Łącznie z konferencją w "żaglu" w Dubaju i hotelem dla hedonistów w Meksyku. Zdradzę Wam, że publiczne nieuprawiania seksu w nim, stawia turystę w niezręcznej sytuacji. Aaaa co! Takie przygody finansuje tylko korpo 😉 Autor nie omieszka wybiegać w technologiczną przyszłość, małe sf nawet nam serwuje. Oczywiście nie mogę zapomnieć o Bobrze z doktoratem, który mieszka u Tomasza w garażu a wieczorami wpada do niego na piwo. Potrafi siarczyście zaklnąć i wygłasza rewolucyjne poglądy, głównie polityczne.
Cała historia trochę w klimacie Wielkiego Brata. Wszyscy czuwają, wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą. 😉 Absudry gonią absurdy, niby korpo-system a jakbym czytała o swojej robocie. I choć w książce sporo przesady (chociaż, czy ja wiem...) to jednak satyra przednia. Jest śmiesznie a od ironii aż dudni. Rżałam jak koń, choć wiem, że humor mam specyficzny i znajdą się osoby zawiedzione. Jest i inteligentnie, wszak jest drugie dno tego rechotu. Całość rewelacyjnie napisana. Styl i słownictwo bardzo przypadło mi do gustu. Takie trochę wysubtelnione, na modłę "ąę", z przymrużeniem oka. Świetnie się to czyta.  Mądra książka o rewelacyjnym zakończeniu. Wprawdzie zupełnie niedzisiejszym ale może tym bardziej dającym do myślenia.

Tomasz pracuje w Instytucie Badań Historycznych. Zarabia tam kasę, co tu dużo pisać, niewielką. Dach, w odziedziczonym domu, wali mu się na głowę. Stary peżocik coraz trudniej zapala. Wiadomo, że chłop potrzebuje pieniędzy. Kolega z dawnych lat pojawia się znikąd i oferuje pracę. Ale jaką pracę!!! W pierwszoligowej korpo!!! Jest do przeprowadzenia gazociągowy biznes a...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    34
  • Chcę przeczytać
    26
  • Posiadam
    3
  • 2022
    1
  • Legimi
    1
  • Chcę mieć
    1
  • Chcę kupić
    1
  • 2020
    1

Cytaty

Więcej
Jonatan Rutz Kontra Zobacz więcej
Jonatan Rutz Kontra Zobacz więcej
Jonatan Rutz Kontra Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także