rozwiń zwiń
Patrycja

Profil użytkownika: Patrycja

Poznań Kobieta
Status Czytelniczka
Aktywność 6 dni temu
550
Książek na półce
przeczytane
986
Książek
w biblioteczce
146
Opinii
489
Polubień
opinii
Poznań Kobieta
Ta użytkowniczka nie posiada opisu konta.

Opinie


Na półkach:

Recenzja pojawiła się na blogu: https://naszerecenzje.wordpress.com/2024/11/12/ja-inkwizytor-miasto-slowa-bozego-jacek-piekara/

Cykl inkwizytorski ma wyjątkowe miejsce w moim sercu. To jedne z pierwszych książek, od których w ogóle rozpoczęła się moja przygoda z czytaniem, jak i w tym momencie chyba jedyne powieści fantasy, po które sięgam. Nie jest tajemnicą, że każdy kolejny tom wypada coraz to gorzej, lecz mimo to z uwagą śledzę najnowsze poczynania autora i sięgam po każdą nowo wydaną powieść z cyklu, co jednak niemal zawsze wiąże się ze sporym zawodem. Czy „Miasto słowa bożego” również rozczarowuje?

Mordimer Madderdin, doskonale znany i lubiany przez czytelników inkwizytor ratuje z opresji księcia Maurycego, który w nagrodę odwdzięcza się gościną na swoim dworze… jak i towarzystwem pięknych i jak podkreśla Mordimer — chętnych kuzynek. Po tygodniach orgii i pijatyk, Maurycy zwraca się do inkwizytora z prośbą. Chce, aby udał się do Italii i sprowadził relikwie św. Alodiusza, które niegdyś należały do rodziny księcia. Na miejscu okazuje się, że sprawa nie jest taka łatwa, a aby otrzymać relikwie Mordimer będzie musiał rozwikłać najpierw zagadkę pewnego zabójstwa.

Jakby na to nie spojrzeć, najnowsza powieść należąca do cyklu inkwizytorskiego jest inna w porównaniu z wydanymi ostatnio tomami. Inna szata graficzna, inny sposób prowadzenia fabuły (żeby nie powiedzieć „fakt posiadania fabuły”), inny typ przypisów, ha, nawet wydawnictwo jest inne! Być może moje rozważania są zbyt daleko idące, lecz to w tym ostatnim widziałabym powód wszelkich zmian. Czytając „Miasto słowa bożego” wyraźnie czuć, że autor się starał. Nie jakoś bardzo, ale bardziej niż w przypadku najnowszych tomów. Na tyle, by książka wyszła przynajmniej przyzwoicie. W końcu czy ktokolwiek chciałby rozpocząć z nim współpracę gdyby rzucił na stół coś pokroju ostatnio wydanego „Dziennika czasu zarazy”? Nie wydaje mi się. Choć nie mam w zwyczaju porzucać rozpoczętych lektur, w przypadku tej książki po prostu musiałam to zrobić. Chyba sam Mordimer nie byłby w stanie zmusić mnie swoimi torturami do jej skończenia. „Miasto słowa bożego” jest nieporównywalnie lepsze (i to dobra wiadomość), ale nadal nie tak dobre jak tomy, które zapoczątkowały cykl.

Nie ulega wątpliwości, że autor w ostatnich latach stał się szczególnie płodny, kosztem czego ucierpiała niestety jakość i nie jest to tylko moja opinia, ale i setek innych czytelników, którzy mają jeszcze siły i nerwy kontynuować serię. Nawet nie chodzi o to, że książki były nieciekawe czy zbyt powolne, ale niektóre z nich po prostu nie miały żadnej fabuły. Były garścią rozmyślań na wszelkie tematy, nowych luźnych wątków, które znając życie nigdy nie doczekają się domknięcia, streszczeń pozostałych tomów oraz wyjaśnień zasad panujących w wykreowanym świecie — wyjaśnień, których to czytelnik po lekturze tylu tomów zdecydowanie nie potrzebuje. „Miasto słowa bożego” pod tym względem pozytywnie zaskakuje. Owszem, książka i tak jest przegadana — uważam, że 520 stron nadaje się do wykreowania bogatej, wielowątkowej fabuły, a nie czegoś takiego co tym razem serwuje Piekara, lecz mimo to jakaś fabuła tu jest. Fabuła nieszczególnie wyszukana, rozwinięta czy ciekawa, ale to i tak miła odmiana po ostatnich tomach. Przyznam szczerze, że nie wiem dlaczego nadal sięgam po cykl inkwizytorski. Pewnie z sentymentu, ciekawości i mojego wewnętrznego perfekcjonizmu, który nie pozwala mi porzucić serii po lekturze tak wielu tomów. Jako, że moją przygodę z Mordimerem rozpoczęłam jakoś na początku liceum, zaczęłam nawet myśleć, że przez tyle lat zmienił mi się gust i to pewnie dlatego od kilku lat kolejne części cyklu już mnie tak nie zachwycają. Nic bardziej mylnego, „Miasto słowa bożego” choć jest książką daleką od ideału ma w sobie elementy tego, czym tak bardzo ujął mnie cykl inkwizytorski. Nareszcie zawiera jakąś opowieść — skonstruowaną w najbardziej banalny, ale i najlepszy sposób — zawiera wstęp, rozwinięcie, zakończenie, a nawet jakiś element zaskoczenia. Tak jak wspomniałam fabuła nie jest nie wiadomo jaka, ale w jakimś stopniu można ją porównać do opowiadań z początku cyklu. Czuć inkwizytorskiego ducha, jest wątek śledztwa oraz konkretna, opowiedziana do końca historia.

Kolejną nowością, o której już wspomniałam są przypisy. Moim zdaniem mają one najwięcej sensu w przypadku książek tłumaczonych z innych języków. Często przypisy tłumacza mogą wprowadzić czytelnika w kontekst kulturowy i choćby wyjaśnić jakiś żart, który po przetłumaczeniu traci sens. Przypisy Piekary są niestety w sporej części po prostu złe. Bardzo często odnoszą się do naszego świata rzeczywistego, na przykład do krytyki Watykanu, stosunku do emigrantów lub do wykorzystywania koni jako zwierząt pociągowych. Uważam, że powieść fantasy to nie miejsce na tego typu opinie. Sam fakt dodania takich przypisów uważam też za mały absurd, bo nawiązania są tak dosłowne, że trudno ich nie zauważyć. Absurdem absurdów jest jednak wyjaśnianie czytelnikowi, że marzenia o lodowej szafie, czymś, co pomogłoby utrzymać niską temperaturę żywności nawet w wysokich temperaturach to uwaga, uwaga… aluzja do lodówki! Mamy szczęście, że autor był tak łaskawy nam to wyjaśnić. Mówiąc całkowicie szczerze, pomysł z przypisami uważam za nietrafiony. Niektóre z nich były pomocne i ciekawe, ale większość z nich nie ma sensu. Jeżeli chodzi zaś o nawiązania do innych dzieł czy do wydarzeń historycznych, odniosłam wrażenie, że Piekara chce się wybielić i pokazać jaki to nie jest oczytany i mądry oraz jak wartościową książką nie jest „Miasto słowa bożego”, w końcu powstała na bazie tak wielu dzieł i skoro zawiera tyle przypisów, z pewnością była pisana w pocie czoła, a nie na kolanie tuż przed terminem oddania.

„Miasto słowa bożego” jest przyzwoitą książką, a w kontekście cyklu inkwizytorskiego można stwierdzić, że są to wielkie słowa. Choć zaczynałam spisywać całą serię na straty, zaczynam widzieć światełko w tunelu. Mam ogromne nadzieje, że w następnych książkach Piekara weźmie sobie do serca słowa czytelników i pójdzie bardziej w stronę konkretnej fabuły, czyli tego co z reguły wypada dobrze, zamiast skupiać się na niepotrzebnych wypełniaczach, takich jak streszczania wydarzeń z innych części czy rozwlekłe rozmyślania i rozmowy bohaterów.

Recenzja pojawiła się na blogu: https://naszerecenzje.wordpress.com/2024/11/12/ja-inkwizytor-miasto-slowa-bozego-jacek-piekara/

Cykl inkwizytorski ma wyjątkowe miejsce w moim sercu. To jedne z pierwszych książek, od których w ogóle rozpoczęła się moja przygoda z czytaniem, jak i w tym momencie chyba jedyne powieści fantasy, po które sięgam. Nie jest tajemnicą, że każdy...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Recenzja pojawiła się na blogu:
https://naszerecenzje.wordpress.com/2024/06/19/wybacz-to-dla-twojego-dobra-bianca-iosivoni/

Są książki, których premiery wyczekuję, są takie, po które sięgam z automatu, bo znam i lubię twórczość autora, jeszcze inne wybieram, bo zaciekawi mnie opis lub najzwyczajniej w świecie moją uwagę przykuje okładka. Jest też druga kategoria powieści, które chcę przeczytać. Są to thrillery. Ot tak, po prostu. Na tyle lubię ten gatunek, że powyższe kryteria tracą na wartości, bo najczęściej stosując tę prostą i niewymagającą żadnego wysiłku selekcję, trafiam na niezłą książkę. Właśnie dlatego zdecydowałam się na lekturę „Wybacz”. Czy było warto?

Robyn niedawno zakończyła trudny związek. Ostatnią osobą, o której chciałaby teraz myśleć i słyszeć jest jej ex. Niestety, pewnego dnia, gdy jest w pracy odwiedza ją policja informując o zaginięciu jej byłego chłopaka, a jako, że Julian nie miał rodziny, to Robyn uważana jest za osobę, która może posiadać o nim jakieś informacje. Gdzie jest Julian? Czy ktoś go porwał, skrzywdził? Kto jest odpowiedzialny za jego zniknięcie? Czy Cooper, najlepszy przyjaciel Robyn, który nigdy nie przepadał za Julianem, ma jakieś informacje na temat jego zaginięcia?

„Wybacz” to jeden z tych thrillerów, który poleciłabym osobom nielubiącym thrillerów lub chcącym dopiero poznać ten gatunek. Wątek zaginięcia Juliana właściwie nie jest w powieści najistotniejszy. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że ważniejszy jest jego związek z Robyn, zrozumienie ich historii oraz tego, jak i dlaczego doszło do zaginięcia. To nie jest klasyczny thriller, co dla niektórych może być wadą, dla innych zaletą. Ja mam mieszane odczucia. Jako miłośniczka thrillerów czuję się lekko zawiedziona. Zabrakło mi tej atmosfery napięcia i nie czułam się mocno zaciekawiona tym, co mogło się stać z Julianem. W powieści nie było też wielu zwrotów akcji, ani czegoś, co mocno by mnie zaskoczyło. Może dobrym pomysłem byłoby dodanie perspektywy śledczych zajmujących się sprawą? Byłoby bardziej „thrillerowo”. Zdecydowanie bardziej spodobał mi się natomiast ten drugi plan czasowy, w którym poznajemy kulisy związku Robyn i Juliana aż od momentu, gdy się poznali. Właśnie poszukałam nieco informacji na temat autorki i teraz wszystko stało się jasne — Bianca Iosivoni pisze powieści młodzieżowe, bazujące na romansie i o ile dobrze zrozumiałam, był to jej pierwszy thriller. Muszę przyznać, że to widać. Część nazwijmy ją „romantyczna” jest dużo ciekawsza, więcej się w niej dzieje, chętniej i szybciej się ją czyta. Jeżeli chodzi o elementy thrillera, autorka musi się jeszcze sporo nauczyć.

Skoro o autorce mowa, można wywnioskować, że przynajmniej część z wydarzeń opisanych w „Wybacz” nawiązuje do jej prywatnych doświadczeń. Duże brawa za odwagę i chęć podzielenia się tym ze światem. Iosivoni w posłowiu motywuje kobiety w podobnej sytuacji do znalezienia rozwiązania. Na końcu powieści można także znaleźć numery telefonów do instytucji, które oferują wsparcie psychologiczne osobom doświadczającym przemocy. Mam ogromną nadzieję, że „Wybacz” będzie nie tylko książką dostarczającą rozrywki, ale i że za jej pomocą autorce uda się pomóc komuś trudnej sytuacji.

Nie przepadam za historiami miłosnymi. W porządku, miło i szybko się je czyta, jednak po prostu szkoda mi czasu na książki, w których po 30 stronach wiem, w kim zakocha się główna bohaterka. Wolę te kilka godzin przeznaczyć na powieść, która choć trochę będzie wymagała ode mnie myślenia lub z której wyniosę coś wartościowego. Sięgając po „Wybacz” liczyłam na typowy thriller psychologiczny, na zawiłą intrygę i wartką akcję. Jak wspomniałam, nie do końca tak było, lecz muszę przyznać, że… to chyba dobrze. Już bardzo, bardzo dawno nie czytałam romansu, czy choćby książki innego gatunku z elementami miłosnymi, dlatego też całkiem nieźle bawiłam się poznając o początkach związku Robyn i Juliana. Może i „Wybacz” nie było tym, czego się spodziewałam, ale było za to po prostu bardzo miłą niespodzianką.

Recenzja pojawiła się na blogu:
https://naszerecenzje.wordpress.com/2024/06/19/wybacz-to-dla-twojego-dobra-bianca-iosivoni/

Są książki, których premiery wyczekuję, są takie, po które sięgam z automatu, bo znam i lubię twórczość autora, jeszcze inne wybieram, bo zaciekawi mnie opis lub najzwyczajniej w świecie moją uwagę przykuje okładka. Jest też druga kategoria powieści,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to


Na półkach:

Recenzja pojawiła się na blogu: https://naszerecenzje.wordpress.com/2022/11/03/pielegniarka-j-a-corrigan/

Od dłuższego czasu strasznie ciągnie mnie do thrillerów. Gdy tylko trafię na dobry, niemal znikam z tego świata na parę godzin i przenikam do uniwersum stworzonego przez autora, pełnego kłamstw, intryg i niedopowiedzeń. Liczy się dla mnie to, aby książka wciągała i aby jej zakończenie wręcz wbiło mnie w fotel. Nie dbam o świetnie wykreowane postacie czy piękne opisy. Czy „Pielęgniarka” sprostała moim niezbyt wygórowanym oczekiwaniom?

Rose Marlowe zostaje oskarżona o morderstwo pacjenta, którym się opiekowała. Szybko przyznaje się do winy i ma spędzić najbliższe dwadzieścia lat w więzieniu. Theo Hazel — były dziennikarz, a obecnie ledwo wiążący koniec z końcem pisarz, decyduje się na spotkanie z nią. Chce opisać historię Rose, wydać powieść i wreszcie pozbyć się długów. W trakcie rozmów ze skazaną Theo zaczyna widzieć coraz więcej nieścisłości w tej sprawie. Zaczyna wątpić w winę Rose, a nawet odczuwać do niej sympatię. Czy tytułowa pielęgniarka zabiła Abe’a? W jaki sposób była powiązana z ofiarą?

„Pielęgniarka” jest podzielona na dwa plany czasowe. Jeden z nich to spotkania Rose i Theo w więzieniu. Ta część powieści akurat nieco mniej mi się podobała. O ile uwielbiam książki z motywem więziennym, ostatnio zbyt często nieświadomie na niego trafiam i przez to nieco przejadł mi się ten temat. Sama Rose z czasów obecnych również nie zdobyła mojej sympatii. Nie rozumiałam i nadal nie rozumiem jej postępowania, uważam, że działała nielogicznie. Z jednej strony była pogodzona ze swoim losem, niemalże cieszyła się z przybycia do więzienia i nie chciała, by ktokolwiek poznał prawdę na temat śmierci Abe’a, a z drugiej zaś zdecydowała się wyjawić wszystko Theo i sama stwierdziła, że potrzebuje jego pomocy. Zdecydowanie bardziej polubiłam Rose z 1991 roku, a zatem tę, pojawiającą się na drugim planie czasowym. Była to dużo bardziej interesująca i zróżnicowana historia. Również Rose wydawała się być bardziej prawdziwa i ludzka. Potrafiłam utożsamić się z jej problemami, współczułam jej i cieszyłam się jej szczęściem.

„Pielęgniarka” zaintrygowała mnie swoim opisem i tytułem. Skoro miała to być historia o „sumiennej pielęgniarce i kochającej żonie” spodziewałam się jednak nieco więcej szczegółów jeżeli chodzi o pracę i życie Rose. Poza sceną śmierci Abe’a nic takiego nie ma miejsca. Czytelnik dowiaduje się, że Rose studiowała medycynę, ba, nawet towarzyszy jej w nauce i w zajęciach na uczelni. Sam wątek pielęgniarstwa został natomiast szokująco zaniedbany. Po prostu Rose zajęła się pielęgniarstwem, bo właściwie nie miała innego wyjścia, ale czy była sumienną pielęgniarką? Tego nawet nie wiadomo. Spodziewałam się jakiegokolwiek wprowadzenia do tej historii, ukazania, że Rose pomagała ludziom i nie mogłaby popełnić jakiejkolwiek zbrodni, a zwłaszcza na własnym pacjencie. Kolejna sprawa to kwestia „kochającej żony”. Być może czytałam nieuważnie, ale nie kojarzę żadnego fragmentu jak w ogóle doszło do tego ślubu, ani czy para była razem szczęśliwa.

Upraszczając moje własne słowa mogę stwierdzić, że czytam thrillery dla… zakończeń. Jak pod tym względem wypadła „Pielęgniarka”? Owszem, zakończenie było dla mnie zaskoczeniem, ale czy czegoś takiego oczekiwałam? Nie do końca. Uważam, że pod niektórymi aspektami fabuła została niepotrzebnie skomplikowana. Również obecność kilku z bohaterów była moim zdaniem zbędna. Nie zawsze im bardziej coś się skomplikuje tym lepsze będzie. Z drugiej strony w „Pielęgniarce” było coś, co udało mi się przewidzieć, co w przypadku thrillera jest raczej wadą. Jak zatem oceniam książkę Corrigan? Dobra, ale czytałam lepsze.

Czego jednak nie należy odmówić „Pielęgniarce” to szybkość akcji, Nie ma w niej monotonnych fragmentów, zbędnych opisów czy wydarzeń. Przez to też sama lektura jest łatwa i szybka. Przy odrobinie wolnego czasu jest się w stanie przeczytać powieść Corrigan za jednym podejściem.

„Pielęgniarka” to dobra, choć nie niepozbawiona wad powieść. Fakt, fabuła była momentami przesadzona, ale na dobrą sprawę wolę to, niż nudę. Sama lektura również była przyjemna. Gdy tylko odłożyłam książkę na stół kusiło mnie, by ponownie wziąć ją do ręki i przeczytać jeszcze parę stron. Wiem, że nie każdy będzie zachwycony książką Corrigan, ale warto dać jej szansę. Bardzo niewiele brakuje jej do ideału.

Recenzja pojawiła się na blogu: https://naszerecenzje.wordpress.com/2022/11/03/pielegniarka-j-a-corrigan/

Od dłuższego czasu strasznie ciągnie mnie do thrillerów. Gdy tylko trafię na dobry, niemal znikam z tego świata na parę godzin i przenikam do uniwersum stworzonego przez autora, pełnego kłamstw, intryg i niedopowiedzeń. Liczy się dla mnie to, aby książka wciągała i aby...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Więcej opinii

Aktywność użytkownika Patrycja

z ostatnich 3 m-cy
Patrycja
2026-03-23 16:24:04
Patrycja oceniła książkę Chcę twojego życia na
8 / 10
2026-03-23 16:24:04
Patrycja oceniła książkę Chcę twojego życia na
8 / 10
Chcę twojego życia Amber Garza
Średnia ocena:
7.1 / 10
981 ocen
Patrycja
2026-03-16 23:37:29
Patrycja oceniła książkę Idealny syn na
7 / 10
2026-03-16 23:37:29
Patrycja oceniła książkę Idealny syn na
7 / 10
Idealny syn Freida McFadden
Średnia ocena:
7 / 10
2502 ocen
Patrycja
2026-03-16 19:47:42
Patrycja oceniła książkę Sekretne życie introwertyków na
6 / 10
2026-03-16 19:47:42
Patrycja oceniła książkę Sekretne życie introwertyków na
6 / 10
Patrycja
2026-03-06 18:33:51
Patrycja oceniła książkę Wrobiona na
6 / 10
2026-03-06 18:33:51
Patrycja oceniła książkę Wrobiona na
6 / 10
Wrobiona C.L. Taylor
Średnia ocena:
6.6 / 10
484 ocen
Patrycja
2026-03-02 23:03:17
Patrycja oceniła książkę Mój dziadek - genialny detektyw na
7 / 10
2026-03-02 23:03:17
Patrycja oceniła książkę Mój dziadek - genialny detektyw na
7 / 10
Patrycja
2026-02-28 17:44:47
Patrycja oceniła książkę Obsesja na
6 / 10
2026-02-28 17:44:47
Patrycja oceniła książkę Obsesja na
6 / 10
Obsesja B.A. Paris
Średnia ocena:
7.1 / 10
1068 ocen
2026-02-25 23:57:06
Patrycja Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"
2026-02-25 23:57:06
Patrycja Zagłosowała w plebiscycie "Książka Roku 2025"
Patrycja
2026-02-25 23:49:49
2026-02-25 23:49:49
Człowiek w poszukiwaniu sensu Viktor E. Frankl
Średnia ocena:
7.9 / 10
11642 ocen
Patrycja
2026-02-25 23:48:26
Patrycja dodała książkę Zabójcza przyjaźń na półkę Chcę przeczytać
2026-02-25 23:48:26
Patrycja dodała książkę Zabójcza przyjaźń na półkę Chcę przeczytać
Zabójcza przyjaźń Alice Feeney
Średnia ocena:
7.3 / 10
1339 ocen

ulubieni autorzy [15]

James Dawson
Ocena książek:
5,3 / 10
5 książek
1 cykl
Pisze książki z:
20 fanów
Paulina Kosznik
Ocena książek:
8,2 / 10
1 książka
0 cykli
Pisze książki z:
8 fanów
Beatrix Gurian
Ocena książek:
6,4 / 10
3 książki
1 cykl
4 fanów

Ulubione

Jarosław Grzędowicz Księga jesiennych demonów Zobacz więcej
Douglas Adams Autostopem przez galaktykę Zobacz więcej
Remigiusz Mróz Zaginięcie Zobacz więcej
Timur Vermes On wrócił Zobacz więcej
Remigiusz Mróz Kasacja Zobacz więcej
Jarosław Grzędowicz Księga jesiennych demonów Zobacz więcej
Jarosław Grzędowicz Księga jesiennych demonów Zobacz więcej
Félix J. Palma Mapa nieba Zobacz więcej
Beatrix Gurian Stigmata Zobacz więcej
Oscar Wilde Szczęśliwy książę Zobacz więcej
Jarosław Grzędowicz Księga jesiennych demonów Zobacz więcej

statystyki

W sumie
przeczytano
432
książki
Średnio w roku
przeczytane
36
książek
Opinie były
pomocne
489
razy
W sumie
wystawione
525
ocen ze średnią 6,6

Spędzone
na czytaniu
2 881
godzin
Dziennie poświęcane
na czytanie
46
minut
W sumie
dodane
2
W sumie
dodane
7
książek [+ Dodaj]