Każdy potrzebuje jeść, żeby prawidłowo funkcjonować, ale nie każdego dieta jest interesująca na tyle, aby pisać o tym książki. Niemniej w przypadku osób znanych to zainteresowanie rośnie i ma ono różne podłoże. Jeśli zaś chodzi o książkę Witolda Szabłowskiego o karmieniu dyktatorów, moje zainteresowanie skupiło się na tym kim byli ludzie, którzy zostali kucharzami dyktatorów, jaka była ich droga życia przed i po tej misji. Jak sobie radzili z tym co ich pracodawcy czynili względem społeczeństwa, jeśli w ogóle mieli jakieś prywatne refleksje. Intrygowało mnie również jak autor dotarł do tych osób.
"Jak nakarmić dyktatora" to spojrzenie na byłych despotów i pogromców swoich współmieszkańców, przez pryzmat tego czym się żywili i jak to czynili, zwłaszcza wówczas kiedy poobarażani na inne kraje zamykali granice, a wtedy zabrakło żywności dla obywateli, jak sami sobie radzili?
Autor podaje nam opowieści jak dania, które zajadali Saddam Husajn, Enver Hodża, Fidel Castro, Idy Amin i Pol Pot. Ta śmietanka krwawych rządów w Iraku, Albanii, Ugandy, Kuby i Kambodży miała się kulinarnie całkiem nieźle w porównaniu z tym co zafundowali swoim współmieszkańcom. Pozwalali sobie na dania wysublimowane, dietetyczne, ekskluzywne, wymyślne, a czasem trzeba było ich pilnować, żeby regularnie się odżywiali. W tych opowieściach znajdziemy również ich ulubione dania i nieco przepisów.
Z zaciekawieniem i uwagą wczytywałam się w losy ludzi, którzy zostali kucharzami, każdy z nich miał inne losy, czasami "przechodzili" z rąk do rąk, czasami byli "wyciągani" z hoteli, czasami z domowych kuchni. Ta opowieść pokazuje różnorakie mechanizmy pracy, powiązań i wpływania na ludzi. Książka ciekawa, złożona, wielowarstwowa. Opowiada o emocjach, oddaniu "misji", albo nawet służbie często bardzo trudnej i niebezpiecznej i o konsekwencjach stanowiska, tak dyktatorów jak i kucharzy.
Oczywiście jak to u Szabłowskiego sami mamy wyciągnąć wnioski i dokonać oceny i/lub refleksji.
OPINIE i DYSKUSJE o książce Kroniki koronawirusowe
Taka śmieszna powiastka 😅
Taka śmieszna powiastka 😅
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toŚmiszna opowiastka :)
Śmiszna opowiastka :)
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toGdyby to była pierwsza z przeczytanych pozycji tego autora, z pewnością nie sięgnęłabym po kolejne. Na szczęście to jak dotąd jedynie niewypał wśród perełek.
Gdyby to była pierwsza z przeczytanych pozycji tego autora, z pewnością nie sięgnęłabym po kolejne. Na szczęście to jak dotąd jedynie niewypał wśród perełek.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toXD
XD
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Kroniki koronawirusowe", jak sama nazwa wskazuje. Zaledwie czterdziestostronicowa, ale za to trafna i rzeczowa spuścizna na tematy pandemiczne.
O książkach Malcolma XD pisałam tutaj:
https://www.instagram.com/p/DAU3C91NJfw/?img_index=1
"Kroniki koronawirusowe", jak sama nazwa wskazuje. Zaledwie czterdziestostronicowa, ale za to trafna i rzeczowa spuścizna na tematy pandemiczne.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toO książkach Malcolma XD pisałam tutaj:
https://www.instagram.com/p/DAU3C91NJfw/?img_index=1
Dosłownie pasta. Do Genshina w tle - spoko. Wydawać - ja chrzanię.
Dosłownie pasta. Do Genshina w tle - spoko. Wydawać - ja chrzanię.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPodczas Korona wirusa to idealna pozycja jak obśmieszać to co sie wokół nas działo
Podczas Korona wirusa to idealna pozycja jak obśmieszać to co sie wokół nas działo
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toJako całość nie jest aż tak źle, ale "ten styl" przeszkadza w odbiorze. Nie było też przesadnie śmiesznie, jeśli ktoś by oczekiwał, raczej "śmiesznawo"
Jako całość nie jest aż tak źle, ale "ten styl" przeszkadza w odbiorze. Nie było też przesadnie śmiesznie, jeśli ktoś by oczekiwał, raczej "śmiesznawo"
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRozbawił mnie wątek Malinoskiej oraz jak taksówkarz podjechał pod Auchan. Oprócz tego przyjemna opowieść, idealna na wieczór. Daję 9/10 ze względu, że przeszkadzały mi niektóre zdania napisane w chaotyczny sposób.
Rozbawił mnie wątek Malinoskiej oraz jak taksówkarz podjechał pod Auchan. Oprócz tego przyjemna opowieść, idealna na wieczór. Daję 9/10 ze względu, że przeszkadzały mi niektóre zdania napisane w chaotyczny sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCzasem czytam coś, co po każdym akapicie rodzi mi w głowie myśl "Po co ktoś to wydał?"... I tak, niestety, było też w przypadku "Kronik koronawirusowych". A ja naprawdę lubię poczucie humoru autora, dobrze mi się swego czasu czytało "Emigrację" i nie mam większych oczekiwań co do jego twórczości. Oczekuję po prostu lekkiej rozrywki, szybkiego przerywnika od cięższych lektur. I teoretycznie "Kroniki..." sprawdzają się w tej roli, pierwszy rozdział dotyczący podejrzeń, że dozorca bloku może roznosić koronawirusa na początku pandemii całkiem mnie ubawił. Potem to jednak poszło w jakimś dziwnym kierunku, absurd gonił absurd i mało co było tu naprawdę śmieszne. Do tego z perspektywy czasu też dobrze widać, że ta początkowa pandemiczna panika była mocno na wyrost, więc i ten humor jest już nieco... nieaktualny ;) "Kroniki..." to ledwo kilkadziesiąt stron lektury - lepiej by było tych kilka rozdziałów wrzucać na bieżąco jako artykuły w internecie, a nie wydawać i to jeszcze jako "książkę"... Niestety, rozczarowanie.
Czasem czytam coś, co po każdym akapicie rodzi mi w głowie myśl "Po co ktoś to wydał?"... I tak, niestety, było też w przypadku "Kronik koronawirusowych". A ja naprawdę lubię poczucie humoru autora, dobrze mi się swego czasu czytało "Emigrację" i nie mam większych oczekiwań co do jego twórczości. Oczekuję po prostu lekkiej rozrywki, szybkiego przerywnika od cięższych...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to